Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    3. Serfuj w sieci

    IP: *.icpnet.pl 17.11.03, 17:33
    Czy mogłaby Pani podać kilka przykładów serwisów dotyczących
    pracy o których jest mowa w materiale? Wydaje się,że wpisując w
    jakąkolwiek wyszukiwarkę hasło: "praca" jest jej dużo,jednakże w
    rzeczywistości tak nie jest.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Bezrobotna Re: 3. Serfuj w sieci IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 18.11.03, 11:33
        Serfuję juz trzeci rok - strony dot. ofert pracy - to
        przepisywane z gazet z i innych portali ogłoszenia - najczęsciej
        nieaktualne; nie ma tędy drogi na poszukanie 'normalnej" pracy-
        chyba tylko jako panienki do "towarzystwa" ---
      • losiu4 Re: 3. Serfuj w sieci 18.11.03, 12:47
        Gość portalu: poszukująca pracy w sieci i ni napisał(a):

        > Czy mogłaby Pani podać kilka przykładów serwisów dotyczących
        > pracy o których jest mowa w materiale? Wydaje się,że wpisując w
        > jakąkolwiek wyszukiwarkę hasło: "praca" jest jej dużo,jednakże w
        > rzeczywistości tak nie jest.

        ech, znów ktoś wierszówkę w GW wyrabia? I ktoś ze spółeczki kosultingowej chce na łamach zaistnieć? Że im się nie znudzi wypisywanie takich banałów...

        Pozdrawiam

        Losiu
      • Gość: Postman Re: 3. Serfuj w sieci IP: *.cache / *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.04, 07:32
        Bardzo lubię oderwane od rzeczywistości porady "specjalistów z bożej łaski".
        Są one w 100% oderwane od rzeczywistości. Gdzie mam szukać tych ogłoszeń kiedy w
        gazetach i serwsach internetowych pustka, a na stronach firmowych "Nie
        potrzebujemy pracowników" ? Co z tego, że mam niezły list motywacyjny i CV,
        skoro tylko kilka firm raczyło odpowiedzieć: "Dziękujemy za ofertę ... pańskie
        umiejętności są dla nas interesujące ... niestety nie mamy wolnych miejsc pracy...".
        Praca jest tylko dla "handlarzy", "kreatywnych księgowych", i
        super-menedżerów, którzy w cudowny sposób uchronią firmę X przed bankructwem.
        Kiedy czytam w gazecie tekst "Mamy dużo pracy" to mi się ząbki zaciskają i mną
        trzęsie, a gdy na następnych stronach widzę ogłoszenia typu "Sales Manager"
        ciskam gazetę w kąt. Po kilku godzinach znów biorę gazetę do ręki - nic w niej
        nie ma.
        Na założenie firmy potrzeba pieniędzy, których nie mam. Kredyt, o ile dostanę,
        może mnie wykończyć. Dziś nie sztuka wyprodukować, trudniej sprzedać, kiedy nikt
        nie ma pieniędzy. Nie jestem biznesmenem, nie znam się na handlu i marketingu i
        nie zamierzam mieszkać w kartonach.
        Kolejna "cudowna propozycja" to wolontariat. Kiedy życie mi się posypało i
        swoją przyszłość widzę w czarnych barwach, i zastanawiam się czy nie skorzystać
        ze sznurka - mam się jeszcze dobijać widokiem jakiegoś zdychającego staruszka
        pod respiratorem. Dzięki. Poza tym jakie wspaniałe doświadczenie zawodowe można
        zdobyć. Owszem, czyn społeczny - szlachetna rzecz - ale pieniędzy na życie nie daje.
        Dokształcanie - owszem dokształcam się, także z języków obcych. Nie widzę
        przyszłości w tym dziwnym kraju. Nie mam czasu, by czekać, aż coś się poprawi.
        To nieprędko nastąpi, a mając siwiznę na głowie i symboliczną rentę,
        niepotrzebne mi będzie nowe mieszkanie, samochód i kredyt dla młodych małżeństw.
        Dla UE Polska jest biedakiem/bankrutem a nie równorzędnym partnerem. Kiedyś,
        przed laty, stwierdzono - Polacy potrafią dzielnie walczyć, ale nie potrafią
        rządzić. Widząc stan naszego kraju myślę, że to prawda. Chyba trzeba stąd uciekać.

        ... i to byłby chyba koniec mojego smutnego wywodu...

        Szanowni Doradcy! Wstańcie zza biurek. Stańcie wczesnym rankiem w kolejce w
        Urzędzie Pracy. Wypełnijcie formularze na kolanie w trybie ekspresowym.
        Poznajcie tę cudną biurokrację, załamanie ludzi, bezradność i niechęć urzędasów.
        Wczujcie się w sytuację zwykłego mechanika, elektryka, hydraulika, kierowcy itd.
        Poznajcie co to znaczy stać w kolejkach po zasiłek, ofertę pracy... Poznajcie
        życie zwykłych obywateli i zastanówcie się o czym piszecie. W telewizji
        bezrobocie wygląda trochę inaczej niż w rzeczywistości. Zejdźcie na ziemię.
        Większość ludzi nie jest menedżerami ze znajomością trzech języków obcych.

        pozdrawiam

        Postman
        • Gość: wachi Re: 3. Serfuj w sieci IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 19.01.04, 08:59
          Brawo!!
          Do dodania mam tylko to, że pracując w wolontariacie dokłada się do interesu. W
          końcu za jakieś pieniądze trzeba dojechać do miejsca "pracy". Cholera,
          niewolnikom to chociaż dawali michę i dach nad głową.
          • Gość: tolo Re: 3. Serfuj w sieci IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 31.01.04, 15:50
            100% zgadzam się z osobami, które piszą i wychodze z podobnego założenia. jest
            beznadziejnie na rynku pracy.
            • Gość: dar Re: 3. Serfuj w sieci IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 29.10.04, 23:46
              beznadzieja, to katastrofa
          • Gość: G. Re: 3. Serfuj w sieci IP: *.idea.pl 03.04.04, 21:32
            O ile mi wiadomo, ustawa o wolontariacie oparła tę działalność
            na zasadach podobnych do bezpłatnego zlecenia.

            Czyli wynagrodzenie nie przysługuje, ale zwrot niezbędnych
            wydatków, kosztów przejazdu czy jedzenia - jak najbardziej.
        • Gość: urzędas Re: 3. Serfuj w sieci IP: *.praca.szn.pl 15.07.04, 08:38
          tak się akurat składa że jestem takim urzędasem i wierz mi że nie jest
          przyjemnie mówić ludziom że nie ma dla nich pracy. tym bardziej, że sama
          pracuję w urzędzie jako pracownik skierowany z tzw. robót publicznych a dopiero
          za miesiąc będę wiedziała czy znajdzie się dla mnie etat czy sama znajdę się
          znów po drugiej stronie biurka. jak widzisz bardzo dobrze rozumiem co czuje
          bezrobotny, bo sama szukałam pracy przez 7 miesięcy aż wydarzył się cud.
          pracownikom urzędów pracy tez czasami puszczają nerwy - tym, którzy mają
          bezpośredni kontakt z bezrobotnymi. bezrobotni są różni. czasami wulgarni i
          bezczelni a u 99% dominuje postawa roszczeniowa. większość przychodzących osób
          (pracuję w wydziale gdzie informuje się o pracy za granicą) nie robi nic na
          własną rękę i oczekuje, że urząd załatwi za nich wszystko. my nie dostajemy
          gotowych informacji na temat zatrudnienia za granicą ani z ministerstwa ani z
          zagranicy. to ja siedzę w sieci i wyszukuję informacje, drukuję poradniki itd.
          dodam, że nie należy to do moich obowiązków. ale uważam, że muszę zrobić
          wszystko żeby pomóc, bo taki jest mój stosunek do pracy i taki jest mój
          stosunek do ludzi. jestem po to żeby pomóc, ale pewnych rzeczy nie przeskoczę
          np. braku ofert pracy. dlaczego oczekujecie, że takie będą, jeżeli nie ma
          wolnych miejsc u pracodawców? przecież nie pójdę sterroryzować pracodawcę i
          zmusić go żeby kogoś zatrudnił. a on nie wyczaruje miejsca pracy na żądanie czy
          prośbę pracownika urzędu pracy. nie ma pracy i nie jest to wina urzędu ani
          pracodawcy, tylko sytuacji w kraju. a za to nikt nie chce być odpowiedzialny.

          pozdrawiam i szczerze życzę powodzenia. pamiętajcie, że wśród urzędasów też
          zdarzają się ludzie
        • Gość: KAROLINA Re: 3. Serfuj w sieci IP: *.icpnet.pl 29.07.04, 13:40
          Zgadzam sie w 100 procentach z Postmenem.Doradcy zawodowi czy firomy doradcze,
          konsultingowe nie nie robia .Siedza sobie takie Panie za biurkami i kompeltnie
          nie nie robia!!! od czego one sa?? wziely by sie do roboty a nie tylki grzaly
          na stolkach.pozdrawiam
        • Gość: leon Re: 3. Serfuj w sieci IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 04.01.05, 14:54
          m
        • Gość: leon Re: 3. Serfuj w sieci IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 04.01.05, 14:56
          masz racje w sieci morzna sobie poopowiadac bajki bo rzeczywistosc jest inna
        • Gość: ktoś Re: 3. Serfuj w sieci IP: *.broker.com.pl 18.02.05, 10:43
          Zgadzam się z tym co piszecie.Tyle listów motywacyjnych i CV co zostało przeze
          mnie wysłanych przez internet to szkoda słów i nawet nikt nie raczył odpisać
          mi:"Dziękujemy za zainteresowanie".Niestety co ma powiedzieć osoba po studiach,
          która nawet nie ma jak zrobić staż bo nie przyjmują a gdzie się nie czyta
          oferty pracy to staż min 2 lata.Przecież to jest paranoja!!!No to już teraz
          nawet wszystko jest wiadome skąd tyle zabójstw czy kradzieży.W końcu za coś
          trzeba żyć.

          Pozdrawiam i życzę wam i sobie powodzenia w szukaniu pracy.
          • Gość: zabawny Re: 3. Serfuj w sieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 14:00
            Ja miałem zabawną sytuację będąc absolwentem z krótkim stażem. Powiedziano mi w
            jednym miejscu że to co robiłem podczas studiów nie można uznać za normalną
            prace mimo że pracowałem 8 godzin przez 5 dni w tyg. Natomiast w innej
            renomowanej firmie na normalne stanowisko "startowe" powiedziano mi że mam za
            wysokie kwalifikacje:)))))
      • Gość: Krzysztof Bar Re: 3. Serfuj w sieci IP: *.oss.wroc.pl 18.03.04, 14:09
        Łatwo powiedzieć, ale trudno to zrobić, bo co mam twórczego pisać do
        poszczególnych firm? Poza tym mam wrażenie, że oni wcale tego nie czytając
        niszczą. Naprawdę nie wiem jak znaleść pracę. Samo szukanie jej to jak nowy
        zawód. W związku z tym powinny być zasiłki dla bezrobotnych bezterminowe.
      • Gość: dziewczyna Re: 3. Serfuj w sieci IP: 62.233.184.* 26.03.04, 14:28
        Pięknie napisał Postman - to samo mogłabym napisać tylko po prostu szkoda
        czasu na to... Również cały czas dokształcam się... Owszem pracuję czasami, ale
        nigdy nie otrzymałam umowy o pracę - to mi nie jest dane. Teraz pracuje i aby
        otrzymać wypłatę cały czas zastanawiam się w jaki sposób ją wydębić od swego
        pracodawcy.Mając blisko 28 lat mam nadal zero stażu pracy i nie wydaje mi się,
        żeby to się zmieniło. Jeśli nie ma się znajomości to nie można otrzymać
        normalnej pracy. Zostało wegetować w Polsce - więc przestańcie też pisać o tym,
        że jest coraz mniej urodzeń - wszystko w Polsce jest chore. /Kocham Polskę i
        nie wyobrażam sobie życia w innym państwie, ale nie wiem co do czego mnie
        zmusicie jak zabraknie rodziców i tym samym stałych środków do życia.../
        • sea_dog nie jest tak zle 26.03.04, 16:14
          Jest kilka fajnych stron, gdzie sa ogloszenia, na ktore firmy zazwyczaj
          odpowiadaja (wiem, bo chadzam czasem na takie rozmowy - bardziej dla sportu niz
          z konkretnej potrzeby, ale przynajmniej wiem, ze to dziala). Zajrzyjcie np na
          www.mediarun.pl - ogloszenia dotycza tylko marketingu i reklamy, ale sa
          naprawde fajne (pomijam kwestie, ze ktos nie ma kwalifikacji).

          Co do listow motywacyjnych to rowniez nie jest takie trudne. Polecam metode "od
          serca" i "pol zartem pol serio". Ostrzegam - trzeba miec niezle wyczucie, ale
          wiekszosc zajec jakie mam, znalazlo sie dzieki listowi napisanemu w formie
          zartu. Ci biedni ludzie, ktorzy wertuja tony zgloszen, naprawde potrzebuja
          troche rozrywki - postawcie sie w ich sytuacji. Kiedys praca zmusila mnie do
          doboru personelu pomocniczego i w koszu ladowalo wszystko pisane szablonem.
          Czasem naprawde wystarczą dwa "inne" zdania. I nie piszcie bron boze, ze
          jestescie kreatywni i pracowici, to naprawdę powala...

          :)
          • Gość: sago Re: nie jest tak zle IP: *.echostar.pl 01.04.04, 18:35
            "troche od serca i pol zartem pol serio" - takie metody sa moze dobre w
            reklamie, gdzie pracujesz ( jak wynika z tresci listu ). Wiekszosc ludzi w tej
            branzy to ludzie troche zwariowani - vide teksty reklam w RTV i prasie - nie
            wiadomo, o co chodzi i czlowiek sie zastanawia, gdzie autor reklamy uczyl sie
            jezyka polskiego i kultury.

            Po co odpowiadasz na ogloszenia, skoro nie chcesz zmienic pracy ("dla sportu")?
            - zajmujesz czas pracodawcom - nie pomyslales o tym ?
            • Gość: praktyk Re: nie jest tak zle IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.04, 19:31
              nie potępiaj sea dog'a ,to co pisze ,nie jest głupie :-)
              sam kiedyś przeglądałem ok.30-40 zgłoszeń i szablonik aż walił po oczach,
              a zwracały uwagę lm czy cv inne od przyjętych i to nie z uwagi na kolor,choć i
              to wyróżnia z "masy"
              • girl Re: nie jest tak zle 03.04.04, 19:48
                zgadzam się, to co pisze sea dog jest bardzo dobrym treningiem - w razie czego,
                zna się rynek pracy i wymagania, naprawdę warto,
            • sea_dog Re: nie jest tak zle / Sago 05.04.04, 10:15
              Sago odpowiem Ci dlaczego chadzam na takie rozmowy. Moja praca w swietle tego
              co sie dzieje na rynku, nie jest najgorsza praca. Nie jest spelniem moich
              marzen, ale utrzymuje sie z niej na (w miare) przyzwoitym poziomie. Mam jednak
              poczucie, ze nie jest to szczyt moich mozliwosci ani tym bardziej - ambicji.
              Pracowalam w kilku miejscach, wiec jestem wstanie docenic to co mam i trzymac
              sie tego. Licze jednak na swoisty "cud z nieba" - to znaczy, ze na ktorejs tam
              rozmowie trafie na prace LEPSZĄ, a nie znów - na taką samą tylko pod innym
              szyldem. Jak to tej pory moje zmiany byly dosyc rownolegle - nic ponad to. A ja
              potrzebuje satysfakcji, bo normalnie konam. Wiem, ze z malo zdesperowane punktu
              widzenia posiadacza pracy takie argumenty sa zadne, ale pisze szczerze. Nie
              sadze, abym zajmowala czas pracodawcom - oni tez potrzebuja miec WYBÓR, a na
              tym rynku wszystko ma swoja cene. To, ze mam prace nie jest zadnym
              wyznacznikiem, ani tez nie sklania mnie trzymania pod biurkiem glowy skolatanej
              jakimis dziwnymi wyrzutami sumienia...
              pozdrawiam, a malo sterotypowe listy nie musza trafiac tylko do agencji
              reklamowych (nigdy nie mialam nic wspolnego z kreacja - raczej z ta prozaiczna
              strona sprawy).

              Gość portalu: sago napisał(a):

              > "troche od serca i pol zartem pol serio" - takie metody sa moze dobre w
              > reklamie, gdzie pracujesz ( jak wynika z tresci listu ). Wiekszosc ludzi w
              tej
              > branzy to ludzie troche zwariowani - vide teksty reklam w RTV i prasie - nie
              > wiadomo, o co chodzi i czlowiek sie zastanawia, gdzie autor reklamy uczyl
              sie
              > jezyka polskiego i kultury.
              >
              > Po co odpowiadasz na ogloszenia, skoro nie chcesz zmienic pracy ("dla
              sportu")?
              > - zajmujesz czas pracodawcom - nie pomyslales o tym ?
      • Gość: Krzych bez pracy Re: 3. Serfuj w sieci IP: *.welnowiec.net / *.welnowiec.net 12.07.04, 15:47
        Staram się z tej dżungli cyberprzestrzeni wydobyć jakąś sensowną ofertę. Już od
        ponad dwóch tygodni serfuje, i tylko pełno porad, jak napisać, jak rozmawiać,
        ale nie ma z kim. Jedyne zdanie jakie czytam to, nie znaleziono żadnej oferty
        zmień słowo kluczowe.
        Proszę o artykół napisany przez jakiegoś wytrawnego sternika / wilka cyber-
        nawigatora/, gdyż robi się problem już nie jednostkowy. Przecież internet nie
        jest tylko dla szaradzistów.
        • Gość: gość Re: 3. Serfuj w sieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.05, 14:27
          mam wyższe wykształcenie techniczne, 10 lat stażu pracy,
          ale czasami gdy czytam w ofertach pracy wymagania, to włos
          jeży się na głowie, jakieś magiczne skróty nazw oprogramowania, którym
          dysponuje być może tylko ta firma (gdzie się tego nauczyć), omnibusem nie
          jestem ale z komputerem jestem za pan brat od jakichś 20 lat, pracowałem
          na kilku specjalistycznych programach i myśle, że w miarę dobrze jestem
          w stanie opanować każdy program w 2 tygodnie,
          czasami piszą też "znajomość procedur iso", jak można znać procedury zakładu,
          w którym się nie pracuje, one są pisane na potrzeby konkretnego zakładu,
          można jedynie znać zasady zapewnienia jakości o jakich mówi dana norma,
          bardzo mi się też podoba "znajomość SAP", to również jest tylko śrdowisko
          programowania, a aplikacje pisane są na potrzeby danej firmy,
          znajomość języków "płynnie" to jeszcze można zrozumieć, ale bez przesady,
          nie 3 języki i nie tak bardzo płynnie, chyba że na biegłego tłumacza,
          bez praktyki żadnego języka się człowiek nie nauczy, ale myślę, że jak zna się
          gramatykę i trochę słówek reszta przyjdzie sama,
          jednak bardzo często bywa tak, że w ofercie jest znajomość języka albo dwóch,
          a później w pracy okazuje się, że przez rok nie wykorzystało się tej
          umiejętnośći, ani razu i człowiek się uwstecznia,
          dziekuje za wysłuchanie
          • Gość: C Re: 3. Serfuj w sieci IP: *.chello.pl 20.08.05, 21:01
            ale bez przesady,
            nie 3 języki i nie tak bardzo płynnie, chyba że na biegłego tłumacza

            KURDE - gdzie widziałeś ogłoszenie ze ktos chce 3 języki ????
          • Gość: C Re: 3. Serfuj w sieci IP: *.chello.pl 20.08.05, 21:01
            ale bez przesady,
            nie 3 języki i nie tak bardzo płynnie, chyba że na biegłego tłumacza

            KURDE - gdzie widziałeś ogłoszenie ze ktos chce 3 języki ????
      • Gość: Krzych Re: 3. Serfuj w sieci IP: *.welnowiec.net / *.welnowiec.net 14.07.04, 22:26
        Staram się z tej dżungli cyberprzestrzeni wydobyć jakąś sensowną ofertę. Już od
        ponad dwóch tygodni serfuje, i tylko pełno porad, jak napisać, jak rozmawiać,
        ale nie ma z kim. Jedyne zdanie jakie czytam to, nie znaleziono żadnej oferty
        zmień słowo kluczowe.
        Proszę o artykół napisany przez jakiegoś wytrawnego sternika / wilka cyber-
        nawigatora/, gdyż robi się problem już nie jednostkowy. Przecież internet nie
        jest tylko dla szaradzistów.

      • Gość: Optymista Re: 3. Serfuj w sieci IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 29.07.04, 14:36
        Znam internet jak własną kieszeń, z reklamą sypiam, a marketingowcem się
        urodziłem. Clausewitz mógłby potwierdzić moje referencje, Jedliński moje
        predyspozycje i co?

        Gdy przychodzi do rozmowy to mówimy tym samym językiem, lecz czy o tym samym
        myślimy. Przychodzi taka chwila gdy domyślam się, że to koniec rozmowy
        i do domu. Trzy lata ładuję akumulatory i okazuje się, że nawet nie ma z kim
        pogadać. Co dalej? Na zachodzie wymyślili holdingi, trusty, kartele,
        konsorpcja, a u nas dale p. Krysia, p. Zbyszek, p. Olek. Tam ludzie żeby
        odnieść sukces muszą się jednoczyć, u nas dalej epoka spektakularnego,
        indywidualnego sukcesu. Dlaczego? Bo Polacy nie potrafią pracować w zespole.
        A jak już zagrają to nawet w Szwajcarii mają co robić. Ot, taka ta Polska
        rzeczywistość.

        Tyle nisz rynkowych co jest w naszej gospodarce, pieniądze leżą na ulicy i nie
        ma z kim ich pozbierać. Smutne to ale prawdziwe. Wszystkiego dobrago.
      • Gość: poszukujący pracy Re: 3. Serfuj w sieci IP: 212.160.150.* 15.08.04, 11:30
        Odnoszę wrażenie, że ogłoszenia dot. pracy w prasie, czy w Internecie to darmowa forma reklamy dla firm. Jeśli się ogłaszam, to rozwijam się. Typowe bicie piany. Mam złe skojarzenia z firmami zajmującymi się rekrutacją. Trzeba być Kaszpirowskim, by na podstawie tzw. listu motywacyjnego ocenić przydatność danego kandydata na określone stanowisko. Skąd wiadomo czy ten kto go wysłał napisał to samodzielnie. Moim zdaniem, na podstawie CV i określonych w nim kompetencji, powinno się zapraszać kandydatów na rozmowy.
        • Gość: Kasia Re: 3. Serfuj w sieci IP: *.rmf.pl / *.rmf.pl 19.08.04, 19:41
          Jestem po szkoleniu z rekrutacji, z którego wynika, że jest segregacja na cv i
          lm; w pierwszej kolejności liczy się CV i tzw. twarde dane, czyli
          wykształcenie, stanowiska, firmy dla których się pracowało. Na lm zazwyczaj nie
          zwraca się uwagi. Dla HRowca strata czasu. Jesli w cv znajdzie kryteria
          spełniające oczekiwania pracodawcy, to zostanie poproszony na rozmowę. W lm nie
          ma się co wysilać, bo tego i tak nikt nie czyta!
          • happy78 Re: 3. Serfuj w sieci 04.01.05, 15:22
            To prawda, CV jest najważniejsze. Chyba, że lm będzie z takimi błędami, które
            zdyskwalifikują kandydata za niedbalstwo czy analfabetyzm. W liście
            motywacyjnym wystarczy umieścić standardową formułkę o tym, na jaką ofertę się
            odpowiada i deklarację chęci przybycia na spotkanie.
      • Gość: booo Re: 3. Serfuj w sieci IP: *.opole.dialup.inetia.pl 21.01.05, 21:05
        mam pewien pomysł, tj. szukałem pracy przez 2,5 doku, od czsu do czsu
        pracowałem dorywczo .Ale przełom przyszedł gdy za namową kolegi zapisałem się
        do ugrupowania politycznego, które jest obecnie na świeczniku...iii same plusy.
        Po niedługim czasie dostałem pracę (oczywiście jak to w Polsce bywa poprzez
        plecy- ja tobie pomoge, a ty mi pużniej).Niestety, ale każdy sposó jest dobry.
        tylko pozostaje pytanie? Kiedy ta partia zejdzie zeświecznika to.. ludzie
        pozostaną....
        • Gość: Kwon Re: 3. Serfuj w sieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 23:38
          ja jestrem ciekawy czy dla mnie za 5 lat znajdzie sie jakas praca po studiach
          skoro ide na marketing i zarzadzanie na UMK. taka jest Polska...bez znajomosci
          sie nic nie zalatwi... i nie ma nic za friko.
      • Gość: golden Re: 3. Serfuj w sieci IP: 212.* / 212.160.162.* 20.06.05, 16:06
        szkoda ze to tylko brzmi tak ladnie w artykule, niestety nie mam przyjemnosci
        ani nawet nie slyszalem o takiej osobie ktora by sama znalazla prace w
        internecie i ja chwalila
        • Gość: rapsodiagitana ale marudzicie :> IP: *.torun.mm.pl 20.06.05, 20:16
          Mój facet skończył w zeszłym roku studia, od tego czasu co prawda wciąż zmienia
          zajęcie, ale chyba nawet tygodnia nie spędził "bezrobotnie". Parę miesięcy temu
          wreszcie dostał umowę o pracę. Jak? W poprzedniej firmie coś się posypało, z
          dnia na dzień został na lodzie. Wrzuciliśmy do Google "praca + Toruń", wyrzuciło
          ogłoszenie. Zadzwonił, następnego dnia poszedł na rozmowę, następnego pracował.
          Pracuje w szkole językowej, kokosów nie zarabia (1500 brutto) ale ma sznase i na
          awans i na podwyżkę. Pewnie, że to nie luksus - ale pamiętajmy, że chłopak nie
          ma doświadczenia, skończył socjologię i nie miał nawet okazji do walczenia jak
          lew o miejsce pracy. Znajomości tu nie ma żadnych. Tyle na temat pracy w
          Internecie.
      • Gość: Pawel_taki_sobie Re: 3. Serfuj w sieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.05, 16:54
        Ludzie, od 3 lat próbuję zmienić pracę, szukając jej w internecie, gazecie, czy
        przez znajomych. To co mogę powiedzieć, że gdyby nie rodzina i w tej marnej
        pracy którą teraz mam bym nie siedział. Patrząc na moich pracodawców widzę
        jakie kanty są robione, ogłoszenia w internecie, są tylko po to, aby kadrowe
        mogły się wytłumaczyć przed zarządem, a wszstko jest już dawno z góry ustalone.
        Wysłałem już pewnie ponad tysiąc zgłoszeń i przez te trzy lata odpowiedziały mi
        może jakieś 10 firm, z czego byłem na trzech spotkaniach. Nie chcąc się chwalić
        mam imponujące CV z dziedziny informatyki. Od dwóch miesięcy wysyłamem CV do
        Wielkiej Brytani, na początku na zasadzie - przecież nic nie tracę, a potem
        widząc odzew już całkiem realnie. Wcześniej myślałem, że może mam zbyt wysokie
        mniemanie o sobie, teraz widzę po odpowiedziach ludzi z wysp, że nasz rynek
        pracy jest ustawiony. Niestety wypadki chodzą po ludziach, dziecko w drodze,
        żony nie mogę już zostawić na dłużej. Cóż, wakacje były, poszalałem, dalej
        szukam pracy w kraju. A tak na marginesie, czy może ktoś na tym forum
        powiedzieć czy zna kogoś kto znalazł pracę przez internet. Niech się ktoś
        znajdzie, poprawcie mi humor proszę, bo pisząc ten post się załamałem.
        • Gość: Dilbert Re: 3. Serfuj w sieci IP: *.chello.pl 20.08.05, 21:03
          My przjęliśmy większosć z gazet i z sieci.
          Ale z sieci raczej sami nas znleżli.
          Od czego google ?
        • Gość: Dilbert Re: 3. Serfuj w sieci IP: *.chello.pl 20.08.05, 23:26
          My przjęliśmy większosć z gazet i z sieci.
          Ale z sieci raczej sami nas znleżli.
          Od czego google ?

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka