Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Pracuję, na którą chcę

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.09, 21:28
    I to juz widac na ulicach duzych miast, szczegolnie warszawskich. O osmej
    zakorkowane, o dziewiatej zakorkowane, o dziesiatej to samo dopiero po
    jedenastej mozna swobodnie dojechac.
      • mono_stereo Re: Pracuję, na którą chcę 24.02.09, 08:01
        nie ma to jak dużą część pracy wykonywać w domu:)
        W piżamie, z kubkiem kawy, przed laptopem.
        • Gość: ja Re: Pracuję, na którą chcę IP: 213.134.152.* 24.02.09, 08:20
          Nie ma to jak sie orzeźwić na swieżym powietrzu. Na rusztowniu, z młotkiem w
          reku:-)
          • Gość: asasa Re: Pracuję, na którą chcę IP: *.adsl.inetia.pl 24.02.09, 13:08
            albo w lesie na polance
            • Gość: asasa Re: Pracuję, na którą chcę IP: *.adsl.inetia.pl 24.02.09, 13:10
              w sumie jest internet, telefony - to przemawia za pracą w domu
      • Gość: jQ Pracuję, na którą chcę IP: 195.149.64.* 24.02.09, 08:19
        Widocznie ten młody człowiek z Tarchomina ma pracę nie wymagającą kontaktu z
        klientami. U mnie w pracy trzeba pojawić się między 8 a 9, i zakończyć 16 - 17,
        ze względu na to, że w tych godzinach pracują firmy, z którymi współpracujemy.
        • Gość: asasas Re: Pracuję, na którą chcę IP: *.adsl.inetia.pl 24.02.09, 13:09
          argumentacja nieelastycznych szefow: inni pracuja w tych godzinach
        • Gość: kat. Re: Pracuję, na którą chcę IP: *.acn.waw.pl 24.02.09, 16:18
          U mnie tez tak jest, praca od 10 do 18. Pracujemy dla firm zagranicznych i
          argument jest taki, że u nich jest dodatkowo przesunięcie czasu. Godziny
          beznadziejne, ani rano nic sie nie załatwi ani po południu, cały dzień zajęty.
      • Gość: Pomona Znowu artykuł o wąskiej grupie społecznej IP: *.chello.pl 24.02.09, 10:23
        GW chyba gardzi statystycznym Polakiem, który nie ma żadnego wpływu
        na decyzje swojego pracodawcy, który mu przeważnie robi łaskę, że go
        zatrudnia (często na czarno), że płaci pensję(często z opóźnieniem),
        ZUS (o ile w ogóle płaci)itp. Elastyczne godziny pracy? Chyba że
        mówimy o bezpłatnych nadgodzinach wymuszanych na zasadzie: nie
        podoba się, to wyp... Jak już jakiś gazetowy pisarzyna zdoła się
        wymulić z powierzchownym artykulikiem na temat pracy, to od razu
        jako grupę docelową bierze ludzi najlepiej zarabiających i na
        eksponowanych stanowiskach. Może ktoś z redakcji zrobi wysiłek i
        zapyta o "elastyczne godziny pracy" ekspedientkę w sklepie, kelnerkę
        albo listonosza. Realia są takie, że (na dodatek w kryzysie)człowiek
        cieszy się, że ma jakąkolwiek pracę i że go jeszcze nie zwolnili, a
        tyra nie 8 tylko 10-12 godzin, jak trzeba i nie trzeba, żeby tylko
        szef się nie czepiał i nie miał pretekstu do obcięcia premii (a co
        to takiego, no, ale niektórzy dostają) i umieszczenia delikwetna na
        liście pt. pierwszy do zwolnienia. Obudźmy się wreszcie i powiedzmy
        szczerze z ręką na sercu, że w Polsce nie istnieje coś takiego, jak
        przemożny wpływ pracownika na środowisko pracy. Jest wszechmocne
        szefostwo i zap...l od bladego świtu - tak działają prywatne firmy.
        Pomijam urzędy państwowe (gdzie też już widać zmiany i troskę o
        klienta) oraz firmy, w których zatrudnia się "krewnych i znajomych
        królika". Ale i tam są jelenie do roboty i malowane lale oraz leniwe
        misie do robienia dobrego wrażenia. W korporacjach zaś są szczury
        niższego szczebla pracujące pod banderą: "morda w kubeł" i tzw.
        menedżerowie, o których mowa w tym artykule, ci zawsze mogą sobie
        regulować wszystko, bo inni za nich wykonują czarną robotę.
        • Gość: nastepny Re: Znowu artykuł o wąskiej grupie społecznej IP: *.alcatel.de 24.02.09, 12:03
          maruda. nie podoba sie to zmien prace. jak jestes za cienki na dobra prace to
          sie doksztalc albo "m.. w kubel" co ciekawe wiekszosc ludzi przed 30-tka z
          ktorymi mam kontakt nie ma juz takich "obciazen genetycznych". reszta na drzewo.
          • Gość: btw Re: Znowu artykuł o wąskiej grupie społecznej IP: *.acn.waw.pl 24.02.09, 13:32
            Nie kazdy moze zmienic prace. Szczegolnie po 30-tce.
            Moze tak Ci sie teraz wydaje ale pamietam jak pare lat temu Twoi starsi koledzy
            z Alcatela cienko spiewali. Teraz tez nie wiadomo czy rynek sie nie zwinie wiec
            lepiej nie udawac cwaniaka

            Ja swego czasu bylem glownym specjalista (w IBM) i choc obiecywali mi prace
            zdalna, to potem zmienili zdanie. I nie dalo sie zrobic nic - taki typ daremnych
            menadzerow po SGH. Nie tworza niczego a ich praca polega polega na nadzorowaniu
            ludzi. Gdyby ludzie poszli do domu staliby sie bezuzyteczni
            Teraz robie projekty na wlasna reke, zarabiam dwa razy tyle i polowe czasu
            spedzam w domu. Technicznie prawie zawsze sie da, ale jesli pracodawca sie uprze
            to mozna tylko odejsc. Jesli jest gdzie, bo np. raczej nie zaczniesz sam
            produkowac helikopterow
          • Gość: Karakuł Nie bój, nie bój i ciebie posuną IP: *.chello.pl 24.02.09, 14:40
            Tacy jak ty, to tylko w gębie mocni są i...w robieniu laski
            szefostwu, jak reszta kolegów nie widzi. Przypominasz mi kolesia, co
            przyszedł do baru mlecznego w domach centrum w W-wie(dziś już nie
            istniejącego, niestety - bo jadło było dobre i tanie), który odebrał
            telefon (chyba od szefa) i poinformował go, że właśnie je lunch w
            bufecie Mariotta. Wy tak ładnie udajecie, tak "po amerykansku, yes,
            wow, cool, yeah", że was żaden kryzys nie łamie, żadne pęta
            korporacyjne nie ściskają, a poziom wazeliny sączonej przez was do
            ucha waszych bossów wystarczyłby na zatopienie średniej wielkości
            miasta. Dlatego nie jesteś ani wiarygodny, ani nawet zabawny w tym,
            co napisałeś.
            • Gość: ak Miś IP: *.mobile.playmobile.pl 24.02.09, 15:07
              Ten koleś, to raczej nie Twój. To jest scena z Misia (taki film Barei). Jesli
              więc ją przytaczasz to byłoby bardziej wiarygodnie to podać, prawda? Nawiasem
              mówiąc w tej scenie i w tym barze miski są przykręcane śrubami do stołu, a
              sztućce są na łańcuchach. Cóż, co kto lubi.
              Co do robienia laski to się nie wypowiadam bo nie wiem, widać u ciebie jest to w
              job description. Ja się wspomina z nostalgią michy przecierane brudną szmatą to
              i laska pewnie nie robi.

              Pęta korporacyjne, pewność siebie i hektolitry wazeliny za całkiem miłą pensję
              są po stokroć lepsze od bezustannego pitolenia jak to jest panie strasznie źle
              na tym świecie. Jakiś minimalny chociaż wpływ na swój los jednak się ma, więc ja
              też proponuję ruszyć palcem w bucie zamiast biadolić.

              Tacy jak ty, to tylko w gębie mocni są i...w robieniu laski
              > szefostwu, jak reszta kolegów nie widzi. Przypominasz mi kolesia, co
              > przyszedł do baru mlecznego w domach centrum w W-wie(dziś już nie
              > istniejącego, niestety - bo jadło było dobre i tanie), który odebrał
              > telefon (chyba od szefa) i poinformował go, że właśnie je lunch w
              > bufecie Mariotta. Wy tak ładnie udajecie, tak "po amerykansku, yes,
              > wow, cool, yeah", że was żaden kryzys nie łamie, żadne pęta
              > korporacyjne nie ściskają, a poziom wazeliny sączonej przez was do
              > ucha waszych bossów wystarczyłby na zatopienie średniej wielkości
              > miasta. Dlatego nie jesteś ani wiarygodny, ani nawet zabawny w tym,
              > co napisałeś.
              • Gość: Karakuł Re: Miś IP: *.chello.pl 24.02.09, 15:31
                Człowieku, ile ty masz lat? Dwadzieścia? Obejrzyj ten film, a potem
                się wypowiadaj, bo nawet treści nie znasz. A jak chcesz się
                sprzedawać w korporacji, proszę bardzo. Dla ciebie to pewnie szczyt
                marzeń i dla innych pionków, co to z Pipidówa przyjeżdżają i jedyną
                szansę widzą w studiowaniu marketingu i zarządzania, żeby potem
                lizać członki swoim szefom w biurowcach ze szkła i stali. Ja nie
                biadolę, słyszysz, chłopczyku? Czytaj ze zrozumieniem. Piszę o
                faktach, a one są takie, że sam to sobie możesz co najwyżej
                regulować zegarek, a nie czas pracy w tym kraju. I nie lataj za
                każdym razem do spowiedzi, jak nie zostaniesz po godzinach, bo masz
                akurat wizytę u dentysty...może nikt nie zauważy albo nie doniesie.
          • Gość: anka Re: Znowu artykuł o wąskiej grupie społecznej IP: *.eastwest.com.pl 24.02.09, 14:50
            chyba Ci sie cos pomylilo; to jest marudzenie? taki sa realia; w ogole jezelui
            nie jestes butnym chamem; nie potrafisz sie rozpychac lokciami, nie stwarzasz
            pozorow, nie ronoisz dobrej miny do zlej gry, nie wynmadrzasz sie to nie jest
            wcale tak latwo znalezc pracy; sa ludzie naprawde inteligentni, ale nie
            posiadaja umiejetnosci interpersonalnych i nie potrafia sie sprzedac, zrobic
            dobrego wrazenia, itp, daja sie wykorzystywac; a to, ze sie zatrudnia po
            znajomosciach, zwlaszcza w malych firmach, w malych miastach to standard; jestem
            dwa lata po mgr; robie dr dziennie teraz; widze jak moi koledzy ze studiow
            napierd...laja w korporacjach, albo z drugiej strony wykopnuja jakas durna
            papierkowa robote, smiech na sali; ale to jest to; na studiach powinno sie uczyc
            jakiejs zaradnosci, oryginalnosci, umiejetnosci logicznego myslenia; a nie
            przekazywania suchych tresci; potem to niestety wychodzi
        • Gość: z GW Re: Znowu artykuł o wąskiej grupie społecznej IP: *.agora.pl 26.02.09, 11:10
          Gazeta nie gardzi zadnym statystycznym Polakiem jak to ujales.
          Jezeli Twoj szef zmusza Cie do pozostawania w pracy po godzinach
          opisz caly proceder. Dodatkowo podaj nazwe firmy, imie i nazwisko
          szefa, kontakt do pracodawcy a Gazeta na pewno sie zajmie Twoja
          sprawa. W kazdej z takich sytuacji dziennikarze staja po stronie
          pracownika.
      • Gość: PW Tylko jedna społęcznie użyteczna praca w całym art IP: *.polskieradio.pl 24.02.09, 10:46
        artykule - firma usługowo informatyczna. Reszta nic nie wytwarza. Równie dobrze
        mogliby w ogóle nie chodzić do pracy i nie zabierać pieniędzy, które należą się
        tym pracującym przy maszynach i WYTWARZAJĄCYM dobra, na których te PR, HR i
        marketingi się pasą.
        • Gość: andres Re: Tylko jedna społęcznie użyteczna praca w cały IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 24.02.09, 11:13
          Z całym szacunkiem do Ciebie, ale nie masz pojecia jak działa
          wspólczesny biznes. Pracuje w marketingu (z 4P zajmuje sie cenami i
          produktem, jesli cos Ci to mowi) na bardzo konkurencyjnym rynku. To,
          co robi marketing u mnie w firmie, ma kluczowe znaczenie dla rozwoju
          firmy.
        • Gość: sneewee Re: Tylko jedna społęcznie użyteczna praca w cały IP: 217.116.102.* 24.02.09, 12:06
          nie chciało sie nosic teczki
          to teraz trzeba pchac taczki
          • Gość: lolo Re: Tylko jedna społęcznie użyteczna praca w cały IP: *.chello.pl 24.02.09, 14:41
            Toś zabłysnął, jak cholera. Od kiedy w tym kraju wykształcenie
            gwarantuje niezależność osobistą i finansową, co?
      • Gość: Jolkka Pracuję, na którą chcę... jak szef każe IP: 62.29.251.* 24.02.09, 13:27
        tja, gigant wybór - start między 7 i 9. Byłby sens, jakbym mogła przychodzić
        między 8 i 11. I tak jak trzeba siedzi się po godzinach.

        Szkoda, że nie ma tak w urzędach, co prawda odgórnie: jeden-dwa dni w tyg czynne
        11-20, inny - 7-15. I każdy ma szansę coś załatwić w 'swoich' wolnych godzinach.
      • Gość: Gość Pracuję, na którą chcę IP: *.acn.waw.pl 24.02.09, 13:58
        pracuję od pół roku tak naprawdę kiedy chcę - własna działalność gospodarcza mi
        to umożliwiła. Pracuję tak aby wyrobić się w terminie oddania dzieła które
        wykonuję dla klienta. I to jest super - dla klienta się liczy termin, a mi nie
        patrzy nikt na ręce, czy jednego dnia posiedzę 10 godzin nad czymś,a drugiego
        zupełnie nic. Teraz tak naprawdę czuję się dobrze w tym co robię. Nie dla mnie
        kompletnie wstawanie było rano - raczej rozkręcam się pod wieczór :-).
      • nessie-jp Pracuję, na którą chcę 24.02.09, 14:54
        Zeby w dzisiejszych czasach firmy zmuszały pracowników umysłowych do
        przyjeżdżania do biura, to jest po prostu absurd. Owszem, pewnie są jakieś
        osoby, które koniecznie akurat w tym biurze *muszą* codziennie być (sekretarka
        szefa np., ktoś jeżdżący na spotkania z klientami) Ale reszta? Księgowa,
        analityk, informatyk
        • Gość: anka Re: Pracuję, na którą chcę IP: *.eastwest.com.pl 24.02.09, 15:01
          zgadzam sie; pracowalam jakis czas w doradztwie gospodarczym; praca 8-16; ja
          jestem raczej nocny marek; takze wstawaniie ot ej godzinie to dla mnie koszmar i
          nie jestem wydajna raczej w tych godzinach; ale szef sie nie zgodzil na
          przesuniecie godziny ani tym bardziej na rpace w domu, a robilam wszystko w
          necie przy kompie; ale to jest to durne myslenie wlasnie; musze patrzec na rece,
          bo mnei oszukaja
          • drzejms-buond 3 x 8 ? 24.02.09, 15:46
            właściwie to nie wiem czemu pracujemy w systemie ośmiogodzinnym?
            zasadę wymyślono wieki temu ale teraz, gdy otoczeni, komputerami,
            sprzętem HIGH-TECH mamy wiecej czasu, musimy swoje "ODSIEDZIEĆ".
            najczęściej "odsiaduję" w Internecie...
            Efektywny czas pracy każdego przecietnego obywatela
            to ok.5-6 godzin.
            To może czas to zmienic?
            mamy co prawda wolne soboty ale mam nadzieję, że dożyję czasów
            gdy dzień pracy będzie..powiedzmy szeciogodzinny
            a piątki będą wolne...
            :P
            • Gość: achu 4 x 10!!! IP: 93.107.135.* 24.02.09, 15:54
              Od pon dopt po 10 godzin (i tak zostaje sie po godzinach) i trzy dni wolnego!!! Ludzie mieliby więcej czasu na wydawanie bejmów ( zakupy, wypoczynek) i to nakręciłoby gospodarke...

              Pzdr, Achu.
    Pełna wersja