Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Kursy, szkolenia - jaki to ma sens?

    IP: *.acn.waw.pl 22.05.09, 15:25
    Kurs zawodowy (specjalnie nie piszę jaki, żeby nie sr... we własne
    gniazdo) Z 30 osób naprawdę uczy może 5. Reszta nie ma czasu, albo
    nie lubi się uczyć, albo uważa, że już wszystko umie, a najczęściej
    im się nie chce. Zbliża się egzamin, na nieuków pada blady strach.
    Najczęściej słychać: "nic nie umiem, nic nie rozumiem, chyba nie
    zdam". Egzamin pisemny. Wszyscy ściągają, egzaminator, albo udaje,
    że nie widzi, albo wychodzi. Nieuki zdają egzamin i dostają papier,
    mimo, że nie mają nawet podstawowej wiedzy. Idą do pracy z tym
    papierem. Ufny pracodawca łapie się na gó... warty certyfikat, nieuk
    popełnia błędy, ale wychodzą one dopiero po roku, dwóch, pracodawca
    płaci kary, nieuk wylatuje z roboty, ale nic to, ma przecież papier,
    a także doświadczenie... i tak w kółko.
    Jaki sens mają egzaminy na szkoleniach i papierki dumnie zwane
    certyfikatami i dyplomami skoro dostają je osoby, które nie mają
    pojęcia o swojej robocie? Jak z tym walczyć? Egzaminować każdego
    pracownika czy aby napewno ma wiedzę, którą twierdzi, że ma?
    Dlaczego nikt nie postrzega konsekwencji wypuszczania tłumu nieuków
    w rynek pracy? Dlaczego ludzie z wiedzą i wyrobioną marką nie
    wstydzą się podpisywać tych dyplomów swoim nazwiskiem? Ręce opadają.
    Obserwuj wątek
      • faguinek Re: Kursy, szkolenia - jaki to ma sens? 23.05.09, 07:58
        Dowiedz się najpierw jakie pieniądze stoją za organizacją wszelkich
        kursów i szkoleń. Zwłaszcza tych zlecanych publicznie.
        Wtedy zrozumiesz dlaczego te "kursy" są, dlaczego jest ich tak
        wiele, i że są one robione dla kasy.
        Oczywiście robi to dużą szkodę w materii uprawnień. Wszystko na
        rynku kwalifikacji opiera się na papierkach i zaświadczeniach,
        niejednokrotnie lewych lub po lipnych "kursach".
        • red205 Re: Kursy, szkolenia - jaki to ma sens? 25.05.09, 23:04
          Może i masz rację ale cała sprawa rozbija sie o KASE.Bo co można nauczyc
          kierowce zawodowego z 40 letnia praktyka??Świadectwa kwalifikacyjne to też
          Fikcja finansowa.PYTAM tylko Kto na tym zarabia???MISIAK i cała banda kolesi pod
          patronem uni gnojąc wieloletnia praktyke specjalistów zawodowych??
        • red205 Re: Kursy, szkolenia - jaki to ma sens? 25.05.09, 23:11
          Tak masz racje-nie liczy się doswiadczenie ,starz czy umiejetności,wazny jest
          tylko papierek fikcyjny tylko KASA dla posredniaka i prezesa za fikcyjne
          zatrudnienie.
          • titta Re: Kursy, szkolenia - jaki to ma sens? 27.05.09, 13:06
            Jeszcze sobie odpowiedz na pytanie skad sie ta kasa bierze.
            Czemu zjawisko jest wiec tolerowane?
      • Gość: jak Re: Kursy, szkolenia - jaki to ma sens? IP: *.wroclaw.mm.pl 23.05.09, 16:25
        nie ma sensu
      • Gość: kasia Re: Kursy, szkolenia - jaki to ma sens? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.09, 08:58
        nie wiem o jakim kursie piszesz, ale dokładnie tak wyglądają studia
        podyplomowe, po których dostaje się certyfikat do usługowego
        prowadzenia księgowości.
        Pracuję w 8 osobowym dziale, wszyscy mają taki papierek a na
        księgowości i podatkach znają się może 3 osoby. Reszta wykonuje
        prace pomocnicze, nie odróżnia kont bilansowych od wynikowych, nie
        wie jak się robi bilans, nie zrobią prostego księgowania - ale
        papier mają.
        Taka podyplomówkę można zrobić już od 3,5 tys., w W-wie jest szkoła
        która załatwia to w jeden semestr (4 dwudniowe zjazdy). Ja też ją
        skończyłam. "Zmusili" mnie do tego pracodawcy, dla których 20-letnie
        doświadczenie na samodzielnych stanowiskach w poważnych firmach
        znaczy mniej niż durny świstek.
        • o-kurde.pl Re: Kursy, szkolenia - jaki to ma sens? 27.05.09, 07:27
          Jak nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze. A ponieważ
          teoretycznie szkodliwość popełnienia błędu przez delikwenta jest
          niewielka, nikt tego nie sprawdza.
          Gdyby wprowadzenie nowych ludzi wiązało się, tak jak w korporacjach,
          z ograniczeniem zysku grupy , wtedy większośc byłaby odsiewana.
          A tu kurs jest, rozumiem dla papieru.
        • Gość: Anastazja Re: Kursy, szkolenia - jaki to ma sens? IP: *.interkam.pl 27.05.09, 20:57
          Firmy i instytucje szczególnie państwowe lub samorządowe płacą wielkie
          pieniądze za studia podyplomowe swoich wyższych rangą pracowników. Studia te
          najczęściej mają nie wiele wspólnego z profilem firmy czy instytucji.Przychodzą
          po takich dwudniowych wykladach i szkolą swoich pracowników, przeważnie nie na
          temat, którzy często już mają za sobą solidne studia na naszych najlepszych
          uczelniach/UJ czy UW np/. Podnoszą prestiż kosztem podatników.To jest dopiero
          cierpienie słuchać tych podyplomowych mądrali.


      • Gość: mrówa Re: Kursy, szkolenia - jaki to ma sens? IP: *.acn.waw.pl 27.05.09, 10:32
        Moja opinia jest następująca:
        Jaki sens mają egzaminy na szkoleniach i papierki dumnie zwane
        > certyfikatami i dyplomami skoro dostają je osoby, które nie mają
        > pojęcia o swojej robocie?
        Taki, że na wśród tych 20 osób nieuczących się jest 5 uczących i one
        skorzystają. A reszta - jesli chce stracić pieniądze, niech traci, Ich sprawa.

        Jak z tym walczyć? Egzaminować każdego
        > pracownika czy aby na pewno ma wiedzę, którą twierdzi, że ma?
        > Dlaczego nikt nie postrzega konsekwencji wypuszczania tłumu nieuków
        > w rynek pracy?
        Chyba przesadzasz. A jakie sa te konsekwencje? Każda szanująca sie firma zanim
        przyjmie absolwenta takiego kursu do pracy na pewno go przeegzaminuje z
        merytoryki. Jeśli ktoś nic nie umie - to się szybko wyda. Także nie wydaje mi
        sie, żeby taki kurs mógł przesądzić o czymkolwiek.

        Dlaczego ludzie z wiedzą i wyrobioną marką nie
        > wstydzą się podpisywać tych dyplomów swoim nazwiskiem? Ręce opadają.
        Z czegos trzeba żyć, niestety.
      • pj.pj To jest kwestia uczciwości 27.05.09, 12:39
        > Nieuki zdają egzamin i dostają papier,
        > mimo, że nie mają nawet podstawowej wiedzy. Idą do pracy z tym
        > papierem. Ufny pracodawca łapie się na gó... warty certyfikat,

        To nie dotyczy tylko kursów zawodowych. Koleżanka ze studiów zdaje angielski.
        Oprócz testu ma przygotować prezentację. No i wysyła mi tekst do tej prezentacji
        do poprawek (mam certyfikat Proficiency). W tekście roi się od dziecinnych
        błędów, zresztą znam angielszczyznę tej dziewczyny i jest na poziomie marnym.
        Ale na teście poszło jej jako tako, bo trochę ściągnęła, a poza tym testy są tak
        konstruowane, że da się choć trochę nauczyć _jak_ je pisać. Teraz jej ocena
        zależy od tej prezentacji. I ona stawia mnie w beznadziejnym położeniu: odmówię
        pomocy, to w naszym pięknym kraju zostanę uznana za wredną zołzę, jeśli jej ten
        tekst poprawię tylko w takim stopniu, na jaki ją by było stać, to też będzie
        miała pretensje, jeśli ktoś jej na egzaminie zwróci uwagę na błędy, a z kolei
        jeśli poprawię zgodnie z moją znajomością języka, to ona dostanie wyższą ocenę
        nieuczciwie - i sytuacja będzie jak z lipnym kursem zawodowym. A ja mam taki
        problem, że pobyty na studiach w Niemczech i Anglii nauczyły mnie uczciwości w
        takich sprawach, która w Polsce nie funkcjonuje.
        • titta Re: To jest kwestia uczciwości 27.05.09, 13:02
          Zaoferuj jej korepetycje z zagadnien obietych prezentacja. Wymaga
          wiecej czasu i wysilku ale jest dowodem prawdziwej przyjazni. (Jak
          nie doceni, to coz, to juz nie twoja sprawa).

          Kiedys z projektem (z mechaniki, ktora mialam na baardzo podstwowym
          poziomie, zwrocilam sie do znajomego inzyniera. Zamiast rozwiazac,
          siadl ze mna i nauczyl tego typu rzeczy liczyc. Jestem mu gleboko za
          to wdzieczna.
      • titta Re: Kursy, szkolenia - jaki to ma sens? 27.05.09, 12:58
        Odpowiedz jest jedna: zero tolerancji dla sciagania (i troche wiecej
        nacisku na wlasne myslenie i swiadomosc po co sie uczy) juz od
        poczatku szkoly.
        W Szwecji do osoby przylapanej na sciaganiu wzywa sie policje. Malo
        kto jednak w ogole prubuje, bo ludzie rozumieja, ze ucza sie przede
        wszystkim dla siebie.
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Ściąganie 27.05.09, 21:23
          Jestem zbudowana postawą forumowiczów. Oburzacie się na ściąganie na studiach i
          kursach zawodowych. Doskonale! Czyli widzicie problem! Teraz wystarczy tylko go
          usunąć.

          Czy wasze nastoletnie dzieci ściągają w szkole?
          - Za kilka lat będą ściągać na studiach i kursach zawodowych.
      • Gość: Piotr Jak nie wiadomo o co chodzi to.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.09, 13:40
        Jesli nie wiadomo o co chodzi to chodzi zwykle o pieniadze. Przeciez
        ten kto organizuje tak zwane szkolenia kaze sobie za to slono
        placic. Do tego dochodza jeszcze liczne oplaty od uczestnikow za
        udzial w warsztatach. I interes sie kreci.
        W tym kontekscie nie powinno dziwic, ze 99% uczestnikow takich
        szkolen sciaga na egzaminie i nastepnie otrzymuje poztywne wyniki.
        Organizator szkolenia, ktory zdecyduje sie na ostrzejsza selekcje
        koncowa uczestnikow moze byc pewny, ze jako jednen z pierwszych
        wyleci ze swojej branzy gdyz przy nastepnym naborze kandydatow
        przetrg na organizowanie szkolenia wygra konkurencyjna
        `bezproblemowa` firma.
        Organizator szkolen chce zarabiac, zas pracodawca chce miec
        mozliwosc zatrudnieia pracownikow z wymaganymi formalnie
        kwalifikacjami. Fakt, ze w zdecydowanej wiekszosci przydpadkow sa to
        totalni abnegaci lub wtorni analfabeci nie ma tutaj wiekszego
        znaczenia. Wazne, ze wogole sa i maja odpowiednie kwalifikacje
        formalne.
        Do tego wszytskiego dochodzi fakt coraz gorszego przygotowania
        merytorycznego szkolacych sie osob. Tajemnica poliszynela jest
        przeciez fakt, ze ogolny poziom szkolnictwa (tak podstawowego jak i
        wyszezego) w naszym kraju jest z roku na rok coraz slabszy.
        Ogranizator szkolen ma wiec do wyboru zorganizowac zajecia z
        prawdziwego zdarzenia stojace na wysokim poziomie merytorycznym
        ryzykujac przy tym, ze wiekszosc uczestnikow takich zajec nie bedzie
        miała bladego pojecia z zakresu poruszenego tematu i obleje koncowy
        test lub tez zorganizowac `pseudoszkolenie` za ktore zainkasuje
        odpowiednia sumke zas wszyscy jego uczestnicy beda zadowoleni z
        uzyskanych wynikow.
        Sposobu wyjscia z obecnego impasu nie widze, choc tak samo jak autor
        uwazam, ze jest to sytuacja wysoce patologiczna. Byc moze nalezaloby
        tak zmienic obowiazujace u nas prawo aby przy zatudnianiu
        pracownikow oraz pociaganiu ich do ewentualnej odpowiedzialnosc za
        popelnione bledy nie liczyly sie `jakies swistki` formalne zdobyte
        na przeroznych szkoleniach czy kursach tylko prawdziwa wiedza i
        umiejetnosci potwierdzone komisyjnie przez niezalezne grono
        ekspertow.
        opiswiedzmina.blox.pl/html
      • Gość: sabna Re: Kursy, szkolenia - jaki to ma sens? IP: *.zone8.bethere.co.uk 27.05.09, 14:07
        Zalezy chyba tez od kwalifikacji - ja tam sobie nie wyobrazam zdania ACCA
        sciagajac.
        • Gość: literka_m Re: Kursy, szkolenia - jaki to ma sens? IP: 81.15.180.* 27.05.09, 15:13
          sens jest, taki sam jak emeryt pracujący jako ochroniarz. Przestępcy
          nie dogoni ani nie złapie, ale spróbuj go nie mieć, zobaczysz co Ci
          powie ubezpieczyciel.

          Po to są certyfikaty zawodowe. Jak sie takiemu "fachowcowi" coś
          pomyli i szlag go trafi, to pracodawca jest chroniony, bo jest
          papier, że jest (był) fachowcem. Rzeczywistość jest taka, że
          fachowców nie poznaje się po papierach, ale papiery chronią dupe
          przełożonych.
          • Gość: K. Re: Kursy, szkolenia - jaki to ma sens? IP: *.acn.waw.pl 27.05.09, 20:59
            Pracuje na jednej z wyższych uczelni. Tutaj dostaje się tytuł licencjata czy magistra za nic. Co trudniejsze pytania nie są nawet dopuszczane na egzamin i sama "władza" uczelni je wyciąga z kopert. I co tu się dziwić, że potem mamy w Polsce takie społeczeństwo jakie mamy? Tragedia totalna!
            • Gość: ms Re: Kursy, szkolenia - jaki to ma sens? IP: *.aster.pl 28.05.09, 11:03
              Nie no, trzeba najpierw 3 czy 5 lat postudiowac i pozaliczac mnostwo
              przedmiotow. A egzamin licencjacki/magisterski na koniec to nie jest cos co ma
              odsiac studentow.
      • Gość: ms Re: Kursy, szkolenia - jaki to ma sens? IP: *.aster.pl 28.05.09, 11:05
        Jak z tym walczyć? Trzeba sobie wyrobić opinie o roznych kursach i
        certyfikatach, i potrafic zadac kilka celnych pytan na temat.
      • fakej Re: Kursy, szkolenia - jaki to ma sens? 23.06.09, 12:29
        A dla Ciebie opisana sytuacja stanowi osobisty problem ponieważ gdyż???

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka