Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Ludzie spoza Warszawy oczekują mniejszej płacy w stolicy i przez to z

    IP: 62.233.128.* 07.05.01, 15:07
    Dlaczego tak się dzieje, że masowo napływający do stolicy ludzie z prowincji
    poprzez swoje niskie oczekiwania płacowe zaniżają zarobki Warszawiaków!!!!!???
    Obserwuj wątek
      • Gość: maja Re: Ludzie spoza Warszawy oczekują mniejszej płacy w stolicy i przez IP: 172.17.16.* / 195.117.243.* 07.05.01, 15:56
        Jesli faktycznie tak jest, to sami kręcą na siebie bicz. Przyzwyczają się, zobaczą ile na co trzeba wydać
        i ich oczekiwania po jakims czasie zaczną rosnąć. A tu pracodawcy nie bardzo będą chętni, żeby dać
        więcej. Dobrze byłoby najpierw zorientować się za co ile płacą i dopiero podawać swoją cenę.
        Dlaczego chcieć mniej niż można dostać?!
        Życzę owocnych negocjacji
        • Gość: rafal100 Re: Ludzie spoza Warszawy oczekują mniejszej płacy w stolicy i przez IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 08.05.01, 20:58
          Ja tam jestem z prowincji (ukochanego przez warszawiaków Krakowa) i mam duże
          wymagania finansowe. Chętnie przyjmę dużą kasę za rozłokę z m,oim ukochanym
          miastem.
          rw
      • Gość: mum Re: Ludzie spoza Warszawy oczekują mniejszej płacy w stolicy i przez IP: *.pressmedia.com.pl 07.05.01, 17:55
        To nie przyjezdni oczekują za niskich płac, tylko warszawiacy oczekują zbyt
        wysokich. Niby z jakiej racji uważają że mają za mało? I tak w Warszawie płace
        są o wiele wyższe, niż wynikałoby to z większych kosztów urzymania. A poza tym
        o płacy decyduje pracodawca a nie pracownik. Jak pracownik zażąda za dużo, to
        nie zostanie zatrudniony i tyle, czy ty myślisz, że gdyby przyjezdny zażądał
        więcej to dostałby więcej? Nie. Nie dostałby nic. Pracodawca decyduje: za tyle
        zatrudnię, za więcej nie, będę czekał na takiego, co się na tyle zgodzi, nie
        znajdzie się taki, to nie zatrudnię wcale, bo mi się nie będzie opłacało. Takie
        są reguły rynku.
        • Gość: LISA Re: Ludzie spoza Warszawy oczekują mniejszej płacy w stolicy i przez IP: 62.233.128.* 08.05.01, 17:58
          Obecnie pracuję w firmie, gdzie 95% osób to przyjezdni. Tylko na weekendy
          jeżdżą do domu! Jestem jedną z nielicznych warszawianek i czuję się okropnie -
          reszta uwielbia bezpłatne nadgodziny, gdyż jest to swego rodzaju spotkanie
          towarzyskie w pracy!Co zrobić bowiem, gdy mieszka się hen, hen i nie zna się
          stolicy i tylko na weekend do domciu! Co to za życie!!! kiedy ja wychodzę do
          domu o 17:00 patrza na mnie krzywo, że niby tak wcześnie! Przecież ja też
          studiuję i mam TU swoje życie prywatne. To ich wybór, że postawili na Warszawę
          i zdecydowali się na takie marne życie z dala od rodziny! Tfu.....
          • Gość: Tomek Re: do Ciebie IP: 212.160.68.* 10.05.01, 10:24
            Masz rację - jak sie nie ma co robić to zostaje sie w pracy. Nie patrz na
            karierowiczów - oni zawsze będą. Olewaj to z góry na dół, jak sie im nie podoba
            to niech nie patrzą. Pozdrawiam Tomek Katowice.
          • Gość: Lechita Re: Ludzie spoza Warszawy oczekują mniejszej płacy w stolicy i przez IP: *.icom.ca 11.05.01, 00:40
            Gość portalu: LISA napisał(a):

            > Obecnie pracuję w firmie, gdzie 95% osób to przyjezdni. Tylko na weekendy
            > jeżdżą do domu! Jestem jedną z nielicznych warszawianek i czuję się okropnie -
            > reszta uwielbia bezpłatne nadgodziny, gdyż jest to swego rodzaju spotkanie
            > towarzyskie w pracy!Co zrobić bowiem, gdy mieszka się hen, hen i nie zna się
            > stolicy i tylko na weekend do domciu! Co to za życie!!! kiedy ja wychodzę do
            > domu o 17:00 patrza na mnie krzywo, że niby tak wcześnie! Przecież ja też
            > studiuję i mam TU swoje życie prywatne. To ich wybór, że postawili na Warszawę
            > i zdecydowali się na takie marne życie z dala od rodziny! Tfu.....

            O jejku, wielka dama warszawska sie znalazla. Jaka ty jestes wielkomiejska,
            europejska, i wogole. Zazdroscisz ze inni moga wyjechac gdzies za miasto a ty
            musisz zyc w tym balaganie?

            • Gość: Qbas Re: Ludzie spoza Warszawy oczekują mniejszej płacy w stolicy i przez IP: 195.205.237.* 31.05.01, 09:08
              > > Obecnie pracuję w firmie, gdzie 95% osób to przyjezdni. Tylko na weekendy
              > > jeżdżą do domu! Jestem jedną z nielicznych warszawianek i czuję się okropn
              > ie -
              > > reszta uwielbia bezpłatne nadgodziny, gdyż jest to swego rodzaju spotkanie
              >
              > > towarzyskie w pracy!Co zrobić bowiem, gdy mieszka się hen, hen i nie zna s
              > ię
              > > stolicy i tylko na weekend do domciu!



              Zgadzma sie z toba w 100% . Mam poltoraroczna coreczke i nie chce byc weekendowym
              tatusiem bo teraz sa chyba najpiekniejsze chwile zycia mojej rodziny .
              Niestety z tego powodu ...hmm jestem wlasciwie z gory na przegranej pozycji z
              ludzmi z poza W-wy ktorzy wieczorna rozrywke maja w firmie .
              Ja tam wole bawic sie z corka.
              Pozdrawiam Qbas
        • Gość: ASIEŃKA Re: Ludzie spoza Warszawy oczekują mniejszej płacy w stolicy i przez IP: 62.233.128.* 08.05.01, 18:04
          To niezupełnie tak mój Drogi/a! To oczekiwania kreują zarobki w Warszawie! Jeśli
          przyjezdny boi się wychylić ze zbyt dużą sumką to już jego sprawa! Wszystko jest
          kwestią negocjacji i świadomości swojej wartości (ale się zrymowało). To moja
          opinia! Nie rozumiem np. jak osoba z prowincji może chcieć 1000 zł, podczas gdy
          pracodawca na to stanowisko mógłby oferować nawet 4000 zł. Porównajmy to do pracy
          np. w Niemczech! Tam ekspedientka (moja kuzynka) zarabia 3000DM (ok.6000zł). To
          przecież zupełnie inna relacja!!!! A co z potrzebami mieszkających w stolicy!
          Trzeba utrzymać mieszkanie, wychowac dzieci, zjeść coś, iść do kina, ubrać się i
          czasem zabawić! Czy 2500zł ma wystarczyć na miesiąc? A co z oszczędnościami na
          przyszłość? Z czego odkładać?

          Pozdrawiam
          ASIA
          Gość portalu: mum napisał(a):

          > To nie przyjezdni oczekują za niskich płac, tylko warszawiacy oczekują zbyt
          > wysokich. Niby z jakiej racji uważają że mają za mało? I tak w Warszawie płace
          > są o wiele wyższe, niż wynikałoby to z większych kosztów urzymania. A poza tym
          > o płacy decyduje pracodawca a nie pracownik. Jak pracownik zażąda za dużo, to
          > nie zostanie zatrudniony i tyle, czy ty myślisz, że gdyby przyjezdny zażądał
          > więcej to dostałby więcej? Nie. Nie dostałby nic. Pracodawca decyduje: za tyle
          > zatrudnię, za więcej nie, będę czekał na takiego, co się na tyle zgodzi, nie
          > znajdzie się taki, to nie zatrudnię wcale, bo mi się nie będzie opłacało. Takie
          >
          > są reguły rynku.

          • Gość: mum Re: Ludzie spoza Warszawy oczekują mniejszej płacy w stolicy i przez IP: *.pressmedia.com.pl 09.05.01, 18:17
            Gość portalu: ASIEŃKA napisał(a):

            > To niezupełnie tak mój Drogi/a! To oczekiwania kreują zarobki w Warszawie! Nie
            rozumiem np. jak osoba z prowincji może chcieć 1000 zł, podczas gdy
            > pracodawca na to stanowisko mógłby oferować nawet 4000 zł.
            No dobrze ale skąd kandydat na pracownika ma wiedzieć ile MÓGŁBY oferować
            pracodawca? Wie co najwyżej ile oferuje podobnej osobie na podobnym stanowisku.
            Znasz takie miejsce w internecie gdzie możnaby się dowiedzieć ile ten i ten
            pracodawca może zaoferować? Jak czytam różne wypowiedzi, to niestety widzę, że
            dla absolwenta (bez pleców) 1000zł to normalna stawka i pracodawcy nic nie
            obchodzą jego oczekiwania. Podaj namiary na swoją firmę, która zapłaci mi tyle
            ile zażądam, wkrótce zamierzam wystartować w Warszawie.
        • Gość: maja Re: Ludzie spoza Warszawy oczekują mniejszej płacy w stolicy i przez IP: 172.17.16.* / *.daewoo.com.pl 09.05.01, 09:55
          Prawa rynku - zgoda, ale nie do końca - pracodawcy nie są w ciemię bici i z reguły najpierw kandydata pytają
          jakiej oczekuje płacy. Ktos niezorientowany w danym rynku może albo zbytnio zaniżyć albo zawyżyć kwotę. Co
          wynika z obu przypadków - można się domysleć. Ale o ile zawyżenie kwoty niesie konsekwencje tylko dla
          samego kandydata (nie dostanie pracy), o tyle zaniżanie jest szkodliwe także dla innych.
          • Gość: mum Re: Ludzie spoza Warszawy oczekują mniejszej płacy w stolicy i przez IP: *.pressmedia.com.pl 09.05.01, 18:46
            Gość portalu: maja napisał(a):

            > Prawa rynku - zgoda, ale nie do końca - pracodawcy nie są w ciemię bici i z reg
            > uły najpierw kandydata pytają
            > jakiej oczekuje płacy. Ktos niezorientowany w danym rynku może albo zbytnio zan
            > iżyć albo zawyżyć kwotę.
            Poradź skąd można wziąć rzetelną informację aby być zorientowanym w rynku i żądać
            odpowiedniej kwoty. W internecie np. na interesującym mnie stanowisku ktoś
            pracował za 1500zł, ktoś za 2500zł, ktoś za 3500zł, ktoś inny za 10000zł, skąd
            mam wiedzieć czy ludzie robią z siebie sieroty czy zmyślają bajki? Podobny
            rozrzut jest w gazetowych "listach płac".
            > Co
            > wynika z obu przypadków - można się domysleć. Ale o ile zawyżenie kwoty niesie
            > konsekwencje tylko dla
            > samego kandydata (nie dostanie pracy), o tyle zaniżanie jest szkodliwe także dl
            > a innych.
            Napiszę inaczej: gdy kandydat zawyży, to nie dostanie pracy, TYLKO ON STRACI (czy
            nieotrzymanie pracy to błaha sprawa? mam wrażenie że dla ciebie tak, a dla kogoś
            kto MUSI się zahaczyć i coś zarobić, żeby stać go było na utrzymanie to może być
            kwestia życia i śmierci). Z drugiej strony gdy zaniży, on nie straci, bo przecież
            poniżej absolutnie mu koniecznej do życia kwoty nie poda, co najwyżej STRACĄ
            TYLKO INNI. Trudno wymagać od człowieka w sytuacji podbramkowej aby mając do
            wyboru stratę swoją czy kogoś obcego, kierował się altruizmem. Zresztą jak tak
            się zastanawiam, to nie widzę tej straty dla innych gdy pracodawca zatrudni za
            mniej niżby mógł. W końcu czy zatrudni przyjezdnego za 1000zł czy za 5000zł, to i
            tak nie zatrudni nikogo innego na tym miejscu, a dla drugiego będzie miał tę
            nadwyżkę i kto wie może temu drugiemu (np. tobie) będzie mógł zapłacić więcej bo
            na tańszym zaoszczędzi.
            • Gość: Tomek Re:mum IP: 212.160.68.* 10.05.01, 10:29
              Chyba stary nie wiesz co mówisz. Jeżeli sądzisz że pracodawca zaoszczędzając na
              Tobie , da mnie różnicę to twoje rozumowanie jest śmieszne.
              A poza tym nie mówimy o firmach 4, 5 osobowych gdzie każda złotówka jest na
              wagę złota. Pozdrawiam Tomek Katowice
            • Gość: maja Re: mum IP: 172.17.16.* / *.daewoo.com.pl 10.05.01, 11:26
              Akurat gazetowe listy płac uważam za bardzo pomocne. Rozrzut płac może być wynikiem rejonu, z którego
              pochodzą dane lub doswiadczenia pracowników. Bierzesz pod uwagę ten rejon, oceniasz swoje
              umiejętnosci i doswiadczenie w danej dziedziedzinie i starasz się sam umiescić w tych widełkach. Jest to na
              pewno bardziej sensowne, niż rzucanie kwoty na slepo.
              Na jakiej podstawie twierdzisz, że posiadanie lub brak pracy nie ma dla mnie znaczenia?! Ma, i to ogromne.
              Próbuję tylko znaleźć sposób na to, by w poszukiwaniu pracy nie zgubić gdzies po drodze szacunku dla siebie i
              swojej wiedzy. Trudno mieć o to do mnie pretensje.
              A co do Twojego końcowego stwierdzenia, to podobnie jak Tomek, myslę, że jest naiwne. Lepiej nie zdawaj się
              na wielkodusznosć pracodawców, tylko sam zadbaj o swoje interesy.
              Pozdrawiam
              • Gość: mum Re: mum IP: *.pressmedia.com.pl 11.05.01, 19:24
                Gość portalu: maja napisał(a):

                > Akurat gazetowe listy płac uważam za bardzo pomocne. Rozrzut płac może być wyni
                > kiem rejonu, z którego
                > pochodzą dane lub doswiadczenia pracowników. Bierzesz pod uwagę ten rejon, ocen
                > iasz swoje
                > umiejętnosci i doswiadczenie w danej dziedziedzinie i starasz się sam umiescić
                > w tych widełkach.

                Sądzisz, że tego nie wiem? Nie jestem dzieckiem. Taki rozrzut jest w tym samym
                rejonie, na tym samym stanowisku, liczba przepracowanych lat to nie jest
                doświadczenie, a i tak rzadko kiedy ją podają, umiejętności to wrażenie
                subiektywne. Widełki 1500-10000zł to żadna informacja.

                > Na jakiej podstawie twierdzisz, że posiadanie lub brak pracy nie ma dla mnie zn
                > aczenia?! Ma, i to ogromne.
                > Próbuję tylko znaleźć sposób na to, by w poszukiwaniu pracy nie zgubić gdzies p
                > o drodze szacunku dla siebie i
                > swojej wiedzy. Trudno mieć o to do mnie pretensje.

                Właśnie potwierdzasz moje przypuszczenia: posiadanie przez CIEBIE pracy ma dla
                CIEBIE znaczenie, posiadanie pracy przez kogoś ma znaczenie dla tego kogoś, a nie
                dla ciebie. Ty uważasz że jak ktoś godzi się na niższą płacę, niż ty byś chciała,
                to jest działanie niegodne albo nastawione na twoją szkodę? Ty się nie godzisz,
                uważasz to za szanowanie samego siebie, ok, twoja sprawa ale ty masz żal do tego
                kogoś, że godząc się nie postąpił jak ty byś postąpiła. A przecież to jest jego
                sprawa. Ktoś nie kieruje się twoimi interesami tylko swoimi.

                > A co do Twojego końcowego stwierdzenia, to podobnie jak Tomek, myslę, że jest n
                > aiwne. Lepiej nie zdawaj się
                > na wielkodusznosć pracodawców, tylko sam zadbaj o swoje interesy.
                > Pozdrawiam

                Chyba nie przeczytaliście dokładnie. Przecież to nie była żadna wiara w
                wielkoduszność pracodawcy! Kto twierdzi że całą zaoszczędzoną kwotę pracodawca
                komuś musi wypłacić? Słówko MOŻE oznacza, że MOŻE tak w być w jednym przypadku na
                który akurat trafisz ty. Pracodawca za jakąś część tej zaoszczędzonej kwoty może
                zainwestować i stworzyć inne miejsca pracy, może ulokować ją w banku i bank z
                kolei inwestuje, może kupić sobie coś i w ten sposób da zarobić sklepikarzowi, w
                każdym razie ktoś coś zyska, może to ty będziesz jego nowym pracownikiem, może to
                ty jesteś bankowcem i dostaniesz premię, może to ty jesteś właścicielem tego
                sklepu? Gdyby dostał to pracownik też coś by z tymi pieniędzmi zrobił, też
                mógłbyś zyskać ty, albo nie zyskałbyś gdyby pracownik wysłał to rodzinie na
                prowincji. A całe to pisanie po to żeby uświadomić tobie, że nie ponosisz żadnych
                strat, gdy ktoś pracuje za mniejszą płacę niż ty byś się zgodził(a) pracować.
                • Gość: maja Re: mum IP: 172.17.16.* / *.daewoo.com.pl 14.05.01, 10:18
                  Gość portalu: mum napisał(a):


                  > Sądzisz, że tego nie wiem? Nie jestem dzieckiem. Taki rozrzut jest w tym samym
                  > rejonie, na tym samym stanowisku, liczba przepracowanych lat to nie jest
                  > doświadczenie, a i tak rzadko kiedy ją podają, umiejętności to wrażenie
                  > subiektywne. Widełki 1500-10000zł to żadna informacja.

                  Zdecydowanie przesadzasz, no ale narzekanie i wymyslanie tysiąca przeciwnosci, które mogą zwolnić od myslenia i
                  przedsiębiorczosc jest niewątpliwie łatwiejsze niż podjęcie walki.

                  > Właśnie potwierdzasz moje przypuszczenia: posiadanie przez CIEBIE pracy ma dla
                  > CIEBIE znaczenie, posiadanie pracy przez kogoś ma znaczenie dla tego kogoś, a n
                  > ie
                  > dla ciebie. Ty uważasz że jak ktoś godzi się na niższą płacę, niż ty byś chciał
                  > a,
                  > to jest działanie niegodne albo nastawione na twoją szkodę? Ty się nie godzisz,
                  >
                  > uważasz to za szanowanie samego siebie, ok, twoja sprawa ale ty masz żal do teg
                  > o
                  > kogoś, że godząc się nie postąpił jak ty byś postąpiła. A przecież to jest jego
                  >
                  > sprawa. Ktoś nie kieruje się twoimi interesami tylko swoimi.
                  Teraz z kolei to Ty mnie bierzesz za dziecko albo źle odczytałes moje intencje. Nie powiedziałam, że jesli ktos pracuje
                  za mniejsze pieniądze, to jest to niegodne. Każdy sam najlepiej wie, gdzie przebiegają granice jego godnosci i niech
                  sam decyduje czy pozwoli je przekraczać czy nie. Ja mówiłam o SWOICH odczuciach. A to, że ludzie godząc się na
                  płacę niższą niż byłoby można, działają na szkodę swoją i innych to fakt i tylko to chciałam zauważyć. Nie jest to
                  jednoznaczne z Twoim przypuszczeniem, że ja karzę komus działać przeciwko sobie a zgodnie z moim interesem!

                  . A całe to pisanie po to żeby uświadomić tobie, że nie ponosisz żadny
                  > ch
                  > strat, gdy ktoś pracuje za mniejszą płacę niż ty byś się zgodził(a) pracować.

                  W danym momencie pewno nie, bo to ktos tam pracuje a nie ja. Ale takie myslenie jest trochę krótkowzroczne.
                  Generalnie nie przekonałes mnie.
                  • Gość: mum Re: mum IP: *.pressmedia.com.pl 15.05.01, 18:09
                    Gość portalu: maja napisał(a):

                    > Zdecydowanie przesadzasz, no ale narzekanie i wymyslanie tysiąca przeciwnosci,
                    > które mogą zwolnić od myslenia i
                    > przedsiębiorczosc jest niewątpliwie łatwiejsze niż podjęcie walki.
                    Handryczenie się (jeżeli wolisz negocjacje) o płacę to nie myślenie ani też
                    przedsiębiorczość, trudno mi cię zrozumieć. Twierdzę, że gazetowe listy płac nie
                    dają miarodajnej informacji, gdzie tu jakieś wymyślanie przeciwności? Podam taką
                    oczekiwaną płacę jaka mnie zadowoli, jeżeli kogoś innego zadowoli większa albo
                    mniejsza to jego sprawa. A co do przedsiębiorczości to ja mam własną firmę, wiem
                    jak to wygląda z obu stron (bezrobocie też zaliczone), to nie z braku
                    przedsiębiorczości chcę zwinąć interes tylko z braku bezpieczeństwa, urzędnicy
                    skarbowi są wszechwładni i bezkarni, nie będę się dłużej rozpisywać, poczytaj
                    artykuł w Businessman Magazine, wejdziesz z Onetu.

                    > Nie powiedziałam, że jesli ktos pracuje
                    > za mniejsze pieniądze, to jest to niegodne.
                    Tylko że brak mu szacunku do siebie, czy to wielka różnica pojęć?

                    > A to, że ludzie godząc się na
                    > płacę niższą niż byłoby można, działają na szkodę swoją i innych to fakt i tylk
                    > o to chciałam zauważyć. Nie jest to jednoznaczne z Twoim przypuszczeniem, że ja
                    > karzę komus działać przeciwko sobie a zgodnie z moim interesem!
                    Właśnie o to chodzi, że człowiek nie wie "za ile byłoby można" no bo skąd, gdy
                    zadowala go ileś, to nie działa na swoją szkodę, czy działa na szkodę innych też
                    twierdzę, że nie. Nie każesz (od kazać) komuś działać altruistycznie, ale z
                    twoich wypowiedzi przebija nuta pretensji, że ktoś niską płacą odbiera ci szansę.
                    To właśnie jest konkurencja, ktoś jest tańszy, powiedzmy że ty jesteś lepsza, do
                    pracodawcy należy wybór na czym mu bardziej zależy na kosztach czy fachowości, a
                    jeżeli kwalifikacje są porównywalne, to wybór jest oczywisty, niestety trzeba
                    wtedy obniżyć poprzeczkę.

                    >> nie ponosisz żadnych strat, gdy ktoś pracuje za mniejszą płacę niż ty byś się
                    zgodził(a) pracować.
                    >
                    > W danym momencie pewno nie, bo to ktos tam pracuje a nie ja. Ale takie myslenie
                    > jest trochę krótkowzroczne.
                    > Generalnie nie przekonałes mnie.
                    Moim celem nie było przekonywanie, tylko przedstawienie swojego punktu widzenia,
                    możesz się z nim nie zgdadzać, ok. Jasne, najlepiej, gdyby było to sztywno
                    określone: na takim stanowisku, z takimi kwlifikacjami tyle trzeba zapłacić i nie
                    wolno mniej, ale niestety nasza rzeczywistość jaka jest każdy widzi. A tak na
                    mrginesie, czy kupując coś w sklepie nie korzystasz z okazji, gdy jest jakaś
                    promocja? Czy zastanawiasz się, że producent porównywalnego ale droższego wyrobu
                    będzie miał niższy dochód, albo i żaden, bo klienci wybiorą tańszy a nie jego?
                    Czy przejmujesz się jego biadoleniem, że to niesprawiedliwe bo tamten może sobie
                    pozwolić, a on nie? Na rynku pracy jest podobnie, ja tak przynajmniej twierdzę,
                    dopóki popyt przewyższa podaż, to strona podażowa ma przewagę.
              • Gość: szczepik Re: mum IP: 195.116.62.* 12.06.01, 12:22
                Jak czytam wypowiedzi (chyba) warszawiaków to mnie szlag strzela.
                Pisza pewnie studenci (absolwenci) SGH i sa wściekli, że taki "wieśniak" np. z
                Trójmiasta śmie pracować za mniej niż kilka-kilkanaście tys. złotych.
                Zejdźcie na ziemię. Złoty okres początka lat 90tych już się skończył, nie
                wystarczy ukończć uczelni w Warszawie by nie wiedzieć co zrobić z kasą.
                Pomyślcie lepiej co maja robic ludzie bez pracy. Stawiac wygórowane żądania i
                ryzykować nieotrzymaniem zatrudnienia. Łatwo powiedziec. Radze samemu sprobowac
                zycia przez kilka tygodni bez grosza przy duszy. Powodzenia.
      • Gość: Alek Re: Ludzie spoza Warszawy oczekują mniejszej płacy w stolicy i przez IP: 213.231.15.* 08.05.01, 18:16
        Na tym polega polityka takich firm wielkij 5 oraz im
        podobnych (np. Citibank). Ciągną ludzi spoza Warszawy,
        którzy są zdeterminowani i nikogo nie znają. Firmy
        organizują 2 razy do roku imprezy integracyjne, na
        których można się upić za friko i popatrzyć z
        wyższością na kelnera.
        Na SGH jest dużo osób spoza Warszawki i są na prawdę
        rewelacyjni. Mam wątpliwości do późniejszego po-
        studenckiego desantu.
        Pa
      • Gość: M. Re: Ludzie spoza Warszawy oczekują mniejszej płacy w stolicy i przez IP: 195.117.157.* 10.05.01, 11:51
        każdy kij ma dwa końce - mnie też to denerwuje jako Warszawiankę, ale podobno
        (tak słyszałam) rodzi to zdrową konkurencję. Mając świadomość, że ktoś może
        dostać pracę bo ... mniejsze pieniądze, musimy tak nad sobą pracować, żeby być
        bardziej konkurencyjnym i żeby pracodawca zatrudnił nas mimo większych wymagań
        finansowych.
        • Gość: Andrzej Re: Ludzie spoza Warszawy oczekują mniejszej płacy w stolicy i przez IP: *.ym1.on.wave.home.com 10.05.01, 16:43
          Nigdy nie pracowalem w Wa-wie,wiec nie znam szczegolow.Mysle jednak ze relacja
          miedzy pracownikami z prowincji a firmami z Wa-wy wyglada podobnie jak miedzy
          ludzmi z Polski a firmami za granica.Otoz,sa firmy ktore z zalozenia bazuja na
          pracownikach przyjezdnych ,oferujac im nizsze stawki niz sa aktualnie na
          rynku.Taka firma ryzykuje gorsza jakosc,plynnosc zalogi,a wyciaga wyzsze zyski
          i ma wieksza kontrole nad zaloga.I druga strona medalu:przyjezdny pracownik
          jest zadowolony gdy dostanie 2-3-krotne zarobki niz w swoim miescie.Sam
          przezyje i wiecej posle rodzinie.Tragedia w Polsce jest to ze tych miejsc pracy
          nie ma zbyt wiele i w samej Wa-wie,nie wspominajac o prowincji.
      • Gość: Mike Re: Ludzie spoza Warszawy oczekują mniejszej płacy w stolicy i przez IP: 194.195.43.* 10.05.01, 16:18
        Gość portalu: Employee napisał(a):

        > Dlaczego tak się dzieje, że masowo napływający do stolicy ludzie z prowincji
        > poprzez swoje niskie oczekiwania płacowe zaniżają zarobki Warszawiaków!!!!!???

        To sie nazywa konkurencja. Pewnie bys chcial zeby np. Telekomuna miala silna
        konkurencje i zeby interek byl tanszy ale juz sam w warunkach konkurencyjnych
        funkcjonowac nie chcesz. Oj brzydko!
        • Gość: Michal Wolny rynek IP: *.tiaa-cref.org 10.05.01, 21:04
          Zgadza sie Mike. Wolny rynek. Czy zeczywiscie tak wielu przyjezdnych oferuje
          swoje uslugi po cenach dampingowych? jak oni to wytrzymuja?

          Nasuwa mi sie jedna uwaga. IMHO: podawanie swoich oczekiwan placowych jest zla
          taktyka negocjacyjna. Jedna z najprostszych odpowiedzi wymijajacyh jest:

          "Rozwaze kazda racjonalna oferte."

          Pozdrawiam
          • Gość: KKK Re: Wolny rynek IP: 217.153.35.* 14.05.01, 08:17
            Chyba jest sporo przesady w tezie o niskich wymaganiach przyjezdnych. Sama
            kiedys taka bylam i moje wymagania byly chyba nawet wieksze niz Warszawiakow,
            bo (i) musialam wynajac mieszkanie (oprocz tego utrzymywac drugie w swoim
            miescie) i (ii) placic za dojazdy co tydzien. Wielu "tubylcow", tych mlodych,
            przez dlugi okres mieszka z rodzicami, wszelkie zarobione pieniadze moga
            przeznaczyc na swoje przyjemnosci lub oszczednosci, i na prawde nie dzieje im
            sie wielka krzywda. "Przyjezdni" maja znacznie wieksza bariere do pokonania,
            jesli chca urzadzic sobie zycie w W-wie.
            Co do pensji, to uwazam, ze wielu ludziom poprzewracalo sie w glowie z tego
            dobrobytu. Im wiecej zarabiaja, tym wiecej jeszcze chca zarabiac. Mam kilka
            znajomych, ktorzy zarabiaja kilkanascie srednich pensji i ciagle narzekaja, ze
            nie maja pieniedzy (bo np. zaplacil za glazure 500zl za metr do swojego 150
            metrowego mieszkania). Z pewnoscia praca wielu powinna byc dobrze wynagradzana
            (odpowiedzialnosc, stres, dyspozycyjnosc itd.), ale z moich obserwacji,
            Warszawaicy sie przewartosciowuja.
            A co do tego "drogiego" zycia - fakt, uslugi i ceny mieszkan w stolicy sa
            drozsze niz gdzie indziej, ale inne rzeczy (jedzenie, ubrania - zwlaszcza te
            markowe, wyposazenie mieszkan, samochody itp) sa takie same jak w innych
            miastach, wiec nie ma co tak bardzo wykrzykiwac, jaka to W-wa droga i jak duzo
            ja powinieniem zarabiac.
            • Gość: ASIA Re: Wolny rynek IP: 62.233.128.* 21.05.01, 15:59
              Szczerze mówiąc trochę denerwują mnie tego typu wypowiedzi, gdyż dają własnie
              obraz temu, że ludzie spoza Warszawy za mało wymagają! A gdzie mój drogi/moja
              droga trochę pomyslunku! - Porównaj Złotko życie i pensje w Polsce z innymi
              państwami Unii Europejskiej! Kto słyszał, żeby na samochód pracowac kilka lat
              (na marny samochód)Co to jest 3500 zł po studiach? Kiedy (jak juz pisałam)
              ekspedientka w Stuttgarcie (Niemcy) zarabia w sklepie z odzieżą 3000 DM
              brutto???Bez studiów?!! Przecież to żenada! Zwykły robotnik w Niemczech
              (kładący asfalt) i pracujący na pełny etat może sobie raz w roku pozwolić na
              urlop na Teneryfie! Dlaczego maci ludzie tak małe wymagania. Tu nie chodzi o to
              aby PRZEŻYĆ, tylko o to aby żyć godnie (nie mylić z bogactwem)- Po prostu, aby
              móc jeździć normalnym autem np. VWGolf 1.4, chodzić kiedy się chce do kina,
              wyżywić i ubrać dzieci, pójść czasem do restauracji i jeszcze sporo oszczędzić!
              Jakże mało ludzi tak u nas żyje... A przecież to takie normalne w innych
              krajach Europy!
              • Gość: Michal Wolny rynek IP: *.tiaa-cref.org 21.05.01, 17:36
                Asia:
                Rozumie ze kazdy chcialby zyc jak najepiej, ale obwinianie przyjezdnych to
                chyba pomylka w addresie. Placa jest bezposrednia funkcja podarzy, miejsze
                znaczeni maja koszty zycia. Trzeba by sie zastanowic, dlaczego polska
                gospodarka jest mniej wydajna/konkurencyjna od innych europejskich nie
                wsponiajac juz azjatyckich czy amerykanskich. A jezli uwazasz ze w/w Niemcy sa
                dla Ciebie lepsze to przeprowadznie sie tam to tylko kwestia inwencji.
                pozdrawiam
                • Gość: XXL Re: Wolny rynek IP: 62.233.128.* 23.05.01, 12:23
                  ROZUMIE? Pisze się JA ROZUMIEM!!! Dlaczego wszyscy z woj. lubelskiego i tym
                  podobnym mówią "ja rozumie" "ja schowie" (zamiast schowam)!!! Przecież to jest
                  śmiechu warte i my tu rozmawiamy o pracy w Warszawie?!
                  • Gość: Michal ROZUMIE? Pisze się JA ROZUMIEM!!! IP: *.tiaa-cref.org 23.05.01, 16:10
                    XXL:
                    Dziekuje za zwrocenie mi uwagi. Bardzo mi przykro ze Cie zdenerwowale. Swoja
                    droge to interesujace, jakie motywy kieruja ludzmi jak Ty? O co chodzi z woj.
                    lubelskim? Czy slyszales kiedys o dysgrafii? Dodakowow nie mam okazji uzywac
                    jezyka polskiego na codzien i nie jest to moj pierwszy jezyk. Co do pracy w
                    Warszawie, niestety nie otrzymale odpowiedniej oferty. Jezeli chcesz wiedziec
                    gdzie teraz mieszkam i pracuje to sprawdz moj doamin name (o ile wiesz co to
                    jest, jezeli nie sluze pomoca).
                    Pozdrawiam.
                    PS
                    Prosze Ci zrelaksuj sie, takie zachowanie jak tu przedstawiles nie swiadczy
                    dobrze o polakach i Polsce.
                    • Gość: XXL Re: ROZUMIE? Pisze się JA ROZUMIEM!!! IP: *.devs.futuro.pl 31.05.01, 12:42
                      "doamin name " I think that even with english you have some problems!!!! It
                      should be "domain name" ! Am I right? Villeicht besser auf Deutsch?
                      Pozdrawiam
                      XXL (a girl)
                      • Gość: XS Re: ROZUMIE? Pisze się JA ROZUMIEM!!! IP: 195.94.207.* 31.05.01, 18:47
                        Gość portalu: XXL napisał(a):

                        > "doamin name " I think that even with english you have some problems!!!! It
                        > should be "domain name" ! Am I right? Villeicht besser auf Deutsch?
                        > Pozdrawiam
                        > XXL (a girl)

                        Jeśli poprawiasz ludzi i tak drażni cię pisanie z błędami, sama ich nie
                        popełniaj. Vielleicht...
                        • Gość: Michal XS - Vergeuden Sie nicht Ihre Zeit. IP: *.tiaa-cref.org 31.05.01, 19:31
              • Gość: KKK Re: Wolny rynek - do Asi IP: 217.153.35.* 22.05.01, 08:35
                ale Polska jeszcze nie jest w Europie i trzeba to sobie jasno powiedziec;
                Polska jest krajem biednym (oczywiscie moglaby sie w tym miejscu zaczac
                dyskusja o straconych 50 latach komunizmu) i zadne wysokie wymagania i
                oczekiwania tego nie zmienia; jesli chcesz zyc jak na Zachodzie, a domniemam,
                ze masz wystarczajace kwalifikacje, skoro twoje wymagania finansowe sa tak
                wysokie, to sie po prostu tam przeprowadz; wiele Polakow juz tak zrobilo
                • Gość: ASIA DO KKK IP: *.devs.futuro.pl 23.05.01, 12:29
                  MAm wymagania OD SWOJEGO KRAJU! Chcemy wejść do unii, to musimy najpierw
                  zapewnić pewien poziom życia ludziom w naszym kraju. Mam możliwość wyjazdu do
                  Niemiec bądź Anglii, jednak nie skorzystam (tzn. nie na stałe) gdyż mam tu na
                  tyle dobre warunki, że nie chcę tego na nic zamieniać. Nie narzekam jakby się
                  mogło zdawać tylko jestem ciekawa opinii innych. A ty nie chciałbyś zarabiać
                  więcej? Przecież NISKIE wymagania nigdy jeszcze do sukcesu nikogo nie
                  doprowadziły. Mnie denerwuje fakt, że np. mój chirurg z 30 letnim starzem
                  zarabia 1500 zł w przychodni. To można zmienić. Zachodni pracodawcy, którzy
                  większość zarobionej tu kasy wywożą za granicę mogą i powinni więcej nam
                  płacić!! CDN...
                  • Gość: KKK Re: DO Asi IP: 217.153.35.* 24.05.01, 08:41
                    ale niby z jakiego powodu "POWWINNI NAM WIECEJ PLACIC ?" Pewnie, ze kazdy by
                    chial zarabiac wiecej i jeszcze wiecej, ja tez. Ale Polska jest po prostu
                    biedna. Wycena mojej pracy wynika nie z moich ambicji, potrzeb czy widzimiesie,
                    ale z tego jak ja wyceni rynek i w konsekwncji ile zaplaci pracodawca. Jesli
                    jest wyjatkowa dobra i przynosze duze profity firmie, to pracodawca bedzie
                    sklonny zaplacic mi bardzo duzo, ale jesli jestem przecietna lub po prostu
                    dobrze wykonuje swoje zadania, to zaplaci mi tyle ile warta jest moja praca w
                    tych konkretnych warunkach rynkowych. Z tego ze z moimi kwalifikacjami i na
                    moim stanowisku ktos w USA czy Anglii zarabia X-razy wiecej nic nie wynika,
                    oprocz tego, ze tam wlasnie ta praca jest tak wyceniana. Praca jest po prostu
                    towarem.
                    • Gość: ASIA DROGA KKK IP: *.devs.futuro.pl 24.05.01, 08:59
                      To trochę naiwne rozumowanie! Owszem tak powinno byc, że praca uczciwie jest
                      wyceniana - tzn. według tego co wypracujesz, ale w Polsce tak nie jest.
                      Dyrekcja zbija często nie lada kokosy, a pracownicy harują jak woły za marne
                      grosze. W firmach prywatnych podobnie. Spójrz na to ze strony pracodawcy - on
                      woli za MAŁE pieniądzemieć woła roboczego! A zresztą - myślę że obie po części
                      mamy rację - wszystko zależy z jakiego punktu widzenia patrzeć.
                      • Gość: Michal ASIA - IP: *.tiaa-cref.org 30.05.01, 19:36
                        Dziecko[ASIA], ty naprawde niczego nie rozumiesz. Skad Ci przyszlo do glowy ze
                        praca powinna byc ocenian wedlug tego co wypracujesz? Gdzie slyszalas o takim
                        systemie? A jakbys to chciala mierzyc, kotku? Ciesz sie ze wogule masz prace z
                        takim podejsciem. Mam nadziej ze twoj szef nie czyta Twoich bzdur, bo juz
                        niedlugo dolaczysz do 5 zmiany. Mam nadziej ze tym razem nie urazilem twojego
                        zmyslu estetycznego. Prosze nie odpisuje.
                      • Gość: Michal ASIA, Liza ... - wysokie mniemanie o swoich umiejetnosciach. IP: *.tiaa-cref.org 31.05.01, 00:10
                        Jezeli uwazasz swoje 3500 za wysoki zarobek to mam dla Ciebie wiadomosc: To nie
                        jest duzo! Sadze ze ludzie z tak przez Cibie pogardzanego woj. lubelskiego
                        potrafia wynegocjowac wiecej. Chyba z tymi umiejetnosciami negocjacji nie jest
                        u Ciebie najlepiej. I Tym razem prosze nie odpisuj.
              • Gość: szczepik Re: Asia IP: 195.116.62.* 12.06.01, 12:28
                To wyjedź do Niemiec, co?
      • Gość: Grzesiek Re: Ludzie spoza Warszawy oczekują mniejszej płacy w stolicy i przez IP: 212.244.249.* 21.05.01, 18:13
        Może dla tego że w miejscu zamieszkania nie mają pracy, nie przyszło ci to do
        głowy. Przestań się użalać nad sobą i weź się do pracy a na pewno ktoś to
        doceni i będziesz dobrze zarabił.
        • Gość: KIKA Re: Ludzie spoza Warszawy oczekują mniejszej płacy w stolicy i przez IP: 62.233.128.* 28.05.01, 17:07
          Warszawiacy tracą robotę przez prowincjuszy
          • Gość: KKK Re: DO KIKI IP: 217.153.35.* 29.05.01, 08:37
            A potem Warszawiacy sie dziwia, ze nie sa lubiani w innych miastach (dzieki
            takim prymitywnym i gornolotnym wypowiedziom).
          • Gość: Lechu Re: Ludzie spoza Warszawy oczekują mniejszej płacy w stolicy i przez IP: 192.168.111.* / 217.6.108.* 29.05.01, 10:25
            Wiesz, to jest istota kapitalizmu i wolnej konkurencji: zeby zadne glaby nie
            mialy lepiej tylko dlatego, ze sie urodzily np. w Warszawie.
            Ale Tobie widac badzo teskno za feudalizmem...
            Za komuny tez bylo cos takiego, jak zakaz meldowania sie w Moskwie dla
            prowincjuszy. Tam bys chyba pasowala.
            • Gość: valmahr Re: Ludzie spoza Warszawy oczekują mniejszej płacy w stolicy i przez IP: *.morag.sdi.tpnet.pl 29.05.01, 11:40
              Cha, cha, brawo Lechu, aleś jej przywalił. Niektórym się od dobrobytu we łbach
              poprzewracało. Jestem za tym, żeby zrobić małą wymianę turnusów - RODOWITYCH
              Warszawiaków wysiedlić i kazać popracować NA PROWINCJI, a tym z zadupia dać
              szansę zarobienia w miesiąc tyle, za ile niektórzy żyją cały rok. Ciekawe, jak
              Warszawiaczki by sobie poradziły... Wszak upadek z wysoka najbardziej boli. Z
              drugiej strony znam też wielu fajnych rodowitych Warszawiaków (sam się tam
              urodziłem, tylko marnie skończyłem :-))), a tacy, co się wyrwali parę lat temu
              i dorobili trochę grosza z plebsem gadać nie chcą. Ale generalnie stolicy na
              zadupiu nie lubimy, coś jest w tym mieście niedobrego. Na mazurach od razu
              poznać, kto z Warszawki. Szpan, szastanie forsą, rozjeżdżanie drobiu, innych
              zwierząt i ludzi dobrymi brykami - jedyny pożytek z nich taki, że przepiją u
              nas trochę forsy. A szpital zarobi na składaniu tych, co pacnęli się pojazdem o
              drzewo. Sorki, że trochę odbiegłem od tematu.
            • Gość: valmahr Re: Ludzie spoza Warszawy oczekują mniejszej płacy w stolicy i przez IP: *.morag.sdi.tpnet.pl 29.05.01, 11:55
              Cha, cha, brawo Lechu, aleś jej przywalił. Niektórym się od dobrobytu we łbach
              poprzewracało. Jestem za tym, żeby zrobić małą wymianę turnusów - RODOWITYCH
              Warszawiaków wysiedlić i kazać popracować NA PROWINCJI, a tym z zadupia dać
              szansę zarobienia w miesiąc tyle, za ile niektórzy żyją cały rok. Ciekawe, jak
              Warszawiaczki by sobie poradziły... Wszak upadek z wysoka najbardziej boli. Z
              drugiej strony znam też wielu fajnych rodowitych Warszawiaków (sam się tam
              urodziłem, tylko marnie skończyłem :-))), a tacy, co się wyrwali parę lat temu
              i dorobili trochę grosza z plebsem gadać nie chcą. Ale generalnie stolicy na
              zadupiu nie lubimy, coś jest w tym mieście niedobrego. Na mazurach od razu
              poznać, kto z Warszawki. Szpan, szastanie forsą, rozjeżdżanie drobiu, innych
              zwierząt i ludzi dobrymi brykami - jedyny pożytek z nich taki, że przepiją u
              nas trochę forsy. A szpital zarobi na składaniu tych, co pacnęli się pojazdem o
              drzewo. Sorki, że trochę odbiegłem od tematu.
          • Gość: zizi Re: Ludzie spoza Warszawy oczekują mniejszej płacy w stolicy i przez IP: 195.94.222.* 29.05.01, 11:23
            No coz, lepszy, niekoniecznie tanszy, wygrywa.
            A ja, pomimo ze jestem z prowincji, nie sprzedalem sie tanio i nie zamierzam
            sprzedawac sie tanio.




            • Gość: ASIA Re: Ludzie spoza Warszawy oczekują mniejszej płacy w stolicy i przez IP: *.devs.futuro.pl 30.05.01, 08:27
              I słusznie kolego! Nie należy sie tanio sprzedawać!!!!!
            • Gość: dorka Re: Ludzie spoza Warszawy oczekują mniejszej płacy w stolicy i przez IP: 195.94.207.* 30.05.01, 19:13
              ZGADZAM SIĘ Z TOBĄ ABSOLUTNIE!!
              To, że z różnych względów decydujemy się na prace w "Warszawce" jest dla nas i
              tak dużą "karą" (bo kto by chiał mieszkać tu "dobrowolnie"), więc przynajmniej
              niech nam dobrze płacą...
              Ale głosy "prawdziwych warszawiaków z dziada pradziada" doprowadzają mnie do
              szewskiej pasji! Na szczęście wolny rynek decyduje i wygra lepszy, bez względu
              na to gdzie się urodził.
              • Gość: Mariusz Re: Ludzie spoza Warszawy oczekują mniejszej płacy w stolicy i przez IP: *.polkomtel.com.pl 07.06.01, 14:13
                Gość portalu: dorka napisał(a):

                > "Na szczęście wolny rynek decyduje i wygra lepszy, bez względu
                > na to gdzie się urodził"

                O czym Ty piszesz? Jaki wolny rynek?
          • Gość: diablo Warszawa to nie inna planeta! IP: 195.205.156.* 07.06.01, 12:18
            warszawa to nie jest odosobniona wyspa i slaba sytuacja na rynku pracy w reszcie kraju odbija sie na placach w stolicy - to normalne
            a przyjezdni sa nierzadko lepsi merytorycznie od warsiawiakow, wiec tamci narzekaja...
      • Gość: GOga Re: Ludzie spoza Warszawy oczekują mniejszej płacy w stolicy i przez IP: 200.5.1.* 01.06.01, 11:54
        Gość portalu: Employee napisał(a):

        > Dlaczego tak się dzieje, że masowo napływający do stolicy ludzie z prowincji
        > poprzez swoje niskie oczekiwania płacowe zaniżają zarobki Warszawiaków!!!!!???

        • Gość: Employee MAŁA PŁACA BO MAŁE WYMAGANIA IP: 62.233.128.* 04.06.01, 13:03
          Ile oczekiwałbyś zgłaszając się na stanowisko specjalisty ds. marketingu w
          dużej firmie w Wrszawie?
          • Gość: Zenon Re: MAŁA PŁACA BO MAŁE WYMAGANIA IP: 195.205.156.* 07.06.01, 12:16
            ja bym wzial 4000-4500 netto
      • Gość: BUKA PROTEST IP: 62.233.128.* 06.06.01, 09:59
        Zarobki są niewspółmierne do potrzeb i kosztów utrzymania!!!!!!!!!!!!!!!!!!11
      • Gość: Ochman Re: Ludzie spoza Warszawy oczekuja˛ mniejszej p?acy w stolicy i przez IP: 194.203.162.* 06.06.01, 13:21
        Gos´c´ portalu: Employee napisa?(a):

        > Dlaczego tak sie˛ dzieje, z˙e masowo nap?ywaja˛cy do stolicy ludzie z
        prowincji
        > poprzez swoje niskie oczekiwania p?acowe zaniz˙aja˛ zarobki
        Warszawiaków!!!!!???

        uzywajac tej samej logiki mozna powiedziec, ze ludzie przyjezdzajacy z
        zachodu do pracy w Warszawie zawyzaja zarobki Warszawiakow...
        Czyli wszystko sie wyrownuje?! :-)))
        • Gość: Employee Obawiam się Mr. Ochman, że jest inaczej! IP: 62.233.128.* 07.06.01, 11:39
          Porównaj Złotko ilość napływających ludzi z prowincji z ilością napływającą z
          zachodu! Te niskie zarobki przeważają, a te wysokie i na prawdę satysfakcjonujące
          są głównie po znajomości!
          • Gość: Ochman Re: Obawiam sie˛ Mr. Ochman, z˙e jest inaczej! IP: 194.203.162.* 07.06.01, 12:56
            Gos´c´ portalu: Employee napisa?(a):

            > Porównaj Z?otko ilos´c´ nap?ywaja˛cych ludzi z prowincji z ilos´cia˛
            nap?ywaja˛ca˛ z
            > zachodu! Te niskie zarobki przewaz˙aja˛, a te wysokie i na prawde˛
            satysfakcjonuja˛
            > ce sa˛ g?ównie po znajomos´ci!

            Drogi(a) Employee, nie uwazasz ze caly ten Twoj post tchnie troche
            prowincjonalnoscia? W londynskiej firmie w ktorej pracuje, w moim zespole
            na 6 osob jest tylko dwoch londynczykow, a reszta jest z Brighton,
            Nottingham i Leeds (no i ja z Polski). Nikt jakos nie wspomina o tym, ze jest
            poszkodowany przez przyjezdnych. Dlaczego w Warszawie mialoby byc
            inaczej?

            Pozdrawiam

            • Gość: Employee Sorry Mr. Ochman, I don't think so... IP: 62.233.128.* 07.06.01, 13:49
              Proszę, nie porównów Londynu do Warszawy, bo mi się aż smutno robi! Nie ma tam
              chyba bezrobocia i kazdego stac na utrzymanie!
              • Gość: Ochman Re: Sorry Mr. Ochman, I don't think so... IP: 194.203.162.* 07.06.01, 14:03
                Zbliza sie recesja i City zwalnia rzesze pracownikow. Poza tym utrzymanie
                jest bardzo drogie. Takze sa pewne analogie, nieprawdaz?
              • Gość: szczepik Re: Sorry Mr. Ochman, I don't think so... IP: 195.116.62.* 12.06.01, 12:40
                Tak, w morde, w Londynie nie ma bezrobocia. Tylko debil mógłby coś takiego
                napisać.
                Jest tylu bezrobotnych ilu w każdym dużym (cywilizowanym) mieście na świecie.
      • Gość: diablo Przyjezdni sa zwykle lepsi IP: 195.205.156.* 07.06.01, 12:14
        a powinno byc odwrotnie, bo warszawiacy sa czesto slabsi merytorycznie od przyjezdnych (nadrabiaja butš i dyplomem stolecznej uczelni)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka