Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Marzenie o posadzie państwowej

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.09, 12:41
    Znowu połowa to kłamstwa. Ja już od prawie trzech lat chcę się
    załapać do jakiegoś urzędu (studia administracyjne, języki) i jest
    to praktycznie niemożliwe bez jakiejś znajomości. Dwa lata temu, czy
    rok temu też wszędzie było po kilkadziesiąt chętnych, a nawet ponad
    100, więc po co dziennikarzyna pisze te kłamstwa. Jesli były gdzieś
    problemy ze znalezienien pracownika, to ewentualnie jakiegoś super
    specjalisty od funduszy unijnych, a nie zwykłego pracownika
    biurowego. Znam mnóstwo ludzi, którzy już od kilku lat są w urzędach
    na wolontariacie (przez jakiś czas), następnie staże, umowy na
    zastępstwo, biorą udział w konkursach i zawsze wygrywa jakaś
    protegowana naczelnika lub starosty. Więc gdzie były qwa te wolne
    etaty rok lub dwa lata temu? Tysiące ludzi je szukało i nie mogło
    znaleźć?????
    Obserwuj wątek
      • Gość: KUBA Re: Marzenie o posadzie państwowej IP: *.renf.cable.ntl.com 08.09.09, 13:36
        Nic dodać, nic ująć do Twojej wypowiedzi. Pewnie zaraz pojawią
        się "rady" i wypowiedzi, że jesteś leń, nygus i nieudacznik życiowy,
        skoro nie możesz sobie znaleźć pracy w urzędzie. Ja Ci powiem, że
        też byłem jakieś 3 lata temu w takiej sytuacji, ale dziś mam już
        świety spokój. Płaca 1200 funtów na rączke dla mnie i 1100 dla żony,
        żadnych nadgodziń, extra szkoleń, "pogłębiania" kwalifikacji i
        innych takich i co zaskoczenie; też praca w biurze, ale nie przy
        sprzątaniu jak się wydaje większości rodaków. Jedyny mój problem to
        gdzie w tym roku pojechać na wakacje. No i pogoda... Pozdrowienia z
        UK.
            • Gość: Erol Re: Marzenie o posadzie państwowej IP: *.plus.com 08.09.09, 13:51
              Oplaca mi sie bo:
              -pracuje od do i niket sie mnie nie czepia,nie mam nachalnych
              szkolen, samodoskonalenia i wyscigu szurow
              -Mam satyfakcjonujacy zawod w branzy,ktora w Polsce praktycznie nie
              istnieje
              -zyje z zdrowym (ok sa i wady) i normalnym spolecznstwie gdzie
              urzednicy i kler nie kradna na potege i nie mieszja ludzom w glowach
              -Oplaca mi sie bo ludzie sa normalni i zyczliwi
              -co miesiac odkladam sensowna sume na konto po oplcaceniu swiadczen
              i tzw. przewaleniu kasy na pierdoly
              • Gość: Autor Re: Marzenie o posadzie państwowej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.09, 14:22
                no ale za to w UK nikomu nie imponuje to co tutaj wymieniłeś, nikt Ci nie będzie
                zazdrościł, na nikim to wrażenia nie robi więc musisz na polskie fora
                przychodzić i 'nawracać' tych ciężko żyjących Polaków, inaczej nikt nawet nie
                zauważy, że pojechałeś...

                nie musisz tego robić, tuja też nam się dobrze żyje, choć oczywiście dany kraj
                (obojętnie jaki) dla specjalistów czasami jest zbyt mały i aby się rozwijać
                także za granicą chętnie pracują,

                ale mówią o zupełnie innych sprawach niż Twoje, które to są zwykłymi perypetiami
                zwykłego człowieka, w Polsce też tacy są (przeważnie tacy) i dobrze im się żyje,
                zastanawia mnie tylko to, dlaczego Ty nie byłeś w stanie na takim średniawym
                poziomie w Polsce żyć? tylko nie mów, że to wina systemu, urzędników i kleru...
                • Gość: Erol Re: Marzenie o posadzie państwowej IP: *.plus.com 08.09.09, 14:29
                  Najlepsze jest to,ze ja tu nikomu nie musze i nie chce niczym
                  imponowac. To nie jest spolecznestwo na dorobku gdzie ubrania H&M
                  czy telefon apple robia na kims wrazenie. Chcesz to kupujesz aby
                  miec dla siebie a nie zeby sie popisac przed kolegami z pracy.
                  Mam kilku znajomych w Polsce i zyje im sie ch...jowo
                  Dodam,ze sa to ludzie z roznych miast z b.dobrym badz srednim
                  wyksztalceniem.
                  Zastanawiaj sie dalej wiec...
                  • Gość: Autor Re: Marzenie o posadzie państwowej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.09, 14:37
                    ok, ok... ja tylko obserwuję ciekawą tendencję, pod artykułami o rynku pracy w
                    Polsce co rusz pojawiają się niemal zawsze komentarze o tym, jak to komu dobrze
                    w innym kraju jest, jak to tam normalnie a u nas kiepsko... i co chwilę jakieś
                    nieścisłości widzę, np. żyło Ci się chu...owo, nie miałeś kasy na H&M czy
                    iphona, nie miałeś komu imponować więc pojechałeś i teraz już Cię na to stać ale
                    nie musisz nikomu imponować i dobrze Ci z tym... pytanie, po chol..erę w Polsce
                    Ci to imponowanie było potrzebne? pewnie po nic, chodziło tylko o to, że Cię nie
                    było stać...

                    też mam kilku znajomych w UK i żyje im się normalnie, stać ich na tego telefona
                    apple, jak przyjadą to się nim niby dyskretnie pochwalą, ale tutaj to na
                    nastolatkach wrażenie to zrobi...
                    • Gość: Erol Re: Marzenie o posadzie państwowej IP: *.plus.com 08.09.09, 14:49
                      Ok zgadzam sie,ze sporo jest takich postow.Zalezy co czego szuka w
                      zyciu. Mi w Polsce bylo za ciasno mentalnie, wzgledy ekonomiczne sie
                      tylko nalozyly.
                      Wyobraz sobie,ze dla moich znajomych w kraju,ktorzy tyraja jak woly
                      na niby to prestizowych posadach H&M jest luksusem jaks sie zarabia
                      ledwo 2,500tyz sl i to juz jest fortuna.
                      • Gość: Jacek Re: Marzenie o posadzie państwowej IP: 192.193.245.* 08.09.09, 16:45
                        Jeszcze magistra nie zrobilem a juz zarabiam na tyle dobrze aby
                        kupowac ubrania naprawde z wysokiej polki.
                        Nie jakies H&M, ktore naprawde w Polsce nie robi na nikim wrazenia.
                        Widocznie tutaj dawno nie byles. Przy wejsciu na rynek Reserved byl
                        to hit i niektorzy taka metka sie chwalili.
                        Minelo sporo czasu i nikt sie tym nie chwali, sporo osob nawet
                        objedzie te marke za slaba jakosc.

                        Moze nie wiesz ale w Polsce duzo rzeczy szybko sie zmienia.


                        Co do wolnosci i ograniczenia mentalnego w Polsce. Nie wiem czemu
                        ale mi nie przeszkadza Kosciol. Nic mi zlego nie zrobili, nie
                        okradli.
                        Lubie ten kraj chociaz widze sporo minusow.
                        Ale czy UK to tez tak raj? Ja bylem krotko ale czulem sie tam jak na
                        smietniku spoleczenstw. Sorry za okreslenia ale takie mialem
                        odczucie.
                        Na kazdym rogu Polak, ktory rzuca k$$$ami na lewo i prawo. Czarnych
                        nie brakuje w wielu niebezpiecznych rejonach. Do tego coraz wiecej
                        wyznawcow islamu, ktorzy probuja wejsc na glowe spoleczenstwu UK.
                        Nie wspomne o brzydkich Brytyjkach i facetach, ktorzy po 5 piwach
                        zachowuja sie jak malpy. Podobno Polak nie potrafi pic ale ja w
                        Londynie zobaczylem takie chamstwo i dziadostwo na ulicach, ze nawet
                        na polskich wiejskich dyskotekach lepiej sie ludzie zachowuja.

                        Kazdy ma to co lubi.
                        Ale zycie w innym kraju nie jest latwe i niektorzy zle to znosza.
                        nawet poczatkowe zachwyty moga sie zmienic w pozniejsze zalamanie.

                        Mam 2 takich znajomych co swiata poza UK nie widzieli.
                        Po 3 latach wrocili i juz wiecej tam jechac nie chca.
                        Pieniadze to nie wszystko .....
                        • Gość: Erol Re: Marzenie o posadzie państwowej IP: *.plus.com 08.09.09, 16:49
                          Wlasnie od takich mlotkow jak ty ucieklem.
                          Jak sie zadawales z matolami czy pracowales przy myciu kibli to nie
                          dziwota,ze takie odczucia.
                          Ja sie w Polsce czulem jak smieciarz wiedzac,ze sobie zyly wypruwam
                          a niedojdy maja z tego profity.
                          Twoje komentarze o czernych czy Arabach swiadcza,ze jestes typowym
                          Polaczkiem, blagam zostan tam gdzie jestes.
                          • Gość: Autor Re: Marzenie o posadzie państwowej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.09, 17:27
                            Erol, trochę przesadzasz, po Twojej ostatniej wypowiedzi widać, że to chyba od
                            takich jak Ty uciekałeś.

                            Dlaczego naskakujesz na pracodawców? sądzisz, że wszyscy to niedojdy? o Tobie
                            można napisać, że co najwyżej na samych niedojdów trafiałeś i jeżeli nie byłeś w
                            stanie po 1-3 spotkaniach z nimi tego odkryć, jeszcze zanim pracę zacząłeś
                            wykonywać to jednak z Twoją bystrością i inteligencją coś nie tak...

                            co do Twoich znajomych i Twojej sytuacji, że tak zapytam, ile tam zarabiasz?
                            pewnie ich średnią krajową, może mniej? rzadko się zdarza, żeby emigranci
                            zarabiali dobrze, co nie znaczy, że takich nie ma... u nas za te 2,5 tys. pln
                            wiele kupić się nie da, zgoda, ale tam za ich średnią krajową też za wiele kupić
                            się nie da, więc nie sądzę abyś miał więcej w porównaniu do innych w tym
                            kraju... porównujesz się za to do Polski? no to mam lepszy pomysł, porównaj się
                            do krajów afrykańskich, tam za to co w Polsce zarobisz byłbyś bogaczem i żył w
                            ichniejszym dostatku, nawet na harem byłoby Cię stać :] pomyśl, perspektywa 50
                            dzieci i żadnych zobowiązań jest całkiem obiecująca :)
                          • Gość: DSD Re: Marzenie o posadzie państwowej IP: 212.33.72.* 08.09.09, 17:30
                            Może wyjechałeś z Polski ale Polska nie wyjechała z Ciebie... :-) Ktoś napisał
                            że nie podobało mu sie w Anglii, a Ty od razu na niego że musiał przy kiblach
                            harować... Po prostu jeden woli blondynki, drugi brunetki, a trzeci panów. Ty
                            jesteś szczęśliwy w UK, on jest szczęśliwy w Polsce - po co się kłócić i
                            przekonywać nawzajem że ten drugi musi się mylić? Naprawdę, są tacy dla których
                            Polska oferuje więcej niż tzw. Zachód (i nie są to złodzieje i kombinatorzy).
                              • Gość: DSD Re: Marzenie o posadzie państwowej IP: 212.33.72.* 08.09.09, 18:04
                                Owszem, średnia pensja w UK daje Ci wyższy standard życia niż średnia pensja w
                                Polsce. Przeciętny Polak żyje gorzej niż przeciętny Brytyjczyk. Ale młody,
                                ambitny, zdolny Polak może się nieźle urządzić (nie w znaczeniu
                                'zakombinować'...) i w Polsce. Znam takich ludzi (sam niekoniecznie się do nich
                                zaliczam), czyli Polska 'zaoferowała' im szansę którą oni wykorzystali. To że Ty
                                się tu tak źle czułeś nie świadczy o tym że jesteś 100% nieudacznikiem, ale nie
                                jest to również wystarczający dowód na to że Polska to 100% szambo i zsyp na
                                śmieci. Po prostu, Polaków możnaa poddzielić na 4 grupy:
                                a) żyjący dobrze w kraju;
                                b) żyjący źle w kraju;
                                c) żyjący dobrze poza krajem;
                                d) żyjący źle poza krajem.

                                Ogólnie, w dyskusjach podobnych do naszych, Polacy z kategorii a i b uważają że
                                kategoria c jest bardzo rzadka, za to ci z kategorii c i d negują istnienie
                                kategorii a :-)))

                                Życząc abyśmy wszyscy znaleźli się w kategoriach a i c,

                                DSD
      • Gość: aa Marzenie o posadzie państwowej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.09, 16:35
        "Jeszcze dwa lata temu znalezienie sekretarki np. do urzędu
        skarbowego graniczyło z cudem".

        A to ciekawe. Znam dwie osoby, które starały się o tego typu pracę w
        Krakowie 2-3 lata temu, w okresie największej emigracji. Tylko
        jednej udało się zdobyć posadę. O każde z tych stanowisk ubiegało
        się kilka osoób, które miały i odpowiednie wykształcenie, i
        znajomości.
      • Gość: Marta Praca urzędnika IP: 195.182.9.* 09.09.09, 15:31
        Zastanawia mnie, dlaczego osoby, które same nie pracowały, albo nie
        szukały pracy w urzedzie, wiedza o niej najwięcej (raptem kilka osób
        zetknęło sie osobiście z temtem!)?! Wiekszość z Was bazuje na
        stereotypach panujących jeszcze chyba z czasów minionego systemu.

        W takim razie powiem ze swojego doświadczenia...Jestem po studiach,
        przyjechałam do dużego miasta bez jakichkolwiek znajomosci, szukając
        pracy złożyłam podanie m.in. do urzędu i udało się...O dziwo dla
        wielu BEZ ZNAJOMOŚCI, a kandydatek na miejsce było sporo. Dodam, że
        składałam podanie na kilka posad (dokładnie na 3). Gdybym złożyła
        tylko na dwie może też bym psioczyła, ze nie ma szans na pracę w
        urzedzie bez "znajomości"?!!! Jestem dowodem na to, że do urzędu nie
        dostają się ludzie tylko z protekcji i tyle.

        Jesli chodzi o picie kawy...a i owszem zaparzam sobie kawę, ale
        szczerze chyba nie zdarzyło się, żebym ją kiedykolwiek wypiła całą
        ciepłą..Czasami naprawdę nie ma czasu nawet na to żeby zjeść
        śnaidanie spokojnie..Zresztą hmm pracowałam w kilku miejscach i
        sorry, kto tego nie robi? W każdej pracy jeśli tylko jest mozliwość
        ludzie parzą sobie kawy i herbaty. Co do niektórych "urzędasów",
        owszem są tacy, co to lubią się obijać (ale myślę, że to nie tylko
        problem polskich urzędów, ale wielu innych firm)...Naprawdę wiele
        się zmieniło od poprzedniego systemu i ja naprawdę nie moge sobie
        pozwolić na plotki i "picie kawki za kawką". Szef jest wymagający i
        czesto bywa nerwowo, bo czeba zrobic wiele rzeczy na już. Sa też
        ludzie, którzy zostają po pracy, bo cos wyszło i trzeba zrobic
        pilnie na rano...Jak w wielu innych firmach. Co do internetu..a i
        owszem, sprawdzam swoją pocztę i tyle (a PLOTEK, N-K itp. bzdury są
        zwyczajnie poblokowane, za to w poprzedniej pracy w biurze -
        prywatna firma w porównaniu do obecnej pracy - było więcej laby pod
        tym względem!)...

        Nie chodzi mi o to, żeby pisac jacy to urzednicy są święci, wręcz
        przeciwnie wiele rzeczy musi się zmienić; ale zmienia się. Naprawdę!
        Nie każdy w urzedzie jest biurokratą i leniem. I nie każdy w
        urzedzie ma wujka dyrektora itp. Czasem po prostu trzeba miec oprócz
        kwalifikacji trochę szczęścia w szukaniu pracy. To tak jakbym
        psioczyła, że nie dostałam posady w banku, bo nie znam prezesa i nie
        ma szans dostania sie do zadnej instytucji finansowej bez protekcji.
        Niech kazdy z czystym sumienim spojrzy najpierw na siebie i swój
        rzetelny stosunek do pracy,a dopiero potem powiela stereotypy.

        • Gość: polonista Re: Praca urzędnika IP: *.quarto.pl 09.09.09, 19:39
          > czesto bywa nerwowo, bo czeba zrobic wiele rzeczy na już.

          Gratuluję pani urzędnik znajomości języka polskiego. Polecam przy
          otrzymaniu najbliższego wynagrodzenia za "pracę" udać się do
          księgarni i zainwestować w słownik ortograficzny!!! WSTYD pani
          urzędnik!!!! hahahahaha porażka!!!
        • ewa.jas Re: Praca urzędnika 09.09.09, 22:21
          Gadasz głupoty koleżanko urzędniczko.
          dostałam się do Urzędu Marszałkowskiego z konkursu, bo kwalifikacje mam raczej
          wysokie. Od samego początku było tak, jakbym wdepnęła w masło. Roboty
          (wyliczyłam to dokładnie) 20 razy mniej niż w poprzedniej pracy, tylko procedury
          "asekuracyjne" rozdęte do granic możliwości. Pod każdym dokumentem litania
          podpisów a i tak są błędy. Chyba to jedno uzasadnia nadmiar urzędników. Ludzie
          raczej znudzeni, dużo czasu spędzają w bufecie. Tych bez znajomości można poznać
          po niepewnej minie, przygarbionej sylwetce i sztucznym uśmiechu przyklejonym do
          twarzy. Ci bez kwalifikacji ale za to ze znajomościami i układami ponad połowę
          czasu spędzają na kręceniu lewych biznesów. Mają z tego kilka pensji i nie
          narobią się.
          No i ciekawostka rozpoznałam kilku aktywistów, którzy ongiś zajmowali wysokie
          stanowiska przysłani bezpośrednio z Komitetu Wojewódzkiego PZPR.
          Trzeba jeszcze czasu nim powymierają i będzie normalnie.
          • Gość: bez-robotny Re: Praca urzędnika IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 11.09.09, 12:18
            > kwalifikacje mam raczej wysokie. Od samego początku było tak,
            > jakbym wdepnęła w masło. Roboty (wyliczyłam to dokładnie) 20 razy > mniej niż w poprzedniej pracy, tylko procedur y "asekuracyjne"
            > rozdęte do granic możliwości...

            nie podoba się Ci? to dlaczgo tam pracujesz? Przecież to praca ponad Twoje umiejętnosci i ambicje.... warto tak się męczyć?
        • Gość: urzednik Re: Praca urzędnika IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 11.09.09, 12:04
          > chodzi o picie kawy...a i owszem zaparzam sobie kawę, ale
          > szczerze chyba nie zdarzyło się, żebym ją kiedykolwiek wypiła całą
          > ciepłą
          i całą bez przerywania ... Niby każdemu pracownikowi pracującemu 8 godzin przysługuje 15 minut przerwy (bez przerywania tej przerwy), niby ...

          NK, i inne strony - oczywiście - są zablokowane. Pasjans, ta część systemu jest odinstalowana/zablokowana, możliwość wgrywania nowego oprogramowania ma tylko admin. Zakupy – każde wyjście jest monitorowane i zapisywane z zeszycie wyjść, czas ten musi zostać odpracowany. Zakupy, hmm ... a czy urzędnicy nie mają urlopów? Na urlopie również robią zakupy. Przypomnę tylko, że urlopy obowiązują wszystkich pracowników, a nie tylko wybrane grupy zawodowe... i często praca też jest zmianowa, więc jak pracuje po południu, to rano mogę zrobić zakupy i odwrotnie. Gdy ktoś pracuje w prywatnym przedsiębiorstwie można to zrozumieć, ale gdy pracuje już zmianowo w budżetówce zmianowo, to jest już to trudne do ogarnięcia. A sprawy urzędowe każdy chce załatwić, nie zależnie od której do której pracuje. Urzędy przystosowały się do tego i wprowadziły pracę na zmiany.

          Urlop – pracując w mniejszej miejscowości, albo w urzędzie załatwiającym sprawy lokalnej społeczności urlop w domu to, żadne oderwanie się od spraw zawodowych, ileż to razy na klatce schodowej, na chodniku, gdzieś na mieście można zostać zagadniętym: co trzeba zrobić, żeby ..., jak załatwić? Jak ..., ile ... tak samo jest w przypadku godzin już po pracy.
          urzędnik - obecnie na urlopie
        • Gość: Były urzędnik Re: Marzenie o posadzie państwowej-bez znajomości IP: 193.36.183.* 11.09.09, 09:28
          Ponad 2 lata zaraz po studiach pracowałem w dwóch różnych urzędach
          centralnych w Wawie. Następnie przeniosłem się do firmy prywatnej,
          ale były redukcje w związku z obecnym kryzysem...
          W czercwu wygrałem konkurs do ministerstwa ale zrezygnowałem bo
          dostałem fajną ofertę z sektora prywatnego.
          Ciekawostką jest to, że zgłosiłem swój udział w kilku konkursach
          samorządowych (dzielnica, województwo) - ZERO ODZEWU. Myśle, że to
          wystarcza za kometarz do waszych spostrzeżeń.
      • Gość: moniq Marzenie o posadzie państwowej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.09, 16:30
        ludzie, co z tym zrobic...wszyscy wiedzą że znajomości i nic...od
        roku staram się o pracę w budżetówce, chyba 50 konkursów mam za
        sobą, no ogół wszystko jest ok, do rozmowy, tam przegrywam z osobami
        bez żadnych kwalifikacji, kompetencji...jutro znowu jadę na jakąś
        rozmowę i prawie żadnej nadziei, zdarzyło mi się skrócić urlop
        byleby przyjechać na konkurs

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka