Dodaj do ulubionych

Kultowe auta!

31.12.02, 11:25
Samochody kultowe
10,5

Ford T. Nigdy przedtem, ani potem nie było nic łatwiejszego w obsłudze
(obsługa młotka wymaga jednak pewnego przeszkolenia). Tylko dwa biegi: w przód
i w tył, a i tak wielu Amerykanów ruszało w niewłaściwą stronę.

Trabant. Budulec auta nadaje się do powtórnego przetworzenia. Chemicznie
odporny na wichury, gradobicia i rdzę. Wygodna, dynamiczna limuzyna, którą
dojedziesz na imprezę wzbudzając chmury dymu ogólnej wesołości.

Syrena. Cacko dla wielbicieli mocnych wrażeń. Produkt wyprzedzał światowe
trendy. Idea opływowej sylwetki auta nie przyjęła się w świecie, była zbyt
nowatorska. Ciężki jest los pioniera.

Warszawa-"Babcia". Wóz reprezentacyjny, kiedyś wyłącznie dla elity.
Charakterystyczna, przygarbioma sylwetka i konwulsyjnie dygoczący silnik
wyjaśnia sympatyczny przydomek tego modelu.

Morris Mini (Rover Mini). Bardzo przyjazne i sympatyczne autko. Znane jako
samochód Jasia Fasoli, choć odlotowców poruszających się Morrisem było wielu.
Legenda, Londyn bez niego i piętrowych autobusów byłby Bignieporozumieniem.

Volkswagen Garbus. Prawdziwa legenda wyłącznie dla ludzi o poglądach
buntowniczych. Czadowo przerobiony i pomalowany w fantazyjne wzory budzi
zazdrość współużytkowników szosy. Pełen pałer.

Wołga. Limuzyna produkcji CCCP. Dostępna w dwóch wersjach kolorystycznych,
czyli mogą nią jeździć ludzie o ugruntowanych charakterach: czarnym lub
białym. Tych drugich jakby mniej, ale to już taki system.

Citroen CV. Charakterystyczny wytrzeszcz reflektorów i wygląd sprawiający
wrażenie rozklekotanej furmanki to właśnie Citroen CV. W rzeczywistości auto
nie do zajechania.

Chevrolet. Samochód cierpiących na manię wielkości Amerykanów. Wszysko w nim
jest olbrzymie: karoseria, silnik, rozstaw kół, kierownica, zderzaki oraz
zużycie paliwa. Płynie, nie jedzie.

Jaguar. Dla ludzi bez problemów finansowych. Kiedy sunie majestatycznie po
szosie przypomina swoich flegmatycznych konstruktorów, ale po dociśnięciu gazu
zaczyna w nim grać kontynentalna krew.

Lamborghini Diablo. Samochód wyjątkowo niebezpieczny, tylko delikatnie
dozowany czad gwarantuje w miarę nieszkodliwą podróż. Trudno jednak okiełznąć
diabelski temperament, chyba, że diabła prowadzi anioł.

Lotus Super Seven. Monstrum na kołach. Potworna moc, pozwala osiągać iście
zabójczo kosmiczne przyspieszenia. Dostępny tylko w wersji p
Obserwuj wątek
    • Gość: Kuba Re: Kultowe auta! IP: *.acn.pl 05.01.03, 22:09
      A poczciwy 126p. Szczególnie z lat 70-tych. Słyszę często takie wspomnienia że
      opowiadający prawie się rozklejają odbywając sentymentalną podróż w czasie.
      Przed "maluchem" w PRL na większą skalę nic nie było. To auto to było coś dla
      naszych rodziców.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka