kosda
08.02.05, 23:37
Ogolnie nie mam nic ani do jednych ani do drugich.
Podgladacze podgladają, czasmi kopiuja zbyt dosadnie

-Kilka tygodni temu
przyslal mi jeden allergowicz skopiowane w Allegro zdjecie niemal
identycznych tacy i kasetki, jakie wczesniej kupił u mnie i kazal cos z tym
zrobic. Nic nie zrobilam.
Ale z wzorami do decoupage to jest tak, ze wszyscy przeciez korzystamy z
ogolnie dostepnych motywow - czasem cos przytniemy, przerobimy , podmalujemy,
kłocic mozemy sie tylko ew. o sposob kompozycji.
Zaciekawieni pytacze np na forum sa rzecza normalna,zawsze odpowiadałam im
bez oporow na ile umiałam od poczatku istnienia forum,jesli nie chcialabym
odpowiadac- nie musialabym tu byc ( pomijam pytania wynikajace z powiedzmy,
nieuwagi

Ale sa pytacze szczegolni, tacy z Allegro.
Zaczyna sie np tak : zafascynowana jestem twoimi wyrobami. I DALEJ : czy
moglabys mi powiedziec, gdzie kupujesz to i to i jak to sie robi ?
Poczatkowo mialam jaka taka cierpliwosc i staralam sie odpowiadac.
A ostatnio jestem zla gdy takie maile przychodza. Wredna baba sie zrobilam.
Ale dobrze chyba mysle, ze jesli Allegro jest miejscem handlowym nie
szkoleniowym - to mam prawo nie douczac tam nikogo ? Bo czasem wyrzuty
sumienia mnie gryza

Jak sobie z tym radzicie ?
galeria-deka.decoupage