wymalowałam tacę bejcą ( machoniowy braz) , wyschła , potem pomaolwa białą
emalią, zrobił się fatalny kolor taki bury, malowałam kilkaktornie , wyszedł
jakiś odcień ciemnego brudnego różu

potraktowałam to papierem ściernym i
zrobiły się zółtawe miejsca

( trchę wyszło słoi, nakleiłam sertwetkę i
pomalowałam lakierem , fatalny efekt nie mam aparatu, ale jak tylko dorwę to
wkleję tą moją porażkę
Jak się naprawdę powinno po bejcy malować, zeby efekt był zamierzony?
czy tak naprawdę, zabierając się do dzieła wychodzi zawsze cos nieoczekiwaneg?