babushka33
22.12.06, 00:03
W trakcie mojej "kariery" decou używałam różnych lakierów i poczyniłam pewne
spostrzeżenia.
Po otwarciu puszki metalowej, wokół brzegu robi się coś takiego brązowego, co
wyglądem przypomina mi rdzę. Jak kawałek tego wpadnie niechcący do lakieru,
to go zażółca. Czy ktoś spotkał się z tym? Jak temu zapobiegać?
A może przelewacie lakier do słoika?
Szczerze mówiąc ten pomysł nie pociąga mnie, bo lubię trzymać wszystko w
oryginalnym opakowaniu, gdzie na puszce mam wszystkie informacje dotyczące
zawartości.
Ta "rdza" robiła się zarówno w akrylowym Domaluxie, jak i w wodnym poli
Syntilorze.
Natomiast w żadnym akrylu Fluggera nic takiego nie miało miejsca, ale może
dlatego, że jest on pakowany w plastikowe opakowania.
Czy ktoś może zna się na chemii i wytłumaczy mi co to za "rdza".
Szczerze mówiąc, gdy to coś pojawiło mi się w Syntilorze i go zażółciło
odrobinę, poczułam się mocno rozczarowana nim. Tym bardziej, że na tym forum
lakier ten
miał dobre opinie i nikt podobnych problemów nie zgłaszał.
Czy ja robię coś nie tak ?
Pozdrawiam świątecznie