borsuczyca.klusek
06.10.26, 08:32
Wizualnie przepiękny film tylko o czym?
O śmierci? O umieraniu? O godzeniu się z losem?
O chorobie? Bo już na początku dostajemy szczegółową mowę lekarza z opisem jak przebiega gruźlica. I dalej film toczy się w rytmie faz zaostrzenia i wyciszenia choroby. W fazach wyciszenia dostaniemy wystawne imprezy i przekrój francuskiej socjety a w fazie zaostrzenia, Chopina plującego krwią do miski. I oczywiście gdy widzimy to po raz pierwszy jesteśmy poruszeni, ale gdy podobna scena dzieje się po raz ósmy, jako widz mamy zwyczajnie dość. Gdzieś tu zabrakło balansu dramatycznego, jakiegoś innego poprowadzenia wątków, które same sobie są ciekawe. Zwłaszcza ostatnie 40 minut jest trudne, chociaż też miejscami wzruszające.
Trochę szkoda, bo z tym aktorem, budżetem, scenografią itd. to powinien być film dekady. Miał wszystkie pionki na szachownicy by takim się stać. Ja nadal polecam, bo mimo wad jest to dzieło godne, ale nie więcej niż 7/10.
Aha i jest to film, który lepiej oglądać z napisami. Dialogi są pół na pół polskie i francuskie, ale polski lektor jest głośniejszy, albo jakoś źle nagrany i wprowadza element sztuczności.