Gość: nataliaa_ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.04, 17:43 I już wzbudza bardzo duże zainteresowanie :) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
korky Re: andy, jest tramwaj :) 30.04.04, 19:28 taaa ? to ja go jeszcze nie widziałem :) Odpowiedz Link Zgłoś
ellenai Re: andy, jest tramwaj :) 30.04.04, 19:32 korky to lec i ogladaj opowiedz jak sie prezentuje!andy mi tyle o tym tramwaju opowiadal! ciesze sie ze slupsk go ma wlasnie 1 maja:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Goran Re: andy, jest tramwaj :) IP: *.rene.com.pl 30.04.04, 22:42 Ale lipa. Wygląda jak zrobiony na lekcji techniki. Spodziewałem się czegoś wspanialszego. Odpowiedz Link Zgłoś
korky Re: andy, jest tramwaj :) 01.05.04, 09:32 no to może dzisia się przejdę i zobaczę to "cudo" :] Odpowiedz Link Zgłoś
ellenai korky no to byles? 04.05.04, 16:33 i ogaldales ten tramwaj?mnie sie tam on podoba na zdjeciu,!ale dla was,slupszczan to jest napewno bardziej osobista sprawa niz dla mnie wiec przywiazujecie wage do detali,zupelnie to rozumiem:) Odpowiedz Link Zgłoś
andy_sz Re: andy, jest tramwaj :) 02.05.04, 21:20 tak, widzialem na zdjeciach, ale dzieki za info, nataliaa... To prawda, wyglada troche jak z Teatru Lalki, ale fajnie ze stoi i ze w koncu sie udalo. UMK by sie pewnie ucieszyl, w koncu pare osob wie kto pierwszy wpadl na ten pomysl :-)) Przyjezdzaj UMK i powiedz co o tym myslisz... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nataliaa_ Re: andy, jest tramwaj :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.04, 19:27 No właśnie, ciekawe co tam UMK porabia.Zapomniał o nas? ile razy przechodzę obok tramwaju, tyle razy widzę bardzo dużo osób robiących zdjęcia czy zaglądających do środka. Odpowiedz Link Zgłoś
andy_sz Re: andy, jest tramwaj :) 16.06.04, 02:46 i oczywiscie czekamy na wypowiedz kolegi UMK odnosnie tramwaju... oj, czuje ze bedzie ktytyka :-) Odpowiedz Link Zgłoś
umk__historia Re: andy, jest tramwaj :) 16.06.04, 22:00 andy_sz napisał: > i oczywiscie czekamy na wypowiedz kolegi UMK odnosnie tramwaju... > oj, czuje ze bedzie ktytyka :-) I to jaka - zapraszam na wątek - PROFANACJA Odpowiedz Link Zgłoś
andy_sz fajny tekst z DB 16.06.04, 02:45 W tramwajach ludzie byli grzeczniejsi Piątek, 11 czerwca 2004r. - Pasażerowie byli grzeczni, spokojni nie awanturowali się, nikt nie jeździł bez biletu, a konduktorzy nie bali się, że ktoś ich napadnie i zabierze pieniądze zarobione na całodziennej sprzedaży biletów - to zdanie mogłoby otwierać bajkę dla dzieci o krainie za górami i lasami, ale tak kiedyś było naprawdę w... słupskich tramwajach. Tak przynajmniej twierdzą kontrolerzy. - Dopiero, gdy zlikwidowali tramwaje i przeszliśmy do autobusów poznaliśmy, co to znaczy użerać się z ludźmi - mówi Czesława Sztorc, słupska tramwajarka. - To wszystko jest bardzo dziwne i do do dziś nie wiem dlaczego była taka różnica w zachowaniu pasażerów tramwajów i autobusów. Tramwaj źle stoi Była zadowolona, gdy dowiedziała się, że do Słupska znów wróci tramwaj. Dla niej to kawałek życia, a pamiętała jeszcze, że gdy władze likwidowały tramwaje to mieszkańcy miasta protestowali. Ludzie chcieli, żeby jeździły, bo choć wolne były symbolem Słupska i wszyscy się do nich przyzwyczaili. - Nie wiem dlaczego wycofano je z ulic - mówi pani Czesława. - Nas pracowników nikt nawet nie poinformował o przyczynach takiej decyzji. Dopiero kilka tygodni po ustawieniu tramwaju poszła go obejrzeć. W środku wozu nie była już od 45 lat. Wchodzi bardzo powoli i rozgląda się. Poznaje ją kelner z tramwajowej restauracyjki. - Witamy panią konduktorkę - zapraszającym gestem wskazuje wnętrze. Rozgląda się chwilę. - Jakoś tu inaczej - wzdycha. - Pamiętam jeszcze te najstarsze, poniemieckie tramwaje. Ten na zewnątrz zrobiono bardzo podobnie, ale w środku to już nie do porównania. Tu luksus, a tam biednie było. Szybki rzut oka na sylwetkę wozu i wie już na pewno. - Ten tramwaj źle stoi! - oburza się. Jej zdaniem szyny są przesunięte o pół metra w bok, bo wóz nie jest ustawiony na wprost środka bramy. - A musiał być, bo inaczej by pod nią się nie zmieścił - dodaje. Problemy z Nową Bramą Praca konduktorki tramwajowej nie była trudna i dlatego nie wymagała długiego szkolenia. Gdy pani Czesława przyszła do pracy w 1955 roku przez jeden dzień jeździła tramwajem i podglądała pracę. - Potem dali mi stary kożuch, kasę na monety z czterema podziałkami i do roboty - wspomina. - Praca nie była ciężka, tylko zimą było w wagonach bardzo zimno, a ogrzać można było się tylko przez kilka minut w kabinie motorniczego na końcówkach trasy. Do obowiązków konduktorki tramwajowej, oprócz sprzedaży biletów, należało także dzwonienie po wejściu wszystkich ludzi do środka. A zimą także posypywanie piaskiem szyn, gdy tramwaj nie mógł ruszyć. Czasami w zastępstwie motorniczego trzeba było zmienić przekładnię na rozjazdach. No i cały rytuał związany z przejazdem pod Nową Bramą. Zadaniem konduktorki było wówczas opuścić pałąk łączący tramwaj z linią energetyczną. W tym celu musiała przejść na tylny most i ciągnąć za skórzany pas zwisający z dachu w środku kabiny. - To był absolutny nakaz spowodowany tym, że pałąki często się łamały, a to powodowało unieruchomienie tramwaju na dłuższy czas i zatarasowanie toru - wspomina Czesława Sztorc. - Motorniczy przypominał nam o tym już dużo w wcześniej podczas jazdy, a za niedopełnienie obowiązków groziło pozbawienie części zarobków. Przystanek na moście Słupskie tramwajami jeździło wielu ludzi, ale wygody w nich nie było. W starych poniemieckich wagonach siedzenia były twarde, zrobione z drewnianych szczebelków, nie było uchwytów dla stojących pasażerów. Podczas jazdy motorniczy musiał uważać żeby nie rozpędzać się za bardzo, bo wówczas mógł wypaść z szyn. Wrogiem tramwajów burze, bo wówczas często energetyka wyłączała prąd i wagony wówczas stawały gdzie popadło. Zdarzało się, że i na środku mostu. - Największy tłok był w wagonach, gdy przyszły nowe wozy - przypomina sobie pani Czesława. - Nowiutkie, pachnące przyszły przed Wielkanocą i w święta każdy chciał się nimi przejechać. Bilety nie były drogie, ale miesięczne obowiązywały tylko na jedną trasę i można było jechać nimi tylko dwa razy dziennie. Do pracy i z powrotem. Każdy kurs trwał około pół godziny , a tramwaj jechał wolno, bo wtedy jeszcze nikomu się nie śpieszyło. Zaczęło się śpieszyć w 1959 r., gdy zlikwidowano tramwaje i wprowadzono autobusy miejskie. Odpowiedz Link Zgłoś
umk__historia Re: fajny tekst z DB 16.06.04, 22:22 andy_sz napisał: > Tramwaj źle stoi Jaki tramwaj - to COŚ to nawet nie mozna nazwać tramwajem !!!!!!! > Była zadowolona, gdy dowiedziała się, że do Słupska znów wróci tramwaj. Dla > niej to kawałek życia, a pamiętała jeszcze, że gdy władze likwidowały tramwaje <ciach> > Dopiero kilka tygodni po ustawieniu tramwaju poszła go obejrzeć. W środku wozu > nie była już od 45 lat. Wchodzi bardzo powoli i rozgląda się. Poznaje ją kelner z tramwajowej restauracyjki. OOOOOOO to nie KEBEB-bar tylko restauracyjka ... CIEKAWE!!!!!!!! > - Witamy panią konduktorkę - zapraszającym gestem wskazuje wnętrze. Rozgląda > się chwilę. - Jakoś tu inaczej - wzdycha. - Pamiętam jeszcze te najstarsze, > poniemieckie tramwaje. Ten na zewnątrz zrobiono bardzo podobnie, ale w środku > to już nie do porównania. Tu luksus, a tam biednie było. Jasne a "za niemca" to pewnie okien i siedzeń nie było itd ... > Szybki rzut oka na sylwetkę wozu i wie już na pewno. > > - Ten tramwaj źle stoi! - oburza się. Jej zdaniem szyny są przesunięte o pół > metra w bok, bo wóz nie jest ustawiony na wprost środka bramy. - A musiał być, > bo inaczej by pod nią się nie zmieścił - dodaje. Czy ta Pani widziała chociaz raz przedwojenny układ torowisk w Słupsku? Problemy z Nową Bramą > > Praca konduktorki tramwajowej nie była trudna i dlatego nie wymagała długiego > szkolenia. Gdy pani Czesława przyszła do pracy w 1955 roku przez jeden dzień > jeździła tramwajem i podglądała pracę. > > > Do obowiązków konduktorki tramwajowej, oprócz sprzedaży biletów, należało także > > dzwonienie po wejściu wszystkich ludzi do środka. A zimą także posypywanie > piaskiem szyn, gdy tramwaj nie mógł ruszyć. Ciekawe - moze nie wiedzieli że pojazd ma tzw. piasecznicę i po naciśnieciu automatycznie wysypywał sie piasek na tory > > - Największy tłok był w wagonach, gdy przyszły nowe wozy - przypomina sobie > pani Czesława. - Nowiutkie, pachnące przyszły przed Wielkanocą i w święta Oj nie poinformowano Panią Czesie że w 1955 roku - o tym jest mowa przybyły do Słupska 2 używane z Łodzi tramwaje typu 2N ( otrzymały numery 10,11) < ciach > SUPER kolejny artykuł - tym razem z Bandyckiego - pieknie .... Widze że przez to paskudztwo dziennikarze maja chodziaż o czyms pisać - bzdury to bzdury ważna że jest ... Odpowiedz Link Zgłoś
korky Re: fajny tekst z DB 17.06.04, 12:23 łihihihi całego oryginalnego tekstu nie czytałem, ale przerobiony przez UMK jest pewnie o niebo lepszy i dlatego tylko go przeczytałem ;) A skąd ten dopisek "historia", czyżby to jakieś zainteresowanie?? :) Odpowiedz Link Zgłoś