Dodaj do ulubionych

Prysznic czyli szałerek

IP: *.gdan.gazeta.pl 19.03.02, 18:59
No muzycy i fani. Co śpiewacie vel nucicie rano pod prysznicem? Ja zawsze to
samo:
Always Look On the Bright Side of Life, bo to jest sowista moja dewiza
życiowa i pod szałer nadaje się idealnie bo i pogwizdać można.
O nawet teraz sobie ponuce:

If life seems jolly roten, there's something you've forgoten and that's too
laugh and smile and dance and sing - when you're feeling in the dumps dont't
silly chumps just purse your lips and whistle, that's the thing
And...Always look on the bright side of lifie fiu fiu - fiu fiu fiu fiu fiu
Come on Always look...
Dobra starczy bo się koleżanka z pracy dziwnie patrzy




Obserwuj wątek
    • Gość: Nataliaa Re: Prysznic czyli szałerek IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 19.03.02, 19:02
      Dziwnie się patrzy,bo też by chciała śpiewać,a słów nie zna.Więc raz-dwa
      wydrukuj jej to i sobie oboje będziecie śpiewać. :)
      • Gość: Nataliaa Re: Prysznic czyli szałerek IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 19.03.02, 19:09
        Ja nie śpiewam,bo nie umiem.A tego się niestety raczej nie można nauczyć. :)
        Za to chętnie słucham,bo jak już nieraz tu wspominałam-żyć bez muzyki nie mogę.
        Jest wiele piosenek,które mnie nastrajają optymistycznie.Nie cierpię,jak muszę
        rano wstać,włączam radyjko-chcę usłyszeć coś co spowoduje ,że z chęcią wstanę z
        łóżka-a ty mi dają jakiś titanic Celinki.
        • Gość: Sabat Re: Prysznic czyli szałerek IP: *.gdan.gazeta.pl 19.03.02, 19:12
          Nie umiem? Wybacz ale prysznic to nie festiwal Eurowizji. Nie słyszałałaś jak
          ja spiewam. To jest straszne
          • Gość: Nataliaa Re: Prysznic czyli szałerek IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 19.03.02, 19:15
            Nie mam za co mścić się na braciszka lub sąsiadów. :)
            • Gość: Pamela Re: Prysznic czyli szałerek IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 19.03.02, 21:25
              Ja sobie nuce piosenke ktora najczesciej pierwsza uslysze w radio na trasie
              kuchnia-lazienka. Ostatnio bylo Murder (ta piosenka wokalistki Natalii).

              I nie spiewam tylko nuce.
              • Gość: Nataliaa Re: Prysznic czyli szałerek IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 20.03.02, 11:11
                Piosenka Sophie też za mną dosyć często "chodziła" :)

                No prosze.Jak to bez muzyki żyć nie można.Śpiewanie pod prysznicem,w
                samochodzie,poranne nucenie kursując między kuchnią i łazienką..:)
                A dziś słyszałam,że niemieccy rolnicy by odstraszyć dziki ustawiają głośniki i
                puszczają głośną muzykę.Najszybciej dziki zwiewają słysząc Britney Spears a
                zwłaszcza jej "Oops! I did it again"
                • Gość: Sabat Re: Prysznic czyli szałerek IP: *.gdan.gazeta.pl 20.03.02, 11:18
                  Ba. A pamiętacie scenę z Czasu Apokalipsy, jak atakowali Wietkong w tak opery
                  Wagnera. Ten kawałek to Cwałowanie Walkiri z opery-trylogii Pierścień Nibelunga.
                  Tą muzyczke mam w telefonie
                  • Gość: Julka do Natki IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 20.03.02, 14:33
                    hm
                    te dziki znają się chyba na dobrej muzyce
                    dziwisz sie im??
                • Gość: Czarodzi Re: Prysznic czyli szałerek IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 20.03.02, 17:11
                  Pytanie: NatalIAA MASZ PRAWKO?

                  Co to jest szalerek?

                  W Slupsku tez kiedys eksperymentowano z puszczana z glosnikow muzyka
                  (odstraszanie ptaszyn z Parku Sienkiewicza (potem puszczasno dzwieki orlow).
                  • Gość: Nataliaa Re: Prysznic czyli szałerek IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 20.03.02, 17:13
                    Ja ? Nie mam.A czemu pytasz?
                    • Gość: Sabat Re: Prysznic czyli szałerek IP: *.gdan.gazeta.pl 20.03.02, 17:22
                      Andy wytłumacz Czarodzi co to jest szałer
                      • Gość: andy_sz Re: Prysznic czyli szałerek IP: *.lib.buffalo.edu 20.03.02, 19:48
                        Taka rura co z niej woda leci, na pewno wie tylko udaje :-)
                        A ja mialem kiedys taki wygaszacz ekranu, nazywal sie The Flying Tosters, i jak
                        leciala ta muzyka Wagnera to na ekranie pojawialy sie latajace tostery, a na
                        dole szedl tekst (da da da da dam dam, da da da da dam dam).
                        A ja pod przysznicem tez co akurat mam we lbie spiewam, ale moje ulubione
                        to "If I were a reachmen, yabadibidibi" no i "Find me somebody to love" oraz
                        "The Bohemian Rhapsody" (zwlaszcza ten kawalek "o mamamija, mamamija, mamamija
                        let me go") Queen.
    • Gość: Ina Re: Prysznic czyli szałerek IP: 192.168.0.* 25.03.02, 18:24
      Wiecie co, jak chcę doprowadzić kogoś do szaleństwa [:-))) ] to zaczynam
      śpiewać: każdy śpiewać może, trochę lepiej lub trochę gorzej. Przy „ talencie”
      pojawia się u słuchającego piana na ustach i błędny wzrok :-)))
      A pod szałerkiem nie śpiewam,w łazience mam takie wielkie lustro i szkoda mi
      kasy na nowe …
      • Gość: Pamela Re: Prysznic czyli szałerek IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 25.03.02, 19:03
        Z rana jak zaspana ide brac prysznic to mam to do siebie ze trudno mi z niego
        wyjsc na chlodny moment :-)
    • Gość: Beki Re: Prysznic czyli szałerek IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 26.03.02, 06:50
      Wiem o co chodzi.Mialam ten problem przed chwila. Cieplutka woda leje sie na
      wasze cialko a tu wychodzic trzeba na chlodek!
      • Gość: Sabat Re: Prysznic czyli szałerek IP: *.gdan.gazeta.pl 26.03.02, 09:30
        Ciałko. Bardzo ładnie powiedziane Beki.
        Ja też, jak każdy tego nie lubię, ale mnie ten chłodek właśnie kręci. Wtedy,
        człowiek czuje, że jednak mimo wszystko żyje. I chyba to można w przybliżeniu
        prównać to naszych narodzin. Tam w środku cieplutko, zanurzeni w wodzie o
        temperaturze 36,6 C(tego nie ma nawet na Bali) i nagle trzeba wyjść na zimny
        świat (i na dodatek jeszcze po co?). Brrr, dobrze że tego nie pamiętamy. No
        chyba, że ktoś pamięta.
        • Gość: andy_sz Re: Prysznic czyli szałerek IP: *.dialin.buffalo.edu 26.03.02, 13:10
          Mnie ten problem nie dotyczy. Od kiedy pare lat temu przeczytalem "Akwarium"
          Suworowa, gdzie autor opisuje jak zachowac kondycje i mlody wyglad przez lata,
          stosuje jego metode. Najpiew biore zimny prysznic, potem bardzo goracy, potem
          znowu zimny i koncze na letnim. Swietny spodob zeby skora nie byla sucha no i
          na ten chlodek na zewnatrz :-)
          • Gość: Pixi Re: Prysznic czyli szałerek IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 26.03.02, 16:28
            Andy, wpadlam kiedys na taki wspanialy pomysl. Pomyslalam sobie jestem odporna
            i bede dzieki temu silniejsza! Efekt. Na drugi dzien migdaly jak jablka
            saharowa goraczka i cudowne telepanie od dreszczy. Tak skonczyla sie moja
            przygoda z nowatorkim kapaniem :-)
    • Gość: Murzyn Re: Prysznic czyli szałerek IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 26.03.02, 16:43
      Andiego sposob na dojscie do siebie o poranku!
      • Gość: Julka Re: Prysznic czyli szałerek IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 04.04.02, 09:25
        po solarium uwielbiam chłodny prysznic
        • Gość: Beki Re: Prysznic czyli szałerek IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 04.04.02, 17:51
          Czy ktos z Was byl moze w solarium na samej gorze 3-go Maja (przy rondzie
          Darlowskim)? Nie chodzi mi o Ibize.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka