Wiara

06.11.08, 15:06
Nie wierzę , nie wierzę i już .

Po co wierzyć ? Żeby komu do kieszeni robić ?

Wiecie, żeby zapisac się na usg , szczyt techniki medycznej smile na listę
kolejkową najpierw trzeba się zapisac na listę oczekujących na ta pierwszą
listę ?

Na pytanie, gdzie moge zrobić usg dostałem odpowiedź wzruszeniem ramion .
Matko ! jak dobrze że mam internet a jak bym nie miał i miałbym 78 lat ?

A wiecie co należy zrobić, żeby otrzymać ksero swojej karty z poradni
szpitalnej ? Napisac podanie w kancelarii szpitala .
Czas oczekiwania na odpowiedź lub ksero tydzień, zawsze może zabraknąć papieru .

I teraz ja mam wierzyć kopaczowej w prywatyzację ??!!!!!
K..( tu wpisac odpowiednie słowo) jaka Prywatyzacja?!Co to zmieni ?! Ci sami
ludzie ze swoimi procedurami , tu trzeba na zbity pysk w..(tu też wpisac
odpowiednie słowo) trzy czwarte ludzi zasiedziałych na stanowiskach w zozach
prozach fozach i pierdozach . Won ! Podwyżka ? Komu i za co . Won ! I że też
wy nie chcecie załozyc partii , aż trzeba ,ale nie dla ludu , dla siebie, dla
swojej rodziny i znajomych, tak jak jest teraz dla innych niech będzie i dla
mnie . Wiem egoista ze mnie i nerwus . A dlaczego nie ?!Postęp świata odbywa
się przez indywidualizm poszczególnych jego wybranków . A skąd pewność że
świat nie wybrał nas ?

Lepiej życ , więcej mieć ,ten odda zycie za ojczyznę tamten zdrowie za kraj,
ow odda pieniądze , tamten dołoży a jak nie to i jemu dołożą . A proste życie
przekreśla się zarządzaniem w wykonaniu urzędników rozwiązujących problemy
prywatyzacji służby zdrowia a nie potrafiących rozwiązac całkiem prostych i
banalnych spraw na małym podwórku szpitala, a ile jest róznych bzdur w innych
dziedzinach życia ?

Pewnie duzo . To sobie następny Sejm wybierzmy , a co tam . Żyje się raz,
dwa,trzy, raz , dwa , trzy....... Panowie na prawo, panie na lewo odbijają
rączki opieramy na bioderkach , z usmiechem prosze, z usmiechem
...powiedziałem ( mam rogi , jestem czerwony jak burak i trzymam widły).
    • marii51 Re: Wiara 06.11.08, 16:11
      o tak? wiara?
      saguniu- ty się nie łam- bo ja tak robię od lat!
      nie mam np- private- wiec czekam z bolem kreg i nog- do nooooooo 15
      grudnia!
      ok
      a coz to dla nas? usg? mowisz?
      ty dobrze wiesz co ono pokaze---
      usmiechnij sie- nie bierz do ... myslenia- dumaj nie dumaj carom nie
      budziesz... i?
      napisala mi rodzinnna leki- ok
      tanie! wsp[olczuje mi ze mam 900
      ok
      ja do placenia a mi wrrrrrrrrrr 70zl=--nie przewidziane- bo mam z
      poprzedniych zapasy-----
      • del.wa.57 Re: Wiara 06.11.08, 17:32
        Czytam to Sagi i szlak mnie trafia.Jak mozna tak ludzi traktować,okazuje się,że
        mozna,odsyłają od drzwi do drzwi.
        Przypomniała mi się moja wedrówka po urzędach kilka lat temu.
        Zaraz ja opisze,chociaz na służbę zdrowia w tamtych latach narzekać nie mogę.
        W latach 60/70-tych,byłam częstą pacjentką szpitala i to wyłącznie na oddziale
        chirurgicznym,mimo braku jednorazowych strzykawek,bandaży itd,opieka była
        inna''cieplejsza''nie wiem jak to nazwać... w każdym razie nigdy nie czekałam na
        odległe terminy badań czy wizyt u specjalistów.
        Dzisiaj jak słyszę a mamy postęp,jesteśmy w Europie,biada temu co choruje i pod
        tym względem jestem zadowolona,że w kraju nie mieszkam.
        O urzędnikach mozna by książkę napisać.Więc i ja dorzucę klika
        (mać go mać)smile
        Swego czasu potrzebowałam odpis aktu własności mieszkania,pojechałam do urzędu a
        pani mi mówi,dzisiaj nie wydajemy żadnych papierów,proszę przyjść za dwa
        dni,przychodzę za dwa dni,pani urzędniczka przeprasza-miała bardzo dużo
        pracy,ale wypisze mi na pewno,proszę przyjśc za dwa dni.Podniosło mi sie trochę
        ciśnienie,chociaż spokojny człowiek jestem,cóż trzeba zrozumieć ludzi pracy.
        Rozmawiam z panią i tłumacze,że odpis ów potrzebuje za dwa tygodnie,za dwa
        tygodnie! kochana,trzeba było tak od razu mówić,proszę się martwić,wyślemy pani
        do domu.Humor mi sie poprawił,zrobiło mi sie nawet głupio,że w myślach zaczęłam
        pani urzędniczce życzyć......
        No,proszę,myślę nie jest tak żle,dlaczego ludzie tak narzekają!
        Po tygodniu dzwonię do mamy,pewna,że akt własności na mnie czeka a tu
        guzik,nic,zero...za dwa dni dzwonie do mojej córki(nie będę mamę obciążać,ma
        swoje lata)podaje numer tel,do pani urzędniczki,tłumaczę córce o co chodzi i
        proszę,żeby zadzwoniła do pani z urzędu i przypomniała o nieszczęsnym odpisie.
        Dzwonie do córki za parę dni i okazuje się,że pani urzędniczka zapomniała o
        całej sprawie,ale już wypisuje i jutro wysyła,na pewno!
        Sama już nie wiem,uwierzyć nie uwierzyć,nie mam wyjścia,wierzę tej pani,obiecała
        mi,zobaczymy..
        Jadę do kraju,jest sobota wieczór i oczywiście żadnej poczty w domu,tym razem
        zatrzęsło mną solidnie.Poniedziałek rano jadę do urzędu a mam takie nerwy,że nie
        wiem czy będę umiała spokojnie rozmawiać z urzędniczką.
        Wchodzę do pokoju gdzie pani urzęduje,staram się być miła,przypominam o co mi
        chodzi i...szlak mnie trafił,pani urzędniczka z uśmiechem na twarzy oświadcza mi
        uroczyście,że w poniedziałki nie wydajemy papierów...
        ludzie,trzymajcie mnie!!! mać go mać...
        Słucham? proszę? w poniedziałki nie wydajecie papierów?
        Jasna cholera! nie wyjdę z pokoju i żadna siła mnie stąd nie ruszy itd,itd,itd
        nie dopuściłam pani urzędniczki do głosu,gadałam(chyba nawet krzyczałam) w środę
        mam termin do adwokata na 8-ma rano i muszę mieć ten cholerny odpis aktu
        własności.Pani widząc,że tym razem nie ustąpię,zaczęła grzecznie mnie
        prosić,żebym sie uspokoiła, zaraz bierze się za wypisywanie potrzebnego mi
        odpisu,zrobi mi to od ręki,potrwa to 15 min.
        Nie zapomnę tej mojej wędrówki po urzędach i nieudolności urzędniczki,której
        zresztą powiedziałam,ze jak nie umie pracować,niech zwolni miejsce
        innej,bardziej operatywnej osobie.
        Nawet jej nie podziękowałam,pamiętam,że wspominałam coś o kilku granatach i''
        kałaszniku'',który to na rynku od''sąsiadów''kupie,jak będę musiała tu wrócić
        raz jeszcze a było to jakieś 8-10 lat temu.Mać..go mać..
        Myślałam,ze dzisiaj takie zwierzenia,będziemy czytać jak ..bajkę.
        Okazuje się,że nic się nie zmieniło w moim kraju.
        Mać..go..mać.
    • skrzydlate Re: Wiara 06.11.08, 23:01

      uhum, podobno wierzyc mozna tylko w pana Boga, reszte trzeba sprawdzic osobiscie


      motyle w deszczu
    • faustyna11 Re: Wiara 07.11.08, 02:24
      prywatyzacja sluzby zdrowia naprawdę brzmi idiotycznie, kogo na to stać, na
      prywatne szpitale.
      Nie wiem czy wiesz ale w trójmieście jest największy odsetek w Polsce
      zachorowalności na raka a nie ma szpitala onkologicznego , fundusze są małe i
      nie pokrywają zapotrzebowania na leczenie chorych, ponieważ chemioterapia jest
      bardzo droga. Szlak mnie trafiał jak chodzilam z męzem , jak ludzie śmiertelnie
      chorzy próbowali uzyskac szybko leczenie u onkologa , kpina z ludzkiego zycia.
      Na wizytę czekalo sie ok.3 miesięcy, bo....limit sie wyczerpal. Więc to co
      piszesz sagittarius, doskonale rozumiem.
      • marii51 Re: Wiara 07.11.08, 02:56
        faustyna11smile
        ja tez nie spie--to nas dwiesmile
        poczytalam i .. posty mowia ze prywatyzacje to- ?
        nie stac mnie chyba bedzie na leczenie bez pomocy dzieci..
        ach ten kapitalizm-
        on za szybko wszedzie tu u nas wkracza-
        zupelnie nie majac oslony dla malych budzetow domowych-
        ja tez dzis spalabym pewnie gdym wczoraj poszla do prywatnego
        ortopedy- a tak musze az do prawie 15 grudnia czekac na wizyte!
        trzeba bedzie sjads wysuplac- bo cierpienie niszczy nasz organizmsad
        • natla Re: Wiara 07.11.08, 07:57
          Ja już nic nie rozumiem. Na czym polega prywatyzacja??????!
          Byłam wczoraj w prywatnym specjalistycznym szpitalu (chwała Bogu
          towarzysko) i byłam bardzo mile zaskoczona. Wlaściciel ma pakiet
          większościowy, a resztę mają pracownicy. Jest dobra umowa z NFZ i
          nikt tu nie płaci za leczenie. Są też oczywiscie poacjenci prywatni,
          którzy płacą, ale to margines. Świetni specjalisci, świetne
          pielęgniarki i.......bardzo robotne salowe. Zarobki personelu
          jeszcze nie zachwycające, ale wszystko przed nimi, bo zawiaduje
          szpitalem wspaniały ekonomista, który juz pokazał, co potrafi.
          A pacjenci? Są zachwyceni i oblegają ten szpital.
          • izis52 Re: Wiara 07.11.08, 13:12
            Może sie mylę, ale tak rozumię prywatyzację jak pisze Natla.
            Prywatna przychodnia czy szpital zarządzane racjonalnie i
            gospodarnie. Wystawia rachunek, a ja nie płacę. Teraz płacę wysoką
            składkę, a leczę się prywatnie. Moje pieniądze zżera biurokracja i
            zbędny personel, który kradnie leki, materiały opatrunkowe, kto to
            pilnuje. Jakiś procent szpitali powinien być panstwowy, aby była
            konkurencja i alternatywa.
            • natla Re: Wiara 07.11.08, 13:51
              No właśnie! Olbrzymie pieniadze były i są ciągle wyrzucane na
              aparaturę (pamiętacie tę aferę sprzed kilku lat z zalegającymi
              magazyny nowiutkimi tomografami, czy czymś takim), personel
              przyjmowany wg odgórnych limitów, a nie potrzeb, pracujący bez
              kontroli...itp. itd.
              Absolutnie wyznaję teorię....pańskie oko konia tuczy. Jezeli jest
              dobry zarzadzający, to dobiera sobie właściwych ludzi i ma oko na
              wszystko. Zarówno w jednostach prywatnych jak i państwowych.
              I żadne zmiany ustawowe nie zmienią działania ludzi na dole. Nawet
              sprywatyzowany szpital puszczony na żywioł, bez kontroli popada
              szybko w długi. Zupełnie tak samo jak państwowy.
              _____________________________________________________________
              Myślisz, że możesz wszystko? Trzaśnij obrotowymi drzwiami!!wink
          • ktosia57 Re: Wiara 07.11.08, 20:09
            dopóki szpitalami zarządzają lekarze nic z tego nie będzie.Oni aby uwolnić się
            od nawyków szarej strefy ,potrzebują całego wieku-100 lat
Pełna wersja