10.08.09, 19:50
Biorąć pod uwagę zapieprz jaki miałam po przyjściu od babci, to u niej, odpoczęłam. Jeść nie chciała, to znaczy kilka kęsów zjadła. Opowiadała o wojnie i 100 razy pytała o jedno i to samo. No cóż, taki wiek i pamięć nie ta. Mnie zachęcała do jedzenia jej śniadania i zapraszała pod pościel bo niby zimno jest. "Poczytała" gazety a potem zwinięte w rulon wcisnęła pod wersalkę. Na pytanie o siusiu, odpowiedziała twierdząco, i grzecznie zrobiła na krzesło- nocnik.
Nie było żle, czytałyśmy, każda swoją gazetę. Sama pije i nie rozlewa. Potem w domu i na ogrodzie wyssałam z siebie całą energię i teraz padam i spadam.
Obserwuj wątek
    • misia007 Re: Relacja 10.08.09, 19:56
      Niezły początek a będzie lepiej jak się przyzwyczaisz.Powodzenia.
      • sagittarius954 Re: Relacja 10.08.09, 20:01
        O to właśnie chodzi smile
        Tamaryszku trzymam za Ciebie kciuki smile I wspieram Ciebie dobrym słowem smile
        • regine Re: Relacja 10.08.09, 21:02
          Wiedziałm, że będzie dobrze smile Bo wkładasz tam pomoc nie tylko
          fizyczną ale także i serce. A tego potrzeba starszym ludziom. Co z
          tego, ż babcia w koło Macieju powtarza to samo, ż mało je. Starszym
          ludziom tak niewiele potrzeba do szczęścia. Wystarcza im fakt, że
          ktoś jest obok nich.
          Powodzenia raz jeszcze życzę smile

          ____________________________________________________
          ~~~Dowodem odwagi nie jest umrzeć, lecz żyć ~~~~
          Vittorio Alferi
          • tamaryszek44 Re: Relacja 11.08.09, 15:51
            Dzięki serdeczne za wsparcie i wiarę. Jestem tak bardzo wybita z rytmu pogodzenia obowiązków z przyjemnościami, że mam kołomyję. Myślę jednak, że pomału się wkręcę. Tu wam cos napiszę....
            Dziś rano jak przyszłam do babci to miała mały wypadek.....nie doszła z siusiu do nocnika i stała nad kałurzą. Posprzątałam i ją przebrałam, potem przed odchodnym wysadziłam ją na nocnik, ale nie dałam rady usadzić ją trafnie i też był wypadek ino przebrać nie musiałam ( babcie mało nie waży) ......gdybym była najęta do całkiem obcych ludzi, to chyba niewytrzymałabym. A może jeszcze się nie uodporniłam, bo takich przypadków nie miałam w całym życiu. Co będzie jak babci coś innego się przydarzy? Mieszkamy przez płot prawie 6 lat i mamy z nimi bardzo dobre relacje, jak na sąsiadów przystało. To mi chyba pomaga w zajmowaniu się babcią. Tu ciekawostka jeszcze....
            Babcia wczoraj- niby -czytała gazetę i zmasakrowała ją jak trzyletnie dziecko i zwiniętą wciskała pod wersalkę, ale dziś dałam jej książeczkę do nabożeństwa i też niby czytała ją trzy godziny i gdybyście widzieli z jakim namaszczeniem i starannością się z nią obchodziła. Delikatnie i z zaciekawieniem ją przeglądała. Widać zdaje sobie sprawę z trzymanych w ręku rzeczy.
            Tak sobie napisałam,....... bo dla mnie to nowe doświadczenie.
            Saguś?.... a ty masz w tych sprawach jakieś doświadczenie?
            • misia007 Re: Relacja 11.08.09, 18:51
              Czyli przeszłaś chrzest bojowy.Zobaczysz z każdym dniem będzie łatwiej bo
              nauczysz się z nią postępować.Mnie czeka od września opieka nad wnuczką, mądra
              dziewczynka ale.....z nocnikiem problem.Dziś pomagałam ją wydobyć z brudnej
              pieluchy i myc nawet na plecach.Niby nic takiego ale jak kto już odwykł ...to
              trudno.jedyna nadzieja, że ja ja nauczę.
              • sagittarius954 Re: Relacja 11.08.09, 19:49
                Ja ?
                No powiedzmy że mam . Pierwsze spotkanie ze starościa miałem w latach 90-tych ,
                gdy moja babcia zapadała w taki letarg miażdżycowy . Szokiem było dla mnie , jak
                wstała z łóżka , spytała się - co pan tu robi ? Sciągnęła majtki i usiadła na
                kubełku z czystą wodą .
                Po prostu trzeba mieć cierpliwość i świadomość że twoja pomoc jest niezbędna .
                Wstydziłem się wtedy jak mało kto , ale zrozumiałem, że jestem dla mojej babci
                obcym człowiekiem, mogłem choć w małej części oddać jej opiekę nade mną. Miała
                takie słabe ciało, że o co się potknęła zaraz zostawał siniak . Wujka wzięli w
                szpitalu za syna który ją bił .
                Opowiadałem babci wszystkie przypomniane sobie chwile z bardzo młodych lat .
                Wreszcie zaczęła przypominać sobie . Co prawda na krótko .
                Teraz jestem kulturalno oświatowy . Dyskutuję przynoszę co tam napisałem
                ,politykuję, a jakże prawię komplementy .Wychodzę na spacery na skwerek , choć
                uzgadniamy wypad do jakiegoś muzeum . Bardzo polubiłem moją przyjaciółkę i z
                wzajemnością .
                Choć zona pilnuje, żebym za często nie bywał u mojej Irenki . smile
                Jest wspaniałą starszą panią, ale ma w sobie tyle kobiecości . Choć chce swoje
                zdanie przekładać przed innych . Staram się zrozumieć jej potrzeby , wysłucham
                spokojnie co ma do powiedzenia , jednak gdy nie zgadzam się z nią w wielu
                sprawach, potrafimy uszanować swoje stanowiska i wytknąć sobie bez złośliwości
                różnicę zdań .
                Widzę w jej oczach ten błysk radości , gdy kupuje jej różę na powitanie .Do tej
                pory wszystkie zasuszyła smile
                • misia007 Re: Relacja 11.08.09, 19:53
                  To piękne, ta róża, wyobrażam sobie czym jest dla niej.Sagi, chylę głowę nisko,
                  bardzo nisko.
                  • izis52 Re: Relacja 11.08.09, 20:04
                    Sagi, potrafisz ująć słowem i gestem. I jak tu nie podroczyć się
                    czasem ?
                    • super222 Re: Relacja 11.08.09, 20:12
                      Uważaj izis52 byś się nie posikała,
                      jak ta staruszka - podopieczna tamaryszki.
                      Nie będzie go żeby podstawić wiadro.
                      Tak -
                      Adminie, możesz skasować.
                      • sagittarius954 Re: Relacja 11.08.09, 20:27
                        Kiedys posikanie grozi każdemu kto dożyje takiego wieku , a twój post zostawie
                        dla potomności o super .
                        Tu nie chodzi ani o mnie ani o izis , a o te staruszki . Mam dla tamaryszka
                        wiele uznania , bo to ona ma trudna sytuację i ktos kto daje z siebie coś
                        drugiemu człowiekowi zasługuje na uznanie. Twoje zachowanie jest nieładne ,
                        bardzo nieładne . Nie możesz żyć bez dogryzania?
                        • sagittarius954 Re: Relacja Super 11.08.09, 20:52
                          Wejdź do ustawień i zróbże wreszcie porządek ze swoim drzewkiem , wtedy będziesz
                          widziała posty w kolejności napisania , a jeśli tego nie chcesz zrobić to znaczy
                          że szukasz pretekstu i mało mnie interesuje czy wykropkowujesz czy nie,
                          ordynarne wyrażenia .
                          • super222 Re: Relacja Super 12.08.09, 07:28
                            Sagittariusie954:
                            ...jeżeli tego nie chcesz zrobić to znaczy
                            że szukasz pretekstu...> -
                            napisałeś w swoim
                            poście edukacyjnym (do mnie oczywiście).
                            Sugerujesz także bym weszła w ustawienia i zrobiła
                            porządek ze swoim drzewkiem.
                            ---
                            Weszłam, sprawdziłam, analizowałam - czy dobrze widzę.
                            A oto mój wynik:
                            wątek - relacja
                            sagittarius wpis o godz. 19,49
                            misia007 wpis o godz. 19,52
                            izis52 wpis o godz. 20,04
                            super222 wpis o godz. 19,57
                            super wpis o godz. 20,12

                            proszę mi wyjaśnić, czy izis52 odtrąciła mój
                            post z godziny 19,57 i weszła przed niego o 20,04.


                            Oskarżyłeś mnie publicznie o wprowadzanie pretekstów
                            do nieporozumień, co nijak się ma do rzeczywistości.
                            Nie pisałam na forum cały tydzień, podczas twojej
                            nieobecności i jeszcze więcej. Wczoraj napisałam jeden
                            post i natychmiast reakcja *pominięcia* mojego postu
                            w dyskusji w wątku, na co zresztą każdy normalnie
                            myślący forumowicz reaguje.
                            Nie jestem przyjęta na forum i wiem to,
                            ale nie moja to wina i nie stwarzaj pozorów, że
                            wina leży jedynie po mojej stronie.
                            • sagittarius954 Re: Relacja Super 12.08.09, 10:22
                              To jaki wyrok ci zaaplikowałem ?Hę?W związku z tym oskarżeniem . Na forum każdy
                              przyjmuje się sam . A jeśli chcesz mieć odpowiedzi do swoich wpisów to bądź taka
                              jaka powinna być kulturalna osoba. Jeśli jesteś nieżyczliwa, napastliwa, wręcz
                              ordynarna w niektórych wpisach ,trudno mieć nadzieję, że doczekasz się grona
                              swoich internetowych przyjaciół .
                              Jestem tolerancyjny . Ale dziwię się, że z uporem maniaka, tylko ty i anoagata
                              zaśmiecacie wątki swoimi niby dyskusjami, choć macie zrobione swoje prywatne
                              wątki . Nie chcesz, czy nie umiesz dostosować się do reszty forumowiczów .
                              Nie oczekuję żadnej odpowiedzi , powiem wprost nie mam zamiaru dyskutować z tobą
                              ,bo to jest woda na twój młyn . Albo dostosujesz się do tego forum ,a jeśli ono
                              ci nie odpowiada załóż swoje , albo coś z tym fantem trzeba będzie zrobić.
                              Zastanów się . Tylko nie odpowiadaj, bo ja dyskusji na ten temat z tobą nie będę
                              ciągnął w nieskończoność . Admin powiedział ty wykonujesz . To chyba jest jasne
                              dla ciebie .
                • super222 Re: Relacja 11.08.09, 19:57
                  <...gdy kupuje jej różę na powitanie>
                  ---
                  Szczęślwa. Zazdrość bierze.
                  sad
                  • izis52 Re: Relacja 11.08.09, 20:13
                    Nie zazdrość Super222, jeśli mieszkasz w stolicy, to masz szanse.
                    • super222 Re: Relacja 11.08.09, 20:31
                      Nie mieszkam w Stolicy i nie żałuję, że nie.
                      Róża jednakże mnie poruszyła...big_grin
                      jeżeli taką prowincjuszkę może coś poruszyć,
                      to są to właśnie takie gesty...kurcze...ech!
                      • izis52 Re: Super222 11.08.09, 20:40
                        Cytuję z mądrej ksiązki ; "Chcąc polubić innych, trzeba polubić
                        siebie". Przykro mi, że ktoś musiał ciebie bardzo skrzywdzić.
                        • tamaryszek44 Re: Super222 12.08.09, 09:02
                          Wyrazy uznania dla sagiego za pomysłowość i szacunek do starości.
                          Piękne to co napisałeś i to co robisz.

                          Wczoraj zaszłam po południu do sąsiadki pogadać o babci....
                          - że tak się wyrażę- zmiękła i pękła w żalu i bezradności.
                          Nie daje już rady, jest zmęczona i wyczerpana. Z babcią jest gorzej, a jej lat nie przybywa. Nie śpi nocami, a rano do pracy i tam myśli co i jak z matką. Zastanawia się poważnie czy we wrześniu nie odejść na emeryturę (ma 56l) Jeszcze chce pożyć, a jest po prostu zmęczona. Mąż jej radzi odejśćie z pracy i zapewnia, że 100zł mniej czy więcej nie gra różnicy. Nie dziwię się Dance, widać u nie zmęczenie i .....te jej wachanie i trudność z podjęciem decyzji też mnie przeraża. Jest zagubiona i szkoda mi jej bardzo.
                          Nie wiem jeszcze jak to będzie i jak długo będe przy babci. Zależy to od Danki decyzji, a już z pielgrzymki zrezygnowała, bo na noc musiałaby babcię zostawić. Noce są coraz bardziej dla babci aktywne i ktoś musi z nią być.
                          Straszne to wszystko..........straszne.
                          Widać po babci, że jakoś zdaje sobie sprawę ze swoich ułomności i ją to denerwuje. Nie pozwala na zabiegi przy pupie, krzyczy i odpycha, pampersy zrywa.......straszne.
                          • natla Tamaryszku 12.08.09, 09:15
                            Namawiaj Dankę na emeryturę. Ona potrzebuje potwierdzenia do tej
                            decyzji. W jej sytuacji, to najlepsze wyjście. Mjoa przyjaciółka w
                            podobnej sytuacji też sie wybiera na emeryturę. Po prostu "mały
                            słoń" nie daje rady i trzeba sie jakos ratować. Ja też 4 lata temu
                            przeszłam na emeryture m.in. dla Ojca. Wprawdzie nie miałam z nim
                            żadnych problemów, ale chciałam mu poświęcić wiecej czasu. I dobrze
                            zrobiłam, bo nie był osamotniony przez ostatnie lata.
                            • izis52 Re: Tamaryszku 12.08.09, 09:29
                              Pozostaje jeszcze jeden problem; jak długo można być przez 24
                              godziny do dyspozycji niesprawnej nawet najbliższej osoby ? Bez
                              prywatnego życia, urlopu - psychika nie wytrzymuje. Oglądałam taki
                              reportaż o zdanych na siebie matka-córka, babcia-wnuczka. Po jakimś
                              czasie niesprawność i złośliwość podopiecznego przyjmują wręcz
                              agresywnie.
                              • misia007 Re: Tamaryszku 12.08.09, 13:00
                                Nieraz nie mamy żadnego wyboru.Moja koleżanka, drobna szczupła tyle,ze
                                wysportowana od 7 lat opiekuje się mężem powalonym przez kilka udarów.To
                                naprawdę potężny mężczyzna a to co ona przezywa to....piekło na ziemi.Chorego
                                utrzymuje w stanie idealnym, bez jednej odleżyny ale jakim kosztem.Jedyne jej
                                chwile wolności to spacery z psem no i sporadyczne kontakty z sąsiadami.Czasem
                                pęka, krzyczy,nie wytrzymuje psychicznie , płacze , musi się wygadać, wyżalić
                                i....wraca do kieratu.Kocha go, nie odda do żadnego domu opieki, predzej sama
                                padnie.Pomagamy jej jak tylko możemy.Taki los!!
                            • tamaryszek44 Re: Natlo 12.08.09, 14:15
                              Podziwiam cię za poświęcenie dla taty więcej czasu. Właśnie Danka też zastanawia się czy pracować do pełnych 35-ciu lat pracy, które będą w marcu. Widzę jej wachanie i rozważanie za i przeciw.
                              Jak zrobi?......czuję, że chyba faktycznie odejdzie, bo wczoraj....a może po żalach dostanie przypływ energii? Nie wiem.
                              • natla Re: Natlo 12.08.09, 14:36
                                Wiesz Tamaryszku....to nawet nie było poświęcenie. Wydało mi sie
                                to naturalnym posunieciem. Byłam mocno uwiązana w domu i ludzie mnie
                                żałowali, ale dla mnie to była normalka i nie czułam się
                                pokrzywdzona przez los. Pewnie, że czasem chciałm gdzieś prysnać w
                                świat choć na kika dni, ale po krótkim czasie mijało i było bdb. No
                                i nie miałam z Ojcem najmniejszych problemów. Był samodzielny do
                                końca i był moim największym przyjacielem w najlepszym tego słowa
                                znaczeniu. Bardzo mi go brak.....
                                • regine Re: Temat z Gazety 12.08.09, 18:11
                                  ..bardzo aktualny z sytuacją sąsiadki Tamaryszka.
                                  Nie osądzam tych ludzi. Ale nigdy przez myśl mi nie przeszło, by
                                  pozbyć się chorego, starego rodzica, bo należy mi się odpoczynek.
                                  Cóż jestem jaka jestem. Moze dziwaczka. Miałam u siebie chorego
                                  teścia na Alzheimera. Było bardzo ciężko. Jedną mnie
                                  kojarzył,poznawał. Miałam z nim najlepszy kontakt. Reszta rodziny,
                                  swoją żonę (moją teściową), synowie, synowe, córka, zięciem i moje
                                  córki, to byli dla niego obcy ludzie. Wypędzał czasami w domu,
                                  krzyczal na mnie, zw wpuszczam do domu obcych. Najgorsze były noce,
                                  to nocne czuwanie, czy nie wstaje, czy nie upadnie. A z potrzebami
                                  fizjologicznymi też bywało ciężko, takie osoby nie kontrolują się. A
                                  Oswojona jestem. 2 lata pracy na neurologii uodporniły mnie. Wiem,
                                  że bywa czasami bardzo ciężko. Wiem co przeżywają dorosłe dzieci,
                                  opiekujące się takim chorym.
                                  Zresztą cała rodzina w tym uczestniczy, czy chce czy nie.
                                  Ciężka jest taka starość. Nie chciałaby nigdy, nikomu być takim
                                  ciężarem. A jak będzie ? Bóg jeden raczy wiedzieć.
                                  wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6919335,Stara_matke_oddam_w_dobre_rece.html
                          • wadera1953 Re:Tamaryszczek 12.08.09, 09:25
                            forum.gazeta.pl/forum/w,23923,98788415,98809503,Re_Rzadziej_bede_bywac_z_wami_.html
                            • super222 Re:Tamaryszczek 12.08.09, 09:38
                              Nareszcie...witaj.
                              Już myślałam, że pozostaniesz
                              *Tam* na zawsze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka