tamaryszek44
10.08.09, 19:50
Biorąć pod uwagę zapieprz jaki miałam po przyjściu od babci, to u niej, odpoczęłam. Jeść nie chciała, to znaczy kilka kęsów zjadła. Opowiadała o wojnie i 100 razy pytała o jedno i to samo. No cóż, taki wiek i pamięć nie ta. Mnie zachęcała do jedzenia jej śniadania i zapraszała pod pościel bo niby zimno jest. "Poczytała" gazety a potem zwinięte w rulon wcisnęła pod wersalkę. Na pytanie o siusiu, odpowiedziała twierdząco, i grzecznie zrobiła na krzesło- nocnik.
Nie było żle, czytałyśmy, każda swoją gazetę. Sama pije i nie rozlewa. Potem w domu i na ogrodzie wyssałam z siebie całą energię i teraz padam i spadam.