Dodaj do ulubionych

Zapach bzu

31.03.16, 18:40
„Miłość jest to takie nie wiadomo co, przychodzące nie wiadomo skąd i nie wiadomo jak, i sprawiające ból nie wiadomo dlaczego”. Ta myśl XVI-wiecznego księcia poetów Luisa Vaz de Camoes doskonale charakteryzuje główny wątek książki „Zapach bzu”. Wszak przez kilkaset lat w sprawach damsko – męskich nic się nie zmieniło. Nadal to uczucie niespodziewanie spada na człowieka i nie ma jak się przed nim bronić.
Joannę, skromną wiejską nauczycielkę miłość dopadła w przydrożnym rowie, dokąd spadła z roweru, nie bez udziału czarującego kierowcy Tira, o równie czarującym imieniu, Ambroży. Ambrożego zaś dopadła wtedy, gdy Joanna przestała tolerować jego niesłowność i lekceważenie. Ale „łatwiej zakochać się, nie kochając, niż odkochać, kiedy się kocha” – jak odkrywczo zauważył francuski poeta, książę Francois de la Rochefoucauld.
Joanna próbowała i nic to nie dało, nawet w ramionach innego mężczyzny. Za to obaj mężczyźni poczuli w sobie atawistyczną rywalizację i zwarli się w śmiertelnym uścisku. Walczą o Joannę nie przebierając w środkach i metodach. A Joanna? Joanna nie wie kogo ma wybrać – serce ciągnie do jednego, rozum do drugiego.
Warto sięgnąć po „Zapach bzu”, żeby dowiedzieć się jak zakończyła się ta rywalizacja.

autorzy365.pl/ksiazka/6573/zapach-bzu
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka