Dodaj do ulubionych

Akcja przeciw ściąganiu na UW

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.04, 00:22
dla rownowagi trzeba by napisac o tym jakiego wala habilitujac sie zrobila
ostatnio dr UW, przewodniczaca komisji dyscyplinarnej dla studentow (sic!)..
ale o takich rzeczach w ramach akcji "zero tolerancji" juz sie nie wspomina
Obserwuj wątek
    • Gość: MMK Re: Akcja przeciw ściąganiu na UW IP: *.acn.waw.pl 22.01.04, 00:46
      Jak zwykle to bywa w naszym pięknym kraju, ważni, mądrzy ludzie
      zabierają się do rozwiązania problemu trochę samolubnie. Moim
      skromnym zdaniem (narazie wykształcenie średnie), problem należy
      zacząć rozwiązywać od jego przyczyn. Zapewne ważni, mądrzy
      ludzie doskonale wiedzą jakie są metody rozwiązywania problemów,
      więc za przyczynę wszystkiego biorą uczniów/studentów i wszystko
      jest proste i łatwe. Pozwolę sobie jednak nie zgodzić się z
      ważnymi, mądrymi ludźmi i za przyczynę uznać
      nauczycieli/profesorów. Z jednej prostej przyczyny: uczeń, który
      ma posiąść ogromną wiedzę, która nigdy mu nie będzie potrzebna i
      nie interesuje go, ma problem. Ma kilka rozwiązań:
      1 - nauczyć się wszystkiego
      2 - nie uczyć się
      3 - ściągać
      Pytania: Dlaczego? Co zyskuje?
      1 - Bo taki jest program. Wiedzę potrzebną do zdania (którą
      zapomni po egzaminie) i stopień.
      2 - Bo tego jest za dużo, bo to jest nieprzydatne, bo w tym
      czasie mogę zrobić wiele pożytecznych rzeczy. Wiedzę potrzebną
      jemu (której nie zapomni) i zły stopień.
      3 - Bo tak jest lepiej, prościej, efektywniej. Czas, nerwy,
      przespaną noc, dobry stopień.
      Dla ucznia najlepszym, najefektywniejszym i najprostszym
      rozwiązaniem, a właśnie takich szuka ludzkość od zarania
      dziejów, jest ściąganie. Problem ucznia wyraźnie koliduje z
      problemem ważnych, mądrych ludzi. Jedynie w mocy ważnych,
      mądrych ludzi jest rozwiązanie problemu zarówno własncego jak i
      ucznia.
      Jestem studentem informatyki w szanowanej warszawskiej uczelni i
      mam wolny czas, bardzo wysoką średnią i komfort tego, że to ode
      mnie ściągają a nie ja od innych, tylko dlatego, że w liceum
      uczyłem się interesujących mnie rzeczy. Moim największym błędem
      było to, że nie ściągałem, a nie chciałem się uczyć
      nieprzydatnych przedmiotów, przez co miałem duże problemy ze
      zdrowiem. Podsumowując, to że nie ściągałem kosztuje mnie
      comiesięczną wizytę u specjalisty (100zł) od 4 lat + leki
      (200zł/miesiąc), nie wspominając o korepetycjach.
      Zachęcam wszystkich do szukania najlepszej metody usuwania kłód
      rzucanych nam pod nogi.
      • Gość: Ciekawski Re: Do X-a IP: *.proxy.aol.com 22.01.04, 22:31
        Czy mozesz odslonic zaslone tajemnicy co do habilitacji pani przewodniczacej
        Komsiji dyscyplinarnej dla studentow?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka