Dodaj do ulubionych

Co studjujecie i jak sie z tym czujecie

23.03.04, 11:00
Bardzo przepraszam za bledy :(
Obserwuj wątek
    • mary_an Re: Co studjujecie i jak sie z tym czujecie 23.03.04, 12:34
      Ja studiuje filologie francuska i czuje sie z tym swietnie :)) Najwazniejsze,
      to wybrac cos, co Cie naprawde interesuje, zeby te 5 lat nie bylo meczarnia -
      na moich studiach swietnie sie bawie i z checia codziennie ide na wyklady
      (nigdy sie nie spodziewalam, ze studiowanie bedzie az tak fajne) :)
      • klymenystra do mary_an 23.03.04, 13:13
        a gdzie studiujesz ?? bo tez sie wybieram na - na uj :) a pojutrze jade na
        olimpiade walczyc o indeks :) bardzo bardzo chce tam studiowac :)))
        • avariel Re: do mary_an 23.03.04, 13:51
          Ja zastanawiam sie nad turystyka ( studium) lub Nauczycielskim Kolgegium..
          jeszcze nie wiem.. dlatego szukam opini innych :)
        • mary_an Re: do mary_an 23.03.04, 22:09
          Serio? A jak wyglada taka olimpiada? Mozna gdzies znalezc w necie zadania (bym
          sobie chetnie obejrzala z ciekawosci). A Romanistyke studiuje w Niemczech :)
          • klymenystra Re: do mary_an 23.03.04, 22:25
            aaaa :DD szkoda ze nie u nas :) bo jedyny student ktorego znalam sie obrazil
            smiertelnie :) heh
            niestety w necie nie widzialam zadan- generalnie masz dwa pisemne- drugi
            odpowiada poziomem trudnosci staremu testowi na romanistykr ( w zeszlym roku
            egzaminy sie pozmnienialy)- chcoazi moim skormnym zdaniem- jest lekko
            trudniejszy- no ale ukladaja przeciez specjalisci ;)
            i masz tez dwa ustne- po 5 tematow z historii cywilizacji i lteratury -
            straszne pierdoly czasem ja np wiem w jaki sposob popelnil samobojstwo henry od
            dreyfusa i w kotrym wieku pojawili sie we francji bajliwowie :>
            a jak w niemczech te studia wygladaja ? mozesz cos napisac? (nie wybieram sie
            ale z ciekawosci tak :))
            • mary_an Re: do mary_an 23.03.04, 22:45
              No wlasnie studia w Niemczech sa super, studiuje sie 2 fakultety, albo 3 (ja
              wybralam ta druga opcje i mam Filologie francuska jako Hauptfach - kierunek
              glowny + prawo administracyjne + politologia). Najciekawsze jest to, ze sie
              saemu uklada plan zajec, program studiow, egzaminow. Czasami mozna nie pisac
              egzaminu, tylko przygotowac np referat, albo napisac prace.
              Teraz mam 2 miesiace ferii i obecnie jestem w Brukseli (no, kilkanascie
              kilometrow od Brukseli) i cwicze moj francuski :) A niedlugo wracam - za 2
              tygodnie zaczyna sie drugi semestr i dalej do nauki! :) Jest fajnie, mamy sporo
              wykladowcow z Francji, obowiazkowy wyjazd na studia do kraju
              francuskojezycznego (na stypendium), sa liczne dodatkowe zajecia, teatr
              francuski, spiewanie piosenek, cotygodniowe spotkania ze studentami z Francji w
              celach konwersacyjnych ( w pubie, przy piwku). Zyc, nie umierac po prostu! :))
              • klymenystra Re: do mary_an 24.03.04, 09:48
                uaa no to rzeczywiscie super :) mam nadzieje ze u nas tez atrakcji nie
                zabrkanie tylko trzeba bedzie sie rozejrzec. i planuje tez po pierwszym roku
                wyjechac z erasmusem. ale to jeszcze nie teraz :)
                pozdrow bruksele to prawie najpiekniejsze miasto jakie widzialam :)))))
                • Gość: justyna Re: do mary_an IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.04, 10:36
                  Czesc,nie wiem czy mozna wyjechac na stypendium juz po 1.roku.Ale wyjechac
                  warto-polecam,sama jestem w Niemczech,dokladnie w Halle.Socrates na
                  sem.zimowy,ale przedluzylam sobie tez na sem.letni.
                  Pozdrawiam.
                  • mary_an Re: do mary_an 24.03.04, 14:17
                    Mozna jechac juz po roku, z Niemiec bez problemu, ale ja wyjade dopiero gdzies
                    tak za dwa lata (planuje Paryz), bo chce najpierw troche posiedziec w
                    Niemczech, zeby popracowac nad jezykiem :)
                    Powodzenia na olimpiadzie!
                    • klymenystra Re: do mary_an 24.03.04, 15:54
                      oo ja tez planuje paryz.moze sie spotkamy :)) a potem moze madryt chcoiaz
                      chcialabym jednak skonczyc studia w polsce a watpie czy mi dadza dwa latka
                      wolnego. nawet nie z rzedu tylko z przerwa... no ale zoabczym.
                      nie dziekuje :P
                    • Gość: Ola Co studiujecie i jak się z tym czujecie. IP: 212.244.173.* 15.04.04, 14:42
                      Studiuję prawo we Francji. Kończę drugi rok . Służę informacjami.
    • Gość: Richelieu* Re: Co studjujecie i jak sie z tym czujecie IP: 217.98.107.* 24.03.04, 18:26
      geo, soc i arch
      jest dobrze, będzie jeszcze lepiej
      • Gość: aspazja Re: Co studjujecie i jak sie z tym czujecie IP: 194.146.250.* 25.03.04, 20:11
        geo? geografie, geologie? ja geografie i bardzo mi z tym zle :( buuuuu musze
        cos z tym zrobic
        • Gość: Richelieu* Re: Co studjujecie i jak sie z tym czujecie IP: 217.98.107.* 25.03.04, 20:15
          dlaczego źle aspazjo?
          nie wszyscy muszą lubić śliwki, niektórzy lubią gruszki
          • Gość: aspazja Re: Co studjujecie i jak sie z tym czujecie IP: 194.146.250.* 26.03.04, 20:26
            oj żle, bo nudno :( jakoś tak mało ambitnie i powierzchownie ;) ja w sumie wolę
            śliwki niż gruszki, uważam, że są całkiem ciekawe te śliwki nasze... ale wiesz
            jak to jest - śliwka, żeby była smaczna musi być porządnie dojrzała i
            fioletowa, duża i aromatyczna... a oni mi ciągle jakieś niedojrzałe i kwaśne,
            albo poobijane i nadgniłe wciskają :( jednym słowem - buuuuuu, i to mają być
            studia?
            • Gość: Richelieu* Re: Co studjujecie i jak sie z tym czujecie IP: 217.98.107.* 26.03.04, 20:34
              a na którym jesteś roku? bo na pierwszym to faktycznie i bardzo ogólne
              podstawy, niektórzy nawet nie muszą się do tych egzamów uczyć bo mieli to w
              liceum albo jakeiś fizyki, chemie, biologie. Można się poczuć jak w liceum ;)
              • Gość: aspazja Re: Co studjujecie i jak sie z tym czujecie IP: 194.146.250.* 27.03.04, 21:58
                oj... na pierwszym,, jesteś jasnowidzem? ;) czy moje zachowanie jest typowe? ja
                już świra dostaje: w nieużywanym od października mózgu zaczynaja mi obumierać
                szare komórki i rosnąc pajęczyny :( jak tak ma być dalej to ja wysiadam...
                strrraszny poziom - właściwie mogłabym nic nie robić a ćwiczenia same
                się "zaliczą", a na egzamin pół dnia się ewentualnie pouczyć i też starczy...
                smutne i na dodatek obcięli nam laboratorium z chemii (a ja się tak cieszyłam :
                () jak wiadomo kiedy nic nie robisz to chce ci się coraz mniej... więc mnie też
                to mniej rusza niżw październiku i to też chyba niedobrze :(
                • Gość: Richelieu* Re: Co studjujecie i jak sie z tym czujecie IP: 217.98.107.* 28.03.04, 20:58
                  i nawet kartografia, teledetekcja, meteo, gleby i biogeo nie są w stanie Cię
                  zainteresować? Poczekaj do lata na terenówki;). Jeśli i wtedy będziesz się
                  nudziła, a mimo to nadal będzieć mieć ochotę na geo to zdaj na coś jeszcze.
                  Dziwne, że jezscze Was nie przyszpilili teledetekcją;) choć u mnie największą
                  zmorą była geologia i demografia na 2. roku. pół roku wyleciało przez te 2
                  egzaminy

                  że chemię obcięli, wybierz specjalizację chemiczną, znaczy jakaś paleografia
                  czwartorzędu albo ochronę środowiska

                  ludzie mają probem bo mają za dużo, problem bo za mało jest całkiem miłym
                  problemem. Bo zawsze można samemu coś jeszcze ze świadomością, że dźwiga się za
                  dwóch i się poradzi

                  typowe jest to, że najczęściej to pierwszaki narzekają na studia, bo potem albo
                  rezygnują albo się przyzwyczajają. Na V roku już nei wypada przecież narzekać
                  na swoje studia. Na geo dodatkowo jeszcze w pierwszym semestrze są same ogólne
                  przedmioty, fizy, chemie, biole i studenci z dobrych liceów z klas biol-chem
                  albo mat-fiz prawie w ogóle nie muszą się uczyć.
                  • Gość: aspazja Re: Co studjujecie i jak sie z tym czujecie IP: 194.146.250.* 28.03.04, 21:43
                    no to nie do końca tak :) nie twierdzę, że nic mnie nie interesuje, dużo rzeczy
                    bardzo mnie interesuje (aż się zdecydować nie potrafię), tylko interesuje w
                    szerszym zakresie...
                    karto nie była zła - ćwiczenia śmiesznie proste (miałam pecha co do
                    prowadzącej :( ) ale fajne kolorowanki za to - lubie kredki, a egzamin... oj
                    straszyli nas, a był banalny...
                    meteo nie jest zła, gleba też: całkiem ciekawe rzeczy, tylko na zajeciach i
                    wymagaja tyle, że pięciolatek by się nauczył bez problemu, i niewiele potem
                    dodatkowo (na meteo zwłaszcza), ponad to co się człowiek nauczył na zajęcia
                    albo wręcz w liceum, wyjaśniają... ja bym wolała parę ciekawych rzeczy
                    usłyszeć, takich które by mnie powiedzmy zainteresowały i zainspirowały do
                    dalszego sięgania do źródeł, prób zrozumienia problemu... a tu nic, a na ile
                    człowiekowi może starczyć jego własna ambicja :( moja chyba niedługo się
                    skończy...
                    z biogeo - same wykłady, a teledetekcja? szkoda mówić... ostatnio pracą
                    zaliczeniową na ćwiczeniach był prostokąt z zaznaczonym krzyżykiem środkiem i
                    dwoma kółkami ;) śmiać się czy płakać? praca banalna a jej idea jeszcze bardziej
                    jedyne co było piękne - to geologia (w ogóle jest piękna :P), ale znowu,
                    straszyli kolokwiami, egzaminem, a to okazało się, że to pryszcz średnio
                    intensywnie pouczyć się starczy ;) z palcem w nosie można... i znowu skończyło
                    się na samodzielnym doczytywaniu - ale ja tak na dłuższą metę nie potrafię
                    jednym słowem poziom tragiczny, zero wyzwań, zero adrenaliny, zero trudności...
                    buuuuu chcę żeby było trudniej
                    • Gość: Richelieu* Re: Co studjujecie i jak sie z tym czujecie IP: 217.98.107.* 29.03.04, 02:19
                      e, to strasznie luzakowato, gdzie ta geo? może w łodzi geo turystyczna, a Ty
                      wolisz chemię
                      a jeśli wolisz chemię i geo też to postudiuj i geologię, jeśli lubisz albo na
                      polibudzie inżynierię środowiska albo bądź najlepsza na studiach, dostań na
                      pierwzsym roku stypendium premiera czy kogo tam, na drugim też i na trzecim i
                      na czwartym. Na brak stymulacji najlepszy jest drugi kierunek, ja stara zrzęda
                      Ci to mówię. Na brak stymulacji, hm, intelektualnej oszywiście.
                      ale jeśli tyle czasu wolnego to przecież można czytać durne książki bardzo
                      nieobowiązkowe, szlajać się po wykładach dla niedoszłych filozofów i pieprzyć
                      trzy po trzy na warsztatach bardzo ważnych. Może wystarczy tylko wyniuchać
                      sobie swojej łopaty do kopania rowu bez czekania aż odrosły dorosły nam ją
                      poda, bo pewnie ten dorosły gówno wie, a nawet i tego nie

                      tyle możliwości
                      chór akademicki gdzie można jeździć do belize i na wyspy borabora,

                      sekcje sportowe a zwłaszcza te niekontaktowe z wbijaniem palców w oczy,

                      aegee-ale fajna zabawa dla przedszkola,

                      starostą bycie polecane dla masochistów,

                      kursy kroju i szycia oraz zawiązywania końca na supełek,

                      kółko różańcowe dla spragnionych towarzystwa Pana,

                      klub miłośników baletu mongolskiego gdzie się miłuje i baletuje po mon golasku,

                      aeisec do utechnicyzacji swojego koryta,

                      teatr amatorski ćwiartki aktora w porywach do pół lytra,

                      gazeta studencka do której można pisać a tego i tak nikt nie czyta,

                      język angielski dla początkujących co fajoski element tam jest spóźniony z
                      leksza,

                      wieczorne konsultacje z wielkim autorytetem o lepkich ręcach i oczach maślanych
                      z musztardką i kiełbaską,

                      stanie pod budką z piwem z piwa chłeptaniem i zbieranie materiału do pracy
                      doktorskiej, równie dobrze do tego celu nadają się burdele,

                      można się rozebrać i pilnować rzeczy żeby nie ukradli

                      koło bardzo naukowe geograficzne jest dużą stymulacją jeśli jest prężnie
                      działające, dziwne te dzisiejsze stymulatory, okrągłe? więc koło naukowe choć
                      niesystematyczne to stymulujące, tak czy siak łatwo dochodzi do zapłodneinia
                      umysłu, i na wyprawy naukawe, naukAwe można pojechać na Sybir albo na
                      szpicbergen albo do hindusów jeść im krowy

                      można się zapisać do partii, obecnie najlepiej do sld będziesz jedyna czysta
                      oraz do samo brony będziesz jedyna czysta oraz to bardzo przyszłościowy
                      kierunek , dobre"Samo brona przyszłością twojego dziecka"

                      można se pospać do południa i powyciągać pępek do drugiej, kiedy zje się
                      śniadanioobiad będzie czwarta, zajrzeć na forum, obejrzeć czułość i nieczułość
                      odcinek 3463 wenezuelskiej fascynującej telenoweli, popierdzieć w stołek,
                      obejrzeć dziennik, zachorować na wrzody na żołądku od dziennika, podciągnąć o 9
                      prześcieradło na centymetr bo pomięte i walnąć się do wyra

                      można se kupić gazetę pracę i oglądaniem czyichś kwalifikacji poprawiać se
                      chómor
                      • Gość: aspazja Re: Co studjujecie i jak sie z tym czujecie IP: 194.146.250.* 29.03.04, 20:43
                        nie, nie w Łodzi, aż tak głupia nie jestem, żeby się na turystykę pchać :D...
                        ale chyba też wybrałam nie lepiej - UŚ Sosnowiec :/ tylko proszę się ze mnie
                        nie śmiać
                        a Ty, gdzie studiujesz jeśli można spytać?

                        geologię bym sobie postudiowała i owszem :) chociaż oni mają takie kretyńskie
                        przedmioty w stylu: górnictwo i wiertnictwo... to mnie raczej nie pociąga,
                        wolałabym raczej móc dobrać sobie jakieś konkretne przedmioty - byłoby mi to
                        bardziej na rękę, tylko nie wiem czy tak się da... najwyższy czas sprawdzić

                        > ale jeśli tyle czasu wolnego to przecież można czytać durne książki bardzo
                        > nieobowiązkowe, szlajać się po wykładach dla niedoszłych filozofów i pieprzyć
                        > trzy po trzy na warsztatach bardzo ważnych.
                        właśnie czytam takie durne książki bardzo nieobowiązkowe... tylko ile można
                        zadawać sobie samemu pytania? i samodzielnie ich sobie udzielać, tłumaczyć
                        jakieś kwestie tylko na podstawie literatury i własnego wyczucia (kiedy potem
                        okazuje się, że to zupełnie inaczej i przez pół roku myślało się źle)?
                        bo pytanie prowadzących? w czasie trwania ćwiczeń odpada - ludzie z roku by
                        mnie zjedli ;) i tak już podpadłam, a na jakichś konsultacjach... nie wiem
                        głupio tak jakoś... (wzrok Sz. Pana Doktora Bardzo Ważnego mówiący: "a czego ty
                        tu dziecko szukasz?" albo ton Wspaniałej Pani Magister, która na 3 pytanie z
                        rzędu odpowiada: "bo tak")
                        na niektóre wykłady chodzę sobie od października po cichu i w tajemnicy z
                        geologią, ale to nic i tak, bo na ćwiczeniach już się pod krzesłem nie schowam
                        krótko: jestem w stanie narzucić sobie pewien rygor wykonywania czynności
                        powiedzmy "dodatkowych" związanych z nauką, ale sama nie do końca sobie z tym
                        radzę: inaczej jest gdy ktoś mi coś powie po ludzku, a inaczej gdy zastanawiam
                        się nad tym i zastanawiam, i rozrysowuję, i myślę godzinę, szukam po książkach
                        a okazuje się, że do zrozumienia brakuje mi kawałeczka wiedzy z innej
                        dziedziny...
                        co do pozostałych możliwości: miodzio!!!
                        moi faworyci:
                        > sekcje sportowe a zwłaszcza te niekontaktowe z wbijaniem palców w oczy,
                        > klub miłośników baletu mongolskiego gdzie się miłuje i baletuje po mon
                        golasku,
                        > stanie pod budką z piwem z piwa chłeptaniem i zbieranie materiału do pracy
                        > doktorskiej, równie dobrze do tego celu nadają się burdele,
                        > można się rozebrać i pilnować rzeczy żeby nie ukradli
                        (zbieranie niekoniecznie... nie bardzo jest po co zbierać)

                        a pewne rzeczy już widziałam :/
                        > koło bardzo naukowe geograficzne jest dużą stymulacją jeśli jest prężnie
                        > działające, dziwne te dzisiejsze stymulatory, okrągłe? więc koło naukowe choć
                        > niesystematyczne to stymulujące, tak czy siak łatwo dochodzi do zapłodneinia
                        > umysłu, i na wyprawy naukawe, naukAwe można pojechać na Sybir albo na
                        > szpicbergen albo do hindusów jeść im krowy
                        na spotakniu zapoznawczym głównym celem "starszych kolegów" było wyciągnięcie
                        kasy od pierwszaków w celu urządzenia wieczorem w akademiku imprezy ;) słodkie
                        i rozczulające... a jedyne co mieli do zaoferowania to wyjazd do Lwowa
                        gdzie "za pare dolarów można wszystko", a nawet więcej a nawet tanio osiągnąć
                        stan szcześcia absolutnego i nirvany...
                        • r.richelieu Re: Co studjujecie i jak sie z tym czujecie 29.03.04, 22:36
                          Gość portalu: aspazja napisał(a):

                          > nie, nie w Łodzi, aż tak głupia nie jestem, żeby się na turystykę pchać :D...
                          > ale chyba też wybrałam nie lepiej - UŚ Sosnowiec :/ tylko proszę się ze mnie
                          > nie śmiać
                          > a Ty, gdzie studiujesz jeśli można spytać?



                          ;))) też na UŚ, tylko broń boże nie pytaj się który rok, co za rok, jakie
                          przedmioty itd. Zaznaczam, że chemii nie lubię bo lubię matmę
                          dlaczego mam się nie śmiać z UŚ? Ja nie twierdzę, że jest trudno, ba, poza geo
                          robiłam jeszcze kupę innych rzeczy łącznie z innymi studiami, ale bez przesady,
                          to geo właśnie jest bazą głównych moich zaunteresowań naukawych
                          do turystyki mam stosunek lekce albo ciężko ważący i pomyśleć, że kiedyś tam
                          wahałam się między geo a turystyką. łolaboga taki wstyd


                          >
                          > geologię bym sobie postudiowała i owszem :) chociaż oni mają takie kretyńskie
                          > przedmioty w stylu: górnictwo i wiertnictwo... to mnie raczej nie pociąga,
                          > wolałabym raczej móc dobrać sobie jakieś konkretne przedmioty - byłoby mi to
                          > bardziej na rękę, tylko nie wiem czy tak się da... najwyższy czas sprawdzić
                          >


                          e, kilka przedmiotów nie takich to jeszcze nie koniec świata, można jeszcze na
                          ochronę środowiska, która jest razem z wydz. biologii albo zapisać się na
                          geologię po prostu. Konsultacje są po to by z nich korzystać i jest to psim
                          obowiązkiem, ale są niektórzy dziwni i nawet asystenci i doktoranci stoją jak
                          trusie wobec takich, brrr. No, ale chęć dowiedzenia się czegoś więcej jest
                          raczej dobrze widziana u większości, może są tylko nieprzyzwyczajeni ;)

                          co do magistrów niestety tak jest, że młode toto, głupie, a wszystkie rozumy
                          pozjadało bo dali mu stypendium, przeżywa 4 lata fakt bycia najlepszym, no a
                          potem stawia te dwójki na lewo i prawo myśląc, że czym więcej dwójek wlepi tym
                          będzie mondżejszy. brr. trzeba ich troszkę zrozumieć, bo student też sprawę
                          zdania na studia przeżywa i przeżywa
                          za to potem im przechodzi


                          koła naukowego geo nie znam, znam inne koła i kwadraty więc tak na wyrost
                          piszę. ale wiem, że te wszystkie organizacje studenckie, zwłaszcza aegee które
                          znam bardzo i aeisec, które znam sympatyzując, to nic innego jak popijawa, raz
                          na ruski rok wymyśli się Coś i jest git bo sponsorzy aż się pchają do targów
                          koszy na śmieci albo letniego uniwersytetu współżycia pod gołym niebem. I
                          doprawdy śmieszą mnie ci redaktorzy, którzy piszą, że działalność w takich
                          organizacjach to prawdziwa praktyka. Co za łoś z pracodawcy musi być, dla
                          którego działalność taka jest głównym czynnikiem przyjęcia do pracy.
                          Koła naukowe zaś czasem coś opublikują, czasem gdzieś pojadą, ale generalnie
                          jest to rzadkie, zaś członkostwo w nim podnoszone do rangi niewiadomojak
                          wysokiej. bez sensu

                          że z karto takie byle co, i to na katedrze Jani. dla mnie najwięcej kolorowanek
                          było geomorfologii i z hydro. Ale hydro miałam z Czają zanim został hab.,
                          ćwiczenia też, a to bardzo interesujące kolorowanki. Mogę jeszcze raz;)
                          kolorowanki są bardzo często, ale żeby na karto debilne rysunki, zwykle rysuje
                          się siatki na początku, które potem poprawia się przez miesiąc bo niedokładnie
                          o 0,05 mm. może teraz można na kompie narysować po prostu
                          • Gość: aspazja Re: Co studjujecie i jak sie z tym czujecie IP: 194.146.250.* 31.03.04, 18:03
                            nie będę pytać skoro to taka tajemnica :)

                            > Zaznaczam, że chemii nie lubię bo lubię matmę
                            a nie można obu na raz? :)

                            > dlaczego mam się nie śmiać z UŚ?
                            bo to uczelnia postrzegana jako "taka sobie" i wiele osób pyta czemu akurat ją
                            wybrałam, a nie UJ albo UW skoro miałam możliwość... i się śmieją

                            ochrona środowiska odpada - nie bardzo mnie to interesuje, a ze studiowaniem
                            geologii jako drugiego kierunku...
                            problem jest znowu taki, że nie wszystko mnie tam interesuje, po co mam tracić
                            czas i nudzić się nadprogramowo na jakichś zajęciach totalnie niepotrzebnych i
                            nie ciekawiących mnie? robienie drugiego kierunku, żeby robić - w ramach sztuki
                            dla sztuki - to chyba nie dla mnie, chciałabym poszerzyć wiedzę w konkretnych
                            dziedzinach, to wszystko...
                            ale jasne, że jeśli nie będzie innego wyjścia to przeboleję i górnictwo z
                            wiertnictwem na dodatek

                            > No, ale chęć dowiedzenia się czegoś więcej jest raczej dobrze widziana u
                            > większości, może są tylko nieprzyzwyczajeni ;)
                            no chyba, że tak tłumaczyć to może... takie podejście ratuje autorytet
                            niektórych w moich oczach ;))))

                            > że z karto takie byle co, i to na katedrze Jani. dla mnie najwięcej
                            > kolorowanek było geomorfologii i z hydro. Ale hydro miałam z Czają zanim
                            > został hab., ćwiczenia też, a to bardzo interesujące kolorowanki. Mogę
                            > jeszcze raz;)
                            > kolorowanki są bardzo często, ale żeby na karto debilne rysunki, zwykle
                            > rysuje
                            > się siatki na początku, które potem poprawia się przez miesiąc bo
                            > niedokładnie
                            > o 0,05 mm. może teraz można na kompie narysować po prostu
                            pierwsze słyszę: niczego nie poprawiałam (słowo charceża ;)), a siatkę
                            wykreślaliśmy słownie j e d n ą, pracka raz na tydzień, jedyne co było bardziej
                            czasochłonne to mapa spadków, ale też dlatego, że ambitnie dobierałam 2 godziny
                            właściwe kolorki... aha! wszystko było robione normalnie: żadnej
                            komputeryzacji, tusz i kalka, dokładność była jaka była
                            jak Cię tak czytam to dochodzę do nieodmiennego wniosku, że chyba spadł ogólny
                            poziom kształcenia i tyle (nie wyłącznie na UŚ, ale wszędzie - traktują nas jak
                            dzieciaczki, które i tak się niczego nie nauczą, choćby dlatego, że ich za dużo
                            na roku i w grupach ćwiczeniowych, a inaczej już byłyby bezrobotne... smutne)
                            • Gość: Richelieu* Re: Co studjujecie i jak sie z tym czujecie IP: 217.98.107.* 06.04.04, 15:37
                              więc jesteś, jak wiadć, chlubnym wyjątkiem. Wiem, że można zostać zjedzonym za
                              wyrywanie się na ćwiczeniach przez kolegów, no, ale to sama przyjemność mieć
                              problem i iść go wyjaśnić na konsultacjach. Raz, to prowadzący zapamięta Cię,
                              że taka głodna wiedzy jesteś, dwa, zawsze z prowadzącym można porozmawiać a to
                              dużo daje na ustnych egzaminach i na samych ćwiczenaich gdzie prowadzący też
                              człowiek i też ulega presji znajomości.
                              Problem jest, ale bardzo przyjemny, bo co to za problem być najlepszą i
                              najbardziej zainteresowaną.

                              jak dzieciaczki.. no, pewnie na drugim, trzecim roku toprzejdzie, ale na
                              pierwszym faktycznie duża częśc studentów zachowuje się jak dzieciaczki.
                              Oczywiście nie powinno to rzutować na merytoryczną stronę zajęć, zwłaszcza że
                              jak widać nie wszyscy pierwszaki to dzieciaczki, ale czy wśród Twoich kolegów
                              nie ma takich co to jeszcze licytują się kto wipił więcej piwa i kto pierwszy
                              pawia puścił, co to z wypiekami na twarzy opowiadają o nowym chłopaku i jego
                              boskich pośladkach, co to na oczach oczojebne błękity, na pazurach żarówiaste
                              róże a na ćwiczenia na których ma być kolos nie przychodzą po czym najstępnego
                              razu z łzami opowiadają rzewną historię jak to brat wpadł pod auto, mama leży w
                              szpitalu, a ona była cierpiąca z tego powodu bo wrażliwom osobom jezd

                              zachowania dziecinne implikują traktowanie dziecinne, a Ty, rodzynku masz
                              niepowtarzalną sznsę bycia najlepszą. Wykładowcy takich lubią. Oczywiście ci
                              cholerni magistrzy, jeśli zaczniesz się szarogęsić, już mniej, ale to tylko w
                              wypadku szarogęsienia, w każdym innym wypadku będziesz rodzynkiem, pierwszym na
                              konsultacjach, pierwszym na egzaminie i pierwszą której będą odpowiadać w tej
                              osiemnastopiętrowej windzie dzień dobry

                              sztuka dla sztuki, no cóż, dziś o niczym nie można powiedzieć, że jest
                              utylitarny bo drabina społecznych możliwości się odwróciła, tak, że na szczycie
                              są chamy, złodzieje i burakodresy. Tak więc sztuka będzie raczej dla sztuki
                              • Gość: aspazja Re: Co studjujecie i jak sie z tym czujecie IP: 194.146.250.* 10.04.04, 20:23
                                hi hi hi poczułam się mile podniesiona na duchu :)
                                wiem, że bywanie na konsultacjach to też swego rodzaju chwyt psychologiczny...
                                nie bardzo lubie tak brzydko zagrywać, więc raczej nie chodzę po to, żeby wpaść
                                w oko - tym bardziej, że i tak połowa roku myśli, że mam na wydziale jakieś
                                tajemnicze plecy - jakiegoś babciociociowujkaznajomego, niby żaden problem,
                                możaby powiedzieć, ale nie jest to przyjemne :/ bo ja mam tylko swoje własne:
                                jak na razie sprawdzają się świetnie

                                > Problem jest, ale bardzo przyjemny, bo co to za problem być najlepszą i
                                > najbardziej zainteresowaną.
                                no w sumie to masz rację, problem jak marzenie, ale mam nadzieję, że i tak
                                znajdzie się rozwiązanie, niestety to jeszcze trochę potrwa, muszę zaczekać,
                                chyba do sesji - właściwie nie mam jeszcze pojęcia jak się za to wszystko
                                zabrać ;)

                                > jak dzieciaczki.. no, pewnie na drugim, trzecim roku toprzejdzie, ale na
                                > pierwszym faktycznie duża częśc studentów zachowuje się jak dzieciaczki.
                                > Oczywiście nie powinno to rzutować na merytoryczną stronę zajęć, zwłaszcza że
                                > jak widać nie wszyscy pierwszaki to dzieciaczki, ale czy wśród Twoich kolegów
                                > nie ma takich co to jeszcze licytują się kto wipił więcej piwa i kto pierwszy
                                > pawia puścił, co to z wypiekami na twarzy opowiadają o nowym chłopaku i jego
                                > boskich pośladkach, co to na oczach oczojebne błękity, na pazurach żarówiaste
                                > róże a na ćwiczenia na których ma być kolos nie przychodzą po czym
                                > najstępnego razu z łzami opowiadają rzewną historię jak to brat wpadł pod
                                > auto, mama leży w szpitalu, a ona była cierpiąca z tego powodu bo wrażliwom
                                > osobom jezd
                                no tu nie zaprzecze, nie będę nikogo bronić: nawet jeszcze lepsze rzeczy
                                wymyślają... przynajmniej pośmiać się można - niemniej na dłuższą metę trochę
                                to nudne
                                a takich co licytują się wypite piwa i pawie niestety jest dużo :/ o dużo za
                                dużo... to jakaś specyfika tych studiów czy co? nie można na ćwiczenia przyść
                                normalnie, nie w stanie wskazującym? jakoś nie słyszałam o takich głupich
                                zagrywkach od znajomych z innych kierunków
                                • Gość: Richelieu* Re: Co studjujecie i jak sie z tym czujecie IP: 217.98.107.* 20.04.04, 20:56
                                  Z tym wpadnięciem w oko.. żeby nie było to źle zrozumiane. Nie chodzi o celowe
                                  łaszenie się do prowadzącego na konsultacjach, przychodzenie tylko po to by
                                  powiedzieć „ach, panie profesorze, ja zupełnie nic nie rozumiem”, co jest
                                  sytuacją stosunkowo częstą, na tyle, że aż żałośnie śmieszną. Chodzi o
                                  konkretny problem, nie wiemy przychodzimy dowiedzieć się tego czego nie wiemy.
                                  Plus dla nas raz, że jesteśmy ciekawi i nas przedmiot interesuje, dwa, że
                                  jesteśmy koleżeńscy i staramy się nie sprawiać im kłopotu swoją nadgorliwością
                                  bo nie każdego może temat interesować, trzy, że dbamy o własną skórę
                                  umieszczając się w takich relacjach i z prowadzącym i z kolegami, które dla
                                  wszystkich stron są optymalne.
                                  Tajemnicze plecy.. łof, szlag mnie zawsze trafia gdy widzę kogoś komu się
                                  cudownym trafem wszystko po maśle udaje i wtedy zawsze sobie przypominam jak to
                                  ja bywam na celowniku, bo niby mam plecy, uwiodłam bardzoważnąosobę, krętactwem
                                  załatwiam cośtam. W tym jest tyle zawiści, zazdrości, nieufności i to jest tak
                                  powszechne, że choćby niewiadomoco i tak nie powstrzymamy wszystkich
                                  komentarzy. Olać, mieć w nosie to najlepsza metoda.

                                  Poczekać do sesji.. poczekaj do terenówek. Ludzie z gegry zazwyczaj
                                  najprzyjemniej wspominają terenówki właśnie. Niby szkoła i zadania domowe
                                  nawet, ale.. no właśnie ;)) Stan wskazujący, bardzo a`propos terenówek. Bywało
                                  niejednokrotnie, że zalewali się w sztok i trzeba było interwencji policji, z
                                  pijakami raczej się prowadzący nie patyczkują. Na zajęcia też nie przychodzą
                                  pijani choć wstawieni po 5 piwach już tak. Jeśli zachowują się bez zarzutu, a
                                  jedynie koordynacja ruchowa trochę szwankuje na karto czy na innych przedmiocie
                                  gdzie trzeba pewnej ręki to można jeszcze przyciąć chojrakowi, ale na każdym
                                  innym przedmiocie nawet nie ma takiej potrzeby. Czy tu częściej niż an innych
                                  kierunkach, hm, inny klimat jest, to prawda, większa swoboda w odniesieniu do
                                  prowadzących, tak mi się wydaje. Nigdzie indziej nie ma okazji iść na
                                  przysłowiowe piwo (jedno lub dwa góra!) z wykładowcą nie mówiąc już o
                                  młodziutkich asystentach. Nigdzie indziej nie biega się w piżamie po terenie
                                  ćwiczeń w Szczyrku czy innym Bornem Sulinowo i przypadkiem o 3 rano natrafia na
                                  groźnego habilitowanego stojąc rozchełstanym z dwiema butelkami wódki w tym
                                  jedną prawie pustą. A habilitowany też jest speszony bo przyłapano go jak wraca
                                  od tej czy tamtej. Idealne ulotnienie się podziałów klasowych, pełna komuna,
                                  hihi.
                                  Mówię oczywiście o pataologiach mówiąc o pijaństwie. W końcu jest to magines, a
                                  całą resztę stanowią porządni studenci i.. porządni wykładowcy. Terenówki są po
                                  to by teorię wykorzystać w praktyce i by wykorzystać ją wspólnie, grupowo I to
                                  jest fajne
                        • Gość: atraktywna Re: Co studjujecie i jak sie z tym czujecie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.04.04, 17:26
                          Hej! Mam przyjemność studiować geologię (II rok) na Uniwersytecie Wrocławskim.
                          Jestem właśnie w trakcie "Górnictwa i wiertnictwa" i powiem Ci, że u nas ten
                          przedmiot jest fantastycznie wykładany, nawet jeśli kogos to nie interesowało,
                          to oni potrafią człowieka w to wciągnąć. A co do kadry - nigdzie indziej nie
                          spotkałam takiej ilości życzliwych profesorów, doktorów itp jak tu. Można do
                          nich spokojnie przychodzić, pytać i zawsze wyjdzie się z odpowiedzią. Jeśli są
                          jakieś wyjątki, to one tylko potwierdzają regułę. No i mamy sporo nauki, nie ma
                          czasu, żeby się nudzić :)
    • Gość: SteffenTh Re: Co studjujecie i jak sie z tym czujecie IP: *.bronet.pl / 62.233.218.* 27.03.04, 03:19
      Ja studiuję medycynę. Jest trudno, ale i ciekawie. Szkoda, ze coraz mniej osób
      decyduje się na studia medyczne. Jest dużo pracy - ale wiadomo że warto sie
      starać,by póżniej lepiej pomagać ludziom.Pozdrawiam
      • troll16 Re: Co studjujecie i jak sie z tym czujecie 27.03.04, 11:00
        psychopedagogika kreatywnosci- w sumie nowy kierunek i naprawde bardzo
        ciekawy :))
        • karoolcia4 Re: Co studjujecie i jak sie z tym czujecie 27.03.04, 19:34
          moze jestem jakas ignorantka ale co to jest ta psychopedagogika kreatywnosci
          brzmi bardzo intrygujaco
          • troll16 Re: Co studjujecie i jak sie z tym czujecie 27.03.04, 19:55
            połaczenie psychologii z pedagogiką- nauczanie dzieci wybitnie inteligentnych,
            organizowanie szkolen, wartosciowanie nowinek pedagogicznych, innowacji w
            nauczaniu, prowadzenie lekcji twórczosci :))
        • aphoper1 Re: Co studjujecie i jak sie z tym czujecie 29.03.04, 07:32
          troll16 napisała:

          > psychopedagogika kreatywnosci- w sumie nowy kierunek i naprawde bardzo
          > ciekawy :))
          Super!! Na jakiej uczelni?
          • troll16 Re: Co studjujecie i jak sie z tym czujecie 29.03.04, 23:46
            Akademia pedagogiki Specjalnej w Warszawie :))

            www.aps.edu.pl/
      • Gość: venus z milo Re: Co studjujecie i jak sie z tym czujecie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.04.04, 16:21
        Gdzie studiujesz i ktory rok?
        Ja też, Warszawa,
        • Gość: venus z milo Re: Co studjujecie i jak sie z tym czujecie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.04.04, 16:25
          to miało być do Steffena
    • agenda1 Re: Co studjujecie i jak sie z tym czujecie 28.03.04, 00:59
      Studiuje stosunki miedzynarodowe i poza tym, ze kierunek mnie interesuje
      (nachylenie kulturowe) to czuje sie z tym zle. Zazdroszcze studentom
      informatyki i zarzadzania (nawet jesli sa to studia inzynierskie) pewnie beda
      mieli prace, ja nie...
    • a.polonia Re: Co studjujecie i jak sie z tym czujecie 28.03.04, 18:16
      Studiuje Anglistyke, jest ciezko, bo oprocz tego pracuje, ale ogolnie czuje sie
      z tym swietnie ;-)
      Pozdrawiam
      Pola
      • Gość: lolek Re: Co studjujecie i jak sie z tym czujecie IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 30.03.04, 08:58
        studiuję architekturę - fajna zabawa...
    • Gość: dobre pytanie ! Re: Co studjujecie i jak sie z tym czujecie IP: 153.19.192.* 31.03.04, 00:58
      Ja studiuje na Akademi Wychowania Fizycznego i czuje sie z tym bardzo dobrze.
      Wysilek fizyczny kazdego dnia polaczony z wysilkiem intelektualnym, ktory
      naprawde tu istnieje mimo roznym opiniom malo wiedzacych ludzi, jest wspaniala
      sprawa. Zapraszam wszystkich tych ktorzy lubia ruch do Gdanska :)
      • Gość: studentka zaoczna Re: Co studjujecie i jak sie z tym czujecie IP: *.bielsko.dialog.net.pl 16.04.04, 10:17
        ja też na AWF-ie, ale w Krakowie. Kierunek: fizjoterapia (zaoczna).
    • Gość: info Re: Co studjujecie i jak sie z tym czujecie IP: *.clubnet.pl 01.04.04, 20:07
      infe. samopoczucie -ok :)
      • oleandra20 Re: Co studjujecie i jak sie z tym czujecie 06.04.04, 09:53
        pare osob pisalo tu, w sensie negatywnym, o turystyce ??? dlaczego ??? mozecie
        to jakos wyjasnic?? ciakawi mnie to bo mam ochote jako drugi faktultet (po
        smiertlenie nudnej historii) wybrac sie wlasnie na turystyke na wudzile nauk
        geograficznych na UAM ! czy ktos tam oze studiuje i moze mi jakos przyblizyc
        ten kierunek (ew. zniechecic :)
        pozdrawiam
    • Gość: beatka Re: Co studjujecie i jak sie z tym czujecie IP: 212.244.186.* 06.04.04, 11:35
      tez chce studiować turystykę i też proszęnie obrzydzać innym!!!!!
      • Gość: Richelieu* Re: Co studjujecie i jak sie z tym czujecie IP: 217.98.107.* 06.04.04, 15:20
        to nie chodzi o obrzydzanie, turystyka na uniwerku albo jeszcze lepiej na AWF
        nie jest tak straszna. Są prostsze rzeczy;)
        Jedyne co jest wybitnie idiotycznego w studentach turystyki to fakt, że nie
        wiadomo kim po studiach będą. Bo do obsługi klienta w biurze podróży wcale nie
        potrzeba magistra. Pracowałam na takim stanowisku popychajdła w scan holidayu
        kiedyś tam na pierwszym roku gegry i wcale nie obchodziło szefa, że jestem na
        gegrze, ale to, że potrafię obsługiwać komp, znam się na podstawach
        rachunkowości, znam angielski i na tyle potrafię się wysilić by mieć
        przyklejony uśmiech przez całą dniówkę. Absolwent studium turystycznego na
        takim stanowisku to najlepszy kandydat, a magister? nie po to uczył się 5 lat,
        mimo że tej nauki niewiele, żeby potem sterczeć w biurze i doradzać czy
        paniusia woli widok na morze czy na siłownię w której ćwiczą milusie samczyki.
        No, chyba, że ktoś po prostu to lubi, a studia traktuje tylko i wyłącznie jako
        hobby, żeby się lepiej poczuć wyższym albo nie ma co z pieniędzmi zrobić,
        wydanymi na czesne albo nie zarobionymi.

        a po drugie moje fiksum dyrdum jest turystyczno-awersyjne, bo co to za
        przyjemność być kojarzonym z turystyką. Brr. Na gegrze geo turystyczna jest
        albo jednym cienkim przedmiocikiem albo jest w ramach geo usług. Wiem, że na
        turystyce jest dużo przedmiotów ekonomicznych, wiem, bo całkiem niedawno
        uczyłam w jednej ze szkół prywatnych, nie powiem jakiej bo nie chcę antyreklamy
        robić, i to czego się tam uczą na tych przedmiotach ekonomicznych wiem i ja,
        bez studiów za to z przeświadczeniem, że ekonomii nie znam. A oni za to
        magistra dostają, hihi.

        na AWF jest to turystyka i rekreacja i tam są jeszcze przedmioty fizjologiczne,
        trenerskie czy jakieś i to ma wtedy sens. Choć niektóre AWF, nie będę pokazywać
        palcem, zeszły na dziady. A prywatne przygotowują właśnie do siedzenia za
        biurkiem w mundurku służbowym, czyli tego co po studium, a dla takich
        delikwentów szczytem marzeń jest wyjazd jako rezydent, czyli tego co po kursie
        plus język.
        • Gość: Sz"Che"Pan Ad. Turystyka IP: *.bilioteka.targowek.waw.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.04, 16:52
          Jest wiele racji w tym co piszesz, ale z drugiej strony jest to zbyt duże
          uogólnienie. Prawdą jest, że turystyka jest na niskim poziomie oraz że nie jest
          straszna. Prawdą jest, że nie trzeba być magistrem by pracować w biurze
          podróży. (A szkoda, bo bym miał mniejszą konkurencje :) Większość studentów
          turystyki to małoambitne osoby, które wyobrażają sobie, że turystyka to tylko
          podróże i przyjemności. Znam jednak osoby, które turystykę traktują jako naukę
          i właśnie dla takich osób powinny istnieć takie kierunki (Szkoda, że nie jest
          to doceniane :(

          Pozdrawiam

          Sz"Che"Pan
    • Gość: atraktywna@o2.pl Re: Co studjujecie i jak sie z tym czujecie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.04.04, 17:40
      Polecam gorąco GEOLOGIĘ na Uniwersytecie Wrocławskim. Sama trafiłam tam
      przypadkiem, ale już po kilku miesiącach poczułam, że to jest TO. Ludzie,
      którzy u nas wykładają, potrafią zarazić swoim entuzjazmem i generalnie czuje
      się, że to oni są dla nas, a nie my dla nich. Potrafią z drugiego końca
      korytarza krzyknąć "dzień dobry", prawie zawsze są uśmiechnięci, a jeśli
      przyjdzie się do nich z jakimś pytaniem, to na pewno wyjdzie się z odpowiedzią,
      lub wskazówką, gdzie jej szukać. Oprócz wspaniałej kadry, mamy też w ciągu roku
      4-5 tygodni praktyk w terenie, gdzie można na łonie natury pointegrować się z
      kolegami z roku, ale przede wszystkim można wiedzę książkową przełożyc na
      praktykę. Pierwszy rok jest dość trudny, bo trzeba zdać dość ciężkie egzaminy z
      matematyki, fizyki i chemii, ale to są naprawdę drobiazgi w porównaniu z
      frajdą, jaką dają te studia. Ponadto trwają u nas prace nad ekspansją Ziemi,
      które mogą doprowadzić do rewolucji naukowej porównywalnej chyba z odkryciem
      Kopernika. Jeśli jesteście zainteresowani tymi studiami, albo chcecie się
      czegoś więcej dowiedzieć, podaję mojego maila: atraktywna@o2.pl
    • Gość: kk psychologia IP: *.jci.com 08.04.04, 19:20
      w Los Angeles - mekka psychoterapii ;)

      przedtem skonczylam psychologie na UG, bylo fajnie
      teraz jest jeszcze lepiej. oprocz poznawania faktow ucze sie myslec :))

      do tego ad paru lat warsztaty w instytucie Gestalt, a teraz jeszcze staz

      jedyny minus to ze daleko od domu no i pracuje na to wszystko, wiec zupelnie
      nie mam czasu dla siebie ani dla bliskich... ale bedzie lepiej!

    • Gość: Podróżnik Re: Co studjujecie i jak sie z tym czujecie IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.04, 22:06
      Ekonomia i Prawo. Czuję się z tym świetnie!

      Ponieważ podróże to moja pasja zamierzam po skończonych studiach (no nie od
      razu) zarabiać dużo kasy i wydawać na moją pasję! Jest super!

    • Gość: Kixx Re: Co studjujecie i jak sie z tym czujecie IP: 195.205.8.* 21.04.04, 15:35
      Budownictwo. Wybieram się na autostrady, lotniska itp., ewentualnie mosty.
      Liczę się z tym, że zasypiecie mnie postami pełnymi politowania, ale mam to
      gdzieś; to moja pasja.
      • Gość: lila Re: Co studjujecie i jak sie z tym czujecie IP: 62.233.214.* 02.05.04, 19:42
        a ja studiuje ekonomiE na AE w Kraku i nie podoba mi sie jest nudno i drętwo!!
        ludzią zależy tylko na kasie!! a ten kto ją posiada w wiekszych ilościach
        wywyższa sie!! a takich snobów jest tam dużo:(
        pozdrawiam i odradzam
      • Gość: kasia Re: Co studjujecie i jak sie z tym czujecie IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.05.04, 00:00
        Ja się nie będę litować, bo sama też myślę o Politechnice (Wrocławskiej) tylko
        do końca nie wiem jaki kierunek. Myślałam o gospodarce przestrznnej, albo
        właśnie o budownictwie. Ewentualnie matematyka.
        Zamierzam jeszcze zdawać na geodezję na AR, lub geologie bądź fizyke.
        Jakbyś mogl/mogła, napisz mi trochę o studiowaniu budownictwa (przedmioty i te
        pe), byłabym wdzięczna. Całe szczęście mam do matury jeszcze rok.
        Chce pisać matme i fizyka/geografia

        jaberecik@wp.pl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka