Dodaj do ulubionych

czy studia zaoczene są lżejsze?

IP: *.plock.mm.pl 18.05.05, 23:08
od jednych słyszałem, że tak od innych że nie bo trzeba więcej robić samemu, ja na dziennych się nie wyrabiam, brakuje mi czasu, w doadtku jeszcze słyszę, że się nie uczę, ale jak mogę się uczyć jak robię coś innego też w zwiąsku ze studiami i tak w koło Macieju.
powiedzcie czy warto przenieść się na zaoczne?
Obserwuj wątek
    • Gość: m Re: czy studia zaoczene są lżejsze? IP: *.aster.pl 19.05.05, 08:30
      Na zaocznych musisz rzeczywiście włożyć bardzo dużo pracy, żeby nauczyć do
      jakiegoś egzaminu. Jednak ta praca jest właściwie w okresie sesji (chyba, że
      umiesz sam uczyć się systematycznie), także w ciągu roku masz sporo czasu dla
      siebie, możesz sobie dorobić itd.
      • Gość: gigi Re: czy studia zaoczene są lżejsze? IP: *.crowley.pl 19.05.05, 12:42
        Ja myślę, że to zależy od kierunku. Jedynych męczy już sam fakt, że na co 2
        tygodniowych zjazdach siedzą w szkole po 12h, inni kończa zjęcia góra o 15 i
        później sob. czy nd. mają już wolną. Czasmi zjęcia są co tydzień (to zależy od
        programu na danym kierunku), pt-sob-nd i to może być naprawdę dla kogoś,
        męczące zwłaszcza jak ktoś pracuje i musi jeszcze przygotować się na najbliższe
        zajęcia, bo jakis kolos może sie przydażyć. To zależy też od szkoły, w jednej
        zaliczenia to pisanie prac (czasmi liczy się ilość nie jakość), inni muszę się
        solidnie przyłożyć by ze zjazdu na zjazd powtórzyć materiał, który pozwoli im
        na zaliczenia, tzw. wejściówek, które przecież również pojawiją się na studiach
        dziennych. Ale przecież każdy sam wybiera, czy samą szkołę, czy szkołę i pracę.
        Ja myślę, że bardziej ciężkie są studia zaoczne, bowiem na dziennych nie
        siedzisz po 10-12h dziennie w szkole, a nawet jeśli to zawsze można sobie
        jakieś zajęcia odpuścić, w pracy tak sie nie da. A po pracy należy zajrzeć do
        książek i przygotować się na zajęcia.
        • Gość: nowy Re: czy studia zaoczene są lżejsze? IP: *.plock.mm.pl 19.05.05, 23:37
          ja studiuję budownictwo i to właśnie na dziennych siedzę po 12godzin na uczelni
          bo mam dużo okienek, zajęcia o różnych porach jak przychodzę to padam z nóg, nie wiem czy mam odpocząć czy uczyć się na następny dzień, wejściówki z każdego przedmiotu albo pytanie, do tego dochodzą kolokwia, rysunki do zrobienia, albo sprawozdania z laboratoriów - 1godzina roboty a 3godziny nauki i 4godziny pisania sprawozdania ........ oczywiście $ nie gra roli, więc nie musiałbym pracować
          • Gość: Marcus Re: czy studia zaoczene są lżejsze? IP: 217.65.157.* 25.05.05, 11:27
            Jezeli ktos jest nieglupi, to polecam isc na zaoczne, ale tylko na kierunkach
            humanistycznych, gdzie wiedza jest tak zwana "otwarta". Na inncy nie ma sensu.
            Na dziennych czlowieka traktuja jak gowniarza i sie tylko narobi jak wol w
            poczuciu, ze robi bezsensowne nieraz rzeczy w celu podtrzymania mitu
            niezwyklosci i nieprzecietnosci studiow jako swiatyni wiedzy i tak dalej.
            Ja sobie stutdiuje na duzym uniwersytecie i mam kontakt na wykladach z kazdym
            z profesorow, ktorzy na dziennych miela dzieciaki, a te sie podporzadkowuj, az
            smutno. Ja ich widze i slucha, biore to, co chce wziac i nie czuje sie w
            obowiazku powtarzac na egzaminach ich zlotych mysli, jesli chcialbym problem
            przedstawic inaczej. Do tego rzeczywiscie jest duzo czasu i mozna robic o wiele
            wiecej rzecz niz na dziennych. Ale fakt, nie ma tak zwanego zycia studenckiego
            i to jest niewatpliwie minus. Ja i tak bylem za stary na dzienne i juz szkoda
            mi bylo czasu i nie mialem kasy, ale gdybym szedl leb w leb, to bym zostal
            dziennym moze. Ale nie zaluje wcale. Pozdrawiam! Kto sie ze mna zgadza moze cos
            skrobnac: sokoliki@gazeta.pl
      • Gość: Karolinka:) Re: czy studia zaoczene są lżejsze? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.05, 19:01
        Zalezy,jaki kierunek studiujesz,ale tak naprawde zalozenie,ze na dziennych
        harujesz,a na zaocznych zbijasz baki,to mit. Ja jestem na zaocznej polonistyce
        i przyznaje,ze jest ciezko. Bede sie tez ubiegac o przeniesienie na dzienne-po
        pierwsze nie bede musiala wyrzucac 2000 za semestr,a po drugie na dziennych
        material jest jakos sensownie podany i nie trzeba spedzac tylu godzin nad
        ksiazkami,by opracowac dane zagadnienia. Ale wiesz,jak to mowia :punkt
        widzenia,zalezy od miejsca siedzenia.
    • Gość: niki Re: czy studia zaoczene są lżejsze? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.05.05, 23:56
      Pewnie że mniej. Zaoczne to 70% godzin i materiału dziennych i siłą rzeczy tyle
      wykładowcy wymagają na egzaminach
      • Gość: m Re: czy studia zaoczene są lżejsze? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.05.05, 07:58
        Droga niki,
        materiału na zajęciach jest 70% a lbo nawet czasem moze mniej, a wykładowczy
        wymagają 100%. W mojej szkole egzaminy dla zaocznych są takie jak dziennych.
        Także pozostałą ilość materiału zaoczni muszą przerobić i nauczyć się sami.
        • Gość: alone Re: czy studia zaoczene są lżejsze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.05, 10:22
          hmm to pewnie zalezy od kierunku i uczelni. ja sie spotkalem z tym, ze moi
          koledzy ze studiow zaocznych maja malo tego, ze mniej materialu, to czesto nie
          maja egzaminow tylko prace zaliczeniowe (ktore de facto czesto pisze im kto
          inny). A jeszcze sie nie zdarzylo aby mieli taki sam egzamin jak studia dzienne.
          • Gość: gigi Re: czy studia zaoczene są lżejsze? IP: *.crowley.pl 20.05.05, 11:53
            To, że materiału jest mniej na zaocznych, chyba zależy od szkoły. Wiadomo,
            mniejsza ilość godzin i automatycznie mniej da sie zrobić. Ale później te
            różnice należy samemu nadrobić, bo właśnie tym między innymi polegają studia
            zaoczne, że samemu trzeba sie bardziej mobilizować. U mnie egazminy zdajemy
            razem z dziennymi, więc nie powiedziała by,że mamy łatwiej.

            Ktoś wyżej napisał, że studiuje budownictwo i po 12h dziennie spędza w szkole,
            bowiem są okienka itp. To ja dodam tutaj jeszcze, że moim zdaniam, nie
            wszystkie kierunku nadają się do zaocznego studiowania. Dla mnie odpadają:
            kierunki techniczne, fizyki, chemie, budownictwo, architektura itp - ogólnie te
            które na politechnikach można spotkać. Juz nie wspomnę o medycynie i
            pokrewynych. Moim zdaniam, nie widzę w ogóle sensu studiowania takich kierunków
            zaocznie. On są za bardzo czasochłonne, wymagają systematyczności no i odpada
            studiowanie tych kierunów na uczelniach prywatnych.
            To wszystko zależy co się chce studiować, ale już nie widzę przeszkody
            studowania zaocznie kierunków ekonomiczych, jakiejś socjologii, psychologii
            itp. no i jeszcze sporo różnych by sie znalazło.
            • Gość: kingapaulina Re: czy studia zaoczene są lżejsze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 18:36
              Ja studiuję zaocznie i zgadzam się z tym, że nam, wbrew pozorom, jest
              ciężej:mniej godzin zajęć, a więc więcej pracy w domu,na co z reguły jest mało
              czasu,bo jednak większość z nas pracuje;na zjęcia przychodzę rano, do akademika
              (tam nocuję ) wracam wieczorem; wymagania wykładowców są takie same, jak dla
              studentów dziennych, tyle,że na niektórych zajęciach wymagana jest mniejsza
              ilość materiału, ale to też nie zawsze;no i egzaminy -jesteśmy tak samo
              traktowani jak dzienni,nie ma taryfy ulgowej. To, jak się komu studiuje,zależy
              głównie od szkoły i wykładowców.Poza tym trzeba wziąć pod uwagę fakt,że na
              zajęcia trzeba zwalniać się z pracy, co nie zawsze jest mile widziane. Ja
              akurat nie mam z tym problemów, ale część osób co 2 tyg.musi kombinować-
              szczególnie te, które pracują w supermarketach:)
      • Gość: STUDENT ilosc GODZIN NA BALANGI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 20:33
        zaoczni to 70% dzinnych godzin, lecz dzienni przesypiają je , przeciez nie na
        wszystkie zajecia sie chodzi byle zaliczyc, i oczywiscie sami wiemy jak to
        jest.... TO OCZYWISCIE O NICZYM NIE ŚWIADCZY!
    • Gość: Marta Re: czy studia zaoczene są lżejsze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 19:05
      To dokładnie ten sam materiał (mogę porównać, ponieważ jestem na zaocznym
      prawie, mój brat na dziennym) tyle, ze jest znacznie mniejszy kontakt z
      wykładowcami (więc albo się zrozumie samemu, albo się oblewa)i znacznie mniej
      czasu na naukę (po 7 h pracy bardzo trudno jest cokolwiek zrobić).
      Plusem jest dużo większa niezależność, a mam charakterek więc ciężko byloby mi
      wrócić do szkółki i podporządkować się nauczycielom. Sumując: większy zakres
      dorosłości wymaga większej odpowiedzialności i samodyscypliny. Ja to wolę i
      daję radę, ale to kwestia osobowości.
    • boorysek Nie jest łatwo ale nie jest aż tak ciężko..... 24.05.05, 19:07
      Wiem z Polibudy w Krakowie, że podejście wykładowców do ludzi z zaocznych jest
      dosyc lekceważonce, traktuje sie je jak krowy mleczne. A co do wymagań zdawałem
      kiedys z ludzmi z zaocznych laborke i zaliczyłem z nimi, ale jak sie babka
      dowiedziała, że jestem z dziennych to powiedziała że musi mnie jeszcze dopytać,
      bo jestem z dziennych.......
      • Gość: Adam z Rzeszowa Co iedzą studenci dzienni o zaocznych studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 20:17
        Jesli nie studiujesz zaocznie co tam wiesz o studiowaniu zaocznym, to co
        slychac, hmmm oczywiscie to zalezy od uczelni i wykladowcy nie mozna
        generalizowac
        • boorysek Re: Co wiedzą studenci dzienni o zaocznych studiac 28.05.05, 13:49
          Ja już nie wiem jak mam to Ci prościej wytłumaczyć. Czytaj uważnie :
          Na Politechnice Krakowskiej na kierunku Budownictwo wymagana wiedza na
          egzaminach u studentów ze studiów dziennych jest większa, bardziej obszerna,
          niż wiedza studentów zaocznych. Sam byłem światkiem, co opisałem wcześniej. Nie
          ma co tu dyskutować.
    • Gość: aut-orka Re: czy studia zaoczene są lżejsze? IP: *.autocom.pl 24.05.05, 19:17
      Chyba wszystko zależy od uczelni, ja studiuje zaocznie na UJ i mamy
      takie "udogodnienie" że moge chodzic na zajęcia dla dziennych, bo na zaocznych
      jest za mały wybór przedmiotów i nie zrobilabym wystarczajacej ilosc punktów
      zeby zaliczyć rok. Efekt jest taki, że są tygodnie gdy mam zajecia od
      poniedziałku do niedzieli i wtedy praktycznie o żadnej nauce nie ma mmowy.
      Osobny problem to jakość zajęć na zaocznych, która jest dużo niższa, zajęcia
      często przepadają lub zaczynaję się z np 30 min opóźnieniem (ciężko sie wtaje w
      niedzielę na 8:(
      Jak chodzi o egazminy to nie ma rozróżnienia dzienne czy zaoczne, wszyscy zdają
      to samo w tych samych terminach.
      Nauki jest tyle samo, albo nawet więcej niż na dziennch bo ilść godzin jest
      mniejsza i więcej materiału jest zostawionego do samodzielnej pracy.
      Natomiast cały czas mam takie poczucie że studiując zaocznie jestm gorszą
      studentką, nie chodzi tu tylko o stusunki na mojej uczelni ale o takie
      ogólnospołeczne odczucie:D
    • Gość: Karola Re: czy studia zaoczene są lżejsze? IP: 195.47.201.* 24.05.05, 19:28
      Studia zaoczne nie są lżejsze ale tak właściwie wszystko zależy od uczelni na
      której się studiuje. Jeśli ktoś zamierza studiować na renomowanej uczelni i
      jednocześnie pracować to powodzenia!Kilka lat i na emeryturę.
    • maja_329 Re: czy studia zaoczene są lżejsze? 24.05.05, 19:34
      Studiuję zaocznie na UW. Lekko nie jest, bo wymagania są takie same jak dla
      dziennych. Muszę się sama dużo uczyć. Jeśli komuś odpowiada taki stan rzeczy,
      to niech tak próbuje. Owszem, mam sporo czasu dla siebie, jednak sesja wyglada
      tak samo jak na dziennych.
    • Gość: zuz Re: czy studia zaoczene są lżejsze? IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 24.05.05, 20:17
      zgadzam sie ze to pewnie zalezy od uczelni i wykladowcow ale moze w ogole
      zastanowic sie najpierw czy studia zaoczne w pewnych dziedzinach maja w ogole
      sens? studiuje fil. angielska i jakos nie moge sobie wyobrazic zebym kontakt z
      jezykiem i wykladowcami miala miec 2 razy w miesiacu... pewnie zaocznym jest
      lzej (wiecej czasu na przetrawienie materialu, czytanie lektur) ale czy chodzi
      o to zeby bylo lzej czy zeby zdobywac wiedze?
    • Gość: Krzysztof CO tam slyszales IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 20:23
      Jeszcze zadne studia niczego nie nauczyli jesli sam sie nie nauczysz- nikt
      przeciez na sile ci wiedzy nie nalozy jesli sam nie sprobojesz i nie nauczysz
      sie - oczywiscie studia jedynie naprowadzaja cie na wlasciwa sciezke ale
      resazta zalazy juz od ciebie!!! a jakie studia czy dzienne czy zaoczne to nie
      ma wielkiego znaczenia, A CO SLYSZALES TO GDZIES TAK MOZE JEST ALE CO Z TEGO....
    • Gość: ADA czy studia dzienne to wakacje, a nie zaoczne!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 20:29
      PICIE, A PRZED SESJA ZAKUJ, ZDAJ, ZAPOMNIJ i tak przez 5 lat, mama i tato
      placi - zero problemow z kasa, bawka - i kto tu ma źle, zaoczni musza na
      wszystko zapracować!!!!!!!!!!!!!!!! raj....WAKACJE
      • Gość: ania Re: czy studia dzienne to wakacje, a nie zaoczne! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 23:23
        też tak sądzę. niestety jestem na zaocznych... ale mam chociaz satysfakcję z
        tego, ze nie musze ciągnąć kasy od rodziców.
    • Gość: Elka Jakie studia lepsze IP: *.adsl.inetia.pl 24.05.05, 20:51
      Witam
      Wedlug mnie okreslenie, ktory z trybow studiow jest lepszy zalezy od tego co
      rozumiemy przez studiowanie. Jesli studia to dla nas wylacznie wkuwanie na
      egzaminy i zaliczenia to polecam studia zaoczne. Poziom wykladow jest tam
      znacznie nizszy, co wymuszone jest m.in okrojonym czasem ale tez, niestety,
      wynika z podejscia kadry profesorskiej (a w mniejszych osrodkach swiezych
      magistrow, czy doktorow).
      Mialam przyjemnosc studiowac dziennie i uwazam, ze codzienny kontakt z nauka
      wyrabia w czlowieku ciekawosc swiata i wiedzy. Czas studiow to nawiazywanie
      wielu nowych znajomosci, a wiec i rozwoj naszej osobowosci.
      Przez te 9 semestrow uczylam sie, pracowalam (od 2 roku) i bawilam sie
      swietnie. Na piatym roku znalazlam "powazna" prace i jakos tak naturalnie
      zaczelam dorosle zycie. A to przedluzenie mlodosci, jak niektorzy nazywaja
      dzienne studiowanie procentuje do dzis bardziej otwartym niz u wielu moich
      kolegow z zaocznych podejsciem do swiata.
      Mialam okazje wielokrotnie zdawac egzaminy razem z wieczorowymi i zaocznymi
      studentami i potwierdzam, ze w 99% obowiazujacy ich zakres materialu byl bardzo
      okrojony. Studentow zaocznych i wieczorowych profesorowie traktowali u nas
      faktycznie jako ludzi o mniejszych mozliwosciach i takie stawiali im wymagania.
      Uwazam,ze w wielu przypadkach to niesprawiedliwe. Jednak jak slysze od naszej
      sekretarki, ze ma kobyle z makroekonomii - cale 40 stron wykladow - to jakos
      nieswojo sie czuje... Zaoczne lżejsze są, pytanie czy lepsze. Ale to juz co kto
      lubi...
      • Gość: patrycja Re: Jakie studia lepsze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 21:23
        Zależy jakie to studia. Ja leciałam takim samym programem i jakoś nikt mniej
        (chciała bym) ode mnie nie wymagał. - Wyjaśniam. Jak sie studiuje uczy języka i
        pracuje żeby te studia opłacić to po prostu nie ma na to czasu. Dyplom sam w
        sobie to kawałek tekturki. Bez trzech lub minimalnie dwóch języków. (Znajomość
        potwierdzona certyfikatem) nie błyśniesz na rynku pracy bo masz mieć zawodowe
        doświadczenie.Najlepiej doświadczenie i języki i jeszcze uczestnictwo w
        organizacjach studenckich. Ja nie mówie, że posad za 3 tysia nie ma, tylko że
        jest ich mało. Więc jeśli myślicie ludzie odrazu o posadzie kierowniczej to
        mówie odrazu: HAHAHA BUJDA NA RESORACH. Ta duma, pęd do wiedzy, czasem nadzieja
        na doktorat, fascynacja pracą na wydziale. - też przechodziłam. Naczytałąm się
        nauczyłam dużo teorii, której już nie pamiętam i wy oświecenii z dziennych też
        zapomnicie. Na rynku trzeba mieć TWARDĄ DUPĘ, żeby zostawać po godzinach za
        które ci nie płacą ( zarobek rzędu 600 - 800 zł na początek. Trzeba się
        chartować bo po tej pięknej bajce, która trwa ledwo pięć lat, może przyjść
        oświecenie, że dyplomik da profityty w postaci wspomnień o miłych imprezkach i
        nic więcej. No niech tam w zachodnim koncernie lub policji dostaniesz 1700
        maksymalnie i będziesz mieć kasę na własne wydatki i mieszkać z rodzicami bo na
        kredyt na mieszkanie sobie nie pozwolisz. DO WASZEJ WIADOMOŚCI: Awansując w
        sklepie po 3, 4 latach masz awans i 1700 minimum- no i zysk w postaci braku
        rozstroju nerwowego z powodu strachu czy pozaliczasz na pięć egzaminy. Teraz
        spokojnie możesz myśleć o studiach i dodatkowo lepiej potrafisz określić niż
        osiemnastoletnie dziecko na co chcesz wywalić trochę kasy a najważniejsze swój
        wolny czas.

        Teraz jest suplement do dyplomu z określonym rodzajem więc, że zaoczne będzie
        napisane. ( Będzie jednak również zakres zaliczonych przedmiotów). A co do
        zasadności tych wszystkich opinii, że jak zaoczni to robią mniej - nieprawda.
        Pozdrawiam i proponuje pomyśleć o tym , za co zapłacisz rachunki jak ten piękny
        czas sie skończy.
        • Gość: Elka Re: Jakie studia lepsze IP: *.adsl.inetia.pl 24.05.05, 21:47
          Radości życia to Ci te zaoczne studia nie dały...
          Milo mi jednak slyszec, ze mialas taki sam zakres materialu jak dzienni. To
          dobrze swiadczy o uczelni. Moja, mimo, że prestizowa, traktowala zaocznych
          jedynie jako dojne krowy.
          Zapewniam, że 5 lat bajki jak nazywasz studiowanie wspominam, a jakże. A i na
          rynku pracy sobie radze całkiem niezle. Moj pierwszy "poważny" pracodawca
          powiedzial, ze ma juz dosc mrowek, ze potrzebuje kogos z wyobraznia i odwaga
          zeby twarzyc nowe rzeczy. I chyba znalazl to u mnie, skoro wspolpracujemy juz
          ponad 2 lata. Zalozylam tez swoja firme i powoli ja rozwijam.
          Podczas studiow pracowalam jako barmanka, kurier rowerowy, hostessa na targach
          itp. Wakacje to kelnerowanie w europie (szlifowanie języków i zwidzanie) Sama
          oplacalam swoje rachunki jest tak nadal.
          Nie oddalabym tych 5 lat za nic. To byla fantastyczna szkola zycia.

          I jeszcze jedno, nie chodzi o pamietanie tysiecy regułek wkutych na pamiec.
          Niewiele bym teraz wyrecytowala. Jednak pozostaje rozeznanie w temacie i
          odpowiednie szufladki otwieraja sie kiedy trzeba. Njawazniejsze jest jednak to,
          ze wiesz gdzie odpowiedzi szukac, w koncu juz sie tego uczyles.
      • Gość: Maruda Re: Jakie studia lepsze IP: 80.50.73.* 25.05.05, 12:40
        Witam!

        Ja także studiuję zaocznie i sądzę, że właśnie ten tryb jest cięższy. same
        zjazdy wcale nie są problemem bo albo jesteś na nich albo nie. Nikt nie
        sprawdza listy, a wykłady nie są obowiązkowe. Problem pojawia się jednak przy
        sesji. Najczęściej na zaoczne idą osoby pracujące, a po 8 h pracy - uwierzcie
        mi nauka nie wchodzi wogóle. Człowiek jest zmęczony, a żeby sie nauczyć to albo
        siedzi do późnych godzin nocnych i jest ledwo przytomny albo wstaje bardzo rano
        żeby zakuwać - i efekt jest dokadnie taki sam... Sądze, że dzienne są o tyle
        lepsze, że studenci nie są obciążeni jakimiś dodatkowymi obowiązkami...
    • Gość: fifi Re: czy studia zaoczene są lżejsze? IP: w3cache.* / *.2-0.pl 24.05.05, 21:04
      Na zachodzie week-end students mają dokładnie taki sam program, jak studenci
      stacjonarni, ale realizują go w tempie dostosowanym do czasu i sił, które mogą
      poświęcić na studiowanie. Jedni kończą studia w ciągu 5 lat inni w ciągu 8, do
      skutku. Na liście studentów Uniwersytetu Harvarda widziałem faceta zapisanego
      na 17 rok. U nas pokutuje komunistyczny przesąd, że studia zaoczne powinny
      trwać tyle lat, co dzienne. Stąd wszystkie skutki, o których pisano powyżej.
    • Gość: gg Re: czy studia zaoczene są lżejsze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 21:56
      u mnie czesto na zaocznych wypadaja nieraz 3 kolosy jednego dnia zjazd 3 dniowy
      jestem na 3 roku i zdarza sie ze zajecia koncza sie o 22godz a przyjscie
      nastpnego dnia na 8 nie nalezy do przyjemnosci Przewaznie 8-10 godz dziennie
      male przerwy miedzy zajenciami a egzamniy takie jak u dziennych jezeli pisza
      pierwsi to zawsze pytania sa podobne
      • Gość: pp ludzie pomózcie!!!! IP: *.g / *.g-net.pl 24.05.05, 22:11
        wybieram się na zaoczne na UJ byc moze na politologie (niestety musze bo kaske
        trzeba jakos zarobić) jak ktoś sie orientuje to napiszcie jak tam ze zjazdami
        Czy da sie normalnie obskoczyć tylko z tymi zajęciami co są w weekendy i czy
        zjazdy są regularnie???
        napiszcie co wiecie na forum lub na maila popaulinka@wp.pl dzięki z góry czekam
        ratujcie!!!!!!!!!
    • Gość: ANKA/KRAKÓW Re: czy studia zaoczene są lżejsze? IP: *.com.pl / *.com.pl 24.05.05, 22:35
      a ja studiuje drugi rok na sumie zaocznie(pierwsze 3 na licencjacie-dziennie) i
      jak sobie pomysle ze place 4,5 tysiaca za to co moi znajomi na dziennych maja
      za darmo to mnie szlak trafia, z drugiej strony fajnie nie byc na garnuszku u
      rodzicow, i samej oplacac sobie studia, a dzienni...coz dalej u mamusi na
      obiadkach!! a i atmosfera jest inna na zaocznych, czlowiek latwiej sobie czas
      organizuje, inaczej do nauki podchodzi, wiekszość już pracuje i wie o czym
      mówia profesorowie z praktyki!! pozdro
      • Gość: Vadereq Racje macie wszyscy! IP: *.daper.net / *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.05, 23:20
        To co wielu z was pisało że są różnice między studiami to bez wątpienia są,
        studia zaoczne to nie studia dzienne sa kierowane do innych ludzi, jedne do
        młodych których trzeba ukształtowac drugie do takich ktorzy sa uksztaltowani
        maja prace czesto rodziny inne obowiazki, to zmienia punkt widzenia. A jakość no
        bez wątpienia bardzo duża czesc budżetu uczelni pochodzi wlasnie od studentów
        zaocznych. Źle ? no z czegoś muszą życ.
        Sam jestem studentem dziennym na AE w Katowicach i jakość kształcenia ? no u
        mnie na roku mizernota poza kilkoma wykładowcami więkoszosci zalezy zeby
        kierunek istniał. No i co nie jest to strata czasu? bardzo bardzo mocno
        rozważam aby przenieść się na studia zaoczne i pracowac.
        Wydaje mi się że nie można powiedziec które sa lepsze (dzienne czy zaoczne)
        jednoznacznie to zależy od człowieka jego sytuacji i kierunku który się studiuje
        wybaczcie ale studiować zaocznie nauki społeczne wyobrazam sobie a architektury
        już nie, To naprawde zależy od wielu czynników... i od człowieka i jego ambicji...
    • Gość: stokrotka Re: czy studia zaoczene są lżejsze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 23:05
      zalezy co chcesz studiować. wszyscy dookoła twierdzą, że na zaocznych jest
      łatwiej i wogóle the best. cóż, nie wiem jak Wy, ale ja mam z tym troszke
      trudności, tzn. pracuje w super markecie a moi zwierzchnicy ogólnie nie
      przepadaja za sudentami-"studiowanie to Twoja porywatna sprawa" więc dość
      często jestem stawiana w sytuacji albo studia albo praca. niestety dość często
      jestem zmuszona zrezygnowac z jakichś zajęc. a wykładowcy wbrew ogólnym opiniom
      wcale nie patrza na to z przymrózeniem oka. ba, wręcz przeciwnie, trzy
      nieobecności i na zaliczenie, lub egzamin trzeba umawiac się w innym terminie.
      choć rzeczywiście możesz więcej czasu spędzać ze swoiumi bliskimi. tylko, że
      czasem nie masz juz na nic siły :-((
      pozdrawiam. papatki
      • Gość: Robi Re: czy studia zaoczene są lżejsze? IP: *.elpos.net 24.05.05, 23:47
        Jestem zaoczny, zaliczenia zdajemy często z dziennymi - zakres materiału ten
        sam. Studiuję historię. Po prostu dzienni mają mniej czytania w domku niż my, a
        więcej materiału przerabiają na zajęciach. Może faktycznie troszeczkę lżejszy
        jest do zaocznych stosunek wykładowców, ale tylko niektórych. Raczej nie ma
        zmiłuj się.
    • Gość: Agata Re: czy studia zaoczene są lżejsze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.05, 01:53
      Przez 3 lata byłam na studiach dziennych,a teraz od roku robię zaocznie
      magisterkę,mam więc porównanie!na zaocznych wcale nie jest lżej!wręcz
      przeciwnie,dużą część materiału trzeba opracowywać samemu!a poza tym trzeba
      mieć dużo samozaparcia żeby po całym tygodniu pracy siedzieć przez weekend na
      zajęciach!
    • aagnes Re: czy studia zaoczene są lżejsze? 25.05.05, 10:02
      Idz do pracy na caly etat, zeby zarobic na studia zaoczne, ucz sie i weekendy
      spedzaj w szkole - rzeczywiscie bardzo lekko.....
      czasami nie wiedzialam jak sie nazywam ze zmeczenia.
    • gawmag Re: czy studia zaoczene są lżejsze? 25.05.05, 13:30
      Jeśli chodzi o mnie to mam co porównywać: skończylam dzienne studia
      licencjackie a obecnie studiuje zaocznie. osobiście bardziej podobało mi sie na
      studiach dziennych. Rzeczywiście na studiach zaoczych jest więcej luzu w
      trakcie trwania semestru,jednek sesja to istna męczarnia. Trwa ona niby 2
      tygodnie a egzaminy są w sobote i niedziele- wychodzi tylko 4 dni na egzaminy.
      czasami zdaza sie termin w środku tygodnia lub przed sesją. jesli chodzi o mnie
      musze 6-7 egzaminow zdac w te 4 dni. czy to nie lekka przesada? do tego
      dochodzi zaliczanie ćwiczeń.

      pozdrawiam Meg
    • Gość: Ania Re: czy studia zaoczene są lżejsze? IP: 157.25.152.* 28.05.05, 16:26
      Tak, studia zaoczne sa lżejsze od dziennych. Dwa lata robiłam dzienne, potem ze
      względów rodzinnych musiałam przejść na zaoczne. Różnica jest, niestety na
      niekorzyść zaocznych.
      • Gość: zygi Re: czy studia zaoczene są lżejsze? IP: *.crowley.pl 29.05.05, 09:35
        można w lekki sposób otzrymac dyplom
        • Gość: looz Re: czy studia zaoczene są lżejsze? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.05, 18:32
          Na dziennych looz, przeciez nic sie nie trzeba uczyc! Jak z dziennych i
          zaocznych zdaja te same egzaminy w jednakowym czasie to chyba logiczne, ze
          wcale na zoacznych nie jest latwo. Tylko, ze niektorzy zadufani w sobie mysla,
          ze sa pepkami wszechswiatu!
    • Gość: Bartek Re: czy studia zaoczene są lżejsze? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.05, 23:02
      Tylko jesli masz prace i nie mozesz chodzic (nie stac Cie) na dzienne.
      pozdrawiam
    • Gość: kaja Re: czy studia zaoczene są lżejsze? IP: *.marton.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.05, 14:47
    • Gość: kaja Re: czy studia zaoczene są lżejsze? IP: *.marton.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.05, 14:50
      Ja i moja siostra cioteczna jesteśmy na tym samym kierunku, z tym, że ja na
      dziennych, a ona na zaocznych, ona na drugim, ja na pierwszym roku. Kiedy u nas
      po pierwszym semestrze ospadło ok. 40 osób, bo nie miało zaliczonych 2
      przedmiotów, a część czeka na ostatni termin we wrześniu, to moja siostra
      właśnie jest na drugim roku, mimo iż ma te przedmioty nie zaliczone i normalnie
      może podchodzić do sesji. Dodam jeszcze, że jest to państwowa uczelnie.
      Pozdrawiam
      • Gość: Kuba Re: czy studia zaoczene są lżejsze? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.06.05, 22:29
        Studiowałem przez rok wieczorowo na PW. Teraz jestem na drugim roku dziennych i
        mogę powiedzieć, że zakres wymagań jest nieporównywalnie większy. Pamiętam, że
        np. z matematyki mieliśmy łatwiejsze zadania na egzaminie niż dzienni. Zaoczni
        mieli jeszcze łatwiejsze od nas (wykładowca wprost o tym mówił - nie jest to
        moja subiektywna opinia). Z niektórych przedmiotów wystawiano oceny za nic.
        Tak poza tym dało się niestety odczuć niższy poziom intelektualny studentów.
        Nie chcę tu nikogo obrazić. Ludzie idą na wieczorowe/zaoczne z różnych powodów.
        Na PW niestety są to głównie ludzie, którzy nie zdali egzaminów wstępnych na
        studia dzienne. Oczywiście są też ludzie pracujący, ale takich w grupie było
        niewielu.
        Dodam jeszcze, że gdy odchodziłem po pierwszym roku, to chłopak z grupy miał
        niezaliczone wszystkie przedmioty oprócz jednego z pierwszego semestru i nadal
        nie groziło mu wyrzucenie ze studiów. Na studiach dziennych niezaliczenie dwóch
        po pierwszym semestrze, to praktycznie koniec studiów. Jak to się mówi: "płacę -
        wymagam".
        Zapewne wiele zależy od uczelni. To co opisałem dotyczy PW i oparłem to na
        własnym doświadczeniu.
        Pozdrawiam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka