Gość: Maria
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
05.12.05, 12:45
Czy możecie napisac jak sie na to zapatrujecie jak to jest u Was?Gdzie
widzicie swoje miejsce po studiach?Jestem matką córki która studiuje i
oswiadczyła mi ze ona do tej "dziury"nigdy nie wróci.Mieszkamy w 35 tys
maisteczku.Pomagamy,utrzymujemy ja z wczesniejszych oszczedności bo bardzo
pragniemy zeby te studia skończyła.Obecnie stracilismy prace wiec jest nam
bardzo trudno.Kiedyś marzyłam zeby ona wróciła zebyśmy byli blisko
tymbardziej że ma mieszkanie na miejscu po babci,które wypada sprzedać.Ja
opiekuje sie obecnie swoja chora mamą i myślałam że kiedys córka zrobi tak
jak ja.Jednak widze że na to nie moge liczyć,wiem nie mogę miec
tak "wygórowanych wymagan",wiem ze dzieci nie chowa sie dla siebie,to
prawda,ale....... A jak to jest u Was???