myszo-skoczek Re: podjelam decyzje.... 02.02.07, 20:02 dlaczego?? wejdz na maila gazetowego Odpowiedz Link Zgłoś
cleare Re: podjelam decyzje.... 02.02.07, 20:13 za duzo mam pecha. za duzo w plecy. juz mi sie nie chce... juz nie mam sily. za duzo problemow na raz. ale mysle ze... kiedys wroce! :( Odpowiedz Link Zgłoś
myszo-skoczek Re: podjelam decyzje.... 02.02.07, 20:29 spróbuj jeszcze ... będziesz żałować przez całe życie ... co Ci szkodzi ... tylko tchórze się poddają ... Odpowiedz Link Zgłoś
demolkaaa Re: podjelam decyzje.... 03.02.07, 09:38 ja mam takie postanowienie że dopółki mnie nie wywalą sama nie odchodzę:) może spróbuj jeszcze walczyć a nóż się uda, ja też myślę że będziesz żałowała swojej decyzji.pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ewela1987sc Re: podjelam decyzje.... 03.02.07, 13:28 nie rezygnuj. ja co prawda nie studiuje zadnego medycznego kierunku ale swietnie rozumiem ze moze byc ciezko i trzeba sie sporo napracowac zeby wszystko pozdawac. warto probowac. tak jak wczesniej napisano mozesz zalowac ze bylas na tak wspanialym kierunku i bez walki poddalas sie. ja np studiuje nie swoj wymarzony kierunek ale bede poprawiac maturke zeby w koncu sie tam dostac. medycyna jakby nie patrzac to lierunek na ktory trzeba sie juz wczesniej sporo napracowac zeby dostac i dlatego wydaje mi sie ze poprostu musisz sie w sobie zebrac i isc dalej. pomysl sobie ile osob chcialoby byc na tym kierunku a Ty juz na nim jestes a ze troche rzeczy musisz nadrobic to sie moze zdarzyc kazdemu. pozdrawiam trzymaj sie cieplo Odpowiedz Link Zgłoś
ciarna_87 Re: podjelam decyzje.... 03.02.07, 14:17 skoro już się dostałaś to nie rezygnuj, nie będziesz potem żałowała? nie szkoda Ci tyle wysiłku, który już w to włożyłaś? jak ktoś wyżej trafnie napisał, nie odchodź dopóki Cię sami nie wywalą.... a jak nie drzwiami to oknem ;) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
tranquilizer13 Re: podjelam decyzje.... 03.02.07, 14:57 słuchaj, skończ ten rok. Jeśli jesteś na pierwszym to zapewnisz sobie mozliwość powrotu. Zreszto żadnego nei warto przerywać w środku. A potem mozesz wziąc urlop dziekański. Muusisz mieć możliwosc powrotu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
myszo-skoczek Re: podjelam decyzje.... 03.02.07, 20:03 ona jest na 2 roku ... ;-) ... jak z Tobą rozmawiałam to wydawało mi się, że Ci się podoba ... będziesz naprawdę żałować ... bardzo dużo osób pisze zbója i się nie poddają - udaje im się ... Odpowiedz Link Zgłoś
cleare Re: podjelam decyzje.... 03.02.07, 20:49 jestem drugi raz na drugim i znowu sesja zimowa w plecy. nie chodzi o to ze sie nie ucze. chodzi o mnostwo problemow osobistych.... nie mam juz sily. nie potrafie juz tego uciagnac. mam nadzieje ze kiedys jednak wroce. reaktywuje sie jak to powiedzial pan prorektor... przepraszam ze komus zabralam to miejsce... i taka szanse.... =( Odpowiedz Link Zgłoś
ewela1987sc Re: podjelam decyzje.... 03.02.07, 22:31 przepraszam nie wiedzialam ze jestes na 2 roku. chociaz jak dla mnie to za bardzo nie ma znaczenia. skoro masz tyle problemow osobistych to moze rzeczywiscie dobrym wyjsciem jest wziecie urlopu dziekanskiego, wyprosotwanie tych spraw ktore sprawiaja Ci klopoty i powrot np w pazdzierniku na uczelnie. wydaje mi sie ze gdyby Ci tez nie zalezalo to nie zaczelabys powtarzac drugiego roku. trzymam za Ciebie kciuki i mam nadzieje ze Twoje problemy szybko sie rozwiaza. Odpowiedz Link Zgłoś
myszo-skoczek Re: podjelam decyzje.... 03.02.07, 22:39 czyli Ty jesteś SM będzie Ci ciężko wrócić ... nie poddawaj się ... Odpowiedz Link Zgłoś
sonic84 Re: podjelam decyzje.... 03.02.07, 23:19 hej nie wiem jak poważny jest twój problem.Ale dla pocieszenia powiem ze sama jestem niezle obciązona ;) m in choroba z którą zmagam sie już długo ale nie poddaję się -jestem teraz na polmetku studiów i brnę dalej.Mnie równiez zdarza się co jakiś czas mieć coś w plecy albo przekladać kolokwia i egzaminy nie z lenistwa tylko naprawdę zlego samopoczucia.Mimo wielu przeciwności i utrudnień caly czas idę na przód-wiele można przezwycięzyć to w dużej mierze zalezy od twojej "wewnetrznej ' sily.pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
tranquilizer13 Re: podjelam decyzje.... 05.02.07, 13:37 moze jednak skoncz ten rok. Potem nie musialabys tego minionego semestru jeszcze raz... Odpowiedz Link Zgłoś
tepik Re: podjelam decyzje.... 06.02.07, 00:38 Co Ty dziewczyno nie warto się poddawać.Kiedy byłem na II roku też nie miałem łatwo. Biochemia i egzamin z Histologii w zimówce zrobiły ze mnie potwora z wielkimi przekrwionymi oczami,niektóre jednostki próbowały z nas zrobić gów...Jeżeli sie zastanawiasz nad sensem studiów to nie jest najlepszy moment.Problemy przytłaczają Cie i na pewno pogubiłaś się,walcz do końca pamiętaj że to Twoje marzenie że tak właściwie już nie przestaniesz myśleć o medycynie zostzłaś wkręcona na dobre.Courage moja droga jesteśmy twardzi a nie miętcy.i nie straszne nam dziwy II roku.I nie żałuj tego miejsca ze go komuś zajęłaś TO MIEJSCE KTóRE CZEKAłO NA CIEBIE dlatego na nim jesteś.pozdrawiam itrzymaj się. Odpowiedz Link Zgłoś
jastokrotka walcz 08.02.07, 17:15 Walcz, bo warto. Znam kobietkę, która uwaliła 2 x 2-gi rok. Ona to miała problemy !!!!!!! Reaktywowala sie na ten 2 rok po raz trzeci i ... zostawiając rodzicom i mężowi w innym mieście dwoje dzieci, mieszkając sama w akademiku skończyła z nami studia. Jest laryngologiem. Walcz, zastanów się - już się dostałaś, te studia ( choćby biochemia wydawałą ci sie najgorszynm złem ) dają pracę !!!! Będziesz mogła zarobić na siebie , a jak bedziesz harowała ponad miarę to i na całą rodzinę i podróże i co tam sobie wymyślisz. Jesli nie w tym kraju, to w każdym innym. Do roboty !!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
izolda201 Re: walcz 08.02.07, 23:38 jastokrotka napisała: Będziesz mogła zarobić na siebie , a jak bedziesz harowała ponad miarę to i na > > całą rodzinę i podróże i co tam sobie wymyślisz. Jesli nie w tym kraju, to w > każdym innym. Do roboty !!!!!!!! Bez przesady, kobieta ma harowac?? Chyba jednak coś nie tak:) Wracając do tematu nie zamartwiaj się tylko "brnij do przodu".Oczywiscie nic kosztem zdrowia psychicznego i fizycznego. Jednak jeśli masz siłę, to trochę zaparcia. Po co rezygnowac teraz? Zeby za pare lat wrócic?Wszystko sie tał łatwo mówi, a późniejto się ma te 30 lat i budzi z ręką w nocniku. Odpowiedz Link Zgłoś
tu_lipa do izoldy 09.02.07, 20:21 Praca lekarza, zwłaszcza ta dyżurowa to harówka, która odbywa się kosztem zdrowia psychicznego i fizycznego. Tyle na dziś, jestem po dyżurze:) Odpowiedz Link Zgłoś
izolda201 Re: do izoldy 09.02.07, 23:07 tak, ale nic za wszelką cenę.Myślę, ze jesli ktoś jest na 100% pewny wyrzeczen to może sobie harowac i miec gdzies zycie prywatne i spokój rodzinny.Ale to tylko moje zdanie, nie umiem się wczuc w rolę kobiety cierpiącej, bo jestem na stomie. pzdr! Odpowiedz Link Zgłoś
cleare Re: walcz 09.02.07, 19:28 jastokrotka napisała: > Walcz, zastanów się - już się dostałaś, te studia ( choćby biochemia wydawałą > ci sie najgorszynm złem ) dają pracę !!!! > Będziesz mogła zarobić na siebie , a jak bedziesz harowała ponad miarę to i na > > całą rodzinę i podróże i co tam sobie wymyślisz. Jesli nie w tym kraju, to w > każdym innym. Do roboty !!!!!!!! 800 zł na miesiac... ?? dzieki... nie robilam tego dla pieniedzy, tylko dlatego ze to moja pasja. za bardzo mi sie skomplikowalo zycie... mam ostatnie terminy w przyszlym tygodniu. i nie wiem co robic. chce pojsc, zeby wykorzystac szanse. ale nie widze juz siebie na tych studiach. mam ich serdecznie dosc. i tych ludzi. dziekana, prorektorai tej chrzanionej pani DOKTOR cygan!!! wrrr.... =( wszedzie robia pod gorke... co to za ludzie?? =/ Odpowiedz Link Zgłoś
tenetta Re: walcz 10.02.07, 01:32 to było na 1 roku, ale miałam 6 trzecich terminów do zaliczenia z anatomii- zaliczyłam pięć z nich, nie załamałam się, chociaż było beznadziejnie, bardzo beznadziejnie. Nie żałuje teraz, nie możesz się przejmować stosunkiem władz uczelni czy poszcególnych wykładowców do studentów: zależy im abyś umieli jak najwięcej. Prawda, są czasami bezlitośni, ale to dla naszego dobra. Tak mi się wydaje. Odpowiedz Link Zgłoś
sztudentka1987 sprobuj 10.02.07, 14:57 jeżeli sami Cie nie wyrzucą to nie odchodź jeśli masz szanse to spróbuj poprawic chyba że już nie masz sily i Ci sie naprawde nie chce zrobisz to zrobisz jak uważasz :) trzymam kciuki że jakoś Ci sie ułoży i pamiętaj studia to nie wszystko najwyżej sprobujesz w przeszlym roku :) a powiedz jeśli możesz na jakiej uczelni tak nieszanują studenta żeby tam nie trafić w przyszłymm roku pozdrawiam głowa go gory !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
myszo-skoczek Re: sprobuj 10.02.07, 16:01 ale później będziesz musiała przejść przez to jeszcze raz ... warto się przyłożyć ... Odpowiedz Link Zgłoś