Dodaj do ulubionych

zacisnąć zęby..? help..

IP: *.icpnet.pl 27.11.07, 00:02
Studiuje Architekture
pierwszy rok
w miescie ktorego nie moge i nie chce polubić
Najchetniej wrocilabym do domu, znalazla prace i zaczela w przyszlym roku....
Politologię.
Bo zawsze chciałam, to mnie kręci, a architektura to szpan, myslalam ze
fajnie, bede miala dobrą prace, kase itd.. ale chyba sie wykoncze zanim
skoncze te studia.
Mowią mi: nie bądź głupia, zacisnij zeby, przez Ciebie tyle osob sie nie
dostalo i placze, a ty placze bo sie dostalas? inni mają gorzej, co to
politologia, to nic nie znaczy, co ty mozesz wiedziec czym jest pasja,
chcialas to masz etc...
A jesli rzuce i bede zalowala?
i skoncze na bezrobociu?
Poza tym jestem cieniasem, tesknie za domem, przyjaciolmi, tamtym zyciem...
nie doroslam do studniowania? nie rkeci mnie ciagle imprezowanie, nie chce mi
sie rowniez.
Ale sie wkopałam ;(
a wychowalam sie w "propagandzie sukcesu", wszystkim sie wszystko udawalo,
sukcesy i bajery, nawet nie wiedzialam, ze mozna źle wybrac studia, ze cos
moze sie nie udac, nie wiedziałam.
Mozecie sie smiac, ale dla mnie to tragedia, zycie mi w miejscu staneło i nie
daje sobie rady. Kazde wyjscie jest złe, więc które wybrac??
Obserwuj wątek
    • gloomy2 Re: zacisnąć zęby..? help.. 27.11.07, 00:11
      hmm,ja akurat jestem pragmatykiem...czyli-za (prawie) wszelka cene ciagnalbym
      architekture. Nie chodzi o sam prestiz,ale i o prace po tym. Jest jej duzo i
      jest nie tylko w Polsce (nowe doswiadczenia oraz wyzsze zarobki)
      a jesli zdalas TRUDNE egzaminy wstepne i sie dostalas,znaczy ze sie znasz na
      rzeczy i nadajesz sie
      szkoda zeby antypatia do miasta decydowala o Twojej przyszlosci. I nie mow sobie
      ze jestes cieniasem!!!Sprobuj uwierzyc ze sie uda!
      w koncu mysle ze nie bedziesz cale zycie mieszkac w rodzinnym miescie i kiedys
      pewnie Ci sie przytrafi (niezaleznie w jakim zawodzie) ze trzeba bedzie troche
      pomieszkac w jeszcze gorszym miejscu(np miasto ktorego kompletnie nei znosisz:)
      wiec rada bezuczuciowego;) pragmatyka: WALCZ!!! :) powodzenia
    • Gość: wd07 Re: zacisnąć zęby..? help.. IP: *.broker.com.pl 27.11.07, 00:44
      Gość portalu: Kiki napisał(a):

      > Studiuje Architekture
      > pierwszy rok
      > w miescie ktorego nie moge i nie chce polubić
      > Najchetniej wrocilabym do domu, znalazla prace i zaczela w przyszlym roku....
      > Politologię.
      > Bo zawsze chciałam, to mnie kręci, a architektura to szpan, myslalam ze
      > fajnie, bede miala dobrą prace, kase itd.. ale chyba sie wykoncze zanim
      > skoncze te studia.
      > Mowią mi: nie bądź głupia, zacisnij zeby, przez Ciebie tyle osob sie nie
      > dostalo i placze, a ty placze bo sie dostalas? inni mają gorzej, co to
      > politologia, to nic nie znaczy, co ty mozesz wiedziec czym jest pasja,
      > chcialas to masz etc...
      > A jesli rzuce i bede zalowala?
      > i skoncze na bezrobociu?
      > Poza tym jestem cieniasem, tesknie za domem, przyjaciolmi, tamtym zyciem...
      > nie doroslam do studniowania? nie rkeci mnie ciagle imprezowanie, nie chce mi
      > sie rowniez.
      > Ale sie wkopałam ;(

      Każdy (chyba) na pierwszym roku studiów ma takie dylematy.

      Co mogę ci doradzić? Poczekaj przynajmniej do sesji. Może jednak studiowanie
      architektury cię wciągnie? Nie ma co stawiać wszystkiego na jedna kartę. Daj
      sobie trochę czasu na przemyślenia.

      > a wychowalam sie w "propagandzie sukcesu", wszystkim sie wszystko udawalo,
      > sukcesy i bajery, nawet nie wiedzialam, ze mozna źle wybrac studia, ze cos
      > moze sie nie udac, nie wiedziałam.

      Witam w klubie.
      Ja potrzebowałem roku żeby przekonać się, że pierwszy kierunek ( informatyka),
      był chybiony. Też wszędzie słyszałem "taki dobry kierunek", "taka dobra praca",
      "takie świetne zarobki", ale stwierdziłem że nie chcę przez 40 lat ślęczeć przed
      komputerem, pisząc programy (na przykład). Wybrałem typowy kierunek inżynieryjny
      i nie żałuję! Uczę się (już 3 rok) tego co mnie interesuje i to jest najważniejsze.

      Dla przeciwwagi, na roku znałem osoby które również zastanawiały się poważnie
      nad zmianą kierunku i nie zrobiły tego. Studiują to co zaczęły i są również
      zadowolone.
    • Gość: Kaśka Re: zacisnąć zęby..? help.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.07, 18:56
      Witaj w klubie. Gdy przypomnę sobie depresję na początku studiów
      to...aż mi się teraz wierzyć nie chce. 1000 razy chciałam rzucić
      studia (nie zmienić kierunek a rzucić studia).
      Moje rady dla Ciebie:
      1. Nie rezygnuj przed sesją (nawet jeśli jesteś pewna że to kierunek
      nie dla Ciebie szkoda mieć rok luki w CV).
      2. Pogadaj z ludźmi z politologii, przejdź się na jakiś wykład,
      przejrzyj podręczniki by nie stwierdzić potem po roku że to też nie
      dla Ciebie.
      3. Napewno wracasz czasem do domu na weekend. Umów się ze starymi
      znajomymi, pogadaj z przyjaciółmi o problemie.
      4. Pamiętaj, że każdy błąd czegoś nas uczy. Wiele osób przeżywa
      takie dylematy jak Ty, nie wie którą drogę wybrać. To Twoje życie,
      ale nie podejmuj decyzji w pośpiechu.
      Pomyśl sobie że dostałaś się na trudne studia (czyli jesteś dobra,
      inteligentna). Możesz je zmienić. Możesz wyjechać do innego kraju.
      Masz co jeść i gdzie spać. Masz się lepiej niż milion osób na tym
      świecie. Głowa do góry, szkoda młodości, życia na depresję.
    • Gość: s Re: zacisnąć zęby..? help.. IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.11.07, 19:54
      ja rzuciłam polonistykę.
      mogłam iść na prawo-bez problemu dostałabym się.
      myślałam że polonistyka to moja pasja-pomyliłam się. kocham literaturę i sztukę-nie polonistykę.
      jeśli źle ci na tych studiach- nie krzywdź sama siebie, nie oszukuj się.
      ja po prostu poszłam do dziekanatu i zabrałam swoje papiery. a;e to musi być przemyślana decyzja. teraz pracyję- na studia (inne, przemyślane) pójdę w przyszłym roku.
      jeśli podejmiesz jakąś decyzję- niech będzie twoja własna.
      powodzenia.
      • Gość: kiki Re: zacisnąć zęby..? help.. IP: *.icpnet.pl 27.11.07, 22:20
        Sami widzicie, są dwie drogi, nie wiadomo ktorą isc..
        będe myśleć, zaczekam do sesji
        dobrze wiedzieć, ze nie tylko ja mam taki problem...
        Swoją drogą to jest dtraszne i dołujące, ludzie w okol po 2 kierunki ci ągną,
        wyscig i konkurencja, naprawde cięzko sie nie bac o przyszłosc
        chory swiat!!!
        a gdzie w tym wszystkim człowiek??
        • Gość: Kaśka Re: zacisnąć zęby..? help.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.07, 23:04
          Kiki daj sobie czas, przemyśl i sama podejmij decyzję. Można być
          szczęśliwą fryzjerką a np. nieszczęśliwym urzędnikiem który nie
          znosi swojej pracy.
          Ja żałuję jedynie że nie mieszkam w kraju w którym zarobek fryzjerki
          wystarcza spokojnie na przeżycie (bez luksusów oczywiście)...
          • Gość: z. Re: zacisnąć zęby..? help.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.07, 23:54
            ćóz ,poczekac do sesji ,a potem zobaczysz ,dla mnie w architekturze
            jest fascynujace to ,ze cos tworzysz ,kreujesz nowego ale rozumiem
            rowniez ,ze pewien brak kontaktu z ludzmi moze dobijac ,o czym sie
            nie mowi w tego typu pracach ,no i hmm powtarzalnosc ,choc nie
            zawsze.
            Nie łam się ,kazdy miewa jakies watpliwosci i wbrew pozorom dzieki
            temu dowiadujemy sie wiecej o sobie.Po przeszlo 5-ciu latach od
            matury dopiero krystalizuje mi się wizja tego co chce robic w
            przyszlosci;).
            Moja rada poczekac do sesji ,a w miedzyczasie sporobuj pomyslec
            ewentualnie co dalej ,czytaj troche na temat interesujacego cie
            kierunku ,nawiaz jakies kontakty ze studentami ,chocby poprzez
            fora ,pomysl ( na podstawie dostepnych specjalizacji) co bys mogla
            robic ,co cie kreci itd.
    • Gość: M Re: zacisnąć zęby..? help.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.07, 00:29
      Nie mecz sie, powaznie. Nie warto. Studiowac cos czego sie nie lubi? Po co? Nie
      podazaj za moda i nie ogladaj sie na innych. Wiele osob zaczyna od nowa, bo
      okazalo sie, ze pierwszy kierunek nie byl tym wymarzonym. Zderzenie z
      rzeczywistoscia bywa niestety bolesne. Zycze podjecia dobrej decyzji i
      pozdrawiam. Glowa do gory i trzymaj sie.
      • Gość: michał Re: zacisnąć zęby..? help.. IP: *.gdynia.mm.pl 28.11.07, 06:48
        MAm podobnie ale ja poszedłem powiedzmy zgodnie z zainteresowaniem i
        moda o czym dowiedziałem się później .stosunki międzynarodowe .też
        mam dylematy jakie po niezaliczonym kolokfium z
        ekonomi ...stwierdziłem po co mi to itp.ale od przedwczoraj wróciłem
        do gry.
        ja akurat studjue w moim mieście ale moi znajmoi powyjeżdzali wiec
        nie zabardzo jest co i jak .
        Pozatym nie przejmuj się .
        moja rada przemyśl jak pojedziesz na święta < czemu politologia
        sprawdz politologie chodzi o zarys
        kierunkistudiow.pl/component/option,com_bookmarks/Itemid,204/catid,73/search,*/
        > Poznaj kogoś z politologi i dowiedz sie czy to co maja to jest
        to ?? oraz czy to chesz potem robić i czy cie interesuje ????moim
        zdanie możesz robić architekture do inżyniera a potem np. zacząc
        politologie .Bezwzględu na wszytstko SPRAWA WARTA PRZEMYŚLENIA .Ale
        z drugiej stony od myślenia głowa boli ;-)
        pozdrawiam
        • Gość: tuńka Re: zacisnąć zęby..? help.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.07, 19:29
          ja miałam podobny problem
          poszłam na psychologie bo myslałam ze to jest to ale bardzo sie rozczarowałam
          ogolnie tymi studiami i ludźmi na roku. dotrwałam do konca 1 roku i przeniosłam
          sie na politologie. nie żałuje, bardziej mi sie podobaja zajecia i atmosfera na
          kierunku. oczywiscie znalazły sie osoby ktore dziwiły sie ze rzuciłam
          psychologie no ale to moje zycie moje i studia.
          moja rada to sprobuj wytrzymac do sesji albo do konca 1 roku a pozniej zdecyduj.
    • Gość: studentka Re: zacisnąć zęby..? help.. IP: *.chello.pl 30.11.07, 15:32
      Nie podejmuj pochopnych decyzji.Na studiach prawie każdy przeżywa jakiś
      kryzys.Medycyna była moim wymarzonym kierunkiem,ale od samego początku sobie na
      tych studiach nie radziłam.Poprawki, warunki...byłam przemęczona i
      zniechęcona,ale to przetrwałam i dzisiaj, kiedy idzie mi już o wiele
      lepiej,jestem szczęśliwa,że się nie poddałam:)
    • alex_koz Re: zacisnąć zęby..? help.. 30.11.07, 16:07
      poki co zacisnij zeby...

      przede wszystkim, przypomnij sobie dlaczego zdecydowalas sie na architekture. jak zakladam chcialas wybrac te studia, a to ze sie dostalas oznacza ze masz od tego predyspozycje. przypomnij sobie dlaczego je wybralas, co chcialabys robic po studiach i czy mimo wszystko to jednak nie jest to.

      wez pod uwage, ze pierwszy rok czesto jest takim zderzeniem marzen i wyborazenia o studiach z szara rzeczywistoscia, gdzie okazuje sie ze przedmioty nie sa az tak interesujace, wrecz nudne. takie uroki pierwszego roku. przejrzyj na spokojnie plan na dalsze lata studiow i chlodno zaanalizuj czy te przedmioty Cie interesuja. i przede wszystkim odpowiedz sobie na pytanie, czy chcesz byc architektem.

      co do politologii, slusznie ktos podpowiada: przejdz sie na kilka wykladow na tym kierunku, przejrzyj program studiow, zobacz czy to Cie na pewno interesuje. wyobraz sobie siebie po skonczonych studiach z politologii, kim chcialabys byc? dziennikarzem? publicysta? pracowac w mediach? reklamie? administracji? kup/wypozycz kilka ksiazek bedacych podrecznikami na politologii, czytaj wieczorami i przekonaj sie czy to jest dla Ciebie. na pewno na politologii sa organizowane rozne konferencje, przejdz sie na nie, posluchaj wykladow, zobaczy czy to Cie kreci.

      piszes, ze nie odnajdujesz sie w srodowisku studenckim? moze to jest przyczyna twoich watpliwosci co do kierunku studiow? moze poszukaj jakiegos innego towarzystwa? jakas organizacja studencka? kola zainteresowan? poznaj innych ludzi. wez pod uwage, ze twoja tesknota za licealnym zyciem to taka tesknota za "rajem utraconym", juz nigdy nie bedzie tak jak w ogolniaku: twoi znajomi pewnie sie rozjechali, studiuja i maja nowych znajomych, powrot do rodzinnej miejscowosci nie oznacza powrotu do starego zycia, jako ze ono juz nie istnieje (sorry za brutalna szczerosc).

      wiele osob przezywa male zalamanie na pierwszym roku, ale nie mozna sie poddawac. konieczne zalicz pierwsza sesje, jakby co bedziesz miala caly drugi semestr by pomyslec o zmianie kieruku studiow. a moze chcialabys rozpoczac politologie jako drugi kierunek? to wcale nie jest niemozliwe.

      poki co zacisnij zeby i do przodu! Pozdrawiam goraco i trzymaj sie:*
      • alex_koz Re: zacisnąć zęby..? help.. 30.11.07, 16:14
        i jeszcze dodam, nie podejmuj pochopnych decyzji! mozesz np. skonczyc 1 rok architektury, zdac na politologie, a wowczas na architekturze wziac dziekanke. tym samym nie przekreslisz sobie ewentulanego powrotu jakby co:)
        • oh_angie Re: zacisnąć zęby..? help.. 01.12.07, 14:03
          Lol... u mnie też tak było... nie myślałam, że można źle wybrać studia.
          A tu - niespodzianka. Można. Ja przetrwałam i teraz na 3 roku studiów zaczęłam
          studiować to co naprawdę kocham. Nigdy nie byłam niczym tak zafascynowana.
          Jedyne czego żałuję to, że rok temu nie powiedziałam stop, rzucam to, bo wtedy
          miałabym dużo więcej czasu na te studia. Mam nadzieję, że w przyszłym roku będę
          mieć więcej czasu, żeby już zająć się tym co kocham.
          W tym roku i tak nic nie zrobisz, więc zostań do sesji (z takich praktycznych
          rzeczy to będziesz mieć po prostu ważną legitymację studencką na cały rok), a
          najlepiej rok i wtedy złóż na politologię.
          Kiedyś myślałam, że w studiach najważniejsze jest to, żeby były praktyczne, ale
          nie spodziewałam się, że na tych "praktycznych" można się aż tak męczyć.
          • Gość: suzi_ Re: zacisnąć zęby..? help.. IP: *.sds.uw.edu.pl 01.12.07, 15:55
            Witaj,
            Powiem szczerze, ze znam sporo osob o takim dylemacie. Nie jestes z tym sama:-)
            Kierunek ktory jest nie taki, jakim go sobie wyobrazilismy, nowe miasto, obcy
            ludzie, poczucie pustki i osamotnienia. Pamietaj- nigdy nie bedzie juz tak jak w
            liceum. Ludzie przychodzą, odchodzą, mają własne sprawy. Nie u każdego jest tak,
            że pierwszego dnia poznaje kilkanascie nowych osob z czego polowa jest juz jego
            "przyjaciolmi". Nie siedz w domu/akademiku/stancji lecz wyjdz do ludzi. Musi
            minac wiele dni bys znalazla przyjaciol ale znajdziesz ich, uwierz. Powodzenia!
            • Gość: kiki Re: zacisnąć zęby..? help.. IP: *.torun.mm.pl 10.12.07, 14:11
              Dzieki za wpisy ludzie, troche mnie pocieszyliscie
              tylko juz mi powoli psycha siada
              chyba w styczniu jednak spakuje manatki
              dobrze ze swieta ida ;)
            • Gość: Soul Re: zacisnąć zęby..? help.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.07, 14:49
              Przejrzyj plan studiów na następne lata, zobacz czy są w nim
              przedmioty, które w ogóle Cię nie interesują, bo może a nóż widelec
              będą takie, które Ci się spodobają? Wtedy może warto będzie
              kontynuować tą architekturę. Jeśli jednak nie czujesz pasji do tego
              kierunku, idź na to co Cię pasjonuje! Ale tak, jak radzą inni,
              przejdź się na zajęcia, pogadaj ze studentami - żeby za rok nie mieć
              tego samego problemu. I jeszcze jedno: praktyczne studia warte są
              kontynuowania, ale jeśli pójdziesz na tą politologię, to na pewno
              sobie poradzisz - w końcu skoro dostałaś się na niełatwą
              architekturę, to musisz być zdolna i inteligentna, a tacy ludzie nie
              mają większych problemów ze znalezieniem pracy :)
              • Gość: lewo Re: zacisnąć zęby..? help.. IP: *.ols.vectranet.pl 13.12.07, 21:44
                wow, Kiki mam podobnie! a mało tego często na forach używam nika "kiki", chociaż sie tak nie nazywam, bo jak? :)

                mam podobnie tj: wahania co do kierunku, panika zw. z sesją, poczucie bycia nie-teges...
                ale jakoś tak wewnetrznie mam poczucie, że MUSZE trwać, i trwam...:)
                zakolegowałam się z ludźmi, z tym nie mam problemu...:)

                życzę Ci trafnych decyzji, Pani alex_koz, bardzo trafnie się wypowiedziała...salut! :)
    • ansag Re: zacisnąć zęby..? help.. 14.12.07, 20:11
      Ja rzuciłam studia rok temu, po I sem. Wszyscy byli bardzo zawiedzeni, ale ja na
      przekór mówiłam, że nie podobało mi się, nic nie rozumiałam i w ogóle to nie dla
      mnie :) W tym roku znów rzuciłam, ale trochę wcześniej, bo dopiero teraz -
      masakra :) Jeszcze gorzej niż tam.
      Obecnie jestem na etapie poszukiwania pracy.
      Znam ludzi, którzy byli już na 3 roku i rzucili studia.
      Dziewczyno, po co się męczyć?! Daruj to sobie. Rodziców gadanie olej, to Twoje
      życie i to Ty będziesz potem pracować w tym kierunku, a nie oni!
      • Gość: oh_angie Re: zacisnąć zęby..? help.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.07, 09:58
        Lol..to już lekka patologia. Jakbym raz źle wybrała studia, rzuciła i straciła
        rok to następne studia wybrałabym na pewno świadomie wybrała te następne. Mnie
        jednak zależy, żeby jakieś studia skończyć.
        • Gość: oh_angie Re: zacisnąć zęby..? help.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.07, 10:00
          *bez jednego wybrałabym. Nie skupiłam się. Przepraszam ;).
          • ansag Re: zacisnąć zęby..? help.. 15.12.07, 15:34
            Patologia, to jest z rodzinie, jak się dzieci bije, idiotko.
            Widać, że jesteś zacofana, jeśli nie rozumiesz, że kolejne też mogą być nie
            trafione.
            A roku NIE straciłam, całe życie przede mną, jeden rok nic nie znaczy.
            • Gość: belcia Re: zacisnąć zęby..? help.. IP: *.adsl.inetia.pl 15.12.07, 17:32
              racja ansag, nie ma nic gorszego niz te teksty o 'straconym roku'...Jakby sie
              wtedy nic oprocz studiowania przez pare miesiecy nie robilo...Poza tym niektorzy
              cale zycie "traca" w pracy, przed TV, albo na lawce przed blokiem
              Pzdr!
              • Gość: kiki Re: zacisnąć zęby..? help.. IP: *.torun.mm.pl 16.12.07, 00:36
                wiecie co,ja ostatnio nie mam siły rano wstać, patrze w lustro jestem
                przerażona, jakaś depresja chyba nadchodzi...
                po świętach zabieram papiery, doprawdy, tylko muszę się uzbroić w stalowe nerwy..
                a powiedzcie, co potem? na pewno praca,kursy, to akurat wiem, mam nadzieje,ze
                sie uda..
                A co wy robiliście, kiedy odeszliście? Lub wasi znajomi?
                • ansag Re: zacisnąć zęby..? help.. 16.12.07, 14:38
                  Ja większość czasu siedziałam w domu :P
                  Znalazłam konkretną pracę, ale na 2 dni w tygodniu :)
                  Moi rodzice jakoś to przeboleli :)
                  • Gość: z. Re: zacisnąć zęby..? help.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.07, 19:14
                    hm ale wiesz ,cos jest nie tak skoro kolejny kierunek okazal sie nie
                    trafiony...,tak mozesz szukac do smierci miejsca w zyciu ,a kiedys
                    przeciez trzeba bedzie zaczac na siebie zarabiac,miec jakis zawód .
                    Moze za szybko sie zniechecasz ansag? co byś naprawde chciala
                    robic ,?
                    • ansag Re: zacisnąć zęby..? help.. 16.12.07, 20:05
                      > hm ale wiesz ,cos jest nie tak skoro kolejny kierunek okazal sie nie
                      > trafiony...

                      Na pierwszy poszłam, bo ambicje rodziców. Tata chciałby, żebym przejęła jego firmę.

                      Teraz poszłam na kierunek, który lubię, ale źle czułam się na tej uczelni, był
                      okropny wyścig szczurów, same zawistne dziewczyny itp. Nawet jak chciałam
                      notatki skserować, bo nie byłam jeden dzień - nikt nie dał, bo coś tam.
                      Oczywiście dla wielu osób, to nie żaden powód do rzucania studiów, ale ja czułam
                      się tak okropnie, że mdliło mnie na samą myśl, że muszę tam iść.

                      > tak mozesz szukac do smierci miejsca w zyciu ,a kiedys
                      > przeciez trzeba bedzie zaczac na siebie zarabiac,miec jakis zawód

                      Znajdę sobie bogatego męża :P Nie no, żartuję oczywiście.
                      Tak na serio, chcę założyć własną firmę i coraz bardziej poważnie o tym myślę,
                      no ale zobaczymy.

                      > Moze za szybko sie zniechecasz ansag? co byś naprawde chciala
                      > robic?

                      To fakt, mam to do siebie, że jak coś mi się nie uda, to po prostu już mi się
                      później nie chce... No, ale ze studiami, to nie jest aż tak do końca, bo w
                      zeszłym roku, to nawet sesję zaliczyłam ;) Więc nie było tak, że się
                      zniechęciłam, bo dużo nauki itp.

                      A chciałabym być nauczycielem, ale wtedy trzeba iść na pedagogikę, a mnie to
                      zupełnie nie interesuje :P
                      • Gość: z. Re: zacisnąć zęby..? help.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.07, 20:44
                        hmm niekoniecznie trzeba skonczyc pedagogikę ,zalezy czego
                        chcialabys uczyc. W kazdym razie życzę powodzenia:)
    • Gość: marajka Re: zacisnąć zęby..? help.. IP: *.rzeszow.mm.pl 16.12.07, 20:50
      Nie zaciskaj. Nie trać czasu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka