Gość: magda Remont IP: *.elpos.net 23.02.14, 13:26 Na początku tego roku kupiliśmy z narzeczonym mieszkanie 42m2 na kredyt. Postanowiliśmy wyremontować je w większości sami ze względu na brak dużych środków. Mieszkanie w stylu lat 60tych, paskudne, do całościowego remontu. Narzeczony wymienił samodzielnie instalację elektryczną co wiązało się z wyryciem rowków pod kable (5 dni hałasu, oczywiście w godzinach względnych 12-18). Wynajęliśmy gościa do remontu łazienki (4 tygodnie). Hałasował bardziej przez około 7 dni (cięcie płytek, godziny 10-18). Wczoraj zdzieraliśmy tapetę i tynk w przedpokoju. Wpadła sąsiadka z "mordą" ile to można remontować. Przecież nikt nie robi nikomu na złość. Nie mamy Bóg wie ile pieniędzy żeby wyremontować mieszkanie w miesiąc. Stwierdziła, że jej ściana się od tych remontów przechyliła (gwoli wyjaśnień, ściana betonowa :D ). Wyrozumiałości proszę. Pracy jeszcze wiele, środków finansowych mało. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xx Re: Remont IP: *.t-mobile.pl 01.04.14, 19:03 Prawda jest taka że nikt nikomu remontu nie zabroni. Hałasu tez nikt nie bedzie mierzył ile decybeli słychać. W spółdzielni/spólnocie powinien być regulamin w jakich godzinach nie można wykonywać prac uciazliwych - np. w naszej wspólnocie prace uciążliwe można wykonywać do godz. 20. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eer Re: Remont IP: *.zetokatowice.pl 04.04.14, 23:40 Do 20 mówisz... czyli przez cały dzień mam zapaść w letarg. A pracować "zdalnie" na komputerze- w nocy. Po czym rankiem znowu zapaść w letarg- bo wyspać się nie można przez hałasy. Sąsiedzi brata w bloku co miesiąc coś remontują, kilka dni ciężkich hałasów, od paru lat. I co z tego, ze do 20. Do 20 nie mogę mieć spokoju we własnym mieszkaniu, tylko pokornie słuchać "udaru" za ścianą?? Swoją drogą- czy jest limit, ile można wykonywać hałaśliwych remontów w ciągu roku w mieszkaniu w bloku? Ja wybrałem radykalnie wyjście, bo już mi wychodzili bokiem imprezowi i zalewający mieszkanie sąsiedzi z wyższego piętra. Wyprowadziłem się do pani, która ma "bliźniaka" I teraz hałas może dobiegać tylko zza jednej ściany, ale tam mieszka spokojna, cicha starsza pani.;-) I od 10 lat nie dobiega. Polecam tą koncepcje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Niki Remont mieszkania IP: *.toya.net.pl 22.04.14, 12:54 Ludzie, już małe dzieci znają wierszyk o Pawle i Gawle. Czy to naprawdę takie dziwne, że każdy, nie tylko ten kogo stać na domek pod lasem, ma prawo czuć się dobrze w swoim domu. Remont mieszkania 40 m2 nie może trwać 6 miesięcy. To skandal, żeby robić sobie co mi się podoba bo to moje mieszkanie. Tak właśńie myślą debile jeżdżący po mieście 150km/ h. Brawo wszystkim mądrzącym się o prawie do robienia co mi się podoba. Pora wrócić do przedszkola Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Joanna prace budowlane a nie remont mieszkania :( IP: *.icpnet.pl 16.05.14, 14:01 Z pewnością mi również większość poleciłaby wyprowadzenie się na wieś do jakiegoś domku, choć chciałabym, aby każda z takich osób spędziła jeden dzień w takich warunkach jak ja. Od poniedziałku do piątku, przez 10-12 godzin jednym dźwiękiem jaki mi towarzyszy to dźwięk wiertarki udarowej. Jestem w 8 miesiącu ciąży, na zwolnieniu ze względu na stan zdrowia i od 3 tygodni znajduję się pomiędzy 3 remontowanymi mieszkaniami, z czego jedno ma skuwane ściany i stawiane nowe. Poziom hałasu jest taki, że kubek skacze mi dosłownie po stole. W weekend jest nic nie lepiej ponieważ w soboty od 8.00 do 16.00 jest ponownie wiercenie, choć regulamin całkowicie tego zakazuje. I co ja mam zrobić? I jeszcze do tego inwestor wykonujący prace gwarancyjne na źle wykonanych balkonach- znów udarówki skuwające płytki i część "wylewki" balkonowej. w lipcu wrócę do mieszkania z malutkim dzieckiem i jak mam funkcjonować? Tu nie odbywają się prace wykończeniowe, tylko jest dosłownie plac budowy. Skuwane ściany, stawianie ich na nowo, skuwanie posadzek itp. Gdy tylko pojawi się minuta ciszy to w uszach mi wszystko pulsuje, głowa mi pęka a po którejś godzinie z bólu wymiotuję. I również mam nie marudzić i to znosić? W jedną z sobót prosiłam aby były zaprzestane prace ponieważ nie powinno się ich wykonywać w soboty zgodnie z regulaminem, bardzo źle się czułam i chociażby też ze względu na ten fakt prosiłam o zaprzestanie wiercenia. I co? Jeszcze bardziej zaczęto wiercić. Dziecko już teraz jest znerwicowane chyba bo jest niesamowicie nerwowe, kopie tak mocno, że mi łzy stają w oczach dosłownie. I jak ja mam reagować? Jak mam wrócić do tego mieszkania z dzieckiem? My całe mieszkanie zrobiliśmy w 3 tygodnie, całkowicie od zera, 80 m2. A tu jest mieszkanie takie samo metrażowo, drugie nie ma nawet 50m2 i prace już trwają 3 tygodnie a tam wciąż puste ściany ponieważ trwa jak na razie przearanżowanie mieszkania. Odpowiedz Link Zgłoś
pelagion Re: Uciążliwy remont sąsiadów 16.05.14, 14:24 nam Polakom wszystko zawsze przeszkadza tynki maszynowe cena, kompleksowe usługi budowlane Śląsk, Torebki damskie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Joanna Re: Uciążliwy remont sąsiadów IP: *.icpnet.pl 16.05.14, 15:14 Może i komuś przeszkadzają mniejsze niedogodności ale w przeciągu godziny od napisania postu właśnie mi z sufitu się lekko sypie... I ma mi to nie przeszkadzać? Może zaraz swoje sufity będę musiała po niecałym roku robić na nowo ponieważ w mieszkaniu nade mną, cytując "no przecież Pani, musimy zrobić jakoś podstawy do postawienia ścian. A u siebie to zaszpachluje sobie Pani"... I sąsiad jest w porządku a ja jestem ta niedobra ponieważ nie podoba mi się sypiący sufit? To mieści się w granicach tolerancji? Może sąsiad obok niech wkuje się jeszcze bo przecież remont robi... Brak mi słów na ludzi :( Odpowiedz Link Zgłoś
24wkurwiony1963 Re: Uciążliwy remont sąsiadów 06.10.15, 22:36 Myślę, że nikt już tego nie przeczyta ale muszę to wypuścić w kosmos. W 2011 r. sąsiadka po śmierci męża sprzedała połówkę bliźniaka. Nowy właściciel wydawał się bardzo miły. Na naszej działce (częściowo) stał budynek warsztatowy, który został rozebrany nareszcie odzyskaliśmy naszą działkę. Zgodziliśmy się na zmianę elewacji z przodu (chociaż burzyło to symetrię budynku). I się zaczęło. Od 2012 r. do dziś trwa remont. Przerwa nastąpiła w okresie 08.2014 - 08.2015. Remont polegał na przeniesieniu klatki schodowej na drugą stronę budynku zburzeniu ścian działowych i wykonaniu innych robót o których nie mam pojęcia. W naszej części bliźniaka oprócz hałasu dawało się odczuć drgania, które doprowadzały nas do rozstroju nerwowego cały czas braliśmy leki na uspokojenie. Nie wytrzymywaliśmy tego i zgłosiliśmy sprawę do inspekcji nadzoru budowlanego z prośbą o sprawdzenie czy prace prowadzone na budowie są zgodne z prawem (stwierdziliśmy, że nasz sąsiad podniósł przednią elewację o jedną cegłę co wymaga pozwolenia na budowę). Przyszła kontrola z inspekcji budowlanej i .... stwierdziła, że wszystko jest OK. Na nasze niepokoje związane z pękaniem ściany budynku i pęknięciem szyby (naszym zdaniem było to spowodowane pracami remontowymi) zażądali książki przeglądu obiektu - wiem, że jest on obowiązkowy, ale nikt tego nie robi bo jest związany z kosztem ok 500,- zł. Nasz "ukochany" sąsiad podał nas do inspekcji, że mamy za niski komin i że dobudówka do naszego budynku jest nielegalna (okazało się, że sprzedający zrobił nas w k....). W związku z tym, że coraz bardziej wiercenia i drgania wprawiały nas w depresję, musiałem zacząć działać. Policja (informacja) - nic nie mogą zrobić jeżeli hałas jest w godz 6 - 22 mogą tylko upominać, ale jak mówił policjant "sąsiad ma prawo". SANEPID - poszedłem z prośbą żeby zbadali poziom hałasu - odpowiedź - "badają hałas tylko wtedy gdy jest ciągły, ale remont kiedyś się skończy" (my też). Następnym krokiem było udanie się do prawnika z prośbą, żeby nas jakoś bronił - napisał jakieś pisma i nic - nawet nie raczył się odezwać, a minął już jakiś czas i wziął kasę. W między czasie sąsiad wykuwał nowy komin (naszym zdaniem spowodowało to zniszczenie (przez drgania) naszego dachu (papy) i przy nawałnicy nas zalało (oczywiście ubezpieczyciel nie uznał naszych roszczeń - administrator obiektu powinien dbać o zabezpieczenie przed ulewą - tzn że powinienem wchodzić na dach i sprawdzać jego stan). Tak, że spoko człowiek radziecki wszystko zniesie, ale ..... k.... m.. do czasu. Pozdrawiam. M Odpowiedz Link Zgłoś
jacekis48 Re: Uciążliwy remont sąsiadów 28.01.21, 19:10 u mnie sąsiad piętro niżej remontuje łazienkę poziom hałasu osiągnął 89 decybeli u mnie w mieszkaniu nie daje się wytrzymać, jak poszedłem porozmawiać to mnie zbyto bo nie ma ciszy nocnej było to 16 30. Odpowiedz Link Zgłoś
nicky2000 Re: Uciążliwy remont sąsiadów 09.04.24, 23:11 A MNIE WYPŁOSZYLI Z ŁAZIENKI I MAŁO SIĘ NIE ZABIŁAM. GNOJE. Odpowiedz Link Zgłoś
alux Re: Uciążliwy remont sąsiadów 22.04.24, 19:42 jacekis48 napisał: > u mnie sąsiad piętro niżej remontuje łazienkę poziom hałasu osiągnął 89 decybel > i u mnie w mieszkaniu nie daje się wytrzymać, jak poszedłem porozmawiać to mni > e zbyto bo nie ma ciszy nocnej było to 16 30. 🚩 Remontu w budynkach wielorodzinnych nie powinno robić się w soboty i święta oraz o odpowiednich godzinach. Do mnie też przychodził sąsiad z pretensjami, gdy musiałem dostać się rury kanalizacyjnej, bo pękł i trójnik i ciekła woda do piwnicy. Na wymądrzał się co nie miara. Traf chciał, że za pół roku musiał robić remont w łazience, bo zalewał sąsiada. Zapytałem, no i co sąsiad nie dało się robić tego po cichu albo trzeba było nie usuwać usterki. Przyleciałeś do mnie z pretensjami, jakbym hałasował specjalnie. Zrobił się czerwony, coś tam bąknął pod nosem i poszedł. Później jeszcze raz mu dopiekłem jak wymieniał drzwi z ościeżnicami. Od tam tej pory już nie przylatuje, jak coś tam czasami stuknę czy wywiercę. Także nigdy nic nie wiadomo co może nas spotkać. 😁 Odpowiedz Link Zgłoś
nicky2000 Re: Uciążliwy remont sąsiadów 09.04.24, 23:07 Sąsiedzi urządzili mi dwa remonty generalne mieszkań przylegających do mojego jeden po drugim. 3 miesiące wiercenia i stukania. Przypłaciłam to zdrowiem bo pracowałam w domu. POZIOM HAŁASU NIE POWINIEN PRZEKRACZAĆ 85 DECYBELI A WIERTARKA UDAROWA MA 130, JESZCZE PŁYTY TO POTĘGUJĄ. MOŻNA ZGŁOSIĆ ALE MUSIELIBY PRZYJECHAĆ I ZMIERZYĆ, MOGĄ TRAFIĆ NA CHWILĘ CISZY. Odpowiedz Link Zgłoś
alux Re: Uciążliwy remont sąsiadów 22.04.24, 19:30 efka-81 napisała: > Sąsiedzi mieszkający nade mną od kilku miesięcy robią remont. Zaczynają walić w > ściany i wiercić od 7.30 z przerwami do 16.00. Niby nic w tym niezwykłego, gdy > by nie to, ze pracuję zdalnie, w domu, przy komputerze. Nie jestem w stanie w o > góle się skupić. Hałas z piętra wyżej jest taki, ze trzęsa mi sie szyby, o rozm > owie przez telefon w ogóle nie ma mowy. Zastanawiam się jaki jest dopuszczalny > poziom hałasu w budynku w ciągu dnia i czy mogę jakoś rozwiązac mój problem. Cz > y ktoś z Was miał podobna sytuację? Taki są uroki mieszkania w budynkach wielorodzinnych. Nic na to nie poradzisz. Ciągle ktoś coś remontuje lub robi drobne wiercenia, wbijania gwoździ, składanie mebli, wieszanie obrazków itd. Ja mam o tyle dobrze, że znajduję ciszę w naszym leśnym zaciszu. Hamak, śpiew ptaków, prace pielęgnacyjne, zwiedzanie na rowerach okolicy itd. Odpowiedz Link Zgłoś