Gość: zuzanna
IP: *.swidnica.mm.pl
11.07.04, 09:56
Co tu dużo mówić, od sąsiada z mieszkania śmierdzi, że chce się wymiotować na
klatce schodowej. Korzystanie z balkonu czy choć uchylenie drzwi balkonowych
z powodu smrodu z ich okna - wykluczone. Wiadomo, śmierdziel tego nie czuje :(
Mieszkanie zajmują - 86-letnia kobieta, syn alkoholik i kot. Ludzie ubodzy.
To jedno mieszkanie zostało własnością gminy.
Poradźcie ludzie co robić, gdzie interweniować, bo żyć się nie da a gości
zaprosić do domu - wstyd, bo jak ich przeciągnąć przez klatkę schodową:(
Chętnych do powiedzenia wprost: kobieto, śmierdzi u Ciebie - nie ma.
Zresztą liczyć na okazanie dobrej woli z jej strony nie ma co, bo brak
pieniędzy na środki czystości i na odpowiednie utrzymanie kota no i brak mocy
przerobowych, syn jak się zchyli to się obali.
Ciężkie jestżycie w bloku.