iwona881
28.01.14, 08:46
Witam wszystkich. Wyjechałam z rodziną w piątek przed południem a wróciłam w poniedziałek wieczorem. Jak wysiadłam z windy to widzę karteczkę w drzwiach. Sąsiadka z dołu,że jej mieszkanie zalaliśmy. Mąż do niej poszedł a ona,że zaczęło się w sobotę , niedziela spokój i znowu w poniedziałek rano... trochę to dziwne. Nie ma nas od kilku dni(zresztą nie pierwszy raz), woda nigdzie nie ciekła, u nas w łazience i WC wszystko ok... mamy OC do mieszkania i to nie problem, ale zastanawia się czy to na pewno przez nas... fakt faktem z tego miejsca gdzie jej uciekło to EWENTUALNIE z umywalki w łazience,ale wodą była zakręcona. Zna ktoś jakieś logiczne wytlumaczenie? :-)