Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    TESTAMENT? DAROWIZNA? Na razie NIC?

    19.06.02, 14:28
    Jestem jedyną (po rozwodzie) właścicielką mieszkania spółdzielczego
    własnościowego.
    Mam dwie córki: starsza mieszka w innym mieście ze swoją rodziną, młodsza od
    niedawna (do tej pory mieszkała 30 lat ze mną) wynajmuje mieszkanie w naszym
    samym mieście - mieszka z narzeczonym.
    Chciałabym, aby mieszkanie w przyszłości było dla młodszej córki, z której
    książeczki mieszkaniowej mieszkanie to zostało wykupione.
    Czy zgodnie z prawem musiałaby wtedy spłacić połowę wkładu mieszkaniowego lub
    połowę wartości mieszkania siostrze? Czy to zależy od ich "dogadania się"?

    Czy miałoby coś do rzeczy, gdyby młodsza córka w międzyczasie kupiła sobie inne
    mieszkanie lub "nabyła" mieszkanie "na wynajem"? (starsza ma swoje mieszkanie,
    w którym mieszka z rodziną).
    Jaki wariant byłby najkorzystniejszy: czy spisać testament, czy może umowę
    darowizny (zaznaczam, że czułabym się zagrożona "darowując" mieszkanie już
    teraz, chciałabym mieszkać tu do śmierci i mieć do tego pełne prawo).
    Pozostawić sprawy takimi, jakie są?
    Bardzo proszę o poradę.

    Obserwuj wątek
      • Gość: rada TESTAMENT. IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 19.06.02, 14:34
        Testament w tej sytuacji lepszy niż darowizna,ale jeśli mieszkanie przypadnie
        jednej córce,to druga będzie zazdrosna i kwasy w rodzinie od zaraz.Pzdr.
      • bukowski27 nic nie stoi 19.06.02, 14:36
        na przeszkodzie zebys jednej z corek zapisala w testamencie mieszkanie... ale
        musisz uwzglednic przepisy o zachowku (art. 991 kc)... nie bedzioe problemu
        jezeli druga corka zaakceptuje taki stan rzeczy... ale jezeli zglosi roszczenia
        do siostry po twojej smierci, to siostra bedzie musiala ja splacic... wydaje mi
        sie ze najlepiej zeby zrzekla sie dziedziczenia mieszkania przed notariuszem...
        nie ma znaczenia ze druga corka kupi sobie w miedzyczasie mieszkanie... chyba
        ze ty je kupilas corce... albo znacznie sie do tego przyczynilas... jakos tak
        to mniej wiecej wyglada... ale expertem nie jestem.
        • zooza Re: nic nie stoi 19.06.02, 15:05
          Rok temu powiedziałam obu córkom, że chciałabym, żeby mieszkanie po mojej
          śmierci było dla tej młodszej (Tym bardziej, że starszej 20 lat temu znacznie
          pomogliśmy z mężem "na starcie", teraz mam inną sytuację i młodszej juz nie
          jestem w stanie pomóc. Młodsza córka wykupiła poza tym moje mieszkanie za
          pieniądze ze swojej książeczki zamiast zainwestować w swoje własne i do tego
          wyremontowała). Zasugerowałam córkom, że wtedy pozostałaby tylko kwestia spłaty
          połowy wkładu mieszkaniowego (czyli jakby połowę wartości mieszkania przed jego
          wykupieniem). Starsza córka "przyjęła do wiadomości". Ta młodsza chyba czuje
          się gorsza, niedowartościowana, może nawet zazdrosna, że starszej córce kiedyś
          było łatwiej, bo mogła liczyć na pomoc rodziców. Była więc trochę zaskoczona
          tym, że jeszcze musiałaby wyłożyć trochę grosza, by stać się jedyną
          właścicielką mieszkania.
          Naprawdę nie wiem, jak rozwiązać ten problem.
          • bukowski27 zooza 19.06.02, 15:51
            no tutaj to ja ci nic nie poradze... ktos musi splacic. zreszta to sa wasze
            rodzinne sprawy.jezeli chodzi o przeniesienie prawa wlasnosci, to najlepszy
            bedzie testament. tym bardziej ze starsza córka ja k cie rozumiem nie bedzie
            miala o to pretensji... reszte wkladu (kredyt) i tak i tak trezba bedzie
            spalcic... nic nie jest za darmo.
          • zooza Re: DAROWIZNA? TESTAMENT? NIC? 20.06.02, 13:32
            Pozwólcie, że uściślę informacje:

            zooza napisał(a):

            > Zasugerowałam córkom, że wtedy pozostałaby tylko kwestia spłaty
            > połowy wkładu mieszkaniowego (czyli jakby połowę wartości mieszkania przed jego
            > wykupieniem).

            Tu chodziło mi o ewentualną spłatę starszej córce przez młodszą - połowy, ale nie
            całej wartości mieszkania, tylko połowy wkładu mieszkaniowego (z uwagi na to, że
            to młodsza córka wykupiła mieszkanie - tak to sobie wymyśliłam).
            Jak już zatem wspomniałam - mieszkanie jest wykupione (przez młodszą córkę ) i
            nie jest obciążone żadnym kredytem.
      • szaser DAROWIZNA! 20.06.02, 08:30
        Trochę postudiowałem w tym temacie i mogę ci powiedzieć, że w opisanym
        przypadku jedynie darowizna za życia własnościowego prawa do lokalu
        spółdzielczego będzie najbezpieczniejsza. Przed notariuszem darowujesz to
        wspomniane prawo (nie ma darowizny własnościowego mieszkania spółdzielczego, bo
        nadal ono jest własnością spółdzielni, póki nie jest nieruchomością
        wyodrębnioną) tej osobie (np. córce), której sobie zażyczysz i robisz
        jednocześnie (za 400 zł) umowę dożywotniego użyczenia prawa do lokalu. Musisz
        przedstawić notariuszowi zaświadczenie ze swojej spółdzielni, że mieszkanie
        jest wolne od zobowiązań (jedyna różnica w stosunku do „hipotecznego”, również
        obecnie nie potrzeba już żadnej zgody spółdzielni na darowiznę, sprzedaż lub
        zamianę i akt notarialny na ten lokal). W ten sposób bezpiecznie, unikając
        jakichkolwiek późniejszych i teraźniejszych możliwych skutecznych roszczeń,
        zachowków, lub prawnych pretensji między córkami, rozporządzisz skutecznie,
        ostatecznie i niepodważalnie swoim majątkiem. Nie wystąpi w ogóle podział masy
        spadkowej, po Twoim niestety zejściu (takie jest życie), ponieważ tego majątku
        już po Tobie nie będzie. Darowizna jest niepodważalna. Jednocześnie masz pełne
        notarialne zabezpieczenie na starość, bo życie bywa różne i wdzięczność także,
        poza tym córka może sprowadzić męża, itp., a więc nikt Cię nie może wyrzucić z
        chałupy i jej sprzedać, zamienić, zastawić bez Twojej zgody. Natomiast jak
        obdarowana będzie „fikać” to możesz teoretycznie (w praktyce trzeba udowodnić w
        sądzie, a to jest b. trudne) cofnąć taką darowiznę. Jakby cokolwiek się z Tobą
        stało, to młodsza córka ma pełne własnościowe prawo do lokalu. Uważam, że jest
        to najlepsze, najtańsze (nie ma podatku od córki, chyba, że ma inne mieszkanie,
        oraz nie pobiera się opłaty skarbowej i przy spółdzielczym „własnościowym” nie
        pobiera się za wpis do księgi wieczystej). Córka już „zupełnie potem” może
        wystąpić o wyodrębnienie lokalu ze spółdzielni i urządzenie księgi wieczystej,
        jak będzie chciała i jak będzie miała pieniądze. Ta druga córka już nie będzie
        mogła nic zrobić, oczywiście jakby nawet chciała. Od momentu darowizny
        obdarowana płaci corocznie podatek od nieruchomości na swoje nazwisko.
      • kathy38 Re: TESTAMENT? DAROWIZNA? Na razie NIC? 20.06.02, 08:44
        Witaj. Nie jestem ekspertem ale kiedyś sporo na ten temat czytałam. Miałam
        podobny problem.
        Wydaje mi się że najrozsądniejsza byłaby darowizna mieszkania z zastrzeżeniem
        warunku, że będziesz w nim mieszkać aż do śmierci. Można coś takiego zrobić u
        notariusza, moi teściowie tak darowali dom swojemu synowi (bratu męża). Opłata
        jest tylko notarialna od darowizny, podatku się nie płaci pod warunkiem, że
        Twoja córka będzie mieszkać w tym mieszkaniu przez ileś lat. Chyba 5, nie
        pamiętam. Praktycznie może być tylko zameldowana. Aha i bardzo ważny warunek do
        zwolnienia z podatku – córka nie może być właścicielką innego mieszkania. Ale
        darowizna nie przeszkadza w zakupie nowego mieszkania, musi być tylko
        przeprowadzona najpierw.
        Wydaje mi się to najprostszym rozwiązaniem. Sprawy spadkowe są bardzo
        niewdzięczne i nierzadko doprowadzają do skłócenia rodziny.
        Na portalu Gazety są artykuły na temat darowizn i spadków, z przepisami i
        cenami. Warto się z tym zapoznać.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka