Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Wolnoc tomku w Twoim /Moim/ Domku.

    IP: *.war.pl.prserv.net 26.07.02, 08:57
    Naiwnosc ludzka nie zna granic, tym razem moja naiwnosc. W grudniu ubieglego
    roku zdecydowalem sie na zakup mieszkania w firmie WPBM Moj Dom, mieszczacej
    sie w Poltegorze, we Wroclawiu. Cena nominalna nieruchomosci, wraz z garazem,
    wyniesc miala 285 tysiecy. Juz na pierwszysm spotkaniu z handlowcem firmy
    zapytalem jaka cena jest realna, i kolejnego dnia dowiedzialem sie, ze 250
    tysiecy, to cena za ktora moglbym calosc nabyc /mieszkanie ostatnie,
    stosunkowo duze, z ktorego zrezygnowalo juz dwoch klientow, ponadto koniec
    roku, zblziajacy sie termina oddania inwestycji/. Nieco pozniej cene taka
    potwierdzil dyrektor d/s marketingu w tej firmie, niejaki p.Sowa. Poniewaz
    probowalem jeszcze negocjowac, otrzymalismy pomieszczenie gospodarcze w
    sasiadujacym budynku przy ulicy Prusa, zadnego natomiast dalszego rabatu. To
    i tak byla moim zdaniem atrakcyjna oferta.
    Podpisalem umowe przedwstepna na kwote 235 tysiecy, dotyczaca jedynie
    mieszkania. Cena garazu miala po prostu stanowic reszte, czyli 15 tysiecy. Na
    garaz zadnej umowy nie podpisywalem, az do momentu, w ktorym znalazlem sie u
    notariusza. Poniewaz sporo podrozuje, termin spotkania odkladalem dwukrotnie,
    wreszcie stawilem sie w kancelarii. Celem spotkania mialo byc wlasnie
    podpisanie umowy kupna garazu. Cena podana w tej umowie wynosila 20 tysiecy.
    Zadzwonilem do swojego handlowca w firmie Moj Dom, p. Orskiego, ktory
    powiedzial mi, ze to formalnosc i ze skoryguja fakture na mieszkanie (na nie
    umowy nie podpisalismy, poniewaz nie wplacilem jeszcze calosci kwoty). Takie
    samo zapewnienie otrzymalem z ust reprezentanta firmy.
    Sporo czasu zajelo mi zdobycie kredytu, w koncu sie udalo. Wprawdzie z
    opoznieniem poltoramiesiecznym, ale calosc kwoty wplynela do developera w
    polowie lutego. Naciskalem na wyjasnienie tych 5 tysiecy, by wreszcie po
    wezwaniu mnie na spotkanie dowiedziec sie, ze nigdy nie wspominano o cenie
    250 tysiecy. Oferowano mi w miedzyczasie kolejne dwie (!!!) komorki przy
    ulicy Prusa, ale mowy nie bylo o tym, ze cena stanowic miala kiedykolwiek 250
    tysiecy.
    Powolalem sie na tok obliczania rabatu przez pana Sowe - mianowicie
    udzielenia mi 12% rabatu - takiego samego, jakiego udzielano przy innych
    inwestycjach tejze firmy - oczywiscie zaprzeczyl on.
    Mialem kilka wersji rozliczenia kredytu autorstwa pana Orskiego, handlowca,
    wszystkie mowily o 250 tysiacach. Przez telefon p. Orski powiedzial mi
    pozniej, ze cena 250 tysiecy owszem byla, dotyczyla zas terminowej splaty.
    Pozniej na spotkaniu z prezesem wyparl sie takiej wypowiedzi. Dzisiaj wszyscy
    zgodnie twierdza w firmie Moj Dom, ze nigdy nie podano mi ceny 250 tysiecy.
    Fakt, iz podpisalem owe pisma powoduje, ze sprawe przegralbym w sadzie.
    Niestety - ostrzegam jednak przed naiwnoscia.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Pak Re: Wolnoc tomku w Twoim /Moim/ Domku. IP: *.acn.waw.pl 27.07.02, 09:35
        W jaki sposób dostałeś kredyt, jeśli nie miałeś żadnych dokumentów
        potwierdzających cenę mieszkania????????
      • Gość: a Re: Wolnoc tomku w Twoim /Moim/ Domku. IP: *.tlsa.pl 21.08.02, 16:08
        To nic nowego w Moim Domu /WPBM/.
        Od zawsze zagrywki z ceną to ich ulubiona zabawa.
        A pan R.Sowa lubi takie zagrywki /naobiecywać kafelek itd./ a przy
        szefie, obgryzając paznokcie, wyprzeć się wszystkiego.
        Pewnie jeszcze do oddania budynku czeka Cię niejedna
        "miła" niespodzianka!

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka