Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Mieszkanie w galeriowcu

    26.06.05, 19:01
    Hej.

    Mam dylemat: oglądałem właśnie mieszkanie, wszystko bardzo fajnie, cena do przyjęcia, ma tylko
    jedną wadę: wejście do mieszkania jest z galerii. Na galerię wychodzą okna z kuchni i z sypialni,
    dolna krawędź okna jest mniej więcej na wysokości czoła dorosłego człowieka, do tego dolna część
    okna jest przyciemniona. Najpierw wydawało mi się to dość makabryczne - w końcu pod dwoma
    strategicznymi i raczej intymnymi miejscami mieszkania chodzą sobie sąsiedzi do swoich mieszkań.
    Z drugiej strony - jakoś z tym żyją, a mieszkanie naprawdę mi się podoba.

    Chciałem prosić o podpowiedź - czy ktoś w czymś takim mieszkał? Można się do tego przyzwyczaić?
    Czy wymiana okien np. na uchylne, a nie otwierane na boki (poza tą dolną, przydymioną częścią,
    która jest stała) jakoś podnosi poczucie prywatności? Czy w ogóle nie ładować się w coś takiego, bo
    można osiwieć i stracić nerwy? Galeria jest zamknięta, dostęp mają tylko mieszkańcy, sami mili
    ludzie, ale samo poczucie, że ktoś się tam może kręcić powoduje u mnie jakieś dziwne uczucie w
    żołądku...
    Ktoś pomoże?
    Obserwuj wątek
      • dorota_l_r Re: Mieszkanie w galeriowcu 26.06.05, 20:43
        nie mieszkam w galeriowcu,ale w bloku o ksztalcie litery T, za oknem mam okna
        mieszkan sąsiadów,a wychadzac na balkon mamy wrazenie, ze wchodzimy do ich
        mieszkan. jakos sie z tym zyje, ale brak intymnosci...... jesli moglabym
        wybierac- nie zamieszkalabym tu po raz drugi. no i dlatego sie wyprowadzam:)
        dobrze sie zastanow, bo mieszkania nie kupuje sie na chwilke. pozdr
        • lukka12 Re: Mieszkanie w galeriowcu 26.06.05, 20:50
          Coś o tym wiem z blokowiska, na którym teraz urzęduję :-)

          W opisywanym mieszkaniu jest trochę inaczej - za oknami drzewka, cisza... Dopiero daleko na
          horyzoncie centrum miasta. Po prostu jedna strona mieszkania jest jak niezbyt wysoki parter, po
          którym mało kto chodzi. Pierwszy raz byłem w takim budynku i zwyczajnie nie wiem, jak się poczuć...
          • mar_elx Ja mieszkałem - fajnie! 26.06.05, 20:57
            Kiedyś miałem mieszkanie w galeriowcu - był to nowy blok wybudowany w połowie
            lat 90-tych. Na galerii były tylko 3 mieszkania i poza drzwiamy wejściowymi
            wychodziło na nie tylko okno z kuchni. Uważam, że to fajna rzecz. Masz jakby
            drugi balkon. Sąsiadów właściwie nie spotykałem. Do galerii prowadziło osobne
            wejście z klatki schodowej, które wszyscy zawsze zaykaliśmy na klucz (a więc
            dodatkowa ochrona). Jeżlei na galerii nie ma zbbyt wielu sąsiadów - to nie ma
            problemu. A do sypialni można wstawić żaluzje - no chyba, że lubicie sobie
            pohałasować podczas..... hmmmmm no to wtedy najwyżej wam będą zazdrościć.
            • lukka12 Re: Ja mieszkałem - fajnie! 26.06.05, 22:14
              Podbudowałeś mnie, bo tutaj będzie podobnie.
              Okna i tak są do wymiany, więc pomyślę nad żaluzjami i hm, tego, jakąś dźwiękoszczelnością :-)
      • Gość: mif Re: Mieszkanie w galeriowcu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.05, 21:15
        Okno, oknem. Można wyciszyć, zasłonić. Jak z wejściem do mieszkania? W zimie
        przez wiatrołap? Chyba cieplej jest, wejść (wyjść) z wewnętrznej klatki schodowej?
        • lukka12 Re: Mieszkanie w galeriowcu 26.06.05, 22:11
          Dzięki, nie pomyślałem o tym. Wydaje mi się jednak, że nie będzie to duży problem - budynek jest
          wygięty a galeria jest po wewnętrznej stronie łuku, więc nie będzie wiało, na górze jest nawet jakiś
          daszek, w zimie śnieg jest sprzątany, więc chyba powinno być dobrze. Zastanawiam się, jak z
          wyziębianiem przez drzwi wychodzące z mieszkania na dwór - mimo, że są głęboko osadzone w czymś
          w rodzaju wiatrołapu (z metr w głąb ściany), to trzeba się będzie zastanowić nad wymianą albo
          ociepleniem. Bo poza tą nieszczęsną galerią naprawdę bardzo mi się podoba :-)
          • blackmolly Re: Mieszkanie w galeriowcu 26.06.05, 22:53
            Najważniejsze, żeby to Tobie odpowiadało. Ja bym w życiu nie zamieszkała w galeriowcu. Mój ex mieszka w czymś takim i to jest okropne. Do mieszkania wchodzi się przechodząc przez cały balkon, paradując tym samym pod oknem sąsiadów. Na klatkę wejść może praktycznie każdy. No i nie ma wiatrołapów. Nie, mnie się to absolutnie nie podoba, zwłaszcza że blok jest naprawdę stary. I to idiotyczne wejście od galerii psuje całą przyjemność mieszkania. Ale oczywiście powinieneś się kierować własnymi odczuciami, bo kupienie mieszkania "bo Kasi się podoba" albo rezygnacja z zakupu ("Wojtek nie był zachwycony") nie ma sensu. Jeśli możesz, napisz ile blok ma lat, czy zarządza nim wspólnota/spółdzielnia/zmk, ile wynosi czynsz, jaki jest stan budynku i jakie to miasto. Na tej podstawie lepiej jest cokolwiek radzić, bo w końcu samo wejście od galerii to kwestia gustu :)
            • lukka12 Re: Mieszkanie w galeriowcu 26.06.05, 23:23
              Dzięki za odpowiedź. Jeszcze go nie kupiłem, więc zbyt wielu szczegółów nie podam :-)

              Budynek według wówczas modnej (niestety) filozofii "maszyny mieszkalnej" Le Corbusiera, mocno
              przedwojenne, porządne budownictwo z cegły, jakie zawsze było moim marzeniem, a jakiego dużo w
              mieście nie ma. Lokalizacja, cena, czynsz - jak dla mnie wszystko super, dokładnie takie, jakie bym
              chciał, tutaj nie ma problemu.

              Porównałem sobie z galeriowcami z lat 60-tych i 70-tych, to są koszmary z oknami metr od podłogi.
              Jeśli ktoś ma szczęście i mieszka na końcu balkonu, może odgrodzić się bramką, pozostali raczej
              cierpią. Ten budynek jest inny - galeria jest obniżona, co kilka mieszkań własna klatka schodowa z
              wejściem na galerię, klatki schodowe są zamknięte z domofonem na dole. Wszystko w dobrym stanie
              technicznym, porządnie utrzymany.

              Czytam sobie właśnie o technologiach nowoczesnych okien, wydaje mi się, że przy okazji wymiany ich
              na nowe można się od tej nieszczęsnej galerii całkiem porządnie odizolować...
              • aankaa Re: Mieszkanie w galeriowcu 27.06.05, 12:43
                > Galeria jest zamknięta, dostęp mają tylko mieszkańcy, sami mili ludzie
                ...
                > jest nawet jakiś daszek, w zimie śnieg jest sprzątany, więc chyba powinno być
                dobrze.


                ===
                czy to oznacza, że śnieg sprzątają mieszkańcy, czy jeszcze dozorca ma klucz od
                galerii ?
                • lukka12 Re: Mieszkanie w galeriowcu 27.06.05, 14:27
                  Dozorca. Z tym, że budynkiem zarządza wspólnota, więc dozorca nie jest postacią
                  przypadkową, ani anonimową.
        • Gość: Mar o wiatrołapie IP: *.skorosze.2a.pl 27.06.05, 14:46
          Moje mieszkanie w galeriowcu miało tak, że najpierw wchodziło się do
          maciupełnkiego przepokoiczku (może metr na metr) i dopiero potem do normalnego
          dużego przedokoju przez kolejne drzwi. Miało to swoje zalety, bo w tym
          maciupeńkim przedpokoiku był m.in. wieszkan na ubrania i szafka na buty, które
          nie zagracały normalengo przedpokoju.
          • lukka12 Re: o wiatrołapie 27.06.05, 15:56
            Dzięki, to może być ciekawy pomysł, bo w tym zaraz za drzwiami jest długi
            korytarz o prawie kwadratowym przekroju - wydzielenie z niego przedpokoju może
            po pierwsze optycznie go skrócić, więc będzie milej, po drugie zrobi się tam
            taki bufor termiczny i mniej będzie nosić się na butach dalej.
            • Gość: ichigats Re: o wiatrołapie IP: *.waw.pl / *.merinet.pl 30.06.05, 17:59
              ja mieszkam w galeriowcu i wcale mi to nie przeszkadza. na jednym balkonie galeriowym sa 3 mieszkania, drzwi na galerie zamykane na klucz. w zimie nic nie wieje i drzewi nie przemarzaja, sniegu do przedpokoju tez nie wwiewa (mam jednak opisany wyzej maly przdpokoik). ogolnie mowiac jest ok. w lecie, jak mi za goraco, otwieram drzwi wejsciowe i mam przewie przez cale mieszkanie. nie zauwazylam, zeby ktos przesiadywal pod moimi oknami na galeryjce i podsluchiwal. na galerie wychodza okna z kuchni, mam wiec powieszona cienka zaslone, tak dla pewnosci:)). dzieki niej nikt nie widzi co wsrodku a ja mam i tak jasno.
      • Gość: an4a Re: Mieszkanie w galeriowcu IP: 62.233.144.* 01.07.05, 16:58
        Mieszkalam w galeriowcu z lat 90-tych i już nie chcialabym nigdy tak mieszkać -
        obiektywnie nie bylo źle - dwa mieszkania na galerii, galeria zamykana na klucz
        ale: kuchnia mimo dużego okna byla bardzo ciemna i zimą nieźle ciągnelo od
        drzwi mimo wiatrolapu i dodatkowego przedpokoju. Osobiście mam uraz
        Pozdr

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka