Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Jak się odnaleźć we wspólnocie

    IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.08.05, 21:55
    Mam pytanie do autora artykułu: dewloper wpisał do umów kupna lokalu
    klauzulę, że będzie on zarządzał nieruchomością przez co najmniej trzy lata.
    Nabywcy mieszkań,pod pewnym rygorem (terminy, lokalizacja itd.) takie umowy
    podpisali. Teraz w aktach notarialnych "przewłaszczenia" znajdyje się zapis,
    że kupujący powierza tzw. zarząd zwykły nieruchomości deweloperowi na okres
    trzech lat, a wcześniejsze odstąpienie od tego postanowienia może mieć
    miejsce wyłącznie za zgodą dewelopera. Jednocześnie stwierdza się w tym
    akcie, że wynagrodzenie Zarządu wynosić będzie 0,75 zł za metr użytkowy
    powierzchni itd itp. Mowi się przy tym, że jest to zgodne z treścią
    pierwszego podpisanego aktu notarialnego, bo wszystkie następne muszą taką
    samą klauzulę zawierać!? Wracam do mojego pytania: czy jest to zgodne z
    obowiązujacym prawem i przepisami? jeśli tak, to jakim prawem ten pierwszy
    decyduje za pozostałych w wyborze zarządu, kosztów itd. itp.
    Obserwuj wątek
      • Gość: mpuchatek Re: Jak się odnaleźć we wspólnocie IP: 5.2.* / *.chello.pl 24.08.05, 22:14
        Co do zasady, że sposób zarządu ustalony w pierwszym akcie jest wiążący - jest
        to zgodne z prawem (swoją drogą poczytaj to prawo - ustawa o własności lokali -
        www.sejm.gov.pl/prawo). Co do tego zakazu bez zgody developera - imho nie jest
        to zgodne z prawem, tzn. nie jest wiążące, ale można z tym dyskutować. Aby
        zmienić zarządcę musicie podjąć stosowną uchwałę mając więcej niż 50% udziałów
        w nier. wspólnej. Ale po co tak:
        powierzyliście zarząd zwykły, zatem to i tak Wy ustalacie jego wynagrodzenie.
        Ustalcie na 0,01 grosz....sam zrezygnuje...
        W razie dalszych pytań napisz do mnie na mpuchatek-małpa-tlen.pl
      • Gość: Phoenix Puchatek ma racje plus. IP: 62.121.136.* 25.08.05, 02:36
        1. Na poczatku ze wzgledow technicznych dewloper zawsze zarzada nieruchomoscia,
        bo jest i tak wlascicielem >50%; potem nic nie moze procz Ustawy ograniczac
        praw wlascicieli (w razie watpliwosci sprawe rozstrzyga sad), a
        wspolwlasciciele wiekszoscia glosow wg udzialow moga W KAZDEJ CHWILI zawiesic
        zarzad czy zarzadce za byle co, np. za zle pozamiatanie w piatek i w obecnosci
        natariusza powierzyc zarzadzanie albo nowemu zarzadowi albo zarzadcy. Kruczek z
        wynagrodzeniem 1 grosza nie jest bezpieczny, gdyz moze dewloper okrasc
        wlascicieli (np. nie placac miastu za wode, c.o., elektrycznosc wspolna) i
        awtedy dochodzenie od niego pieniedzy moze byc klopotliwe. Mozna tez dywanowo
        kontrolowac takiego zarzadce, bo moze byc przypadkowo dobrym zarzadca. Ale
        najczesciej ta klauzula (cicha czy jawna) jest proba zmuszenia wspolwlascicieli
        do nie dochodzenia przez wspolnote od dewlopera roznych bubli w calym budynku
        (w czesci wspolnej). Lepiej jest 1. skontrolowac czy cos jest nie tak (woda w
        garazu) 2. zmienic zarzad na wlasny lub na zarzad, ktory powierzy administracje
        jakiejs firmie (tylko administracje). Zarzadce odradzam (spoza wspolnoty),
        zreszta ktos ze wspolnoty moze byc jednoosobowym zarzadem (nie potrzeba do tego
        licencji tylko umiejetnosci +_ uczciwosci +solidarnosci wspolnoty).
        • Gość: ZW Re: Puchatek ma racje plus. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.08.05, 10:26
          DO "Phoenix'a": Przeczytałem z zainteresowaniem! Napisz jeszcze co wg Ciebie
          można / trzeba "zrobić" jeśli deweloper do aktów notarialnych
          ("przewłaszczeniowych") nakazuje notariuszowi wpisać jednostkową stawkę (zł/m
          kw.) jego wynagrodzenia za zarządzanie. Około 30 osób juz podpisało takie akty.
      • Gość: jacek Re: Jak się odnaleźć we wspólnocie IP: *.nait.ab.ca 25.08.05, 02:59
        Wresczcie sie nauczylem ze wspolnota mieszkaniowa to tzw condominium association
        W Kanadzie. Mieszkam w takiej wspolnocie...jest to 15 tzw bliznialow (jedna
        wspolna sciana) z podwojnymi garazami i jestem w tzw zarzadzie.
        Moje praktyczne doswiadczenia (te i poprzednie) sa takie:
        - jesli wspolnota liczy do 40 mieszkan czy domkow to jest duzo latwiej.
        Wlasciciele sie znaja, wynajmuja mala firme zarzadzajaca(***) (papiery,
        rachunki, bank) ale sami decyduja komu powierzyc strzyzenie trawy, oczyszczanie
        sniegu,czy remonty dachow, czy nawet takie rzeczy jak obowiazkowe roczne
        czysczenie kominow (bo sa kominki na drewno).
        (***) moze to byc nawet ktorys z wlascicieli np emerytowny ksiegowy zna lokalne
        firmy remontowo/ogrodnicze i chce zrzadzac kompleksem i ktoremu sie placi za
        taki serwis.

        Zarzad spotyka sie raz w miesiacu (albo gdy trzeba na zasadzie kawy u sasiada
        czesciej)i mowi firmie zarzadzajcej co ma by zrobione i po miesacu sprawdza postep.

        -Jesli wspolnota jest duza powyzej 40 a mieszkalem takze tzw highrise
        condominium gdze bylo nas 200 wlascicieli sprawa jest moim zdaniem duzo
        trudniejsza gdzyz trudno o szybkie pozumienienie sie nieznajacych sie
        wlascilieli. Wtedy firma zarzadzajaca
        jest konieczna i slaby (i dosc anomimowy) zarzad wspolnoty moze narazic
        wszystkich wlascicileli na spore straty jesli nie potrafi pilnowac i wymagac od
        firmy zarzadzajaj duzym budynkiem.

        Tak wiec ja osobiscie wole (takze socjalnie, zna sie troche sasiadow ze mozna
        poprosic o podlewanie kwiatow w czasie wakacji , ale tez nie za blisko aby to
        bylo krepujace, zreszta Kanadyjczycy to generalnie grzeczna nacja ) mieszkac w
        mniejszej wspolnocie mieszkanowej.

        Fundusz remontowy powinien byc zbierany nawet w nowym budynku...
        Ludzie kupuja i odsprzedaja meszkania...Ktos moze sprzedac np w 8 roku i wtedy
        nie placi za 8 lat "zuzycia" gdy np remont jest planowany w 10 roku...
        Kazdy kto kupuje miszkanie sprawdza wiek budynku i fundusz remontowy.Jesli
        fundusz jest zbyt maly lub go nie ma to i cena miszkania bedzie mniejsza jako
        ze nowy wlasciciel bedzie musial wydac wiecej na remonty (za pierwsze 8 lat
        poprzedniego wlasciciea)

        Wielkosc funduszu remontowego jest podana prze niezalezne firme wynajmowana
        przez zarzad co kilka lat. Oni oceniaja w ktorym roku nalezy zmienic dachowki,
        okna, itd i uwzlednaijac inflacje i waruki budynkow daja nam tablice (jest to
        kikusetstronicowa dokumentacja ze zdjeciami, tablicami, radami itd) mowiaca ile
        powinnismy sie miec na funduszu remontowym i jakie remonty wykonac...Taki w
        miare dokladny serwice (audit) kosztuje ok $3000 CDN (okolo $2500 US dollars)

        Rozpisalem sie...chyba wystarczy?
      • Gość: ZW Re: Jak się odnaleźć we wspólnocie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.08.05, 07:25
        Ponawiam prośbę do Pana Piotra Mięczyńskiego o zajęcie stanowiska w kwestiach
        poruszonych w moim poprzednim "liście". Pozdrawiam
        • Gość: Iza klauzula wazna tylko do odwolania.. IP: 62.121.136.* 29.08.05, 02:42
          przez >50% wspolwlascicieli; na poczatku pierwszy wlaściciel musi
          podporzadkowac sie decyzji dewlopera (ktory jest od momentu sprzedazy
          pierwszego mieszkania) tez czlonkiem wspolnoty i to najwiekszym, bo ma wszystko
          procz sprzedanego wlasnie pierwszego mieszkania. I bedzie do momentu, gdy
          sprzedane mieszkania be3da mialy udzialu >50% calosci. Wspolwlasciciele moga
          zwolac zebranie (polecic go zwolac dewloperowi-zarzadcy) i postanowic, co
          zechca wg ustawy o wlasnosci lokali.
      • Gość: ZW Re: Jak się odnaleźć we wspólnocie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.09.05, 09:58
        Jak widać, ktoś nas zaprosił do dyskusji - może nawet autor? - ale sam zabrać
        głosu jakoś nie bardzo chce / może?
      • juija Re: Jak się odnaleźć we wspólnocie 13.01.06, 09:06
        Witam!
        Wydaje mi się że autor wprowadził w artykule troszkę zamieszania. Czym innym
        jest zarządzanie a czym innym administrowanie nieruchomością. Do zarzadzania nie
        potrzebne są uprawnienia w przeciwieństwie do administrowania. Należy odzielić
        zarządznie tj rządzenie wspólnotą, wykonywanie tzw planów finansowych, od
        bieżącego administrowania budynkiem. Wspólnota jako organ ustawodawczy, taki
        mały sejm, uchwala budżet i ona jest odpowiedzialna za wszystkie decyzje
        finansowe łącznie z uruchomieniem pieniędzy z funduszu remontowego. Wspólnota
        powinna również ustalić sposób zarządu i zlecić zarządzanie komuś z zew lub
        powołać zarząd z własnych członków. Dopiero póżniej ten zarząd podpisuje
        najcześciej w imieniu wpólnoty umowę o administrowanie nieruchomością jak
        również inne umowy np na wywóz smieci itp.
        • Gość: lena Re: Jak się odnaleźć we wspólnocie IP: *.olsztyn.mm.pl 17.07.06, 19:06
          Witam,
          do zarządzania potrzebna jest licencja - ustawa o gospodarce
          nieruchomościami. "Zarządca nieruchomości lub przedsiębiorca, o którym mowa w
          art. 184 ust. 3, działana podstawie umowy o zarządzanie nieruchomością,
          zawartej z jej właścicielem, wspólnotą mieszkaniową albo inną osobą lub
          jednostką organizacyjną, której przysługuje prawo do nieruchomości, ze skutkiem
          prawnym bezpośrednio dla tej osoby lub jednostki organizacyjnej"
          Zarządzanie jest pojęciem szerszym, i wg def. zawiera w sobie administrowanie.
          Oczywiście specyfika nieruchomości wspólnot mieszkaniowych, jest taka że ten
          zarządca "wykonuje" uchwały właścicieli.
          Pozdrawiam
          • Gość: rzodkiewka Re: Jak się odnaleźć we wspólnocie IP: *.halleracaffe.broadband.pl 17.07.06, 23:39
            Jesli czlonkowie wspolnoty sprawuja zarzad sami (sa wylonieni sposrod czlonkow
            WM), nie potrzebuja licencji. Liecencje miec musi jedynie administrator najety z
            zewnatrz.
        • Gość: gość Re: Jak się odnaleźć we wspólnocie IP: *.aster.pl 25.09.06, 20:37
          Źle Ci się wydaje. Ustawa o Własności Lokali oraz Ustawa o Gospodarce
          Nieruchomościami nie definiują terminu administrator, więc nieważne jak się
          zwiesz (administrator czy zarządca) ważne co robisz. A czym jest zarządzanie
          nieruchomością to ustawa już definiuje.

          > Witam!
          > Wydaje mi się że autor wprowadził w artykule troszkę zamieszania. Czym innym
          > jest zarządzanie a czym innym administrowanie nieruchomością.
      • maria10344 Re: Jak się odnaleźć we wspólnocie 21.07.06, 13:52
        Mamy problem z administratorem.przestał płacić należności,kłamie,kręci,dług u
        mediodawców się powiększa.Co robić.Na dodatek jeden ze wspólnotowiczów nie
        płaci czynszu od września 2005r.
        ratunku!!!
        • Gość: bolek Re: Jak się odnaleźć we wspólnocie IP: *.bemowo.waw.pl 08.09.06, 11:37
          Jesli lokator nie płaci czynszu Wspólnocie Mieszkaniowej sprawę należy oddać do
          sądu. Zarząd może odciąć takiemu dłużnikowi media czyli: gaz, ciepłą wodę oraz
          sprawdzic czy płaci za światło.
          • krzad Re: Jak się odnaleźć we wspólnocie 08.10.06, 21:49
            A na jakiej podstawie prawnej może to zrobic (tzn. odcięcia)?
            • Gość: :-) odcięcie mediów - nie da rady! IP: *.centertel.pl 24.01.07, 12:56
              tiaaa, bla,bla, bla...

              nie może odciąć mediów, z których delikwent korzysta na podstawie odrębnych
              umów, czyli np. gaz, światło itp. musie też zostać zimna woda, a inne
              ewentualne możliwości odcięcia (czyli mające już niewielkie znaczenie) muszą
              być zawarte w regulaminie wspólnoty.

              Sąd i tylko Sąd, potem na pdostawie wyroku komornik, który ewentualnie pod
              młotek przekazuje lokal :-/

              pzdr

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka