Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Nowe czy uzywane?

    18.09.02, 17:21
    Na jakie mieszkanie Waszym zdaniem oplaca sie w tej chwili wydac pieniadze?
    Dodam, ze nie wlasne tylko z kredytu. Nowe czy uzywane? Biorac pod uwage
    fakt, ze nie ma w tej chwili zadnych ulg i to, ze zanim zamieszkam w nowym
    mieszkaniu musze poswiecic dodatkowy czas i pieniadze na zmiane stanu
    surowego na stan nadajacy sie do mieszkania - jakie sa plusy i minusy kupna
    uzywanego?
    Nie mysle o uzywanej ruinie ale o w miare przyzwoitym mieszkanku. Wiem, kazde
    uzywane musze wyremontowac ale moge to robic stopniowo, w miare kolejnych
    przyplywow gotowki.
    Obserwuj wątek
      • Gość: monia76 Re: Nowe czy uzywane? IP: *.u.mcnet.pl 19.09.02, 09:50
        mialam podobny dylemat. szukajac mieszkania ogladalam i takie, i takie. potem
        usiadlam z kartka, policzylam ile mam kasy i na ile moge wziac kredyt i wyszlo
        mi, ze stac mnie wylacznie na mieszkanie z rynku wtornego. mieszkam w takim juz
        od miesiaca i powiem ci, ze zrobilam najmadrzejsza rzecz jaka moglam zrobic. w
        mieszkanku odswiezylam tylko podloge (cyklinowanie+lakier) i odnowilam sciany
        (gladz+farby) a i tak kosztowalo mnie to dosc sporo. kolezanka za podobne
        pieniadze kupila mieszkanie nowe, ale o ponad 10 m mniejsze. fakt, ze wszystko
        mogla wybierac wg wlasnego upodobania, ale czy to sie bardziej oplaca na
        dluzsza mete?
        • agus7 Re: Nowe czy uzywane? 19.09.02, 10:04
          Ja robiłam podobnie jak monia i - mieszkam od prawie dwóch tygodni w ślicznym,
          wymarzonym mieszkaniu z rynku wtórnego, które spełnia wszystkie moje kryteria,
          jakie ustaliłam przed zakupem i znajduje się w moim wymarzonym bloku (mogłam go
          zobaczyć i "dotknąć" przed zakupem, a nie przyjeżdżać i oglądać rozkopany dół
          na budowie :))). Osobiście uważam że mieszkania z rynku wtórnego, wybudowane
          nowoczesną technologią, w cegle z lat 90 są w tej chwili bardziej sensownym
          zakupem niż inwestycje w toku.
          • Gość: monia76 Re: Nowe czy uzywane? IP: *.u.mcnet.pl 19.09.02, 10:42
            dokladnie to bylo i dla mnie istotne, Agus, ze moglam wejsc do mieszkania
            i 'poczuc je'. a ze glazura w lazience nie taka wymarzona? naciesze sie tym co
            mam a za 2 lata pewnie uda mi sie polozyc taka w 100% w moim stylu.
            • agus7 Re: Nowe czy uzywane? 19.09.02, 11:14
              A mnie nawet udało się zrobić wymarzona łazienkę - od A do Z!!! :))) ale jestem
              szczęśliwa!!! poza tym tak jak Ty robiłam gładzie gipsowe i śliczne kolorki na
              ścianach, wymieniłam grzejniki, dałam nowe szyby i klamki w drzwiach
              wewnętrznych, nowe karnisze, odświeżyłam elewację na balkonie no i pewnie
              jeszcze porobiłam parę rzeczy. Za to kuchnia "czeka na lepsze czasy" (na razie
              stare meble i stara lodówka, zero zmywarki i kuchenka bez piekarnika na dwa
              palniki!!!!). no ale nie można miec wszystkiego... poza tym nawet się cieszę że
              nadal będę dzięki temu na bieżąco w sprawach urządzania i remontowania - może
              jest to trochę męczące, ale jakie wciągające i jak potem cieszy oczy! :)
              • Gość: monia76 Re: Nowe czy uzywane? IP: *.u.mcnet.pl 19.09.02, 11:18
                wow!!! gratuluje nowej lazienki wiec!!! mnie nie bylo juz na to stac :-( ale za
                to meble w kuchni dostalam w spadku calkiem przyzwoite, wymienilam tylko
                uchwyty i zrobily sie z nich naprawde ladne mebelki. do tego nowa lodoweczka,
                dodatkowe wyposazenie i mam cudna kuchnie. a jak pomieszkam troche to moze
                przyjdzie mi na mysl idealne rozwiazanie dla mojej znosnej tylko lazienki?
                pozdrawiam serdecznie Agusie!!!
                • agus7 Re: Nowe czy uzywane? 19.09.02, 11:24
                  Pozdrówka dla Moni :) (czyżbyśmy się znały z Forum Uroda?)

                  Moje "spadkowe" meble w kuchni też nie są takie złe, tylko ja się do nich
                  uprzedziłam, bo są w kolorze ... hm... turkusowym jakby :( no ale już kombinuję
                  wymianę frontów ew. całych drzwiczek, zakup kuchenki i zmywarki i nie będzie
                  źle. Wielką zaletą mojej kuchni jest to że ma tzw. wykusz z dużymi oknami (5-
                  skrzydłowe okno w kuchni, skrajne skrzydła idą skośnie w kierunku ścian) i tam
                  urządziliśmy cudny kącik jadalny z nowym sosnowym stołem i krzesełkami, nad
                  stołem lapma... jak ja sie ciesze że wreszcie nie muszę jeść w "dużym pokoju"
                  (poprzednio osiem lat w kawalerce)... rozglądając się po znajomych stwierdzam
                  że prawie każdy teraz zostawia sobie jakies pomieszczenie do wykończenia wg
                  własnych pomysłów "na deser". Lepiej zrobić część, ale dokładnie według wizji
                  niż wszystko "po łebkach".

                  PS. Polecam narożną wannę! Jestem od niej uzależniona! :)
                  • Gość: Apia Re: Nowe czy uzywane?-do Agus IP: *.187-136-217.adsl.skynet.be 19.09.02, 11:33
                    Agus! A propos wanny-masz taka z hydromasazem czy zwykla?
                    • agus7 Re: Nowe czy uzywane?-do Agus 19.09.02, 11:36
                      Na razie nie było mnie stać na szaleństwa typu hydromasaż... ale z tego co wiem
                      istnieje możliwość zamontowania go "w przyszłości". obiecałam sobie po cichutku
                      (a teraz robię to na forum Forum hi hi hi) że zainstaluję sobie w nagrodę jak
                      dostanę lepszą pracę :)
      • Gość: monia76 Re: Nowe czy uzywane? IP: *.u.mcnet.pl 19.09.02, 11:45
        wlasnie stamtad sie znamy :-)

        o naroznej wannie myslalam i mam akurat na nia miejsce!!! bedzie idealnie
        wpasuje sie w rozklad mojej lazienki! ale remont calej lazienki to w tej chwili
        dla mnie koszt nie do przeskoczenia. zreszta, jak sama mowisz, mam cos na
        deserek a mieszkanie i tak wyszlo mi cale przesliczne. no i wreszcie wlasne...
        fajnie widziec, ze ktos doskonale rozumie co czuje jak wracam do mojego M ;-)

        • agus7 Re: Nowe czy uzywane? 19.09.02, 12:03
          Monia, jeśli masz ochotę to napisz do mnie @, żeby nie zanudzac wszystkich
          naszym zachwytem nad chatkami :)))
      • Gość: mac1 Re:zdecydowanie używane. IP: 213.77.125.* 19.09.02, 12:02
        Dzisiaj, gdy nie ma juz ulgi i trzeba płacić VAT wybrałbym rynek wtórny. Byłem
        w tej dobrej sytuacji, że zarówno załapałem się na ulgę jak i kupiłem
        mieszkanie na rynku wtórnym. Korzystałem z kasy mieszkaniowej i odliczyłem 30%
        jego wartości z podatku. Cena za metr w miom mieście : wtórny - 1200-1300 zł,
        nowe 2400-2700 zł.
        Zdecydowanie polecam rynek wtórny, ale zawężony do mieszkań budowanych po 1990
        roku z cegły. Remont zarówno w nowym jak i starym kształtuje się na zblizonym
        poziomie. Właśnie kończę generalny !!!. Nie widze więc sensu przepłacać za
        nowe. U nas stoja od dwóch lat puste. Pzdr.
        • mcmacpl Re:zdecydowanie używane. 19.09.02, 13:08
          Gość portalu: mac1 napisał(a):

          > Dzisiaj, gdy nie ma juz ulgi i trzeba płacić VAT wybrałbym rynek wtórny.
          > Zdecydowanie polecam rynek wtórny, ale zawężony do mieszkań budowanych po
          > 1990 roku z cegły. Remont zarówno w nowym jak i starym kształtuje się na
          > zblizonym poziomie.
          > Właśnie kończę generalny !!!. Nie widze więc sensu przepłacać za
          > nowe. U nas stoja od dwóch lat puste.

          Tylko jak to sie ma do tego, ze (przynajmniej we Wroclawiu) ceny mieszkan
          uzywanych - takich jak mowicie - po 90 roku, z cegly, przekraczaja ceny nowych?
          Poza tym ulga przeciez jest: odsetkowa, a wiekszosc chyba kupuje mieszkanie na
          kredyt...
          • Gość: FRED Re:zdecydowanie używane. IP: 212.127.72.* 19.09.02, 13:13
            używane też możesz wziąść na kredyt
            • hubert34 Re:zdecydowanie używane. 19.09.02, 13:37
              Gość portalu: FRED napisał(a):

              > używane też możesz wziąść na kredyt

              ale odsetek nie odliczysz :-(
              • Gość: monia76 Re:zdecydowanie używane. IP: *.u.mcnet.pl 19.09.02, 14:12
                jasne, ze napisze angusku!

                slusznie, odsetek nie odliczysz, ale to i tak naprawde niewielkie pieniadze
                przeciez w porownaniu do poprzednich ulg.
                poza tym ja na przyklad kupilam mieszkanie w prawie nowym, bo 3 letnim bloku z
                cegly, w b. dobrym punkcie, placac za metr mniej wiecej tyle samo ile
                zaplacilabym za nowe. zreszta, nalezy pamietac, ze rzadko kiedy ostateczna cena
                za nowe mieszkanie wynosi tyle ile miala wynosic pierwotnie! zwykle (nie zawsze
                oczywiscie) z 3000 robi sie 3800 a przeciez trzeba doliczyc wykonczenie,
                umeblowanie itp.
                moim zdaniem rynek wtorny ma dwie ogromne zalety - wiesz co kupujesz (chodzi o
                fizyczny stan mieszkania, budynku) oraz wiesz ile za to zaplacisz.
              • Gość: monia76 Re:zdecydowanie używane. IP: *.u.mcnet.pl 19.09.02, 14:13
                jasne, ze napisze angusku!

                slusznie, odsetek nie odliczysz, ale to i tak naprawde niewielkie pieniadze
                przeciez w porownaniu do poprzednich ulg.
                poza tym ja na przyklad kupilam mieszkanie w prawie nowym, bo 3 letnim bloku z
                cegly, w b. dobrym punkcie, placac za metr mniej wiecej tyle samo ile
                zaplacilabym za nowe. zreszta, nalezy pamietac, ze rzadko kiedy ostateczna cena
                za nowe mieszkanie wynosi tyle ile miala wynosic pierwotnie! zwykle (nie zawsze
                oczywiscie) z 3000 robi sie 3800 a przeciez trzeba doliczyc wykonczenie,
                umeblowanie itp.
                moim zdaniem rynek wtorny ma dwie ogromne zalety - wiesz co kupujesz (chodzi o
                fizyczny stan mieszkania, budynku) oraz wiesz ile za to zaplacisz.
            • Gość: mac1 Re:zdecydowanie używane. IP: 213.77.125.* 19.09.02, 13:47
              Ja nie brałem kredytu. Załapałem się na starą ulgę. Mieszkanie kupiłem w tym
              roku, a oszczedzałem w kasie od 1998 roku. Nie brałem kredytu. Nowa ulga jest
              niekorzystna, bo musisz załapać kredyt i odliczasz jedynie odsetki.
              Co do cen mieszkań to mnie się udało, ale mieszkam na Śląsku, gdzie mamy ceny
              mieszkań niskie w porównianiu z Wawą, Wrockiem i innymi większymi miastami.
              To fakt, że udało mi się kupić mieszkanie w nowym (1993) budynku z cegły w
              cenie betonu PRL-u, ale właścicielowi zależało na sprzedaży, a z uwagi na kwotę
              z opłatami ok. 100 tys. zł było małe zainteresowanie. A mieszkanko wymagało
              jednak remontu, bo było wynajmowane.
              Może dodam, że szukałem mieszkania prawie rok. Wybrałem to, bo zadecydowało
              przede wszystkim położenie garażu obok, który mam juz 5 lat i latałem do niego
              15 minut pieszo.
              Poza tym najlepiej sprzedają się mniejsze mieszkania do remontu, bo ludzie nie
              mają kasy.
              Pzdr.
      • Gość: Mar to zależy... IP: 2.4.STABLE* / 10.2.13.* 19.09.02, 16:11
        Każde miszkanie musisz doprowadzić do "stanu używalności" W starym i tak musisz
        wszystko wymienić. Opłaca się kupić używane mieszkanie w kamienicy
        przedwojennej - ale UWAGA NA STAN PRAWNY! Warto zainteresować się np.
        mieszkaniami w okolicach Filtrowej - są na prawdę ładne. A niektóre mają nawet
        podziemne garaże (już przed wojną o tym myślano!) Mnie na przykład bardzo
        podoba się ten masywny styl międzywojnia...

        Oczywiście należy zapomnieć o mieszkaniach w blokowiskach, chociaż czasami
        warto zainteresować się blokami z lat 60-tych i 70-tych (Muranów, lewa strona
        JPII) To nie są jeszcze kryzysowe slumsy z lat 80-tych, chociaż układ wnętrza
        bywa nieciekawy (małe kuchnie, maciupkie łazienki). To można jednak
        przebudować. Zaletą jest to, że mieszka tam starsze pokolenie tzw. inteligencji
        pracującej. Oczwiście każdy lokal należy zlustrować indywidualnie pod różnymi
        względami...:-)
        • Gość: Mar ooooops IP: 2.4.STABLE* / 10.2.13.* 19.09.02, 16:13
          odpowiedziałem z perspektywy Warszawiaka - a przecież nie wiem skąd autor wątku
          nadaje - przepraszam...
          • marczello Re: ooooops 19.09.02, 17:18
            Nadaje z Warszawy ale mysle, ze temat jest interesujacy takze dla innych miast.



            > odpowiedziałem z perspektywy Warszawiaka - a przecież nie wiem skąd autor
            wątku
            >
            > nadaje - przepraszam...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka