Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Dom,kupić czy budować?

    21.10.05, 13:49
    W naszych realiach,dla przeciętnego zjadacza chleba(który ma pracę)co jest
    obecnie bardziej opłacalne dla kieszeni, ale zdrowie też ważne!!!
    Obserwuj wątek
          • Gość: praktyk Re: Kupic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 22:28
            budować - ludzię sprzedając czesto wyceniają swoje wizję, marzenia i sentymenty
            plus prowizja pośrednika plus zwyżka ceny aby prozizja była większa. Ale
            niestety to co posiadają rzadko jest nowoczesne i sprawne. Zrobiłem zatem
            eksperyment - wziełem zdjęcie i plany domu do sprzedania w Krakowie i
            poprosiłem firmę budowlaną żeby powiedziała mi za ile mogą oni mi zbudować coś
            podobnego ale z nowoczesnym i funkcjonalnym wyposażaniem. Dodam tylko że to
            była firma ktora dla mojej firmy (której jestem właścicielem) zbudowała obiekt
            przemysłowy o pow 2000 m kw. Poprosiłem zatem aby była to wycena bez
            tzw "kitu". I wiecie co - kompletna budowa z zakupem działki w tej samej
            okolicy byłaby o 41,3% tańsza. Kto umie liczyć niech wyciąga wnioski.
      • en_ka Re: Dom,kupić czy budować? 21.10.05, 21:04
        no właśnie, budować czy kupić?
        nowy dom budowany przez developera jest na pewno droższy od nowego,
        wybudowanego "własnymi rekami", zastanawiam się tylko jak to jest z domami
        starszymi? czy opłaca sie kupić dom powiedzmy 15 letni i zrobić gruntowny
        remont? jeżeli dubluję temat to z góry przepraszam i prosze o linka
        • k_r_m Re: Dom,kupić czy budować? 28.10.05, 11:28
          en_ka napisała:

          > no właśnie, budować czy kupić?
          > nowy dom budowany przez developera jest na pewno droższy od nowego,
          > wybudowanego "własnymi rekami", zastanawiam się tylko jak to jest z domami
          > starszymi? czy opłaca sie kupić dom powiedzmy 15 letni i zrobić gruntowny
          > remont? jeżeli dubluję temat to z góry przepraszam i prosze o linka

          nie wydaje mi się aby dom 15letni wymagał gruntownego remontu, ale jeśli tak to
          omijać go z daleka
      • gogi25 Re: Dom,kupić czy budować? 21.10.05, 22:53
        Ja kupiłam(prawie)dom do wprowadzenia się na działce 5000m2 i będę później się
        budować "własnymi rękami". Będę mieć gdzie mieszkać do czasu wybudowania nowego
        domu a prz okazji budowy będę mieć na wszystko oko bo będę cały czas na budowie
      • lkc Re: Dom,kupić czy budować? 22.10.05, 13:17
        Zastanawiałam się na tym przez ponaad rok. Kupiłam w końcu pół willi do remontu.
        Po tym doświadczeniu - "fachowcy", poprawki, awantury, wiem że na pewno nie będę
        porywać się na 10 razy większe przedsięwzięcie jakim jest budowa domu.
        Korzystanie z doświadczeń znajomych którzy już to przeszli - no cóż, zawsze
        można, ale tak naprawdę trzeba samemu przez to przejść. Wiem że nie potrafię, bo
        straciłabym zdrowie przy tym.
        • basbusaa Re: Dom,kupić czy budować? 24.10.05, 12:06
          Ja wiem z doświadczenia, że lepiej zbudować sobie samemu. My budowaliśmy sami,
          sąsiad obok kupił już gotowy. Ma mniejszy dom 200m my 300m a wydał na niego
          więcej niż my, mamy zdecydowanie lepiej wykończone wszystko, lepszą izolację
          itp. W rezultacie za większy dom na ogrzewanie wydajemy mniej. Wszystko co
          zrobi się samemu jest bardziej dopracowane, nie robione na odwal się, bo i tak
          nie ja tam będę mieszkał i sprawdza się w każdej dziedzinie.
      • yaa Re: Dom,kupić czy budować? 24.10.05, 12:17
        Mam ten sam problem:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25&w=30615998
        Zdecydowałem, że będę szukał równolegle domu i działki. Ale ostateczną decycję
        odkładam do wiosny:)
        Wiele mnie przekonuje do budowania ale baaaardzo zniechęca (a nawet przeraża)
        mnie ilość prac i konieczność pilnowania niezliczonych fachowców brrr
        Pozdrawiam
        Yaa
        • en_ka Re: Dom,kupić czy budować? 25.10.05, 23:39
          yaa napisał:

          > Mam ten sam problem:
          >
          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25&w=30615998
          > Zdecydowałem, że będę szukał równolegle domu i działki. Ale ostateczną
          decycję
          > odkładam do wiosny:)
          > Wiele mnie przekonuje do budowania ale baaaardzo zniechęca (a nawet przeraża)
          > mnie ilość prac i konieczność pilnowania niezliczonych fachowców brrr
          > Pozdrawiam
          > Yaa

          my na razie zwiedzamy działki, ogladamy domy, jesteśmy na bieżąco ze wszystkimi
          ogłoszeniami. tyle, ze chcemy sie na coś zdecydować jeszcze w tym roku. im
          bliżej podjęcia decyzji, tym bardziej się denerwuję. do niedawna mysleliśmy
          tylko o kupnie działki i dopiero po dwóch latach intenyswnego oszczędzania
          chcielismy zacząć się budować. niedawno pojawił sie pomysł, żeby kupić dom i go
          wyremontować - mówiąc szczerze trochę się boję,że w trakcie remontu pojawi sie
          mnóstwo wydatków nieprzewidzianych w budżecie.
          • Gość: ast Re: Dom,kupić czy budować? IP: *.dip.t-dialin.net 28.10.05, 10:20
            odpowiedź jest prosta. najpierw szukasz przeznaczonego na sprzedaż pięknego
            domu położonego w pięknym miejscu - bo miejsce jest bardziej istotne niż sam
            dom. sumujesz koszt domu i koszt szacunkowy remontu. następnie szacujesz czy
            za tą cenę potrafisz znaleść piękniejsze miejsce i wybudować piękniejszy dom.
            każdy musi to rozważyć indywidualnie.

            ja i moi sąsiedzi, mieliśmy to przekonanie, że za te same pieniądze potrafimy
            wybudować coś ładniejszego niż domy oferowane na sprzedaż, więc szukaliśmy
            ładnego miejsca i zbudowaliśmy nowe ładne osiedle. zdjęcia domu niestety
            jeszcze nie ma w sieci, ale widok na jezioro wielkie z mojego pomostu
            wędkarskiego jest na stronie

            www.beepworld.de/members88/garbicz
            pozdr.

            ps. koszty nieprzewidziane występują zarówno przy remoncie, jak i przy budowie
            nowego domu. nie jest to więc żaden argument.
          • Gość: Ekstrabud Re: Dom,kupić czy budować? IP: 80.239.144.* 28.10.05, 15:03
            Witam,
            A jakie okolice by Państwa interesowały? Pytam ponieważ wraz z mężem prowadzimy
            firmę budowlaną i właśnie kupiliśmy działkę w Michałowicach pod Warszawą, na
            której w przyszłym roku postawimy dom - na sprzedaż. Nic nie będzie robione na
            odwal się, bo jeśli w przeciągu dwóch lat nie znajdziemy kupca to sami w tym
            domu zamieszkamy. A, może Państwo byliby zainteresowani tym projektem? Wtedy
            moglibyśmy budować pod Państwa dyktando. Projekt jest już kupiony, ale jesteśmy
            otwarci na wszystkie propozycje. W razie zainteresowania proszę o kontakt na:
            ekstrabud@wp.pl
        • yaa Re: Dom,kupić czy budować? 24.10.05, 13:25
          Pewnie każdy inaczej. U mnie 40 % to kredyt, 40% to sprzedaż mieszkania, 20 %
          to oczczędności. Mam nadzieję, że jeszcze zmienią się te proporcje na mniej
          więcej 30/40/30.
          Pozdrawiam
          Yaa
        • rispetto Re: Dom,kupić czy budować? 25.10.05, 08:40
          Gość portalu: ixi napisał(a):

          > Ludzie powiedzcie skad macie na to pieniądze? Ile zarabiacie, że decydujecie
          si
          > ę
          > na budowę. Taki jednorodzinnyy domek to wydatek rzędu 200-300 tyś. zł.

          Weź pod uwagę fakt, że te 200-300 tys to koszt urządzenia średniej wielkości
          mieszkania w bloku o bardzo przeciętnym standardzie (oczywiście w zalezności od
          miasta) z sąsiadami z góry, dołu, lewa i prawa.
          • rispetto Re: Dom,kupić czy budować? 28.10.05, 19:35
            Gość portalu: qwerty1 napisał(a):

            > z płacy i kredytu
            > a domek to kosztuje min. 500 tys. zł plus działka ok. 150 tys.zl
            > gotowe domki są niestety duzo droższe - tak od 850 tys zł

            Nie wiem skąd są te ceny, bo dom w stanie surowym otwartym kosztuje 80.000
            (średnio za 150 m2). Ile dalej wydasz zależy tylko od standardu, który chcesz
            osiągnąć. Na etapie wykańczania można wydać 100.000, ale można wydać i milion
            złotych jak ktoś ma.
            Co do działki to również kwestia wyboru czy chce się mieszkać w najbardziej
            snobistycznej dzielnicy blisko centrum, czy trochę dalej, ale za to blisko lasu
            i z najbliższym sąsiadem dalej niż 10 metrów.
            • Gość: marrkoni Re: Dom,kupić czy budować? IP: *.chello.pl 28.10.05, 23:36
              rispetto,

              z calym szacunkiem (tylko o działce, bo na domach jeszcze sie nie znam) - nie
              iwem, gdzie ty\masz swoj dom z działka, ale ja w tej chwili szukam w okolicach
              warszawy - w miare bliskich, ale jednak poza miastem - m2 dzialki w takim
              miejscu to najmarniej 120 pln (i to naprawde najmarniej). wiec jakis 1000m to
              juz 120 tys.
        • framberg Re: Dom,kupić czy budować? 04.11.05, 10:21
          Koszt zależy od tego ile wkładasz pracy własnej. Zasady są proste - materiały
          musisz kupić (lepiej taniej niż drożej) ale robociznę możesz zastąpić własną.
          Dom bez cegieł nie powstanie, bez murarza - i owszem.
      • oczko5 Re: Dom,kupić czy budować? 25.10.05, 13:00
        To zależy co wolisz.
        Mieszkanie w mieście: to najczęściej troszkę własnych pieniędzy, spłata kredytu
        i bieżących opłat w tym czynszu.
        Dom: to troszkę własnych pieniędzy, kredyt i niekończące się wydatki
        wykończeniowe. Tylko, że w domu wykańczasz później wszystko przez lata, a
        dlaczego?
        Dlatego, że masz więcej miejsca niż w mieszkaniu w bloku.
        Wybudowaliśmy dom (niedługo się przeprowadzamy) i przez najbliższe 10 lat
        będziemy go wykańczać.
        Wiem, że mój mąż zrobił wszystko aby wybudować go jak najlepiej. Zanim
        wykopaliśmy fundamenty z wybranym projektem odwiedziliśmy 4 takie same już
        stojące domy, które były na różnym stopniu wykońcenia.
        W dwóch już mieszkano a dwa były w stanie zamknitym. Widzieliśmy wady w
        projekcie i inne fajne pomysły właścicieli które skrzętnie wykorzystaliśmy.
        Myślę, że pomogło nam to uniknąć wielu przykrych niespodzianek. :)
        Gdybym miał kupować mieszkanie zapewne nie wystarczyłoby pieniędzy na obsługę
        wszystkich wydatków a tak jakoś trzymamy się w ryzach.
        Pozdrawiam.
          • typson Re: do Admina 26.10.05, 12:45
            a przy okazji powiedz mi jeszcze jedno. Ostatnio po zalogowaniu zamiast dwoch
            przyciskow (usun, publikuj) mialem cztery - doszly: "moderuj", "nie moderuj"
            albo jakos tak. O co chodzi, czy przez przypadek przez chwile mialem jakies
            lepsze uprawnienia (jestem adminem na jednym z forow prywatnych).
      • milorda Re: Dom,kupić czy budować? 26.10.05, 08:13
        Chciałem kupić działkę i wybudować ten jeden wymarzony, ale ...
        1. Pracuję - mam 26 dni urlopu w roku, z czego 20 idzie na dziecko. 6 dni nie
        wystarczy żeby wybrać projekt, a co dopiero dopilować fachowców.
        2. Jeśli buduje wynajęta firma (lub deweloper) to wcale nie wychodzi taniej niż
        kupno gotowego.
        3. Jeśli nie mogę pilnować budowy, to znaczy że godzę się na takie same
        niedoróbki jak w gotowym.
        4. Budowa trwa długo, do gotowego wprowadzam się natychmiast.
        Dlatego wybrałem gotowy na rynku wtórnym "do odświeżenia". Będęmógł mieszkać po
        maksimum 3 miesiacach od kupna nie zarywając pracy i nocy.
        Dla każdego wg jego potrzeb i możliwości.
        Powodzenia.
        • en_ka Re: Dom,kupić czy budować? 26.10.05, 08:50
          interesuje mnie czy rzeczywisćie kupno takiego domu plus remont to koszty
          porównywalne z kosztami budowy nowego? jestem taka dociekliwa, bo właśnie to
          stanowi dla mnie największy zgryz - dysponujemy ograniczonymi srodkami
          finansowymi, przy budowie nowego domu będzie mi łatwiej trzymać się budżetu,
          boję sie dodatkowych kosztów, które moga sie pojawic przy remoncie.
          • oczko5 Re: Dom,kupić czy budować? 26.10.05, 09:11
            Remont domu może przynieść niespodziewane wydatki o których nie dowiesz się
            przy kupnie bo właściciel albo developer świetnie je ukryją,
            Poza tym budując dom sama możesz to robić etapami kontrolując ściśle wydatki.
            Ale musisz to robić sama nie zlecając żadnemu wykonawcy bo uwież, że wtedy
            właśnie okaże się ile straciłaś na jego uczciwości. Przechodziliśmy to.
            Ja nie namawiam ale widzę w jaki sposób domy budują moi z najomi i my i uwierz,
            że jesteśmy również ograniczeni finansowo.
            Pozdrawiam.
            • Gość: Tadzio Re: Dom,kupić czy budować? IP: *.cdc.gov 02.11.05, 20:37
              Zgadzam sie ze remont moze przyniesc niespodziewane wydatki. Ale takze i budowa
              domu. Musimy byc geniuszami zeby zrobic dokladnoa wycene budowy. Wezmy pod
              uwage zmienne ceny materialow budowlanych a takze zmiany do planow w trakcie
              budowy at takze cene za robocizne i fachowcow ktorych niestety trzeba zatrudnic
              jezeli chcemy miec dobry dom.
        • oczko5 Re: Dom,kupić czy budować? 26.10.05, 09:04
          milorda, zgadzam się że tak jest prościej ale......... niestety prawda jest
          taka , że jeżeli nie pilnujesz nawet w średnim stopniu nie wiesz jakie
          niespodzianki mogą Ciebie spotkać po wprowadzeniu do tego wyczekanego domku.
          Przekonaliśmy się o tym z mężem podczas budowy.
          Gdybyśmy nie zarywali nocy i pracy myślę, że wybudowanie domu byłoby dużo
          droższe, dlaczego?
          Dlatego, że żaden ale to żaden wykonawca nie zrobi nic dokładnie jeżeli nie ma
          bata nad głową, o tym przekonaliśmy się na samym początku już podczas wylewania
          fundamentów.
          A to był dopiero początek !

          Dlatego jeżeli ktoś decyduje się na budowę sam czy zlecając to firmie musi
          pilnować bo inaczej wykonawcy zostawią inwestora bez butów.
          Mamy również dzieci i po 26 dni urlopu.
          Dom powstaje i każdy etap budowy jest sprawdzany, mój mąż poświęca na to
          naprawdę dużo czasu.
          Pozdrawiam
          • rispetto Re: Dom,kupić czy budować? 26.10.05, 10:14
            Budowa domu, to napewno wielka przygoda i sprawdzian odporności na stres, ale w
            domu zbudowanym "własnymi rękami" będzie bezdyskusyjnie mniej przykrych
            niespodzianek i niedoróbek. Na wybudowanie takiego domu wcale nie trzeba brać
            całorocznego urlopu, lecz wystarczy codzinnie być na budowie i czepiać się o
            każdy szczegół choćby dla zasady. Nasza budowa zamknęła się w 7 miesiącach (od
            wbicia pierwszej łopaty do przeprowadzki) i właściwie sam ją nadzorowałem
            popołudniami. Jeśli kiedyś coś mi odbije ;-) i będe budował drugi dom, to
            dokładnie w ten sam sposób.
            • oczko5 Re: Dom,kupić czy budować? 26.10.05, 11:08
              Świete słowa. ;)
              Nasza budowa trwa 6 miesięcy w grudniu chcemy się wprowadzić, mąż jeździ
              praktycznie codziennie po pracy, czasem na cały dzień aby wszystkiego pilnować.
              Ja jeżdżę rzadziej ale za to mogę obiektywniej spojżeć na wykonana pracę.
              Niestety tak to już jest jeśli robi się inwestycję życia.
              Pozdrawiam.
                • oczko5 Re: Dom,kupić czy budować? 27.10.05, 08:44
                  Nie zaufaliśmy z mężem firmom budującym pod klucz, chyba dlatego, że sporo
                  naczytaliśmy się w "muratorze" o ich niesolidności.
                  Fakt jest taki, że masz wykonawcę od wszystkiego ale to nie znaczy, że zna się
                  na wszystkim. Kilka par znajomych którzy budowali domy uczulali nas aby
                  fachowiec od murów i dachu i wylewek nie był tą samą osobą, bo jeśli ktoś zna
                  się na wszystkim to nie zna się na niczym.
                  Nasza budowa bazowała na wyszukiwaniu fachowców indywidualnych, czasami z
                  polecenia.
                  Mąż zakupywał materiały i sprawdzał poszczególne ceny w hurtowniach. Co prawda
                  nie jeździł specjalnie po worek gwoździ ale rozliczał zakupy wg. rachunków.
                  Jeśli chodzi o ziemię, sprawdziłabym ceny w okolicy oraz prawo własności, a
                  może okaże się, że sam znajdziesz działkę w jakimś fajnym miejscu.
                  Powiem szczerze, jeśli chodzi o budowę naszego domu wolimy z mężem patrzeć na
                  ręce wszyskim którzy jego dotykają. Pozdrawiam
      • cereusfoto Re: Dom,kupić czy budować? 27.10.05, 14:45
        No więc tak ; ja bym się nie zastanawiała - wybudowałam dom w zeszłym roku.
        Ekipa była super ! Nie trzeba było ich wogóle pilnować. Kierownik budowy bywał
        raz na jakiś czas. My załatwialiśmy jedynie ... kasę. Szef brygady organizował
        resztę; dawał kosztorysy - my akceptowaliśmy lub targowaliśmy się i tak szło.Na
        budowie bywaliśmy średnio jakieś dwa razy na tydzień no może trzy - głównie w
        weekendy.
        Nigdy nie zastanawiałabym się nad wyborem. Dom ponad wszystko - tylko nie
        budujcie dużego - bo to tylko kłopot ( zwłaszcza na starość )no i studnia bez
        dna. Dodatkowym atutem wyboru domku jest ogród - ja uwielbiam dłubać w ogródku,
        więc czuję się wyśmienicie.
        Jeśli tylko was stać - to nie ma się nad czym zastanawiać.
      • tintin Re: Dom,kupić czy budować? 27.10.05, 20:00
        Na początku chcieliśmy kupić - bo nie znamy się na budowaniu no i łatwiej
        wyremontowac niż zaprojektowac od poczatku.
        I wiesz, że sie nie udało. Przez prawie cały rok usiłowalismy kupić i nic.
        Najpierw przez agencje nieruchomości i to był koszmar. Obejrzelismy
        kilkadziesiąt domw ktre w niczym nie przypominały tego co szkalismy - a
        wymagania nie były wygorowane (najbardziej mi sie podobalo jak jeden dom był
        obok wielkiej stacji obslugi samochodow. Zapytalismy czy to jest ta cisza i
        spokoj o ktra nam chodzi i dlaczego agent nie powiedział. Agent odparł: - no nie
        pytali panstwo czy nie ma obok stacji. Fakt, miał rację :) Nie pytalismy o
        stacje ASO
        Potem szukalismy przez ogloszenia, internet, sami jezdzilismy po miejscowosciach
        w ktorych chcielismy kupic dom. Znaleźlismy wreszcie trzy domy. W pierwszym po 2
        miesiacach negocjacji zgodzilismy sie na wyzsza cene nawet bo sie nam podobalo -
        własciciel w przedzien transakcji się rozmyslił. W drugim domu kiedy
        powiedzielismy że mozemy porozmawiac o cenie własciciel podwyzszył pierwotną
        cene o 100 tys. zł. W trzecim juz sie dogadywalismy kiedy wlasciciel wspomnial
        ze cena nie obejmuje oczywiscie niczego z wyposazenia wliczajac w to garaz ktory
        zamierza rozebrac i wywiezc !
        Po tym wszystkim machnelismy ręka i zaczynamy się budować.
        Jedna rada moja praktyka. Widziałem chyba ze sto. Absolutnie kazdy właściciel
        jest przekonany że jego dom jest wart miliony, że jego glazura ktora jest
        straszna i do wyrzucenia podwyzsza cene domu a to dlatego że kupił ją za dwie
        owczesne ensje w Peweksie 30 lat temu.
        Albo tez ze lazienka wykafelkowana na czarno z czerwonymi meblami ktora wali po
        oczach jest tak niezwykla ze nie moze spuscic z ceny.
        Niestety dla mnie taka lazienka to wada i pierwsze co robie to kafelki wyrzucam :)
        A cala masa wlascicieli tak naprawde wcalre nie chce sprzedac bo sie przywiazali
        do domu. Daja oglszenie ale kiedy zjawia sie klient - wycofują sie, albo
        podwyższają cene. Tak jak było z nami.
          • Gość: Ania Re: Dom,kupić czy budować? IP: 194.72.105.* 28.10.05, 11:35
            Koszty budowy nowego domu czy kupno starego i wyremontowanie go wydają mi się
            zbliżone. Dwa lata temu moi rodzice kupili stary, poniemiecki domek o pow.
            zaledwie 80 m kw. miejscowości 40 tys., który kosztowal niecale 80 tys. zl.
            Zrobili kapitalny remont, na który wydali prawie 100 tys. zl. Za takie pieniądze
            wydaje mi się, że bez problemu kupiliby dzialke i wybudowali nowy domek. Koszty
            więc są chyba podobne, bardziej chodzi o to, że nieraz w danym miejscu nie ma
            już dzialek, a bardzo podoba nam się dana okolica i nie chcemy na przyklad
            mieszkać pod miastem. Wtedy pozostaje kupno gotowego domu, koszty chyba nie
            grają roli, bo róznica jest znikoma.
      • Gość: pawel Re: Dom,kupić czy budować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 23:22
        moim zdaniem zdecydowanie lepiej budować. Za tym rozwiązaniem przemawiają
        następujące argumenty:

        1: budujesz to co chcesz, a nie to co ktoś chce
        2: masz wpływ na sposób budowania, użyte materiały, a więc w konsekwencji na
        jakość
        3: w kupionym _zawsze_ będzie mnóstwo rzeczy źle zaprojektowanych - a to drzwi
        nie w tym miejscu, a to garaż za krótki itd, itp. Budując samemu - oczywiście
        mądrze budując - masz szansę zminimalizować takie wpadki . NIgdy ich nie
        unikniesz, ale zawsze to będą własne wpadki..
        4: kupując nigdy nie wiesz, co jest w środku. Budując swój własny miałem okazję
        widzieć obok budowę faceta, który - jak się okazało - budował z przeznaczeniem,
        że sprzeda. Nie chcesz wiedzieć, jakimi metodami ten dom powstawał, uwierz mi...
        5: wydaje mi się najgorsze kupowanie tzw. do remontu. Trzeba mieć niesamowitego
        farta, żeby trafić dobrze - a jeśli "masz pecha", to wydasz na tzw. remont
        drugie tyle, co na budowę - i nigdy nie będziesz wiedział, kiedy coś
        pierdyknie...
        6: możesz wpływać na tempo, a więc dostosować wydatki (prędkość wydawania kasy)
        do możliwości. W ostateczności można trochę opóźnić budowę, ale raczej tego nie
        polecam. _Znacznie lepiej_ wziąć kredyt na zakończenie budowy natychmiast jak
        zaczyna brakować niż zwlekać z tą decyzją

        7: jeszcze wiele innych... za budową

        Ale.... to wszystko pod warunkiem, że budujesz naprawdę _sam_ ! czyli tzw.
        sposobem gospodarczym (nie developerem), co wiąże się z koniecznością
        posiadania czasu na to zajęcie !! wiedzą nie musisz się przejmować, to jest
        bardzo, bardzo, ale to bardzo proste ! jest mnóstwo publikacji, z których można
        się nauczyć wszystkiego co jest potrzebne.
        I potrzebna jest odporność psychiczna na tzw. rady fachowców, którzy zawsze "w
        twoim interesie" będą dążyć do spieprzenia najprostrzej sprawy.

        Reasumując: jeśli tylko możesz - buduj nie kupuj!!
        polecam bardzo mocno dom szkieletowy ! super sprawa. Sam zbudowałem taki i
        uczucie satysfakcji z tego nie da się z niczym porównać !!!
      • Gość: aga Re: Dom,kupić czy budować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.05, 00:21
        Tylko budować, i to koniecznie według indywidualnego projektu!!! My mieszkamy w
        starym domu z cegły, zaplanowaliśmy remont, obliczyliśmy koszty, a w trakcie
        wyszło drugie tyle. Wydaliśmy już ze 100 000, a dalej mieszkamy w starej
        chałupie z walącym się dachem i podmokłą piwnicą. Strach wbić gwóźdż w ścianę,
        bo tam, gdzie nie skuwaliśmy tynków, nie wiemy, co pod nimi jest. Okazało się,
        że legary podłogi były zrobione z podkładów kolejowych nasączonych smołą. Fuj!
        Właściwie to tuż po rozpoczęciu prac zastanawiałam się, dlaczego nie zamówiłam
        od razu spychacza... no ale gdzieś trzeba było mieszkać. Po kilku latach męki
        podjęliśmy decyzję o budowie i szukaliśmy odpowiedniego projektu, ale żaden do
        tej pory nas nie zadowala - za mało przestrzeni na przechowywanie i na prace
        domowe (pralnia, suszarnia, prasowalnia, zmywarnia, garderoby, "brudna"
        umywalka np. do mycia butów czy doniczek). Praktycznie żaden projekt nie
        uwzględnia pokoju do pracy i w efekcie komputer ląduje w sypialni albo u
        dziecka, a przecież cały czas słychać, że to niezdrowo. Nie ma też pomieszczeń
        na bibliotekę, więc potem ten kto ma dużo książek, upycha je po całym domu.
        • Gość: pawel Re: Dom,kupić czy budować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.05, 00:30
          aga, w calości potwierdzasz moje zdanie - a ja popieram twoje, co zresztą widać
          w moim poście wyżej.
          Dodam tylko - z agą - że tylko indywidualny projekt, a co najmniej jakiś tzw.
          typowy, starannie wybrany i ze zmianami pod swoim kątem zrobionymi - tak że
          nabierze cech projektu indywidualnego. I na tym etapie nie wolno się spieszyć,
          trzba wszystko starannie przemyśleć.
          pozdrowienia
          • beannshi Re: Dom,kupić czy budować? 28.10.05, 09:19
            Zdecydowanie i tylko budowac. w koncu dom jest na cale zycie. Musi byc wiec
            idealny, a "po kims", przez kogo innego budowany nigdzy nie bedzie. Poza tym
            dom to nie tylko cegla itp. To serce wlozone w jego zbudowanie i wykonczenie.
            Dobrze zeby to byly wasze uczucia. Co nie mniej istotne poprzedni wlasciciele
            do ceny na pewno dolicza wlasnie te uczucia, sentymenty, wspomnienia. Czyli
            placicie za cos czego i tak chcecie sie pozbyc: obecnosci kogos ktos tu
            wczesniej mieszkal.

            Za budowaniem od podstaw przemawia jeszcze jedna rzecz: finanse. Nawet gdybysmy
            chcieli kupic dom - nie stac nas na to. Za parterowe malenstwo ok. 90m2 na 4
            arach zaplacic trzeba okolo 400 tys. Bo wykonczone, bo wyposazone, bo bo
            bo....Zawsze cos sie znajdzie. A mi zamierzamy wybudowac parterowke 120m2 na 8
            arach za 240 tys.

            Wiem wiem, zaraz powiecie ze to niewykonalne. Ale juz postanowione. Dzialka za
            miastem ( o polowe tansza niz w granicach miasta), budowa systemem gospodarczy
            (wsparcie tescia , szwagra, kuzyna, wujka itd.).No i wykanczamy narazie tylko
            dol, zeby dalo sie zamieszkac. Fakt, bez bajerow itd, bo sie w budzecie nie
            mieszcza, ale my nie chcemy wybudowac palacu tylko miejsce w ktorym bedziemy
            mogli spokojnie wychowac nasze dzieci.

            Myslicie ze sie uda? :)
            • Gość: pawel Re: Dom,kupić czy budować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.05, 09:38
              przy odpowiedniej ilości samozaparcia (nie mylić z zaparciem:)) uda się. Poza
              tym w trakcie budowy zawsze możecie zakrzątnąć się nad dorobieniem dodatkowej
              kasy poza - jak rozumiem posiadane już - 240 tys.
              No i najważniejsze - przy odpowiednim rozplanowaniu prac szczególnie
              wykończeniowych da się zamieszkać przed wykończeniem całości - co prawda potem
              takie "wykańczanie" jako żywo przypomina wykańczanie siebie samego, ale jakoś
              da się przez to przebrnąć.
              Grunt to pozytywne nastawienie!
            • Gość: Martweusz Re: Dom,kupić czy budować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.05, 10:09
              Nie mogę zgodzić się z powszechna opinią, że dom się buduje na całe życie.
              Takie przywiązanie do ziemi jak pańszczyzna kompletnie mi się w głowie nie
              mieści. Jest mnóstwo czynników wpływających na to, że dom dziś idealny za np.
              10 lat nie będzie odpowiadał na potrzeby. Nie tylko o wielkość chodzi. Także
              np. odległość. Pierwszy dom nie powinien być na totalnym zadupiu 40km od
              miasta, bo jak są (albo pojawią się) dzieci to jedno z Was nic innego nie robi
              tylko je wozi do szkoły, ze szkoły, na angielski, na taniec itd itp. Zatem
              transport publiczny jest ważny. Natomiast za np 20 lat dzieci się wyprowadzają,
              Was życie miejskie też nie interesuje, więc kupujecie dom na głębokej wsi,
              cisza spokój i piękne widoki. To tylko uproszczony przykład.
              Zresztą uważna lektura powyższych postów wskazuje, że część osób przeprowadzi
              się z domu do domu.
              pozdrawiam
              • astor99 Re: Dom,kupić czy budować? 28.10.05, 10:20
                Trafiłeś w samo sedno!. Podejście ze dom jest na "całe życie" jest raczej
                błędem. są różne etapy zycia i do tego należy dostosować nasz dom, mieszkanie,
                lokalizacje. dodatkowo moga dojść inne sytuacje losowe które w ten czy inny
                sposob moga wplynąć na nasze decyzje.
                Co do możliwości zbudowania i czy się uda? to w każdej gazecie jest całkiem
                sporo domów do sprzedaży "w tracie budowy" lub stanie "surowym" co raczej
                potwierdza ze nie zawsze się uda /czego nikomu nie życzę/.
                co do jakości domów sprzedawanych to wiekszość "forumowiczów" ma zamiar budować
                porządnie i czy taki dom jak trafi do sprzedaży też bedzie nic nie wart?
                co do ceny to kazda rzecz na rynku wtórnym jest warta tyle ile chce zaoferowac
                kupujący. a negocjacje przy cenach domów są bardzo duże. wiec i dom gotowy
                mozna kupic w dobrej cenie.
                pozdrawiam
              • Gość: Pawel Re: Dom,kupić czy budować? IP: *.wsb-nlu.edu.pl 04.11.05, 09:59
                Zgadzam sie. Prosze popatrzec na przyklad na zycie w USA. Tam podobno ludzie
                przeprowadzaja sie srednio co 5 lat. Nie ma przywiazania do domu/miejsca. Po
                prostu ludzie dorastaja do nowego etapu w swoim zyciu i maja inne potrzeby. Na
                starosc nie potrzebuja juz duzego domu i go sprzedaja przeprawadzajac sie do
                tzw. townhouse.
      • owrank kompromis - kupic stan surowy 28.10.05, 09:34
        wg mnie najkorzystniej kupić dosyc zaawansowany stan surowy, np. z dachem ale
        bez okien, ponieważ:
        - z reguły sprzedają to ludzie, którzy muszą sprzedac i oferuja dobre ceny (i
        mozna dostac poniżej kosztów "działka + stan obecny")
        - całą papierkologię masz za sobą, z reguly na tym etapie też są przyłacza (a
        to duża za przeproszeniem upierdliwość budowy)
        - można wprowadzic wiele zmian w układzie pomieszczeń
        - mozna nadal samemu wybrać ważne materiały na dalsze etapy (instalacje, okna,
        ocieplenie itp.)
        - mając bryłę i najwazniejsze ściany widac jak będzie dom wyglądał wewnatrz (a
        mi tego zabrakło na mojej budowie i mam jedno pomieszczenie nie do końca tak
        jak sobie wyobrażałem)...
        - jeżeli ktoś ma pieniądze (lub transze kredytu) do dyspozycji od takiego stanu
        może się BEZ RYZYKA wprowadzic po pół roku a nawet pół roku stresu to nie tak
        źle jak na budowę domu (myśmy wprowadzili się po siedmiu miesiącach od wbicia
        pierwszej łopaty pod fundament - a zachowujac pewien reżim i technologię niee
        ma grzyba czy innych problemów)
        • pawel1803 Re: kompromis - kupic stan surowy 28.10.05, 09:53
          nie do końca zgadzam się z tobą:

          1: po pierwsze trafienie takiej okazji jest nizwykle rzadkie, zeby ktoś
          sprzedawał poniżej ceny "działka + koszt tego co jest". Pytanie - co to jest
          koszt tego co jest, jaka jest cena działki? na ogół w takich sytuacjach działki
          _drożeją_ kiedy coś na nich stoi ze względu na - właśnie - hipotetycznie
          mniejszą ilość papierkologii. Poza tym czy sam chciałbyś stracić ewidentnie - i
          to dość dużo kasy - na takiej transakcji, gdybyś był sprzedającym?
          2: papierkologia niestety będzie podobna - zmiana pozwolenia na budowę,
          przeniesienie własności przyłączy (jeśli są), sprawdzenie
          _czy_to_co_stoi_jest_zgodne_z_zezwoleniem??? Zresztą ten aspekt zależy
          najbardziej od miejsca gdzie to jest (gmina!) niż od innych rzeczy. Są miejsca,
          gdzie cała papierkologia jest do załatwienia błyskiem i miło, a są inne
          (niestety częściej) gdzie jest to droga przez mękę niezależnie od "szerokości"
          sprawy
          3: wprowadzanie zmian na tym etapie nie jest wcale łatwe (konstrukcja !! strop,
          dach) i na ogół jest tak, że tam, gdzie ci najbardziej zależy nie_da_się bo
          nie, i już.. taka konstrukcja, chyba że zostawimy strop wiszący w powietrzu (na
          przykład, albo dach dochodzący do ziemi)
          4: co do wykończenia - zgoda - ale jak zainstalujesz swoją ukochaną i wymarzoną
          wannę "wassermana" - cóż za przypadek zgodności nazw - czyli z masażami, jak w
          łązience nie ma na nią miejsca lub nie da się jej wnieść w to miejsce, bo
          brakuje na schodach 5 cm?
          5: jak masz kasę - czy swoją czy z kredytu - to możesz się wprowadzić po 6-8m
          miesiącach budując od podstaw - naprawdę. Obok mnie ludzie zaczęli w maju, a
          wprowadzili się do _wykończonego_ domu przed świętami !!
          6: kupując stan surowy kupujesz już - to znaczy możesz kupić - razem z grzybem
          i nawet nie będziesz o tym wiedział...

          Pozdrowienia

          • beannshi Re: kompromis - kupic stan surowy 28.10.05, 10:47
            Powiem tak, wszystkie przeprowadzki itp. zawsze ogranizujemy
            sami.Ostatnia "wykonalismy" maluchem :) i chce zeby ta do wlasnego domu byla
            ostatnia bo kolejnej moge nie przezyc. Dlatego mowie o domu na cale zycie.
            Przeprowadzka calego domu z dziecmi, zwierzetami domowymi, ulubionymi drzewami
            itd. to przedsiewziecie na kilka miesiecy. ja bardzo dziekuje!! Ja przywiazuje
            sie do miejsc i otoczenie, podobnie maja dzieci.

            Z zalozenie bedziemy budowac dom przyszlosciowy, z pokojami dla dzieci,
            pokojami goscinnymi itp. I dlatego argument ze za 10 lat bedzie nieodpowiedni.
            A co do dojazdow, onteresuje nas dzialka za miastem ale nie 40 km za miastem.
            Warunek jest taki ze ma dojezdzac autobus podmiejski, bo faktycznie nie bede
            cale zycie wszedzie wszystkich wozila (szczegolnie ze nie mam nawet prawa
            jazdy ;) ). No poza tym miasta sie rozrastaja i moze za pare lat strefa miejska
            nas "wchlonie".

            a co do finansow... 240 tys to juz wszystko co mamy, razem ze wszystkimi
            mozliwymi kredytami :) ewentualnie moge jeszcze nerke sprzedac :)
          • Gość: greghyper@wp.pl Re: kompromis - kupic stan surowy IP: 80.54.200.* 28.10.05, 10:50
            hello
            no coz troche domow juz w zyciu przerobilem
            chociazby z obserwacji ale tez z praktyki jako budowlaniec i ostatnio developer :)
            a wiec:

            1.dom wybudowalem wlasnymi rekami z synem i zatrudnianymi przez siebie pracownikami w okolo 2,5 roku. i wyniosl mnie ponad 250 tysiecy. na gotowo :) ale to bylo 6 lat temu. i jestem z tego zadowolony bardzo., nie oszczedzalem na ociepleniu, na ogrzewaniu, ale na robociznie, ktora w wiekszosci sam wykonalem. czy sie oplacalo. moze i tak bo dom ma prawie 400 metrow :) jest moim dworkiem i ostatnio wycene mnialem na 800 tysiecy zlotych i na dodatek klienta, ale gdzies trzeba mieszkac. a ceny domow rosna i za 5 lat bedzie to ponad milion warte :). warto samemu budowac. ale nerwy trzeba mniec ze stali. nawet jak sie znamy na budowlance. przewrocona sciana, czy zle polozone plytki to normalka.
            2. moj szwagier zaczal rok temu budowe domu o powierzchni 250 metrow i mysle ze go wyjdzie kolo 300 tysiecy zlotych bez wykonczenia gory. koszt dzisiaj są juz duzo wieksze niz rok temu to niby ze nie ma inflacji a jednak rosnie. firmy przestaja robic za poldarmo, ale to jest kwestia szczescia. dobry wykonawca znany juz na rynku nie musi sie martwic o robote. a dlatego tez sie ceni i ludzie placa bo chca mniec dobrze zrobione. i mimo ze mu czesto doradzam to cena jest ceną, hm napewno to jest oszczednosc w przypadku ceny firmy na gotowo -okolo 40 procent. ale trzeba sie nameczyc
            3.jestem teraz w pewnym sensie developerem. i juz mam prawie na sprzedaz 4 domki w szeregowej zabudowie i zainteresowanie jest olbrzymie, ich powierzchnia to 130 metrow kazdy, mimo ze budowa idzie a klienic pytaja kiedy odbior, to nawet robiac wlasnymi ludzmi nie da sie uniknac poslizgow, partactw, bledow w sztuce, to jest po prostu polska przypadlosc, jednak taki chleb, koszt takiego domu to okolo 250 tysiecy z dzialką 4 arową w stanie pod klucz, i chetni są, poniewaz za 250 tysiecy pod wroclawiem dzisiaj nie uda sie tego wybudowac, sama dzialka kosztuje 80-100.
            a do tego formalnosci, i zadyma z robotą.

            ja zycze wszystkim powodzenia,
            jednak ze wzrostem zamoznosci polakow widac tez wzrost cen, i zamykanie sie rynku na samorealizacje, chociaz ci uparci zawsze se dadza rade, jednak coraz wiekszym nakladem zdrowia, a firmy chca tez z czegos zyc, to nie jest tak ze robi sie kase i tylko oszczedza, kiedys to trzeba wydac, :)
            • beannshi Re: kompromis - kupic stan surowy 28.10.05, 10:55
              Ja wlasnie pod Wroclawiem chce dom budowac. I powiem wam ze znalazlam dzialke 8
              arow za 60 tys. Trzeba tylko wiedziec gdzie szukac, nalezy omijac okolice
              tzw. "smobistyczne", bo tam ceny rozna ze wzgledu na sasiadow.

              Myslelismy nad wybudowaniem tzw. kanadyjki, czyli domu z drewna i wycena za
              parterowke 130 m2 z calkowitym wykonczeniem (wlacznie z podlogami, scianami,
              kuchnni i lazienka ) wynosila 190 tys. Znajomy wybudowal dokladnie taki sam dom
              i faktycznie wyglada okazale. I zaznaczam ze nie byl to system gospodarczy.
              • pawel1803 Re: kompromis - kupic stan surowy 28.10.05, 13:07
                Bardzo popieram dom kanadyjski. Jak wcześniej pisałem wybudowałem taki właśnie
                z drewna, duży i właściwie bez ograniczeń wymiarowych. Dom jest ciepły, nawet
                bardzo ciepły. To jest zaleta takich domów, poza tym nie wymaga mokrych
                wykończeń. W zasadzie powinien się dać wybudować szybciej od murowanego i
                łatwiej.
                Popieram drewniany dom!
              • mariola112 Re: kompromis - kupic stan surowy 18.11.05, 14:44
                My kupiliśmy pod Wrocławiem 1,5 roku temu działkę 43 ary za 30 tys. W
                fantastycznym miejscu koło lasu. Przymierzamy się do budowy wiosną. Nie
                chcielibyśmy wydać na budowę więcej niż 250 tys. z wykończeniem. Budować
                będziemy z Silki - 150 m2 powierzchni użytkowej. Stan surowy otwarty mamy
                wycenę - 90 tys z dachówką. Trzymajcie za nas kciuki. A może znacie firmę
                budowlaną wartą polecenia?? Info chętnie na priva gg 1578922.
                Pozdrawiam
            • pawel1803 Re: kompromis - kupic stan surowy 29.10.05, 23:27
              Gość portalu: kubuś napisał(a):
              >
              > Takie tempo budowy w technologii tradycyjnej jest bez sensu.


              A dlaczego twoim zdaniem jest bez sensu? czy możesz wytłumaczyć na czym
              opierasz swoje stwierdzenie?
              Sąsiad na działce obok wybudował dom w takim własnie tempie - 8 miesięcy - czy
              chcesz twierdzić że zrobił bez sensu?
              Poza tym, ja osobiście jestem zwolennikiem domu drewnianego-szkieletowego,
              który buduje się na ogół szybciej od tradycyjnego.

      • nilgau Re: Dom,kupić czy budować? 28.10.05, 10:44
        chrzanić dom! to tylko udręka
        ja już sprzedałam kupiony od developera i straciłam trochę na wykończeniu, ale
        cieszę się, że nie mam już domu, bo:
        - nie muszę z zewnątrz niczego naprawiać (mieszkam teraz w bloku)
        - nie muszę odśnieżać drugiego samochodu (mieliśmy 1 mały garaż - tak na ogół
        budują developerzy, teraz mamy 2 miejsca w garażu podziemnym)
        - nie muszę odśnieżać schodków do domu i przed garażem rano kiedy nie mam czasu
        - moje dzieci wstają o godzinę później i mają do szkoły i przedszkola 300m, nie
        muszę ich nigdzie wozić w korkach z obrzeża miasta
        - jak mi się samochód zepsuje wsiadam w autobus miejski a nie śmierdzący
        podmiejski
        - mam kino obok domu i nareszcie z mężem możemy wyjść do kina spacerkiem a
        opiekunka nie jęczy, że ma do nas daleko
        - mam gdzieś martwienie się czy ukradli mi w nocy siłownik do bramy czy nie
        - mam blisko do 2 parków z placem zabaw, które moje dzieci uwielbiają a w
        ogrodzie się wiecznie nudziły (brak towarzystwa rówieśników)
        - nie muszę kosić podlewać, wkopywać i wykopywać i tracić na to weekendów
        - acha - i nie muszę latać po schodach (zdecydowany minus domów
        kilkupoziomowych)
          • nilgau Re: Dom,kupić czy budować? 28.10.05, 13:25
            czy jak blok to na szmulkach musi być koniecznie?
            zresztą .....wolę nawet te szmulki niż gargamele (to kiedyś budowali) i
            haciendy oraz pseudo stare dworki z kolumienkami ateńskimi w dodatku , które
            się teraz buduje pod Warszawą
            albo domy bez wyrazu kryte blachodachówą + okna ze szprosikami pcv i oczywiście
            wszędzie tuje tuje i tuje jak na cmentarzu
            albo szeregówy obrzydliwe komunałki i bliźniaki -każdy z innym dachem i kolorem
            elewacji, albo te domki z dykty tzw. kanadyjczyki...że pólki na ścianie nie
            powiesisz bo sie to to zawali
            Na 100 domów może jeden jest ciekawy
            reszta standardzik - całe lata wykańczane, zmieniającymi sie stylami napaćkane
            a w ogródku grill betonowy albo paskuda drewniana płotek-pergola i huśtawa do
            tego koniecznie plastikowa + zjeżdżalnia i piaskownica
            a i oczko wodne oczywiście z rybką złocistą;)
            • Gość: ster Re: Dom,kupić czy budować? IP: 195.136.99.* 28.10.05, 23:31
              No...w bloku sobie nie wyobrażam mieszkania.Lepszy ciasny,...ale na własnym gruncie.
              Ale masz 100% racji w tej krytyce tej tandety architektonicznej i chamstwa
              budowlanego zaśmiecającego chyba juz w tej chwili każdy zakątek kraju.
              Ciekawe że zarówno administracja samorządowa jak i inwestorzy zgodnie i usilnie
              działają w tym samym kierunku: zeszpecić tandetą i popsuć bezguściem każde
              sąsiedztwo.
              To jest naprawdę problem w tym kraju...zwłaszcza teraz kiedy chamstwo wreszcie
              dochrapało się kasy na realizację swoich "marzeń" .
          • Gość: esio Re: Dom,kupić czy budować? IP: 194.181.28.* 28.10.05, 13:58
            Ja mieszkałem kiedyś z rodzicami w domu jednorodzinnym i wiem, że nie jest to
            wielka przyjemność. Ciągłe remonty, naprawy, trawa, śnieg, śmieci, szambo
            zabawa cały rok. Fajnie jest latem (jak stoi na dużej działce - powyżej 2000
            m2) wtedy można w spokoju po pracy czasem wypocząć. Zima to śnieg na drodze,
            chodniku, ogrzewanie itp. Oczywiście trzeba byc odpornym na łobuzów, którzy
            pomalują ogrodzenie sprayem lub wrzycą śmieci przez płot. Domu najlepiej cały
            czas pilnować. Jeśli sie ma dużo kasy to oczywiście problemów brak. Mając
            takie doświadczenie zrobiłem tak - kupiłem mieszkanie w W-wie ( po pracy
            obiadek i wypoczynek), a domek 70 m2 wybudowałem ( w formie hobby, na zupełnym
            luzie ) 120 km od W-wy obok puszczy, jestem tam jedynym miastowym. Spędzam w
            nim ok. 2 mies. w roku. Gdy będę na emeryturze będę tam od kwietnia do
            września. Polecam taką formę. Czasami myślę o domku w ok. W-wy ale boję się ,że
            kiedyś mógłbym zostać "psem na łańcuchu przy budzie".
        • pawel1803 Re: Dom,kupić czy budować? 28.10.05, 13:25
          Można i tak, ale...
          1: trochę straciłaś na wykończeniu - to znaczy ile - 1 tys., 10 tys., czy
          50tys???
          2: teraz nie musisz naprawiać , poczekajmy jak się na ciebie administracja
          wypnie, albo sąsiad zaleje czy coś takiego. Też poniesiesz koszty i to wcale
          niemałe. A dobrze wybudowany dom wcale nie wymaga - jak to sugerujesz -
          częstych napraw z zewnątrz. Poza tym ja - nie mieszkając w bloku - nie płacę
          także ryczałtem kosztów co miesiąc, przeznaczonych na naprawę...
          3: budując samemu i wg własnego projektu nie ma problemu z małym garażem
          4: a po co odśnieżać??? ja nie odśnieżam i jest fajnie, a schodków nie mam, bo
          dom jest na poziomie ziemi
          5: za to mają ciągły hałas i średniej jakości miejskie powietrze. Poza tym
          trudno mi uwierzyć,. że w okolicy nie było żadnego przedszkola czy tp. Może nie
          warto było się upierać nad wożeniem "do miasta?"
          6: wszystkie autobusy śmierdzą tak samo, nie ma znaczenia czy taki, czy taki.
          Ponadto - jeśli pisząc o podmiejskim masz na myśli tzw. "PKS" to może po prostu
          wywiało cię zbyt daleko od miasta?
          7: w zasadzie zamiast chodzić do kina z żoną to wolę posiedzieć przy płonącym
          komninku i pogadać albo poczytać. Możesz mieć kominek w bloku?
          8: o opiekunce się nie wypowiadam, dzieci są starsze
          9: też mam gdzieś, umocowałem odpowiednio i ubezpieczyłem (siłownik od bramy).
          Za to nie obrobią mi piwnicy/schowanka w garażu, bo nie mam
          10: za to ja mieszkam w lesie - takim prawdziwym, nie namiastce w postaci
          parku. Wolisz zasr....ne piaskownice dla dzieci?
          11: podlewa się samo (automat - sam zainstalowałem cały system - super
          zabawa!), koszę z przyjemnością bo po codziennej wielogodzinnej pracy za
          komputerem te kilka kilometrów za kosiarką to samo zdrowie, a wkopać można
          wieloletnie raz i cieszyć się jak rosną...
          12: mam jeden poziom ponad parter i nie sprawia mi to trudności - na piętrze są
          tylko sypialnie (w praktyce).

          Oczywiście każdy lubi to co lubi, ale mam za to zdrowiej - i ładniej naokoło, i
          zależy to ode mnie a nie od jakiejś administracji, i nie pętają mi się pijacy
          pod drzwiami/oknami itd...
          • Gość: Angela Re: Dom,kupić czy budować? IP: 83.238.174.* 28.10.05, 15:10
            Zgadzam sie z Twoją opinią. Nie wyobrażam sobie mieszkania w śmierdzącym bloku
            z zaszczurzoną piwnicą. Od dziecka mieszkam w dzielnicy willowej i jestem
            przyzwyczajona do tego komfortu, bo niewątpliwie mozna to nazwać komfortem.
            Oczywiscie kazda osoba która zamierza w przyszłości wybudować swój własny dom
            lub zakupic taki poprzez agencję nieruchomości (co szczerze odradzam) powinna
            sobie zdawać z tego sprawę ze posiadając dom trzeba wkładać duzo pracy w to
            żeby wszystko w nim dobrze funkcjonowało.
            • pawel1803 Re: Dom,kupić czy budować? 28.10.05, 16:16

              Witam,
              dzięki za poparcie, tylko uzupełnię o stwierdzenie, że nawet jak nie ma
              zaszczurzonej piwnicy oraz innych wspomnianych rzeczy to i tak mieszkanie w
              bloku nie umywa się do własnego domu.
              po pierwsze - bo jest własny, a to bardzo dużo znaczy
              po drugie - bo nikt nie tupie nad, pod z lewej, z prawej itd
              po trzecie - bo mogę się kąpać dowoli i sąsiad nie będzie walił w ścianę że mu
              przeszkadza szum wody
              po czwarte - bo jak chcę, to odśnieżam, jak nie chcę, to się ślizgam. W bloku
              ślizgam się jak KTOŚ chce
              po piąte - nie czuję co gotuje sąsiadka - nawet jak są to moje ulubione dania
              po szóste - niekoniecznie muszę uczestniczyć w metodach wychowawczych sąsiada,
              czy to w stosunku do potomstwa, czy to w stosunku do żony/męża
              i jeszcze wiele innych powodów.

              Słowo "komfort" jest tutaj bardzo na miejscu - w domu masz komfort, w bloku co
              najwyżej możesz mieć namiastkę poprawnego spania w nocy...

              A z tym "dużo pracy" to oczywiście jest relatywne - ja tego tak nie odczuwam,
              ale dom jest nowy. Co po raz kolejny dowodzi, że lepiej wybudować, niż kupić...
              • Gość: morliczka Re: Dom,kupić czy budować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.05, 02:05
                Trafiłam przypadkiem, ale się wypowiem ;-)
                Dla mnie zdecydowanie mieszkanie w bloku, nic innego.
                Mam prawie 150 metrów na ostatnim piętrze pięciokondygnacyjnego domu. Po trzy
                mieszkania na piętrze, ściany grube (żywa cegła) i ciche, więc żaden sąsiad nie
                "tupie". Taras - balkon wielki i zielony. Nie boję się że mnie wyniosą z całym
                dobytkiem przez sen (portier plus strzezone soiedle), nie boję się wandali
                (j.w.), nie mam problemów z naprawami, remontami, odśnieżaniem, parkowaniem etc.
                Ogrzewanie włączma jednym guzikiem o dowolnej porze roku i nie martwi mnie skąd
                ta ciepła woda płynie. Ok. połowa ścian działowych jest możliwa do
                usunięcia/przesunięcia, wiec jak mi się kiedyś zachce to remont - przebudowa jak
                najbardziej możliwa.
                Kominka nie mam bo uważam to za szczyt tandety (no offence, de gustibus...) ale
                gdybym chciała mogłabmy zamontować - jest specjalny ciąg do komina żeby można
                było naprawdę palić (piętro niżej ludzie sobie zamontowali kominek na całą
                ścianę i żywy ogień rozpalają).
                Nie mam dzieci, może gdybym musiała matkować maluchom to bym inaczej spojrzała
                na potrzebę domku z ogródkiem, na razie siłka w podziemiu i rolki w parku
                dookoła mi wystarczają za aktywnośc fizyczną i huśtaka czy baenik dmuchany mi
                nie jest potrzebny.
                Mieszkałam w domu wolnostojącym kilka lat i wiem jedno: za nic w świecie, nigdy
                więcej.

                IMHO budowa wyjdzie prawie zawsze taniej niż kupno gotowego.
                Na ostatnim pięcioletnim postdoku na początku kupiłam dom z zamiarem
                odsprzedania po pięciu latach z jakimś zyskiem. Odsprzedałam wracając do kraju
                za dokładnie tyle za ile kupiłam - szczęście że inslacja niska bo bym była mocno
                w plecy. W niemal analogicznej sytuacji kolega w trzy miesiące postawił
                "składaka", nieco dalej od centrum ale wtedy jeszcze ropa nisko stała ;-),
                sprzedał wyjeżdzając i sporo mu zostało na plusie.
                Nie interesowałam się nigdy budową domu w naszym klimacie, gdzie pewnie składak
                by jednej zimy nie przetrzymał, ale ceny są pewnie proporcjonalnie porównywalne.

                Nie śmierdzący blok na Ursynowie oczywiście, ale w ładnym niewielkim
                apartamentowcu jest IMHO miliard razy lepiej niż w wolnostojącym domu.

                Aha, i moje mieszkanie jest też moje własne, włącznie z udziałem w gruncie.
                Płacę tylko za administrację, ochronę i liczniki, żadnego czynszu za "prawo do
                mieszkania".
      • Gość: Q A co sądzicie o obsłudze kompleksowej budowy ? IP: 195.20.110.* 28.10.05, 13:46
        Też mi sie wydaje, ze kupno nowego "wychodzi" drożej.
        Ale z drugiej strony - jako laik - obawiam zabierać sie samemu za budowe.
        I tak musze zlecić wszystko jakiejs firmie/firmom/fachowcom.
        Zastanwia mnie oferta firm (znalazlem dwie takie firmy w mojej okolicy)
        polegająca na kompleksowej obsłudze budowy - projekt, załatwienie formalności w
        gminie, budowa, odbiory, itd... A nawet pomoc/pośredniczenie w załatwieniu
        kredytu - co dla mnie jest też istotne.
        Jak sądzicie - ile drożej wychodzi taka obsługa w porównaniu z załatwianiem
        wszystkiego samemu, z uwzględnieniem wszelkiego frycowego?
        Dodam tylko, że koszt z projektem i załatwianiem wszystkich formalności wynosi
        1800zł/m2 + przyłącza, w stanie: bez podłogi, ściany do malowania - są drzwi
        (wszystkie), okna, parapety, instalacje, ogrzewanie gazowe, itd...
        Czy "biegając" samemu wychodzi dużo taniej ?
        Co o tym sądzicie ?
        • pawel1803 Re: A co sądzicie o obsłudze kompleksowej budowy 28.10.05, 15:28
          zastanów się jednak nad samodzielnym pokierowaniem - to wyjdzie naprawdę sporo
          taniej a NIE JEST TRUDNE !! to tylko - utrzymywana przez tzw. budowalańców -
          opinia , że to wiedza tajemna. To jest PROSTE - prawdopodobnie w codziennym
          życiu podejmujesz trudniejsze decyzje niż te, które cię czekają przy budowie...
          A urzędy - nawet u nas - są zawsze do przejścia - tylko trzeba odpowiedniego
          nastawienia..

          A jak się pytasz o koszty - mnie dom duży (nie podam jaki) wyszedł z
          wykończeniem wysokiej jakości (no oczywiście nie wliczam do wykończenia kina
          domowego itd) - poniżej 1600PLN/m.kw. w momencie wprowadzenia się (czyli z
          kafelkami, przyłączami, wannami, natryskami , podłogami, instalacjami - bardzo
          specjalnymi zresztą-, ogrzewaniem itd)
          • rispetto Re: A co sądzicie o obsłudze kompleksowej budowy 28.10.05, 19:20
            Zgadzam się z moim imiennikiem. Śmiem przypuszczać, że armatury chociażby
            Kludiego i okien z dobrym profilem za te 1800 zł nie dostaniesz. Znam takie
            oferty z lokalnego rynku i już na starcie właśnie ze względu na standard
            wykorzystywanych materiałów i proponowaną technologię budowy odrzuciłem.
            Przykłade różnic? Proszę bardzo:
            - ściana jednowarstwowa 30 cm zamiast trzywarstwowej
            - blachodachówka zamiast dachówki ceramicznej lub przynajmniej betonowej
            - okna z profilem trzykomorowym zamiast pięciokomorowym
            - najtańsze okna połaciowe
            - to samo jeśli chodzi o osprzęt elektryczny
            - marnej jakości drzwi wewnętrzne
            - praktycznie brak możliwości aranżacji ścianek działowych
            itd itp

            Teraz mogę powiedzieć, że z tego 1800 zł jakieś 500-600 (przynajmniej) zł to
            koszty utrzymania takiej firmy.
            Mnie 1 m2 kosztował jakieś 1600-1700 zł, ale jak w owej firmie zarządałem
            standardu, jaki mam teraz, to cena wzrosła do prawie 3000 zł za metr (!!!)
            • pawel1803 Re: A co sądzicie o obsłudze kompleksowej budowy 28.10.05, 19:47
              Witam i popieram.
              Zresztą moje koszty i tak wyszły większe na własne życzenie (a raczej z własnej
              głupoty). Przykład? prosze bardzo (przykłady są nośne i przemawiają do
              wyobraźni)

              Dom jest szkieletowy, do obicia zewnętrznego i dachu używałem płyty OSB. I -
              jak ten baran - zamiast OBLICZYĆ w miarę dokladnie potrzebną powierzchnię i
              kupić wszystko jednym transportem - kasa była, a jakże - to - powtórzę że jak
              ten baran - zacząłem kupować na raty - dzisiaj 300mkw, za parę dni następne
              itd. Efekt? już po drugim transporcie skończyły się płyty OSB w hurtowni,
              producent wstrzymał dostawy, następną kupiłem za 2 !! miesiące i o 30% drożej -
              a to była kupa kasy !!
              Nauka: jak masz coś zrobić zrób szybko i porządnie.

              Takich rzeczy by się znalazło trochę, chociaż starałem się pilnować. Gdyby nie
              te "dodatki", to pewnie bym zaoszczędził jeszcze co najmniej 100 pln na metrze.
              A standard mam naprawdę wysoki.
              Stanowczo odradzam budowę z tzw. firmami - to tylko strata pieniędzy, czasu, a
              nerwów i tak nie zaoszczędzicie - spieprzą nawet najprostrze sprawy (a zawsze i
              tak będą twierdzić że to dla twojego dobra !!).
              Powtórzę raz jeszcze - nie bójcie się budować samemu - to nie jest wiedza
              tajemna - to jest bardzo proste. A dla bezpieczeństwa trzeba zapewnić sobie
              współpracę inspektora nadzoru, który w razie czego powściągnie szalone pomysły
              inwestora.
              • pawel1803 Re: A co sądzicie o obsłudze kompleksowej budowy 28.10.05, 19:55
                uzupełnienie do własnego postu wyżej:

                no niestety w tym wszystkim faktycznie jest jedna, ale to poważna zagwozdka:
                wymaga to jednak poświęcenia dużo, dużo czasu. Więc trzeba rozważyć co wyjdzie
                taniej -
                wynająć firmę i godząc się ze znacznie wyższą ceną w tym czasie zarabiać na
                zysk dla tej firmy - , czy

                kierować tańszą budową samemu nie pracując w tym czasie (a w każdym razie mocno
                swoją działalnośc zarobkową ograniczając)

                To już trzeba rozważyć samemu... niestety
                • rispetto Re: A co sądzicie o obsłudze kompleksowej budowy 28.10.05, 20:08
                  Na moim osiedlu ze swoich domów niezadowoleni ze swoich domów są właściwie
                  tylko Ci, którym budowały firmy. Oczywiście nie wykluczam wypadku, że ktoś, kto
                  budowała samemu "musi być zadowolony", ale jak już coś zostało schrzanione to
                  wolę mieć pretensje do siebie, niż mieć świadomość, że jakaś tam firma zrobiła
                  mnie "w bambuko" i wcisnęła mi bubla.
                  Pojęcie "dużo czasu" też jest względne i zależy od ekipy, która buduje. Ja
                  miałem szczęście i choć na budowie byłem praktycznie codziennie, to nie brałem
                  w celu nadzorowania urlopu lub zarywałem pracy. Urlop wziąłem dopiero na
                  przeprowadzkę.
                  • pawel1803 czas jest względny 28.10.05, 20:21
                    zgadzam się i pozdrawiam :).
                    ja miałem to szczęście, że w okresie budowy byłem praktycznie wolny i mogłem
                    testować sprawę codziennie. ALe zgódźmy się ,że to co nam się wydaje znośne
                    (pod względem tego czasu oczywiście) dla innych może być nie do przejścia.
                    Ale satysfakcja z takeigo WŁASNEGO domu jest, nieprawdaż??
                    • rispetto Re: czas jest względny 28.10.05, 20:28
                      Zgadzam się i drugi raz budowałbym dokładnie tak samo. Chociaż właściwie nie
                      tak samo. Napewno wyszłoby taniej, bo wiele się nauczyłem i tą wiedzę
                      wykorzystałym w praktyce. Na to jednak w najbliższym czasie nie zanosi się ;-))
                      Teraz delektuję się życiem w plenerze i zajmuję się ogrodem. Kiedyś
                      nienawidziłem babrania się w ziemi, szczególnie u rodziców na działce, a teraz
                      każdą wolną chwilę spędzam w ogrodzie sadząc coraz to nowe rośliny ;-)
                  • Gość: Q Re: A co sądzicie o obsłudze kompleksowej budowy IP: *.p-s-inter.net 30.10.05, 12:24
                    Wielkie dzieki za Wasze uwagi.
                    Faktycznie co do standardu, to to co proponują te firmy to jest raczej minimum.
                    Bloczki gazebetonowe (chyba tak to sie nazywa) + styropian.
                    Instalacje co+woda - plastiowe, drzwi ...
                    Zreszta może sami rzucicie okiem (oczywiście nie chciałbym aby ktos to odebrał
                    jako forme reklamy lecz tylko przykład)
                    www.hausner.pl/?mod=budowa_domow&type=zestaw
                    Ja jednak najbardziej obawiam sie tego frycowego zwiazanego z - jak to jeden z
                    Was Panowie okreslił - głupotą.
                    Po prostu boje sie, że takich wpadek może być wiecej.
                    Co gorsza w moim przypadku rezygnacja z pracy na czas budowy nie wchodzi w
                    rachube, a z racji mobilnego charakteru mojej pracy to pewnie nawet nie mógłbym
                    jej codziennie nadzorować. I tymbardziej zależy mi na tym by ktos zajał sie
                    tematem kompleksowo. Oczywiście zakładam, że jakiś "mój" inspektor nadzoru
                    przypilnowałby roboty od strony technicznej.
                    Mam wiec jeszcze temat do wnikliwych przemyslen.
                    Najbardziej przemawia do mnie argument, że jak cos sam skopie, to bede wiedział,
                    że ja to skopałem i bede mial pretensje sam do siebie, a nie ze ktos mnie zrobil
                    na szaro. Z drugiej zas strony, moze ktos znajacy sie na robocie nie skopie
                    tego, ca ja bym skopał...
                    Ehhhh - obyś dom musiał budować .... ;)
                    Pozdrawiam i jeszcze raz dzieki.
                    Kuba
                    • rispetto Re: A co sądzicie o obsłudze kompleksowej budowy 30.10.05, 13:06
                      Gość portalu: Q napisał(a):
                      > Najbardziej przemawia do mnie argument, że jak cos sam skopie, to bede
                      wiedział
                      > ,
                      > że ja to skopałem i bede mial pretensje sam do siebie, a nie ze ktos mnie
                      zrobi
                      > l
                      > na szaro. Z drugiej zas strony, moze ktos znajacy sie na robocie nie skopie
                      > tego, ca ja bym skopał...

                      Tak, ale weź pod uwagę to, że jak taki (za przeproszeniem) robol coś skopie, to
                      wcale nie musi Ci o tym powiedzieć, a wręcz będzie starał się to ukryć,
                      zaszpachlować, zatynkować itd, a Tobie będzie wciskał, że wszystko jest w
                      najlepszym porządku i nie będziesz miał podstaw, żeby w to nie wierzyć, bo "na
                      zewnątrz" wszystko będzie wyglądało ok.
                      I jeszcze jedna ważna rzecz. Jak zaczynałem budowę, to nigdy bym nie
                      przypuszczał, że tyle rzeczy mogę się nauczyć i zrobić sam ;-) Dodam, że nie
                      jestem jakoś niesamowicie uzdolnionym manualnie facetem, czy domorosłym Adamem
                      Słodowym - mam tylko chęć do nauki ;-)
                      • pawel1803 Re: A co sądzicie o obsłudze kompleksowej budowy 30.10.05, 14:06
                        Witam, witam,

                        to jest racja, ponadto jak się cos skopie samemu, to nie dość, że wiadomo gdzie
                        i jak, to na dodatek można dość szybko to wychwycić, być może na tyle szybko,
                        żeby naprawić bez większych problemów. A nawet jak później, to wiem gdzie - i
                        czasem chodzi o tak banalne sprawy że wiem gdzie jest przewód w ścianie!!

                        Natomiast - czy to pracownik (unikałbym nazwy robola, ale czasami rzeczywiście
                        się aż narzuca takie określenie) czy to firma - jak spieprzy, to jeszcze
                        ZAMASKUJE tak, żeby nie było widać. A do tego nie wiadomo gdzie, bo w życiu się
                        nie przyznają do błędu - z prostego powodu - musieliby poprawiać, a to zepsuje
                        "bilans" zysków. A taka sprawa wychodzi - zgodznie z prawami natury - zawsze
                        wtedy, gdy jest to najbardziej dokuczliwe.
                        Np. u mnie - na skutek właśnie spieprzenia pewnych rzeczy przez ekipę montującą
                        pompę głębinową studnia mi zamarzła o 6 rano, jak wstałem i się spieszyłem do
                        roboty !!

                        Natomiast trzeba przyznać rację tym, którzy mają wątpliwości oparte na
                        argumencie czasowym - czyli czasu koniecznego na dopilnowanie budowy. Jest to
                        niezbędne i nie musimy się spierać czy tego czasu trzeba bardzo dużo, czy tylko
                        dużo - i dla kogo dużo to "dużo". Zależy to także od wiarygodności wynajętej
                        "ekipy", bo przecież nie mówimy o budowaniu zupełnie samemu - w sensie fizycznym.

                        Ha ha, o Słodowym było dobre - ale TAK WŁAŚNIE TO WYGLĄDA - ludzie nie zdają
                        sobie sprawy, jak wiele mają w sobie ukrytych talentów i jak wiele potrafią, jak
                        trzeba !! i to jest bardzo pozytywne... Natomiast przysnasz rispetto, że moment
                        zaczęcia (nie mylić z poczęciem) wymaga odwagi - potem już idzie, bo musi i z
                        upływem czasu aż człowiek się dziwi, jak coraz lepiej mu to idzie.

                        A co do "lolka" - nie warto sobie wyklikiwać klawiatury na jego głupoty.
                        Pozdrawiam (także Hanusię ;))
                        • Gość: Q Re: A co sądzicie o obsłudze kompleksowej budowy IP: *.p-s-inter.net 30.10.05, 22:32
                          Jeszcze raz wielkie dzieki. Na prawde motywujecie mnie do działania.
                          Nie chciałbym wyjść na kompletnego dyletanta - wszak w okresie nauki sam
                          dorabiałem "wrześniami" wożąc cegły taczkami na budowach.
                          Dochodze do wniosku, że sedno problemu dotyczy znalezienia dobrej, wiarygodnej
                          ekipy budowlanej.
                          Wydawać by sie mogło, że to w dzisiejszych czasach najmniejszy problem.
                          Ale jak pogadałem ze znajomym "po przejsciach" to okazuje sie, ze kazdy
                          "chłopiec" co kiedykowlwiek trzymał kielnie w reku, uwaza sie za takiego
                          fachowca, ze tylko mu buty czyscic!!!
                          Krotko mowic - albo ekipa sprawdzona, rzetelna - albo wysłać teścia na
                          pilnowanie roboty.
                          Jak pomyśle o teściu to aż mi sie żal tych robotników robi....
                          Ale tak właśnie to widze - bo teść na emie i ma duzo czasu. A upierdliwy tak, że
                          .......
                          W kazdym badz razie stara prawda mojej zony - jestesmy za biedni zeby oszczedzac.
                          Drugiego domu juz sobie raczej nie wybuduje - wiec chyba lepiej tutaj bardziej
                          pocieprpiec i pomeczyc niz potem klnać i złorzeczyć....
                          Dotarłem do architekta co mi obiecał "elastyczny" projekt pod moje potrzeby.
                          To juz dużo - bo na razie bazowałem na projektach typowych.
                          Kosztorys tez bede mial.
                          A reszta - juz strawiłem formalności - i faktycznie, z przyłączem gazowym do
                          bloku było prawie tyle samo zachodu.
                          A jak cos bedzie nie tak - to nie zapłace i tyle.
                          Kurde - normalnie az bojowy sie zrobiełem - jak na wojne ;)
                          Mam nadzieje, że po "formalnościach" na wiosne na budowie az bedzie iskrzyło.
                          Jeszcze raz dzieki
                          RK
                          • pawel1803 Re: A co sądzicie o obsłudze kompleksowej budowy 31.10.05, 09:29
                            Wobec tego powodzenia !!
                            Pamiętaj tylko o zacowaniu odpowiedniego dystansu i spokoju do tego co będziesz
                            robić, głównie w trosce o swoje zdrowie.

                            Tak trzymać i do przodu. I bez jaj - tak właśnie rozwija się gospodarka, a nie
                            przez gadki debili w sejmie !!


                            PS. polecałbym zapoznianie się z MURATOREM, ale starszymi rocznikami, to jest
                            takimi sprzed 2000 roku, nawet bym powiedział bardzo sprzed.
                            Teraz to głównie reklamy, aczkolwiek też warto je obejrzeć (tylko obejrzeć !
                            nie od razu stosować) bo dadzą pogląd na to, co się dzieje na rynku.
                            Jakby co kontaktuj się...
      • Gość: mk18 Re: Dom,kupić czy budować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.05, 14:52
        Ostateczne koszty domu do remontu są wyzsze niz domu budowanego od podstaw. Ale
        podejmując decyzję kupić czy budować inne rzeczy są decydujące. Po pierwsze -
        czy masz gdzie mieszkać? Jeśli tak, możesz sobie budować spokojnie przez 10
        lat, albo 3-4 przy wsparciu kredytowym. Każda budowa PORZĄDNEGO domu to minimum
        2 lata, nawet mając kasę musisz pamiętać, aby stan surowy się odsezonował jedną
        zimę. Natomiast w domu do remontu mieszkasz praktycznie od zaraz i remontujesz
        go stopniowo, mieszkając. Po drugie - lokalizacja. Dom stary mozesz kupic w
        miejscu, gdzie nie ma juz dzialek albo sa zbojecko drogie. Mysle o jakichs
        willowych dzielnicach albo centrach miast. I jesli chcesz mieszkac w takim
        miejscu to nie masz wyboru - musisz kupic to co juz stoi, bo wolnych dzialek
        nadajacych sie pod budowe juz nie ma. Po trzecie - pamietaj, ze kupujac stary
        dom placisz za cos , co za chwile bedziesz wymieniac - okna, podlogi, moze
        dach... A zatem przeplacasz. I po czwarte - starego domu nigdy nie przerobisz
        na tyle, na ile masz mozliwosci przy budowie nowego. Zawsze cos bedzie nie tak
        i zawsze beda jakies ograniczenia, chociaz i przy budowie tez popelnisz bledy i
        bedziesz czegos zalowac ze zrobilas cos tak a nie inaczej.
        • pawel1803 Re: Dom,kupić czy budować? 28.10.05, 15:22
          prawie w całości się z tobą zgadzam, poza jednym:
          jak wybierzesz technologię kanadyjską - czyli dom drewniany szkieletowy - to
          nie musisz odczekiwać nawet sekundy od stanu surowego i możesz od razu
          wykańczać (także siebie :))
          Ponadto taki dom można postawić w jeden sezon - sumarycznie wyjdzie to
          istotnie_taniej_ niż odczekiwanie - wiem, bo zrobiłem ten błąd z niepotrzebnym
          zwlekaniem z wzięciem kredytu na wspomożenie wykończenia
          Tak więc daj sobie rok maksimum na wybudowanie !
          Oczywiście masz rację w 100% co do problemu z miejscem do mieszkania na czas
          budowy - ale to temat na inną dyskusję...

          Budować, budować - to jest poza wszystkim przyjemne i satysfakcjonujące...
          potem zostanie tylko drzewo i syn - w tym ostatnim mogę tylko doradzić jak
          będzie trzeba, ale nie sądzę aby było to konieczne:)
      • Gość: Agnieszka Sh Re: Dom,kupić czy budować? IP: *.biotech.univ.gda.pl 28.10.05, 16:22
        kupic gotowy...
        nie wiecie ile razy przeklinalam siebie i TZ za decyzje o kupnie domu w stanie
        surowym (prawie to samo co budowa, jesli chodzi o zaangazowanie czasowe).
        Finansowo same niespodzianki wyszlo o 100.000 wiecej niz liczylismy poczatkowo,
        a zdrowia ile zjadlo jesli sie chce dopilnowac budowy. TZ twierdzi ze jednak
        budowac bo ma sie kontrole, ale ja kicham na taka kontrole i taki czas /w sumie
        ponad 2 lata od kupna do wprowadzenia/ bo co z tego ze wiem co jest w scianach
        i jakie sa kable, jesli juz od roku stracilam radosc z tego domu...a do
        wykonczenia zostalo mnostwo straszne co bedzie wisialo nad nami przez nastepne
        10 lat z powodow finansowych. A tak, jak sie kupuje gotowe, to przynajmniej
        wszystkie drzwi i lazienki ma sie na miejscu..a mieszkanie w
        niewykonczonym /przez 3 miesiace bez kuchni, na ten przyklad/ domu i patrzenie
        na te puste futryny drzwiowe przez rok czy brak szczegolow wszedzie naprawde
        odbiera wiele radosci.
        Tak wiec IMVHO kupic nowy lub nawet do jakiejs potencjalnej poprawki kiedys w
        przyszlosci chyba ze ktos ma czas zdrowie i zaciecie do prac budowlanych. A
        fachowcy to juz zupelnie inna historia:(

        Agnieszka
        • rispetto Re: Dom,kupić czy budować? 28.10.05, 19:10
          Agnieszko nie mówię, że dotyczy to akurat Ciebie, ale wiele osób mieszkających
          w bloku w 45 m2 buduje sobie domy po 200m2 albo większe i wtedy bardzo łatwo o
          zniechęcenie albo o wpadnięcie w pętlę zadłużenia. Widzę wiele takich hangarów,
          w którym mieszkają 2-3 osoby i nie stać ich nawet na otynkowanie. To chyba nie
          tak powinno być. Mierz siły na zamiary i możliwości finansowe (przede
          wszystkim!!!), a napewno się nie zawiedziesz.
          A już odnosząc się do Twojego postu, to nie bardzo rozumiem dlaczego narzekasz
          na długi czas budowy (2 lata). Co było tego przyczyną? Dom od wbicia pierwszej
          łopaty do zamieszkania (i to nie na klepisku z nieotynkowanymi ścianami bez
          drzwi) można zbudować w pół roku, czego jestem przykładem. Wydłużanie budowy
          napewno ją podraża, ale z drugiej strony, gdy ktoś buduje się szybko, to nie ma
          czasu na zastanawianie się i zmiany koncepcji. Wtedy trzeba już wiedzieć na
          100% gdzie ma stać szafka w kuchni, a gdzie być zamontowany wyłącznik do
          światła nad łóżkiem.
          • Gość: Agnieszka Sh Re: Dom,kupić czy budować? IP: *.biotech.univ.gda.pl 28.10.05, 19:41
            mozna jak najbardziej zbudowac szybko o ile robi to zaufana ekipa a nie gdy
            wiele rzeczy robi sie samemu albo przynajmniej czesciowo samemu...jednoczesnie
            pracujac rowniez w nadgodzinach aby na to zarobic. tak, oczywiscie, nalezy
            meirzyc sily na zamiary etc, ale jesli kogos stac na dom, to imho lepiej jednak
            nie tracic sil i energii na walke z fachowcami i innymi hurtowniami
            budowlanymi, tylko albo zlecic komus albo kupic gotowy..bo czy naprawde az tak
            wazne jest jakie sa te kabelki i te rurki? tak, wiem zaraz wszyscy mnie
            zakrzycza, ze owszem, od tego zalezy komfort mieszkaniaw domu, i jego
            awaryjnosc..moze ale jesli mam sie martwic, czy cos zepsuje sie za lat 15 czy
            30 to jednak nie wiem czy to warte jest wysilku...w koncu owszem dom jest na
            cale zycie, ale czy warto inwestowac w bardzo dobre jego "bebechy" /a to
            finanse i czas na dopilnowanie/ czy tez raczej jak najszybcije meiszkac
            tam /czyli opcja gotowy lub firma budujaca- nie wiesz, co wladowali w srodek/.

            Oczywiscie rozumiem ze to jest moje rozgoryczone zdanie, a jest wiele osob,
            ktorym satysfacje przynosi budowanie samemu i swiadomosc, ze w tej scianie jest
            tyle metrow najlepszych rur i kabli i wiem ze takie domy zapewne beda sluzyc
            tez ich dzieciom czy wnukom...ale jak dla mnie..egoistycznie..to nie warto:/
            teraz z punktu widzenia tych lat wolalabym dom "second hand" - w calkowitym
            rozliczeniu jednak bylby tanszy, a co z tego, ze moze okna bylyby za lat 10 do
            wymiany? a meiszkalabym wygodnie juz od lat conajmneiej 1.5 teraz zas w
            perspektywie mam wykanczanie domu przez lat 10.... /finanse, oczywiescie, blad
            w liczeniach ale i mnnostwo wydatkow ktore nie dalo sie przewidzeic planujac
            przy zakupie owego stanu surowego/. Kupujac wie sie ile sie ma i ile sie
            wydajem a budujac to jest czarna dziura..wciagnie wszystko i ciagle bedzie cos
            jeszcze... odnowienie zas domu second hand zawsze moze poczekac jesli nic sie
            nie sypie na glowe... tu zas bez schodow lazienki i garazu meiszkac wygodnie
            sie nie da.....
            blad ktorego zaluje i zalowac bede do tego stopnia ze rozwazam powaznie
            sprzedaz tego nie do konca ukonczonego domu, jako ze kojarza mnie sie z nim
            same nieprzyjemnosci
            A.
            • rispetto Re: Dom,kupić czy budować? 28.10.05, 20:01
              Dotknęłaś najważniejszego problemu - finansów. Budowa bez jak
              najdokładniejszego biznesplanu to pewna katastrofa i rozczarowanie (no chyba,
              że ktoś ma nieograniczone zasoby gotówki), tak samo jak liczenie na to,
              że "jakoś to będzie". Nic bardziej błędnego.
              Mieszkałem kiedyś w takim domu, który "był w budowie" przez 15 lat - KOSZMAR.
            • pawel1803 Re: Dom,kupić czy budować? 28.10.05, 20:06
              witam,

              masz złe doświadczenia i twoja gorycz jest uzasadniona. Tak to bywa, że w
              najlepszej teorii są wyjątki (potwierdzające regułę moim zdaniem) które mogą
              zepsuć wszystko.
              Co do jednego jednak nie do końca się z tobą zgodzę: jeśli użyjemy
              sformułowania warunkowego, że "być może"
              >dom "second hand" - w calkowitym
              > rozliczeniu jednak bylby tanszy
              (...)
              to wtedy zgoda. Diabeł tkwi jednak w tym, że budując prawie na pewno wyjdzie to
              taniej, a kupując - być może wyjdzie to taniej o czym przekonasz się dopiero
              poniewczasie.
              Zresztą twoje problemy związane były także z faktem kupienia domu w stanie
              surowym (tak wynika z poprzedniego postu) - co budzi moje daleko idące
              wątpliwości co do skuteczności takiego rozwiązania.
              Pisałem o tym wcześniej w poprzednich postach.
              Widząc, że ścigam się z rispetto - pozdrawiam - popieram go w całej
              rozciągłości. Planowanie finansów jest jednym z najważniejszych etapów, jeszcze
              przed podjęciem decyzji czy budować, czy kupować...
              • Gość: Agnieszka Sh Re: Dom,kupić czy budować? IP: *.biotech.univ.gda.pl 28.10.05, 20:18
                owszem zgadzam sie i zgadzalam ze planowanie jest podstawa, chodzi o to, ze ani
                w budowie od zera ani w budowie od stanu surowego nie da sie przewidziec
                wszystkich kosztow, a juz na pewno podwyzek cen materialow i uslug w
                miedzyczasie. Te ostatnie zjadly nam jakies 15% wiecej niz plan, a to niestety
                bylo powyzej naszych mozliwosci i spowodowalo opoznienia. Duzo latwiej i
                realniej mozna przewidywac finanse kupujac cos nowego czy nawet second hand w
                stanie nadajacym sie do meiszkanía a nie remontu oczywiscie. To mialam na
                mysli, ze majac mocno ograniczone finanse bezpieczniej jest kupic i miec niz
                budowac liczac ze bedzie taniej. Bo w naszym przypadku nie wyszlo taniej. No
                moze rzeczywiscie dom jest lepiej wykonany niz to co moglismy kupic dwa lata
                temu jednak pytam po raz kolejny: czy aby warto miec wypieszczony i
                perfekcyjnie zbudowany dom kiedy pozniej nie ma juz sil aby go wykonczyc? I
                wcale nie tylko o finansach mowie tu.
                wiele osob pisze ze mozna sie wprowadzic i meiszkac a wykanczac w ciagu
                nasteonych 10 lat. I tak z koniecznosci - przy najlepszym planowaniu /malo kto
                moze wydac te 600.000 od razu) wiele osob czyni. tez tak zaplanowalismy no
                imnie niestety jak wyszlo w praktyce to nie odpowiada. Mecza mnie te
                niewykonczone zakatki domu, i wisza niczym wyrzut sumienia. Dlatego plan :
                budowa do etapu mieszkalnego, wprowadzenie sie i wykanczanie pozniej powinien
                byc dokladnie rozwazony. Moze ja jestem nietypowo niecierpliwa.... :(
                Powodzenie wszystkim budujacym, zycze lepszych doswiadczen niz moje...
                A.
                • Gość: Agnieszka Sh Re: Dom,kupić czy budować? IP: *.biotech.univ.gda.pl 28.10.05, 20:24
                  PS:
                  aby dobrze i realnie zaplanowac finanse zwiazane z budowa, trzeba naprawde sie
                  na tym znac... nie da sie tylko podliczyc i zsumowac instalacje rury, piec,
                  kable i gniazdka... oprocz rzeczy oczywistych pojawia sie zawsze nieplanowane
                  ale konieczne wydatki. Wyjscie: baaardzo dokladnie przestudiowac etapy budowy a
                  lepiej dokladna i uczciwa konsultacja z jakims specjalista. Bo bedac nawet
                  calkiem dobrze znajacym sie amatorem i tak napotka sie niespodzianki.
                  nie bylismy optymistami falszywymi, po prostu pare spraw okazalo sie
                  koniecznych wczesniej niz przedtem myslane bylo, pare rzeczy jednak kosztowalo
                  wiecej doliczywszy to, ze nie dalo sie wielu rzeczy zrobic wlasnorecznie /brak
                  czasu, a planowane bylo nieco inaczej/ a fachowcy kosztuja.
                  Naprawde nie zabieralismy sie za budowe bez planu, do tej pory strasza mnie w
                  segregatorach plany wydatkow na kolejne etapy.... no i co z tego, zabraklo w
                  paru przypadkach paru wiadomosci, w paru byl to wspomniany brak czasu jednak na
                  samodzielne dzialania a reszta to podwyzki. No i efektem bylo roczne ponad
                  opoznienie wzgledem planu:( frustracja i znacznie wiekszy kredyt. Smutek.
                  Marudze, ale niestety wlasnie przezywam kryzys pt. po co mi byl ten dom.
                  Wezcie moze uprzejmie tak 25% poprawke na marudzenie kogos po 12 godzinnym dniu
                  pracy:)
                  pozdrawiam
                  Agnieszka
                  • pawel1803 co do marudzenia :) 28.10.05, 20:35
                    Biorę absolutnie poprawkę i uznaję twoje prawo do "mania innego zdania" w tej
                    materii, szczególnie gdy wynika z takich doświadczeń. Poza tym masz rację w
                    sprawach niepewności tych założeń - o planowaniu itd. Ale to normalne - w końcu
                    nie można znać się na wszystkim. Dla poprawy nastroju powiem, że te tzw. firmy
                    w większości też nie znają się na swojej robocie, a teoretycznie powinny.

                    Ale trzeba myśleć pozytywnie. Ja w czasie budowy też miałem doła przez 6
                    miesięcy, gdy wszystko stało. Raz - kasa, dwa - brak pomysłów. Ale jakoś
                    przebrnąłem, czego i tobie życzę.
                • pawel1803 Re: Dom,kupić czy budować? 28.10.05, 20:28
                  OK, z taką argumentacją zgoda. Po prostu wyszło ci pechowo, akurat w twoim
                  przypadku. Zresztą - tak naprawdę - to każdy musi sobie sam odpowiedzieć na to -
                  będące tytułem wątku - pytanie. Nasze podpowiedzi mogą jedynie stanowić punkt
                  do rozważań.

                  A'propos wypieszczenia i perfekcji - własny dom też nie jest taki - mój w
                  każdym razie nie jest. Już po skończeniu widzę, że wiele rzeczy zrobiłbym
                  inaczej. Ale:
                  to moje błędy, własne, na własnej krwi wyhodowane ;)
                  wiem, co jest nie tak i gdzie jest nie tak, więc ewentualne naprawy i poprawki
                  są łatwe i przyjemne, bo szybko widać efekt.

                  Nie zamierzam zmieniać twojego nastawienia - tak ci wyszło. Ale życzę
                  wytrwałości..
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka