Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Do BEBIAKa

    IP: 217.17.46.* 18.02.03, 13:41
    To znowu ja i bądź tu mądry czytałem właśnie wątek "Księgi wieczyste - sądy
    biorą ile tylko chcą" Autorstwa: Marika i się przeraziłem . Komu mam wierzyć
    i ilę zapłace 1/5 , 1/10 czy 1/20 część wpisu stosunkowego przy
    zabezpieczeniu kredytu na 70tyś przy wartości mieszkania 90tyś. CZy na się
    spierać
    I jeszcze jedno pytanie do którego sądu mam sie udac w Warszawie ( pewnie
    wiesz gdzieś wyczytałem ,że też jesteś z Warszawy) mieszkanie jest na pradze
    południe. Z góry i z dołu dzikuje :-)
    Obserwuj wątek
      • Gość: Bebiak Re: Do BEBIAKa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.03, 22:43
        Cześć Adamie, dziękujący z góry i z dołu (co mi się bardzo spodobało).
        Przeczytałam wątek Mariki, oczywiście, że przeczytałam. Nie wiem, gdzie sądy
        sobie tak interpretują przepisy jak to wynika z tamtego postu; ja opieram się
        na przepisach, które tu dla mnie są dosyć jasne.
        1. Za wpis swojego prawa (jeśli chcesz urządzić księgę wieczystą dla swojego
        spółdzielczego lokalu) zapłacisz 1/5 część wpisu stosunkowego (podawałam
        sposób liczenia tegoż wpisu). Liczysz oczywiście od wartości prawa. Nie
        znajduję uzasadnienia dla pobierania przez sądy opłaty w par. 33 wiadomego
        rozporządzenia w takim przypadku (ten mówi o 1/20 ale nie w takich przypadkach
        jak Twój).
        2. Wpis hipoteki. Adamie, cały czas mówiliśmy o wpisie hipoteki a nie kredytu
        (nie ma czegoś takiego jak wpis kredytu), a wysokość hipoteki nie musi równać
        się wysokości kredytu. Absolutnie nie. Cały czas miałam wrażenie, że ta kwota,
        którą podajesz to wysokość hipoteki (bo ta wysokość dla opłat za wpis ma
        znaczenie, a nie wysokość kredytu). W tej chwili banki najczęściej żądają
        ustanowienia hipoteki kaucyjnej (bo taka je lepiej zabezpiecza). Ta przewyższa
        kredyt czasem o 50%, czasem nawet więcej. To jest kwestia konkretnych
        negocjacji pomiędzy konkretnym kredytobiorcą a konkretnym bankiem. Niestety, to
        Ci podwyższa opłaty bo i kwota wyższa (ale za to podatek od kaucyjnej masz
        raptem 19,-zł, a nie jak przy zwykłej 0,1%). Gdzieś komuś pisałam tu na forum o
        różnicy pomiędzy hipoteką zwykłą a kaucyjną (znajdź taki wątek - był stosunkowo
        niedawno). Rozporządzenie Min. Spr. z 1998 roku o ulgowych stawkach mówi
        wyraźnie w par. 1 o 1/20 części wpisu stosunkwoego, dodając w swym par.3, że
        dotyczy to również ustanowienia hipoteki na spółdzielczym prawie do lokalu. O
        czym tutaj dyskutować - w/g mnie te przepisy są akurat jasno sformułowane a to
        Rozporządzenie możesz znaleźć (o ile dobrze pamiętam) w Dz.U. nr 87 z 1998
        roku.
        W tej chwili wogóle już nie ma możliwości ustanowienia samej hipoteki zwykłej
        dla zabezpieczenia spłaty kredytu (do niedawna taka możliwość była i hipoteka
        równała się kwocie kredytu). W tej chwili, jeśli nawet wynegocjujesz z bankiem
        hipotekę zwykłą to i tak dla zabezpieczenia spłaty odsetek i innych kosztów
        banku musisz ustanowić kaucyjną (co oznacza ustanowienie dwóch hipotek: i
        zwykłej i kaucyjnej). Spójrz do swojej umowy kredytowej, bo z niej powinno
        wynikać jakiej hipoteki żąda od Ciebie Twój bank.
        W Warszawie składasz wszelkie tego typu wnioski do Sądu Rejonowego dla Warszawy-
        Mokotowa (dawniej; Państwowe Biuro Notarialne), Al. Solidarności 58. To taki
        stary wolnostojący budynek po prawej stronie jak wyjeżdżasz z tunelu Trasy W-Z
        jadąc w stronę Woli. Dla Pragi (o ile dobrze pamiętam) jest przydzielony
        Wydział VI (ale głowy nie dam uciąć - musiałabym jutro sprawdzić).
        Jak coś niejasno napisałam to sie upomnij - wyjaśnię. Jak o czymś zapomniałam -
        to dopiszę. Jak znajdę nazwę wątku o tych różnicach przy hipotekach - to Ci
        tutaj w tym wątku napiszę. Dobrze??? Pisz śmiało jeśli coś Ci leży na sercu
        (już Ci to keidyś pisałam). Pozdrówka jak zwykle.
        • Gość: Adam Re: Do BEBIAKa IP: 217.17.46.* 19.02.03, 07:24
          Jezu ... No tak pamietam pasja . Sorry ,że tak się dziwię ale obecnie ciężko
          znaleźć kogoś kto ci che pomóc bezinteresownie.
          Wracając do wątku znalazłem teno hipotece kaucyjnej ( dzieki za podciągnięcie)
          wszystko jasne tytlko dzwię się bo znajomy dokonał wpisu w hipoteke
          zabezpieczającego kredyt w walucie obcej 3 m-ce temu w Ząbkach na kwotę kredytu.
          Wybacza ale błądze jak dziecko we mgle. w wątku koszt założenia księgi
          wieczystej napisałeś :
          Za wpis prawa własności czy wpis ograniczonego prawa rzeczowego (np. wszelkie
          służebności) sąd pobiera 1/5 część wpisu stosunkowego, a za wpis np. hipoteki -
          1/10 część, ale za wpis hipoteki zabezpieczającej spłate kredytu bankowego
          udzielonego na cele wymienione w rozporządzeniu o ulgowych stawkach: 1/20
          część.
          A teraz napisałeś ,że zapłacę 1/5 wpisu stosunkowego?
          Z Twojego listu wynika ,ze opłatę wpisu stosunkowego liczy się od kwoty
          hipoteki tzn nie kredytu (w moim przypadku 70 tyś) a kredytu powiększonego o
          odsetyki itp np 130 tyś. Ale jak możena dokonac wpisu na 130 tyś na
          nieruchomośc wartą 100 tyś ?
          Wymieniając wsztstkie opłaty związane z założeniek księgi wieczystej (
          przypadek spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu) i dokonaniem w niej
          wpisu z tytułu zabezpieczenia kredytu (kwota kredytu 70 tyś) tj:
          - utworzenie księgi 40 zł
          - podatek od kaucyjnej 19 zł
          - i 1/5 lub 1/20 wpisu stosunkowego który liczy sie następująco dla hipoteki
           tyś 6.600 zł + 5% od nadwyżki powyżej 100 tyś lub
          អ tyś 3.600 zł + 6% od nadwyżki powyżej 50 tyś.
          Zdałem ?
          I jeszcze jedno ile musze czekać na utorzenie takiej ksiegi i dokonanie w niej
          wpisu od momentu złożenia dokumentów a teraz głupie pytanie pieniądze wpłacem w
          momencie złożenia dokumentów ?
          pa pa ap
          • Gość: Adam Re: Do BEBIAKa IP: 217.17.46.* 19.02.03, 09:29
            dlatego nie lubie takich spraw! momo ,że czarno na białym każdy sobie
            interpertuje jak mu wygodnie . Własnie romawiałem ze swoim bankiem i mi
            powiedzieli ,że oni potrzebuja hipoteke zwykłą a nie kaucyjna i jak wziołem
            kredyt na 70 tys to taka kwota mam obciązyc hipotekę. To rozumiem dla mnie
            kozystne ale teraz czy sąd się zgodzi?
            JA wysiadam ;-( albo nie zostaję zaraz mi Ktoś to wyłoży jak chłopu na miedzy.
            • Gość: Bebiak Re: Do BEBIAKa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.03, 18:52
              Drogi Adamie, no, powiedzmy, że zdałeś ale tak nie na piątkę. Chyba nie
              zrozumiałeś tych opłat sądowych. Powtórzę więc raz jeszcze:
              - jedną opłatę tj. 1/5 część wpisu stosunkowego zapłacisz za wpis swojego prawa
              w Dziale II jako osobę której prawo do tego lokalu służy;
              - drugą opłatę zapłacisz za wpis hipoteki. Generalnie zgodnie z ogólnym
              przepisem za wpis hipoteki płaci się 1/10 wpisu stosunkowego, ale jest
              szczególne rozporządzenie (właśnie to z 1998 roku) mówiące o ulgowych stawkach
              za wpis hipoteki jeśli ta ma zabezpieczać kredyt bankowy. I tu jest 1/20 (jeśli
              kredyt na nabycie lokalu oraz całkowite zwolnienie jeśli na cele budownictwa
              mieszkaniowego).
              Hipoteka zwykła, której życzy bank jest, w sensie opłat korzystniejsza, ale mam
              wątpliwości natury prawnej czy sąd Ci nie odrzuci wniosku, gdy nie będzie
              równolegle drugiej (kaucyjnej) dla zabezpieczenia odsetek. Możesz próbować -
              może Cię tylko wezwie do uzupełnienia wniosku bez jego odrzucania? Niektórzy
              tłumaczą się tym, że kredyt został udzielony jeszcze za czasów starych
              przepisów i składają tylko o zwykłą, ale jak to się kończy - nie wiem, bo
              ludzie już do mnie nie wracają, bo nie mają po co.
              Czas oczekiwania? W naszym mieście sąd wieczystoksięgowy jest koszmarnie
              zabagniony. Normalnie na księgę czeka się średnio 1,5 roku. Ale pamiętaj, że
              hipoteka popycha kożdy wniosek, a nadto, że wniosek o wpis hipoteki powinien
              być rozpoznany w trybie pilnym. Co to jest tryb pilny dla warszawskiego sądu?
              Myślę, że w granicach 2-3 miesięcy już można liczyć na wpis.
              Acha, Adam: wydział IX dla Pragi. Powtórz te wszystkie opłaty bo chcę mieć
              pewność, że teraz rozumiesz. Wcale się nie denerwuję, cierpliwość należy do
              cech mojego zawodu (to moja opinia), cięzko mnie zdenerwować w rozumieniu
              moich klientów, ciężko mnie w sprawach zawodowych sprowokować. Powtórz - mam
              nadzieję, że zdasz. A jak nie to ja powtórzę jeszcze raz. Pozdrowionka
              • Gość: Bebiak Jednak zapomniałam... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.03, 19:26
                O trzech sprawach:
                1). Nie załamuj się: to naprawdę nie jest takie skomplikowane jak by się mogło
                wydawać. Ja radzę sobie nieźle ale to mój zawód. Spróbuj być ze mną obok jak
                jestem u lekarza - nic nie rozumiem, jak on coś mówi. Proszę trzykrotnie o
                powtórzenie, a i tak do pewności, że zrozumiałam dużo mi brak. A wszelkie
                instrukcje obsługi sprzętu mąż mi musi tłumaczyć choć są przeciez po polsku
                napisane, a ja polski znam nienajgorzej. Już Ci lepiej???
                2). Sąd powinien od Ciebie pobrać kasę w przy przyjmowaniu wniosku ( tego co
                wiem to najczęstsza obecnie praktyka);
                3). Dzięki za miłe słowa pod moim adresem, naprawdę to miłe. Zawsze tak się
                cieszę, jak komuś mogę pomóc (i myślę, że Tobie też w końcu pomogę, zwłaszcza,
                że jesteś moim sąsiadem - też mieszkam na Pr-Płd.) A to takie przykre, że (jak
                sam napisałeś) coraz mniej takich ludzi, którym się coś chce bezinteresownie.
                Ja nad tym bardzo ubolewam. Raz jeszcze dzięki - Twoje miłe słowa to dla mnie
                wynagrodzenie (jestem trochę nawiedzona i wiem o tym). Pozdrowionka serdeczne
                • Gość: nina Re: Jednak zapomniałam... IP: 158.66.113.* 20.02.03, 14:12
                  Ja, Bebiak, przynajmniej teraz, nie ma do Ciebie zadnych pytan, i pisze tylko
                  po to, zeby powiedziec Ci, ze strasznie fajna jest Twoja postawa, strasznie
                  mila z Ciebie osoba, dobry fachowiec, no i w ogole - nieczesto spotyka sie
                  takich pasjonatow:)
                  jestes swiezo po studiach?
                  pozdrawiam Cie serdecznie
                  • Gość: Bebiak Do Niny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.03, 21:00
                    Cześć! Sama niewiem co mam napisać - jest mi straszliwie miło i tak jakoś
                    ciepło po przeczytaniu Twoich słów. Naprawdę Nina - wierz mi, właśnie dla
                    takich chwil żyć warto. Prawo na UW skończyłam 3 lata temu, ale zawodowo bawię
                    się w to prawo od 1990 roku. Wtedy rozpoczęłam pracę w jednej z kancelarii
                    prawniczych (o dziwo - jako sekretarka) a już po dwóch miesiącach zostałam
                    asystentką szefa do spraw merytorycznych. Coś we mnie chyba drzemało z tym
                    prawem i w sposób przypadkowy się obudziło. Poszłam na studia wypchnięta przez
                    szefa, kiedy jeden ze znanych adwokatów chciał mnie wyrzucić z dość dużej
                    konferencji mówiąc, że z nie-prawnikami nie będzie rozmawiał (cięłam go wtedy
                    nieźle przy jego klientach - czego nie lubię i nigdy nie lubiłam - ale i
                    opowiadał naprawdę jakieś dziwactwa). Mnie na studiach nigdy nie zależało,
                    ważne było co umiem, nawet jako nie-prawnik, ale wtedy mój szef (który wysyłał
                    mnie na to prawo już znacznie wcześniej), powiedział: Idź, żeby nigdy więcej
                    taka sytuacja Ci się nie przytrafiła. No i tak się stało, że zrozumiałam
                    wreszcie, że ma rację i poszłam. Tak zostałam prawdziwym prawnikiem. Ot, i cała
                    moja historia. Pozdrawiam Cię ciepło - zrobiłaś mi wielką przyjemność swoim
                    postem.
              • Gość: Adam Re: Do BEBIAKa IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.02.03, 22:34
                śliicznie dzikuję i uśmiech na odkładkę :-) . Już mi się przejaśnia, wywołany
                do tablicy odpowiadam pytająco. Rozumiem ,ze muszę uiścic te dwie opłaty w
                momęcie usatanawiania hipoteki?( oj czy zacisneły Ci się zęby ze słości).
                Wpis stosunkowy w moim przypadku wyniesie ok 6000 zł.
                idąc do sądu opróćz cierpliwości muszę przygotować :
                1/5 6000zł tj. 1200zł
                oraz 1/20 6000zł tj 300zł
                plus opłaty stałe 40 zł za założenie księgi i 19 zł podatek od czynności cp.
                A co do hipoteki kaucyjnej to co do tego ma sąd przecierz to raczej banku
                interes aby kredyt był lepiej zabezpieczony ? W wypadku jak mnie poproszą o
                uzupełnienie hipoteki o kaucję wtedy rozumiem ,że mi opłaty wzrosną?
                Bardzo dziękuję i
                cieszę się ,że jesteśmy sąsiadami jak będziesz miała pytania z dziedziny
                bankowości elktronicznej to służę radą może tak Ci się odwdzięczę.
                Kobietę z taką cierpliwością i w dodatku tak miłą można żadko spotkać .
                Jeszczę raz dzięki i i i dobrej nocy.
                • Gość: Bebiak Re: Do Adama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.03, 21:08
                  Cześć! Zdałeś egzamin! Ale się cieszę!!!
                  Odnośnie nazwy "Bebiak". To wymyślił mój szef wiele wiele lat temu i tak na
                  mnie mówi. Podobno to od mojego imienia, ale ja słabo ten związek widzę. Czy
                  domyślisz się jak mam na imię wobec tego?
                  Adamie, z tą dodatkową (ale równoległą hipoteką kaucyjną dla odsetek) to
                  niezupełnie sprawa banku. Nie mam w domu żadnych stosownych przepisów i muszę
                  sprawdzić w biurze, ale mnie się wydaje, że ta zmiana została wprowadzona do
                  Ustawy o księgach wieczystych i hipotece albo do prawa bankowego - doprawdy nie
                  pamiętam (ale sprawdzę). A jeśli tak to nie jest to sprawa Twojego konkretnego
                  banku - to sprawa prawnej możliwości ustanowienia hipoteki. Ta kaucyjna dla
                  odsetek i innych kosztów banku z reguły nie jest bardzo wysoka, choć
                  oczywiście dodatkowe opłaty będą. Podatek tu jest śmiesznie mały bo raptem 19,-
                  zł, a wpis stosunkowy w przedziale 10.000 - 50.000 (myślę, że w nim się z tą
                  hipoteką kaucyjną zmieścisz) liczy się tak 800,-zł + 7% od nadwyżki powyżej
                  10.000,-zł i z tego 1/20 część. Chyba da się przeżyć. Nieustające pozdrówka i
                  dzięki za ten wirtualny bukiet róż w innym wątku.
                  • Gość: Adam Re: Do B???? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.03, 21:26
                    Do Barbary, Bożeny, Bogusi , wiem Bardzo miłem i uczynnej Osóbki. Trafiłem?
                    Muszę się do czegoś przyznać po Twoich wykładach jestem w pracy "specjalisą" z
                    dziedziny hipoteki ;-) już dwie osoby oświeciłem . Wracając do sądu w którym
                    mam złożyć wniosek mieści się na ul.Solidarności na przeciwko pomniku Nike ?
                    bo jeśli tak to go widze z okna pracy , ale bym miał blisko .
                    Jeszczę raz bardzo dziękuję i jak tylko skończę remont zabiore się za sprawę i
                    mam jeszcze mała prośbę jak byś znikneła z tego forum (ale prosze nie znikaj)
                    chciałem CIę poprosić o adres pocztowy , można ? Mój to stachowiak@gazeta.pl
                    I dzieki za uzupełnienie
                    a na jaka ocenę zdałem ?
                    • Gość: Bebiak Re: Do Adama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.03, 21:34
                      Ale wielkie pudło z tym moim imieniem, ha, ha, ha. Zdałeś na bardzo wysoką
                      ocenę, no tak 5+ (w skali sześciostopniowej). Wiesz gdzie na forum możesz mnie
                      znaleźć prawie zawsze? Na forum "Grecja" (bo to moja prywatna wielka pasja).
                      Sporo tam moich postów różnych i różnistych. A sąd nasz wielki
                      wieczystoksięgowy? No właśnie w pobliżu Nike. Solidarności 58 - nie sposób nie
                      zauważyć tego wolnostojącego budynku. Wyślę maila. Papatki
                      • Gość: Adam Re: Do Adama IP: 213.76.106.* 20.02.03, 21:52
                        Grecja ! to może w zeszłe wakacje udzielałaś mi rad? przed wyjazdem do Paralii
                        byłem tam częstym gościem . "Piękna" miejscowość na mojej ulicy było 17!!
                        sklepów z futrami i 5 ze złotem . Ręce mi opadły ,żeby więcej zobaczyć
                        wynajeliśmy samochód a żeby nie było tak pięknie przy plaży zbili szybę i
                        okradli same kłopoty, ale to nie to forum , czekam na list.
                        papa apa
                        • Gość: Bebiak Do Adama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.03, 22:58
                          Nie, to nie ja. Grecja jest moją wielką pasją, ale Riwierę omijam wieeeelkim
                          łukiem i jak coś komuś doradzam w tym temacie to przede wszystkim: omiń
                          Riwierę. To nie to forum - masz rację. A ja generalnie dziki ciemny człowiek
                          odkryłam przypadkowo forum w ogóle gdzieś pod koniec grudnia 2002. No i tak
                          sobie tu i tam i czasem jeszcze gdzieś jestem. Dzieki za maila. Pozdr.
                          • Gość: Adam Re: Do BEBIAK IP: 217.17.46.* 21.02.03, 06:56
                            Już prawie wszystko wiema ( dzięki Tobie oczywiście) ale jakie dokumenty musze
                            złożyć w sądzie chcąc założyć kw.
                            - pewnie ksero aktu notarialnego
                            - pewnie pismo ze spółdzielnie stwierdzające ,że jestem jej członkiem
                            - pewnie pismo ze spółdzielni mówiące ,że ma prawo do gruntu na którym jest
                            nieruchomość i niema nic na przeciw założeniu kw
                            - pewnie pismo z banku i hipotece
                            - i jakieś podanie ? tak tak to jak powinna brzmieć jego treść
                            A jak wygląda sprawa jak sp zechce sama przeksztaucać własnościowe prawo do
                            lokalu we własność hipoteczną , jak już piasłem sp poinformowała mnie ,że jest
                            taka możliwośc ?
                            Dziękuje i miłego weekendu życzę
                            • Gość: Bebiak Re: Do Adama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.03, 23:45
                              Cześć. Prawie dobrze. Najpierw założenie ksiegi wieczystej dla spółdzielczego
                              prawa do lokalu. Właśnie się dziś dowiedziałam, że wydział dla Pragi znów się
                              podzielił i teraz Praga Płd ma Wydział XV. Musisz mieć: Wypis aktu notarialengo
                              nabycia (wypis - nie ksero), Zaświadczenie ze Spółdzielni, stwierdzające, że
                              jesteś jej członkiem i takie a takie prawo Ci przysługuje (musisz powiedzieć w
                              Spółdzielni, że to dla założenia księgi wieczystej, bo ono jest znaczenie
                              wówczas szersze niż dla innych celów), Wypis z rejestru gruntów dla gruntu, na
                              którym posadowiony jest budynek (wydaje miejscowy Wydział Geodezji - powinien
                              mieć pieczątkę, że stanowi podstawę wpisu do księgi wieczystej), no i
                              oświadczenie banku dla ustanowienia hipoteki. Kiedyś gdzieś tam na dole w
                              Sądzie leżały sobie takie druki formatu A-4: to były wnioski dla założenia
                              ksiąg wieczystych dla spółdzielczych (może i nadal są?). Jak są to wypełniasz
                              (w dwóch egzemplarzach, bo jeden zostawiasz dla siebie z prezentatą sądu).
                              Upewnię się w poniedzialek czy jeszcze są - jeśli tak to nie ma problemu, jeśli
                              nie ma (bo sąd biednyyyyy strasznie) to Ci napiszę taki wzór. A drugi Twój
                              wniosek to będzie o wpis hipoteki . Adamie, gdzieś tutaj pisałam wzór takiego
                              wniosku wczoraj czy przedwczoraj - jak go znajdę to podam Ci gdzie.
                              A ta druga sprawa, jeśli przekształcenie? Wówczas wniosek o urządzenie księgi
                              dla lokalu to już nie Twoja sprawa bo zamieszcza go notariusz w umowie
                              przekształcenia (w formie aktu notarialnego). Wówczas Ty już tylko zajmujesz
                              się wnioskiem o wpis hipoteki. Czyli piszesz jeden wniosek w/g tego wzoru,
                              który gdzieś tu się plącze (oczywiście w 2 egz, bo powinieneś mieć dowód
                              złożenia). Pozdrowionka cieplutkie. Znów nie wiem czy napisałam o wszystkim co
                              chciałeś. Jak odpisuję to nie widzę Twojego postu. Jak coś to pisz....
                                • Gość: Adam Re:BEBIAK IP: 217.17.46.* 24.02.03, 06:56
                                  Wielkie dzięki - jak zawsze. Gdzies tu wyczytałem ,że znasz się również na
                                  testamentach w związku z tym pozwole sobie na małe pytanie .CZy ma jakąś moc
                                  prawną testament napisany odręcznie i własnoręcznie podpisany w którym zapisuję
                                  mieszkanie ( spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu) osobie nie
                                  spokrewnionej bez obecności notariusza? Chcę się zabezpieczyć do czasu
                                  ustanowienia hipoteki bo zdaję sobie sprawię ,że po jej ustanowieniu bank
                                  będzie miał pierszeństwo przed wszystkimi spadkobiercami .CZy jak potem jakiś
                                  sposób na zabezpieczenie bliskiej mi osoby na wypadek mojej śmierci? dodam ,że
                                  kredyt jest tylko na mnie jak również mieszkanie. Może dopisać ją do kredytu ,
                                  ale obecnie nie posiada zdolności kredytowej. CZy pozostaje jakieś wyjście.
                                  Dzięki jak znajdę chwile to wpadne do soądu i zobacze czy są wnioski.
                                  Papatki :0
                                  • Gość: Bebiak Do Adama - omawiamy testament IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.03, 19:43
                                    Cześć! Cieszę się, że były te druki w sądzie i jak rozumiem z hipoteką zostałeś
                                    już na tyle przeszkolony, że nie masz żadnych problemów (tak prawnych jak i
                                    faktycznych). Czy tak?
                                    Przechodzimy wobec tego do testamentu, ale żebyś cokolwiek zrozumiał chyba
                                    muszę napisać kilka kwestii jako punktów podstawowych, a potem zanalizujemy to
                                    na przykładzie Twojej sytuacji. Nie obiecuję, że zrobię to w jednym poście bo
                                    to chyba trochę zajmie ....
                                    1. FORMA. W naszym prawie tak co do zasady mamy dwie formy testamentów
                                    (napisałam co do zasady bo w szczególne nie będę Cie wprowadzać, albowiem nie
                                    ma potrzeby, a mogłoby zamotać). Mamy testament własnoręczny i mamy w formie
                                    aktu notarialnego. Oba mają pełną moc prawną (uważa się powszechnie, co istotne
                                    przy osobach mocnostarszych, że nawet własnoręczny ma większą moc, bo skoro
                                    dana osoba mogła napisać te kilka czy kilkanaście słów, a nie tylko złożyć
                                    podpis u notariusza to raczej wiedziała co czyni). W formie aktu - nie wymaga
                                    wyjaśnień: idziesz do notariusza i on spisuje Twą wolę na wypadek śmierci.
                                    Płacisz bodajże 25 zł + VAT i już. Inaczej przy własnoręcznym. Pamiętaj, że
                                    dla jego ważności wymagane jest aby go napisała dana osoba własną ręką - nie na
                                    maszynie, komputerze, czy osoba trzecia. Niezachowanie tego wymogu rodzi
                                    bezwględną NIEWAŻNOŚĆ testamentu. Dobrze jest, aby testament zawierał datę
                                    (nie istnieje nigdzie przepis, który by tego pod sankcją nieważności wymagał,
                                    niemniej czasami istotne jest ustalenie czy dana osoba w danej chwili miała
                                    świadomość co do czynności, której dokonała). Dotyczy to oczywiście głównie
                                    ludzi chorych, z depresjami, pod działaniem jakichś środków itp., a data
                                    pozwala niejednokrotnie ustalić co działo się w tym czasie. Jak chcesz znać
                                    moje zdanie to jestem za zamieszczaniem daty w testamentach. Koniecznie musi
                                    się znaleźć na nim własnoręczny podpis. Przykładową treść takiego testamentu
                                    napiszę Ci potem, potem, bo najpierw musimy poustalać pewne rzeczy.
                                    2. USTAWA. Jeśli nie ma testamentu to po najdłuższym życiu danej osoby
                                    dziedziczą jej spadkobiercy ustawowi. Adamie, żaden bank nigdy po Tobie z
                                    ustawy nie dziedziczy (nawet jeślibyś nie miał żadnych ustawowych w sensie
                                    rodziny spadkobierców to na końcu spadek z ustawy nabywa Skarb Państwa. Tak już
                                    jest, że jest to ostatni ustawowy spadkobierca. Niemniej przed nim są kręgi:
                                    - w przypadku osoby w związku małżeńskim: współmałżonek pozostały przy życiu +
                                    WSZYSTKIE dzieci zmarłego (do trójki dzieci włącznie - po równo, powyżej trójki
                                    dzieci ciut inaczej, ale Ciebie to chyba nie dotyczy);
                                    - w przypadku osoby w związku małżeńskim gdy nie ma dzieci: współmałżonek
                                    pozostały przy życiu + rodzeństwo zmarłego (a gdy rodzeństwo nie żyje to dzieci
                                    tego rodzeństwa);
                                    - w przypadku osoby stanu wolnego, ale z dziećmi: wszystkie jej dzieci po
                                    równo;
                                    - w przypadku osoby stanu wolnego bezdzietnej: rodzice i rodzeństwo tej osoby.
                                    Tak co do zasady przedstawiają się kręgi spadkobierców. Piszę "co do zasady" bo
                                    np. mogłabym jeszcze napisać, że jak dziecko nie żyje a pozostawiło dziecko to
                                    to dziecko wstępuje w miejsce zmarłego rodzica itp. Zakładam, że znajdujesz się
                                    w tej grupie, która mówi, że po osobie stanu wolnego i bezdzietnej dziedziczą
                                    rodzice i rodzeństwo. Czy tak?
                                    3. CO TO JEST SPADEK? Ano Adamie, jest to szeroko mówiąc: ogół praw i
                                    obowiązków w jakie się wstępuje w miejsce osoby zmarłej. Bliżej, to nabycie
                                    wszystkich tych praw, które miał zmarły, jak i nabycie wszystkich tych i
                                    obowiązków, które miał zmarły. U nas jakoś tak najczęściej się myśli, że spadek
                                    to zawsze majątek w rozumieniu aktywów. Adamie, spadek to również pasywa, o
                                    czym rzadko kiedy pamiętamy. Pozostały do spłacenia kredyt jest również
                                    niestety spadkiem nabywanym na normalnych zasadach.
                                    4. SPADEK A ZAPIS. Ależ Ci robię wykład z prawa spadkowego, ale naprawdę
                                    czytając Twój post chciałabym abyś zrozumiał pewne kwestie. No dobrze: muszę
                                    przerwać. Wrócę tu, jak zjem kolację (dopiero przylazłam z biura i jestem
                                    cokolwiek głodna). Wrócę tu napewno (chyba, że się udławię kolacją!!!).
                                    • Gość: Adam Re: Do BB - omawiamy testament IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.02.03, 20:57
                                      O rany ale wykład , czytam uważnie .Smacznej kolacji :-), co jesz ?
                                      Wracając do mojej sytuacji nie posiadam dzieci , żony , rodzeństaw tylko
                                      ukochana ( jak na razie ) i rodzicielke dodam ,że jestem jeszcze młody jeśli
                                      to ma jakieś znaczenie ( a i nie sa to dane do oferty matrymonialnej jakby
                                      ktoś nie wtajemniczony pytał). Ucieszyła mnie opłata za sporządzenie
                                      testamentu u notariusza ale czytam dalej. Czekam na kolejny wykład ;0
                                    • Gość: Bebiak Re: Do Adama - omawiamy testament c.d. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.03, 21:12
                                      Zatrzymałam się na zapisie. Ty w swoim poście napisałeś, że chciałbyś "zapisać
                                      mieszkanie" (coś takiego). Adamie, zapis w prawie spadkowym pełni swoją
                                      funkcję i polega (tak najogólniej) na nałożeniu na spadkobiercę obowiązku
                                      przeniesienia własności jakiejś konkretnej rzeczy z masy spadkowej na rzecz
                                      osoby trzeciej (która jest zapisobiercą). Śmiem twierdzić, że nie o to Ci
                                      chodziło, czyż nie? Ty chyba w ogóle chciałeś powołać kogoś do spadku - czy
                                      dobrze rozumiem?
                                      Uwaga: musi istnieć zróżnicowanie co do wartości pomiędzy spadkiem a zapisem -
                                      spadek musi mieć znacznie wyższą wartość aniżeli to co ma być zapisem, bo
                                      inaczej zapisobierca może stać się spadkobiercą. Ja myślę jednak, że Ty wogóle
                                      zapisem nie jesteś zainteresowany tylko takiego sformułowania użyłeś. Czy
                                      dobrze myślę?
                                      Pkt. (chyba) 5. W prawie polskim wszystko to co co pozostawia zmarły czlowiek
                                      określamy jednym słowem: "spadek". W prawie polskim nie ma również
                                      dziedziczenia przedmiotowego tzn. nie sporządza się testamentu typu: dom dla
                                      kuzyna Antka, samochód dla przyjaciółki Krysi, a pieniądze - dla sąsiada
                                      Stasia (znane nam to przede wszystkim z filmów prod. USA, ale tam jest inne
                                      prawo). Czy jasne to dla Ciebie? Nie dyponujemy w testamencie spadkiem
                                      określając jego poszczególne przedmioty, bo nikt z nas nie wie co to będzie ten
                                      spadek (wszak po sporządzeniu testamentu żyjesz i możesz pomnażać swój majątek,
                                      podobnie jak możesz się go wyzbywać - sporządzenie testamentu nie zabrania Ci
                                      tego). Spadkiem będzie nie to co masz dziś, a to co będziesz miał w chwili
                                      śmierci (czy potrafisz to dziś określić? No przecież nie potrafisz).
                                      Stąd jeśli sporządzasz testament to używasz słowa "spadek". Możesz do spadku
                                      powołać jedną osobę w całości, dwie w jakichś przez siebie wskazanych ułamkach
                                      itp. Oznacza to, że jeśli powołasz jedną osobę to ona po Twoim najdłuższym
                                      życiu nabędzie wszystko to co po Tobie pozostanie (aktywa i pasywa - pamiętaj).
                                      eśli dwie osoby - to każda z nich w każdym składniku spadku jaki po Tobie
                                      pozostanie nabędzie wskazany przez Ciebie ułamek.
                                      Tyle najogólniej o tym, co powinienieś wiedzieć. A teraz poczekam na Twoją
                                      wypowiedź, kiedy już wiesz co co jest, co możesz zrobić a czego nie, i kiedy
                                      wyjawisz mi swoją wolę tak, że będę mogła napisać Ci jakiś wzór. Pozdrowionka
                                      • Gość: Adam Re: Do Adama - omawiamy testament c.d. IP: 217.17.46.* 25.02.03, 07:09
                                        A tak dla ułatwienia jak chcesz odpowiadać na list i jednocześnie widziec ten
                                        list w drugim oknie to musisz najechać na :+ odpowiedz na list i kliknąc lewym
                                        przyciskiem myszy i pojawi Ci się menu kontekstowe ( takie rozwijane) i wtedy
                                        najedź na Otwórz w nowym oknie . To taka dygresja gdzieś pisałaś ,że nie
                                        widzisz wątku jak na niego odpowiadasz .
                                        TAk mogłem się tego spodziewać nie jest to takie proste. Może zacznę w punktach:
                                        1. Kto ma posiadać testament ja ( osoba zapisująca spadek) czy luba (osoba
                                        otrzymująca spadek)
                                        2. CZy testament który napisałem własnoręcznie jak równierz pospisałem treści
                                        mniej więcej takiej "Ja niżej podpisany i tu standardowa formułka zapisuje
                                        wszyskie ruchomości i nieruchomoście pani x " upoważnia panią x ( z która nie
                                        jestem związany w żaden sposób) po mojej smierci do rozporządania moją
                                        nieruchomością ( własnościowym prawem do lokalu) która jest obciążona hipoteka
                                        na rzecz banku.
                                        Moja nauczycielka polskiego chyba sie w grobie przewraca za to zdanie.
                                        3. CZy ten testament będzie maił różne skutki przed założeniem kw ?
                                        4. Co się dzieje z kredytem w takim wypadku który jest zabezpieczony hipoteka
                                        rozumiem ,że spadkobierca musi go spłacać i nieruchomość jest jego.

                                        Mam co raz większe wyrzuty sumienia , jesteś tak miła , uprzejma i pomocna że
                                        zastanawiam się jak CI się mogę zrewanżować ? na razie spróbuje poprawić Ci
                                        humor :
                                        Spotykają się kumple i jeden mówi:
                                        - wiesz właśnie wróciłem z Norwegii, staaary czego ja tam nie
                                        widziałem:
                                        niedzwiedzie, renifery po prostu wszystko...
                                        drugi mówi:
                                        - a fiordy widziałeś? widziałeś fiordy? widziałeś?
                                        a ten na to:
                                        - staaary fiordy to mi z ręki jadły...

                                        i jak ?


                                          • Gość: Adam Re: Do JAga IP: 217.17.46.* 25.02.03, 11:05
                                            Koleżanko BEBIAK pochodzi ze stolicy , mozna to wywnioskować z poprzednich
                                            postów . MAm nadzieje że nie będzie na mnie zła z tego powodu ta wiadomośc jest
                                            goólnie dostępna. Powiedź lepiej jaki to pomysł ? jak chcesz się Jej
                                            odwdzięczyć ? JA tez myślałem trochę na ten temat ale nię chcę naruszać Jej
                                            prywatności .
                                            Jestem bardzo wdzięczny Naszemu Prawnikowi Bebiakowi !
                                            • Gość: jaga Re: Od jagi do Adama IP: *.acn.pl / 10.71.6.* 25.02.03, 14:28
                                              Moja propozycja jest banalna. Jeśli i Ty jesteś z Warszawy, proponuję zaprosić
                                              naszą wirtualną Znajomą na kolację. Wiemy, że lubi Grecję, ryby i owoce morza.
                                              Niech poprosi szefa (to się jej chyba uda)o ciut wcześniejsze wyjście z pracy.
                                              Dama ma prawo wyboru, to niech wybierze (jeśli akceptuje mój pomysł)restaurację
                                              grecką lub rybną. Ja egoistycznie optuję za rybami, ale jeśli zdecyduje się na
                                              grecką, to osobiście to wykorzystam, bo ile razy pójdę do restauracji greckiej,
                                              to biorę to, co mi potem nie smakuje (być może, chodzę do kiepskiej). A
                                              przecież BEBIAK ma Grecję w małym palcu i jak ją znam, chętnie mi coś podpowie.

                                              Pytanie teraz jak zareaguje na to BEBIAK. Jak się zgodzi, odpocznie trochę od
                                              Forum i będzie miała kolację.
                              • Gość: Adam Re: Do Bebiak IP: 217.17.46.* 24.02.03, 10:53
                                Jesteś bezbłędna , właśnie wyskoczyłem do sądu , rzeczywiście wydział XV .
                                Druki o założenie kw były w tym wydziale w pokoju 313 i nawet byłem miło
                                zaskoczony bo panie miłe. Teraz aczne zbierac papiery.
                                PApatki
                      • gulnara1 Re: Do Bebiak 20.02.03, 22:04
                        Hej,
                        ja rowniez jestem bardzo pod wrazeniem Twoich rzeczowych odpowiedzi i wiedzy i
                        dlatego bardzo bym Cie chciala zapytac o jedną rzecz: o oplaty za uzytkowanie
                        wieczyste. Kupilam w zeszlym roku mieszkanie i w tym przyszlo mi placic te
                        oplate. Dzialka zostala wyceniona przez gmine na jakos kosmiczna sume i wyszlo
                        horrendalnie drogo. CZy jest jakis sposob, aby te oplate obnizyc ? A jeszcze
                        czekam na podatek od nieruchomosci.
                        Bardzo mi to lezy na watrobie i bede wdzieczna za oswiecenie w tej kwestii.
                        pozdrowionka
                        • Gość: Bebiak Re: Do Gulnary IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.03, 23:04
                          Jestem zaskoczona (i lekko przerażona) i piszę to autentycznie cholernie
                          szczerze (choćby dlatego, że sama mam hipoteczne mieszkanie, a nie należę do
                          osób zamożnych). Jak do tej pory czyli ostatnio w 2002 roku za wieczyste
                          użytkowanie płaciłam ok. 50-60,-zł za rok, a podatek od nieruchomości? Też tak
                          jakoś symbolicznie (spodziewam się znacznej zwyżki podatku po wprowadzeniu
                          katastru, ale to jeszcze trochę raczej potrwa). Zasiałaś we mnie niepokój, nie
                          potrafię napisać co z tym zrobić - ale jak się czegoś wywiem to tu w tym wątku
                          Ci napiszę, dobrze? Pozdr. Sorry, że Cię zawiodłam.... :((( (cóż, nie znam się
                          na wszystkim, do czego się jawnie przyznaję)
                          • gulnara1 Re: Do Gulnary 21.02.03, 21:12
                            Jeszcze sie nie przerazaj sie - dopoki gmina nie zechce robic aktualizacji
                            (czy. podwyzki) oplat, a moze to zrobic wtedy gdy zmieni sie wartosc gruntu, to
                            bedziesz placila tyle, ile do tej pory. POza tym jak juz przyjdzie do podwyzki
                            to zawsze mozna sie od decyzji odwolywac. W 2001 bylo o tym glosno,bo kilka
                            gmin wpadlo na taki pomysl i w skrajnych przypadkach oplaty wzrosly nawet o 500
                            %, ale z tego co wiem, bylo wiele odwolan i protestow i nic z tego nie wyszlo.

                            Generalnie oplata za uzytkowanie wieczyste gruntu (jesli jest przeznaczony pod
                            budownictwo mieszkaniowe) to 1% wartosci. I potem ten 1% dzieli sie na udzialy
                            poszczegolnych mieszkancow i wychodzi ile kto ma zaplacic. Ja kupilam
                            mieszkanie od dewelopera, ktory wygral przetarg na te dzialke. Udzial byl
                            cholernie drogi, ale do glowy mi wtedy nie przyszlo laczyc to z oplata za
                            uzytkowanie wieczyste. Dzialka na ktorej wybudowano blok zostala wyceniona na
                            jakas kosmiczna kwote, wiec sie zastanawiam, czy mozna jakos polemizowac z ta
                            wycena. Przekopalam wszystko co moglam i niczego madrego nie znalazlam. Mozna
                            wprawdzie starac sie kazdego roku o obnizke w gminie, ale wiesz jak to jest:
                            budynek nowy, mieszkania sobie pokupowali, to niech placa....
                            Moze Ty na cos wpadniesz ?
                            pozdrawiam
                            PS. A o katastrze to juz w ogole w tej sytuacji wole nie myslec


                            Gość portalu: Bebiak napisał(a):

                            > Jestem zaskoczona (i lekko przerażona) i piszę to autentycznie cholernie
                            > szczerze (choćby dlatego, że sama mam hipoteczne mieszkanie, a nie należę do
                            > osób zamożnych). Jak do tej pory czyli ostatnio w 2002 roku za wieczyste
                            > użytkowanie płaciłam ok. 50-60,-zł za rok, a podatek od nieruchomości? Też
                            tak
                            > jakoś symbolicznie (spodziewam się znacznej zwyżki podatku po wprowadzeniu
                            > katastru, ale to jeszcze trochę raczej potrwa). Zasiałaś we mnie niepokój,
                            nie
                            > potrafię napisać co z tym zrobić - ale jak się czegoś wywiem to tu w tym
                            wątku
                            > Ci napiszę, dobrze? Pozdr. Sorry, że Cię zawiodłam.... :((( (cóż, nie znam
                            się
                            >
                            > na wszystkim, do czego się jawnie przyznaję)
                            • Gość: Bebiak Re: Do Gulnary IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.03, 19:58
                              Cześć,nie wiem nic o tym, nadal naprawdę nie wiem. Wiem, że w tym kraju
                              wszystko jest możliwe, ale co przy tak drastycznych podwyżkach opłaty za
                              wieczyste użytkowanie stanie się z rzeszą emerytów czy rencistów mających
                              wykupione swoje mieszkania?? Chryste Panie, dziki to kraj, i nie bardzo chce mi
                              się wierzyć, żeby aż takie podwyżki miały miejsce. Jak się wywiem czegoś w tym
                              temacie to dam znać, dobrze?
                              PS. O katastrze ja też narazie nie myśle, bo nie chcę sobie psuć nastroju
                              (kataster narazie w moim umyśle się nie przyjął i oby stan ten mógł trwać jak
                              najdłużej - tego życzę wszystkim no i sobie). Pozdr.
                              • Gość: jaga Re: Do BEBIAKA IP: *.acn.pl / 10.71.6.* 24.02.03, 15:33
                                Złapałem się na tym, że niezależnie od innych opinii w tym wątku, zainteresował
                                (teraz już wiem, że zainteresowała) mnie BEBIAK. Nie wiedziałem najpierw o co
                                chodzi, ale jak zacząłem czytać poszczególne posty, to stwierdziłem, że może
                                inni uczestnicy tego wątku ufundowaliby coś w dowód wdzięczności tej osobie.
                                Doszedłem bowiem do wniosku, że jest to osoba, która stara się ludziom w
                                potrzebie pomóc, a to teraz rzadka cecha. Jeszcze bardziej utwierdziłem sie w
                                swoim pierwotnym przekonaniu, jak BEBIAK przyznała się, że jest prawniczką.
                                Znam bowiem trochę to środowisko i prawdę mówiąc, nie mam o nim jak najlepszego
                                zdania, a tu natykam się na taki wyjątek. Żeby uzasadnić trochę swoją opinię,
                                podam tylko, że kilka miesięcy temu zwróciłem się do młodego prawnika
                                mieszkającego w moim spółdzielczym budynku z pytaniem, czy nie zechciałby pomóc
                                trochę w tworzeniu poprawek do statutu w związku z kolejna nowelizacją ustawy o
                                spółdzielniach mieszkaniowych. Odpowiedź była szczera - to wymaga dużo czasu,
                                on żyje z prawa itp. Na moja uwagę, że zrobiłby coś pożytecznego również dla
                                siebie odpowiedział, że członkiem spółdzielni to jest jego matka. Tak więc
                                porównajcie go sobie z BEBIAKIEM a zrozumiecie mój podziw dla tej osoby. Poza
                                tym dla mnie jest coś bardzo trudnego do określenia w stylu jej postów (ale w
                                kategoriach dodatnich).

                                Jak przeczytałem jej post o swojej karierze, to stwierdzam, że miała bardzo
                                mądrego szefa i chyba jest mu za to wdzięczna i my też powinniśmy,że potrafił
                                ją nakłonić do studiów prawniczych.

                                I na koniec coś, z czym mam poważny problem - BEBIAK przyznała się, że jej
                                działalność zawodowa dotyka również prawa spółdzielczego i spraw rodzinnych.
                                Mam wiele pytań z tym związanych, ale nie chciałbym jej obciążać dodatkową
                                tematyką. Ale żeby nie być dalej w rozterce, zdecydowałem się o tym napisać.
                                Nie chciałbym jednak, żeby to wygladało na handel "coś za coś" tj. pochwała za
                                radę - na swoim uznaniu dla BEBIAK złapałem się jeszcze przed przeczytaniem o
                                jej karierze zawodowej. A tak ogólnie to nie jestem skory do pochwał(może to
                                mój błąd). W każdym razie Forumowicze doceńcie BEBIAKA gdy na Forum znajduje
                                się tyle idiotycznych postów.
                              • gulnara1 Re: Do Gulnary 24.02.03, 22:34
                                CZesc,
                                na szczescie do tych podwyzek nie doszlo - tak jak pisalam bylo mnostwo
                                odwolan, sprawa zostala naglosniona w mediach i "nie wyjszlo". Ale autentycznie
                                wydzialam taka decyzje, ktora dostal moj znajomy, gdzie oplate za uzytkowanie
                                wieczyste podniesli mu z 900 PLN na 7.000 PLN (tak, tak - siodemka i trzy zera).
                                Ale on sie odwolal, gmina mu nawet na pismo nie odpowiedziala, tlko od razu
                                wycofala sie z tych podwyzek.
                                Zgadzam sie z Toba - po prostu zgroza.
                                Pozdrowka


                                Gość portalu: Bebiak napisał(a):

                                > Cześć,nie wiem nic o tym, nadal naprawdę nie wiem. Wiem, że w tym kraju
                                > wszystko jest możliwe, ale co przy tak drastycznych podwyżkach opłaty za
                                > wieczyste użytkowanie stanie się z rzeszą emerytów czy rencistów mających
                                > wykupione swoje mieszkania?? Chryste Panie, dziki to kraj, i nie bardzo chce
                                mi
                                >
                                > się wierzyć, żeby aż takie podwyżki miały miejsce. Jak się wywiem czegoś w
                                tym
                                > temacie to dam znać, dobrze?
                                > PS. O katastrze ja też narazie nie myśle, bo nie chcę sobie psuć nastroju
                                > (kataster narazie w moim umyśle się nie przyjął i oby stan ten mógł trwać jak
                                > najdłużej - tego życzę wszystkim no i sobie). Pozdr.
                                • Gość: Bebiak DO TYCH CO WIEDZĄ, ŻE TO DO NICH... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.03, 19:44
                                  Ależ mnie zatkało!!!! :)))) Muszę zjeść kolację, bo wróciłam teraz z biura,
                                  przeczytałam to co mnie w sposób klasyczny zatkało i ... muszę zjeść..
                                  Koniecznie muszę zjeść kolację! Może kolacja mnie odblokuje??? Zdurniałam -
                                  nie wiem co mam napisać... Pustka w głowie - nieczęsto mi sie to zdarza. Taka
                                  wielka jest siła wirtualnych znajomych:))) Idę jeść (a Adam pewnie zapyta co
                                  jadłam...)
                                  • Gość: Bebiak Do Adama - piszemy testament IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.03, 20:57
                                    Najpierw "obowiązki", potem przyjemności.
                                    1. Gdzie ma być testament przechowywany? A może być u Ciebie, może być u Twej
                                    przyjaciółki czy sąsiadki - nie ma znaczenia gdzie. Ważne, aby można go znaleźć!
                                    2. Nie ma znaczenia czy sporządzasz testament na rzecz osoby spokrewnionej z
                                    Tobą czy na rzecz osoby obcej (a taką jest w sensie prawnym Twoja
                                    przyjaciółka). Jest to tylko kwestia podatku od spadku. Przy osobach obcych
                                    sięga do 20% (dla porównania przy osobach z tzw. I-szej grupy podatkowej typu
                                    mama - do 7%).
                                    3. Już pisałam Ci o takiej rzeczy: spadek to ogół praw i obowiązków, które
                                    pozostały po zmarłym. Gdyby założyć (chyba coś muszę, żeby Ci wyjaśnić), że
                                    masz w tej chwili to mieszkanie własnościowe i kredyt do spłacenia no i własnie
                                    umierasz (sorry wielkie!) - to to jest właśnie spadek: i jedno (czyli własność
                                    mieszkania) i drugie (czyli obowiązek spłaty kredytu).
                                    Teraz właśnie pomyślałam, że nie wiem jednej rzeczy w tym temacie: czy Urząd
                                    Skarbowy pobiera podatek od np. spadku w postaci niespłaconego kredytu? Kurczę,
                                    muszę to wyczytać w Ustawie. Byłoby to paranoją, żeby nie dość, że się ma dług
                                    jeszcze płacić od tego długu podatek ale nie mogę tego wykluczyć. Może też być
                                    tak, że od wartości aktywów US odejmuje wysokość pasywów i od różnicy pobiera
                                    podatek... Nie wiem, naprawdę nie wiem, jak jest z podatkiem od spadku przy
                                    długach.
                                    4. Nie ma oczywiście znaczenia dla testamentu Twoj wiek (gdzieś o tym
                                    nadmieniłeś).
                                    5. Wzór:
                                    --------------------------------------------------
                                    Testament
                                    Ja, niżej podpisany Adam ......, syn ...(tu imiona Twoich rodziców), obecnie
                                    zamieszkały w ....(tu najlepiej miejsce zameldowania na pobyt stały - potem to
                                    wyjaśnię), oświadczam, że na wypadek mojej śmierci powołuję do całego spadku
                                    Panią ..... (tu imiona i nazwisko), córkę ......(tu imiona Jej rodziców), w
                                    chwili sporządzenia testamentu zamieszkałą ..( też najlepiej miejsce stałego
                                    zameldowania).
                                    Warszawa, dnia ..............
                                    Podpis
                                    --------------------------------------------------
                                    6. Przypominam, bo to najistotniejsze: piszesz własną ręką!!!
                                    7. Jak się wczytasz w treść tego co napisałam jako wzór testamentu i
                                    przeanalizujesz wszystko to co napisałam wczoraj o spadku generalnie to
                                    zobaczysz, że nie ma żadnej różnicy czy księga jest czy będzie, czy jej nigdy
                                    nie będzie itp.
                                    8. Jeśli założyć, że w przyszłym roku kupisz sobie kolejne mieszkanie - to ten
                                    testament nadal będzie w porządku, bo to nowe mieszkanie powiększy po prostu
                                    spadek po Tobie (a o spadku w testamencie mowa), jeśli za pół roku sprzedasz
                                    obecne mieszkanie to testament też będzie w porządku (po prostu pomniejszysz
                                    masę spadkową po sobie). Czy to jest dla Ciebie zrozumiałe?
                                    9. Co do szczegółowości opisu w sensie danych osobistych Twojej osoby i osoby
                                    przyszłego spadkobiercy: tu chodzi przede wszystkim o to, aby można było bez
                                    problemów zidentyfikować osoby.
                                    10. Nie pisałam o tym, ale powinieneś wiedzieć, że testament możesz w każdej
                                    chwili odwołać i nie sporządzać nowego (wtedy do głosu dojdzie ustawa, czyli
                                    obecnie w Twojej sytuacji - mama dziedziczy z ustawy), czy sporządzić nowy: bo
                                    będziesz miał nową przyjaciółkę, bo uznasz, że kolega lepszy, a może sąsiadka,
                                    a może... To Twoja wola. Ważny będzie ten testament, który sporządzisz jako
                                    ostatni.
                                    11. Poczytaj sobie spokojnie, przemyśl, wyjaw swoje wątpliwości, zadawaj
                                    pytania (bo może coś niejasno napisałam). Zajrzę jeszcze do Twojego postu, czy
                                    o czymś nie zapomniałam.
                                    12. Nieustające pozdrowionka.
                                    • Gość: Adam Re: Do BAbiaka - piszemy testament IP: 217.17.46.* 26.02.03, 07:58
                                      To by było "piękne" gdyby US popierał podatek od spadku w postaci niespłaconego
                                      kredytu !Ten kraj jest chory.
                                      Generalnie rozumiem , tak mi się przynajmniej wydaje .Wynika z tego ,że w razie
                                      mojego zejścia ( gdy napisałem testament w którym zapisałem nieruchomość Lubej)
                                      otrzyma ją wraz z nie spłaconym kredytem mimo iż ów mieszkanie jest obciążone
                                      hipoteka na rzecz banku? Tak czy Nie? Pewnie nie dokońca .
                                      Jeszcze w kwestii formalnej ja to już chyba nie młodzież ( gdzieś napisałas
                                      komentując mój post "teraz ta młodziesz zabiegana") i tu zagadka dla Ciebie
                                      podpowiedź własnie w tym roku nie zapłaciłem zwyżki za wiek przy wykupie polisy
                                      OC w pzu.
                                      A z tym jedzonkiem to trzeba będzie pomyśleć u mnie w pracy jest jadłodajnia
                                      Eurest i w zeszłym tygodniu był dzień grecki serwowali przegląd tamtejszej
                                      kuchni ale kiepściutki .
                                      Mam tylko nadzieje ,że sąd przy ul.solidarności jest normalniejszy niż te z
                                      którymi walczy Marika .
                                      Pozdrowienia itp .


                                      • Gość: Bebiak Re: Do Adama - piszemy testament IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.03, 20:25
                                        Cześć, generalnie nie jest źle z Twoim rozumieniem. Wyjaśnię więc tylko (choć
                                        wydaje mi się, że chyba Ci to pisałam - nic to: powtórzę najwyżej) co to będzie
                                        ten spadek. Tak na przykładzie Twoim wiedząc, że masz to mieszkanie i kredyt,no
                                        i, że sporządziłeś testament gdzie do całego spadku powołałeś swoją
                                        przyjaciółkę. Nagle Cię braknie przy takim stanie rzeczy. Przyjaciółka staje
                                        się Twoją spadkobierczynią, nabywa wszystko co po Tobie zostaje, a to wszystko
                                        to [po stronie aktywów] własność tego mieszkanka, oraz [po stronie pasywów]
                                        kredyt do spłacenia. Wierzę, że rozumiesz.
                                        Adamie, machnęłam się gdzieś tam wcześniej, gdzie pisałam o cenie testamentu u
                                        notariusza. Sprawdziłam: kosztuje 50,-zł + 22%Vat [25,-zł kosztuje odwołanie
                                        testamentu - coś mi się pomerdało i wielkie przeprszam).
                                        Poddaję się z Twoją podpowiedzią z tej prostej przyczyny, że nie mam bladego
                                        pojęcia o jakichkolwiek ubezpieczeniach (poza ubezpieczeniem mieszkania), stąd
                                        i zniżki jakieś w zależności od wieku itp. to temat mi zupełnieee obcy. Myślę,
                                        że jdnak młodzież, młodzież.. Pozdr.
                              • gulnara1 Re: Do Bebiak uzytkowanie wieczyste cd 12.03.03, 21:03
                                Czesc - to znowu ja. Jak widzisz stale grzebie przy oplacie za uzytkowanie
                                wieczyste i to co mnie w tej chwili nurtuje to rzecz nastepujaca:
                                czy gmina prawidlowo wyznaczyla te oplate biorac jako podstawe cene przetargowa
                                dzialki a nie jej cene rynkowa ? Niestety , nie moge znalezc niczego co mogloby
                                mi pomoc odpowiedziec na to pytanie. Moze przyjdzie Ci cos do glowy ?
                                POzdrowko.
                                • Gość: Bebiak Re: Do Gulnary - użytkowanie wieczyste cd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.03, 22:47
                                  cześć, witam ię serdecznie. Piszesz, że cenę przetargową? Nie mam Ustawy o
                                  gospodarowaniu nieruchomościami w domu, ale tam jest (tak mi się wydaje)
                                  przepis, który mówi, że wartość rynkowa w/g wyceny rzeczoznawcy. Czy się mylę
                                  (mogę - absolutnie nie znam na pamięć wszystkich przepisów). Spojrzę w biurze,
                                  bo być może przepis pamiętam dobrze, ale np. dalej jest następny, który mówi
                                  coś innego itp. Nie wiem teraz. Sprawdzę i się ozwę. Pozdrowionka serdeczne
                                  • gulnara1 Re: Do Gulnary - użytkowanie wieczyste cd 16.03.03, 21:21
                                    Hejka!
                                    wielkie dzieki za pomoc intelektualna i wsparcie moralne :)))).
                                    Wprawdzie wszyscy mi mowia,ze "z gmina nie wygrasz" - ale poki sama sie nie
                                    przekonam ze to gmina ma racje a nie ja - dotad bede szukac jakiegos punktu
                                    zaczepienia.
                                    pozdrowka serdeczne


                                    Gość portalu: Bebiak napisał(a):

                                    > cześć, witam ię serdecznie. Piszesz, że cenę przetargową? Nie mam Ustawy o
                                    > gospodarowaniu nieruchomościami w domu, ale tam jest (tak mi się wydaje)
                                    > przepis, który mówi, że wartość rynkowa w/g wyceny rzeczoznawcy. Czy się mylę
                                    > (mogę - absolutnie nie znam na pamięć wszystkich przepisów). Spojrzę w
                                    biurze,
                                    > bo być może przepis pamiętam dobrze, ale np. dalej jest następny, który mówi
                                    > coś innego itp. Nie wiem teraz. Sprawdzę i się ozwę. Pozdrowionka serdeczne
                            • alex2000 Re: Do Gulnary 17.03.03, 17:24
                              gulnara1 napisała:
                              > poszczegolnych mieszkancow i wychodzi ile kto ma zaplacic. Ja kupilam
                              > mieszkanie od dewelopera, ktory wygral przetarg na te dzialke. Udzial byl
                              > cholernie drogi, ale do glowy mi wtedy nie przyszlo laczyc to z oplata za
                              > uzytkowanie wieczyste. Dzialka na ktorej wybudowano blok zostala wyceniona na
                              > jakas kosmiczna kwote, wiec sie zastanawiam, czy mozna jakos polemizowac z ta
                              > wycena. Przekopalam wszystko co moglam i niczego madrego nie znalazlam. Mozna
                              > wprawdzie starac sie kazdego roku o obnizke w gminie, ale wiesz jak to jest:
                              > budynek nowy, mieszkania sobie pokupowali, to niech placa....
                              > Moze Ty na cos wpadniesz ?
                              > pozdrawiam
                              > PS. A o katastrze to juz w ogole w tej sytuacji wole nie myslec
                              >
                              Witam
                              Jestem w identycznej sytuacji. CZy jest jakies wyjscie ?
                              pozdrawiam
                              alex
                              • gulnara1 Re: Do Alex2000 18.03.03, 10:12
                                Czesc,
                                niestety, nic madrego nie udalo mi sie ustalic.Wciaz probuje z roznych stron
                                ugryzc ten problem. Bebiak tez obiecala, ze pogrzebie w tym temacie. Jak sie
                                czegos dowiem to dam Ci znac.
                                pozdr
        • Gość: Marika Re: Do BEBIAKa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.02.03, 20:33
          Są takie sądy, są niestety i to w dużym mieście! Nie skończyło się na sądzie
          rejonowym, bo złożyłam 2 skargi, ale sąd okręgowy wyliczył jeszcze więcej za
          wpis hipoteki (od innej kwoty), ale cały czas jest to 1/10 od wpisu
          stosunkowego. Ale jeszcze mam prośbę - wytłumacz mi proszę, dlaczego przy
          wpisie własnościowego spółdzielczego prawa do lokalu nie bierze się pod uwagę
          par.## pkt 3 wiadomego rozporządzenia. Przecież ten punkt jest oczywisty (ale
          może jako nie-prawnik czegoś nie rozumiem...). Mam do Ciebie jeszcze pytanie w
          wątku adama o mieszkaniach z wtórnego. Uśmiecham się ładnie i proszę o
          oświecenie ;-)
            • Gość: Bebiak Re: Do Mariki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.03, 21:18
              Mariko, coś musi być nie tak. Rozporządzenie jest na tyle jasne, że nie powinno
              w/g mnie budzić rozbieżności co do jego rozumienia. Gdzieś "coś" musi być,
              zwłaszcza, że jak wyczytałam sąd wyższej instancji zajął podobne stanowisko.
              Mariko, może coś w celu na jaki został udzielony kredytu? Widziałam taki
              przypadek, gdzie bank żądał hipoteki kaucyjnej do kwoty 90.000,-zł
              zabezpieczającej spłatę kredytu udzielonego na nabycie lokalu w kwocie 50.000 i
              na dokończenie remontu w kwocie 2.000,-zł. Czy wiesz, że wówczas jest już 1/10
              za wpis? Kwoty podałam oczywiście przykładowo, żebyś zobaczyła jak to może
              wyglądać. Czy masz może choćby ksero tego oświadczenia banku, które składałaś w
              sądzie wraz z wnioskiem? Czy mogłabyś zacytować co (co do słowa) bank napisał?
              • Gość: Marika Re: Do Bebiak IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.02.03, 21:34
                Chodzi o cel? W zaświadczeniu napisali tak:
                Został przyznany kredyt w CHF w wysokości stanowiącej równowartość 100 000 (99
                z groszem) z p[rzeznaczeniem na zakup spółdzielczego własnościowego prawa do
                loaklu mieszkalnego. Jako zabezpieczenie należności banku wynikającej z
                przedmiotowej umowy kredytowej (kwota kredytu wraz z odsetkami, innymi opłatami
                oraz kosztami) ustalona została hipoteka kaucyjna do kwoty 199800 zł,
                ustanowiona na nieruchomości: spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu.
                I właściwie tyle. A może nasz sąd nie zna tego Rozporządzenia, bo dwoje
                znajomych kupowało w ostatnim czasie mieszkania i zostali potraktowani tak
                samo. Nie wiem co o tym myśleć...
                • Gość: Bebiak Re: Do Mariki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.03, 21:46
                  Jeśli tak jak napisałaś to cel jest jasny i odpowiada treści przepisu. Nie
                  przemawia do mnie argument, że sąd nie zna rozporządzenia - to sądu nie
                  usprawiedliwia w żaden sposób. A co sąd wyższej instancji napisał w
                  uzasadnieniu? Jestem w stanie zrozumieć, że jakiś zwykły urzędnik w sądzie
                  naliczył Ci 1/10 - to się zdarza (niekompetencja urzędników w sądzie urasta
                  czasem do koszmaru), ale sędziowie przepisy winni znać. Niepokojące jest to, że
                  zaszło to dość daleko i wszyscy tak samo. Czy nie próbowałaś przy składaniu
                  wniosku od razu zapytać na tle danego przepisu dlaczego tak a nie tak? Napisz
                  coś o uzasadnieniu.
                  • Gość: Marika Re: Do Bebiak IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.02.03, 22:05
                    W uzasadnieniu sąd napisał:
                    Zgodnie z par.1 rozp. Ministra sprawiedliwości z 27.03.2002 w sprawie kosztów
                    zakładania ksiąg wieczystych na założenie księgi wieczystej opłata sądowa
                    wynosi 40 zł, od wniosku o wpis w dziale I - na pods par.33 pkt 3
                    rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 7 grudnia 1996 r. w sprawie
                    określenia wysokości wpisów w sprawach cywilnych opłata sądowa wynosi 1470 zł,
                    zaś od wniosku o wpis hipoteki - na podstawie par.32 pkt 6 ww rozporządzenia
                    opłata sądowa równa się kwocie 1159 zł. Łącznie więc opłaty sądowe równają się
                    sumie 2669 zł. Zauważono przy tym, że opłata sądowa od wniosku o wpis hipoteki
                    w kwocie 199 791,88 powinna wynieść o 499.60 zł więcej i o tą część opłaty
                    wezwano wnioskodawczynię zarządzeniem ....

                    No i to na tyle. Jeszcze jest, że sąd zważył itd, itp - mało zrozumiale.Dla
                    mnie na początku to był taki bełkot, że trudno było mi cokolwiek zrozumieć.
                    Musiałam to przeczytać pięć razy, żeby do mnie dotarło, że oddalili zażalenie.
                    Jak widzisz u nas nie obowiązuje rozporządzenie o ulgowych stawkach za opłatę
                    hipoteczną. Nie wiem co dalej.
                    • Gość: Bebiak Re: Do Mariki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.03, 22:21
                      No napisz jeszcze co sąd zważył. Mnie interesuje uzasadnienie dlaczego opłata
                      należy się z par. 32, a nie ze szczególnego rozporządzenia. Ja oczywiście
                      zakładam, że Ty je wskazywałaś sądowi, kiedy odwoływałaś się do wyższej
                      instancji. Nie ma czegoś takiego, że u Was nie obowiązuje to rozporządzenie -
                      nie muszę Ci chyba wyjaśniać, że przepisy mamy wspólne i te same dla całego
                      kraju (choć jak widać sąd może uważać inaczej).
                      • Gość: Marika Re: Do Bebiak IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.02.03, 22:37
                        Tak właściwie to złożyłam zażalenie na tę 1/5, bo wydawało mi się, że to
                        rozporządzenie o wysokości wpisów też jest "naciągane". Sąd mnie w
                        tym "zważeniu" oświecił, że takie jest postanowienie Sądu Najwyższego (chodziło
                        mi o ten par.33 pkt 3).Nadal nie rozumiem dlaczego tak jest, bo rozporządzenie
                        to też wydaje się jasne. Sąd rejonowy w wezwaniu policzył opłatę za wpis
                        hipoteki jako 1/10 kwoty kredytu (wyszło 659 zł), więc sąd okręgowy poprawił,
                        że nie 1/10 kredytu, tylko kwoty hipoteki (ale nadal 1/10!). Trochę
                        zamieszałam, przepraszam. I co teraz, złożyć odwołanie na decyzję sądu
                        okręgowego. Tylko jak to zrobić? A może dać już sobie spokój i zapłacić to
                        wszystko?
                        Pozdrawiam
                        • Gość: Bebiak Re: Do Mariki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.03, 22:55
                          Oj, Mariko, Mariko, czyli generalnie nie składałaś zażalenia co do opłaty za
                          wpis hipoteki? Czy tak? Nie mam w domu rozporządzenia, ale dla mnie zawsze było
                          jakoś dziwnie jasne, że par. 33 nie dotyczy wpisu przy nabyciu na rynku wtórnym
                          (ponieważ nie mam treści - nie umiem Ci teraz uzasadnić dlaczego dla mnie od
                          początku było jasne, że opłata jest pobierana z par. 31). Co z tym teraz zrobić
                          (myślę o opłacie od hipoteki) - sama nie wiem. Nigdy w tej mierze nie skarżyłaś
                          postanowienia sądu, więc może powinnaś (o ile to prawnie możliwe). Nie jestem w
                          stanie Ci tu pomóc - musisz znaleźć (może nawet gdzieś tu na forum) kogoś, kto
                          się specjalizuje w procedurze cywilnej. Z moją procedurą jest tak kiepawo (albo
                          z sądem - co też możliwe), że właśnie dostałam kolejne odrzucenie mojej skargi.
                          Bawiłam się dla zasady z sądem przez równe 2 lata (chciałam bardzo aby sąd się
                          przynał do swojego własnego błędu) i sąd się nie przyznał, ja straciłam trochę
                          pieniędzy (bo od każdej skargi opłata) i nie jestem usatysfakcjonowana. Jak to
                          mój mąż cały czas twierdził? Ano, że jestem naiwna wierząc, że sąd się przyzna
                          do swojego własnego błędu. Mnie już się nie chce dalej skarżyć, nie mam na to
                          czasu (na szczęście nic poza tymi opłatami za skargi nie straciłam). Ale
                          satysfakcji też nie mam, a na tym mi zależało. Nie piszę Ci tego po to, abyś
                          się poddała (wychodząc z założenia, że sąd ma zawsze rację, bo to nieprawda).
                          W moim przekonaniu o własne pieniądze należy w takich sytuacjach walczyć -
                          tylko nie wiem, czy jest to możliwe z przyczyn proceduralnych. Przepraszam
                          Mariko, naprawdę nie wiem. Pozdr.
                            • Gość: Marika Do: Bebiak-jeszcze raz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.02.03, 23:09
                              Wiem, wiem. Chodzi o hipotekę. Ale to jest tak: wcześniej policzyli 1/10 od
                              kredytu, czyli 659, a notariusz przy akcie ustanowienia hipoteki policzył 1/20
                              od hipoteki czyli 579. Różnica była niewielka dlatego jej nie skarżyłam, bo
                              chciałam mieć spokój, a poza tym w sądzie już leżała ta wcześniejsza skarga.
                              Ale jak przyszło uzasadnienie z sądu okręgowego to z 659 zrobiło się 1159!!! To
                              już lekka przesada.
                              Pozdrowienia
                          • Gość: Marika Re: Do Bebiak IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.02.03, 23:03
                            I tak bardzo dziękuję. Dla mnie te 500 zł różnicy to całkiem sporo pieniędzy,
                            ale nie wiem co dalej robić. I tak z nimi nie wygram, widzę, że oni nie
                            przyznają się do własnych błędów. Napisłam do Rzecznika Praw Obywatelskich, ale
                            na wiele nie liczę. Obawiam się tylko, że sąd w swej łaskawości może odrzucić
                            mój wniosek o założenie księgi, a wtedy przepoadną wszystkie pieniądze, bo na
                            razie z opłatą zwlekam. Mam ogromną prośbę - czy mogłabyś mi w wolnej chwili
                            wyjaśnić, dlaczego tak jest z tym 33.3? Będę bardzo wdzięczna.
                            Pozdrawiam i życzę miłych snów (dalekich od sądów).
                            • Gość: Bebiak Re: Do Mariki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.03, 20:35
                              Cześć - spałam dobrze błądząc gdzieś tam, ale daleko od sądów (tak jak mi
                              życzyłaś). Mariko, dla mnie par. 33 zawsze dotyczył wszelkich nabyć i
                              przekształceń w ramach Ustawy Prawo Spółdzielcze, a nie wpisu prawa przy
                              nabyciu prawa na wtórnym rynku. I z tego co wiem podobne stanowisko zajmuje sąd
                              wieczystoksięgowych w Warszawie. Pozdr.
                              • Gość: Marika Re: Do Bebiak IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.02.03, 21:04
                                Witaj w nowym dniu. Takie stanowisko zajmują zapewne wszystkie sądy w Polsce,
                                bo w orzeczeniu Sąd Najwyższy stwierdził, że dla mieszkań sp-własnościowych
                                wysokość opłaty za wpis określa się wg par 31. Notariusze mają co do tego
                                mieszane uczucia ....O płacących nie wspomnę, bo większość ludzi nie wgłębia
                                się w przepisy - każą więc płacą. Myślę sobie teraz, że gdybym też się nie
                                wgłębiała (i nie wygłupiała) to miałabym połowę kłopotów mniej. Ale co tam -
                                trza być twardym a nie miętkim...
                                z życzeniami jak najmniej do czynienia z sądami - pozdrawiam i dziękuję
                                • Gość: Bebiak Re: Do Mariki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.03, 21:08
                                  Na szczęście zawodowo (póki co!) nie mam do czynienia z sądami i cieszę się z
                                  tego, bo: 1). sądów nie lubię i 2). nie lubię procedury (choć uwielbiam prawo
                                  cywilne). Mam też wielką nadzieję, że nie będę musiała polubić żadnego z
                                  w/wymienionych. Ja Cię też pozdrawiam bardzo serdecznie.
              • Gość: Bebiak Re: Do Adama, Jagi, Niny (kolejność alfabetyczna) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.03, 21:37
                Hm..., lubię ryby (bardzo, bardzo), lubię kuchnię grecką (bardzo, bardzo,
                bardzo). Jestem z Warszawy - potwierdzam. Szef mnie nie musi zwalniać, bo szef
                wybywa (jak na szefa przystało stosunkowo wcześnie), a ja stosunkowo później i
                sama sobie czas pracy układam (raczej układają go moi klienci). Adam kupił gips
                (dużooo gipsu), knajpki greckie są diablo drogie, knajpki rybne też jakieś nie
                tanie.... Może i zjadłabym coś pysznego w tak sympatycznym gronie.... Ale mnie
                zaskoczyliście!!! Czuję się lekko niezręcznie.
                P.S.1. Do Adama: jadłam to co wczoraj, ale Ty fasolki nie lubisz... A z dowcipu
                się uśmiałam!
                P.S.2. Strasznie to sympatyczne spotkać tak sympatyczne osoby jak Wy. Pozdr.
                          • Gość: jaga Re: Do Bebiak, Jagi, Niny (kolejność alfabetyczna IP: *.acn.pl / 10.71.6.* 27.02.03, 08:29
                            Ja nie chcę nic proponować, bo jedyną grecką metę jaką znam, to AKROPOLIS czy
                            coś podobnego na Ursynowie. Byłem tam trzy razy i zawsze byłem zawiedziony.
                            Może pozostała trójka zainteresowanych coś takiego odpowiedniego zna.

                            Jeśli chodzi o termin, to ja prosiłem o inny niż piątek, powody podałem. Ale
                            jesli się uprzecie, to też przystanę, bo prawdę mówiąc, nie spodziewam sie
                            rewelacji na "tajnym" spotkaniu u mnie w spółdzielni. Również przyszły wtorek
                            odpada.

                            To niech ktoś coś proponuje i zróbmy to, co chcieliśmy.
                            Pozdrawiam
                            • Gość: jaga Re: Do Adama,Bebiak, Niny IP: *.acn.pl / 10.71.6.* 27.02.03, 11:42
                              Na stronie Życia Warszawy znalazłem greckie knajpy w warszawie. Odrzucając
                              skrajne (wg. chyba cen), w greęwchodzą następujące:

                              CAFE BRAMA, Grójecka 74
                              ESKAPADA, Bitwy Warszawskiej 19
                              MELTEMI, Opaczewska 43
                              MIBELLA, Kasprowicza 56
                              RETRO, Krasińskiego 10
                              SANTORINI, Egipska 7
                              DIONIZOS, Ostrobramska 75c

                              Okazało się, że ta na Ursynowie, to nazywa się ZORBA i zaliczna jest do
                              kategorii "dla bogatych" a ta kategorię wyeliminowałem.

                              Teraz czekam na jakąś propozycję.
                              Pozdrawiam
                                • Gość: Bebiak Re: Do Adama, Jagi, Niny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.03, 21:11
                                  Cześć! Jakoś mało mam pracy domowej (w postaci kwestii prawnych) do odrobienia!
                                  A knajpki greckie?
                                  Byłam raz w "Santorini" - dwa lata temu. Podobał mi się wystrój, żarełko też mi
                                  smakowało, obsługa sympatyczna. Nie było szpanu, ale dresiarzy też nie było.
                                  Adam, czy Ty myślisz, że tam mogą być dresiarze? Ja jakoś tak wolę trochę jakby
                                  dalej od nich....Kiedyś nie było i było naprawdę sympatycznie
                                  Byłam raz w "Tawernie u Greka" na Nowogrodzkiej przy Forum - tak z rok temu.
                                  Wystrój mi się podobał, żarełko też nie było złe, obsługa również sympatyczna,
                                  nie było szpanu. I "Santorini" i "Tawerna u Greka" są na statusie restauracji,
                                  ale jest tak jakoś bez szpanu.
                                  Nie byłam w "Dionizosie" (też restauracja), ale przechodziłam i zajrzałam, ot,
                                  tak sobie. Nic więcej nie umiem napisać poza tym, że było tak jakoś sztywno i
                                  wydawało mi się, że strasznie oficjalnie. Rozumiecie tę różnicę? Tamte dwie
                                  pierwsze są takie jak tawerny w Grecji typu surowe ściany pomalowane na biało,
                                  jakieś niebieskie dodatki, zwykłe stoliki i takież krzesła jak prosto z wiosek
                                  greckich, sporo świec ("Santorini"), trochę stworków morskich i jakichś
                                  wiatraczków ("Tawerna u Greka"), no, tak jakoś swojsko, a "Dionizos" taki
                                  właśnie koniecznie z krawatem. Taka jest moja opinia. W "Meltemi" nie byłam,
                                  ale jest tych samych ludków, którzy prowadzą "Santorini". U mnie z czasem pod
                                  wieczór byłoby kiepsko w poniedziałek i czwartek (to już wiem napewno). Narazie
                                  nieźle u mnie wygląda środa. Ale się porobiło!!!
                                  PS.1. Naprawdę chcecie iść ze mną na kolację????
                                  PS.2. Do Adama: dla określenia młodzież chyba nie ma wieku - zależy od danej
                                  osoby, czyż nie? Ale głowę daję uciąć, że należysz do młodzieży, bo ja uważam,
                                  że jak ktoś młodszy ode mnie to młodzież i już.
                                  PS.3. Pozdrowionka dla wszystkich.
                                  • Gość: Adam Re: Do Bebiaka, Jagi, Niny IP: 217.17.46.* 27.02.03, 21:27
                                    dobry wieczór
                                    dla mnie może być santorini , jak chcecie . Środa także , jak na razie .
                                    Właśnie obawiam sie ,że trudno będzie się wszystkim zebrać jednego dnia o
                                    jednej porze w tym samym miejscu, ale starajmy się to może być ciekawe .
                                    pozdrawiam , młodszy kolega Adam ;-)
                                  • Gość: Adam Re: Do Bebiak IP: 217.17.46.* 27.02.03, 21:32
                                    A jeszcze jedno , jak znasz prawo pracy? chodzi o przejście na wcześniejszą
                                    emeryture ( nie chodzi o mnie , chociaż o tym marze od kiedy poszedłem do
                                    szkoły ;-)) mam pytanie jaka odprawa się należy jedna pensja czy dwie ? i czy
                                    jest to związane z okresem pracy w zakładzie z krórego się przechodzi na
                                    emeryturę.
                                    Już chyba przesadziłem.
                                    • Gość: Bebiak Re: Do Adama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.03, 21:51
                                      Ufff, prawa pracy nie znam w ogóle, podobnie jak np. karnego. Obydwa oczywiście
                                      studiowałam (ba: z obu miałam nawet czwórki, co jest dziwne w kwestii karnego
                                      bo tego niecierpiałam, a pracy to nawet lubiłam), ale po zdaniu egzaminu co
                                      było już czas jakiś nigdy do prawa pracy nie wracałam. Może to zabrzmi
                                      żałośnie i nie powinnam tak pisać, ale szczerze się przyznam: ja wiem tylko
                                      tyle, że znam ilość dni urlopu, którą mam zagwarantowaną przez prawo i nic
                                      więcej. No, może jeszcze wiek emerytalny, taki klasyczny wiek emerytalny.
                                      Naprawdę Adam, nie znam prawa pracy. Sorry wielkie, że Cię zawiodłam:))))
                                      Cieszysz się na te kolację? Wiesz co? Pomysł zaczyna mi się naprawdę mocno
                                      podobać. Chyba mam coraz większą ochotę na poznanie tak sympatycznego gronka.
                                      Jaga to facet, Adam to facet, Nina to baba (może się wybierze - do Santorini
                                      jest prosty dojazd, co dla Niej ważne bo nie jeździ samochodzikiem), ja też
                                      baba. Jak się nie skrzykniemy na przyszły tydzień bo coś komuś i tak dalej, to
                                      przecież mamy jeszcze czas w następnym tygodniu i w następnym.... (tak
                                      zakładam, bo przecież sporządzenie testamentów o niczym nie świadczy!!!)
                                      Wisielczy humor....
                                      • Gość: Adam Re: Bebiak IP: 217.17.46.* 27.02.03, 22:21
                                        tak co do testamentu to jeszcze się niegdzie nie wybieram .
                                        A co do pytania to spokojnie nie zawiodłaś mnie , pomeczę koleżnkę z
                                        dep.prawnego. W takim razie staramy się zgrać .
                                        pozdrawiam i miłego weekendu
                                        • Gość: jaga Re: Adam+Bebiak+Nina IP: *.acn.pl / 10.71.6.* 27.02.03, 22:27
                                          OK. Środa, Santorini, tylko która godzina? Jak trzeba być w dresie, to weźmy je
                                          do toreb i się przebierzemy.

                                          Po zapoznaniu się z ostatnimi postami w sprawie "randki w ciemno" znowu BEBIAK
                                          okazała się najlepsza - wiedza praktyczna o lokalach greckich.

                                          Do zobaczenia jak mnie spółdzielnia nie utłucze.
                                          • Gość: Bebiak Adam+Jaga+Nina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.03, 23:01
                                            Może być środa. Godzina? Czy odpowiada Wam np. 18-ta czy zbyt wcześnie? I
                                            umówmy się, że potwierdzimy to np. w poniedziałek, bo to jeszcze sporo dni a
                                            środa to jednak dzień roboczy. U mnie praca nie zna godzin, na co czasem
                                            mówię "niestety", bo nic nie mogę zaplanować. Jaga, co do tego czy ja jestem
                                            najlepsza w temacie knajpek greckich to się dopiero okaże jak tam zasiądziemy.
                                            Czy możemy się umówić w środku (o ile dobrze pamiętam, to tam już w środku,
                                            zaraz przy wejściu, jest coś w rodzaju takiej małej jakby poczekalni - a może
                                            coś mi się pomerdało). No, tak gdzieś właśnie w środku. Może i Nina się
                                            odezwie? A co Wy na tę godzinę? Może być czy później wolicie? O, diabli!
                                            Właśnie skojarzyłam, że w środę mamy środę popielcową. Mnie to osobiście nie
                                            przeszkadza, ale co z menu? Nie jestem osobą praktykującą ale trzy razy w roku
                                            przestrzegam postu w rozumieniu jedzenia np. mięska (a baraninka potrafi być
                                            taka pyszna...). Co myślicie? Jeśli nie środa to następnym dniem byłby piątek.
                                            Wypowiecie się co myślicie? Dla mnie mógłby być też wtorek ale Jaga chyba nie
                                            może. Pozdr.
                                      • Gość: Ditrich Do Bebiaczka IP: 80.48.237.* 27.02.03, 22:32
                                        Bebiaczku, jak wam dobrze, spotkacie sie w knajpce, a ja mam wysoka temperature
                                        i nie moge sie do nikogo przytulac, zwlaszcza do mojego malego Pawelka - ma
                                        dopiero 17 miesiecy. Najgorsze jest to, że wczoraj miał szczepionke i nie moge
                                        go zarazić. Ale zdzierstwo z tą szczepionką - zapłaciłam za nią 60 złotych i
                                        znowu rachunek za telefon sobie poleży. Ja niestety mieszkam w Sosnowcu i chyba
                                        w najbliższym czasie do Warszawy się nie wybieram. W najbliższym czasie to
                                        chyba w ogóle nigdzie się nie wybieram. Widzę, że w doradzaniu czujesz się jak
                                        ryba w wodzie i chyba mnie tym zaraziłaś kompletnie. Jaga chyba też się
                                        zaraził. Jaga! spisałam sobie Twojego mailika i będę go miała na wszelki
                                        wypadek w bazie danych, jeszcze może Bebiak i Adam i inni nasi bliźsi
                                        forumowicze możeby zostawili mailiki, aby pewne informacjie nie musiały być
                                        widoczen, wtedy napiszecie mi jak było w tej knajpce. Ludzie, ile wy macie lat?
                                        Myślę, że przed 30 i po 30 tak w granicach. Ja mam 27 ale dopiero w grudniu.
                                        Wydaje mi się że Bebiak jest WAGĄ? Bebiak spod jakiego jesteś znaku? A tak na
                                        marginesie to muszę się pochwalić, że dzisiaj czytałam wczorajszą wyborczą o
                                        nowelizacji ustawy o spółdzielniach i dzięki Wam, a szczególnie Bebiakowi i
                                        Jadze ten artykuł wiele mi nie powiedział, czego bym już od Was nie wiedziała :-
                                        ).
                                        A na koniec kawał:
                                        Siedzą dwie kury w kurniku na grzędzie i jedna mówi do drugiej:
                                        - mój mąż jest teraz w pracy a twój?
                                        - a mój na podwórku grzebie przy samochodzie :-))))))
                                        No i jak?
                                        Pozdrawiam wszystkich papapapappapa
                                        • Gość: Bebiak Re: Do tych co wiedzą, że to do nich.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.03, 23:07
                                          Ja jestem "Bliźniaczkiem" o podwójnej osobowości (co nawet odczuwam, ale mi to
                                          nie przeszkadza - bardziej przeszkadza czasami moim bliskim). Ile mam lat - nie
                                          napiszę (nie teraz!!) bo Oni nie pójdą ze mną na tę kolację, a mam na nią coraz
                                          większą ochotę! No, dobrze: 25 lat też już skończyłam. Słuchajcie, jeszcze do
                                          tej kolacji: ja zakładam, że idziemy bez osób towarzyszących. Czy dobrze
                                          zakładam czy Wy wolicie inaczej?
                                            • Gość: Bebiak Re: Do tych co wiedzą, że to do nich.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.03, 23:22
                                              Mnie odpowiada 19-ta. Oczywiście może być. Wspomniałam o tej środzie
                                              popielcowej, bo za diabła nie pamiętam, jaki oni tam mają wybór ryb (które
                                              również bardzo chętnie jadam). Ale wiem: zadzwonię tam jutro i podpytam. Czyli
                                              jak do tej pory: środa, g. 19-ta, "Santorini". Wspomniałam o samotnym
                                              przybyciu, bo my sobie już tak od jakiegoś czasu tutaj, a mój mąż np. już
                                              wspomniał, że on to tak mniej chętnie, bo póki co to Wy jesteście moimi
                                              znajomymi itp. Ja nie widzę problemu w przybyciu samotnie.
                                          • Gość: nina Re: do wszystkich z tego wątku IP: 158.66.113.* 03.03.03, 15:16
                                            Kochani,
                                            przepraszam, ze po zapodaniu tematu nie odzywalam sie tak dlugo - mialam (i
                                            mam!) okropne problemy z internetem w pracy, a juz strony GW laduja sie po
                                            prostu strrrrasznie! Chyba cos sie dzieje z naszym pracowym serwerem. Caly
                                            czwartek i piatek nie moglam sie tu zalogowac i nic wyslac (ani nawet nic
                                            przeczytac)
                                            Ale do sedna.
                                            Mnie pasuje pon, wtor i sr - ale sroda wyjatkowo w tym tygodniu nie, bo juz
                                            jestem umowiona. Czw i pt odpada w ogole, bo mam zajecia (studia podyplomowe,
                                            ktorych wyjatkowo nie bylo w poprzednim tygodniu).
                                            Od ok 17 jestem juz wolna. Moze uda nam sie jednak jakos umowic???
                                            Podtrzymuje chec spotkania; moze kazdy z nas okresli terminy (dni i godziny) w
                                            ktorych mu pasuje, zrobimy zestawionko w Excelu i wybierzemy opcje:)
                                            moj adres: nina281@poczta.onet.pl
                                            mam nadzieje, ze uda mi sie to wyslac - moze pojdzie ze dwa razy wtedy prosze o
                                            wybaczenie.
                                            pozdrawiam
                                            nina
      • Gość: Bebiak Do Niny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.03, 16:43
        My wszyscy będziemy czekać na Ciebie o 19.15 w "Santorini" na Saskiej Kępie ul.
        Egipska 7. Moja propozycja co do taksówki jest aktualna, a Jaga powiedział, że
        metrem wrócicie razem, on jedzie w Twoim kierunku. Naprawdę bardzo na Ciebie
        czekamy...
          • Gość: nina Do Was IP: 158.66.113.* 05.03.03, 11:32
            Sluchajcie, jestescie niesamowici...
            Koparka mi troche opadla i szlag mnie trafia, ze jednak nie pojechalam.
            Wyszlam wczoraj z pracy wczesniej, ok 15.30, nie doczekawszy Waszych
            odpowiedzi. Poszlam do lekarza (wlasnie na Pulawskiej, jak pisalam Beatce, i
            okazalo sie, ze mam zapalenie oskrzeli. Dzis jestem w pracy, ale na
            antybiotykach.
            Nie wiem, co powiedziec. Mam tylko nadzieje, ze wszyscy sie bardzo
            polubiliscie, i planujecie nastepne spotkanie, na ktore rowniez ja zostane
            zaproszona...
            Sorry, ze nawalilam - publicznie bije sie w piersi:(
            • Gość: ditrich JAK BYŁO?????? IP: 80.48.237.* 06.03.03, 20:30
              Jak było moi mili na kolacyji? Witam w świecie żywych, po raz pierwszy miałam
              taką grypę 40 stopniowa gorączka i cztery dni snu. Coś okropnego, ale teraz
              chce mi się do was pisać. Bebiak podajże wreszcie tego maila, albo napisz do
              mnie ditrich@poczta.fm Wy teraz pewnie będziecie się lepiej dogadywali, niech
              ktoś opisze mi jak było na powyższy adres i jak kto wygląda. Bebiak już wie,
              jaka ja jestem ciekawska. No to aby być trochę do przodu to opiszę się
              obiektywnie teraz. 166 cm wzrostu, ciemnobrązowe włosy za ramiona bez grzywki
              spięte w kucyk tuż nad karkiem, oczy jasnozielone, ale nie od odcienia piwnego
              tylko raczej seledyn. Zainteresowanym mogę wysłać zdjęcie. Wiek 26 lat, figura
              normalna, nie mam nadwagi ani niedowagi. Dużo mówię i lubię kontakty z ludźmi,
              mam olbrzymie rachunki za telefon. No to tyle... bo muszę szybko kończyć
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka