Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    muzyka u sąsiadów

    10.03.03, 13:04
    Witam,

    Wprowadziłem się w październiku do swojego nowiutkiego mieszkaniana trzecim
    piętrze w trzypiętrowym bloku. Wybrałem mieszkanie na trzecim piętrze aby
    mieć ciszę i spokój. Jednak nad moim mieszkaniem jest strych który
    zaadoptowano na mieszkanie. Ostatnio wprowadzili się tam młodzi ludzie którzy
    prawie nonstop słuchają swoich ulubionych przebojów. Dodam że niejest to
    muzyka bardzo głośna lecz słychać umnie dudnienie basów. Sam jetem młodym
    człowiekiem i rozumiem jakieś imprezy co pewiwn czas, ale codzienne "łup,
    łup........" wyprowadza mnie z równowagi. Kilkakrotnie już intrweniowałem,
    ale przynosi to chwilowy skutek. Dziś rano miarka się przebrała, muzyka
    obudziła mnie o 5.40 /nie muszę wstawać tak wcześnie do pracy/ choć dnia
    poprzedniego zakończyła się o północy. Niewiem co jest przyczyną że tak
    słychać te dudnienie w moim mieszkaniu, czy cienkie stropy, a może wpływ ma
    brak dywanów i pełnego umeblowania /tak przypuszczam/ u moich sąsiadów,
    niemniej jednak bardzo mnie to męczy.
    W związku z tym mam pytania:
    Czy Wspólnota, jakbym się do niej zwrócił, ma realne szanse pomóc w tej
    sytuacji?
    Czy mieliście podobne sytuacje, co robić w takich sytuacjach?

    pzdr
    pol

    Obserwuj wątek
      • Gość: Lukasz Re: muzyka u sąsiadów IP: proxy / 172.29.20.* 10.03.03, 17:19
        Tez mnie ten temat interesuje.
        Jak walczyc z chamstwem? Ogniem czy slowem?
        Lista takich zachowan na poziomie jest dluga:
        - pieski zalatwiajace sie na klatkach
        - palenie papierosow na klatkach
        - remonty w niedziele
        - muzyka

        • iiva Re: muzyka u sąsiadów 10.03.03, 22:58
          Szczere wyrazy współczucia pol.

          Ja też od kilku miesięcy próbuję sobie poradzić z głośnym sąsiadem. Efekt taki
          sobie, ale jeszcze żyję.
          1) Wydaje mi się, że jeśli słyszysz basy, to muzyka jest po prostu za głośno.
          Nie można swoim zachowaniem czynić korzystanie z innych lokali uciążliwym, więc
          możesz spokojnie zgłosić to do Zarządu Wspólnoty, który może delikwentów
          upomnieć. Mnie co prawda Wspólnota nie pomogła; traktowali mnie jak wariatkę,
          która ma taką fanaberię, że chce się wyspać w swoim mieszkaniu-sypialni-łóżku
          albo nie chce wieczorem wysłuchać muzyki zapuszczonej przez sąsiada. Ale może u
          Ciebie będzie lepiej. Sprawdź też, czy to są właściciele czy najemcy. Jeśli to
          ostatnie, może pomóc skarga do właściciela mieszkania.
          2) Zwracanie uwagi, a w drastycznych przypadkach wzywanie policji, przynosiło
          efekt odwrotny do zamierzonego (w stylu nie przespane trzy kolejne noce).

          Zastosowałam we własnym zakresie inne środki:
          1) jak sąsiad szaleje, to śpię w miejscu, gdzie najmniej go słychać, czasem w
          stoperach (woskowe, żadne tam gąbeczki). Nie wiem, czy u Ciebie to zda egzamin
          bo od basów drży pewnie strop w całym mieszkaniu, a stopery akurat
          przepuszczają basy i w ogóle niskie dźwięki.
          2) robię swój własny domowy hałas, słucham swojej muzyki bez przerwy, dzięki
          czemu mniej słyszę hałasy zza ściany. Próbowałam też zasypiać przy spokojnych
          melodiach.
          3) stropy można wyciszyć; to pewnie łatwiejsza operacja niż wyciszenie ścian, w
          których mam zrobioną zabudowę pod wymiar.
          4) najważniejszy jednak jest dystans- do ćwoków (nie chce mi się z nimi gadać)
          i do samej siebie (jak tu się z siebie nie śmiać skoro kładę się spać na
          kanapie w salonie z kitem w uszach). Stwierdziłam, że nie pozwolę im zatruwać
          mojego życia (zresztą złość urodzie szkodzi), nie przeżywam ich ekscesów, po
          prostu się od tego odcięłam (niektórzy twierdzą, że się poddałam). Życzę im
          przed snem wszystkiego najgorszego, a rano wstaję z nadzieją, że jeśli to
          najgorsze się im nie spełni to kiedyś zmienię mieszkanie i sąsiadów na lepsze,
          a to sprzedam większym niż oni ćwokom.

          Pozdrawiam i życzę sukcesów.
          • Gość: bzdurka Re: muzyka u sąsiadów IP: 158.66.113.* 11.03.03, 13:51
            doskonale wiem, co czujesz.
            ja rowniez mam troche rozrywkowego sasiada, tyle ze po powaznej
            rozmowie/awanturze/grozbach facet troche przycichl. nie wiem, na jak dlugo.
            w tym wszystkim naprawde najgorsze jest to, ze ci ludzie sa tak tepi i
            ograniczeni, tak maja waskie rozumy, ze nie rozumieja, ze ich prawo do rozrywki
            nie jest wcale lepsze od mojego (czy innych) prawa do spokoju i ciszy. nasze
            lokale sa naprawde niezle wyciszone(mojej muzyki nie slychac, nawet glosnej,
            sprawdzalam), ale burak ma kino domowe, wiec wyobraz sobie - czasami slucha go
            na caly regulator. naprawde serio zastanawiam sie, jak on nie ogluchnie od tego
            halasu?
            jest naprawde prawdziwym, buraczanym burakiem z burakowa. nie dociera do niego
            nic i jak z nim gadalam byl zalany w pestke. ja przynajmniej nie zamierzam mu
            popuscic - jak zacznie wojne, bedzie ja mial, ze wszystkimi legalnymi i
            nielegalnymi srodkami, jakie tylko beda mi dostepne, wlacznie z oplaceniem
            ruskich ze stadionu dziesieciolecia.
            zycze powodzenia.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka