Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    kiedy pęknie bańka...

    IP: *.aster.pl 13.11.06, 09:30
    niech już w końcu pęknie bańka z deb ilami wieszczącymi nieuniknione i
    szybkie pęknięcie bańki spekulacyjnej. wszyscy wam współczujemy, że teraz
    wchodzicie na rynek nieruchomości, ale zrozumcie, że tu rzeczywistości nie
    zmienicie, wasze zaklęcia i przewidywania są lekko mówiąc śmieszne.
    Obserwuj wątek
      • Gość: . Przestan sie denerwowac!!Re: kiedy pęknie bańka... IP: *.era.pl 13.11.06, 10:05
        biznes.onet.pl/0,1432240,wiadomosci.html
      • Gość: afas Re: kiedy pęknie bańka... IP: *.toya.net.pl 13.11.06, 14:37
        A masz na to jakieś rzetelne dowody?
        Czy może stresik cię zżera że do interesu będziesz musiał dopłacić??
      • Gość: Kas Re: kiedy pęknie bańka... IP: *.lubin.dialog.net.pl 13.11.06, 14:45
        A ja Tobie współczuję kredytu na 30 lat i bezsennych nocy ze strachu :(.
        • Gość: polonus Re: kiedy pęknie bańka... IP: *.abhsia.telus.net 13.11.06, 18:59
          pod warunkiem ze kredytu nie splaca mu ktos kto wynajmuje od niego mieszkanie.
          od 200 tys. zlotych to oplata okolo 1000 na miesiac a rok temu mozna bylo kupic
          za to calkiem ladne mieszkanko.
          • Gość: Gość Re: kiedy pęknie bańka... IP: *.toya.net.pl 14.11.06, 08:10
            Dobrze powiedziane... Rok temu - teraz ceny osiągnęły taki poziom że za 200k
            już ładnego na pewno nie kupisz, nie wiem czy ktoś za 1000zł chciałby
            wynajmować to co teraz można kupić za 200k. Poza tym jest tyle ofert wynajmu że
            jego ceny praktycznie stoją w miejscu a mniej atrakcyjne oferty już nawet za
            same opłaty zaczynają schodzić. Może wreszcie przestaniemy dyskutować co było
            rok czy dwa lata temu - to se ne wrati... Proponuję skupić się na obecnej
            sytuacji, bo czasu nie cofniemy. Patrzmy w przyszłość i teraźniejszość a nie
            jakieś historyczne dane. A bańka pęknie i to szybciej niż się niektórym zdaje
            • Gość: attache1974 Bańka nie bańka ceny i tak idą w górę IP: 194.158.194.* 14.11.06, 12:09
              Bo czemu miały by maleć.

              Macie jakieś rozwiązanie zastępcze inne niż kupno mieszkania, można się
              pobudować ale i tu ceny działek w okolicach dużych miast idą ostro do przodu.
              Jedyne co to szybkie nasycenie rynku mieszkaniami - ale brak planów
              agospodarownia = brak nowych budów.
              Czemu ludzie kupują obrazki (wizualizację) - krach może objawić się tym że
              zaczną budować mniejsze mieszkania - jak w roku 2001-2003. Wiele budynków
              podczas budowy zostało przeprojektowane tak że z mieszkań 100 metrowych robiono
              jedno jednopokojowe i drugie dwupokojowe bo takie szybciej się sprzedawały.
              A nie wszyscy chcę tracić nerwy na użeranie się z ekipami budowlańców.
              Moim zdaniem nie zanosi się na jakieś straszne krachy na rynku developerskim
              Jeśli mieszkanie 56 m2 wybudowane w 2001 roku kosztowało w stanie surowym 210
              000 zeta minus ulga w wysokości 20 000 co daje jakieś 190 000 - pod koniec 2005
              roku dawała agencja cenę 250 000 zeta a teraz daje coś koło 360 000 - 400 000
              (wiem abstrakcja płacić 7000 zeta za metr kwadratowy ale mieli klientów na to
              mieszkanie w takiej właśnie cenie) albo mieszkanie dwupoziomowe 100 m2 w cenie
              600 000 na początku tego roku (w cenie dwa miejsca postojowe w hali garażowej).
              To rynek nakręca ceny a jakoś nie widzę na rynku mieszkań do wyboru do koloru w
              cenach dla normalnych ludzi. Czyli te z cenami z kosmosu też się sprzedają
              skoro developerzy nie robią przecen m2 swoich inwestycji.
              • Gość: moni Re: Bańka nie bańka ceny i tak idą w górę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.06, 14:15
                Czemu bańka miałaby peknąć? Ano dlatego, ze zgodnie z prawami fizyki wszystkie
                bańki kiedyś pękają:-))))
                Ano niewykluczone, ze dlatego iz przy takiej dynamice wzrostu ceny niedługo nie
                beda akceptowalne dla przecietnego nabywcy. Kredyt trzeba będzie spłacać, rosnie
                cena mieszkania, rośnie i rata kredytowa. A przeciętne zarobki
                nieproporcjonalne. Że popyt przwyższa podaż? OK, oczywiscie. Ale zawsze tak
                było...Że mnóstwo mieszkań kupuje się jako inwestycje? jasne. Tylko ze kiedyś
                trzeba bedzie sprzedać/wynająć. Ergo liczba mieszkań na rynku wzrosnie.
                Jakkolwiek pewnie te ceny beda jeszcze rosły, chociaż to tez panika nakrecana
                przez media, ludzie mysle ze musza kupowac tu i teraz,zaraz natychmiast bo za
                chwile ceny osiągna pułap od którego mieszkaniec Europy Zachodniej dostałby zawału.
                Poczytajcie tez posty na forum gospodarka. Sa chyba troche bardziej wyważone niż
                te tutaj gdzie obłakańczy wzrost cen prognozują własciciele mieszkań i agenci
                nieruchmości.
                • Gość: mela Re: Bańka nie bańka ceny i tak idą w górę IP: *.toya.net.pl 14.11.06, 16:29
                  Brawo! Wreszcie ktoś komu media nie zrobiły jeszcze wody z mózgu. Faktycznie na
                  innych forach i w innych kręgach można usłyszeć zgoła inne opinie niż te tutaj
                  podkręcane jedynie przez tych co mają w tym interes.... Spotkamy się za 2 lata
                  jak wzrosną stopy, zmienią zasady opodatkowania i wprowadzą kataster... Wtedy
                  chętnie podyskutuję z tymi co pokupowali na kredyt mieszkania i wynajmują
                  myśląc że to taki super zysk. A kataster będzie czy wam się podoba czy nie.
                  Posłowie mogą sprzedawać kiełbasę wyborczą że niby nie i jeszcze nie teraz, a
                  ja wam mówię że będzie - no chyba że wystąpimy z Unii Europejskiej ;)
                  • Gość: polonus ceny wynajmu IP: 142.179.204.* 14.11.06, 18:08
                    obserwuje ceny wynajmu i z ogloszen widze ze ciezko w wawie znalesc cos ponizej
                    1000 za klite, byc moze realne ceny sa inne ale ogloszeniowe wzrosly od roku
                    dramatycznie, okolo 20%.
                    duzo ludzi na tym forum oszukuje sie w stylu 'ze ceny wynajmu ida na dol'.
                    • Gość: amigo Re: ceny wynajmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 18:34
                      Tto miło, że masz takie informacje. Ja mam inne: nie można wynająć mieszkania,
                      bo nie ma chętnych, chyba że za grosze...
                      • Gość: polonus Re: ceny wynajmu IP: 142.179.204.* 14.11.06, 18:40
                        www.aaaby.pl/nieruchomosci/1567433,46891,0,0,1567053.html?page=1&t=iw3aabyp80871163522791966&ktora=16

                        gdyby tak bylo nikt by sie nie oglaszal powyzej tysiaca.
                        chyba ogloszenia o czyms swiadcza?
                      • mynia_pynia Re: ceny wynajmu 14.11.06, 18:43
                        Oczywiście, że kiedyś ceny spadną. Ale będzie to najwcześniej za 5 lat – za 2
                        lata co najwyżej nastąpi zatrzymanie rynku.
                        Są ludzie, którzy chcą już stabilizacji życiowej, stać ich w obecnej sytuacji
                        na kupno mieszkania na kredyt, czy mają oni czekać 5 lat aż rynek opadnie???
                        Czy dla 50tyś warto męczyć się w wynajmowanym mieszkaniu bez swoich mebli
                        kuchennych, często w ogóle bez swoich mebli bo nie ma gdzie wcisnąć tego co by
                        się chciało, bez swojej wizji pięknego mieszkania???
                        Mieszkania kupują najczęściej trzydziestolatkowie, przekonajcie ich żeby
                        poczekali jeszcze do czterdziestki, a co tam rodzina i swój kąt.
                        Ja wiem, że ogarnia frustracja tych, co się boją, tych, co ich nie stać.
                        Ale ja nie chcę czekać, nie chcę mieć 35 lat jak kupię mieszkanie, chcę mieć
                        swój kąt, mieć swobodę mimo kredytu na karku.
                        • Gość: polonus Re: ceny wynajmu IP: 142.179.204.* 14.11.06, 18:49
                          skad pomysl o pewnym spadku cen?
                          przestancie sie oszukiwac,
                          za 5 lat pensje pojda do gory min 2-krotnie a nie ma powodu zeby kredyty
                          przestaly byc dostepne. ceny nie pojda do dolu. moga sie co najwyzej zatrzymac.
                          ekonomicznie moze byc tylko lepiej i duzo ludzi tego nie moze zrozumiec
                          oszukujac sie ze kiedys spadna i nie zrobilem bledu ze nie kupilem.
                          na tej stronie z setek ogloszen o wynajmnie mniej niz 10% mieszkan jest ponizej
                          tysiaca zlotych. kawalerek ponizej 30m2!!!
                          rok temu w takich ogloszeniach dominowaly kwoty 700-900.
                          nic nie tanieje.
                          • Gość: Anita Re: ceny wynajmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.06, 22:38
                            Czy Ty piszesz o Warszawie czy o innym mieście? Bo jeśli chodzi o Warszawę to
                            ja wynajmuję kawalerkę od kilku lat, na Natolinie, przy metrze i ciągle za 1200
                            zł od 2002 roku. Jedyne co zauważyłam, to to,że lokatorzy coraz krócej
                            mieszkają, bo każdy jak nabierze zdolności kredytowej, natychmiast wyprowadza
                            sie na swoje a ja mam miesiąc w plecy. Opłaty za to są coraz wyższe, czynsz w
                            tym czasie, który ja płacę, wzrósł z 300 zł do 350. Acha i jeszcze zmienia sie
                            podatek w przyszłym roku i nie będzie już ryczałtu... co tez nie jest
                            korzystne. Żałuję, że nie mogę tej kawalerki teraz sprzedać, bo muszę ją
                            trzymać 5 lat, akto wie co będzie za 2 lata.
                            • Gość: polonus Re: ceny wynajmu IP: 142.179.204.* 15.11.06, 00:13
                              masz zla taktyke, wynajmujesz za drogo dlatego ci ludzie uciekaja. :). powaznie.
                              masz szczescie ze wogole znajdujesz kogos za te cene.
                              ja twierdze ze srednio 2, 3, 4 lata temu male mieszkania w niezlych punktach
                              chodzily ponizej 1000 (srednio ok. 900zl i takie ceny byly w ogloszeniach).
                              teraz rzucilem okiem na ogloszenia i nikt nie schodzi ponizej 1000 a wiekszosc
                              ogloszen jest w granicach 1200.

                              • Gość: Gość Re: ceny wynajmu IP: *.toya.net.pl 15.11.06, 08:45
                                Ja co prawda nie z Wawy ale jak patrzę na ogłoszenia z mojego miasta tam gdzie
                                ty podałeś to robię wielkie oczy? Skąd te ceny za wynajm????
                                Może ty w złym portalu wyszukujesz bo to chyba jakieś wyśrubowane ceny z
                                kosmosu... Popatrz sobie na www.gratka.pl tam kawalerki oscylują do max 1200
                                ale za 700-800 też już można spokojnie coś znaleść. Czy ty w ogóle jesteś w
                                Polsce?? Łatwo wypisywać bzdury jak się nie jest na miejscu i patrzy tylko na
                                portal z kosmicznymi cenami. Może poczytaj lokalne gazety, pogadaj z ludźmi i
                                sprawdzi czy aby na pewno wynajm drożeje. Ja widzę że u mnie mimo iż ceny M
                                skoczyły o jakieś 50% to za wynajm się od kilku lat praktycznie nie zmieniają
                                więc sam się zastanów co się w tej chwili opłaca. Znam młodą bezdzietną parę
                                która za wysokość wynajmu spłacała by to mieszkanie, które wynajmuje w ratach
                                przez 60 lat - sam się zastanów co się im na chwilę obecną lepiej opłaca -
                                życie z kamieniem u szyi do emerytury czy spokój i elastyczność
                                • Gość: Gość Re: ceny wynajmu IP: *.toya.net.pl 15.11.06, 08:48
                                  Aha i to co podają np 900 zł za kawalerkę przy metrze to już łącznie z czynszem
                                  administracyjnym...Bzdury wypisujesz polonus tyle ci powiem
                                • Gość: polonus Re: ceny wynajmu IP: 142.179.204.* 15.11.06, 15:40
                                  www.aaaby.pl/nieruchomosci/1567433,46891,0,0,1567053.html?page=1&start=1&bid=1805616&t=iw5aaabyp80871163601598084

                                  nie wiem skad te ceny ale fakt ze wiekszosc powyzej 1000.
                                  2 lata temu nie do pomyslenia.
                                  moze z 5% bylo powyzej 1000 reszta ponizej.
                              • Gość: . Re: ceny wynajmu IP: *.era.pl 15.11.06, 09:47
                                Polonusie he.he.he Wyjdz z mieszkania do centrum Warszawy. Przejdz sie do
                                pierwszego lepszego duzego bloku albo i kilku i sprawdz ogloszenia o wynajmie
                                mieszkania w tych miejscach (ludzie sami sie wywieszaja). Jak pogadasz z ludzmi
                                to Ci sie oczy otworza. Jestes Bog wie gdzie i patrzysz na swiat przez Bog wie
                                jaki pryzmat i to na ogloszenia z kosmosu. Zejdz na ziemie.he.he.he halo tu
                                ziemia...halo tu ziemia he.he.he Ceny spadły halo. halo.

                                Jest jeszcze artykul:
                                biznes.onet.pl/5,1371856,prasa.html
                                • Gość: polonus Re: ceny wynajmu IP: 142.179.204.* 15.11.06, 15:38
                                  "O jedną piątą spadły ceny wynajmu mieszkań trzypokojowych w Warszawie w
                                  trzecim kwartale tego roku. Natomiast ponad 10 proc. więcej trzeba zapłacić za
                                  wynajęcie mieszkania lub kawalerki we Wrocławiu czy w Poznaniu.

                                  W przeciągu III kwartału tego roku w Warszawie wzrosły o 1 proc., w Krakowie o
                                  4 proc., w Poznaniu o 6 proc., a we Wrocławiu nawet zmalały o 8 proc.

                                  Z analizy cen wynajmu mieszkań w poszczególnych dużych miastach wynika, że
                                  nadal w Warszawie wynajem lokali jest najdroższy. Za kawalerkę trzeba tu
                                  zapłacić prawie 1100 złotych,

                                  najdrożej zapłacimy na Gocławiu i w Śródmieściu - około 1200 złotych."


                                  dzieki za artyul zalaczam pare cytatow z niego.
                                  Z ZIEMII DO CIEBIE. hehehehe.

                                  nie dziwie sie ze w polsce tacy politycy jak nawet na tym forum ciezko znalesc
                                  kogos kto czyta ze zrozumieniem.
                                  ja pisze ze ceny TERAZ sa wyzsze (wynajmu kawalerek w dobrych miejscach
                                  warszawy) w porownaniu z cenami SPRZED 2 lat.
                                  pewnie z taka iloscia podazy na rynku moga zejsc teraz troche na dol.

                                  pozatym widze ze czesc nie kuma czym jest lokalizacja.
                                  posiadacze kawalerki na targowku czy zabkowskiej moga zebrac o 700zl na miesiac
                                  i i tak nie znajda chetnych, wlasciciele mieszkania na pl. konstytucji starowce
                                  beda mieli 10x wiecej telefonow od zainteresowanych.
                                  poza tym mieszkan w dobrych punktach jest duzo mniej niz wszedzie indziej.
                                  jakichs tam ursusach i bemowach.
                                  • sengas Specjalnie dla polonusa 15.11.06, 15:39
                                    Człowieku myśl!!!

                                    rzeczpospolita.oferty.net/artykul,1572,Razem-z-cenami-rosnie-ryzyko
                                    • Gość: polonus Re: Specjalnie dla dla sangasa IP: 142.179.204.* 15.11.06, 15:43
                                      czlowieku czytaj co ktos pisze!!!
                                      • sengas Re: Specjalnie dla dla sangasa 15.11.06, 15:47
                                        Ty również... Podobno twierdzisz że wynajm drożej no to zacytuję jakbyś nie był
                                        wstanie przeczytać:

                                        "Wzrasta podaż cesji praw do mieszkań, osłabia się tempo wzrostu cen, wzrosta
                                        podaż mieszkań do wynajęcia i spada wysokość czynszów" - rozumiesz? Mieszkań
                                        wynajmuje się tak dużo że ceny siłą rzeczy stoją lub spadają - i to że mówisz o
                                        mieszkaniach w centrum nie zmienia faktu - zawsze znajdzie się wyjątek
                                        potwierdzający regułę. Fakt jest faktem - przy obecnym pułapie cen kupowanie na
                                        kredyt a potem wynajmowanie jest totalnie nieopłacalne a już na pewno za
                                        ryzykowne
                                      • Gość: polonus Re: Specjalnie dla dla sangasa IP: 142.179.204.* 15.11.06, 15:53
                                        tak na marginesie nie twiedze ze teraz ceny wynajmu rosna.
                                        twierdze ze dwa lata temu bylu nizsze.
                                        wysokie ceny mieszkan spowodowaly nieoplacalnosc kupowania mieszan na wynajem.
                                        oplacalo sie to wtedy gdy mieszkanie w warszawie okolo 30 metrow mozna bylo
                                        kupic za 20, 30 tysiecy dolarow. to bylo nie tak dawno temu.
                                        wtedy zwrot w skali rocznej byl okolo 10%. teraz takie mieszkanie moze
                                        kosztowac 100 tysiecy $!!!.
                                        wiekszosc kupujacych teraz to pewnie ci ktorzy musza kupic i boja sie ze jesli
                                        nie teraz to nigdy. nie wierze ze ktos teraz moze wierzyc w niesamowity skok
                                        cen w momencie kiedy juz sa tak wysrubowane. moze jakies fundusze czy cos ale
                                        nie polacy na kredyt.
                                        paradoksalnie wysokie ceny mieszkan czynia inwestycje kredyt-kupno--wynajem
                                        nieoplacalna co w sumie moze spowodowac nawet podwyzke cen najmu za jakis czas.
                                        chyba ze polacy maja tyle pieniedzy ze ich stac kupic kawalerke w warszawie za
                                        100 tys dolarow i wynajmolwac za 250 ;).
                                        • sengas Re: Specjalnie dla dla sangasa 15.11.06, 16:00
                                          nie wierze ze ktos teraz moze wierzyc w niesamowity skok
                                          > cen w momencie kiedy juz sa tak wysrubowane. moze jakies fundusze czy cos ale
                                          > nie polacy na kredyt.


                                          I tu się zgadzam - powiem więcej - czy masowo wzrosną ceny najmu? Wątpię. A
                                          wiesz dlaczego? Bo do chwili obecnej sporo osób już nakupowało mieszkań na
                                          wynajm licząc na to że im się sam kredyt spłaci i jeszcze zarobią. Nawet w
                                          ostatnim miesiącu to na forum ktoś analizował jakto on nie zyska jak teraz kupi
                                          a do emerytury wynajmujący mu spłacą i będzie bogatym emerytem. A ja mówię że
                                          tak łatwo się nie spłaci a jak jeszcze ceny wielkiej płyty polecą (a to coraz
                                          bardziej prawdopodobne) to dopiero będzie śmiesznie - już jest bardzo wesoło!
                                          Rzeczywistość niestety weryfikuje. Śmieszą mnie ludzi co myślą - wezmę kredyt -
                                          wynajmę - za kilkanaście lat się samo spłaci i jeszcze sprzedam z zyskiem.
                                          Normalnie Eldorado w tej Polsce:)) Ale zaraz.... coś Ci wynajmujący nie pchają
                                          się drzwiami i oknami... Dla mnie to zwykłe frajerstwo - Polacy nigdy nie byli
                                          zbyt rozsądni w kwestii finansów dlatego jest jak jest
                                          • Gość: polonus wynajem a zysk IP: 142.179.204.* 15.11.06, 16:29
                                            w zyciu bym nie kupowal teraz na wynajem liczac ze lokator zwroci mi koszty.
                                            to sie po prostu nie trzyma kupy.
                                            przypomnijmy jednak ze rok temu srednia cena w warszawie byla byc moze o polowe
                                            nizsza.
                                            za 150 tys mozna bylo kupic ladna kawalerke w centrum
                                            2, 3 lata temu za 20 tysiecy dolarow (dzis 60 tysiecy zlotych hahahahaha) mozna
                                            bylo kupic rozsadne miejsce.
                                            jesli ktor kupil wtedy to inwestycja juz zwrocila mu sie trzykrotnie a
                                            wynajmowac moze jak chce albo nie chce a caly dochod przeznaczyc na papierosy i
                                            piwo.
                                            • Gość: Kas Re: wynajem a zysk IP: *.lubin.dialog.net.pl 15.11.06, 16:44
                                              Inwestycja się zwróci jak sprzedasz mieszkanie. Trzymając i płacąc czynsz nie
                                              zyskałeś nic.
                                              • Gość: polonus Re: wynajem a zysk IP: 142.179.204.* 15.11.06, 16:51
                                                kupilas mieszkanie za 100 tysiecy zlotych ktore wynajmujesz za 1000 miesiecznie.
                                                to ok 10 tys rocznie (plus minus koszty).
                                                lopatologicznie:
                                                nawet jesli cena tego mieszkania by nie wzrosla przez ostani rok o 100% ciagle
                                                masz 10% zwrotu rocznie z zainwestowanej kasy.
                                                nie chce sie obrazac wiec napisze tylko -->jestes irytujaca.
                                                • Gość: Kas Re: wynajem a zysk IP: *.lubin.dialog.net.pl 15.11.06, 17:19
                                                  O jakim potrójnym zwrocie więc piszesz?

                                                  PS Wzajemnie
                                                  • Gość: polonus Re: wynajem a zysk IP: 142.179.204.* 15.11.06, 17:27
                                                    jesli ktos chce wycofac kase i sprzeda bedzie mial 3-krotny zysk (jesli kupil
                                                    powiedzmy 3,4 lata temu) jesli nie chce bedzie mial zysk 10% rocznie czyli duzo
                                                    lepiej niz oprocentowanie w banku.
                                                    wiec nawet jesli nie sprzeda ma 10% ZYSKU rocznie. nie wliczajac wzrostu cen
                                                    nieruchomosci ktorych przez ostanie dwa lata nie da sie zignorowac.
                                        • Gość: Kas Re: Specjalnie dla dla sangasa IP: *.lubin.dialog.net.pl 15.11.06, 16:02
                                          Jak cie nie stać to nie kupuj kawalerki na wynajem albo ją sprzedaj. Niektórzy
                                          chcą normalnie żyć a niektórzy patrzą jak się nachapać kupując i wynajmująć. Nie
                                          ma tak łatwo.
                                          • Gość: polonus Re: Specjalnie dla dla kas IP: 142.179.204.* 15.11.06, 16:23
                                            "Niektórzy chcą normalnie żyć a niektórzy patrzą jak się nachapać kupując i
                                            wynajmująć. Nie ma tak łatwo."

                                            kas ja cie czytam to mi sie wlos na glowie jezy.
                                            co to znaczy normalnie zyc?
                                            siedziec w lubelskim pgr i brac rente z podatkow tych ktorzy probuja "sie
                                            nachapac"?
                                            pomyslalas kiedys co by bylo gdyby nie ci co probuja sie nachapac kupujac
                                            kawalerki? gdzie mieszkali by twoi lubelscy bardzoiej inteligentni rowniesnicy
                                            przyjezdzajacy po studiach do pracy w warszawie?
                                            gdzie przeczejkali by rok czy dwa przed zakupem swojego wlasnego mieszkania?
                                            nikt nie zmusza do wynamowania, masz strasznie pegierowska post komunistyczna
                                            mentalnosc, ludzie ktorzy probuja cos zrobic, zabezpieczyc sobie przyszlosc,
                                            sobie i swoim dzieciom 'chca sie nachapac'.
                                            to sa prawa wolnego rynku i ludzie kupuja i wynajmuja swoje mieszkania bo sa
                                            tacy ktorzy chca w nich mieszkac.
                                            z tego co piszesz czuc nienawisc i zawisc do tych 'co maja'. a to ze maja nie
                                            znaczy ze okradli, ukradli czy znalezli na ulicy ale to ze maja inicjatywe,
                                            iwestowali,ryzykowali. nie wszysty sa zlodziejami, niektorzy ciezko pracuja na
                                            to co maja.
                                            moze czas abys ty sie wziela tez do roboty.
                                            • Gość: Kas Re: Specjalnie dla dla kas IP: *.lubin.dialog.net.pl 15.11.06, 16:42
                                              Wybacz ale nie mam nic przeciwko ludziom którzy siedzą w Polsce i robią interesy
                                              tutaj, mam za to dużo przeciwko takim jak ty - spekulantom, którzy są za granicą
                                              i psują polski rynek wykupując mieszkania nie patrząc na to jak to pogarsza
                                              życie rodaków, ja to nazywam buractwem. Rób sobie interesy tam gdzie jesteś i
                                              nie wykupuj mieszkań w Polsce, zostw je dla normalnych ludzi, którzy nie chcą
                                              się zarzynać płacąc 30-letni kredyt bo inaczej mieszkania przeciętny Polak nie
                                              kupi. Ale co ciebie to obchodzi?
                                              • Gość: polonus Re: Specjalnie dla dla kas IP: 142.179.204.* 15.11.06, 16:55
                                                spekulanci z zagranicy nie maja tak duzego wplywu na polski rynek nieruchomosci
                                                jak wyjatkowo tanie i latwo dostepne kredyty (od mniej wiecej 2, 3 lat).
                                                historie o kupowaniu na pniu przez 'zagraniczniakow' cale pietra to czesto
                                                histeria rozdmuchiwana przez media i developerow. tak czy inaczej z mas mediow
                                                wynika ze to nie wiecej niz 10% rynku.
                                                reszte 'psuja' sobie sami polacy (ci z polski, bo ci polacy z zagranicy to juz
                                                oczywiscie nie polacy i nie maja prawa nic kupowac w polsce, najlepiej im
                                                zabrac paszporty hehehehe)
                                                • Gość: Kas Re: Specjalnie dla dla kas IP: *.lubin.dialog.net.pl 15.11.06, 17:20
                                                  Polska i Polacy pisze się z dużej litery.
                                            • Gość: franek PGR w Lubelskiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.06, 17:08
                                              Gość portalu: polonus napisał(a):

                                              > siedziec w lubelskim pgr

                                              Tak na marginesie, to mało facet wiesz o Polsce. PGR-ów nie ma w Lubelskiem,
                                              lecz na zachodzie Polski, na terenach poniemieckich.
                                              • Gość: polonus Re: PGR w Lubelskiem? IP: 142.179.204.* 15.11.06, 17:15
                                                rozumiem.
                                                opowiedz mi jak zaden majatek ziemski we wschodniej polsce nie byl
                                                znacjonalizowany a chlopi nigdy nie rozkradli panskiego dworu.

                                                www.roskosz.pl/historia.html
                                                " Po wkroczeniu wojsk radzieckich w 1944 roku Karscy zostali wywiezieni na
                                                wschód a majątkiem administrował do 1949 roku Państwowy Zarząd Nieruchomości
                                                Ziemskich w Lublinie. W tym czasie mieściła się w pałacu szkoła podstawowa.
                                                W 1949 roku powstaje w Roskoszy PGR .W pałacu mieściła się administracja
                                                i przedszkole dla dzieci pracowników PGR-u.. Przedszkole po pewnym czasie
                                                zostaje zlikwidowane a w jego miejsce powstają a mieszkania W latach 70-tych
                                                przeprowadzono remont założenia."
                                                • Gość: franek Re: PGR w Lubelskiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.06, 18:09
                                                  No dobra. Ale głównie tworzone były na ziemiach poniemieckich i ta forma
                                                  własności gruntów kojarzy się z tamtymi regionami. Typowa wieś popegierowska,
                                                  czyli taka o której mówisz i która jest i może być przykładem jakiegoś upadku
                                                  cywilizacyjnego, to nie wieś na Lubelszczyźnie, lecz gdzieś pod Łobzem czy
                                                  innym Świdwinem (żeby była jasność - nie mam nic wspólnego z Lubelskiem).
                                                  • utalia Re: PGR w Lubelskiem? 16.11.06, 10:30
                                                    A my tu sobie mozemy pogawedke prowadzic a i tak dopiero za jakis czas okaze
                                                    sie kto mial racje. Na tym polega zycie i kto ma szczescie albo tzw. "nosa" i
                                                    wyczuje co nalezy i kiedy zrobic.
                                                    • a000000 Re: PGR w Lubelskiem? 16.11.06, 11:27
                                                      utalia napisała:

                                                      > A my tu sobie mozemy pogawedke prowadzic a i tak dopiero za jakis czas okaze
                                                      > sie kto mial racje. Na tym polega zycie i kto ma szczescie albo tzw. "nosa" i
                                                      > wyczuje co nalezy i kiedy zrobic.

                                                      DOKŁADNIE. W życiu najważniejsze jest szczęście. Nie uroda, nie bogactwo. Nawet
                                                      nie zdrowie. Tylko szczęście. Jak masz szczęście to i zdrowie nie dokucza, i
                                                      potrafisz się cieszyć małym, i w lustrze pozytywnie widzisz... Ci którzy zginęli
                                                      w WTC nie byli biedni - szczęścia nie mieli. O wielu utalentowanych świat nigdy
                                                      nie usłyszy - nie mają szczęścia.

                                                      Ja nie wiem, czy tak do końca jest ważne, aby spekulować, majątki robić,
                                                      ustawiać się, trendy przewidywać....jeśli to ma być źródłem szalonej frustracji
                                                      jaka przebija z wypowiedzi co poniektórych.... Nie lepiej mało MIEĆ ale dużo
                                                      BYĆ????
                                                      Wielkie majątki szczęścia nie dają. Ostatnio w kiosku Lotto pani opowiadała, że
                                                      młode małżeństwo wygrało 3 miliony. Zataili przed wszystkimi - ale podsłuchał
                                                      ich 12 syn - i oczywiście pochwalił się kolegom. No i banda porwała im drugiego,
                                                      4 letniego syna w celach okupu. Te trzy miliony dla nich okazały się wielkim
                                                      nieszczęściem.

                                                      Utalio, a znasz wypowiedź mądrego buddyjskiego lamy???:

                                                      Człowieku, nawet nie wiesz, jakie szczęście Cię spotkało, że nie otrzymałeś
                                                      tego, o co tak usilnie prosiłeś.

                                                      Co się przekłada na Fredrowskie: niech się dzieje wola nieba, z nią się zawsze
                                                      zgadzać trzeba. I nie szaleć, że ceny, że bańka... Każdy dzień niesie coś
                                                      nowego, nie można patrzeć tylko do tyłu i rozpaczać, że się czegoś nie zrobiło,
                                                      czy zrobiło... Dnia wczorajszego się nie zmieni...

                                                      Ja tak po cichu to życzę sobie, aby ta bańka w końcu pękła... może wszyscy
                                                      przebojowi, trendy i....bezwględni forumowicze się uśmieją - ale co tam! niech
                                                      się śmieją. Bańka ma pęknąć, bo to co się dzieje na rynku PODSTAWOWEGO dobra
                                                      materialnego jakim jest mieszkanie, warunkującego stan psychiczny rodzin, jest
                                                      najzwyczajniej nieuczciwe...

                                                    • Gość: yuo Re: PGR w Lubelskiem? IP: *.aster.pl 16.11.06, 12:54
                                                      po a000000 dodam tylko:
                                                      miłość, przyjaźm, muzyka
                                                      lub
                                                      laf end pis (zbieżność przypadkowa)
                                                    • Gość: potokswiadomosci Re: PGR w Lubelskiem? IP: 81.210.16.* 16.11.06, 13:50
                                                      a ja dodam - abysmy zdrowi byli a polska sie rozwijala. bo co nam po szczesciu
                                                      jeli zachorujemy. oczywiscie dobrze by bylo tez gdybysmy byli piekni - wtedy
                                                      latwiej o dobrej jakosci partnera. natomiast trzeba zyc chwila i cieszys sie
                                                      zyciem bo gdy przeminie wszyscy zgnijemy w piachu. i w trumnie kazdy jest rowny
                                                      bogacz i biedak. a ci bez szczescia tez sa rowni w piachu. takze moze jednak
                                                      lepiej siasc i medytowac. polecam do tego zielona herbate ale to temat na inny
                                                      watek.
                                                    • a000000 Re: PGR w Lubelskiem? 16.11.06, 14:59
                                                      jeśli masz szczęście to nie zachorujesz.

                                                      Co to znaczy: partner o dobrej jakości?
                                                    • Gość: polonus Re: PGR w Lubelskiem? IP: 142.179.204.* 16.11.06, 15:31
                                                      z kasa, przystojny, wysoki, nie pijacy domator. zlota raczka.
                                                      kobieta?
                                                      atrakcyjna, inteligetna i tolerancyjna. atrakcyjna i tolerancyjna rzadko ida w
                                                      parze.
                                                    • a000000 Re: PGR w Lubelskiem? 16.11.06, 15:44
                                                      Gość portalu: polonus napisał(a):

                                                      > z kasa, przystojny, wysoki, nie pijacy domator. zlota raczka.
                                                      > kobieta?
                                                      > atrakcyjna, inteligetna i tolerancyjna. atrakcyjna i tolerancyjna rzadko ida w
                                                      > parze.

                                                      A nie kochający, opiekuńczy, troskliwy, dobry, prawy....? Tylko piękny i bogaty?
                                                      Sądzę, gościu portalu, że nie wiesz, co to szczęście i od czego zależy. Jakoś
                                                      tak bardzo przedmiotowo zabrzmiała mi Twoja odpowiedź.

                                                    • Gość: potok ale ale pani a z wieloma zerami IP: 81.210.16.* 16.11.06, 15:59
                                                      to jak z tym szczesciem? od czegos zalezy? mozna na nie wplywac? mozna je
                                                      wyblagac czy wymodlic? czy tez slepy los? totolotek? czy szczescie to byc
                                                      prawym i uczciwym i miec takiegoz partnera i domek pod miastem. i skode fabie?
                                                      czy tez szczesie to kumulacja w lotto i unikanie wypadkow samochodowych? moze
                                                      pani z kiosku podpowie nam cos w tej kwestii?
                                                    • a000000 Re: ale ale pani a z wieloma zerami 16.11.06, 17:13
                                                      szczęście nie zależy od niczego - albo go masz, albo nie masz. Natomiast OD
                                                      szczęścia zależy wiele...

                                                      Co to jest szczęście? dla jednego szcześciem będzie to, co drugiemu nieszczęście
                                                      przynosi... czyli pojęcie względne.

                                                      Jedno wiem na pewno - o tym co dla ciebie jest szczęsciem - dowiadujesz się po
                                                      fakcie. Nie możesz powiedzieć, że szczęściem dla Ciebie jest coś, co dopiero
                                                      nadejdzie. Natomiast możesz ocenić, jak już to przeminie.

                                                      Widzisz, dla Ciebie szczęściem jest mieć skodę fabię. A dla kogoś innego taki
                                                      samochód to obciach. Czyli rzecz względna.

                                                      Domek za miastem, sześciocyfrowe konto w banku, dobry samochód - to tylko
                                                      WYGODNE życie, nie szczęście.
                                                    • Gość: yuo Re: ale ale pani a z wieloma zerami IP: *.aster.pl 16.11.06, 17:29
                                                      a wracając do tematu -
                                                      rychłe i przez "super znawców z tego forum" przewidywane pęknięcie bańki to
                                                      szczęście czy nieszczęście?
                                                      dla gołodopców-najemców pewno szczęście, ale czy nadal będzie to dla nich
                                                      szczęście jak się z najemców staną już tymi wymarzonymi właścicielami?

                                                      dla obecnych właścicieli pęknięcie bańki to zapewne nieszczęście. no ale po
                                                      pęknięciu będzie można kupić parę mieszkań bo ceny będą na poziomie z 1995 (w/g
                                                      przewidywań super specjalistów).
                                                      no to może jednak pęknięcie bańki wszystkim nam przyniesie niewyobrażalne
                                                      szczęście?
                                                    • Gość: polonus Re: ale ale pani a z wieloma zerami IP: 142.179.204.* 16.11.06, 18:14
                                                      w 95 roku cena metra w wawie kosztowala okolo 3 tysie za metr.
                                                      jesli jakis expert twierdzi ze cena spadnie z 10 tysi na 3 to trzeba jak
                                                      najszybciej go zamknac w tworkach (zaklad psychiatryczny pod warszawa) zeby nie
                                                      czynil szkody klientom.

                                                      juz pisalem nie raz. dla kogos przebywajacego za granica od dawna, sytuacja w
                                                      polsce byla do przewidzenia. takie sa zasady normalnego rynku.
                                                      tanie kredyty sa normalnoscia w normalnej gospodarce. wtedy latwiej kupic
                                                      mieszkanie i popyt rosnie. podaz maleje i ceny rosna. naturalne.
                                                      w normalnej gospodarce oprocentowanie kredytow nie powinno wzrosnac powyzej 5-7
                                                      %. tak jest wszedzie w cywilizowanych krajach, chyba ze gdzies rozgrywa
                                                      sie 'scenariusz argentynski' ale to juz troche dalej od cywilizacji.
                                                      rynek rzadzi sie swoimi prawami- tanie kredyty wyzsze ceny, wiecej pracy,
                                                      wiecej pieniedzy na rynku, wyzsze ceny, wiekszy popyt, nizsza podaz wyzsze
                                                      ceny, lepsza ekonomia, wyzsze ceny. weszlismy do unii, miliony ludzi zaczelo
                                                      zarabiac wiecej (ci ktorzy wyjechali, ci ktorzy zostali na miejscu i korzystaja
                                                      z tego ze na rynku jest mniej pracownikow.).
                                                    • a000000 Re: ale ale pani a z wieloma zerami 16.11.06, 18:39
                                                      owszem, spadek do poziomu roku '95 raczej jest nierealny. Sądzę, że należy
                                                      oczekiwać wyhamowania wzrostu. Choć był już u nas taki stan (w mojej rodzinie)
                                                      gdy kupione w '99 roku mieszkanie, w ciągu trzech lat spadło o prawie połowę
                                                      ceny. Mieszkanie nie było kupowane w celach spekulacyjnych, do dziś zamieszkałe,
                                                      ale...spekulant pewnie by się powiesił...

                                                      Faktycznie, gospodarka to system naczyń połączonych...szkoda, że nie ma
                                                      przełożenia na zarobki. Średnia krajowa od lat oscyluje wokół 2500 brutto. I tu
                                                      jest cały pies pogrzebany. Co z tego, że kredyty tańsze - gdy zadłużenie
                                                      niedługo sięgać będzie następnego pokolenia. U nas siła nabywcza jest
                                                      beznadziejna. Nie każdy wyjechał i nie każdy jest poszukiwanym na rynku
                                                      dekarzem. Cała masa średniej inteligencji i zawodów mniej cenionych powoli jest
                                                      spychana w niebyt.... To nie sztuka zarabiać w banku pięciocyfrowo....i na forum
                                                      wydziwiać.
                                                    • a000000 Re: ale ale pani a z wieloma zerami 16.11.06, 18:49
                                                      dobrze kumasz yuo. Dlatego: nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

                                                      Bańka pęknie - ceny spadną - najemcy nareszcie staną się właścicielami... i gdy
                                                      rynek się nasyci w stopniu PODSTAWOWYM (czyli każdego kto chce - stać na
                                                      mieszkanie), rynek nieruchomości mniej więcej się zrównoważy czyli dojdzie do
                                                      normalności krajów zachodnich - wówczas sama powiem, że nieruchomość to towar.
                                                      Ale dopóki ten towar ma na znaczenie...chleba powszedniego - państwo (NIESTETY)
                                                      powinno interweniować. Inaczej społeczeństwo nam się rozwarstwi do tego stopnia,
                                                      że nowa rewolucja gotowa.
                                                      Dobrze PiSiory kombinują o trzech milionach mieszkań. Tyle brakuje właśnie.
                                                      Tylko, że do UTOPII nam daleko - nie za naszego życia, a może i nie za życia
                                                      dzieci naszych....
                                                    • Gość: polonus Re: ale ale pani a z wieloma zerami IP: 142.179.204.* 16.11.06, 19:53
                                                      mieszkanie zawsze bedzie dla czesci towarem pierszej potrzeby.
                                                      i panstwo tu nie ma w co ingerowac oprocz tak jak juz pisalem pomocy
                                                      najbierdniejszym.
                                                      tu gdzie mieszkam sa komunalne mieszkania gdzie placi sie 25% pensji za ich
                                                      wynajem od panstwa.
                                                      ci co moga robia kasa na rynku, ci ktorzy nie moga dostaja pomoc od panstwa.
                                                      wara od wolnego rynku (placenie podatku od sprzedazy mieszkania kupionego w
                                                      caigu piecu lat to wystarczajacy absurd i przyklad glupiego prawa) a niech sie
                                                      wezma za pomoc potrzebujacym.
                                                      czasem piszesz rozsadnie ale czasem omuna jednak przez ciebie przemawia
                                                    • a000000 Re: ale ale pani a z wieloma zerami 16.11.06, 20:50
                                                      co to jest omuna? bo nie wiem, czy mam się obrazić hehehe.

                                                      A ile lat kraj w którym mieszkasz dochodził do normalności po klęsce socjalizmu?
                                                      Nie było socjalizmu? W takim razie nie ma czego porównywać.

                                                      Oczywiście, że mieszkanie to towar, pierwszej potrzeby. I aby móc nim
                                                      spekulować, trzeba tą pierwszą potrzebę każdemu zapewnić. W Polsce potrzeby
                                                      mieszkalne przerastają możliwości chyba nawet Stanów.

                                                      Pamiętasz z historii co było, gdy we Francji chleba nie było, a królowa
                                                      zaproponowała ...ciastka? Podobnie jest dziś, gdy ludziom bezdomnym,
                                                      bezrobotnym, lub tym o zarobkach poniżej średniej krajowej proponuje się
                                                      mieszkanie w cenie "rynkowej". Zgoda, że państwo powinno o tych najbiedniejszych
                                                      pomyśleć. Tylko, że nasze państwo na to nie stać.

                                                      Powiadasz: 25% pensji za wynajem? średniej pensji? Czyli u nas 600 zł. Wiesz, co
                                                      możesz za to wynająć? Kawalerkę poniżej 30 m2 , bez obrazy, w Pcimiu Dolnym. Bo
                                                      nie w mieście około 100 tys mieszkańców. U nas państwo wynajmuje mieszkania -
                                                      komunalne. Nie wiem, czy wiesz, ale w socjalizmie te mieszkania "słusznie się
                                                      należały" - a więc są to zdewastowane, zrujnowane rudery. NIKT nawet palcem nie
                                                      ruszył aby remontować. Rząd wprowadził różne ustawy chroniace lokatorów - ci
                                                      płacą albo i nie płacą - więc remontu nie ma za co robić. Sama słyszałam skargę
                                                      takiego pana, któremu okna się wypaczyły - od wojny, jak się wprowadził, nie
                                                      remontowane i on żąda aby mu wymienić na nowe. Oczywiście o czymś takim jak
                                                      fundusz remontowy w tym środowisku nikt nie chce nawet słyszeć - właściciel
                                                      krwiopijca ma remontować - bo to jego majątek. A że ktoś mu ten majątek
                                                      dewastuje - to już nie lokatora zmartwienie. Lokatora, który nawet za przez
                                                      siebie zużyte media nie płaci. To jest pokolenie wychowane przez komunę - granda
                                                      w biały dzień.

                                                      Tak po prawdzie, to należałoby te komunalne domy rozebrać i zbudować nowe. W
                                                      mieście w którym się wychowałam (powyżej 100 tys.) całe centrum to stara
                                                      komunalna substancja mieszkaniowa. Z zimną wodą i wspólną sławojką (taka na
                                                      podwórku budka służąca wszystkim lokatorom za WC), piece na węgiel. A wieczorem
                                                      noże nisko latają.... A kolejne władze udają, że nie widzą. Bo nie mają kasy.

                                                      Wogóle uważam, ze po kataklizmie komuny powinna nastąpić dyktatura -
                                                      uporządkowanie kraju .. i demokracja. Sama demokracja po komunie to burdel w
                                                      którym silniejszy zagryzie słabszego. A potem rewolta - i vice versa.
                                                    • Gość: polonus Re: ale ale pani a z wieloma zerami IP: 142.179.204.* 16.11.06, 22:17
                                                      wlasciwie nie wiem o co ci chodzi.
                                                      piszesz ze ludzie nie doceniaja czegos danego za darmo, z drugiej strony
                                                      domagasz sie dania tym co potrzebuja mieszkan.
                                                      hmmmm.
                                                      ludziom mozna pomagac jesli jest z czego.
                                                      na razie polscy chlopi, rencisci, zyja na koszt nieduzej (procentowo) grupy
                                                      pracujacych i placacych podatki. nasz kraj utrzymuje procentowo wieksza ilosc
                                                      darmozjadow niz szwecja!!!
                                                      zeby mozna bylo pomagac wolny rynek na to musi zarobic.
                                                      pomysly z 'dawaniem potrzebujacym' i 'tepieniem spekulantow' na szczescie juz
                                                      sie skonczyly.


                                                      25% nie sredniej pensji a rodzinnego przychodu tak na marginesie.
                                                    • a000000 Re: ale ale pani a z wieloma zerami 17.11.06, 10:09
                                                      o co chodzi? Ano o to, że i socjalizm i kapitalizm to systemy nieprzychylne
                                                      człowiekowi. Osobiście wolałabym coś trzeciego, co nie niszczy tych, którzy
                                                      mentalnie nie nadają się do walki o byt (choć dobór naturalny przewiduje dla
                                                      takich zagładę), a jednocześnie inspiruje i wspiera tych, którzy mają choć cień
                                                      talentu czy chęci do działania. Kapitalizm daje fory kapitałowi - czyli tym,
                                                      którzy mają. Socjalizm daje fory tym, którzy nie mają. Jedno i drugie bez
                                                      sensu, bo marginalizuje pewne części społeczeństwa. Jeśli wybraliśmy demokrację
                                                      - to miejsce ma być dla każdego.

                                                      Człowiek jest tak zbudowany, że ceni tylko to, co zdobył własnymi rękami - czyli
                                                      niejako naturalny dla jego rozwoju powinien być kapitalizm. Dlatego z dwojga
                                                      złego - popieram kapitalizm. Jednakowoż nie wolno nam spychać w niebyt tych,
                                                      którzy z jakichś względów sobie nie radzą. A to już element socjalizmu. I tu
                                                      jestem rozdarta jak ta sosna. Socjalizm kapitalistyczny (Szwecja) nie daje jak
                                                      dotąd dobrych owoców. Wkrótce będziemy świadkami przegrzania i budżetowego
                                                      krachu... Kłopot sprawi szczególnie ta część socjalna Szwecji. W innych
                                                      opiekuńczych państwach będzie podobnie.

                                                      Polska nie jest państwem opiekuńczym. U nas część socjalna jest trwoniona,
                                                      biedni wykorzystywani koniunkturalnie przez polityków, a tak naprawdę są
                                                      pozostawieni samym sobie. Ta cała rzesza komunalników to spadek po komunie i
                                                      wyraźnie państwo nie ma pojęcia co z nimi zrobić. Wiesz, że w każdym większym
                                                      miescie są komunalne kamienice, nie remontowane od przedwojny - obecnie do
                                                      wyburzenia? ZAMIESZKAŁE. Bo nie ma dokąd wyprowadzić ludzi. A ci, przy swoich
                                                      dochodach, na nowobudowane domy mogą tylko popatrzeć, zza ogrodzenia. No i głosu
                                                      na forum nie mają - dla nich komputer to sci-fi. Dlatego czytając wątki odnosi
                                                      się wrażenie, że mieszkania za 300 000 PLN to drobiazg w zasięgu każdego. Nic
                                                      bardziej mylnego. Na forum wypowiadają się ludzie zamożni, energiczni i
                                                      pracowici, którzy kupują, spekulują, mają zdolność kredytową... i nasz cudowny
                                                      Herox, dla którego mieszkania są za tanie...

                                                      Gdybym Polonusie wiedziała jak urządzić świat, aby miejsce było dla każdego -
                                                      byłabym Kimś Bardzo Ważnym zarządzającym jakimś ONZ czy USA. Ale jak dotąd wiem
                                                      jedynie, że dzieje się źle, ale nie mam pojęcia co z tym zrobić.

                                                      U nas państwo wynajmuje jedynie w sferze komunalnej. Większości rodzin tam
                                                      zamieszkujących nie stać na odprowadzenie 25% dochodu - to są rodziny
                                                      wielodzietne , emeryci "starego portfela", bezrobotni, rodziny patologiczne....
                                                      mieszkające nie dlatego, że chcą, tylko że muszą. Z przydziału, po spełnieniu
                                                      setek warunków.... Po latach gospodarki socjalistycznej ta komunalna substancja
                                                      mieszkaniowa to ruina, często o standardzie slumsów. Mieszkanie w czymś takim
                                                      uwłacza ludzkiej godności - a mimo to jest to dla wielu jedyna szansa na dach
                                                      nad głową - społeczeństwo polskie jest bardzo biedne - 80% podatników zarabia
                                                      poniżej średniej krajowej. Chciałoby się rzec - jest to ogromny potencjał do
                                                      rozwoju.... oczywiście, tylko wymaga mądrego zarządzania krajem. Może za sto lat.

                                                      Nie odpowiedziałeś co to takiego ta omuna.
                                                    • Gość: polonus bujanie w oblokach IP: 142.179.204.* 17.11.06, 16:42
                                                      pieknie ale zostanmy na ziemii zamiast bujac w oblokach ;).
                                                    • Gość: Gość Re: ale ale pani a z wieloma zerami IP: *.toya.net.pl 17.11.06, 08:00
                                                      Powiadasz: 25% pensji za wynajem? średniej pensji? Czyli u nas 600 zł. Wiesz, c
                                                      > o
                                                      > możesz za to wynająć? Kawalerkę poniżej 30 m2 , bez obrazy, w Pcimiu Dolnym.
                                                      Bo
                                                      > nie w mieście około 100 tys mieszkańców

                                                      Ej no sorry! Ja w mieście Łodzi wynajmuję 2pokojowe mieszkanie, w dobrej
                                                      lokalizacji blisko komunikacji itp na popularnym osiedlu za 600zł łącznie z
                                                      czynszem dopłacam tylko liczniki - a i moje miasto nie ma bynajmniej 100 tys
                                                      mieszkańców a raczej coś bliżej miliona :P
                                                    • a000000 Re: ale ale pani a z wieloma zerami 17.11.06, 10:17
                                                      na aaaby - łódź Widzew, 51 m2 (a więc dwa pokoje) 1150 PLN. O ile się orientuję
                                                      - media zawsze są na koszt lokatora, bo to jego sprawa, ile zużyje - inaczej
                                                      właściciel musiałby dopłacać.

                                                      Płacisz 600 zł łącznie z czynszem? Ten właściciel to filantrop jakiś. Albo rodzina.

                                                    • Gość: Gość Re: ale ale pani a z wieloma zerami IP: *.toya.net.pl 17.11.06, 11:52
                                                      Skąd ty bierzesz te ogłoszenia? Nie od dzis wiadomo że tam sa ceny z kosmosu.
                                                      A mieszkanie nie ma 50m2 tylko 40 wiekszego mi nie trzeba. Wiec czynsz sila
                                                      rzeczy mniejszy. Wszyscy moi znajomi wynajmuja mieszkania po 400-500zl i to
                                                      jest rzeczywistosc. Nie mowie tu o cenach wysrubowanych przez agencje tylko
                                                      bezposrednio. Wejdź sobie na www.gratka.pl i tam poszukaj. Gwarantuje ci ze sie
                                                      zdziwisz. Za 1200 to można sobie M4 wynając w nowiutkim bloku na
                                                      rozreklamowanym Janowie koło DELLa.

                                                      Ogłoszenie z gratki:
                                                      Łódź, Widzew, Gorkiego46 m2, 2 pokoje - 500zł wyposażone
                                                      Łódź Polesie,ul. Wileńska 34 2 pokoje 550 zł
                                                      ŁÓDŹ RADOGOSZCZ 75m2 3 pokoje 1 000 zł - zwróć uwagę na metraż-nowy blok
                                                      Łódź Polesie-Karolew,ul. Wróblewskiego 35m2 1 pokoj 450 zł
                                                      Łódź Teofilów, ul. Łanowa 40m2 2 pokoje 500 zł

                                                      To wszystko ogłoszenia z ostatniego tygodnia z różnych dzielnic. Jakieś
                                                      wątpliwości? Także właściciel tego mieszkania to może sobie długo łosia szukać.
                                                      Żeby się wypowiadać na temat cen Łodzi to trzeba patrzeć na ceny tam gdzie
                                                      łodzianie się głównie ogłaszają a nie warszawiacy :)))

                                                      Pozdro - sorry ale twierdzę że nadal opłaca się wynajmować przy obecnym
                                                      poziomie cen. Obecnie to już same odsetki od pożyczonej kwoty wynoszą tyle co
                                                      koszt najmu.


                                                    • Gość: Gość Re: ale ale pani a z wieloma zerami IP: *.toya.net.pl 17.11.06, 12:02
                                                      A tak w ogóle to zabójcza ilość ogłoszeń z Łodzi na tym Aaaby.. :)))
                                                      Rzeczywiście można sobie wyrobić pogląd.
                                                      Wiesz co? Filantrop to ty jesteś jak na podstawie takich danych wygłaszasz tu
                                                      opinie... (bo chyba nie rodzina tego co dał to ogłoszenie dla łosiów co nie
                                                      wiedzą gdzie się ogłoszeń szuka :)))
                                                    • a000000 Re: ale ale pani a z wieloma zerami 17.11.06, 14:39
                                                      W mojej dzielnicy w mieście mniejszym od Łodzi, kawalerka kosztuje 1200zł/mies.
                                                      Za 300-500 zł możesz wynająć "pokój przy rodzinie". W dzielnicach głośnych czy
                                                      niespokojnych - taniej.

                                                      Faktycznie, można się zastanawiać przy tych cenach co jest korzystniejsze
                                                      wynajem czy spłata kredytu. Zwłaszcza, jeśli z daną lokalizacją nie masz
                                                      dłuższych planów. Tylko zauważ, że tych ogłoszeń o wynajmie mało... co oznacza,
                                                      że ceny wzrosną. Choć z drugiej strony ludzie kredytów nabrali i pokupowali co
                                                      się dało - na wynajem właśnie. Może to utrzymać cenę na niskim poziomie.

                                                      Weszłam na gratkę. Jest nawet oferta dla naszego milionera Heroxa, mieszkanie za
                                                      4000 PLN, linku nie wkleję, bo bardzo długi i zepsuje nam geometrię okienek.

                                                    • Gość: Gość Re: ale ale pani a z wieloma zerami IP: *.toya.net.pl 17.11.06, 15:07
                                                      > dłuższych planów. Tylko zauważ, że tych ogłoszeń o wynajmie mało... co
                                                      oznacza,
                                                      > że ceny wzrosną.

                                                      Znowu się mylisz - jest mnóstwo ale nie na Aaaaby.pl - tam w ogóle nie ma.
                                                      Wejdź na gratkę i poszukaj z ostatnich 2 tygodni. To jest mało? Codziennie
                                                      pojawia się około 10-20. To jest multum, możesz przebierać jak w ulęgałkach,
                                                      więc ceny raczej nie spadną. Zwłaszcza że na pewno od 2-3 lat się nie zmieniły -
                                                      raczej woda i prąd podrożały;)
                                                    • Gość: Gość Re: ale ale pani a z wieloma zerami IP: *.toya.net.pl 17.11.06, 15:24
                                                      Jak na potwierdzenie moich słów ogłoszenie z ostatniej chwili
                                                      lodz.gumtree.pl/lodz/44/6674044.html
                                                      Retkinia to popularna dzielnica niedaleko centrum zwana sypialnią Łodzi

                                                      Wynajm 500 + ok 300 opłaty - 2 pokoje. Gdzie ty mieszkasz że tam takie ceny??
                                                      Za 1200 to się w Warszawie wynajmuje.

                                                      A swoją drogą to ciekawe się zaczyna robić
                                                      Cena takiego samego mieszkania jak wyżej to na dzień dzisiejszy np. 150tys
                                                      Rata rozbita na 30 lat (choć wzięcie 25-kredytu na takie coś to dla mnie
                                                      totalny idiotyzm) - rata 760.03 197.53-spłata 562.50-odsetki, potem odsetki
                                                      sie zmniejszą ale fakt jest faktem - odsetki na początku wynoszą tyle co wynajm
                                                      A i jeszcze jedno - nie za nowe mieszkanie tylko 2 pokojową klitke w starym
                                                      wieżowcu!!!
                                                      To woła o pomstę do nieba i dlatego mówię że ceny tych mieszkań spadną - bo kto
                                                      w tym układzie chciałby to kupić? Po co?
                                                    • Gość: yuo Re: ale ale pani a z wieloma zerami IP: *.aster.pl 17.11.06, 15:47
                                                      kolejny domorosły analityk i specjalista od nieruchomości

                                                      panie gość - no to kiedy pęknie bańka? :-)

                                                      swoją drogą tanio w tej łodzi. jeśli tam rzeczywiście mieszkanie 2-pokojowe
                                                      można wynająć za 400zł to jaki sens jest kupować? właściciel pewno samego
                                                      czynszu do administracji ma ok. 300zł.
                                                      podobne mieszkanie w wawie ciężko znaleźć za 1200zł, chyba się przeprowadzę do
                                                      łodzi i będę dojeżdżał, a zaoszczędzone pieniędze zainwestuję w fundusze, a po
                                                      peknięciu bańki kupię działkę w centrum warszawy i postawię dom.
                                                    • Gość: polonus Re: ale ale pani a z wieloma zerami IP: 142.179.204.* 16.11.06, 17:35
                                                      jezeli szczescie jest wzgledne to moze zalezec albo nie zalezec.
                                                      jesli ktos ma dobra praca, ladna zone i dobry samochod to jest to wynik jego
                                                      decyzji zyciowych.
                                                      choc oczywiscie taka osoba nie musi byc szczesliwa, choc inni moga ja
                                                      postrzegac w taki sposob jaka majaca 'atrybuty szczescia'
                                                    • a000000 Re: ale ale pani a z wieloma zerami 16.11.06, 18:29
                                                      Gość portalu: polonus napisał(a):

                                                      > jezeli szczescie jest wzgledne to moze zalezec albo nie zalezec.
                                                      > jesli ktos ma dobra praca, ladna zone i dobry samochod to jest to wynik jego
                                                      > decyzji zyciowych.


                                                      Od decyzji??? Czy jednak od przypadku, a więc pośrednio szczęścia?

                                                      Powiadasz: od decyzji. Postanawiasz mieć piękną, inteligentną i bogatą żonę. W
                                                      tym celu obracasz się tylko wśród pięknych absolwentek szkół wyższych, córek
                                                      biznesmenów.... Idziesz na randkę i kupujesz kwiatki. U biednego i skromnego
                                                      kopciucha....i nagle słońce jaśnieje, grom z jasnego nieba pada: TYLKO TA!!!
                                                      I co? wynik decyzji czy przypadku?

                                                      Możesz podejmować w życiu same słuszne decyzje - i do szczęścia nawet się nie
                                                      przybliżyć na krok.


                                                      > choc oczywiscie taka osoba nie musi byc szczesliwa, choc inni moga ja
                                                      > postrzegac w taki sposob jaka majaca 'atrybuty szczescia'

                                                      I widzisz? dobrze kumasz. Nie to jest szczęściem to, co się zdaje nim być.


                                                    • Gość: polonus Re: ale ale pani a z wieloma zerami IP: 142.179.204.* 16.11.06, 18:48
                                                      nie jest do konca tak,
                                                      to ze kopciuch sprzedaje kwiatki na ulicy ma jakis powod, tez swiadczy o
                                                      dziewczecym stanie swiadomosci.

                                                      szukajac partnerki kierujemy sie pewnymi wewnetrznymi kryteriami, nie sadze
                                                      zeby ktos kto szuka w kregach biznesmenow nagle zakochal sie w kopciuszku
                                                      sprzedajacym kwiay na ulicy.
                                                      to dosc romantyczne ale tak nie dziala.
                                                      kopciuszek z ulicy bedzie ubrany pewnie w gustowny dresik i mial na glowce
                                                      spalona blond fryzurke co przynajmniej w moich oczach by bylo duzym minusem.
                                                      podswiadomie wiemy w jakich standardach chcemy sie obracac
                                                    • a000000 Re: ale ale pani a z wieloma zerami 16.11.06, 18:52
                                                      polonusie drogi!!! miłość jest jak piorun! spada na Ciebie nie wiedzieć skąd i
                                                      dlaczego.
                                                      To o czy Ty piszesz, to żona z rozsądku wzięta. Nie wróżę przyszłości...
                                                    • Gość: polonus Re: ale ale pani a z wieloma zerami IP: 142.179.204.* 16.11.06, 19:07
                                                      niekoniecznie, tak dziala psychika ludzka, szukamy milosci wsrod 'swoich'.
                                                      nie widzisz zbyt wielu malzenstw lekarzy z motorniczymi czy hydraulikow ze
                                                      skrzypaczkami. bez umniejszania nikomu, jest kwestia 'dogadania' sie na tym
                                                      samym poziomie.
                                                    • a000000 Re: ale ale pani a z wieloma zerami 16.11.06, 19:29
                                                      tu się zgadzam - szukamy na tej samej mentalnej półce. Ale czy znajdujemy?
                                                      Miłość nie wybiera. Amor nie celuje w półki tylko w serca...

                                                      taki kopciuch zmarznięty może być o wiele bardziej wartościowym człowiekiem, niż
                                                      niejedna piękna i bogata lala.
                                                    • Gość: polonus Re: ale ale pani a z wieloma zerami IP: 142.179.204.* 16.11.06, 20:09
                                                      "taki kopciuch zmarznięty może być o wiele bardziej wartościowym człowiekiem,
                                                      niż niejedna piękna i bogata lala."

                                                      moze albo i nie moze.
                                                      nie o tym rozmawiamy.
                                                    • Gość: polonus Re: PGR w Lubelskiem? IP: 142.179.204.* 16.11.06, 16:16
                                                      nie mam idealu faceta ;) wiec trudno mi sie wypowiadac.
                                                      chyba tez zalezy od wieku (zainteresowanej).
                                                      najpierw chodzi o to zeby kolezankom sie podobal, pozniej zeby mial kase i
                                                      zabieral do kina i na drynki, a w pewnym wieku najbardziej o to zeby byl cieply
                                                      i opiekunczy ;).
                                                      w usa liczy sie zeby mial kase i byl przystojny w polsce faktycznie cieplo i
                                                      opiekunczosc tez wchodzi w gre ;).
                                                    • Gość: wiklin Re: PGR w Lubelskiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.06, 14:29
                                                      a000000 napisała:

                                                      > to co się dzieje na rynku PODSTAWOWEGO dobra
                                                      > materialnego jakim jest mieszkanie, warunkującego stan psychiczny rodzin, jest
                                                      > najzwyczajniej nieuczciwe...

                                                      Racja. Dobrze, że są ludzie, którzy to dostrzegają.
                                                    • Gość: polonus wezmy sie za rece IP: *.abhsia.telus.net 16.11.06, 14:39
                                                      wszyscy razem wezmy sie za rece, przytulmy sie.
                                                      ja chce do tej szczuplej szatynki z niebieskimi oczami. ;).
                                                    • Gość: polonus dobro... IP: 142.179.204.* 16.11.06, 15:44
                                                      odpowiem jak walesa.
                                                      przewidzialem to wszystko juz 4 lata temu :).
                                                      jeszcze rok temu byl luz, teraz co sie nie zrobi to zle.

                                                      a tak na marginesie, nie bardzo wierze pani z kiosku lotto i innym nie polecam.
                                                      do wszystkiego trzeba podchodzic z glowa.
                                                      im dluzej zyje mam wrazenie ze szczescie i nieszczescie w duze mierze sa
                                                      zalezne od nas. oczywiscie ciezko jest wplynac na zdrowie, wyniki losowan lotto
                                                      czy spadajaca cegle ale tak naprawde szczesliwymi na codzien nie nazywamy tych
                                                      ktorym owe rzeczy sie przydarzaja lub nie.
                                                      szczesliwymi nazywamy najczesciej tych ktorzy podejmuja wlasciwe decyzje w
                                                      zyciu i krotko i dlugo terminowo zbieraja tego owoce.


                                                      a z tym podstawowym dobrem.
                                                      mieszkam w kraju gdzie istnieje wolny rynek mieszkan i wiele osob dorobilo sie
                                                      na nim kokosow. to najlatwiejszy i podstawowy sposob inwestowania i
                                                      zabezpieczania sobie przyszlosci
                                                      dla tych co maja ciezej panstwo buduje osiedla, domy gdzie wynajem kosztuja 1/4
                                                      przychodu rodziny. dajcie spokoj wolnemu rynkowi wezcie za pysk rzad, niech cos
                                                      zrobi dla tych co najbardziej potrzebuja.
      • eewa18 Re: kiedy pęknie bańka -----przeczytałam 21.11.06, 22:44
        o boomie w budownictwie w Polsce i naszej gospodarce,

        www.rzeczpospolita.pl/dodatki/pierwsza_strona_061121/pierwsza_strona_a_4.html
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka