Gość: Ania i Michał
IP: *.w-s.pl
19.04.03, 11:46
A więc już wiemy, czym była ta olbrzymia (jak się nam wtedy
wydawało - w 1996) budowla z drewna pośrodku niczego, w miejscu
określonym na mapie jako Banica... Przechodziliśmy tamtędy z
Bartnego idąc w kierunku Magury Małastowskiej. Właściwie przy
samym domu nie zatrzymaliśmy się nawet na chwilę, zmierzając w
kierunku opisanej w przewodniku zrujnowanej kopuły cerkwi. Dom
wywarł na nas wrażenie obcości i niesamowitości;
taka "kamienica" z drewna wśród zieloności... Aż strach zaglądać
do środka....
Za 10 dni będziemy znów w pobliżu choć - zmierzać raczej w
kierunku pogranicza Bieszczadów i Beskidu Niskiego. Może jednak
zajrzymy do Banicy... Cieszymy się, że dom znów stoi, choć już
nie ten.
Pozdrawiamy gospodarzy
Ania i Michał z Łodzi
Dziękujemy Andrzejowi za kolejny bliski nam tekst.