chaladia
05.08.03, 23:36
Postanowiłem rozbudować dom. Sąsiad wybudował sobie basen naprzeciw mojego
wykusza od saloniku i zaczęliśmy sobie przeszkadzać. Ja zaglądam jemu, gdy
się pluska, a on mnie, gdy siedzę przed telewizorem lub raczę się winkiem ze
znajomymi. Postanowiliśmy więc, że ja zmienię kształt wykusza (powiększę go)
tak, aby okna wychodziły gdzie indziej, a nie na basen, na który wychodziłaby
ślepa ściana. Sąsiad byłby zadowolony, bo nie byłoby krępujących sytuacji, a
ja też, bo bym sobie powiększył główny pokój o ładnych parę metrów.
Do niedawna taka operacja wymagała wyłącznie podpisu sąsiada na wniosku o
warunki zabudowy. Dziś, jak mi wyjaśniono w Urzędzie Gminy, to niemożliwe.
Prawo jest "sztywne". Albo "ostra granica" za zgodą obu stron, albo 3 metry
do ślepej ściany lub 4 m do ściany z oknem. Tertium non datur. Nawet, jeżeli
wszystkie zainteresowane strony chcą, żeby tak było...
Myślałem, że nowe prawo będzie lepsze - a ono jest nie tylko gorsze, ale
bardziej restrykcyjne, wrogie obywatelowi i CO NAJWAŻNIEJSZE - POJĘCIA NIE
MAM DLACZEGO TAK JEST I CZEMU TE OBOSTRZENIA MAJĄ SŁUŻYĆ?