Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Implozja demograficzna, a rynek nieruchomości

    20.09.08, 15:18
    Temat frapujący i przyszłościowy (he, he) o którym właściwie się nie mówi poza
    kontekstem systemu emerytalnego - a przecież nie tylko system emerytalny
    będzie ofiarą. Ale po kolei:
    I Oczywiste oczywistości
    a) 90% domów i mieszkań finansuje się z kredytu hipotecznego zaciąganego na
    okres od 30 do 50 lat
    b) kredyt zaciągany jest pod wartość nieruchomości kupowanej w pieniądzu
    kredytowym, który tworzony jest długiem i ma charakter zjawiska ilościowego
    (tzn. cen nie kształtuje wartość rzeczy a jedynie ilość pieniądza w obiegu)
    c) świat rozwinięty i znaczna część świata rozwijającego się wkracza w epokę
    implozji demograficznej. Zmienia się długoterminowy, wielowiekowy trend
    rozwoju ludzkości. Po raz pierwszy od czasów średniowiecza ludzi będzie ubywać
    a nie przybywać. Ostrożne szacunki UE dla Polski to ubytek ok 6 mln Polaków do
    2030 roku

    Jaki to ma wszystko związek?
    Otóż taki: ponieważ pieniądz kredytowy tworzony jest w oparciu o dług i
    zabezpieczony długiem (konsumpcją)to zgodnie z teorią ilościową im mniej ludzi
    na świecie, tym niższa konsumpcja i tym mniej pieniądza,
    1. odwrócenie się trendu demograficznego skutkować będzie odwróceniem sie
    trendu inflacyjnego pieniadza na trend deflacyjny
    ceny zaczną spadać dostosowując sie do mniejszej iości pieniądza w obiegu
    (także ceny nieruchomosci)
    2. pojawi sie masowo zjawisko negativ equity - czyli sytuacja w której wartość
    kredytu przewyzsza wartość nieruchomosci.
    3. Naturalnie banki nie będą mogły sobie pozwolić na funkcjonowanie takiej
    sytuacji bo grozi ona krachem systemu finansowego (a co taki krach oznacza to
    przerobilismy w latach 30 XX wieku)
    banki złożą więc posiadaczom kredytów hipotecznych tzw. propozycje nie do
    odrzucenia. Albo natychmiastowa spłata kredytu, albo wniesienie dodatkowego
    zabezpieczenia.
    Nie ma się czego obawiać - bankom nie będzie zależało na eksmisjach.
    Zdecydowanie woleć będą wyrównanie zabezpieczenia w postaci cesji dodatkowego
    ubezpieczenia od skutków negativ equity.
    4. No właśnie - i tu jesteśmy u celu naszej podróży - bo dodatkowe
    ubezpieczenie to dodatkowa składka pomniejszająca dochód do wydania rodziny, a
    rosnąca wraz z postępująca deflacją. Co więcej, konieczność ratowania systemu
    napędzać będzie tylko deflację bo coraz więcej dochodu nasi posiadacze
    kredytów zostawiać będą w bankach a coraz mniej w sklepach. A jak nie ma
    konsumpcji to i nie ma produkcji, jak nie ma produkcji to i nie ma pracy i
    płacy. Są tylko długi - bo one naturalnie nie znikną.
    I nawet przejście na emeryturę nie pomoże a zaszkodzi - bo poziom przyszłych
    emerytur bedzie poniżej 50% obecnych.
    5. Na skutek tego wszystkiego powstanie w kraju ogromna rzesza "bancae
    adscripti" przypisanych do banków - w coraz większym stopniu pracujących na
    swoje instytucje bankowe zniewolonych wykupywanym na raty mieszkaniem bez
    szans tak naprawdę na spłacenie tego długu na skutek spadających płac i cen,
    płacących w nieskończoność odsetki od odsetek swego kredytu.

    Naturalnie Wielkie Zacieśnianie nie będzie miało tylko wpływu na rynek
    nieruchomości. Ono się rozleje na wszystkie sfery gospodarki. Odciśnie swoje
    piętno w spadających marżach, niskich płacach niskich emeryturach nie
    pozwalających na elementarne przeżycie spadającej produkcji itd.
    I wszystko to trwać będzie tak długo, aż nie zakończy się implozja
    demograficzna, gdyż w gospodarce kapitalistycznej nastawionej na zysk i wzrost
    kwestią podstawową jest wzrost gospodarczy a ten bierze się z wzrostu
    konsumpcji u nas lub za granicą, a do tego potrzebny jest wzrost wolumenu
    pieniądza, a do tego potrzebny jest wzrost demograficzny.
    To tyle przemyśleń przy kawie w pochmurne i jesienne sobotnie popołudnie
    Miłego dnia wszystkim życzę:)
    Cieszmy sie życiem póki ono jest (w miarę jeszcze bezproblemowe)
    Obserwuj wątek
      • Gość: a Re: Implozja demograficzna, a rynek nieruchomości IP: *.chello.pl 20.09.08, 15:45
        słaby obiad dzisiaj miałaś. Dojedz coś bardziej pożywnego, ale koniecznie kup za
        gotówkę a nie za kartę kredytową.
        • samentu Re: Implozja demograficzna, a rynek nieruchomości 20.09.08, 15:50
          1. obiadu jeszcze nie jadłem, dopiero co wstałem
          2. kart kredytowych nie posiadam (staram się ograniczyć finansowanie mojego
          banku do absolutnego minimum)
          • Gość: marian Re: Implozja demograficzna, a rynek nieruchomości IP: *.aster.pl 20.09.08, 20:34
            napisz jeszcze jak w to wszystko wpisze się wprowadzenie euro w
            Polsce

            emeryci dostaną po 300 eurasów (przy przeliczniku 3:1)
            i wyjazd za granicę na zachód , północ, południe będą mogli włożyc
            miedzy bajki; to dopiero bedzie wegetacja

            bankowcy w Polsce wypowiadają się jak to bedzie super jak przeliczą
            po takim kursie 3;1 żenada
            • Gość: al9 jasne marian IP: *.teleton.pl 22.09.08, 08:56

              powinni przeliczyć 1 do 1
              a jeszcze lepiej 3 eur za 1 złotówką

              walniojcie się w łeb Panowie!
              samum!
              w Niemczech od lat spada liczba ludnosci, ceny nieruchomości rosną
              a ilość pieniądza na rynku rośnie..
              Gdzie zatem twoje godne nagrody Nobla wyliczenia???
              Gdzie błąd? Odpowiem - pomyślność obywateli zależy NIE od liczby
              ludzi, ale od siły, innowacyjności, pracowitosci tych którzy pracują
              i płącą podatki..
              Dlatego Europa ze spadającą liczbą urodzeń ma sie lepiej niż Zambia,
              Górna Volta, Niger i kilka innych miejsc...
              Proponuje zatem - do szkół douczać się i nie jadać szaleju...
              serdecznie pozdrawiam
              al
              ps. polityka proorodzinna daje juz pierwsze rezultaty np we Francji
              czy Skandynawi
              • miacasa Re: jasne marian 22.09.08, 10:03
                Al,
                we Francji przyrost wiąże się z zaludnianiem jej przez ludność muzułmańską,
                która mnoży się nieporównywalnie częściej i chętniej :)
                • Gość: al9 Francuz muzułmanin IP: *.teleton.pl 22.09.08, 16:27
                  jest gorszy od Francuza katolika?
                  jakie to ma znaczenie?
                  jest przyrost
                  nawiasem mówiąc - mnoży się też klasa średnia..
                  al
                  • ernest31 Re: Francuz muzułmanin 22.09.08, 17:15
                    no i ten muzulmanin tez musi gdzies mieszkac a jak sie troche
                    podksztalci, to napewno wyniesie sie z socjalnego budownictwa do
                    prywatnego i biznes dalej bedzie sie krecil
                  • miacasa Re: Francuz muzułmanin 24.09.08, 10:12
                    Gość portalu: al9 napisał(a):

                    > jest gorszy od Francuza katolika?
                    > jakie to ma znaczenie?
                    > jest przyrost
                    > nawiasem mówiąc - mnoży się też klasa średnia..
                    > al

                    Ależ skąd, Al, muzułmanin to muzułmanin, nie gorszy, nie lepszy tylko inny a to,
                    że zamieszkał na terenie Francji nie czyni go jeszcze francuzem i to jest
                    największy problem specjalistów od polityki imigracyjnej - imigranci muzułmańscy
                    nijak nie chcą się integrować z kulturą i tradycją Francji, żyją we własnych
                    enklawach etnicznych i kulturowych, broniąc się przed wpływami niewiernych
              • samentu Re: jasne marian 22.09.08, 17:59
                1. nie wiem gdzie te ceny nieruchomości rosną - wystarczy prześledzić oferty
                cenowe za nasza granicą przez ostatnich 10 lat,
                ba wystarczy pojechac do Frankurtu, Schwedt Gubina Passewalku by widać gołym
                okiem co to impolzja demograficzna znaczy
                ale żeby nie było ze to ex NRD (choc co to za argument?)
                to nawet w Berlinie ceny nie rosną bo ludnośc Berlina nie rośnie
                i o paradoksie sa nizsze niż w Warszawie (a przecież siła nabywcza Berlińczyka
                konserwatywnie licząc x3 siły nabywczej Polaka
                2. o tej pracowitości to aż żal odpowiadać, Kazik kiedys spiewał o takim jednym
                co to ciężko pracował i ile ta jego praca była warta
                zrozum przyjacielu że czasy Adama Smitha to juz odległa historia i że cena nie
                odzwierciedla żadnej wartości a jedynie ilośc pieniądza na rynku
                brutalne ale prawdziwe
                coś jest warte tyle ile ktoś za niego chce Tobie zaoferować
                jak oferuje 1 PLN to choćbyś poniósł koszty tysięczne to jest to aktualnie warte
                1 PLN
                3. Górna Volta dawno już jest Burkiną Faso, ale odpowiadając na Twoje pytanie
                właśnie dlatego, że w Europie mieliśmy ekspansje demograficzną, zaś w Afryce
                mamy ogromna stagnacje demografii
                pomijając już fakt że gospodarka towarowo - pieniężna dopiero się tam rozwija
                4. Francja, Hiszpania radzą sobie dzięki migracji tylko że ona wiecznie trwać
                nie będzie (a cykl demograficzny jest cyklem długoterminowym)
                Szwecja jest ciekawym przykładem możliwości wyjścia z katastrofy która nam się
                szykuje ale jak sam widzisz jakoś żaden z krajów poza Skandynawią nie ma zamiaru
                nawet podążać za jej śladami
                5. zaczepki o pouczaniu pominę dyskretnym milczeniem - kto z nas ma braki w
                edukacji to chyba widać gołym okiem;)
                ps.
                pragnąłbym także zauważyć, że w całym rozwiniętym świecie (poza Skandynawią)
                klasa średnia się kurczy rośnie natomiast współczynnik Ginniego - w Polsce i
                Rosji w sposób wprost obłąkańczy
                • gucio60 Re: na kryzysie mozna zarobic ... 22.09.08, 20:07
                  wschodnie Niemcy a Berlin w szczegolnosci sa wyjatkowo zlym
                  przykladem, poczekac trzeba okolo 30 lat jak pisza sami Niemcy aby
                  cos sie tam wyrownalo
                  przezylem juz rozne fatalizmy, przezyje i Twoj, kryzys nie potrwa
                  dluzej jak do konca przyszlego roku
                  zreszta w gospodarce to jak w gorach, wjezdzajac na gorskie
                  przejscie trzeba kiedys z niego zjechac, sa to zjazdy gwaltowne ale
                  za to krotkie i takich jest zdecydowanie najwiecej, te dlugie zjazdy
                  trafiaja sie bardzo rzadko ale tez zbyt dlugo nie trwaja i droga sie
                  wyrownuje az do nastepnej gorki bo w gorach nie ma zbyt wiele
                  plaskich drog ..
                  tak, ci co kupili nieruchomosci w celach spekulacyjnych troszke po
                  pupie oberwa ale ci co kupili dach nad glowa z glowa nie maja czego
                  sie martwic, im zwisa chwilowy wzrost czy spadek wartosci ich
                  nieruchomosci ..
                  mam dom w ktorym mieszkam od prawie 30 lat, nie sprzedawalem gdy
                  ceny szly szybko w gore, nie sprzedaje i teraz gdy troche spadaja ...
                  mnie nic do tego, mnie to ani grzeje ani ziebi ...
                  forse mam w banku i ciesze sie bo banki zaczna lada moment podnosic
                  oprocentowanie aby sciagnac kapital trzymany w "skarpetkach" .. i
                  kolko zacznie krecic sie od poczatku do nastepnej gorki, a ze pod
                  gorke jedzie sie troche wolniej a zatem dluzej niz z niej zjezdza to
                  i moje procenty od procentow beda szybciej rosly ...
                  bedac rozsadnym na kryzysie mozna tez zarobic



                  • samentu Re: na kryzysie mozna zarobic ... 22.09.08, 20:46
                    1. a to niby dlaczego złym przykładem? bo nie pasuje do obrazka?
                    bo Niemcy gorsi od Polaków żyjących za miedzą?
                    to samo zjawisko u na s na wschodniej ścianie - wsie wymierają i miasteczka
                    powoli też,
                    ba nawet w dużych miastach w centrum pustostanów sporo
                    2. ten kryzys potrwa do wiosny 2009 - z tym pełna zgoda
                    3. tym na kredytach nie zwisa bo negativ equity
                    4. podwyżki stóp w RP się raczej zakończyły
                    co nie oznacza że szybko obniżki zobaczymy (nie prędzej niż lato 2009)
                • Gość: . mix bredni z naciąganymi teoriami IP: *.warszawa.supermedia.pl 23.09.08, 10:42

                  1- w dawnej NRD implozja demograficzne spowodowana jest ucieczką na Zachód,
                  pustostany są tylko naturalną tego konsekwencją. Ale jakoś mimo wszystko
                  inflacja trzyma się mocno.
                  siła nabywcza Berlińczyka jest niska, w mieście niedługo zostaną sami emeryci i
                  niedojdy życiowe.
                  2- ceny nieruchomości w dawnej RFN - proponuję zajrzeć do publikowanych
                  średnich cen i porównać z np. rokiem 1995.
                  3- stwierdzenie, że 90% nieruchomości jest finansowana z kredytów 30-50-letnich
                  to całkowity brak znajomości rynku kredytowego. Kredyty powyżej 30 lat to nadal
                  rzadkość.
                • Gość: al9 samentu IP: *.teleton.pl 23.09.08, 10:55
                  miło się z Tobą dyskutuje a więc:
                  1.Współczynnik Giniego wcale w Polsce nie jest taki tragiczny...
                  2.Mieszkam przy naszej zachodniej granicy i łączą mnie z BRD
                  interesy - spieszę Ci wyjaśnić, że wschodnie landy wyludniły się z
                  powodu wyższego standardu na Zachodzie. Ten proces włąsnie udało się
                  przełamać - produkt brutto Dolnej Saksoni i Barndenburgi przestał
                  maleć.. A ceny domów przy polskiej granicy ida nieubłaganie w górę
                  (równiez z powodu zainteresowania Polaków) :-))
                  3.Berlin jest od 100 lat miastem (landem) socjalistycznym. 80%
                  ludności mieszka w lokalach komunalnych. Nieliczne oferty psrzedaży -
                  są jednak na wyższym poziomie cenowym niż w Warszawie - nawet w
                  takich dzielnicach jak Pankow czy Prenzlauer Berg.. A w dzielnicach
                  willowych domy kosztują grube miliony euro..
                  4.Siła nabywcza berlińczyka nie jest duzo wyższa niz Warszawiaka.
                  40% ludności ma dochody mniejsze niż 1500 euro netto


                  Pozdrawiam
                  al

                  • samentu Re: samentu 24.09.08, 15:45
                    ad 1. naturalnie, że nie zawsze można się pocieszać że w krajach oligarchicznych
                    takich jak Ukraina czy Rosja to 45, 46
                    ale
                    i tak większy niż w Pakistanie o Czechach, Słowacji nie wspominając
                    poza tym jaki jest trend i gdzie zmierzamy?
                    ad 2. powód wyludniania dla trendu cenowego nie ma żadnego znaczenia - liczy się
                    tylko fakt wyludniania, fakt że PKB Brandenburgii wobec landów zachodnich juz
                    nie spada nie ma wielkiego znaczenia tym bardziej że i tak jest niższy niż
                    średnia da całej RFN (odpowiednio 2,8 do 3,0 w 2006 r.)no a przecież
                    Brandeburgia ma co nadganiać prawda? zwłaszcza że jak widać inne landy
                    powiększają dystans (wzrost PKB Bawarii 3,5% w 2006)
                    z tym zainteresowaniem Polaków też bym nie przesadzał (wiem bo też mieszkam w
                    zachodniej Polsce i znam region bardzo dobrze) poza rejonem Szczecina w praktyce
                    nie występuje (ku rozpaczy burmistrzów Franfurtu/Oder czy Goerlitz
                    BTW
                    pustostany w Frankfurcie w samym centrum robią przygnębiające wrażenie i nawet
                    spora liczba studentów nie zaciera tego wrażenia wymierającego miasta
                    ad 3. tak, jak się nie ma co wymysleć zawsze pozostaje argument ostateczny - ci
                    przebrzydli (tfu) socjaliści - pomijając juz fakt że te 100 lat rządów SPD w
                    Berlinie nijak się ma do prawdy (przed II wojna rządzili bądź bezpartyjni bądź
                    prawica z DVP NSDAP, pierwszy raz SDP w 1945, zaś po 45 r CDU rządziło 5x) to
                    argumentowanie że penthausy w Berlinie wciąż kosztuja więcej niz w Warszawie nie
                    ma znaczenia bo jaki to % rynku jest?
                    ad 4. cóż proszę porównać 1000 euro socjału do poziomu cen (niższych niz w RP)
                    do 1100 najniższej płacy w RP
                    i o czym my mówimy?
                    przeciez ceny nie tylko nieruchomości sa nizsze w Niemczech, ale nawet
                    samochodów, odzieży czy chocby banalnych detergentów
                    z oczywistego powodu - postępjacej implozji demograficznej
                    • Gość: al9 Re: samentu IP: *.teleton.pl 24.09.08, 16:53
                      1.danym z Pakistanu nie dowierzałbym w specjalny sposób..
                      2.mieszkasz przy zachodniej granicy to zapewne widzisz gigantyczny
                      postęp u naszych sąsiadów - pomimo wyludnienia. I powtórzę - ten
                      proces się kończy... Puste bloki we Frankfurcie czy Schwedt są puste
                      od 1992 roku...
                      3.rzeczywiście sdp od 1945 rządzi w Berlinie, ale poczytaj
                      wspomnienia hitlerowskich dygnitarzy - Berlin w latach 30 tych był
                      czerwony :-)
                      4.jesli uważasz że w Niemczech jest taniej niż w Polsce - to chyba
                      tam nigdy nie byłeś..
                      może dezodorant czy auto
                      ale media, czynsze, usługi, żywność - wszystko jest droższe
                      I nie pisz mi że wina albo czekolada w aldiku jest tańsza...
                      Pozdrawiam
                      al
              • Gość: marian Re: jasne marian IP: *.aster.pl 22.09.08, 19:49
                jasne alf9
                najlepiej w ogóle oddać się w wasalstwo!

                zrozum jak Polacy nie beda się szanować nikt ich nie bedzie szanował

                byc może Ty masz duże apanaże i Ci wsyztsko jedno,mi w sumie też nie
                ukrywam
                ale są emeryci jeszcze
                dlaczego oni majabyc dziadami Europy!@?!@???#!#

                nikt nie mówi 1-1 by był przelicznik wchodzisz w skrajności
                ale jak słysze że się mamy cieszyć z 3;1 to
                pozostawiam to bez dyskusji

                • adasha Re: jasne marian 03.12.08, 21:21
                  Polacy kochajcie się częściej . Potrzeba nam dzieci .
                  Uśmiechnietych, zdrowych, ładnych i kolorowych.
                  • janu5 Kolorowych ?? 05.12.08, 11:22
                    No no nastepna napalona na zioma Simona Mola?
                    Ja popieram dopływ nowych genów do populacji ale tylko porzez
                    małzenstwa mieszane. Rząd powinien stworzyc specjalny program dla
                    małżeństw mieszanych w trosce o przypływ nowych genów do populacji.
                    Natomiast sprowadzanie całych rodzin z krajów 3 świata to totalne
                    nieporozumienie . Prowadzi do powstawania etnicznych
                    mniejszości ,kulturowej odrębnosci i wszystkich tych problemów z
                    gettami rezerwatami.
      • janu5 Inflacaj może być przy stałej liczbie ludności. 05.12.08, 11:35
        O tyle masz rację ,że gdyby nagle pól ludności wyniosło się z kraju
        nie zabierając ( niewywożąc) niczego to w sklepach byłyby pełne
        pólki towaru którego nikt niechciałby kupic i deflacja przynajmniej
        na jakiś czas murowana. Co nie oznacza ,ze przy ustalonej liczbie
        ludności nie moze byc inflacji. Taka optymalna inflacja 2 3 procent.
        Poprostu wszystko drożeje praca tez i mamy spokojny inflacyjny
        rozwój. Oczywiscie wzrostliczby ludności napędza rozwój w sposób
        naturalny ale z czasem pojawiają się inne problemy, chiocby korki na
        drogach zatrucie środowiska, braki surowców i wyzywieniu.
        Codo rynku nieruchomości to podobnie jak z miejscami na studiach
        czy w szkole ten rynek jest czułu na niże i wyże demograficzne.
        Obecnie kupował wyż przełomu lat 70 i 80. Za chwile będzie czas
        nizu. Dlatego takich szybkich wazrostów jak przez ostatnie 2 lata
        nie będzie już w najbliższych dekadach. teraz jest dołek ceny wróca
        w pobliże pubktu równowagi cena 1m2 = średnia miesieczna pensja. Na
        śląsku już tak jest w Warszawie dopiero za 4 -5 lat ,w trójmieście
        za 3-4.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka