nikka007
21.01.09, 20:05
Witam.
Za tydzień sprzedajemy z siostrą dom. Nabywca płaci przelewem (brak kredytu),
chce przelać całą kwotę na nasze konta po podpisaniu umowy. W związku z tym
mam pytanie: czy jest to ok?
Nie widzi mi się gotówka targana w torebce z małego miasta do Krakowa (30 km),
więc przyjęcie gotówki odpada, zresztą nie wiedziałabym jak sprawdzić czy
banknoty nie są fałszywe (notariusz ma takie urządzenie???).
Sama operacja przelewu jest dla mnie jasna jak słońce, ale nabywca wydaje mi
się hmmm...dziwny (cóż, jak mam paranoję to trudno ;).
Zastanawiam się czy np. może on po opuszczeniu notariusza mnie olać i nie
zapłacić? Oczywiście nie otrzyma wtedy kluczy, ale wg dokumentów będzie
właścicielem (?).
Czy ktoś z was ma jakiś pomysł co może mi grozić lub/i jak się przed tym
zabezpieczyć?
Pytanie z pozoru może wydawać się głupie, ale wiadomo jak działają sądy w
Polsce...