Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    kupno mieszkania-kto jest właścicielem?pomocy!!

    IP: 213.199.214.* 23.11.03, 21:34
    Jeżeli macie pojęcie na ten temat proszę o pomoc.Kupujemy mieszkanie,z
    którym jest niejasna sprawa.Otóż właścicielem mieszkania jest kobieta,która
    przez kilka lat żyła w konkubinacie z mężczyzną(poprzednio
    żonatym,prawdopodobnie rozwiedzionym).Przepisała ona to mieszkanie na
    partnera-u notariusza.Nie zdążył on nacieszyć się tym mieszkaniem,ponieważ w
    niedługim czasie zmarł.Nie został on wpisany do księgi wieczystej,ani nie
    został członkiem spółdzielni mieszkaniowej,kto jest prawdziwym właścicielem
    tego mieszkania.Martwimy się ponieważ boimy się sytuacji w ktorej dzieci z
    małżeństwa i konkubinatu tego pana zaczną upominać się o"spadek".Proszę
    pomóżcie,czas nas goni!!!
    Obserwuj wątek
      • 2pstragi Re: kupno mieszkania-kto jest właścicielem?pomocy 24.11.03, 03:33
        Jak to przepisała?
        Mogła ewentualnie darować lub zbyć!
        Jeśli darowała lub zbyła, to umowa została przesłana przez notariusza do
        odpowiedniego SR wydział Ksiąg Wieczystych.
        Notariusz zazwyczaj wnioskuje w akcie o dokonanie wpisu w Kw nowego właściciela.
        Jeśli znasz nr Kw to udaj się do sądu i zbadaj księgę wieczystą, księgi są
        jawne!
      • 2pstragi Re: kupno mieszkania-kto jest właścicielem?pomocy 24.11.03, 03:37
        Jeszcze jedno!
        Karina czy widziałaś dokument o którym wspominasz (tzw przepisanie), kto
        figuruje w Księdze Wieczystej, jeśli istnieje Kw?
        Kto sprzedaje to mieszkanie?
        Generalnie UWAGA, może to być jakaś mina!
      • Gość: karina 2pstragi- dziękuję IP: *.nat.ino.tvknet.pl 24.11.03, 09:15
        2 pstragi dzięki serdecznie za odpowiedź.Jutro się wszystko wyjaśni(tzn
        będziemy widzieli wszystkie dokumenty)Dam znac,jak sprawy się
        potoczyły.Jeszcze raz dziękuję!!!
        • marina2 Re: 2pstragi- dziękuję 24.11.03, 09:45
          Tak czy inaczej sprawdź czy zostało przeprowadzone postępowanie spadkowe.M
          • Gość: karina do marina2 IP: *.nat.ino.tvknet.pl 24.11.03, 16:51
            marina2 w jaki sposób sprawdzić czy zostało przeprowadzone postępowanie
            spadkowe?
            • marina2 Re: do marina2 24.11.03, 17:14
              Idziesz do sądu i w sekretariacie prosisz i spis spraw-postepowań
              spadkowych.Są to takie rocznikowe księgi.Ja kiedys bawiąc się w detektywa
              przerzuciłam kilka lat w ten sposób.Zaden problem i od ręki do załatwienia.Ale
              to jest pierwszy krok.Jak juz znajdziesz nr sprawy to wiesz ,że zostało
              przeprowadzone.Natomiast dokumentu Ci w sadzie nie wydadzą.To jest dla osób
              bezośrednio zainteresowanych.Pani od której kupujesz to mieszkanie MUSI Ci
              udostępnić wszelkie wskazówki.Czy Pan miał dzieci?Gdzie jest dokument
              stwierdzający własność mieszkania?Co mówi księga wieczysta? W KW nawet jeśłi
              jakiś dokumeny czeka na wpis powinien byc zapisany w dziale wnioski.Poza tym
              jeśli juz upierasz się na to akurat mieszkanie idziesz do notariusza
              jakiegokolwiek i prosisz go o przejrzenie wszystkich aktów dotyczących tego
              mieszkania.Ty masz dostęp do wpisów notariusz do aktów.Jeśli ten pan umarł w
              ciągu ostatniego roku mozliwe ,że postępowanie jest w toku.M
              • marina2 Re: do marina2 24.11.03, 17:18
                Olaboga Karina! Teraz doczytalam ,że on żonaty prawdopodobnie
                rozwiedziony.Dziewczyno :MUSISZ widziec na własne oczy dokument potwierdzający
                jego rozwód i podział majątku z ex.M
                • Gość: radio Re: do marina2 IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 24.11.03, 18:07
                  to dość niejasna sytuacja. Nie wiemy kiedy "przepisała" to mieszkanie. Wiemy
                  że był akt notarialny, ale nie wiemy co było jego treścią. Faktowi że ktoś zbył
                  mieszkanie konkubentowi nie dziwiłbym sie nadto gdyż jest w świetle prawa osobą
                  bliską. Całkiem niedawno jeszcze nasi poslowie domagali się zniesienia takiego
                  zapisu , ale nowelizacja ustawy o Gospodarce Nieruchomosciami w tym temacie
                  pozostaje na stanowisku dotychczasowym, ale osobą bliską nie są osoba po
                  rozwodzie (i w tym przypadku była żona konkubenta nie ma prawa do tego spadku)
                  Podałaś że chodzi tu o mieszkanie spółdzielcze. Przypuszczać więc należy że nie
                  ma księgi wieczystej bo tak naprawde ksiegi wieczyste dla spółdzielczego
                  własnosciowego prawa do lokalu nie są zjawiskiem częstym, ale piszesz że "Nie
                  został on (konkubent) wpisany do księgi wieczystej" więc ta księga chyba jest i
                  w niej musi być zawarta infarmacja - jakie prawo i komu przysługuje do tego
                  mieszkania - pójść i zobaczyć. Jeśli księgi nie ma, to prawo do rzeczy wywodzi
                  się od dokumentu prawnego na mocy którego ustanowiono to prawo - w tym wypadku
                  akt notarialny. Jeśli nie ma aktu to można iść na dobre piwo i wybić sobie z
                  głowy taką transakcję. Poza tym spółdzielnia winna wiedzieć co sie dzieje z tym
                  mieszkaniem.
                  Uwaga do zapisów w ksiegach wieczystych: zasada wiarygodności ksiąg gwarantuje
                  że prawo wpisane do księgi (np prawo własności) jest prawem rzeczywistym i ma
                  pierwszeństwo nad prawami wywodzonymi z innego tytułu (np spisanego przez
                  ciebie aktu notarialnego ze sprzedającym). Okazac sie może hipotetycznie że np
                  kupisz mieszkanie od kogoś kto machnął ci przed nosem aktem notarialnym z
                  którego wywodził swe prawo do mieszkania a ty niesprawdzając księgi wieczystej
                  wierząc w jego piękne oczy sadzisz że już jesteś na własnym. Za miesiąc
                  przyjdzie ktoś kto pokaże ci numer księgi wieczystej gdzie figuruje jako
                  właściciel. I co? On w świetle prawa jest w korzystniejszej sytuacji bo jest
                  zapisany jako właściciel w księdze, a ty nie. Ma pierwszeństwo.
                  Jeśli rzeczywiście ten pan zmarł a był właścicielem praw do tego mieszkania to
                  takiego mieszkania nikt nie może sprzedać bez procesu spadkowego.
                  Jeśli istnieje księga wieczysta do tego mieszkania to możliwości są dwie: Albo
                  mieszkanie było odrębną nieruchomością lokalową (wykupione od spółdzielni na
                  własność) albo było tzw. własnościowym prawem do lokalu spółdzielczego (księgę
                  zakłada sie do tego prawa - najczęściej aby można było podjąć kredyt). Te formy
                  własności z których pierwsza jest pełna a druga ograniczona (choć trudno nazwać
                  spłdz prawo własnością) są zbywalne i dziedziczne - tu istnieje realna potrzeba
                  procesu spadkowego. Natomiast inna forma zamieszkiwania w lokalu spółdzielczym
                  to lokatorskie prawo do lokalu spółdzielczego - forma niezbywalna,
                  niedziedziczna - nie można sprzedać, nie można dziedziczyć a wynająć komuś
                  tylko za zgodą spółdzielni.
                  Jest jeszcze jeden szkopuł.Ten zmarły pan nie został członkiem spółdzielni. by
                  mieć prawo do lokalu spółdzielczego (w jakiejkolwiek formie) trzeba być
                  członkiem tej spółdzielni - wyjątek to zakup już wyodrębnionego mieszkania.
                  Jeśli ten pan nie był członkiem to obawiam sie że transakcja zawarta między
                  konkubentami jest nieważna.
                  Czyli reasumując: Nie wiesz od kogo kupujesz (a może wiesz bo sprzedający to
                  ten co złożył ofertę), nie wiesz jaka to forma własności i kto jest właścicielem
                  (!). Ryzyko inwestycyjne działania w tak grząskim gruncie jaki zechciałaś
                  przedstawić oceniam jako bardzo wysokie. Mówiąc wprost możesz zostać
                  okradziona - bo mozliwość odzyskania funduszy przeznaczonych na zakup wiedzie
                  przez policję i sąd.
                  Pozdrawki napisz coś więcej bo na razie tak to wygląda. Sorki za dość
                  nieskładny tekst
                  • Gość: AniaJ Re: do marina2 IP: *.sggw.waw.pl 24.11.03, 20:00
                    > to lokatorskie prawo do lokalu spółdzielczego - forma niezbywalna,
                    > niedziedziczna - nie można sprzedać, nie można dziedziczyć a wynająć komuś
                    > tylko za zgodą spółdzielni.

                    Tutaj się chyba trochę mylisz, radio, gdyż spółdzielcze lokatorskie prawo do
                    lokalu podlega dziedziczeniu. Bo aby takowe prawo mieć, trzeba wpłacić wkład.
                    Po smierci głównego najemcy ten wkład w formie lokatorskiego prawa do
                    mieszkania przechodzi na współmałzonka, a jesli tego brak, na dzieci.
                    Oczywiscie wspolmalzonek czy tez dziecko zanim stanie sie glownym najemca, musi
                    zostac członkiem spółdzielni.

                    Pozdrawiam, Ania
                    • Gość: radio Re: do marina2 IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 24.11.03, 21:59
                      No tak, ale zauważ że cały czas mówimy tylko o małżonku i jeśli się nie mylę o
                      majątku wspólnym łącznie. Nie jestem prawnikiem więc zwracam honory, ale dam
                      sobie głowę uciąć że w tym wypadku dziedziczeniu nie podlega prawo do lokalu (
                      i tu muszę się z tobą nie zgodzic) a tylko prawo majątkowe. No cóż skórka warta
                      wyprawki w sytuacji gdy ktoś kupi takie mieszkanie z nieuregulowanymi sprawami
                      spadkowymu. Spółdzielnia wypłaca małżonkowi zmarłego (jeśli mieszkanie
                      pochodziło z majątku wspólnego) wniesiony wkład mieszkaniowy a jesli brak
                      takowego "dziedzica" spadkobiercę wyznacza sąd. To wszystko jest w Prawie
                      Spółdzielczym. I tak wyglada to w mojej opinii która nie musi być wiążąca rzecz
                      jasna
                      Pozdrawiam
      • Gość: karina Re: IP: 213.199.214.* 24.11.03, 22:42
        Na wstępie chcemy podziękować wszystkim za porady.Nalezy tu wyjaśnić kilka
        spraw.Mieszkanie jest własnościowe i posiada księgę wieczystą.Właścicielem
        mieszkania jest pani, która chce nam sprzedać to mieszkanie-przynajmniej tak
        wynika z księgi wieczystej.I tu rodzą się następne pytania.
        1.Czy można cofnąc wysłane przez notariusza papiery?
        Właścicielka twierdzi,że tak.
        2.Czy notariusz ustali prawdziwego właściciela tego mieszkania i czy za to
        ustalenie dodatkowo będziemy płacili-czy jedynie tak jak przy zwykłej sprzedaży?
        3.Czy jeśli po kupnie zostaniemy wpisani do księgi wieczystej czy ostatecznie
        jesteśmy właścicielami danego mieszkania?-żeby nie zdażyło się tak, ze znajdzie
        się jakiś właściciel?
        4.Czy jeśli notariusz jako właściciela wskaże panią od której mamy kupić
        mieszkanie to czy jest to 100% pewność.?Prosimy o pomoc wszystkich,którzy się
        na tym znają,ponieważ my jesteśmy zieloni w tych sprawach.
        Jutro idziemy z tą "właścicielką" do notariusza (tego,u ktorego został zawarty
        akt notarialny,pomiędzy konkubentami),aby dowiedzieć się czegoś więcej.
        Jak tylko będziemy coś więcej wiedzieli na pewno napiszemy.Prosimy o odpowiedzi
        na nasze pytania i z góry dziękujemy!!!!!
        • Gość: radio Re: IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 25.11.03, 10:05
          Ja dalej mam wątpliwości jakie to mieszkanie dlatego tekst rozbijam na dwie
          części

          1)
          Własnościowe (a tak napisaliście) z reguły oznacza własnościowe spółdzielcze
          prawo do lokalu. Zauważcie - jest to prawo do lokalu a nie własność lokalu jak
          mogłoby się wydawać. Właścicielem de facto jest tu spółdzielnia, dlatego księgę
          wieczystą zakłada sie dla prawa a nie dla nieruchomości lokalowej (mieszkania
          hipotecznego jak niektórzy mawiają) którą stałoby się mieszkanie po wykupieniu
          na własność. Własnościowe prawo do lokalu spółdzielczego to takie prawo w
          świetle którego właściciel nabył od spółdzielni ograniczone prawo do
          rozporządzania, użytkowania i dysponowania tym lokalem. Ale jest ono z w
          świetle prawa jak wspomniałem ograniczone, czyli jeśli spółdzielnia jest
          właścicielem budynku, lokalu i gruntu na którym są wzniesione to chce wiedzieć
          co się dzieje z mieszkaniem wobec którego ograniczyła swoje prawa wynikające z
          bycia właścicielem tego lokalu. ( I do tej nieruchomosci ma założoną ksiegę
          wieczystą). Spółdzielnia jest właścicielem powtarzam raz jeszcze, ale
          właściciel prawa własnościowego do niego ma bardzo silne prawo do dysponowania
          tym lokalem.
          I teraz skoro wiemy kto jest w takim świetle właścicielem budynku, lokalu i
          gruntu to musimy wiedzieć kto jest właścicielem własnosciowego prawa do tego
          lokalu. W tym celu jeśli jest księga prowadzona dla tego prawa ( nie dla
          nieruchomości bo tę ma spółdzielnia) to sprawa jest jasna - właścicielem prawa
          do lokalu jest ta osoba której prawo do tego lokalu zostało wpisane do księgi
          wieczystej prowadzonej dla własnościowego prawa do lokalu. Czyli w momencie
          podpisywania aktu notarialnego musicie kupić od tego kto jest zapisany w
          księdze jako właściciel (Zasada wiarygodności ksiąg). Jednak w księdze może być
          zgłoszony wniosek (dział 3 księgi) o np uwzględnienie czyjegoś roszczenia ( w
          tym wypadku spadku) albo czyjeś roszczenie co do własności. W takiej sytuacji
          wiarygodność zapisów księgi już nie obowiązuje i to koniecznie trzeba sprawdzić.
          I dochodzimy do meritum: Jeśli napisaliście że zmarły nie został wpisany jako
          właściciel to z pewnością właścicielem wpisana jest jeszcze ta pani. Natomiast
          z pewnością w dziale 3 jest zgłoszony wniosek o przniesienie tego prawa na
          zmarłego (wtedy jeszcze żył) ale nie zdążył się bidulek zapisać do spółdzielni
          i z tego prawdopodobnie powodu nie został jescze wpisany jako właściciel prawa.
          I tutaj trzeba widzieć już całą księgę z aktami co może zrobić notariusz
          (uczciwy z reguły) i ustalić stan prawny i czy grozi spadek. Warto też
          sprawdzić księgę wieczystą dla nieruchomości (tę nazwijmy ją spółdzielczą) Czy
          aby tam nie zobaczymy że spółdzielnia jest koszmarnie zadłużona i czy w
          przyszłości nie bedzie problemów z dodatkowymi kosztami (to notariusz wam powie
          jak zapytacie). Co do opłat notarialnych nic napisać mądrego nie mogę. Z
          uczciwością notariuszy bywa różnie, ale błędy zdarzają sie z reguły w wyniku
          słabego przygotowania merytorycznego niz złej woli. Jeśli umowa notarialna jest
          skonstruowana z godnie z literą prawa to nie ma takiej siły żeby wynikalo z
          niej coś co nie wynika ze stanu faktycznego. Czyli jeśli notariusz dobry w
          swoim fachu i posługiwał sie odpowiednimi instrumentami to wszysko winno być
          ok. Jak notariusz patałach to nec Hercules contra plures.

          2)
          Jeśli mieliście na myśli własnościowe w sensie "własne" czyli wykupione od
          spółdzielni na wlasnosć to istnieje ksiega wieczysta dla tej nieruchomości. Tam
          też winno być wszystko czarno na białym kto jest właścicielem tej nieruchomości
          (a nie prawa do niej) Tu już kupujecie i lokal i udział w gruncie na którym
          budynek posadowiono. Zasady analogiczne jak wyżej. Z takim mieszkaniem jest
          kłopot bo później ta wspólnota zarzadzana jest przez spółdzielnię a opłaty za
          remonty są wyższe.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka