Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    IP: 193.59.95.* 26.11.03, 16:47
    Szanowny Bebiku,
    Mam nie lada problem,a le z uwagi na jego złożoność nie chciałbym go tu
    opisywać. Czy udzielasz porad powiedzmy na dyżurach? Można się z Tbą spotkać
    lub porozmawiać telefonicznie? Jeśli tak daj znać a jakoś skontaktuję się z
    Tobą. Dziękuję
    Obserwuj wątek
      • Gość: Jacek Re: BEBIK IP: 217.153.142.* 26.11.03, 17:39
        BebiAku, jaki pech zrządził, że nie zrobiłaś aplikacji radcowskiej ? ;))
        • Gość: Bebiak Re: BEBIK - do Jacka IP: *.acn.pl 26.11.03, 20:52
          Gość portalu: Jacek napisał(a):

          > BebiAku, jaki pech zrządził, że nie zrobiłaś aplikacji radcowskiej ? ;))

          Cześć:) Aaaa, wyobraź sobie, że nawet nie próbowałam:)) Wysyłam Ci słoneczko w
          ramach pozdrowień. B.
          • Gość: J. Re: BEBIK - do Jacka IP: 217.153.142.* 26.11.03, 21:51
            Tomek, jest obawa, będzie niepocieszony ;) jeśli nie spotka się z Tobą twarzą w
            twarz.
      • Gość: Bebiak Re: BEBIK - do Tomka IP: *.acn.pl 26.11.03, 20:57
        Gość portalu: TOMEK napisał(a):

        > Szanowny Bebiku,
        > Mam nie lada problem,a le z uwagi na jego złożoność nie chciałbym go tu
        > opisywać. Czy udzielasz porad powiedzmy na dyżurach? Można się z Tbą spotkać
        > lub porozmawiać telefonicznie? Jeśli tak daj znać a jakoś skontaktuję się z
        > Tobą. Dziękuję

        Hm, nie mam żadnych dyżurów i poradami prawnymi jako takimi w ogóle sie nie
        zajmuję. Przychodzę sobie tutaj jak mam chwilkę, jak coś wiem to podpowiem i
        już. Napisałam Ci szczerą prawdę: jestem prawnikiem (dodam nawet: z
        wieloletnią praktyką), ale nie jestem jakimś adwokatem czy radcą prawnym.
        Rozumiem złożoność problemu, ale jeśli chcesz naprawdę możesz go tu jakoś
        przedstawić - jeśli będę umiała coś podpowiedzieć (przecież nie zawsze umiem)
        to przyjdę, przyjdę:)) Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie licząc na wielkie
        zrozumienie. B.
        • Gość: Tomek Tomek do BEBIAKA IP: 195.94.220.* 01.12.03, 14:24
          OK. Dzieki z góry za pomoc. Mam zawikłą sytuację z własnością mieszkań i
          chciałbym to tanio rozwiązać. Krótkie przedstawienie sytuacji. Jest moja
          rodzina (4 osoby) i rodzina mojej obecnej żony Sylwii (od września 2003
          jesteśmy małżeństwem. Dokładnie 2 lata temu kiedy byłem stanu wolnego moi
          rodzice postanowili zainwestować w mieszkanie w Wawie - w akcie tata posiada
          40%, mama 40%, aj 10%, mój brat Konrad 10% (wszystko to po to żeby skorzystać z
          ulgi budowlanej). Rodzice Sylwii też postanowili tak zrobic i od maja wpłacają
          zaliczki na poczet mieszkania. Planowo w akcie ma być" 50% tata Sylwii, 50%
          Sylwia (i chyba już ze mną jako współwłasność małżeńska - nie mamy intercyzy-
          ????). Akt podpisujemy dopiero w lutym. Chcemy zrobić mały misz-masz. Ja i
          zona Sylwia chcemy byc włascicielami tego pierwszego mieszkania (kupuione 2
          lata temu przez moją rodzine, a mój brat tego nowego (prawie uregulowane
          zaliczki, akt w lutym). Wiem że są ograniczenia typu ulga budowalana przy
          pierwszym mieszkaniu, ale są pewnie inne sposoby - typu darowizny itd. Chodzi o
          to, żeby już przy tym lutowym akcie zrobić to jakoś z głową (może udzialy
          50%/50% to bzdura? - chociaz 80% finansował tata Sylwii).

          Jaik zrobić to najtańszym kosztem, żeby finalnie był: mieszkanie pierwsze w
          100% własność moja i żony, mieszkanie 2 - w 100% własność mojego brata Konrada.

          Bebiaku mam nadzieje ze wyjasniłem to dość jasno. Strasznie zawiklana struktura
          udzialów i trochę głupia sytuacja.

          Z góry dzięki za radę. Pozdrawiam. Tomek
          • Gość: Bebiak Re: Bebiak do Tomka IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 01.12.03, 23:13
            Cześć Tomku, dzięki za zrozumienie:)
            Zastanowię się nad Tobą, muszę to jakoś rozrysować, rozliczyć i przedstawię Ci
            tutaj jakąś koncepcję.
            Upewnię się tylko czy dobrze zrozumiałam:
            - to pierwsze mieszkanie jest już kupione, tak? Kupione w rozumieniu: jest
            podpisany akt notarialny - tak rozumiem. Czy ono jest tzw. hipoteczne czy
            spółdzielcze?
            - wpłata na to drugie: jakie? Spółdzielcze? Od developera? Piszesz: tata
            Sylwii - bez mamy?
            - Sylwia wpłacała zaliczki już po ślubie czy jeszcze przed?
            - jakieś wartości? Dla tego już kupionego - obecna rynkowa wartość całości. Dla
            tego "lutowego" w jakiej wysokości już poszły te zaliczki?
            Możesz mi to doprecyzować, choćby orientacyjnie?
            Z góry dziękuję i pozdrawiam Cię serdecznie. B.
            • Gość: Tomek Re: Bebiak do Tomka IP: 195.94.220.* 02.12.03, 09:09
              Dzięki za pomoc. Pierwsze mieszkanie już kupione, akt podpisany 2 lata temu,
              mieszkanie wybudował developer (hipoteczne). Drugie mieszkanie jest mieszkaniem
              spółdzielczym, przy czym z tego co rozumiem ma się stać własnościowym po
              podpisaniu aktu. Oczywiście tata Sylwii rozlicza się wspólnie z małżonką, więc
              te hipotetycznie założone 50% to udział obojga. Wszystkie zaliczki wychodzą z
              konta taty Sylwii(nie wiem jak to wygląda prawnie, to że nic nie wychodzi z
              konta Sylwii,a teoretycznie ma posiadać udziały - chyba że zalecisz inaczej).
              Do dnia ślubu wpłacone było 40%. Wartość pierwszego mieszkania ok.200 000.
              Wartość zakupu 2 mieszkania - 113 000, przy czym 80% zaliczki już zapłaconej, a
              ostatnia rata 20% do zapłacenia na początku stycznia.
              Strasznie się to wszystko skomplikowało. Pozdrawiam iżyczę miłego dnia.
      • Gość: Tomek Re: BEBIK IP: 195.94.220.* 03.12.03, 14:41
        Chciałbym nieśmiało się przypomnieć i nie spaść z listy tematów. Pozdrawiam
        • Gość: Bebiak Re: Do Tomka IP: *.acn.pl 03.12.03, 21:41
          Gość portalu: Tomek napisał(a):

          > Chciałbym nieśmiało się przypomnieć i nie spaść z listy tematów. Pozdrawiam

          Cześć:) To akurat Ci nie groziło nawet przez chwilę:)
          Słuchaj Tomku, ja sobie wydumałam to w pewien sposób, ale od razu Cię
          uprzedzam, że:
          - nie jest to tanie (bynajmniej dla mnie);
          - pomijam kwestie wszelkich ulg budowalnych, a to dlatego, że się na tym po
          prostu nie znam i już.
          Zwracam Twą uwagę natomiast na taka rzecz: często jest tak, że wiele ulg jest
          udzielanych pod pewnymi warunkami i powinieneś się dowiedzieć, czy tu nie ma
          żadnych ograniczeń (np. czasowych) co do rozporządzania aby te ulgi utrzymać -
          na to bardzo Cię uczulam.
          Rozumiem (i tak zakładam) ponadto, że ten budowany lokal będzie nabywany od
          spółdzielni jako odrębna własność. Rozumiem również, że Was tzn. Ciebie i żony
          nie stać (w rozumieniu US) na nabycie tego lokalu w całości. To wszystko się
          rozłoży w czasie oczywiście, ale przy takich założeniach (i jeszcze przy
          założeniu, że nie pozmieniają się przepisy co do opłat) można się pokusić o
          taką wizję.
          Ten nowobudowany lokal tak nabywacie od spółdzielni tak jak wpłacacie
          pieniądze czyli na współwłasność ułamkową: teściowie Twoi w jakiejś części a
          Ty i Twoja żona w jakiejś części. Kiedy sąd założy księgę wieczystą (tu trzeba
          bez względu na wszystko czekać) można to próbować zrobić dalej następująco:
          podpisać jeden akt notarialny, który po kolei obejmowałby takie umowy:
          1. Zniesienia współwłasności tego już istniejącego poprzez przyznanie go w
          całości Twemu bratu.
          Koszt: taksa notarialna od 200.000,-zł = 1.800,-zł + VAT 396,-zł. Tu bez
          podatku bo w tej nieruchomości jesteście wszyscy w I-szej grupie podatkowej.
          2. Zniesienie współwłasności tego nowego lokalu poprzez przyznanie go Tobie i
          żonie w całości.
          Koszt: taksa notarialna od 113.000,-zł = 1.365,-zł + VAT 300,30,-zł. Bez
          podatku - jak wyżej
          3. Zamiana tych lokali pomiędzy Wami
          Koszt:
          taksa notarialna: 1.800,-zł + VAT 396,-zł
          wniosek: 150,-zł + VAT 33,-zł
          sądowa za wpisy do ksiąg: 1.450,-zł + 2.320,-zł
          podatek (niestety - bo Sylwia i Konrad to II-ga grupa a tylko w I-szej przy
          zamianach nie ma podatku mimo różnic w wartościach): 1.740,-zł
          Taka konstrukcja kosztuje w sumie 11.750,-zł + wypisy, ale od razu mówię, że
          upatruję tutaj bardzo dużą szansę dla obniżenia taksy notarialnej (przy kilku
          umowach w jednym akcie, a tu są trzy umowy z reguły notariusze są ugodowi - ja
          Ci liczyłam zgodnie z taksą bez zniżek).
          Tyle wskazuję Ci na teraz. Ze swej strony mogę Ci obiecać, że tak do końca
          tygodnia jeszcze będę nad tym myślała - mam wydrukowane te Twoje oba posty i
          podumam. Może jeszcze coś mi przyjdzie do głowy. Zajrzyj tutaj czasem, napisz
          jak oceniasz to co Ci napisałam i czy w tej konstrukcji wszystko dla Ciebie
          zrozumiałe (pamiętaj o moich założeniach i uwagach co do ulg).
          Pozdrawiam Cię serdecznie. B.
          • Gość: Tomek do Bebiaka IP: 195.94.220.* 04.12.03, 10:18
            Witam,witam. Naprawde wielki dzięki. Zastanawiam się, czy można byłoby wykonać
            całą operację pomijając zamianę. Nie bardzo się na tym znam - chodzi o
            darowiznę mieszkania - są jakieś limity metrów, określone osoby którym można
            darować itd. - czy na tym własnie polega opisane przez Ciebie zniesienie
            współwłasności? Nie bardzo też wiem co to są grupy I i II (pewnie progi
            metrażowe). Zastanawiam się, czy można w takim razie postąpić tak: udziały przy
            mieszkaniu nr 1 (200 tys zł,ja 10%, tata,mama,brat odpowiednio 40,40,10)
            odpowiednio na zasadzie darowizny przechodzą na mnie i na żonę; udziały przy
            mieszkaniu nr 2(113 tys., powiedzmy 50% rodzice Sylwii, 50% ja z żoną)
            przechodzą bezpośrednio na mojego brata. I tu powstaje pytanie czy rodzice
            Sylwii mogą przekazać udziały mojemu bratu - wtedy można byłoby powinąć
            zamianę. Ale jak wiemy życie łatwe nie jest i pewnie się tak nie da zrobić.
            Jeszcze przy zamianie można troszkę pobawić się wyceną mieszkań - tak aby przy
            zamianie ta różnica w cenach była niższa niż 200 tys - 113 tys. Jeszcze raz
            dzięki za cenne wskazówki. Pozdrawiam oczekując niecierpliwie na inne pomysły
            rozwiązania problemu :)
            • Gość: Bebiak Re: do Tomka IP: *.acn.pl 04.12.03, 14:15
              Cześć Tomku:)
              Gość portalu: Tomek napisał(a):

              > Witam,witam. Naprawde wielki dzięki. Zastanawiam się, czy można byłoby
              >wykonać całą operację pomijając zamianę.

              Od razu Ci wyjaśnię, że z tym mieszkaniem, które już macie problemu w zasadzie
              nie ma, bo tam można jakoś manewrować albowiem jesteście wszyscy w I-szej
              grupie (wyjaśnię dalej grupy). Natomiast straszny problem jest z tym drugim
              nowobudowanym mieszkaniem, a to dlatego, że już Twoja Sylwia dla Konrada jest
              w II-giej grupie i tu czy to darowizna czy zniesienie współwłasności - podatek
              sięga do 12%, a rodzice Twojej Sylwii dla Konrada to już III-cia grupa gdzie
              podatek w takich przypadkach sięga aż do 20%, czym można się załamać.
              Najtaniej (co nie znaczy, że tanio) jest dokonywać przesunięć oczywiście w I-
              szej grupie bo tu są pewne zwolnienia a nadto podatek (jeśli jest) sięga do 7%
              (czyli najmniej).
              Niestety, tak się to ułożyło, że mamy Konrada, Sylwię i jej rodziców no i
              wprowadzenie Konrada w to grono jest najkorzystniejsze poprzez zamianę, bo tu
              2%, a nie tak jak napisałam wyżej.

              >Nie bardzo się na tym znam - chodzi o darowiznę mieszkania - są jakieś
              >limity metrów, określone osoby którym można darować itd. -

              Można, ale tylko w I-szej grupie.
              Te grupy są uzależnione niejako od stopnia pokrewieństwa i ulga przy
              darowiznach dotyczy tylko I-szej grupy a wówczas wolne od podatku jest 110
              m.kw pow. użyt. mieszkania. Oczywiście przy założeniu, że obdarowany nie ma
              swojego mieszkania, będzie w tym nabytym z darowizny mieszkał 5 lat itd.

              >czy na tym własnie polega opisane przez Ciebie zniesienie współwłasności?

              Zniesienie współwłasności to jeszcze coś innego niż darowizna. To umowa
              zastrzeżona dla współwłaścicieli, w wyniku której ich wspólny przedmiot mogą
              przyznać jednej osobie. Do końca bodajże 2002 roku każda umowa zniesienia
              współwłasności (o ile nie dokonywane były spłaty) była wolna od podatku, ale
              niestety ustawodawca się zburzył i od nowego roku wprowadził podatek od takiej
              umowy (taki sam na dodatek jak przy spadku i darowiznach, czyli dość wysoki bo
              do 12% i 20%), pozostawiając jednak (i oby tak było) bez podatku takie umowy
              zawierane pomiędzy osoabmi w I-szej grupie.

              >Nie bardzo też wiem co to są grupy I i II (pewnie progi
              > metrażowe).

              Wyjaśniłam już poniekąd wyżej. Te grupy tak dla przykładu to:
              1-sza: małżonkowie, rodzeństwo, rodzice - dzieci, synowa, zięć, pasierb,
              dziadkowie - wnuki - prawnuki;
              2-ga: bratowa, rodzeństwo rodziców dla Ciebie;
              3-cia: ja i Ty czyli wszyscy obcy oraz dalsi krewni.
              Tak przykładowo podałam, żeby Cię zorientować. I oczywiście "przynależność" do
              grupy skutkuje stawką podatkową (najtaniej w I-szej bo to najbiżsi)

              >Zastanawiam się, czy można w takim razie postąpić tak: udziały przy
              > mieszkaniu nr 1 (200 tys zł,ja 10%, tata,mama,brat odpowiednio 40,40,10)
              > odpowiednio na zasadzie darowizny przechodzą na mnie i na żonę;

              Tutaj można....

              >udziały przy mieszkaniu nr 2(113 tys., powiedzmy 50% rodzice Sylwii, 50% ja
              >z żoną) przechodzą bezpośrednio na mojego brata.

              A tu jest problem - nie problem prawny w rozumieniu niemożliwości prawnej
              tylko podatkowy właśnie. Jasne, że rodzice Sylwii mogą dokonać darowizny na
              rzecz Konrada, ale tu podatek sięga do 20%!

              >I tu powstaje pytanie czy rodzice
              > Sylwii mogą przekazać udziały mojemu bratu - wtedy można byłoby powinąć
              > zamianę. Ale jak wiemy życie łatwe nie jest i pewnie się tak nie da zrobić.

              Zrobić się Tomku da, jak najbardziej tak - zgodnie z tym wszystkim co już
              napisałam wyżej, tylko podatki, podatki koszmarnie wysokie:((

              > Jeszcze przy zamianie można troszkę pobawić się wyceną mieszkań - tak aby
              >przy zamianie ta różnica w cenach była niższa niż 200 tys - 113 tys

              Od tej różnicy jak się pewnie zorientowałeś pobierany jest podatek (2% przy
              zamianie, o ile strony zamiany nie należą do I-szej grupy a nie należą, bo
              mamy tu i Sylwię i Konrada a to II-ga grupa)). Pamiętaj debatując nad
              wartościami tych mieszkań, że US ma prawo te wartości skontrolować w tym
              sensie czy wartości wskazane przez Was odpowiadają wartości rynkowej tych
              lokali.

              Ja jeszczce kombinowałam nawet tak: przyznać w wyniku zniesienia ten
              istniejący już lokal Tobie (bez podatku), ten nowy przyznać Tobie i Sylwii
              (bez podatku), od razu zamiana pomiędzy Tobą a Wami jako małżonkami (tu taka
              zamiana bez podatku bo I-sza grupa) ale trzeba by jeszcze dorzucić kolejną
              umowę a to darowizny lokalu przez Ciebie na rzecz Konrada. Tu co prawda bez
              podatku bo Konrad zapewne nie ma mieszkania i załóżmy, że spełniałby warunki
              dla ulgi, ale dojdzie znów kolejna notarialna (bo to kolejna przecież umowa)
              od 113.000,-zł = 1.365,-zł + VAT 300,30,-zł. Czyli w sumie tyle samo co
              podatek od zamiany:(( Dwie korzyści przy tej konstrukcji widzę:
              1) stosowne negocjacje z notariuszem (naprawdę upatruję olbrzymią szansę, gdy
              wszystko to się zrobi jednym aktem, a tak się zrobić powinno, bo szkoda
              wyrzucać pieniądze na niepotrzebne wpisy do ksiąg);
              2). US nie zakwestionuje wartości, bo nie ma tu nigdzie podatku.
              Ufff, tak się rozpisałam, że sama już nie wiem czy to w miarę zrozumiałe.
              Mocno wierzę, że tak (jak coś nie tak to wiesz chyba, że masz pisać???).
              Wierz co? Przyszła mi teraz do głowy jeszcze jedna koncepcja, ale to już
              napiszę Ci w jeszcze innym poście, bo muszę to wszystko znów przeliczyć i
              zobaczyć, czy byłoby coś taniej (nie oczekuj cudów ale zobaczymy).
              Póki co bardzo cieplutko Cię pozdrawiam i dziękuję za dziękuję:) B.
              • Gość: Tomek Re: do Tomka IP: 193.59.95.* 05.12.03, 09:54
                Wielkie dzięki. Jesteś po prostu niezastąpiona. A teraz małe prywatne pytanko
                (jesli nie jest zbyt osobiste please odpowiedz). Jak masz na imię? Wiesz ten
                login nie pasuje mi do Ciebie (podejrzewam, że to pewnie twoje nazwisko), a
                fajniej i milej byłby zwracać się do siebie po imieniu. Co Ty na to? Miłego
                weekendu życzę. Tomek
                • Gość: Bebiak Re: do Tomka IP: *.acn.pl 05.12.03, 12:12
                  Cześć:)

                  Gość portalu: Tomek napisał(a):
                  > Wielkie dzięki. Jesteś po prostu niezastąpiona. A teraz małe prywatne
                  >pytanko (jesli nie jest zbyt osobiste please odpowiedz). Jak masz na imię?
                  >Wiesz ten login nie pasuje mi do Ciebie (podejrzewam, że to pewnie twoje
                  >nazwisko), a fajniej i milej byłby zwracać się do siebie po imieniu. Co Ty
                  >na to? Miłego weekendu życzę. Tomek

                  Już od dawna wszystkim tu wiadomo (przyznałam sie wiele miesięcy temu bez
                  bicia), że mam na imię Beata. Bebiak to nie jest moje nazwisko - to nick
                  tutaj ale i autentyczna ksywka w biurze, gdzie pracuję (to wiele wiele lat
                  temu wymyślił mój szef i już zostało). Bebiak brzmi śmiesznie, a to co
                  wymyślili forumowicze czyli: Bebiaczek brzmi niesamowicie sympatycznie:))
                  Praktyka co do zwracania się do mnie nie jest jak widać jednolita na forum,
                  więc wybór pozostawiam Tobie. Póki co nie mam żadnych zastrzeżeń do
                  forumowiczów i chętnie tutaj przychodzę:))
                  Dzięki Tomku za wszystko - pamiętam o tej jeszcze jednej koncepcji, która mi
                  się tłucze po głowie (do przeliczenia), ale jeszcze tego nie zrobiłam.
                  Pozdrawiam Cię strasznie cieputko. B.
              • Gość: Tomek Re: do Tomka IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 06.12.03, 00:37
                Bebiaku,
                Przyszedł mi jeszcze jeden pomysł do głowy - a jakby tak mój brat Konrad stał
                się współwłaicielem tego nowego mieszkania (np. 5-10%), czy to coś by zmieniło?
                Tomek
                • Gość: Bebiak Re: do Tomka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.03, 19:22
                  Gość portalu: Tomek napisał(a):

                  > Bebiaku,
                  > Przyszedł mi jeszcze jeden pomysł do głowy - a jakby tak mój brat Konrad stał
                  > się współwłaicielem tego nowego mieszkania (np. 5-10%), czy to coś by
                  >zmieniło?

                  Cześć Tomku, i to jest właśnie problem (już go poniekąd wcześniej
                  sygnalizowałam w sensie podatków), bo owszem w jakimś niewielkim udziale
                  możnaby teraz próbować go wprowadzać do tego nowego mieszkania tylko co
                  potem??? Byłaby to współwłasność jego, Twoich teściów (obcy dla niego), Twoja
                  i Twojej żony (Sylwia to II-ga grupa dla Konrada). Gdybyście potem mu darowali
                  to co macie to od Twoich teściów podatek by sięgał do 20%, od Sylwii - do 12%,
                  czyli diablo kosztownie, podobnie przy zniesieniu współwłasności. Mógłby kupić
                  od Was te udziały (wówczas podatek 2%) ale to też bez sensu, bo:
                  - po Waszej stronie podatek dochodowy 10% od sprzedaży przed upływem 5-ciu lat;
                  - dla niego kwestia skąd wziął pieniądze na to nabycie.
                  Nie ma tu zupełnie jak w miarę tani sposób przesunąć własności na Konrada.
                  Rozumiesz to? Pozdrowionka cieplutkie. B.
                  PS. Pamiętaj, że cały czas pomijamy kwestie ulg budowlanych - czyniłam takie
                  zastrzeżenie na początku (a na to też trzeba patrzeć, choćby w sensie czasu:
                  czy tu nie ma żadnych ograniczeń). Tak Ci tylko o tym przypomniałam, żeby nie
                  umknęło. B.
      • Gość: tomek Re: BEBIK IP: 193.59.95.* 08.12.03, 14:18
        <<<Ja jeszczce kombinowałam nawet tak: przyznać w wyniku zniesienia ten
        istniejący już lokal Tobie (bez podatku), ten nowy przyznać Tobie i Sylwii
        (bez podatku), od razu zamiana pomiędzy Tobą a Wami jako małżonkami (tu taka
        zamiana bez podatku bo I-sza grupa) ale trzeba by jeszcze dorzucić kolejną
        umowę a to darowizny lokalu przez Ciebie na rzecz Konrada.<<<

        Bebiaczku nie rozumiem tego wariantu zamiany między mną a zona. Tzn. nie wiem
        czy prawnie to jest możliwe bo nie mamy oddzielności majatkowej. Pewnie się
        lepiej na tym znasz. Pzdr. Tomek
        • Gość: Bebiak Re:Do Tomka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.03, 19:59
          Gość portalu: tomek napisał(a):

          > Bebiaczku nie rozumiem tego wariantu zamiany między mną a zona. Tzn. nie wiem
          > czy prawnie to jest możliwe bo nie mamy oddzielności majatkowej. Pewnie się
          > lepiej na tym znasz.

          Intercyzy mieć nie musicie bo nie naruszamy żadnej wspólności ustawowej, a
          majątki w takiej sytuacji mamy dwa (i podmioty też dwa):
          - jeden lokal w Twoim majątku i Ty jesteś właścicielem:
          - jeden lokal w Waszym majątku i właścicielem jest małżeństwo.
          W sensie prawnym problemu tu nie widzę. Natomiast zaczęłam sie mocno
          zastanawiać nad kwestią podatkową przy takiej zamianie, bo ustawodawca mi
          takiej sytuacji nie przewidział. Napisałam Ci, że z podatku od zamiany dwóch
          mieszkań zwolnione są osoby z I-szej grupy podatkowej, i oczywiście aż się
          prosi uznać, że taka zamiana jest bez podatku bo jesteście w I-szej grupie. Na
          linii: Ty z majątku odrębnego - Twoja żona w majątku wspólnym to bez wątpienia
          I-sza grupa, ale jak zakwalifikować tak w 100% (żeby się przy tej konstrukcji
          nie podłożyć oczywiście) linię: Ty w majątku odrębnym a Ty w majątku wspólnym.
          Czyli chodzi o odpowiedź na pytanie: kim Ty jesteś dla siebie w rozumieniu grup
          podatkowych? To mi się obudziło przez weekend. Na szczęście nie jest to
          koncepcja zmieniająca Wam koszty całej tej "operacji" (bo wychodzi na to samo
          w gruncie rzeczy poprzez tę dodatkową darowiznę) więc jak tego stusunku: Ty -
          Ty nie da się ustalić tak na 100% to można wrócić do tej pierwotnej koncepcji.
          Ja się jeszcze zastanawiałam nad taką wersją (oczywiście wszystko jednym
          aktem):
          1). doprowadzenie w tym istniejącym już lokalu do tego, że będzie on Twój i
          Sylwii (tu raczej byłoby to na współwłasność ułamkową, bo pewnie trzeba by
          dokonać darowizn, no ale załóżmy, że tak byśmy zrobili);
          2). zniesienie tego nowego mieszkania tak jak miało być poprzez przyznanie go
          Sylwii i Tobie
          3). darowizna tego nowego lokalu przez Ciebie i Sylwię na rzecz Konrada. W tym
          momencie on już by nie miał lokalu więc od połowy miałby zwolnienie (od tego co
          na linii Ty - Konrad), a od niejako części Sylwii miałby podatek, ale już ten
          sam podatek też nie jest do strawienia, bo przekracza 5.000,-zł (dokładnie
          5.084,70,-zł). A gdzie wszystkie te dodatkowe opłaty? Bez sensu:(((
          Można jeszcze tak próbować:
          1). to istniejące mieszkanie przesunąć na rodziców (bez podatku, bo I-sza
          grupa);
          2). to nowe mieszkanie przesunąć na Ciebie i Sylwię (też I-sza grupa);
          3). zamiana pomiędzy Wami (bez podatku bo I-sza grupa);
          4). darowizna przez rodziców dla Konrada (bez podatku bo I-sza grupa).
          Ale to wszystko daje nam wciąż tę samą kwotę ok. 12.000,-zł (bo to jest
          konstrukcja bardzo podobna do tej z zamianą pomiędzy Tobą a Tobą i Sylwią, tyle
          tylko, że tu nie ma się zupełnie do czego przyczepić, bo wszystko jasne i
          oczywiste). I tak z której strony bym na to nie patrzyła to wciąż obracam się
          w podobnej kwocie jeśli chodzi o całość tej "operacji".
          Wydaje mi się, że trzeba podejść do tego w ten sposób. Będą dwie sądowe i tego
          się nie uniknie: 2.320,-zł + 1.450,-zł. Z tym nie da się nic zrobić. Tych
          notarialnych nam się zbiera od diabła, bo w sumie (załóżmy ten wariant z
          pominięciem podatku od zamiany czyli to co dziś wyżej napisałam): 1.800,-zł
          (za 1-sze zniesienie) + 1.365,-zł (za 2-gie zniesienie) + 1.800,-zł (za
          zamianę) + 1.365,-zł (za darowiznę) = 6.330,-zł + VAT 22% tj. 1.392,60,-zł.
          Mając tak wyliczoną taksę trzeba zapytać konkretnego notariusza za ile
          sporządziłby taki akt dokumentujący te cztery umowy (w sensie prawnym nie jest
          to skomlikowany tak bardzo akt, bo już koncepcja przecież jest, więc doprawdy
          napewno się uda coś wynegocjować z tych 6.330,-zł, ale ile? Nie wiem).
          Tomku, przyznam uczciwie, że drażni mnie ten przypadek i to nie dlatego, że
          jakiś skomlikowany a dlatego, że nie mogę znaleźć jakiegoś tańszego wyjścia:(((
          Czy ja Ci nie zamieszałam tego już zupełnie kompletnie? Staram się coś wynaleźć
          i tak właśnie kombinuję stąd to całe zamieszanie i kilka koncepcji. Czy
          rozumiesz w ogóle tok mojego rouzmowania? Napisz coś:)) Ja pozdrawiam Cię
          cieplutko. B.
          • Gość: Tomek Re:Do Tomka IP: 193.59.95.* 10.12.03, 17:58
            Przepraszam Bebiaczku, byłem zajęty. Oczywiście wydaje mi się, że rozumiem jak
            na razie wszystko. Czy Ty osobiście (skoro pracujesz w branży prawnej)
            mogłabyś polecić mi jakiegoś notarisza - takiego wiesz skorego do negocjacji
            cenowych. W celu uchowania prywatności podaje namiar na siebie
            tomrydz@yahoo.com. Będę wdzięczny za info. Jeszcze raz wielkie, wielkie
            dzięki. Pozdrawiam. Tomek
            • Gość: Bebiak Re:Do Tomka IP: *.acn.pl 10.12.03, 19:21
              Gość portalu: Tomek napisał(a):

              > Przepraszam Bebiaczku, byłem zajęty. Oczywiście wydaje mi się, że rozumiem
              >jak na razie wszystko. Czy Ty osobiście (skoro pracujesz w branży prawnej)
              > mogłabyś polecić mi jakiegoś notarisza - takiego wiesz skorego do negocjacji
              > cenowych. W celu uchowania prywatności podaje namiar na siebie
              > tomrydz@yahoo.com. Będę wdzięczny za info. Jeszcze raz wielkie, wielkie
              > dzięki.

              Nie szkodzi, ja też nie jestem codziennie na Forum. Cieszę się, że w miarę
              jasne jak dotąd dla Ciebie, ale tego o co prosisz nie mogę Ci napisać w żaden
              sposób i mocno wierzę, że mnie rozumiesz. Służę swoją pomocą jeśli coś tam
              wiem, może czasem coś podpowiadam, czy coś sugeruję, ale pewnych ram
              przepraczać nie mogę. Staram się wierzyć, że nie masz o to do mnie żalu.
              Wierzę natomiast głęboko, że napewno Ci się to uda. Ja na Twoim miejscu
              poszłabym osobiście - bez omawiania tego przez telefon (choć można i
              telefonicznie spróbować, ale chyba znacznie lepiej osobiście: to moje prywatne
              zdanie). Jeśli miałbyś jakieś jeszcze kwestie to odezwij się na Forum - jeśli
              będę tutaj i będę coś tam miała do powiedzenia to z pewnością się odezwę.
              Bardzo cieplutko Cię pozdrawiam i dziękuję za dziękuję:) B.
      • Gość: Ksenia Pytanie do p. Beaty. IP: 192.160.110.* 09.12.03, 08:07
        Przepraszam Tomku, ze wcinam sie w Twoj watek, ale byl naswiezszy, w ktorym
        pojawia sie Bebiak:)
        Pani Beato, chcialabym Pani zadac pytanie dot. ... "obyczajow" notariuszy.
        Pracuje Pani w kancelarii, z tego co pamietam, wiec pewnie Pani troche wie.
        Nie chcialabym jednak pisac na forum, z roznych wzgledow. Czy jest mozliwosc
        by napisac do Pani mejla? Czy uznalaby Pani to za zbyt duza poufalosc?
        Dodam tylko, ze pytanie nie jezt wziete z sufitu, a sytuacja jest powazna.
        pozdrawiam
        Ksenia

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka