ilonka990
28.07.09, 15:22
moj chlopak mieszka w bloku na 4 pietrze jgo wredna sasiadka na 1 pietrze ktora sprowdzila sobie 3 koty i je dokarmia nie wiem czy to jest efekt nudy niepracujacej kobiety czy co... dzis jak szlam d niego byl kot na chodniku i tupnelam noga i pow. psik a ta baba zaczela mnie wyzywac na balkonie i jak wchodzilam na klatke ona wyleciała zaczła machac łapami spychac mnie ze schodów szaprac drzec sie ze nie mam prawa tu przychodzic itp. odepochnelam ja i poszlam na gore zadzwonilam na policje i wiadomo co. jakies 2 godziny pozniej stalam na balkonie i oczywiscie kociara wygladała zaczeła sie drzec i wyzywac a moj chlopak wywala jedzenie ktore daje kotom i stawia pod klatką bo jest niesamowity zapach.. z miesiac wczesnije kociara napisala pismo ze u niego sa czeste impreze okrapiane alkoholem i pozniej koncza sie awanturami na klatce oczywiscie nic takiego sie nie dzieje bo pracuje na zamiay i weekendy tez ma pracujace awantur niem ai nie ma zadnych zgloszen na policjez tego co mi wiadomo to poszło drugie pismo na mojego chlopaka rowniez o alkohol glosna muzyke i awantury na klatce.. jak tkaiej osobie mozna utrzec nosa? najgorsze jest to ze ta kobieta nie pracuje i wiecznie siedzi na tym balkonie momentali boje sie przechodzic kolo jeje drzwi zeby czegos na mnie wylała lub czyms nie zucila. jak temu mozna zaradzic ??? piszcie prosze