Dodaj do ulubionych

Ida w ostatnich tomach

25.01.22, 17:09
Tak sobie dumam, przy okazji wątku "Co wolno wojewodzie" na temat postaci Idy w ostatnich tomach. Owszem, jest ona przedstawiana konsekwentnie jako cokolwiek postrzelona, a jej tyrady zdrowotne, przynajmniej niektóre, mają w założeniu stanowić element komiczny, niemniej jednak...

Niemniej jednak treść tych tyrad wpisuje się w ogólne tryndy od jakiegoś czasu obecne w Sadze. Główny bowiem element tych tyrad stanowi galopująca fatfobia rudej doktor, która wszędzie widzi tłuszcz i zgrozę. Otóż z postrzeganiem osób z nadwagą jest od dawna w Jeżycjadzie bardzo źle. Jak gruby to tępy, ociężały, nieapetyczny, wulgarny i w ogóle be. Pierwszy taki moment pojawił się w BBB, gdy u Bitnerów zjawiła się Izabela, chcąca odzyskać pożyczone przez Kozia pieniądze. Izabella, w gruncie rzeczy niewinne dziecko i ofiara cholernego Kondradka, jest tam opisana w obrzydliwy sposób, zresztą podobnie jak w scenie powrotu z kolonii, gdzie pojawiła się pierwszy raz. Czerwonolica grubaska o żabich oczach i skrzekliwym głosie. Brrrrr.

Potem było już tylko gorzej, jak dobrze wiecie, a ostatnio nawet nie trzeba być grubym, żeby dostać się pod fatfobiczny walec. Wystarczy być zaokrąglonym tu i ówdzie i lubić frytki. Jest przy tym ta fatfobia co najmniej dziwaczna, bo tradycyjne jedzenie może być tłuste i słodkie do woli, nikt nie mrugnie okiem, nawet ruda małgerytka będzie zapychać nim sobie dziób, jednoczesnie tokując o niezdrowym żarciu. Wrogiem publicznym jest tylko jedzenie, że tak powiem, popularne. Frytki, pizza, chipsy, te sprawy. Zauważyliście, że dzieciątka u Borejków et consortes nie jadają rzeczy typowo uwielbianych przez dzieci? Żadnych chipsów, chrupek, ciastek (no chyba, że domowej roboty), batoników, pianek, cukierków. Ostatnimi normalnymi gastronomicznie dziećmi były Pyza i Tygrysek, po nich mamy tylko zdziwność i zdziwność. No owszem, Karolek żuje gumę, ale Karolek jest be i nieodrodne dziecię Robofryca wszakże.

I nie, to nie dlatego, że dzieci w Jeżycjadzie karmione są zdrowo. Na ten przykład na sylwestrowym kinderbalu w JT mamy takie menu:
Były tam smażone kiełbaski i sałatka z majonezem, pepsi, truskawkowy koktail, oraz fura bułeczek z cebulką. Były też francuskie gniazdka z wiśniami i bitą śmietaną.
Niezbyt zdrowotne menu. Tym bardziej dziwne, że wszelkie śmieciowe przekąski, uwielbiane przez dzieci, z kart powieści znikły.

Wracając do meritum, mam wrażenie, że mimo robienia za Element Komiczny (boki rwać jak świeże wiśnie) Ida jest też w pewnym stopniu tubą poglądów narratorskich (a może wręcz autorskich) na żywienie i nadwagę. I nie tylko na to, również, na ten przykład, na kobiety uprawiające sport.
Obserwuj wątek
    • przymrozki Re: Ida w ostatnich tomach 25.01.22, 17:23
      Józinek, najlepszy z wnuków, jadał pizzę w pizzeriach, do których chadzał z pewną regularnością. Ale to było w czasach kiedy słuchał Rammsteina i miał kolegów poza klanem.
    • tt-tka Re: Ida w ostatnich tomach 25.01.22, 20:57
      Ida w ostatnich 5-6 tomach daje ciala na calej linii. I jako "bendonc niemloda lekarka" medyczka z doktorskim tytulem bodajze, i jako propagatorka beztluszcza i bezcukrza, i jako matka, i jako ciotka, i pod kazdem innem wzgledem. Taka moglaby byc czterdziesci lat wczesniej i daloby sie ja przelknac , w swoim wieku jest niesmaczna w najwyzszym stopniu, szkodliwa jako osoba i postac i ani troche niezabawna.
    • ako17 Re: Ida w ostatnich tomach 25.01.22, 22:26

      >Ida jest też w pewnym stopniu tubą poglądów narratorskich (a może wręcz autorskich) na żywienie i nadwagę<

      no ale jakie to są poglądy?? Ktoś je umie przedstawić jakoś spójnie?
      • bupu Re: Ida w ostatnich tomach 25.01.22, 23:11
        ako17 napisała:

        >
        > >Ida jest też w pewnym stopniu tubą poglądów narratorskich (a może wręcz au
        > torskich) na żywienie i nadwagę<
        >
        > no ale jakie to są poglądy?? Ktoś je umie przedstawić jakoś spójnie?
        >


        Grube jest zue, hail luzik w pasie!
        • kooreczka Re: Ida w ostatnich tomach 26.01.22, 08:15
          Należy być szczupłą mimochodem, bez dbania o siebie bo to zbrodnia.
      • przymrozki Re: Ida w ostatnich tomach 26.01.22, 09:27
        ako17 napisała:

        > no ale jakie to są poglądy?? Ktoś je umie przedstawić jakoś spójnie?

        Dziewczęta z nadwagą opisywane są jako tępe grubaski, czerwonolice, z bezmyślnym wzrokiem, wyjące jak syrena.

        Nie chodzi o to, że ich nawyki żywieniowe być może szkodzą ich zdrowiu, chodzi o to, że te dziewczyny są brzydkie i głupie. Gdyby te same nawyki miały przy niższej wadze, wszystko byłoby w porządku.

    • haszyszymora Re: Ida w ostatnich tomach 26.01.22, 11:21
      Ida od kilku tomów robi za głośnik, przez który autorka przekazuje, co jej się nie podoba: ludzie z nadwagą, młodzież nielubiąca poezji, frytki, kolorowe aparaty na zęby. Tak to widzę.

      Gdyby była żywą osobą, pomyślałabym, że rudy kościotrup nadal ma kompleksy i znalazł paskudny sposób na ich pokrywanie.
      • przymrozki Re: Ida w ostatnich tomach 26.01.22, 12:00
        haszyszymora napisał(a):

        > Ida od kilku tomów robi za głośnik, przez który autorka przekazuje, co jej się
        > nie podoba:

        Wzięłabym poprawkę na to, że poglądy Idy na masło i domowe wypieka są faktycznie pokazane w nieco krzywym zwierciadle. Ida niby jada wyłącznie jogurt naturalny z pieczywem chrupkim, ale tak naprawdę nie pogardzi czymś niezdrowym (niczym zwierzęta w poznańskim zoo ludzkim mięsem). Trudno też nie zauważyć, że najwięcej odautorskiej sympatii okazywana jest Józkowi, temu najdoskonalszemu z wnuków, najlepszemu z sortów, zostawiającemu w tyle nie tylko z założenia mniej udane dziewczynki, ale nawet Ignasia, pierworodnego syna pierworodnej świętej Gabrieli. A Józinek wyraźnie wyżej ceni tłustą kuchnię Patrycji niż "zdrowe" nawyki Idy.




    • tokyocat Re: Ida w ostatnich tomach 26.01.22, 20:16
      A potem jogurt na sniadanie, obiad i kolacje. A smazona kielbasa raz na 20 lat to armagedon.
      I ciekawe ze wczesniej Pulpecja to byla podbijajaca swiat pieknosc, a po niej dziewczyny powinny z piwnicy nie wychodzic. Takze tego, panie dobrodzizju.
    • tt-tka Re: Ida w ostatnich tomach 28.01.22, 10:51
      tak ogolnie - poczytalam i poprzypominalam sobie - to Ida wostatnich tomach jest przerysowana, ale trafnie uchwycona osoba, ktorej cholernie w zyciu nie wyszlo i dowartosciowuje sie gnebiac innych jak sie da i nie da.

      Ida - dawniej pomocna, wrazliwa nie tylko na wlasnym punkcie, niesklonna do narzekan (ciagle pamietam, ze malzenstwo i rozmnozenie sie Gabona najbardziej Idzie wlasnie pogorszylo zyciowe warunki, a jednak ona najmniej narzekala i pyszczyla na Pyziaka), otwarta na ludzi i ich sprawy, oddana rodzinie - zamienila sie w podgladaczke i podsluchuja, wredna plotkare, olewaczke spraw rodzinnych (z rodzicami wlacznie) i kreatorke wlasnej zajedwabistosci wbrew faktom. Czyzby nie sprawdzila sie recepta "praca i rodzina zapewnia szczescie" ? :P
      • bupu Re: Ida w ostatnich tomach 28.01.22, 12:30
        tt-tka napisała:

        > tak ogolnie - poczytalam i poprzypominalam sobie - to Ida wostatnich tomach jes
        > t przerysowana, ale trafnie uchwycona osoba, ktorej cholernie w zyciu nie wyszl
        > o i dowartosciowuje sie gnebiac innych jak sie da i nie da.
        >
        > Ida - dawniej pomocna, wrazliwa nie tylko na wlasnym punkcie, niesklonna do nar
        > zekan (ciagle pamietam, ze malzenstwo i rozmnozenie sie Gabona najbardziej Idzi
        > e wlasnie pogorszylo zyciowe warunki, a jednak ona najmniej narzekala i pyszczy
        > la na Pyziaka), otwarta na ludzi i ich sprawy, oddana rodzinie - zamienila sie
        > w podgladaczke i podsluchuja, wredna plotkare, olewaczke spraw rodzinnych (z ro
        > dzicami wlacznie) i kreatorke wlasnej zajedwabistosci wbrew faktom. Czyzby nie
        > sprawdzila sie recepta "praca i rodzina zapewnia szczescie" ? :P
        >


        Coś w tym jest. Marek ucieka przed nieudanym małżeństwem (i straszliwą rodziną małżonki) w pracę, Ida zaś odbija sobie własne frustracje, pastwiąc się nad innymi członkami rodziny.
      • iwoniaw Re: Ida w ostatnich tomach 28.01.22, 13:29
        Ida stała się taka, moim zdaniem, na skutek wiecznego bycia wyśmiewaną, ignorowaną i traktowaną jak wariatka przez wlasną rodzinę nawet jako dorosla osoba. Pamiętacie, jak zostaly skomentowane jej "histerie" po odkryciu, że welon został zniszczony? (zdaniem rodziny, ona "utrzymywała", że ktoś go obciął o dobre pół metra - jakby tego można było nie zauważyć, że nie wspomnę o tym, iż jako czytelnicy przecież wiemy, kto i jak to zniszczył) A noc poślubna? Jakie to zabawne, że się złości i otwartym tekstem mówi, że nie z takim tłumem miała zamiar spedzać ten czas? (Pomijam tu juz reakcję - czy też jej brak - Mareczka P., zwłaszcza że po kilku dniach już zdecydowanie chciał się wyprowadzać). A wielokrotne podważanie jej kompetencji jako lekarza przez Ignacego, co wszyscy wokół uważają za strasznie zabawne (nie że Ignacy nie wierzy w umiejetnosci Idy, tylko że ona faktycznie ma się za lekarza - pamiętne "czyżby nasza laryngolog spartoliĺa robotę?" - ha ha, jakże zabawne, przy bliźniaczym porodzie Kreski)? Ida jest raptusem, a takie ciągłe podśmiechujki i wbijanie - niby to żartobliwie komentując (no jak można się na żartach nie znać, co nie?) - szpil osobie tego typu może jak najbardziej spowodować, że zacznie się odcinać, a potem stosowac atak uprzedzajacy wobec każdego.
        • bupu Re: Ida w ostatnich tomach 28.01.22, 14:33
          iwoniaw napisała:

          > Ida stała się taka, moim zdaniem, na skutek wiecznego bycia wyśmiewaną, ignorow
          > aną i traktowaną jak wariatka przez wlasną rodzinę nawet jako dorosla osoba. Pa
          > miętacie, jak zostaly skomentowane jej "histerie" po odkryciu, że welon został
          > zniszczony? (zdaniem rodziny, ona "utrzymywała", że ktoś go obciął o dobre pół
          > metra - jakby tego można było nie zauważyć, że nie wspomnę o tym, iż jako czyte
          > lnicy przecież wiemy, kto i jak to zniszczył)

          Ona twierdziła. Cytuję:

          Po powrocie z Pasterki cała rodzina, miast udać się na zasłużony odpoczynek po ciężkim dniu, musiała uspokajac rozhisteryzowaną Idę, która twierdziła, że ktoś jej uciął, i to nierówno, pół metra welonu, a zapaskudził resztę.

          Rozhisteryzowana. Nie, że ziaje słuszną nader furią, tylko rozhisteryzowana jest. Mimo, że cięcie welonu dokonane przez siedmiolatkę, a także brud na tymże welonie, musiały być widoczne gołym okiem. No ale nie, Ida wszakże histeryzuje.


          > Ida jest rap
          > tusem, a takie ciągłe podśmiechujki i wbijanie - niby to żartobliwie komentując
          > (no jak można się na żartach nie znać, co nie?) - szpil osobie tego typu może
          > jak najbardziej spowodować, że zacznie się odcinać, a potem stosowac atak uprze
          > dzajacy wobec każdego.

          A owszem, masz rację.
          • przymrozki Re: Ida w ostatnich tomach 28.01.22, 20:34
            bupu napisała:

            > Po powrocie z Pasterki cała rodzina, miast udać się na zasłużony odpoczynek
            > po ciężkim dniu, musiała uspokajac rozhisteryzowaną Idę, która twierdziła, że k
            > toś jej uciął, i to nierówno, pół metra welonu, a zapaskudził resztę.


            A to jest w ogóle zabawne, że to całkiem poważne przewinienie uszło Laurze płazem. Przecież ona celowo i skutecznie zniszczyła pannie młodej welon w przededniu ślubu.

            Za to w autentyczną histerię wpada Gabriela w związku z żartem z różą, który nie spowodował żadnych większych strat (no chyba że mam uwierzyć, że trzydziestoletni praktykujący lekarz podejrzewa zgon na podstawie obserwacji, że pacjent leży na wznak z różą na piersi).



            Natomiast, co do meritum, pytanie, co było pierwsze - jajko czy kura - oratorskie szarże i złośliwości Idy czy traktowanie jej jako jednej z tych osób, których słowa dzieli się przez trzy i na której ekscentryczność bierze się poprawkę. Bo Ida okazywała, fakt, że kontrolowaną i selektywną, złośliwość już wcześniej. W "Pulpecji" na przykład napomina Patrycję w temacie odchudzania okazując własną nogę, wytwornie szczupłą. Ta scena różni się w wymowie od tej z Magdą i pierogiem in toto, co do tego nie mam wątpliwości, ale jednak na podstawowym poziomie są między nimi pewne podobieństwa.
            • bupu Re: Ida w ostatnich tomach 28.01.22, 21:49
              przymrozki napisała:

              > bupu napisała:
              >
              > > Po powrocie z Pasterki cała rodzina, miast udać się na zasłużony odpoc
              > zynek
              > > po ciężkim dniu, musiała uspokajac rozhisteryzowaną Idę, która twierdziła
              > , że k
              > > toś jej uciął, i to nierówno, pół metra welonu, a zapaskudził resztę.

              >
              > A to jest w ogóle zabawne, że to całkiem poważne przewinienie uszło Laurze płaz
              > em. Przecież ona celowo i skutecznie zniszczyła pannie młodej welon w przededni
              > u ślubu.

              <zgryźliwie>Welon nie był Gaby, podobnie jak klasowe pieniądze, to i uszło. Jedyne przewinienie za które Laura jest, well, może nie karana, ale przygniatana ciężarem potępienia, to ranienie swej uciśnionej maci wszakże.</zgryźliwie>


              > Za to w autentyczną histerię wpada Gabriela w związku z żartem z różą, który ni
              > e spowodował żadnych większych strat (no chyba że mam uwierzyć, że trzydziestol
              > etni praktykujący lekarz podejrzewa zgon na podstawie obserwacji, że pacjent le
              > ży na wznak z różą na piersi).

              A to się nadaje do wątku o podwójnych standardach. Szlochy Gabrieli są zawsze słuszne, nawet te zupełnie bez sensu (róża, Larwa odmawiająca pójścia na własny ślub), wszelkie eksplozje emocjonalne Idy, nawet z nader dobrze uzasadnionych przyczyn to histeria i zawracanie głowy.
            • piotr7777 Re: Ida w ostatnich tomach 29.01.22, 08:49
              przymrozki napisała:

              > bupu napisała:
              >
              > > Po powrocie z Pasterki cała rodzina, miast udać się na zasłużony odpoc
              > zynek
              > > po ciężkim dniu, musiała uspokajac rozhisteryzowaną Idę, która twierdziła
              > , że k
              > > toś jej uciął, i to nierówno, pół metra welonu, a zapaskudził resztę.

              >
              > A to jest w ogóle zabawne, że to całkiem poważne przewinienie uszło Laurze płaz
              > em. Przecież ona celowo i skutecznie zniszczyła pannie młodej welon w przededni
              > u ślubu.
              >
              Celowo raczej nie - po prostu się nim bawiła (choć nie powinna) i nie uważała. Dzieci często w ten sposób niszczą/uszkadzają cudze mienie a bardzo rzadko robią to specjalnie czy złośliwie.
              Skutecznie - chyba też nie do końca, skoro nawet sama właścicielka stwierdziła początkowo, że welon jest za długi, więc nie zauważyła amputacji znacznej części.
              Nie pamiętam dokłanie, ale chyba żadne szczegółowe śledztwo nie zostało w tym zakresie przeprowadzone.
              • bupu Re: Ida w ostatnich tomach 29.01.22, 09:36
                piotr7777 napisał:

                >
                > Celowo raczej nie - po prostu się nim bawiła (choć nie powinna) i nie uważała.
                > Dzieci często w ten sposób niszczą/uszkadzają cudze mienie a bardzo rzadko robi
                > ą to specjalnie czy złośliwie.

                Obcięła welon jak najbardziej umyślnie, żeby ukryć, że go wcześniej niechcący rozdarła.


                > Skutecznie - chyba też nie do końca, skoro nawet sama właścicielka stwierdziła
                > początkowo, że welon jest za długi, więc nie zauważyła amputacji znacznej częśc
                > i.

                Co napisałeś pod cytatem potwierdzającym, że zauważyła i dostała szału. Oraz na długość welonu (własnego) narzekała Laura w McD. Nie Ida. Oraz brak tego uciętego metra był widoczny doskonale w kościele, bo welonu wlokącego się za młodą było ciut przymało.


                > Nie pamiętam dokłanie, ale chyba żadne szczegółowe śledztwo nie zostało w tym z
                > akresie przeprowadzone.

                No właśnie. Laura pobrudziła i ucięła welin ciotce a jej matka nawet żadnego dochodzenia nie zrobiła, chociaż widać było na kilometr, że sprawcą było dzecko, a wybór dzieci na Roosevelta był nader mocno ograniczony.
                • ciotka.scholastyka Re: Ida w ostatnich tomach 31.01.22, 10:24
                  bupu napisała:


                  > Obcięła welon jak najbardziej umyślnie, żeby ukryć, że go wcześniej niechcący r
                  > ozdarła.

                  No ale rozdarła go niechcący. Potem już tylko próbowała to naprawić. Pewnie i tak lepiej wyglądał niż rozdarty :)
                  • iwoniaw Re: Ida w ostatnich tomach 31.01.22, 10:49

                    > No ale rozdarła go niechcący. Potem już tylko próbowała to naprawić. Pewnie i t
                    > ak lepiej wyglądał niż rozdarty :)


                    No niekoniecznie lepiej, welon jest jakoś wykończony, obcinając na rympał pół metra niszczymy to wykończenie już całkiem, podczas gdy - być może - rozdarcie można by jakoś zamaskować/zszyć. Gdyby oczywiscie ktoś miał okazję się temu przyjrzec i zdecydować przed dokończeniem dzieła zniszczenia, co w tej sytuacji najlepsze.

                    Poza tym tu nie o to chodzi, czy i jak skutecznie Laura próbowała ukryć swoją winę, tylko o reakcję (a własciwie jej brak) jej matki. Za chwilę zaczniemy rozwazać, że w sumie po co komu welon w ogóle, a taki długi tym bardziej? No oczywiscie, że można bez welonu, tylko że panna mloda miała jakąś koncepcję, kupiła sobie strój ślubny za kilka pensji (!), co napisano nam wprost - widocznie więc miało to dla niej istotne znaczenie. I tym bardziej szokujący jest kompletny brak poczucia winy u Gabrieli, ktora nawet nie bierze udziału w praniu i ponownym upięciu welonu - ot, Ida to wariatka, kto by się przejmował jakimis tam welonami dzień przed ślubem. No ale Gaba lekceważy Idę i jej ważny dzień konsekwentnie - zaprasza Grzegorza na wigilię wiedząc, że rodzina ma poznać przyszłą teściową siostry (jakby G. był bezdomną sierotą nie majacą rodziny i jakby nie było drugiego dnia świąt na jego prezentację familii już po weselnych emocjach) - Ida po szeregu takich zachowań zaczyna właśnie się zachowywać irracjonalnie, czego pierwszymi objawami są zazdrość o wunderkinda IGS i próba przekonania rodziny, iż Józef jest " równie dobry" (co kończy się akceptacją jego przemocowych zachowań wobec kuzyna, ktora to akceptacja ma moim zdaniem źródło w poczuciu "skoro ja nie byłam dość dobra, to zobaczcie, czy wasze dzieci poradzą sobie z moimi") oraz kompletnie absurdalna reakcja na ciążę Patrycji, która zdaniem Idy "ukradła" jej okazję poinformowania jako pierwszej, że też się spodziewa dziecka.
                    • przymrozki Re: Ida w ostatnich tomach 31.01.22, 13:05
                      iwoniaw napisała:

                      > Poza tym tu nie o to chodzi, czy i jak skutecznie Laura próbowała ukryć swoją w
                      > inę, tylko o reakcję (a własciwie jej brak) jej matki. Za chwilę zaczniemy rozw
                      > azać, że w sumie po co komu welon w ogóle, a taki długi tym bardziej? No oczywi
                      > scie, że można bez welonu, tylko że panna mloda miała jakąś koncepcję, kupiła s
                      > obie strój ślubny za kilka pensji (!), co napisano nam wprost - widocznie więc
                      > miało to dla niej istotne znaczenie

                      Trzeba jednak przyznać, że Laura w końcu została przykładnie ukarana. Co prawda nie przez matkę, a przez Ślubne Fatum. Dokładnie takie rozumowanie rodzinny kolektyw przeprowadził z okazji jej ślubu.
                    • pi.asia Re: Ida w ostatnich tomach 31.01.22, 21:34
                      iwoniaw napisała:

                      > No ale Gaba lekceważy Idę i jej ważny dzień konsekwentnie - zaprasza Grzegorza na wigilię wiedząc, że rodzina
                      > ma poznać przyszłą teściową siostry

                      Przypomnę, że Gaba przywlokła także na wigilię dwie małe, brudne Rumunki, zgarnięte z kościoła.
                      • iwoniaw Re: Ida w ostatnich tomach 01.02.22, 11:03
                        No, uprowadzanie dzieci rumuńskich żebraków w wykonaniu Dobrej Pani też tu było omawiane, owszem. Rozwala mnie opis, jak po dziewczynki przyszli "awanturujący się" Cyganie - no niemożliwe, wszak powinni dziękować...
                    • ciotka.scholastyka Re: Ida w ostatnich tomach 01.02.22, 10:54
                      iwoniaw napisała:

                      >
                      > > No ale rozdarła go niechcący. Potem już tylko próbowała to naprawić. Pewn
                      > ie i t
                      > > ak lepiej wyglądał niż rozdarty :)
                      >
                      >
                      > No niekoniecznie lepiej, welon jest jakoś wykończony, obcinając na rympał pół m
                      > etra niszczymy to wykończenie już całkiem,

                      Kiedyś tu już pytałam, jakim cudem można było było kwestionować (rodzina!) ucięcie "i to krzywo" welonu, skoro przecież gołym okiem było widać, że tego wykończenia brak. Usłyszałam, że "a niekoniecznie było jakieś wykończenie" i zrezygnowałam z dalszych dociekań. Bo panny młode w latach 90-tych cięły welon z rulonu, z metra.
                      • przymrozki Re: Ida w ostatnich tomach 01.02.22, 15:15
                        ciotka.scholastyka napisała:

                        > Kiedyś tu już pytałam, jakim cudem można było było kwestionować (rodzina!) ucię
                        > cie "i to krzywo" welonu, skoro przecież gołym okiem było widać, że tego wykońc
                        > zenia brak. Usłyszałam, że "a niekoniecznie było jakieś wykończenie" i zrezygno
                        > wałam z dalszych dociekań. Bo panny młode w latach 90-tych cięły welon z rulonu
                        > , z metra.

                        Nie wiemy, jaki to był welon, może taki, który nie miał wykończenia na dole. Więc niechby i nie miał ani koronki, ani obrąbka. Ale ciągle zostaje kwestia krzywego ucięcia. I to wykonanego niewprawną dziecięcą ręką oraz, jak mniemam, nożyczkami do papieru. To nie miało prawa wyglądać na nieruszone, a Ida musiała mieć w rękach ewidentne dowody na to, że ktoś jej wszedł w szkodę.
                    • ciotka.scholastyka Re: Ida w ostatnich tomach 01.02.22, 11:01
                      iwoniaw napisała:


                      > Poza tym tu nie o to chodzi, czy i jak skutecznie Laura próbowała ukryć swoją w
                      > inę, tylko o reakcję (a własciwie jej brak) jej matki. (...) I tym bardziej szokujący jest kompletny br
                      > ak poczucia winy u Gabrieli, ktora nawet nie bierze udziału w praniu i ponownym
                      > upięciu welonu - ot, Ida to wariatka, kto by się przejmował jakimis tam welona
                      > mi dzień przed ślubem. No ale Gaba lekceważy Idę i jej ważny dzień konsekwentni
                      > e - zaprasza Grzegorza na wigilię wiedząc, że rodzina ma poznać przyszłą teścio
                      > wą siostry (jakby G. był bezdomną sierotą nie majacą rodziny i jakby nie było d
                      > rugiego dnia świąt na jego prezentację familii już po weselnych emocjach) - Ida
                      > po szeregu takich zachowań zaczyna właśnie się zachowywać irracjonalnie, czego
                      > pierwszymi objawami są zazdrość o wunderkinda IGS i próba przekonania rodziny,
                      > iż Józef jest " równie dobry" (co kończy się akceptacją jego przemocowych zach
                      > owań wobec kuzyna, ktora to akceptacja ma moim zdaniem źródło w poczuciu "skor
                      > o ja nie byłam dość dobra, to zobaczcie, czy wasze dzieci poradzą sobie z moimi
                      > ") oraz kompletnie absurdalna reakcja na ciążę Patrycji, która zdaniem Idy "ukr
                      > adła" jej okazję poinformowania jako pierwszej, że też się spodziewa dziecka.

                      A tu pełna zgoda.
                    • jontrew Re: Ida w ostatnich tomach 01.02.22, 17:52
                      Ten opis wydaje mi się prawdopodobny, rozwój charakteru i postaci Idy w taką akurat stronę mógł być spowodowany tym, jak traktowała ją rodzina. To nasuwa mi kilka innych kwestii. Po pierwsze- autorka, jak już wielokrotnie o tym pisałyśmy, opisuje patologie w taki sposób, że mają się wydawać normą, ba! nawet wzorem. Po drugie- Ida oprócz rodziny pochodzenia ma swoją rodzinę. Marek, Amerykanin, bez mrugnięcia okiem przyjmuje wszystkie dziwactwa, które widzi w domu ukochanej i nie próbuje jej w żaden sposób pomóc. A potem razem wychowują w piwnicy agresywnego troglodytę i przemądrzałą starą maleńką. Po prostu mi się to nie klei. Nie rozumiem też dlaczego Idzie wolno obrażać wszystkich wokół, a jej rodzina traktuje to jako przejaw jej humoru, inteligencji i bezkompromisowości. Bo obrażanie nastolatki na obiedzie u obcych ludzi jest takie coool. Ciekawe, co by zrobili, gdyby Magda odpowiedziała Idusi pięknym za nadobne?
                  • tt-tka Re: Ida w ostatnich tomach 31.01.22, 16:31
                    ciotka.scholastyka napisała:

                    .
                    >
                    > No ale rozdarła go niechcący. Potem już tylko próbowała to naprawić.

                    Nie probowala naprawic. Probowala ukryc to, ze wbrew zakazowi brala rzeczy ciotki i ze je uszkodzila.
                • ciotka.scholastyka Re: Ida w ostatnich tomach 31.01.22, 10:32
                  bupu napisała:


                  > Co napisałeś pod cytatem potwierdzającym, że zauważyła i dostała szału. Oraz na
                  > długość welonu (własnego) narzekała Laura w McD. Nie Ida.

                  Ida jak najbardziej narzekała na długość welonu. Po tym, kiedy Laura dokonała amputacji tegoż, a nie zostało to jeszcze odkryte, Ida powiedziała coś w stylu "coś jest nie w porządku z welonem", na co Pyza i Tygrys struchlały, myśląc, że przestępstwo wyszło na jaw, po czym Ida dodała "myślę, że on jest jednak za długi".
                  To dopiero potem okazuje się, że welon jednak 'wlókł się przymało" za panną młodą.
                  Za to kompletnie nie pamiętam narzekań Laurki na jej własny welon.
                  • haszyszymora Re: Ida w ostatnich tomach 31.01.22, 11:14
                    >Za to kompletnie nie pamiętam narzekań Laurki na jej własny welon.

                    Służę cytatem:

                    "Za długi! – jęknęła dramatycznie, jak La Traviata."
                    • ciotka.scholastyka Re: Ida w ostatnich tomach 01.02.22, 10:58
                      haszyszymora napisał(a):

                      > >Za to kompletnie nie pamiętam narzekań Laurki na jej własny welon.
                      >
                      > Służę cytatem:
                      >
                      > "Za długi! – jęknęła dramatycznie, jak La Traviata."

                      Tak! faktycznie. Panna młoda wołająca w dzień ślubu "za długi!" - to mi się nawet rubasznie skojarzyło ;)
              • la_felicja Re: Ida w ostatnich tomach 29.01.22, 22:56
                piotr7777 napisał:

                > Celowo raczej nie - po prostu się nim bawiła (choć nie powinna) i nie uważała.
                > Dzieci często w ten sposób niszczą/uszkadzają cudze mienie a bardzo rzadko robi
                > ą to specjalnie czy złośliwie.

                Jak można niechcący, przez nieuwagę wziąć nożyczki i uciąć kawał szerokiego materiału?
                Jakby się bawiła i niechcący czymś zachlapała albo zaczepiła o jakis wystający gwóźdź, to rozumiem - wypadek, ale ucięcie pół metra welonu było jednak działaniem celowym.




                • piotr7777 Re: Ida w ostatnich tomach 30.01.22, 10:07
                  Celowym, ale mimo wszystko w dobrej wierze. Laura uznała (być może inspirowana reklamami cukierów mentos), że jedynym rozwiązaniem jest ucięcie trefnej części materiału. I nadzieja, że panna młoda zaaferowana najważniejszym dniem życia nic nie zauważy a potem się strój odstawi i po sprawie.
                  Nawiasem mówiąc już po podjęciu decyzji boi się konsekwencji. Najpierw pyta Natalii, czy welon nie powinien być przesadnie długi, potem puta Mili, czy welon Idy nie jest za długi, te bardziej skupiają się a ślubnym obuwiu, więc pytanie olewają.
                  A sama Ida. To najpierw mamy tak:
                  "- Jeśli teraz nie okaże się, że zgubiłaś suknię - dorzuciła Gabrysia - masz duże szanse uniknąć staropanieństwa. - Z suknią jest wszystko O. K. - Odparła Ida, przybierając spłoszony wyraz twarzy. - Ale nie jest w porządku z welonem. Pyza i Tygrysek zamieniły się w dwa sztywne słupki. - Myślę - powiedziała Ida z namysłem - że on jest jednak za długi. "

                  A potem :
                  (Natalia i Patrycja) "Pozmywały i oddaliły się dyskretnie, zwłaszcza że z dala słychać było okrzyki Idusi, której welon wydał się nagle za krótki i jakiś przybrudzony."

                  Skoro Ida najpierw uznaje welon za zbyt długi a potem za zbyt krótki, rodzina rzuca to na karb przedślubnej histerii. Coś na zasadzie: "najpierw był za długi, teraz za krótki i niby jak miał się zbrudzić, skoro nikt nie dotykał, ta Idusia już przesadza". Nikt też nie kojarzy pytań Tygyrska (albo "tego dziecka" jak nazywa ją babka). A po latach sprawa pozostaje w rodzinnej anegdocie.
                  • bupu Re: Ida w ostatnich tomach 30.01.22, 11:09
                    piotr7777 napisał:

                    > Celowym, ale mimo wszystko w dobrej wierze. Laura uznała (być może inspirowana
                    > reklamami cukierów mentos), że jedynym rozwiązaniem jest ucięcie trefnej części
                    > materiału. I nadzieja, że panna młoda zaaferowana najważniejszym dniem życia n
                    > ic nie zauważy a potem się strój odstawi i po sprawie.

                    Od kiedy to ukrywanie własnego występku (zabawy welonem, która skończyła się jego rozdarciem) jest działaniem w dobrej wierze?


                    > Nawiasem mówiąc już po podjęciu decyzji boi się konsekwencji. Najpierw pyta Nat
                    > alii, czy welon nie powinien być przesadnie długi, potem puta Mili, czy welon I
                    > dy nie jest za długi, te bardziej skupiają się a ślubnym obuwiu, więc pytanie o
                    > lewają.
                    > A sama Ida. To najpierw mamy tak:
                    > "- Jeśli teraz nie okaże się, że zgubiłaś suknię - dorzuciła Gabrysia - masz du
                    > że szanse uniknąć staropanieństwa. - Z suknią jest wszystko O. K. - Odparła Ida
                    > , przybierając spłoszony wyraz twarzy. - Ale nie jest w porządku z welonem. Pyz
                    > a i Tygrysek zamieniły się w dwa sztywne słupki. - Myślę - powiedziała Ida z na
                    > mysłem - że on jest jednak za długi. "
                    >
                    > A potem :
                    > (Natalia i Patrycja) "Pozmywały i oddaliły się dyskretnie, zwłaszcza że z dala
                    > słychać było okrzyki Idusi, której welon wydał się nagle za krótki i jakiś przy
                    > brudzony."
                    >
                    > Skoro Ida najpierw uznaje welon za zbyt długi a potem za zbyt krótki, rodzina r
                    > zuca to na karb przedślubnej histerii. Coś na zasadzie: "najpierw był za długi,
                    > teraz za krótki i niby jak miał się zbrudzić, skoro nikt nie dotykał, ta Idusi
                    > a już przesadza". Nikt też nie kojarzy pytań Tygyrska (albo "tego dziecka" ja
                    > k nazywa ją babka). A po latach sprawa pozostaje w rodzinnej anegdocie.


                    Piotrze, na litość boską, przecież Nutria z Pulpą ten welon prały po powrocie z Pasterki! I co, nie zauważyły że jest brudny i krzywo ucięty? A reszta kochającej rodziny z góry uznała Idę za histeryczkę, nawet nie fatygując się by spojrzeć na welon? No, to by o nich też pięknie świadczyło...
                    • tt-tka Re: Ida w ostatnich tomach 30.01.22, 11:28
                      Dobra, Larwa rozdarla w niedozwolonej zabawie, potem juz obie Pyziakowny ukrywaly sprawe, choc Pyze sumienie gryzlo - ale to sa dzieciaki. Kto nie bawil sie nielegalnie i nie lgal ze strachu/dla swietego spokoju, niech rzuci kamieniem, ja nie podniose reki :)

                      tu problemem jest stosunek rodziny do Idy, jak juz slusznie podniesiono. Jej pretensje, nawet najbardziej zasadne, to histeria, jej wymagania to nieludzka przesada, jej wiedza i starania sa deprecjonowane lub niedostrzegane... faktycznie miala warunki, by zmienic sie w potwora. "Skoro mnie nie lubia/nie doceniaja, to niech mnie choc zauwaza !", znamy ten tekst, prawda ?
                      • bupu Re: Ida w ostatnich tomach 30.01.22, 14:23
                        tt-tka napisała:

                        > Dobra, Larwa rozdarla w niedozwolonej zabawie, potem juz obie Pyziakowny ukrywa
                        > ly sprawe, choc Pyze sumienie gryzlo - ale to sa dzieciaki. Kto nie bawil sie n
                        > ielegalnie i nie lgal ze strachu/dla swietego spokoju, niech rzuci kamieniem, j
                        > a nie podniose reki :)

                        A nie no, problem nie w zachowaniu dziewczynek, to normalny dziecięcy występek był i nikt tego nie kwestionuje. Problem w zerowej reakcji wychowawczej dorosłych na ten występek. Który jednakowoż reakcji wymagał.


                        > tu problemem jest stosunek rodziny do Idy, jak juz slusznie podniesiono. Jej pr
                        > etensje, nawet najbardziej zasadne, to histeria, jej wymagania to nieludzka prz
                        > esada, jej wiedza i starania sa deprecjonowane lub niedostrzegane... faktycznie
                        > miala warunki, by zmienic sie w potwora. "Skoro mnie nie lubia/nie doceniaja,
                        > to niech mnie choc zauwaza !", znamy ten tekst, prawda ?
                        >

                        Owszem, tak.
                        • tt-tka Re: Ida w ostatnich tomach 30.01.22, 14:43
                          bupu napisała:


                          > A nie no, problem nie w zachowaniu dziewczynek, to normalny dziecięcy występek
                          > był i nikt tego nie kwestionuje. Problem w zerowej reakcji wychowawczej dorosły
                          > ch na ten występek. Który jednakowoż reakcji wymagał.

                          A i owszem. Tym bardziej ze dwie wierne siostry rzucily sie welon prac, suszyc i ukladac, wiec trzecia siostra juz sie tym zajmowac nie musiala i mogla, a nawet powinna byla zajac sie sprawczyniami, swoimi wlasnymi corkami.
                          • iwoniaw Re: Ida w ostatnich tomach 30.01.22, 15:06
                            Cóż, trzecia siostra nie tylko nie zajęła się tą kwestią (czy w ogóle ktokolwiek podniósł kwestię, iż zniszczony i ubrudzony welon nie osiagnął tego stanu samoczynnie?), ale gdy niedługo później Ida zwróciła jej uwagę, iż "wiszące na klamce" i dobijające się do pokoju nowożeńców dziewczynki nie są bynajmniej argumentem za urokami życia rodzinnego w wiekszym niż świeżo poślubione dwuosobowe grono, jeszcze tak swoimi manipulanckimi szlochami (nie histerycznymi, nie przesadnymi - nie nie, za to popartymi przez kochajacą rodzinkę - "Ida, jesteś pawianem") skręciła dyskusję, że nie tylko nie bylo mowy o obowiązkach matczynych dzieciąt, ale to jeszcze Ida musiala ją przepraszać i pocieszać!
                            • haszyszymora Re: Ida w ostatnich tomach 30.01.22, 16:28
                              Zdaje mi się, że akurat w sporze z Idą Gaba dostała sztyletów w oczach i warknęła, żeby się odczepić. Łzy rzęsiste kapały wcześniej, po żarcie z różą.
                              • tt-tka Re: Ida w ostatnich tomach 30.01.22, 16:31
                                Nim dostala sztyletow, drgala podbrodkiem, mam wrazenie. Albo zaraz potem. A najpierw oczywiscie zlekcewazyla pretensje Idy
                              • bupu Re: Ida w ostatnich tomach 30.01.22, 19:49
                                haszyszymora napisał(a):

                                > Zdaje mi się, że akurat w sporze z Idą Gaba dostała sztyletów w oczach i warknę
                                > ła, żeby się odczepić. Łzy rzęsiste kapały wcześniej, po żarcie z różą.

                                To znaczy tak było. Ida najpierw zażądała od Gaby, żeby zabroniła małoletnim wjeżdżać do pokoju Pałysów o każdej porze dnia i nocy. Gaba poklepała ją po głowie i rzekła "Dobrze, dobrze, ruda. Nie gorączkuj się. Pogadam z nimi." Ida na to, że nie wątpi, że Gaba pogada, jak również nie wątpi, że to nic nie da, bo panienki włażą Gabie na głowę, ktoś zatem powinien przetrzepać im skórę i wziąć je do galopu. Jakiś mężczyzna. Na to lico Gabryjeli, wtedy, przypominam, będącej miesiąc od zaręczyn z Grzegorzem, skrzywiło się w bolesnym grymasie. Ida stwierdziła, że ma dość omijania bolesnych tematów, bo to nie pomaga, na co Gabon:

                                - Owszem, pomaga - powiedziała spokojnie Gabrysia. - Naprawdę, lepiej je omijać, niż rozdrapywać stare rany. Zostaw mnie, Iduś w spokoju. Nie wtrącaj się.

                                Tu poparła ją Pulpa, nazywając Idę nieludzkim pawianem i złosliwie sugeruje, że pewnie ruda pokłóciła się z Mareczkiem.

                                Szlag mnie trafia przy tej całej rozmowie, oraz nie sposób nie zauważyć, że Gaba ze swojego porzucenia zrobiła sobie wygodną tarczę do unikania jakiejkolwiek odpowiedzialności za zachowanie swoich dzieci.
                                • iwoniaw Re: Ida w ostatnich tomach 30.01.22, 21:05
                                  O, o własnie:
                                  - twoje dzieci zachowują się skandalicznie
                                  - dobra dobra
                                  - nie dobra dobra, tylko ogarnij się
                                  - nie wtrącaj się
                                  - a może jednak cos z tym zrob
                                  - jesteś pawianem rozdrapujacym rany, zostaw mnie w spokoju - jednym slowem, Ida nie może o nic prosić, na nic zwrócić uwagi, bo histeryzyje, przesadza, a w ogóle to pewnie się z mężem pokłóciła (co, zauważmy, jest strasznie zabawne, no myslał by kto, że może sie naprawdę kochają, hahaha, ruda to jak coś wymysli to boki zrywać). Za to Gabrieli nie mozna nic powiedzieć, gdyż zwracanie uwagi na karygodne zachowanie jej dzieci jest "rozdrapywaniem ran", jako że wciąż cierpi ona po rozstaniu sprzed lat ca siedmiu (nic to, że, jak wspomniano wyzej, jest od miesiąca oficjalnie zaręczona z Grzegorzem). Im więcej scen z dorosłą Idą i rodzina sobie przypominam, tym bardziej widzę, że mialo jej co spaskudzić charakter, oj miało... Doktor Palys potrzebuje terapii, nawet jeśli by jej ktoś miał "wywlekać freudowskie świństwa"
                        • przymrozki Re: Ida w ostatnich tomach 30.01.22, 17:55
                          bupu napisała:

                          > A nie no, problem nie w zachowaniu dziewczynek, to normalny dziecięcy występek
                          > był i nikt tego nie kwestionuje. Problem w zerowej reakcji wychowawczej dorosły
                          > ch na ten występek. Który jednakowoż reakcji wymagał.

                          Zwłaszcza, że my doskonale znamy historie tego ucięcia i wiemy, że to bynajmniej nie było tak, że Laura chciała delikatnie dotknąć cudownego tiulu, który rozdarł się wyjątkowo nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności, a potem winowajczyni targana szlochem i wyrzutami sumienia ucięła końcówkę welonu ze strachu przed rychłą i okrutną karą.

                          Laura postąpiła względem ślubnego stroju ciotki w sposób, który ośmiolatce można mieć za złe (to nie była dwulatka, która nie ogarnia, dlaczego welon jest ważny dla panny młodej i czym się może skończyć skakanie po krzesłach z kilkumetrowym welonem na głowie). A potem, tnąc całość, bawiła się doskonale.

                          I wszystko to uszło Laurze najpłazwszym z płazów, prawie tak jak późniejsza kradzież składek.

                        • pi.asia Re: Ida w ostatnich tomach 31.01.22, 21:42
                          bupu napisała:


                          > A nie no, problem nie w zachowaniu dziewczynek, to normalny dziecięcy występek
                          > był i nikt tego nie kwestionuje. Problem w zerowej reakcji wychowawczej dorosły
                          > ch na ten występek. Który jednakowoż reakcji wymagał.

                          Podobnie jak na inny występek, który odbywał się symultanicznie z brudzeniem i niszczeniem welonu, mianowicie czytanie listów Marka do Idy.
                          Gabie nie zapala się czerwone światełko, gdy Pyza mówi: "Mamuś, powiedz Tygrysowi, że nie wolno czytać cudzych listów!" Gaba nie kojarzy, że taka prośba starszej córki nie wzięła się z powietrza i oznacza ona, iż młodsza te cudze listy czyta. Gaba machinalnie odpowiada "nie wolno, Tygrysku, nie wolno", nie poświęcając temu tematowi ani jednej myśli.
                          Naprawdę, ten jeden dzień (no, może dwa) obfituje w tyle wyczynów Pyziakówien - a zwłaszcza Laury - że głowa mała.
                          • bupu Re: Ida w ostatnich tomach 31.01.22, 22:00
                            pi.asia napisała:

                            > bupu napisała:
                            >
                            >
                            > > A nie no, problem nie w zachowaniu dziewczynek, to normalny dziecięcy wys
                            > tępek
                            > > był i nikt tego nie kwestionuje. Problem w zerowej reakcji wychowawczej d
                            > orosły
                            > > ch na ten występek. Który jednakowoż reakcji wymagał.
                            >
                            > Podobnie jak na inny występek, który odbywał się symultanicznie z brudzeniem i
                            > niszczeniem welonu, mianowicie czytanie listów Marka do Idy.
                            > Gabie nie zapala się czerwone światełko, gdy Pyza mówi: "Mamuś, powiedz Tygryso
                            > wi, że nie wolno czytać cudzych listów!" Gaba nie kojarzy, że taka prośba stars
                            > zej córki nie wzięła się z powietrza i oznacza ona, iż młodsza te cudze listy
                            > czyta. Gaba machinalnie odpowiada "nie wolno, Tygrysku, nie wolno", nie poświęc
                            > ając temu tematowi ani jednej myśli.
                            > Naprawdę, ten jeden dzień (no, może dwa) obfituje w tyle wyczynów Pyziakówien -
                            > a zwłaszcza Laury - że głowa mała.

                            Oraz w ogłuszające ilości kompletnej na nie obojętności Gaby.
                            • sowca Re: Ida w ostatnich tomach 01.02.22, 09:55
                              Bo Gaba ma na głowie rzekomo cały świat i jest Betonowym Centrum.

                              W ogóle chciałabym zrozumieć, czemu Ida nie uciekła od rodziny, choćby na sąsiednią ulicę. Czyzby bała się, że rodzina wtedy już w ogóle będzie miała ją w nosie?
                              • iwoniaw Re: Ida w ostatnich tomach 01.02.22, 10:19
                                Uciekła do piwnicy. Raczej z powodu nieodcięcia toksycznej pępowiny niż jakiegokolwiek innego. Szkoda, że Marek popadł w śpiączkę, bo zaraz po ślubie byĺa jeszcze szansa, żeby Idę stamtąd zabrac, nie rozumiem kompletnie, dlaczego on się zgodził na wyprowadzkę do piwnicy (związaną niewątpliwie ze sporymi kosztami na adaptację), zamiast wziąć kredyt na normalne mieszkanie (dwoje lekarzy na państwowych etatach w szpitalu i jeszcze prywatna praktyka co najmniej Idy), nie mówię że koniecznie na drugim końcu świata, mogłoby być i na Jezycach...
                              • tt-tka Re: Ida w ostatnich tomach 01.02.22, 11:12
                                sowca napisała:


                                > W ogóle chciałabym zrozumieć, czemu Ida nie uciekła od rodziny, choćby na sąsie
                                > dnią ulicę. Czyzby bała się, że rodzina wtedy już w ogóle będzie miała ją w nos
                                > ie?
                                >

                                Tak wlasnie podejrzewam. Co z oczu, to z serca, a ona chciala byc zauwazana, kochana, moze nawet doceniona... dopiero kiedy machnela reka na starych i Gabona, zaczela jakos zauwazac meza, ale to imo i tak o kilkanascie lat za pozno
        • kocynder Re: Ida w ostatnich tomach 03.02.22, 22:47
          Tak tylko w kwestii "laryngolog spartoliła". Owszem, spartoliła koncertowo. Zaczynając od nie wezwania w trybie pilnym karetki. Ale mnie jedno męczy: Kreska ma bliźniaczki, Ida odebrała pierwszą i uznała, że ok, skończone. Czyli co, NIE WIEDZIAŁA, że ta Kreseczka, uwielbiana przyjaciółka Gabryjelli Prześwetnej jest w ciąży bliźniaczej? Nie mam jakiejś ogromnej wiedzy medycznej, ale jednak USG ciążowe to nie jest wynalazek ostatniej pięciolatki. Czyli Kreska była prekursorką debilnych zachowań ciążówek, typu nie bywanie u lekarzy, które dzielnie kontynuuje Agusia? Czy tez bywała, a USG nie zrobiła, bo jej wiara w Latającego Potwora Spaghetti nie pozwoliła? Czy tez miała USG, ale uznała to za tak potworną tajemnicę, że nawet westchnieniem nie zdradziła tegoż ukochanej przyjaciółce? Bo jeśliby Gaba wiedziała - to sorry, równa się, że wszyscy w Borejklanie wiedzieli...
          A abstrahując od sytuacji porodu Kreski - odmawiam uznania za osobę z wykształceniem medycznym babusa, który podaje nieświadomemu tego faktu chłopakowi BARBITURANY - niewiadomego de facto pochodzenia, nie wiadomo czy nie przeterminowane, i uważa za zabawne, że w tym samym czasie inna osoba podała mu drugą ich porcję, nie wiadomo dokładnie jaką dawkę. Sorry, ale osoba, która tak postępuje - nie jest lekarzem, a potencjalnym zabójcą.
          • piotr7777 Re: Ida w ostatnich tomach 06.02.22, 10:46
            W Noelce jest wzmianka, że Janina spodziewa się dziecka. Jak wiadomo jest to Wigilia 1991 a ciąża wynika z rozmowy. Czyli np. nieznająca Ogorzałków Elka w ogóle jej nie widzi. Z całą pewnością natomiast Ogorzałkowie nastawieni są na jedno dziecko
            Gdy profesor dzwoni do Gabrieli, jest zaskoczony, mówi, że to za wcześnie - jest 8 marca (co Gabriela kwituje potem, że kobiet w tym dniu naprawdę przybyło). Oczywiście, termin nie mógł być na maj (choć to by było zgrane ze słabo widoczną ciążą z poprzedniej książki), bo wtedy Ogorzałkówny wylądowałyby w szpitalu jako 7-miesięczne wcześniaki. Załóżmy, że orientacyjnie miał być koniec marca - początek kwietnia. No ale skoro był termin, to przynajmniej jedna wizyta była (chyba, że został wyliczony na podstawie kalendarzyka małżeńskiego).
            Oczywistym jest, że Kreska nie wiedziała o drugim dziecku. Wbrew pozorom mogło się to zdarczyć. Niby jest tak, że USG ciążowe było już wtedy czymś oczywistym, wiemy, że Ogorzałkówny są bliźniaczkami dwujajowymi. Czyli pochodzą z odrębnych komórek jajowych. Nie jestem ekspertem, ale tak na logikę łatwiej jest przeoczyć drugą zygotę niż jeden zarodek w ramach tej samej zygoty. Teoretycznie jedna z bliźniaczek mogła nawet uciec przed ultrasonografem.
            W samej Pulpecji ta historia jest raczej krotochwilna a nie dramatyczna. Patrycja kpi, że laryngolog spartoliła sprawę, Gabriela mówi, że faktycznie, ale dodaje, że to się mogło zdarzyć, bo styuacja jest nietypowa - i tyle w temacie.
            Na początku lat 90 opieka ginekologiczna i położnicza nie była tak rozwinięta jak obecnie. Niei wiem, czy wtedy było coś takiego jak karta ciąży. Co do badania USG - też nie wiem czy było regułą. Chyba jednak nie skoro pamiętam z autopsji, że często do końca płeć dziecka była nieznana - oczywiście mgło być dlatego, że nie dało się jej jednoznacznie ustalić, albo dlatego, że sami przyszli rodzice nie chcieli wiedzieć. Prawodopodobnie Kreska nie ma swojego lekarza prowadzącego (skoro nikt taki się w narracji nie pojawia), ale to nie musi znaczyć, że nigdy nie była u lekarza w ogóle.
            Co do drugiej kwestii - barbiturany były faktycznie popularnym środkiem nasennym jeszcze w latach 70 (a także używano ich jako środków odurzających), potem zostały stopniowo wycofane z użytku. Tak czy inaczej w wielu powieściach i filmach zapewne były serwowane bez wiedzy osoby zainteresowanej (np. dodawane do posiłku) zarówno w niecnej jak i słusznej intencji i jak sądzę tam MM znalazła inspirację.

            • tt-tka Re: Ida w ostatnich tomach 06.02.22, 11:09
              piotr7777 napisał:

              > Co do drugiej kwestii - barbiturany były faktycznie popularnym środkiem nasenn
              > ym jeszcze w latach 70 (a także używano ich jako środków odurzających), potem z
              > ostały stopniowo wycofane z użytku.

              mamy rok 2013, czyli tak plus minus pol wieku pozniej...

              Tak czy inaczej w wielu powieściach i filma
              > ch zapewne były serwowane bez wiedzy osoby zainteresowanej (np. dodawane do pos
              > iłku) zarówno w niecnej jak i słusznej intencji i jak sądzę tam MM znalazła ins
              > pirację.
              >


              ja poprosze o przyklady tych wielu powiesci i filmow,, w ktorych "zapewne byly serwowane", bo sobie nie przypominam ani jednej pozycji. To byly leki na recepte, wystawiana imiennie na konkretna osobe - a podawanie komukolwiek czegokolwiek bez jego wiedzy to i swinstwo, i kryminal. O ile mozna by cos takiego przypisac nieletnej i skretynialej Derocie, to lekarce z zawodu w zadnym wypadku !
            • verdana Re: Ida w ostatnich tomach 06.02.22, 12:15
              Mój najstarszy jest z 1983, najmłodszy - z 1995. Karty ciąży oczywiście były, regularne wizyty, ylko USG przy najstarszym wykonywane było w drodze wyjątku, a już przy o trzy lata młodszej córce parokrotnie jako badanie rutynowe. Fakt, na USG wtedy nie było widać jeszcze płci (w 95 roku już tak(, ale czy dziecko jest jedno, czy dwoje - jak najbardziej. Sama miałam w początku ciąży z 86 r. badanie pod tym kątem, po podejrzewano ciążę bliźniaczą. Brak lekarza czy wizyt w ciąży w wielkim mieście, w inteligenckiej rodzinie śwadczyłoby o horrendalnym zaniedbaniu i leekkomyślności.
              • kooreczka Re: Ida w ostatnich tomach 06.02.22, 13:52
                Ciążę bliźniaczą da się wysłuchać i wymacać- w pierwszej połowie lat 90 USG było zarezerwowane raczej dla ciąż z grupy ryzyka- ciąża bliźniacza z założenia jest takową ze względu na ilość potencjalnych powikłań przed i okołoporodowych, tendencję do bycia wcześniaczą i mniejszą masę dzieci. Kreska mieszka w dużym, akademickim mieście i każdy ginekolog i położna na taie badanie by wysłali przy podejrzeniu, że może być więcej niż jedno. Serce na USG przeoczyć trudno.

                Barbiturany jako grupa są tragicznie łatwe do przedawkowania, łatwo nimi otruć, łatwo uzależnić- bardzo chętnie poproszę przykład tajemnego dosypania do dobrych intencjach.
                • tt-tka Re: Ida w ostatnich tomach 06.02.22, 17:34
                  kooreczka napisał:

                  > Ciążę bliźniaczą da się wysłuchać i wymacać- w pierwszej połowie lat 90 USG był
                  > o zarezerwowane raczej dla ciąż z grupy ryzyka- ciąża bliźniacza z założenia je
                  > st takową ze względu na ilość potencjalnych powikłań przed i okołoporodowych, t
                  > endencję do bycia wcześniaczą i mniejszą masę dzieci. Kreska mieszka w dużym, a
                  > kademickim mieście i każdy ginekolog i położna na taie badanie by wysłali przy
                  > podejrzeniu, że może być więcej niż jedno. Serce na USG przeoczyć trudno.

                  Ale to by znaczylo, ze Kreska (pierwowzor Agnieszki ?) nie chodzila na badania, wzglednie pechowo trafila ? Nie obciaza to Idy, ktora w trakcie porodu mogla - a moze nie mogla ? - nie zorientowac sie, ze ciaza jest blizniacza ? Jak to wyglada ?
                • mika_p Re: Ida w ostatnich tomach 06.02.22, 19:25
                  Naprawdę USG na początku lat 90-tych nie było standardem, wysłuchanie ciąży bliźniaczej też nie - inaczej nie byłoby tylu zdziwień na porodówkach, że nagle bliźnięta.
                  Kilkanaście lat temu robiłam research i jak najbardziej, nawet chodząc regularnie do lekarza można było nie mieć USG ani wiedzieć o bliźniętach:
                  forum.gazeta.pl/forum/w,567,26033642,26033642,Ciaza_1991_Kreska_w_Pulpecji_zastanawiam_sie.html
                  i jeszcze wątek stąd:
                  forum.gazeta.pl/forum/w,25788,138309169,138309169,Porod_Kreski.html
                  • sowca Re: Ida w ostatnich tomach 08.02.22, 11:27
                    Potwierdzam. Moja osobista ciotka urodziła w 1995 roku bliźniaczki, do ostatniej chwili nie wiedząc, że jest w ciąży mnogiej. Twierdziłą przy tym, że była szczuplejsza niż we wcześniejszej, pojedynczej ciąży
            • kocynder Re: Ida w ostatnich tomach 06.02.22, 14:10
              Nawet jeżeli w x powieściach czy filmach barbiturany występują - to nie jest wiedza tajemną, że są to środki wymagające dużej ostrożności przy stosowaniu. I nawet jeśli MM nie wie, że tymi lekami piekielnie łatwo zaszkodzić a nie pomóc, to nie trzeba wiedzy medycznej by sprawdzić, że nawet w okresie użytkowania były dostępne tylko na imienna receptę. Podawanie komuś innemu leków wydawanych tylko na receptę, być może przeterminowanych, nie wiadomo w jakich warunkach przechowywanych przez LEKARZA - to jest kryminał. A jeśli dodamy do tego kretyńską radochę, bo równa idiotka-Dorotka podała temuż samemu chłopakowi, takoż bez jego wiedzy, drugą porcję, w niesprecyzowanej bliżej dawce - to, sorry, ale lekceważenie dla jej wiedzy medycznej jest najdelikatniejszym co powinno ją spotkać. Bo moim zdaniem raczej pozbawienie prawa do wykonywania zawodu lekarza.
              • przymrozki Re: Ida w ostatnich tomach 06.02.22, 19:08
                kocynder napisała:

                > Nawet jeżeli w x powieściach czy filmach barbiturany występują - to nie jest wi
                > edza tajemną, że są to środki wymagające dużej ostrożności przy stosowaniu.

                A nawet jeżeli nie. Lekarz, który życzy sobie nie utracić prawa do wykonywania zawodu, nie powinien potajemnie dosypywać ludziom leków do jedzenia, nawet takich OTC. Bo już pomijając kwestię szkodliwości i skutków ubocznych (Ida nie mogła np. wiedzieć na pewno, czy Ignaś nie bierze jakichś innych leków w tym czasie i czy nie ma w związku z tym zakazu łykania choćby niewinnego ibuprofenu) to jeszcze jest coś takiego jak autonomia pacjenta. Ignacy był człowiekiem pełnoletnim i nieubezwłasnowolnionym, jeżeli Ida miała głębokie przekonanie, że przyda mu się lek nasenny, to powinna była otworzyć dziób (który zwykle jej się wszak nie zamyka) i mu to otwartym tekstem powiedzieć. Jako lekarz mogła mu z czystym sumieniem doradzić dawkę.

                Dorotka jako medycznie uświadomiona licealistka mogła co najwyżej zaproponować rumianek.
                • kocynder Re: Ida w ostatnich tomach 06.02.22, 22:06
                  100/100
                  Mam też wrażenie (być może mylne), że lekarz, a nie kretyn, nawet gdyby podał środki za wiedzą i zgodą zainteresowanego to na czarowne info, że goofniara poczuła się lekarzem i potajemnie podała pacjentowi drugą porcję licho wie czego i licho wie w jakiej dawce powinien poderwać się i lecieć upewnić, czy pacjent nie zasnął snem wiecznym, a nie kretyńsko rechotać?
                  • tt-tka Re: Ida w ostatnich tomach 06.02.22, 23:00
                    Ida nie wiedziala, ze Derota TEZ podala Ignasiowi barbiturany. Derota chichocze i plaska w raczki z uciechy, kiedy jej Ida mowi, co zaserwowala siostrzencowi, ale sama sie nie przyznaje, ze tez zaaplikowala taki specyfik i nie wiadomo w cholere, ile chlopak tego dostal.
                    • kocynder Re: Ida w ostatnich tomach 06.02.22, 23:12
                      A. No to ok, w TEJ jednej kwestii zwracam honor.
                      • tt-tka Re: Ida w ostatnich tomach 06.02.22, 23:24
                        A ja jednak nie - Ida, lekarka z dyplomem serwuje gosciowi, ktory bynajmniej tego nie potrzebuje, mocno przestarzale leki sekretnie, nic nie mowiac pacjentowi i w dodatku chwali sie tym smarkatej, najwyrazniej traktujac to jako normalke ! Co sie dziwic Derocie, ze nie powiedziala, co narobila, skoro dokladnie to samo robi jej gurua...
                        • kocynder Re: Ida w ostatnich tomach 06.02.22, 23:33
                          Nienienie! Tt-tko, zwracam honor, że nie ubawiła ją podwójna dawka leków. Tylko w tej kwestii. Bo skoro nie wiedziała to nie mogło ją bawić. W KAŻDEJ pozostałej kwestii nie zmieniam zdania.
                          Natomiast nadal mnie męczy ta "wtopa" z bliźniaczkami Kreski. Skoro w tamtym czasie USG było już standardem, to raczej mało prawdopodobne, by przegapiono bliźniaczki. No, ok, w pierwszych miesiącach może, ale później? A jeśli Krecha wiedziała, że będą bliźniaczki to czemu trzymała to w tajemnicy? Z tym, że nadal główne "spartolenie" przez rudego kościotrupa to jest nie wezwanie pogotowia w trybie pilnym! Karetki. Nie doktora Kowalika, który jest nie pamiętam specki, ale na pewno nie ginekolog - położnik.
                          • bupu Re: Ida w ostatnich tomach 07.02.22, 00:28
                            kocynder napisała:


                            > Natomiast nadal mnie męczy ta "wtopa" z bliźniaczkami Kreski. Skoro w tamtym cz
                            > asie USG było już standardem, to raczej mało prawdopodobne, by przegapiono bliź
                            > niaczki. No, ok, w pierwszych miesiącach może, ale później? A jeśli Krecha wied
                            > ziała, że będą bliźniaczki to czemu trzymała to w tajemnicy? Z tym, że nadal gł
                            > ówne "spartolenie" przez rudego kościotrupa to jest nie wezwanie pogotowia w tr
                            > ybie pilnym! Karetki. Nie doktora Kowalika, który jest nie pamiętam specki, ale
                            > na pewno nie ginekolog - położnik.
                            >

                            Chirurgiem. Kowalik Mamert jest chirurgiem.
                            • kocynder Re: Ida w ostatnich tomach 07.02.22, 00:42
                              Zaraz... Bo ja coś słabo pamiętam, a nie chce mi się wracać... Czy tam nie było czegoś, że Ida wyszła, jak się pojawił dr Kowalik? No bo jeśli tak - to niech mi kto uświadomi: co i po co robił tam chirurg? Ok, rozumiem, gdyby Ida była w zawodzie "nie-medycznym" sytuacja ją zaskoczyła i przerosła, zadzwoniła na pierwszy numer jaki jej przyszedł do głowy. Głupie, wiem, ale rozumiem. Ja sama będąc świadkiem zdar4zenia wymagającego interwencji pogotowia "zgłupiałam" i zamiast na 112 zadzwoniłam do znajomego kardiologa, który to równolegle gadając ze mną i na ile to możliwe opanowując sytuację - wezwał pogotowie, a nie wygłupiał się z osobista wycieczką, pomimo, że blisko miał. Ale czemu tam się pojawił dr Kowalik? Znaczy jeśli dobrze pamiętam. Ktoś go wezwał? Czemu, na Teutatesa, wołać chirurga do położnicy? I czemu ów chirurg leci, zamiast trzeźwo wezwać do rodzącej karetkę, w której może przypadkiem znajdować się sprzęt do ratowania życia tak matki jak noworodka? No, chyba że nikt go nie wzywał, a Mamert wpadł do Dmucha Świętego pożyczyć "Dzieła Zebrane" Wierzyńskiego. Albo "Tygryski" Hajduka. To było jakoś tam opisane chyba? Ktoś pamięta "rozkład jazdy" tej całej sytuacji?
                              • bupu Re: Ida w ostatnich tomach 07.02.22, 00:57
                                kocynder napisała:

                                > Zaraz... Bo ja coś słabo pamiętam, a nie chce mi się wracać... Czy tam nie było
                                > czegoś, że Ida wyszła, jak się pojawił dr Kowalik? No bo jeśli tak - to niech
                                > mi kto uświadomi: co i po co robił tam chirurg? Ok, rozumiem, gdyby Ida była w
                                > zawodzie "nie-medycznym" sytuacja ją zaskoczyła i przerosła, zadzwoniła na pier
                                > wszy numer jaki jej przyszedł do głowy. Głupie, wiem, ale rozumiem. Ja sama będ
                                > ąc świadkiem zdar4zenia wymagającego interwencji pogotowia "zgłupiałam" i zamia
                                > st na 112 zadzwoniłam do znajomego kardiologa, który to równolegle gadając ze m
                                > ną i na ile to możliwe opanowując sytuację - wezwał pogotowie, a nie wygłupiał
                                > się z osobista wycieczką, pomimo, że blisko miał. Ale czemu tam się pojawił dr
                                > Kowalik? Znaczy jeśli dobrze pamiętam. Ktoś go wezwał? Czemu, na Teutatesa, woł
                                > ać chirurga do położnicy? I czemu ów chirurg leci, zamiast trzeźwo wezwać do ro
                                > dzącej karetkę, w której może przypadkiem znajdować się sprzęt do ratowania życ
                                > ia tak matki jak noworodka? No, chyba że nikt go nie wzywał, a Mamert wpadł do
                                > Dmucha Świętego pożyczyć "Dzieła Zebrane" Wierzyńskiego. Albo "Tygryski" Hajduk
                                > a. To było jakoś tam opisane chyba? Ktoś pamięta "rozkład jazdy" tej całej sytu
                                > acji?
                                >

                                No toż Gabon wydzwaniał do Mamerta, zanim zawezwał Idę. Widocznie nie wierząc w medyczne skille rudej, zadzwonił jeszcze raz po rozmowie z nią do Kowalika, albo rzeczony Kowalik zaraził się telepatią od Borejków i jak mu tylko powiedziano, że Gaba się do niego dobija, odczytał astralnie, że ma przylecieć do Dmuchawca. A dlaczego nikt nie wezwał karetki, to ja już nie mam pojęcia.
                                • kocynder Re: Ida w ostatnich tomach 07.02.22, 01:09
                                  No więc właśnie. O ile ja nawet rozumiem w pierwszym momencie "szoku" wezwać nie właściwe służby (karetkę) tylko znajomego lekarza (podałam swój własny przykład!) i rozumiem, że lepiej by przy rodzącej była laryngolog czy chirurg niż nikt, ewentualnie dziadek - nauczyciel, to jednak to działa w pierwszej chwili! Ja też, po kilku minutach rozmowy ze znajomym kardiologiem, jak już się trochę opanowałam to chciałam wezwać karetkę, ale mi uświadomił, że on to zrobił i już jadą. A tu nikt nic? Że Gaba, to ok, ona bezmyślna była zawsze, to niby czemu w tej sytuacji miałaby inaczej, ale Ida? Mamert?
                                  • tt-tka Re: Ida w ostatnich tomach 07.02.22, 01:46
                                    Ida uswiadamia Gabe, ze nie jest odpowiedniej specjalnosci, na co Gaba, ze lepiej, by przy rodzacej Kresce byla Ida niz przypadkowy laryngolog z pogotowia. Argument na tyle powalajacy, ze Ida wybiegla bez dalszej dyskusji. Przeciw wezwaniu karetki byla zdaje sie sama Kreska, twierdzac, ze to juz za pozno (bo oczywiscie nosze w karetce i targajacy je sanitariusze to wynalazek calkiem nieznany)

                                    Mamert zdaje sie pozniej kogos odpowiedniego wezwal. Po co sam osobiscie przylecial zamiast wezwac od razu pozostaje zagadka.
                                    • bupu Re: Ida w ostatnich tomach 07.02.22, 17:00
                                      tt-tka napisała:

                                      > Ida uswiadamia Gabe, ze nie jest odpowiedniej specjalnosci, na co Gaba, ze lepi
                                      > ej, by przy rodzacej Kresce byla Ida niz przypadkowy laryngolog z pogotowia. Ar
                                      > gument na tyle powalajacy, ze Ida wybiegla bez dalszej dyskusji. Przeciw wezwan
                                      > iu karetki byla zdaje sie sama Kreska, twierdzac, ze to juz za pozno (bo oczywi
                                      > scie nosze w karetce i targajacy je sanitariusze to wynalazek calkiem nieznany)
                                      >
                                      > Mamert zdaje sie pozniej kogos odpowiedniego wezwal. Po co sam osobiscie przyle
                                      > cial zamiast wezwac od razu pozostaje zagadka.
                                      >

                                      Mnie dręczy inna zagadka: na co chirurgowi, nie praktykującemu wizyt domowych poza sytuacjami alarmowymi u Borejków et consortes, walizeczka medyczna. A lata z nią i do Kreski i do spadłego z drabiny Ignaca.
                                      • tt-tka Re: Ida w ostatnich tomach 07.02.22, 17:12
                                        bupu napisała:


                                        > Mnie dręczy inna zagadka: na co chirurgowi, nie praktykującemu wizyt domowych p
                                        > oza sytuacjami alarmowymi u Borejków et consortes, walizeczka medyczna. A lata
                                        > z nią i do Kreski i do spadłego z drabiny Ignaca.


                                        Byl wzywany do borejkow et consortes na tyle czesto, ze juz przestal te walizeczke z reki wypuszczac ?
                                        • bupu Re: Ida w ostatnich tomach 07.02.22, 17:43
                                          tt-tka napisała:

                                          > bupu napisała:
                                          >
                                          >
                                          > > Mnie dręczy inna zagadka: na co chirurgowi, nie praktykującemu wizyt domo
                                          > wych p
                                          > > oza sytuacjami alarmowymi u Borejków et consortes, walizeczka medyczna. A
                                          > lata
                                          > > z nią i do Kreski i do spadłego z drabiny Ignaca.
                                          >
                                          >
                                          > Byl wzywany do borejkow et consortes na tyle czesto, ze juz przestal te walize
                                          > czke z reki wypuszczac ?

                                          Ale po co temu chirurgu, pracującemu w szpitalu i na sali operacyjnej, nie na wizytach domowych, jakakolwiek cholerna walizeczka? Do siania szpanu?
                                          • tt-tka Re: Ida w ostatnich tomach 07.02.22, 17:48
                                            bupu napisała:


                                            > Ale po co temu chirurgu, pracującemu w szpitalu i na sali operacyjnej, nie na w
                                            > izytach domowych, jakakolwiek cholerna walizeczka? Do siania szpanu?

                                            Do pracy (nieodplatnej i nierejestrowanej) na wizytach domowych. U Borejkow et consortes.
                                    • przymrozki Re: Ida w ostatnich tomach 07.02.22, 17:30
                                      tt-tka napisała:

                                      > Przeciw wezwan
                                      > iu karetki byla zdaje sie sama Kreska, twierdzac, ze to juz za pozno (bo oczywi
                                      > scie nosze w karetce i targajacy je sanitariusze to wynalazek calkiem nieznany)

                                      Powiedzmy, że Kreska podjęła złą decyzję kierowana wzburzeniem uzasadnionym okolicznościami.

                                      Ale i tak. Nawet jeżeli przypadkowy laryngolog z karetki nie miał prawa mieć wyższych kompetencji od przypadkowej laryngolog z fiacika The Doors, to ciągle wyposażenie medyczne przypadkowej karetki jawi mi się jako bogatsze i pewniejsze niż wyposażenie fiacika The Doors. A to się jednak mogło przydać, gdyby po porodzie okazało się, że matka lub dziecko wymaga jakiejś bardziej skomplikowanej procedury medycznej.
                                      • bupu Re: Ida w ostatnich tomach 07.02.22, 17:40
                                        przymrozki napisała:

                                        > tt-tka napisała:

                                        > Ale i tak. Nawet jeżeli przypadkowy laryngolog z karetki nie miał prawa mieć wy
                                        > ższych kompetencji od przypadkowej laryngolog z fiacika The Doors, to ciągle wy
                                        > posażenie medyczne przypadkowej karetki jawi mi się jako bogatsze i pewniejsze
                                        > niż wyposażenie fiacika The Doors. A to się jednak mogło przydać, gdyby po poro
                                        > dzie okazało się, że matka lub dziecko wymaga jakiejś bardziej skomplikowanej p
                                        > rocedury medycznej.

                                        Przypadkowy ginekolog z karetki ma tę wyższość nad przypadkowa laryngolog z fiacika, że dysponuje, well, karetką. W którą w razie komplikacji można błyskawicznie zapakować rodzącą i zawieźć do szpitala, po drodze kontrolując sytuację. Zapakowanie natomiast rodzącej do kaszlaka, o ile możliwe, z całą pewnością nie będzie błyskawiczne, a przypadkowa laryngolog, będąca sama kierowcą, nie mogłaby doglądać pacjentki.
                                        • bupu Re: Ida w ostatnich tomach 07.02.22, 17:41
                                          bupu napisała:


                                          > Przypadkowy ginekolog z karetki

                                          Ptfy. Przypadkowy laryngolog.
                                      • tt-tka Re: Ida w ostatnich tomach 07.02.22, 17:44
                                        Bo ty to masz jakies z ksiezyca oczekiwania i wymagania. Jakie wyposazenie karetki, a zwlaszcza po co, skoro Gabunia juz wygotowywala cazki do paznokci czy cus w podobie, zeby przeciac pepowine ? Wlasciwie nie wiadomo, po co wzywala ide, chyba tylko zeby dramatyzmu dodac, przeciez sama jej krzeppiaca obecnosc wystarczylaby, zeby Kreska urodzila spiewajaco, Dmuch znienacka odzyskal zdrowie, a dwuletnia Kasia ucieszyla sie z siostrzyczki bez zadnych stresow !
                                      • kocynder Re: Ida w ostatnich tomach 07.02.22, 23:23
                                        No i samej Kreski nikt się nie czepia. W trakcie porodu jakoś ponoć nie każda kobieta zachowuje racjonalizm i trzeźwość osądu - to Kreska tez mogła. Ja np w pełni przyznaję, że Kreska mogła (głupio!) powiedzieć "Nie ma co dzwonić po pogotowie, i tak nie zdążą!", albo coś podobnego. I nawet ROZUMIEM, że w pierwszym odruchu Gaba dzwoniła do Kowalika, który zawsze na smyczy... Znaczy na podorędziu rzec chciałam przebywa. I takoż rozumiem wykopanie do rodzącej Kreski Idy - laryngologa, bo lepszy laryngolog niż Dziadek Dmuch. Do tego momentu mi wszystko gra. Znaczy nie są to działania racjonalne, ale i sytuacja jest nieco wykraczająca poza normalny bieg rzeczy i mogła nieco wstrząsnąć. Ba, rozumiem nawet i Idę, która kopnięta w kość ogonową przez starszą siostrzyczkę kurcgalopkiem udała się pomagać na miarę wiedzy i możliwości. Per analogiam: będąc świadkiem zdarzenia na ulicy, zdarzenia wymagającego interwencji lekarskiej, wydarzenia nagłego i... No, poruszającego - jakaś pomroczność jasna mnie ogarnęła i zamiast zadzwonić pod 112, czyli LOGICZNIE wezwać karetkę - jakoś mi się nie pomyślało i zadzwoniłam do całkiem prywatnie znanego mi kardiologa. I tu się, niestety dla literatury, a na szczęście dla tzw "realu" analogie kończą. Gdyż "mój" kardiolog nie pędził z teczuszką na miejsce zdarzenia, tylko całkiem rozsądnie zawezwał (czy tez nakazał zawezwanie) na miejsce karetki z zespołem ratunkowym, sam przez telefon "prowadził" mnie, uspokajał sytuację, instruował co mam robić, aż do przyjazdu karetki. I owszem, po dłuższej chwili "zaskoczyłam" i rzuciłam mu w słuchawkę "Czekaj, ja muszę wezwać karetkę!", ale wyjaśnił, że karetka już jest wezwana i jedzie i tyle. Tym czasem cóż czyni dr Kowalik? Chirurg, nie ginekolog położnik? Załóżmy nawet, że Gabie pod tępą grzywką przyciętą tępymi nożyczkami nic nie "zaskoczyło". Ok, po wykopaniu Idy - dodzwoniła się do Kowalika (lub tez on oddzwonił, widząc 3245854564964654984 nieodebranych połączeń od Świętej Jeżyckiej - telepatię odłóżmy jednak ad acta albo wyślijmy do krainy bajek). Dobra, Mamert uzyskuje info, że niejaka Janina Krechowicz rodzi. Uzyskuje tez adres pod którym rzecz mam miejsce i info, iż przy rodzącej jest Ida. Cóż robi CHIRURG, czyli profesjonalista z taką informacją? Dzwoni do szpitala w którym ordynuje oddziałem i przekazuje info, wraz z delikatną sugestią, żeby ruszali tyłki, bo sytuacja jest na "wczoraj"? Dzwoni do zaprzyjaźnionego ginekologa - położnika z oddziału piętro niżej i załatwia z nim? Ależ skąd! Po co?! Sam jedzie pod wskazany adres i... Resztę historii znamy. Serio, o ile rozumiem, że Kreska między skurczami nie myśli logicznie, rozumiem, że Gabbini przejęta porodem przyjaciółki nie myśli logicznie, ba, rozumiem nawet, że Ida namolnie nagabywana przez siostrę nie działa logicznie - o tyle CZEMU dr Kowalik nie myśli i nie działa racjonalnie? Przecież dla niego Kreska jest de facto obcą (albo prawie obcą) osobą. Nie ma najmniejszych powodów, by go nerwy zżerały. A skoro tak - to miał zakichany obowiązek reagować LOGICZNIE - czyli tak jak ten "mój" kardiolog. Ok, uspokoić Gabę. Wezwać pod adres rodzącej karetkę, ze wskazaniem, iż o poród chodzi, więc żeby byli w razie czego przygotowani na dorosłą pacjentkę i malucha. Ok, zadzwonić do Idy, upewnić się, że panuje nad sytuacją. Każde inne działanie (przyjeżdżanie osobiście w niewiadomym celu, NIE wezwanie karetki) jest nie tylko wbrew rozsądkowi ale chyba tez można by to podciągnąć pod działanie wbrew etyce zawodowej, bo to wszak świadome zaniechanie, które mogło poskutkować utratą zdrowia a nawet życia przez położnicę lub noworodka...
            • fistasz Re: Ida w ostatnich tomach 06.02.22, 18:36
              piotr7777 napisał:

              > Nie jestem ekspertem, ale tak na logikę łatwiej jest przeoc
              > zyć drugą zygotę niż jeden zarodek w ramach tej samej zygoty.
              >
              A no nie jesteś. Zarodek nie mieści się w zygocie tylko z zygoty powstaje. Poza tym zygoty już dawno nie ma kiedy ma miejsce najwcześniejsze badanie USG. Nie pisz takich bzdur na forum publicznym.
            • bupu Re: Ida w ostatnich tomach 07.02.22, 00:51
              piotr7777 napisał:

              > W Noelce jest wzmianka, że Janina spodziewa się dziecka. Jak wiadomo jest to W
              > igilia 1991 a ciąża wynika z rozmowy. Czyli np. nieznająca Ogorzałków Elka w og
              > óle jej nie widzi. Z całą pewnością natomiast Ogorzałkowie nastawieni są na je
              > dno dziecko

              Czyli to trochę dziwne, bo skoro urodzone na początku marca bliźniaczki nie wymagały natychmiastowego transportu na oddział neonatologiczny (dla wczesniaków) to mogły być urodzone najwyżej miesiąc przed terminem. Bliźniaki lubią się rodzić przedwcześnie, 36 tygodni to norma. A zatem Kreska w Wigilię 91 powinna być w szóstym miesiącu ciąży bliźniaczej, coś zatem powinno być po niej widać, szczególnie, że to istota szczupła i wiotka. Tymczasem Elka żadnego brzucha nie widzi, o ciąży dowiadujemy się dopiero z rozmowy. Hmm.

              .
              > Oczywistym jest, że Kreska nie wiedziała o drugim dziecku. Wbrew pozorom mogło
              > się to zdarczyć. Niby jest tak, że USG ciążowe było już wtedy czymś oczywistym,
              > wiemy, że Ogorzałkówny są bliźniaczkami dwujajowymi. Czyli pochodzą z odrębnyc
              > h komórek jajowych. Nie jestem ekspertem, ale tak na logikę łatwiej jest przeoc
              > zyć drugą zygotę niż jeden zarodek w ramach tej samej zygoty. Teoretycznie jedn
              > a z bliźniaczek mogła nawet uciec przed ultrasonografem.

              Zygota, proszę pana, powstaje gdy połączą się jądra plemnika i komórki jajowej. Kiedy ta komórka zaczyna się dzielić, mamy do czynienia z prezarodkiem, po implantacji w macicy zaś z zarodkiem. Czasami prezarodek lub zarodek we wczesnym stadium dzieli się na pół, tworząc dwa nowe zarodki, wtedy mamy do czynienia z bliźniętami jednojajowymi. Jeśli zaś organizm matki wytworzy w tym samym momencie dwie komórki jajowe, które zostaną zapłodnione i zdążą się zaimplantować potem w macicy, mamy bliźnięta dwujajowe.
              Łatwiejsze do wyłapania na USG są bliźnięta dwujajowe, bo mamy wtedy dwa odrębne jaja płodowe (czyli zarodki z kompletem płynów i błon), a nie jedno, jak w wypadku bliźniąt jednojajowych. Kreska urodziła bliźniaczki dwujajowe.


              > W samej Pulpecji ta historia jest raczej krotochwilna a nie dramatyczna. Patryc
              > ja kpi, że laryngolog spartoliła sprawę, Gabriela mówi, że faktycznie, ale doda
              > je, że to się mogło zdarzyć, bo styuacja jest nietypowa - i tyle w temacie.
              > Na początku lat 90 opieka ginekologiczna i położnicza nie była tak rozwinięta j
              > ak obecnie. Niei wiem, czy wtedy było coś takiego jak karta ciąży.

              Jezu. Mówimy o latach 90, nie o średniowieczu.


              > Co do drugiej kwestii - barbiturany były faktycznie popularnym środkiem nasenn
              > ym jeszcze w latach 70 (a także używano ich jako środków odurzających), potem z
              > ostały stopniowo wycofane z użytku. Tak czy inaczej w wielu powieściach i filma
              > ch zapewne były serwowane bez wiedzy osoby zainteresowanej (np. dodawane do pos
              > iłku) zarówno w niecnej jak i słusznej intencji i jak sądzę tam MM znalazła ins
              > pirację.
              >

              Coo w żadnym wypadku nie rozgrzesza jej z braku bodaj elementarnego researchu. Chciała napisać kompetentną, sprawną lekarkę oraz kompetentną, sprawną lekarkę in spe a napisała dwie ciężkie kretynki, które mogły z łatwością wysłać Ignasia na tamten świat.
              • tt-tka Re: Ida w ostatnich tomach 07.02.22, 01:55


                > > Na początku lat 90 opieka ginekologiczna i położnicza nie była tak rozwin
                > ięta j
                > > ak obecnie. Niei wiem, czy wtedy było coś takiego jak karta ciąży.


                Dzizas, nie doczytalam. Karta ciazowa, jak i w ogole karty pacjentki/a istnialy i byly skrupulatnie prowadzone juz w roku panskim 1960, kiedy to zaciazyla moja mama. Mozliwe, ze i wczesniej, ale wtedy na pewniaka.

              • pi.asia Re: Ida w ostatnich tomach 07.02.22, 16:07
                bupu napisała:


                >
                > Chciała napisać kompetentną, sprawną lekarkę oraz kompetentną, sprawną lekarkę
                > in spe a napisała dwie ciężkie kretynki, które mogły z łatwością wysłać Ignasia
                > na tamten świat.
                >

                A wcześniej kompetentna lekarka in spe omal nie wysłała na tamten świat kompetentnej lekarki, lejąc jej - nieprzytomnej! - wódkę do gardła. Zachłystowe zapalenie płuc już stało w gotowości za krzaczkiem, ale nie zmieściło się w wyobraźni autorki. Podobnie jak skręcenie karku, Ida leżała bowiem NA BRZUCHU a Dorota Wsunęła rękę pod kark ofiary, uniosła jej głowę i oparła ją bokiem na swoich kolanach.



                • bupu Re: Ida w ostatnich tomach 07.02.22, 16:55
                  pi.asia napisała:

                  > bupu napisała:
                  >
                  >
                  > >
                  > > Chciała napisać kompetentną, sprawną lekarkę oraz kompetentną, sprawną le
                  > karkę
                  > > in spe a napisała dwie ciężkie kretynki, które mogły z łatwością wysłać I
                  > gnasia
                  > > na tamten świat.
                  > >
                  >
                  > A wcześniej kompetentna lekarka in spe omal nie wysłała na tamten świat kompete
                  > ntnej lekarki, lejąc jej - nieprzytomnej! - wódkę do gardła. Zachłystowe zapale
                  > nie płuc już stało w gotowości za krzaczkiem, ale nie zmieściło się w wyobraźni
                  > autorki.

                  Tam zapalenie. Zgon pacjentki na miejscu, spowodowany wlaniem jej gorzałki w drogi oddechowe, zamiast do przewodu pokarmowego. Pacjentce w odpowiedzi na nagłą inwazję cieczy zaciska się krtań i następuje uduszenie, wszystko dzięki pierwszej pomocy dzielnie niesionej przez miłą, bardzo miłą, lekarkę in spe.
                  • pi.asia Re: Ida w ostatnich tomach 07.02.22, 22:48
                    bupu napisała:


                    >
                    > Tam zapalenie. Zgon pacjentki na miejscu, spowodowany wlaniem jej gorzałki w dr
                    > ogi oddechowe, zamiast do przewodu pokarmowego. Pacjentce w odpowiedzi na nagłą
                    > inwazję cieczy zaciska się krtań i następuje uduszenie, wszystko dzięki pierws
                    > zej pomocy dzielnie niesionej przez miłą, bardzo miłą, lekarkę in spe.
                    >

                    Tego nie wiedziałam.
                    Tak na marginesie - w książce jest wspomniane, że Dorota już w gimnazjum uczyła się zasad niesienia pierwszej pomocy. Oraz - uwaga - wszystkiego, co w tej dziedzinie umiała, Dorota nauczyła się wcześniej, od mamy.


                    Mama pracuje w Norwegii jako pielęgniarka, nieprawdaż? Ciekawe, czy ktokolwiek sprawdzał jej kwalifikacje.
                    • tt-tka Re: Ida w ostatnich tomach 07.02.22, 22:56
                      Mama twierdzi, ze pracuje jako pielegniarka, nieprawdaz. To, co pisze o swojej pracy - bylejaka znajomosc jezyka, mnostwo dyzurow i nadgodzin - raczej swiadczy o tym, ze mama w Norwegii szpital mogla ogladac jako pacjentka co najwyzej.

                      Inna rzecz, jak pamietam (a slabo pamietam) to chyba cos bylo, ze nieszczesna Derotka-idiotka zasady udzielania pierwszej pomocy zna, tylko tak ja naszlo, ze moze lepiej to zrobic tak jak to widziala na filmie, nie szkoleniowym bynajmniej, niz jak uczyli na kursie...
                      • pi.asia Re: Ida w ostatnich tomach 08.02.22, 15:04
                        tt-tka napisała:

                        > Mama twierdzi, ze pracuje jako pielegniarka, nieprawdaz. To, co pisze o swojej
                        > pracy - bylejaka znajomosc jezyka, mnostwo dyzurow i nadgodzin - raczej swiadcz
                        > y o tym, ze mama w Norwegii szpital mogla ogladac jako pacjentka co najwyzej.
                        >
                        > Inna rzecz, jak pamietam (a slabo pamietam) to chyba cos bylo, ze nieszczesna D
                        > erotka-idiotka zasady udzielania pierwszej pomocy zna, tylko tak ja naszlo, ze
                        > moze lepiej to zrobic tak jak to widziala na filmie, nie szkoleniowym bynajmni
                        > ej, niz jak uczyli na kursie...
                        >

                        Metod podawania tego akurat środka cucącego nigdzie nie uczono. I dziewczę nie skojarzyło, że skoro NIE UCZONO, to znaczy NIE JEST to właściwy sposób.

                        Ciekawe, czy osobę, która wpadła w panikę, Derotka też uspokajałaby tak, jak widziała w filmie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka