Dodaj do ulubionych

Wątek gdybologiczny

11.01.26, 20:46
A pogdybajmy sobie co by było gdyby. Na przykład gdyby nagabnięty o świadkowanie Tanaka odparłby z japońską melancholią że ma matkę w Środzie, przepraszam, w Osace, i jest to matka chora, w związku z tym on jutro o dwunastej w południe wylatuje w stronę wschodzącego słońca. Kto zostałby świadkiem Józefa?

Ja obstawiam Kurzajke, przemocą zawleczonego do Promna. W końcu skoro dostąpił zaszczytu współpracy z IGSem, to pochodzenie ma właściwe, znaczy inteligent. Z braku laku może być.
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: Wątek gdybologiczny 11.01.26, 21:03
      Wuj Flor, dobry na wszystko jak Bednarski, a ostatnio nawet uspoleczniony :)
      Uwielbiany przez Jozwe Nadszympans


      pomyslalam jeszcze o Ani (skoro Luska swiadkuje, to Ania jako, oczywiscie, nasladowczyni kuzynki tez powinna) i mam nadzieje, ze Ania z dzika satysfakcja odmowilaby, oswiadczajac, ze nie bedzie naglym zastepstwem ani zapchajdziura !
    • tygrys_dziure_wygryzl Re: Wątek gdybologiczny 12.01.26, 14:34
      Stary Ignacy zostałby świadkiem i powiódłby Józinka do ołtarza.
      • ako17 Re: Wątek gdybologiczny 12.01.26, 15:17
        tygrys_dziure_wygryzl napisała:

        > Stary Ignacy zostałby świadkiem i powiódłby Józinka do ołtarza.

        Dobre!
        Mimo wszystko stawiam na Dziubę. Wiem, mało prawdopodobne, żeby się zgodził, skoro w pierwszym rzucie w ogóle nie był brany pod uwagę, chyba nawet go nie zaproszono na wesele - bo w obliczu braku Ignasia raczej jego by wzięto niż kogoś z łapanki.
        W drugiej kolejności widziałabym faktycznie któregoś z męskich członków rodziny, najpewniej Adama.
        • bupu Re: Wątek gdybologiczny 12.01.26, 15:29
          ako17 napisała:

          >
          > W drugiej kolejności widziałabym faktycznie któregoś z męskich członków rodziny
          > , najpewniej Adama.

          Już to widzę, pan młody, wygłaszający przysięgę z czułym spojrzeniem utkwionym w świadku... 🤣
        • tygrys_dziure_wygryzl Re: Wątek gdybologiczny 12.01.26, 17:29
          Zaraz, a co się stało z siostrzeńcem Trolli, z którym Józek grał w piłkę? Przecież byli kumplami. Czy Ocarabessowie wyjechali, czy po prostu zniknęli?
          • bupu Re: Wątek gdybologiczny 12.01.26, 20:04
            tygrys_dziure_wygryzl napisała:

            > Zaraz, a co się stało z siostrzeńcem Trolli, z którym Józek grał w piłkę? Przec
            > ież byli kumplami. Czy Ocarabessowie wyjechali, czy po prostu zniknęli?

            Zniknęli. Rozwiali się jak mgła.
          • ako17 Re: Wątek gdybologiczny 12.01.26, 21:37
            tygrys_dziure_wygryzl napisała:

            > Zaraz, a co się stało z siostrzeńcem Trolli, z którym Józek grał w piłkę? Przec
            > ież byli kumplami. Czy Ocarabessowie wyjechali, czy po prostu zniknęli?

            Trolla wyjechała, w związku z tym Walenty przestał się liczyć. Był na weselu?
    • figaaga Re: Wątek gdybologiczny 12.01.26, 15:04
      Bardziej zastanawiające, że w obliczu pilnego zastępstwa na ślubie nie ma żadnego przyjaciela / kumpla / kolegi z roku / współpracownika czy innego bliskiego panu młodemu osobnika. Zaproszono wyłącznie dziadków z przyległościami?
      • bupu Re: Wątek gdybologiczny 12.01.26, 15:31
        figaaga napisała:

        > Bardziej zastanawiające, że w obliczu pilnego zastępstwa na ślubie nie ma żadne
        > go przyjaciela / kumpla / kolegi z roku / współpracownika czy innego bliskiego
        > panu młodemu osobnika. Zaproszono wyłącznie dziadków z przyległościami?

        To ja otwieram nową nitkę gdybologiczną: kto zostałby świadkiem Dorci, gdyby Łucja nie była dostępna? Ktoś z Borejkow? Kobyłka?
        • briar_rose Re: Wątek gdybologiczny 12.01.26, 17:11
          bupu napisała:

          > To ja otwieram nową nitkę gdybologiczną: kto zostałby świadkiem Dorci, gdyby Łu
          > cja nie była dostępna? Ktoś z Borejkow? Kobyłka?

          Na pewno Wiktoryna! xD
        • przymrozki Re: Wątek gdybologiczny 12.01.26, 17:31
          bupu napisała:

          > To ja otwieram nową nitkę gdybologiczną: kto zostałby świadkiem Dorci, gdyby Łu
          > cja nie była dostępna?

          Ida, oczywiście. Wszak Dorotka nie ma żadnych innych koleżanek.
          • ako17 Re: Wątek gdybologiczny 12.01.26, 21:35
            przymrozki napisała:

            > bupu napisała:
            >
            > > To ja otwieram nową nitkę gdybologiczną: kto zostałby świadkiem Dorci, gd
            > yby Łu
            > > cja nie była dostępna?
            >
            > Ida, oczywiście. Wszak Dorotka nie ma żadnych innych koleżanek.

            Nie bardzo to widzę. Ida to raczej prowadziła/ wlekła pierworodnego pod ramię do ołtarza. On się wszak dosłownie słaniał z miłości.
            Czyli świadek musiał być z innej puli.
            • bupu Re: Wątek gdybologiczny 12.01.26, 22:06
              ako17 napisała:

              >
              > Nie bardzo to widzę. Ida to raczej prowadziła/ wlekła pierworodnego pod ramię d
              > o ołtarza. On się wszak dosłownie słaniał z miłości.
              > Czyli świadek musiał być z innej puli.
              >
              >


              No to została pani Kasia sklepowa, względnie Kobyłka.
              • ako17 Re: Wątek gdybologiczny 12.01.26, 23:33
                bupu napisała:

                > ako17 napisała:
                >
                > >
                > > Nie bardzo to widzę. Ida to raczej prowadziła/ wlekła pierworodnego pod r
                > amię d
                > > o ołtarza. On się wszak dosłownie słaniał z miłości.
                > > Czyli świadek musiał być z innej puli.
                > >
                > >
                >
                >
                > No to została pani Kasia sklepowa, względnie Kobyłka.
                >

                Ojej. To może Róża? Albo mała Mila? Może miała w tej wyprawce z Anglii pełen strój druchny?
                Ja, na jej miejscu, bym miała, zapewniam.
                A pani Kasia sklepowa była z jakiegoś względnie wspólnego pokolenia z Dorotą? Czy o dobre wyżej?
                Przykro mi, z całą sympatią dla Kobyłki, to nie ten gatunek.
      • ako17 Re: Wątek gdybologiczny 12.01.26, 23:15
        figaaga napisała:

        > Bardziej zastanawiające, że w obliczu pilnego zastępstwa na ślubie nie ma żadne
        > go przyjaciela / kumpla / kolegi z roku / współpracownika czy innego bliskiego
        > panu młodemu osobnika. Zaproszono wyłącznie dziadków z przyległościami?

        Przynajmniej jednej cioci przyległości też zaproszono - Cesia z Hajdukiem i najszerszą prezentacją wnucząt, zawsze to o jedno pokolenie bliżej, zatem nie wyłącznie dziadków.
        Były też przyległości zupełnie nieokreślone, np. Bebe z Dambem (to była przyległość Nutrii, Gaby, czy ducha Dmuchawca? W każdym razie na pewno nie państwa młodych, ani nawet ich rodziców, których przyległością był, np. Mamert Kowalik, ale już nie Monika de domo Kałużna).

        Czy autorka naprawdę usiłuje przekonać czytelników, że udało jej się zapamiętać i wyliczyć wszystkie postaci, które się pojawiły w toku powieści - poza tymi, którzy w naturalny sposób odeszli? W dużej części poza kartami sagi?

        A tak, poza wszystkim - bo nie pamiętam - taka Kreska, jej potomstwo lub krewni, byli na tym weselu? Poza, lekko wyczuwalnym duchem-Dmucha?

        Niestety, nie odliczyłam, bo znacznie bardziej interesowało mnie w tej opowieści samopoczucie i dalsze losy Mili i Karola Schoppe. I nic się nie dowiedziałam, może to było nieistotne?
        • tt-tka Re: Wątek gdybologiczny 13.01.26, 00:04
          ako17 napisała:


          > A tak, poza wszystkim - bo nie pamiętam - taka Kreska, jej potomstwo lub krewni
          > , byli na tym weselu? Poza, lekko wyczuwalnym duchem-Dmucha?

          Kreska z Mackiem byli zaproszeni - jakis tak na tydzien przed, czy moze mi sie wydaje ? z Paryza, uwazasz :P
          czy dotarli, czy zostali wymienieni, jej bohu nie pamietam
          ich potomstwo* zaproszone nie bylo, przynajmniej nie ma o tym wzmianki


          >
          > Niestety, nie odliczyłam, bo znacznie bardziej interesowało mnie w tej opowieśc
          > i samopoczucie i dalsze losy Mili i Karola Schoppe. I nic się nie dowiedziałam,
          > może to było nieistotne?

          Dla altorki zupelnie nieistotne, cbdo

          *ich potomstwo to m.in. Magda, ktora wolala Patryka w Paryzu niz Igstrybe we Wroclawiu i jej podstepna siostra Maria od wlamu na poczte, tak ze tego...
        • bupu Re: Wątek gdybologiczny 13.01.26, 00:27
          ako17 napisała:

          > A tak, poza wszystkim - bo nie pamiętam - taka Kreska, jej potomstwo lub krewni
          > , byli na tym weselu? Poza, lekko wyczuwalnym duchem-Dmucha?

          Kreska owszem była, ze ślubnym Tombakiem, bez, wszakże, progenitury. Dorosłą progeniture przywlókł za to Bernard Żeromski.
    • przymrozki Re: Wątek gdybologiczny 12.01.26, 17:40
      To ja też gdybologicznie.

      Co by było z życiem wszystkich tych szczęśliwych małżonków, których z niedoli staropanieństwa/starokawalerstwa w starczym wieku lat dwudziestu wyzwoliła złota nić ex machina? Gdzie siedzący w domu i obrażeni na świat Borejkowie znaleźliby żony i mężów? Taka Laura na ten przykład. Albo Józek.
      • catwoman21 Re: Wątek gdybologiczny 12.01.26, 17:51
        Chyba tylko w szkole albo w pracy, bo nigdzie indziej nie chodzą. Nie korzystają też z żadnych portali randkowych ani innych grup internetowych.
      • tt-tka Re: Wątek gdybologiczny 12.01.26, 17:56
        Powiedzialabym, ze normalnie ludzie znajduja wspolmalzonkow w swoim naturalnym srodowisku... w pracy, przy nauce, przy wspolnych aktywnosciach (klub sportowy, stowarzyszenie, klub hobbistow, partia etc) - nawet jesli w tych dwoch przypadkach odpada hobby czy dzialalnosc, to studiowali oboje.
        • przymrozki Re: Wątek gdybologiczny 13.01.26, 17:42
          tt-tka napisała:

          > to studiowali oboje.

          Studiowali, ale jeżeli mieli do kolegów podejście jak do kolegów z klasy (tutaj przytyk zwłaszcza w stronę Laury, bo Józinek jednak bywał widziany w towarzystwie nieprzeintelektualizowanych rówieśników), to tam szans na romans nie było.
          • tt-tka Re: Wątek gdybologiczny 13.01.26, 18:28
            A kto wie? Moze kolega zaspiewalby cos tak, ze Laure dopadlyby galopujace orgazmy, albo zemdlalby z zachwytu, gdy ona zaspiewala...

            serio to oczywiscie, ze nie, ktos tak wyprany z kompetencji spolecznych jak oni oboje szanse ma tylko, gdy spotka kogos rownie krzywego

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka