Dodaj do ulubionych

Porządki przedświateczne

31.03.07, 13:16
Cześć Wam Wszystkim po przerwie!
Z ciekawości pytam, jak Wam idą przygotowania świąteczne, bo mi wcale :(( Z
malutką dzidzią jest to "tak jakby" trochę trudne. Właśnie przypomniała mi się
sytuacja u Borejków, tyle że przed Bożym Narodzeniem - pamiętacie, jak firanki
z pokoju Idy prano dopiero w samą wigilię i to w dodatko spodziewając się
pierwszej, baaaardzo oficjalnej wizyty matki narzeczonego, czyli Moniki? Co na
dokładkę skonczyło się bolesnym upadkiem seniora rodu z drabiny, który to
pierwszy raz w życiu zajął się tak prozaiczną czynnością, jak ściąganie
brudnych firan. W innym miejscu Nutria czy Pulpecja nadmienia, że nie
sprzatały kurzu w pokoju kilka miesięcy... no cóż chyba chciałam sie pocieszyć
swoim opóźnieniem w tej przedświąteczenj gonitwie... Może nie jest u mnie AŻ
tak źle???
Obserwuj wątek
    • dakota77 Re: Porządki przedświateczne 31.03.07, 15:26
      Ja nie przezywam swiatecznych porzadkow:). Mieszkanie jest w dobrym stanie, zwlaszcza ze dopiero co sie do niego wprowadzilismy. Sprzatanie bedzie wiec zwyaczajne, bez szalenstw. Zreszta w tych swietach inne rzeczy sa wazniejsze niz to, zeby w mieszkaniu nie bylo ani jednego okruszka na podlodze czy smugio na szybie;-). Zal mi zawsze ludzi, ktorzy przez kilka dni szaleja sprzatajac, kloca sie przy tym, a potem siadaja swiatecznym stole i nie moga juz na siebie patrzec.
      Oczywiscie nie mowie, zeby nie sptarzac, tylko zeby podejsc do tego zdroworozsadkowo;-)
      • onion68 Re: Porządki przedświateczne 31.03.07, 17:21
        Zgadzam się, ważniejsze jest, żeby się tymi świętami móc cieszyć, a nie żeby
        było sterylnie czysto. I chociaż ja się dzisiaj już trochę słaniam na nogach, to
        postanowiłam, że to ostatni dzień porządków, co zdążę - to dobrze.
        A co do pokoju Natalii i Pulpecji, to też zawsze się nim pocieszam, jak mnie
        chandra na temat nie dość uporządkowanego mieszkania dopadnie :) One się chyba
        przymierzały do sprzątania w Walentynki, pierwszy raz od Bożego Narodzenia.
        Nie przejmuj się, ciesz się dzieckiem i nie narażaj Was oboje na stresy :)
        • poliglo Re: Porządki przedświateczne 31.03.07, 20:36
          dokładnie tak :), wkurza mnie zrzędzenie teściowej, musztra przed świętami,
          głupie ściąganie firan akurat teraz, skoro prałam na Boże Narodzenia i pościeli,
          którą zmieniałam pięć dni wcześniej. Są ciekawsze zajęcia, jak człowiek ma
          trochę wolnego. Dobrze, że już w końcu mieszkam tylko z mężem, bo rok temu był
          horror. Nie mogłam patrzeć na część rodzinki po tym głupim sprzątaniu. Teraz
          olewam, robię tylko to, co niezbędne:)) Lubię czystość, ale w rozsądnych
          rozmiarach i częstotliwości. Girland w kurzu się jeszcze nie dorobiłam. Na
          szczęście większość książek stoi za szybą, to nie ma gdzie osiadać. Życzę udanej
          niedzieli po tej pracowitej dla Was sobocie. Mój mąż właśnie oderwał się od
          swego kochanego RPG i odkurza:)
    • mmaupa Re: Porządki przedświateczne 31.03.07, 15:53
      A ja nie sprzatam, bo pisze magisterke, o. Ale za to juz we wtorek porzucam
      akademik i lece do mamusi! U mamusi po zakowo-borejkowemu sa girlandy kurzu tu i
      tam, ale co z tego... Ech, jak ja sie stesknilam!
    • agnieszka_azj Re: Porządki przedświateczne 31.03.07, 21:31
      Zasadniczo nie robię porządków przedświątecznych. Sprzątane jest na bieżąco,
      okna plastikowe myje się raz dwa, kiedy jest taka potrzeba.
      Wielkie sprzatanie świateczne to dla mnie rodzaj atawizmu - pozostałość z
      czasów, kiedy na zimę ogacało się chałupę, wstawiało dodatkowe okna i przez
      całą zimę nie wietrzyło ;-) Wtedy rzeczywiście było na wiosnę co wietrzyć i
      pucować.
    • sevilay Re: Porządki przedświateczne 01.04.07, 09:14
      ja też wielkich porządków nie robię.Tym bardziej,że zawsze wyjeżdżamy na święta
      do rodzinki.Zawsze tylko trochę ogarniam,zeby jako tako wygladało.Przed Gwiazdką
      to nawet okien nie umyłam bo były czyste.Teraz to już umyłam ale ze sprzątniem
      nie przesadzałam.
      Za to sprzątamy chatę od góry do dołu jak teściowa ma przyjechać bo ona lubi do
      szaf zagladać i nie tylko (kiedyś jak myślała,że nie widzę to i pod szafę
      zajrzała,dobrze,że odkurzone było .Na szczęscie teściowa na stałe rezyduje w
      Turcji.)

      Pozdrawiam,wszystkich odpoczywających po sprzątaniu.
      • pontecorvo Re: Porządki przedświateczne 04.04.07, 21:22
        Dziewczyny!!! Wam to dobrze - nie musicie szaleć ze ścierką w dłoni, bo macie
        wypucowane na codzień. Jednak ci, co nie przykładali się grzecznie tzn.
        systematycznie, tylko dali obrosnąć kurzem mieszkanie, niestety mają teraz za
        swoje!!! I dobrze im tak... :(( Pechowo, że zaliczam się do tej drugiej
        kategorii...
        • onion68 Re: Porządki przedświateczne 04.04.07, 21:30
          Hej, a co Ci się mówiło? Nie szalej!
        • the_dzidka Re: Porządki przedświateczne 04.04.07, 21:30
          Hi, ja też się zaliczam, i co z tego?
          Na te trzy dni jadę do rodziców, poza tym dopiero co wróciłam z dłuższych
          wojaży, a już we wtorek ruszam na kolejny wojaż kilkudniowy. Mam pucować? Ja
          nie mam czasu, żeby wypucować samochód, co wiąże się tylko z dojazdem na myjnię
          200 m od domu i oczekiwaniem w kilkusamochodowej kolejce! To mam się przejmować
          domem?
    • onion68 Re: Porządki przedświateczne 05.04.07, 22:16
      Chciałam Wam powiedzieć, że jak mnie dopada przedświąteczne zwątpienie i chandra
      (jak dzisiaj), to wymiennie z "Szóstą Klepką" albo "Pulpecją" stosuję jeszcze
      kurację z "Cierpkości Wiśni" Sowy - tego fragmentu, gdzie główna bohaterka z
      powodu konfliktu rodzinnego jest zaproszona na Wielkanoc do swojej przyjaciółki,
      superinteligentnej tipsiary i wielbicielki Kundery. Jej rodzina to tacy Żakowie,
      tylko jeszcze bardziej. Mały fragmencik do posmakowania:
      "Mama Milki właśnie kończy stroić koszyk dla mnie. Szmaragdowe kokardy z bibuły,
      ucho oplecione sztucznym bluszczem, a na koronkowej serwetce plastikowe
      stokrotki, maki i inne odlewy polnych kwiatków. (...) Podbiegłyśmy w stronę
      głównego przejścia, Milka odsłoniła zawartość koszyczka, ja zrobiłam to samo.
      - Wreszcie kosze jak trzeba - pochwalił ksiądz, zerkając na różową bluzeczkę
      Milki. Zamachnął się kropidłem, obficie spryskując nas święconą wodą.
      - Wreszcie święcenie jak trzeba - odwzajemniła się Milena, ocierając policzki. -
      Bywało, że nie doleciała do mnie nawet marna kropelka."
      Oczywiście nie artyści, jak dowodnie wynika z powyższego fragmentu.
      Pomaga!
      Na fk Sowa robi za dyżurnego chłopca do bicia, ale ja bardzo ją lubię :)
      • pontecorvo Re: Porządki przedświateczne 07.04.07, 10:34
        Też polubiłam Sowę i nawet nie przeszkadzają mi uwagi, że ten typ literatury
        powstał na fali popularności Bridget Jones. Zresztą za Bridget również
        przepadam. Cóż jest piękniejszego niż niezawodna Bridget wieczorem, po kolejnym
        nieudanym dniu w pracy... Teraz jedynie czasu trochę brakuje, próbowałam małej
        podczytywać "bajki dla dorosłych", licząc, że w wieku 2 miesiecy liczy się tylko
        głos i intonacja, ale małą to potwornie nudziło :)) Mój mąż próbował przerabiać
        z małą uwielbianego przez siebie "Mikołajka", chyba wyszło mu lepiej niż mnie.
        No cóż, przyjdzie mi chyba powrócić do Czerwonych Kapturków, Krolewien Śnieżek itp.
    • ginestra Re: Porządki przedświateczne 07.04.07, 15:33
      Zachęciłyście mnie do Izabeli Sowy :)
      Ja słyszałam wiele o tej "owocowej" serii i ciągle noszę się z zamiarem kupienia
      pierwszej części, żeby się wciągnąć.
      Po Świętach na pewno kupię. :)

      A tak przy okazji - radosnych, spokojnych Świąt!
      Pozdrawiam!
      • pontecorvo Re: Porządki przedświateczne 07.04.07, 16:10
        Nie jest z pewnością typ literatury aspirującej do bycia ambitną, ale czyta się
        z przyjemnością. Ja, na przykład, lubię bohaterki, którym nie zawsze się
        udaje... Są bardziej realne i dlatego bliższe. Nie przepadam za
        najpiekniejszymi, najmądrzejszymi, najbardziej przebojowymi, zarabiających
        krocie i w dodatku z przynajmniej setką facetów leżących u stóp...
      • pontecorvo Re: Porządki przedświateczne 07.04.07, 16:56
        ginestra napisała:


        >
        > A tak przy okazji - radosnych, spokojnych Świąt!
        > Pozdrawiam!
        Również życzę spokojnych, pełnych radości i rodzinnego ciepełka Świąt
        Wielkiejnocy!!!
      • onion68 Re: Porządki przedświateczne 11.04.07, 21:15
        Przepraszam za podciąganie tego już nieaktualnego trochę wątku, ale przypomniało
        mi się, co mnie męczyło i co miałam napisać!
        Ekhm, Ginestro, może na początek nie kupuj, tylko wypożycz sobie tę Sowę; nie
        chciałabym, żebyś mnie klęła (chociaż trudno mi to sobie wyobrazić w Twoim
        wykonaniu ;)Ambitne zdecydowanie to nie jest - ale mnie ujmuje tam niejadowity
        humor i trafne gdzieniegdzie obserwacje naszej rzeczywistości. Jak przeczytałam
        "Malinę", to niezbyt mnie zachwyciła, chociaż jest tam świetny opis
        postępującego uzależnienia bohaterki od serialu "Piękni i bogaci". Dopiero jak
        była okazja na "Cierpkość wiśni" za 9,99 to się skusiłam (bo po normalnej cenie
        już nie chciałam kupować) i ta już bardzo mi się podobała, podobnie jak
        "Herbatniki z jagodami".
        Pozdrawiam :)
        • ginestra Re: Porządki przedświateczne 11.04.07, 22:16
          Onionko droga!
          Jak miło piszesz, nie martw się, ja czytam różne rzeczy, nie zawsze ambitne, na
          przykład przeczytałam całą serię książek Grocholi o przygodach Judyty. ;)
          Faktycznie może warto na początek wypożyczyć i poznać ten "Smak świeżych malin"
          przed kupieniem. Mi natomiast często dosyć obijają się o uszy takie komentarze,
          że Sowa jest fajna, więc czuję, że to miła i odprężająca lektura.
          Czas się przekonać - spróbuję na pewno. :) Ja także lubię takie bohaterki
          bliższe naszej realności, takie, które nie są doskonałe, i które popełniają
          czasem błędy, przeżywają też różne rozterki (też miłosne!), w ogóle takie
          "swojskie", ale raczej takie też inteligentne i nie za bardzo podobne do Bridget
          Jones (którą znam tylko z filmu, być może w książce nie była aż tak jaskrawie
          przedstawiona jako wręcz blondynka z dowcipów). No i uzależnienie od seriali też
          jest bardzo swojskie i bliskie mi osobiście (to znaczy ja w miarę regularnie i z
          przyjemnością oglądam M jak miłość i Na Wspólnej, hehe), więc bohaterka - jak mi
          się wydaje - na pewno da się polubić. :)
          Pozdrawiam!

          • pontecorvo Re: Porządki przedświateczne 11.04.07, 23:13
            Ginestro, też przyznaję się do M jak miłość, co prawda nieregularnie, ale
            zawsze. A Bridget książkowa o niebo lepsza od filmowej...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka