skierniewiczanka
20.01.06, 10:25
Mam "przyjemność" codziennego dojeżdżania świtem wczesnym ze Skierniewic do
Warszawy..Z obawą przyjęłam informacje o wielostopniowych mrozach...Pociąg
pośpieszny do Warszawy ma przybyć z opóźnieniem,wsiadam więc w
osobowy..Pociąg Kolei Mazowickiech mimo,że zielony,nowiutki i zapewne uroczy
wiosną i latem, jest przy temperaturze -20 stopni jakby małym
nieporozumieniem-nie ma w nim drzwi oddzielających przedziały,przeciąg hula
przez całą długość od czoła do ogona..A w dodatku grzejniki nie grzeją..Pan
konduktor poproszony o włączenie ogrzewania stwierdza,że zimno bo zima,a po
drugie jemu jest ciepło..
Wiem,że zima;wiem,że zimno;wiem,że ogrzewanie czasem się psuje,ale czemu
znów mogę sobie powiedzieć"ja wiedziałam,że tak będzie" zamiast pozytywnie
się rozczarować,że ciepło i o czasie...