borsuczyca.klusek
05.04.25, 11:06
Pochodzący z patologicznej rodziny, zagubiony i wycofany student Oxfordu wkręca się przypadkiem w bogate towarzystwo i korzysta z zaproszenia na letnie wakacje do wyjątkowej rezydencji (tytułowe Saltburn).
Bardzo dziwny film. Przez całe 3/4 zupełnie nic się nie dzieje, dostajemy za to znienacka kilka wyjątkowo obrzydliwych scen. Ale to tak odstręczających, że kolacja podchodzi do gardła 🤢
Natomiast w samej końcówce następuje nagłe przyspieszenie i widz zostaje z jednym wielkim WTF? W dodatku metraż nie pomaga, bo dostajemy aż dwugodzinny obraz, więc zanim film przejdzie do mięsa to trzeba się nieźle pomęczyć, ja w połowie prawie odpadłam.
Na plus przepiękne zdjęcia i wyjątkowo uroczy Jacob Elordi w roli pożądanego przez wszystkich dziedzica.
Do obejrzenia na Maxie, ale nie wiem czy polecam. To jest jeden z takich filmów, których zupełnie nie umiem ocenić punktowo, zbyt mieszane uczucia wywołuje.