Dodaj do ulubionych

Próba bilansu dekady

27.04.06, 18:09
Co łączy ze sobą lata 90-te? Jaki jest wspólny mianownik tych lat? Lata 60-
te, 70-te czy 80-te kojarzą nam się jednoznacznie, łatwo nam powiedzieć, z
czym kojarzą się te dekady. A lata 90-te? Mam tu pewne trudności, może
dlatego, że zbyt dobrze je pamiętam i widzę dużą różnorodność w ich
zawartości. Tymczasem trzeba dokonać takiego uogólnienia, które jak najlepiej
tę różnorodność obejmuje.

Obserwuj wątek
    • jedzoslaw Re: Próba bilansu dekady 15.05.06, 20:37
      a tutaj link do naszego tematu na Forum Humorum:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=31517756&s_action=w_add
      • jedzoslaw Re: Próba bilansu dekady 08.06.06, 19:29
        A czy macie jakieś pomysły na ustalenie wspólnego dla dekady "light-motivu" ?
        Czy jest w ogóle jakiś jeden podstawowy, charakterystyczny trend dla tej
        dekady? Może np. pewien dekadentyzm końca wieku i tysiąclecia? Pisałem o tym w
        wątku filmowym. A jakieś mody? Jak to jest, że np. dekadę lat 80-tych czy 70-
        tych poznamy od razu: po muzyce, modzie czy po samochodach itp. A jakoś lata 90-
        te tak charakterystyczne nie są. A może właśnie owo wyklęte disco-polo jest
        light-motivem dekady? Może to taka ironia historii, że właśnie disco-polo może
        być uznawane za nieodłączny element tego okresu? Abstrahując już od wartości
        (lub raczej jej braku) tej muzyki to jednak był to specyficzny, spontaniczny i
        na pewno także ciekawy socjologicznie, amatorski niemal wytwór rodzimej kultury
        masowej, na styku pop-kultury i folkloru. Inne gatunki, które wtedy się
        pojawiły, tzn. grunge czy wczesny hip-hop nie miały mimo wszystko tak wielkiego
        zasięgu społecznego, jak disco-polo. I co ciekawe, disco-polo zniknęło wraz z
        koncem dekady. Podobno jeszcze można je gdzieniegdzie spotkać, ale to już
        popłuczyny po dawnej popularności. Może ta muzyka była sposobem na społeczne
        odreagowanie trudnych przemian ustrojowych? Muzyka ta mogła też zaspokajać
        raczej pustą niszę po muzyce pop lat 80-tych, po tym jak skończyły się czasy
        Boltera, Kombi czy niektórych soft-rockowych kapel z dekady poprzedniej.
        Obszerniejszy artykuł na temat disco-polo jest tutaj:
        pl.wikipedia.org/wiki/Disco_polo
        • kasiulek_mysiulek Do Jedzosława 26.07.06, 19:55
          Jedzosławie-Leitmotiv jest to słowo z języka niemieckiego- "leiten"
          oznacza "prowadzić", a więc chodzi o motyw wiodącywink.
          Ładny masz nick.
          • jedzoslaw Re: Do Jedzosława 27.07.06, 16:08
            kasiulek_mysiulek napisała:

            > Jedzosławie-Leitmotiv jest to słowo z języka niemieckiego- "leiten"
            > oznacza "prowadzić", a więc chodzi o motyw wiodącywink.
            > Ładny masz nick.

            To się skompromitowałem... Oczywiście "leitmotiv" smile
            Równocześnie dzięki za uznanie dla nicka. To miód na moją duszę. smile
    • theodorka Re: Próba bilansu dekady 11.06.06, 19:17
      Grunge też spotyka się już rzadko, a szkoda. To jest prawdziwa muzyka... Kurt
      Cobain - [*]
      • simply_z Re: Próba bilansu dekady 14.06.06, 20:32
        Mysle,ze te lata łaczył jednak jakis bo ja wiem optymizm? tuz po obaleniu
        ustroju ,chyba wierzylismy ,ze będzie znacznie lepiej....poza tym przynajmniej
        w Polsce to już ostatnia dekada przed internetem i jego umasowieniem....
        • ppo Dla mnie czasy ciężkie i ponure, chociaż... 12.10.06, 23:24
          Mozolne dochodzenie do wszystkiego, co dziś wydaje się być naturalne i
          osiągalne bez wysiłku (np. komputer kosztujący 18 średnich krajowych pensji,
          który już dawno wylądował na śmietniku). Duże rozwarstwienie społeczeństwa
          (mniej więcej coś jak dziś w Rosji). Eksplozja chamstwa i bandytyzmu (ludzie
          przestali się bać). Hiperinflacja ("zjadła" całkowicie moją książeczkę
          mieszkaniową, choć znam takich, co się wtedy dorobili majątku biorąc wysokie
          kredyty). Ale są i plusy: 1) byłem młodszy, 2) disco polo (tak, tak, kochani-
          wtedy to nie był obciach słuchać tej muzykismile). Reasumując- gdyby ktoś
          zaproponował mi cofnięcie się w czasie o 15 lat, to powiedziałbym: tak, ale
          tylko na jeden dzień!
          • le_szek Re: Dla mnie czasy ciężkie i ponure, chociaż... 13.10.06, 10:39
            > Ale są i plusy: 1) byłem młodszy, 2) disco polo (tak, tak, kochani-
            > wtedy to nie był obciach słuchać tej muzykismile)

            To zawsze był obciach wink tyle, ze nie każdy 9jak widać) zdawał sobie z tego
            sprawę ;-p

            > Reasumując- gdyby ktoś
            > zaproponował mi cofnięcie się w czasie o 15 lat, to powiedziałbym: tak, ale
            > tylko na jeden dzień!

            Chyba po to, żeby zagrać w totka wink
            • fanta9 Re: Dla mnie czasy ciężkie i ponure, chociaż... 19.10.06, 21:22
              pOdsumowanie epoki? Trudna sprawa, bo to była chyba pierwsza epoka, dekada, gdy
              społeczeńswta tak bardzo się "uinformatyczniły." Czyli pojedynczego osobnika
              zalewała taka masa informacji, że trudno mu było zapamietać cokolwiek, by w
              chwile później nie zostało to przesłoniete jedną informacją.

              Posłużę się prościutką metodą wyliczanki najbardziej
              charakterystycznych "objawów" lat 90.

              Przede wszystkim radość, nadzieja i wiara w lepsze jutro. coś switało na
              horyzoncie lat 90. i witalismy to dreszczykiem pozytywnych emocji. Przykład -
              upadek muru w Berlinie. Pamiętam to jak przez mgłę, ale emocje tamte, ten
              zryw...
              To pozostanie dla mnie zawsze prologiem całej dekady.

              Poza tym pewna niefrasobliwość rządzących ( w Polsce to wszystkie wojny na
              górze, w USA Clinton, którego jednak mile wspominam jako sympatycznego gościa z
              saksofonem, który lubił pobaraszkować), która kazał nam widzieć we "władcach"
              zwykłaych ludzi. Inna kwestia to horror na Bałkanach i największy dół tamtych
              lat - walki plemienne w Afryce ( Tutsi kontra Hutu). To ciemna strona
              dość "luźnego" podejścia polityków do konfliktów. Jakby nikt już nie wierzył,
              że po okresie zimnej wojny moze coś się jeszcze stać.


              CDN
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka