Dodaj do ulubionych

Kochający PRL

27.06.01, 12:02
Proponuję by wszystkim ludziom głosujących na SLD: odciąć kablówkę i zostawić
dwa programy telewizji publicznej, programy te zaczynały by się od 16. Zabranie
im kolorowych telewizorów, odcięcie Internetu, a potem zabranie komputerów,
płyt CD, DVD. Proponuję by w sklepach stali w oddzielnych kolejkach, przy
stoiskach z pustymi hakami wbitymi w szare, nie białe kafelki, gdzie będzie
ich „obsługiwała” ekspedientka patrząca znużonym wzrokiem. Kartki w rękę i
prosić ją ładnie o rarytasy z pod lady. W radiu (w specjalnym paśmie
przeznaczonym specjalni dla nich) powinny być puszczane przemówienia Gomółki i
Gierka, a w kinie pokazywane radzieckie filmy, przeplatane od czasu do czasu
westernami. Powinna też powstać specjalna policja inwigilująca tych, którzy
głosowali na SLD. Widocznie to lubią. To powinno się stać udziałem wszystkich,
którzy lubią PRL i głosują na SLD. A kto widzi tu jakąś rozłączność, powinien
leczyć swoją moralność.
Obserwuj wątek
    • Gość: Gruby Re: Kochający PRL IP: *.acn.waw.pl 27.06.01, 12:12
      Już któryś ze starożytnych zauważył, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej
      rzeki, ale do naszych pseudo antykomunistów nadal to nie dociera. Oni nadal nie
      zauwazają, że SLD jednak nie jest taki sam jak dawna PZPR, ani ze TKM-y z
      prawicowych kanap i kanapek są bardziej podobni do gierkowskich pezeperowców
      niż do ludzi z "Solidarności", tej pierwszej oczywiscie ;-(((
      • Gość: Andrzej Re: Kochający PRL IP: *.239.cosco.rmi.net 29.06.01, 23:38
        Niestety punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Jak ktos kocha SLD to
        przymyka oczy na ich wady. Grubego tez to dotknelo. Kolega Gruby zapomnial juz
        ( moze jest za mlody?), ze obecna czolowka SLD to dawna czolowka PZPR. Czy
        Gruby wie co ci towarzysze robili w latach 80-tych: Kwasniewski, Oleksy,
        Miller, Borowski itd. itd. Podpowiadam, ze budowali dostatnia Polske Ludowa.
        Najwazniejsze, ze nioe bylo bezrobocia i "nierownosci spolecznej". Ale czy o to
        cchodzi?

        Czlowiek srodka
    • Gość: Crotalus Re: Kochający PRL IP: 157.25.121.* 27.06.01, 12:38
      Nie twierdzę, że SLD to PZPR. Są zupełnie inni bardziej kapitalistyczni i
      liberalni od UW. Piękne dostosowali się do gospodarki rynkowej. Ale mentalnie
      to ciągle ci sami ludzie. Nie jestem piewien czy gdyby mieli okazję złapać znów
      naród za gardło to czy by tego nie zrobili. Ja wiem, że nie zrobił by tego ani
      Lityński, Frasyniuk, czy Niesiołowski nawet gdyby mieli ku temu okazję. Ale Sld
      nie jestem pewien. Może w większości to nie ci sami ludzie, ale ich naucza
      Miller, a go nauczał M.E.L.S. Dlatego nie mogę być ich pewien. I jeszcze to
      wieczne zacieranie rąk, gdy ktoś z SLD mówi o niepowodzeniach rząd. W każdym
      zdaniu muszą o tym wspomnieć i jeszcze z uśmiechem. Brawo. To prawdziwi
      politycy. Podziwiam profesora Belkę, że mimo że jest w tym środowisku nie uległ
      temu populizmowi i zacieraniu rąk. Mam nadzieję, że jeśli Sld wygra to on
      będzie premierem.



      • Gość: paul Re: Kochający PRL IP: 203.202.95.* 28.06.01, 01:21
        Alez Niesiolowski pierwszy by zlapal za morde, gdyby tylko mial okazje! On sie
        nawet z tym nie kryje!
        • Gość: Misza Re: Kochający PRL IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.01, 13:29
          Ale z jakim urokiem by to zrobił.
      • Gość: Andrzej Re: Kochający PRL IP: *.239.cosco.rmi.net 29.06.01, 23:40
        A ja twiedze, ze SLD to PZPR, no moze w 50%
        • Gość: Baba Re: Kochający PRL IP: 213.77.28.* 29.01.02, 10:20
          A drugie 50 % to poszło sobie do Solidarności.
    • Gość: Indris Re: crotalus tęskniący za PRL IP: *.ibspan.waw.pl 27.06.01, 12:42
      crotalus proponuje
      "Powinna też powstać specjalna policja inwigilująca tych, którzy głosowali na SLD. "
      Obecnie jest to 40% do 50%. Czyli, że specjalna policja ma inwigilować ok. połowy dorosłej ludności.
      A to właśnie była jedna z cech charakterystycznych PRL.
    • Gość: szczepik Re: Kochający PRL IP: 195.116.62.* 27.06.01, 12:47
      Bo Crotalus jest cholernie spragniony mestod rodem z
      PRLu: inwigilacja, pałowanko itp.
      • Gość: rico Re: Kochający PRL IP: 195.136.25.* 27.06.01, 13:37
        Chcieliście demokracji - no to ją macie. Ludzie maja wolny wybór i mają prawo
        głosować na kogo chcą! Chyba, że wam sie marzy fałszowanie wyników ale to juz
        byłby powrót do komuny.
        • Gość: sat Re: Kochający PRL IP: *.*.*.* 27.06.01, 16:22
          A powiedz bracie , czy ludzie tak naprawde wiedza na kogo glosowac,
          czy przecietny czlowiek zdaje sobie sprawe co to jest lewica, prawica, centrum,
          czy nie przypadkiem nie jest tak naprawde: glosuje jak mowi sasiad, ksiadz,
          na innych, bo ci co sa niewiele dla mnie zrobili, glosuje za populizmem,
          najczesciej wybiera sie osoby nie partie.
      • Gość: Hiacynt Szczepik, może podróż w czasie. IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 28.06.01, 15:38
        Gość portalu: szczepik napisał(a):

        > Bo Crotalus jest cholernie spragniony mestod rodem z
        > PRLu: inwigilacja, pałowanko itp.

      • Gość: Maverick Re: Kochający PRL IP: *.houston-16-17rs.tx.dial-access.att.net 28.06.01, 22:06
        tonie on jest stekniony tylko wam przypomina doczego jest zdolne SLD.
        • Gość: szczepik Re: Maverick IP: 195.116.62.* 29.06.01, 16:31
          No to może jakiś przykład tego, do czego zdolne jest SLD.
    • Gość: Crotalus Re: Kochający PRL IP: 157.25.121.* 27.06.01, 14:00
      W Norwegii, gdy dziadek, lub babcia należeli do parti faszystowskiej to ich
      synowie, lub córki, a potem i nawet wnuki nie mogli obejmować żadnych
      państwowych stanowisk. Czym komunizm różnił się od faszyzmu? Może różnił się
      metodami zabijania. W Norwegii tak zrobiono i nie jest im tak źle.
      • Gość: Indris Re: Zniewaga Norwegii ? IP: *.ibspan.waw.pl 27.06.01, 15:42
        Nie wierzę, żeby w cywilizowanym kraju w XX wieku istniały represje za przodków. Uprzejmie proszę o
        niewciskanie kitu, albo podanie wiarygodnych źródeł.
      • Gość: petrosus Re: Kochający PRL IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.06.01, 20:02
        Crotalus ma rację, rację i jeszcze raz rację. W sprawie Norwegii też - Indris
        jest niedouczona(y). Niescept - masz pokęcone poglądy( może zespół
        majaczeniowy?). Pozdrawiam Crotalusa.
        • Gość: Indris Re: Jeszcze o Norwegii IP: 213.135.34.* 28.06.01, 20:20
          Przyznaję, że moja wiedza o dziejach Norwegii jest skromna. Ale trudno mi sobie wyobrazić wydanie
          w XX wieku prawa obciążającego potomków za przodków. Oczywiście - prawa w kraju cywilizowanym
          (czyli nie w faszystowskim i nie radziecko-komunistycznym). Czy można prosić o źródła do tej
          rewelacji ?
    • sceptyk Re: Kochający PRL 27.06.01, 16:23
      Crotalusie, witam Cie na Forum. Zdrowo-rozsadkowcy sa tu jak najbardziej
      potrzebni. Jak i tez dyskutanci bez amnezji.

      Piszesz w swym nastepnym liscie, ze do konca czerwonym nie dowierzasz. No bo
      nie mozna. Przypuscmy, choc to malo prawdopodobne (ale zawsze jakis tam
      promillek istnieje), ze nagle Ruskie (choc nie zamawiane) wchodza. No czyz
      mozna sobie wyobrazic Prezydenta czy Millera czy Oleksego jak staja na czele
      powstania narodowego? Nie. W ciagu paru godzin mamy PKWN i administracje
      kolonialna, przez SLD obsadzona.

      pozdrawiam
      sc-k
      • Gość: łysy Re: Kochający PRL IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 27.06.01, 23:28
        sceptyk napisał(a):

        > Crotalusie, witam Cie na Forum. Zdrowo-rozsadkowcy sa tu jak najbardziej
        > potrzebni. Jak i tez dyskutanci bez amnezji.
        >
        > Piszesz w swym nastepnym liscie, ze do konca czerwonym nie dowierzasz. No bo
        > nie mozna. Przypuscmy, choc to malo prawdopodobne (ale zawsze jakis tam
        > promillek istnieje), ze nagle Ruskie (choc nie zamawiane) wchodza. No czyz
        > mozna sobie wyobrazic Prezydenta czy Millera czy Oleksego jak staja na czele
        > powstania narodowego? Nie. W ciagu paru godzin mamy PKWN i administracje
        > kolonialna, przez SLD obsadzona.
        >
        > pozdrawiam
        > sc-k
        Idź lepiej do sklepu , kup saperkę i do dzieła.Do września zdążyszsię okopać.
        • sceptyk Re: Saperkom nie zdaze 28.06.01, 10:33
          Pomysl nie najgorszy, przyznam szczerze. Musialbym jednak z wyjazdu urlopowego
          zrezygnowac. Czy moge wynajac sobie jakas niewielka koparke? Chcialbym jednak
          na wrzesien byc przyszykowany.

          s-k

          W ostatniej chwili uswiadomilem sobie, ze tu gdzie mieszkam juz za mnie o tym
          pomyslano. I zrobiono. Miejsca sporo. Mozesz wpasc na ogolna regeneracje, jak
          juz Sowieci wszystko pozra i znowu nic w sklepach nie bedzie.
      • Gość: niescept Re: do Sceptyka /nieczerwonego/ IP: *.toya.net.pl 28.06.01, 00:21
        Oj Sceptyk Sceptyk.Myślałeś robaczku,że mi
        uciekniesz.Nie tak łatwo.Plujesz na swoją
        przeszłość,na swoje młode lata,kiedy władza ludowa
        dała Ci bezpłatnie możliwość nauki czytania i
        pisania.Kiedy za darmo wpychała Ci łyżeczką tranu do
        buzi,żebyś nie chodził pokręcony jak paragraf.Kiedy w
        szkole nie musiałeś potykać się o katechetkę.Kiedy
        dodała Ci 10 punktów za pochodzenie,żebyś bez problemu
        dostał się na BEZPŁATNE studia.Plujesz na swoje
        pierwsze / i chyba ostatnie / porywy serca i
        gorące,nerwowe i pośpieszne pocałunki w bramie lub
        piwnicy.I to wszystko chcesz tak sobie zapomnieć i
        podeptać?Przesadziłeś mocno.Chyba,że jest to efekt tej
        nalewki malinowej.Chłopie!- poczekaj aż maliny
        dojrzeją,wtedy są czerwone/przepraszam za użycie tego
        koloru/ i dopiero wtedy trzeba je zasypać cukrem i
        dodać spirytusu / zresztą nie będę fachowca
        pouczał/.No to siup!
        • Gość: bykk Re: do Niescepta IP: *.chello.pl 28.06.01, 12:18
          niescept,ty udajesz czy taki durny jesteś?
          Czy kiedykolwiek było coś za darmo?Pomyśl deko wcześniej zanim wystukasz
          takie pierdoły!Nauka za darmo?Tran za darmo?Chyba wam towarzyszu dawali w
          komitetach
          przydziały i mówili,że za darmo,a my wszyscy musimy do dzisiaj spłacać
          te wasze towarzyszu millera, DARMOCHY!
          Widać masz mózg zalany czerwoną farbą,biedaczku z 10-cioma punktami!
          • Gość: szczepik do Bykk'a IP: 195.116.62.* 29.06.01, 16:44
            To w takim układzie dlaczego teraz dzieciaki w szkołach podstawowych nie
            dostają tranu? Dlaczego nie ma pieprzonej fluoryzacji (nie mów, że jako dziecko
            dbałeś o zęby, bo nie uwierzę) w szkołach ?
            Przecież ich rodzice płacą podatki.
            Gdzie to wszystko zniknęło.
            Jak słucham takich pajaców jak Ty, dla których wszystko w PRL to było wielkie
            gówno, to nóż się w kieszeni otwiera.
            • Gość: Bo Re: do Bykk'a IP: *.theramp.net 02.07.01, 15:19
              Gość portalu: szczepik napisał(a):

              > To w takim układzie dlaczego teraz dzieciaki w szkołach podstawowych nie
              > dostają tranu? Dlaczego nie ma pieprzonej fluoryzacji

              Tesknisz najbardziej za tym "dostawaniem". Dzieci nie dostaja bo rodzice ida do
              sklepu i kupia gdy potzebuja.

              > Jak słucham takich pajaców jak Ty, dla których wszystko w PRL to było wielkie
              > gówno, to nóż się w kieszeni otwiera.

              Noz w kieszeni to powinien sie otwierac na takich pajacow jak Ty, dla ktorych
              historia nic nie znaczy, ktorzy nie pamietaja albo nie chca pamietac ile ten
              bestialski system komunistyczny wyrzadzil krzywd i upokorzen dla narodu
              Polskiego. A co najgorsze, Ci sami towarzysze tylko pod innym plaszczykiem sa
              wybierani jako przywodcy wolnego demokratyczneko kraju.
              Rodacy obudzcie sie!
        • Gość: Cezar Widze, ze masz uproszczona wizje rzeczywistosci. SLD- to aparatczyki IP: *.flat.galactica.it 28.06.01, 15:28
          Sa odpowiedzialni za sowietyzacje oswiaty ( kon by sie usmial - darmowej).
          Zrujnowanie kuchni (bo nie bylo co jesc), chamstwo, brak kultury, cwaniactwo,
          przekrety prawne, biede etc. Coz to bylo za zycie w tym PRL-u!!! Niech cie nie
          zzera amnezja. Jakims cudem na Zachodzie ludzie nie narzekaja na brak
          wyksztalcenia, i nie musiala im go dac wybitnie prymitywna niedouczona i
          schamiala wladza ludowa, ktora mordowala niewygodnych i wyksztalconych. Widze,
          ze jestes porzadnym ignorantem, jak na sympatykow SLD przystalo.
          Trzeba by zbadac te "wielkie dorobki naukowe" SLD-czykow, bo dla nich nie bylo
          zadnego problemu skonczyc za lapowe. Mieszkam teraz poza Polska i wstydze sie,
          ze tyle ludzi decyduje sie na publiczne harakiri glosujac na cwaniaczkow z SLD.
          Beda miec ,czego chca. Ja na razie nie wracam....Glupiutki ten kraj!!! Plakac
          sie chce!
          • Gość: szczepik Re: Widze, ze masz uproszczona wizje rzeczywistosci. SLD- to aparatczy IP: 195.116.62.* 29.06.01, 16:49
            A dr Krzaklewski, prof.Buzek i inni magistrowie z rządu. Kto niby ich
            wykształcił, jak nie PRL ?
            Babcia Jagusia.
            • Gość: dr inż. Re: Widze, ze masz uproszczona wizje rzeczywistosci. SLD- to aparatczy IP: 10.240.5.* / *.fe.bosch.de 02.07.01, 17:56
              Gość portalu: szczepik napisał(a):

              > A dr Krzaklewski, prof.Buzek i inni magistrowie z rządu. Kto niby ich
              > wykształcił, jak nie PRL ?
              > Babcia Jagusia.

              Miller, Kwaśniewski, Oleksy, Kaczmarek i inni dostali dyplomy (WUML i podobne)
              DZIĘKI ułatwieniom, jakie dawał aparatczykom PRL,
              ... a Krzaklewski, Buzek, i inni dzięki własnym umiejętnościom POMIMO utrudnień
              PRL.
              To cała różnica...

              ps. pomyłka, prezydentowi nawet w PRL się nie udało
              /ale był blisko i bardzo się starał :-( /
        • Gość: Andrzej Re: do Sceptyka /nieczerwonego/ IP: *.239.cosco.rmi.net 29.06.01, 23:49
          Bardzo Towarzyszu podoba mi sie to "za darmo". Tak, studia byly za darmo, praca
          po studiach tez byla, tyle ze za darmo. I ciagle nie moge zrozumiec jak mozna
          tesknic za Komuna, no chyba, ze ktos byl u wladzy.
      • Gość: szczepik Re: Kochający PRL IP: 195.116.62.* 29.06.01, 16:36
        A przypuśćmy z drugiej strony, choc to malo prawdopodobne (ale zawsze jakis tam
        promilek istnieje), ze nagle Niemcy (albo Amerykanie)wchodza. No czyz
        mozna sobie wyobrazic Kaczynskich, Komorowskiego, Buzka, Olechowskiego (lub
        innych) na czele powstania narodowego?
    • Gość: Umiarek Re: Kochający PRL IP: *.cambr1.on.wave.home.com 27.06.01, 23:41
      crotalus napisał(a):

      > Proponuję by wszystkim ludziom głosujących na SLD: odciąć kablówkę i zostawić
      > dwa programy telewizji publicznej. Zabranie im kolorowych telewizorow ,
      odciecie Internetu .
      To oczywiste , niech tylko prawica delektuje sie owocami swej dzialalnosci .
      Taka polska wersja demokracji . A obrzydliwe pamiatki po komunie unicestwic .
      Komuna odbudowala Polske po niemieckich turystach - rozwalic ! Komuna
      elektryfikowala kraj - wylaczyc elektrownie ! Proste . Komuna zlikwidowala
      analfabetyzm , dala masom edukacje i swiadomosc sprawiedliwosci spolecznej -
      problem : jak to wymazac ? Kto dobrowolnie zwroci dyplom ? Chyba tylko prawi
      ludzie z prawicy (patrz : Andrzej Anusz )
    • Gość: paul Kochający PRL? IP: 203.202.95.* 28.06.01, 01:46
      Glosowanie na SLD nie dowodzi sympatii do PRL, co najwyzej tesknoty za kilkoma
      elementami, np. brakiem bezrobocia czy powszechnej sluzby zdrowia. Ale poza tym
      to RP goroje nad PRL w pewnych punktach, a ustepuje jej w innych. A wybory to
      polityczny plebiscyt dotyczacy przyszlosi, a nie przeszlosci.
      • Gość: Umiarek Re: Kochający PRL? IP: *.cambr1.on.wave.home.com 28.06.01, 04:54
        Gość portalu: paul napisał(a):

        > Glosowanie na SLD nie dowodzi sympatii do PRL, co najwyzej tesknoty za kilkoma
        > elementami, np. brakiem bezrobocia czy powszechnej sluzby zdrowia. Ale poza tym
        >
        > to RP goroje nad PRL w pewnych punktach, a ustepuje jej w innych. A wybory to
        > polityczny plebiscyt dotyczacy przyszlosi, a nie przeszlosci.
        Bardzo rozsadna wypowiedz ! Nie wszystko jest czarne lub biale (czerwone) - ile
        jest odcieni samej szarosci ? SLD aktualnie ma najwyzsze notowania , do wyborow
        wiele moze sie zmienic . Sympatyzuje z tym ugrupowaniem na zasadzie wyboru tzw.
        mniejszego zla (ma u mnie najmniej negatywnych ocen). I z powodu tej sympatii
        wolalbym aby SLD nie przejelo wladzy w najblizszych wyborach , zeby czlonkowie
        AWS spijali piwo , ktorego sami nawazyli . Bo jest niemal pewne , ze rabunkowa
        ( a moze nawet dywersyjna ) gospodarka AWS-u wywola powazne zalamanie
        gospodarki Polski , a caly "splendor" przypadnie nowemu rzadowi .
        • Gość: Crotalus Re: Kochający PRL? IP: 157.25.121.* 28.06.01, 10:50
          Gość portalu: Umiarek napisał(a):

          > Gość portalu: paul napisał(a):
          >
          > > Glosowanie na SLD nie dowodzi sympatii do PRL, co najwyzej tesknoty za kil
          > koma
          > > elementami, np. brakiem bezrobocia czy powszechnej sluzby zdrowia. Ale poz
          > a tym
          > >
          > > to RP goroje nad PRL w pewnych punktach, a ustepuje jej w innych. A wybory
          > to
          > > polityczny plebiscyt dotyczacy przyszlosi, a nie przeszlosci.
          > Bardzo rozsadna wypowiedz ! Nie wszystko jest czarne lub biale (czerwone) - il
          > e
          > jest odcieni samej szarosci ? SLD aktualnie ma najwyzsze notowania , do wybor
          > ow
          > wiele moze sie zmienic . Sympatyzuje z tym ugrupowaniem na zasadzie wyboru tzw.
          >
          > mniejszego zla (ma u mnie najmniej negatywnych ocen). I z powodu tej sympatii
          > wolalbym aby SLD nie przejelo wladzy w najblizszych wyborach , zeby czlonkowie
          > AWS spijali piwo , ktorego sami nawazyli . Bo jest niemal pewne , ze rabunkowa
          >
          > ( a moze nawet dywersyjna ) gospodarka AWS-u wywola powazne zalamanie
          > gospodarki Polski , a caly "splendor" przypadnie nowemu rzadowi .

          Jak SLD przejmie władzę to nie bój się. Przedstawią ich sukcesy tak, że wszyscy
          będą piać z zachwytu i znikną takie programy jak Tygodnik Jedynki, albo zmienią
          swoją formułę.

        • Gość: Cezar Re: Kochający PRL? IP: *.flat.galactica.it 28.06.01, 15:35
          Glosowanie na SLD swiadczy o kompletnym chaosie w rozumowaniu i braku poczucia
          odpowiedzialnosci za losy kraju. Czerwoni - ladnie ustawiaja sie tylko do
          kamer, sa mocni w krytyce i gebie a poza tym to zwykla nedza ludzka. Zero
          autorytetu. Pa!
          • Gość: Brutus Re: Kochający PRL? IP: *.chello.pl 28.06.01, 19:57
            Gość portalu: Cezar napisał(a):

            > Glosowanie na SLD swiadczy o kompletnym chaosie w rozumowaniu i braku poczucia
            > odpowiedzialnosci za losy kraju. Czerwoni - ladnie ustawiaja sie tylko do
            > kamer, sa mocni w krytyce i gebie a poza tym to zwykla nedza ludzka. Zero
            > autorytetu. Pa!

            I ty mianujesz siebie Cezarem - gdyby nie ci czerwoni jak ich nazywasz, dzisiaj
            płaciłbyć rublami lub markami. Po polsku mógłbyć porozmawiać najprawdopodobniej
            tylko z rodzicami lub z dziadkami, o ile miałbyć ich (dziadków)jeszcze.
            Cezarze, jestem przeciwny twojej teorii i kochałem swój kraj takim jakim był - a
            był w wielu miejscach lepszy niż obecnie. Zrozumiesz to jeszcze kiedyś!
            Brutus
            • sceptyk Re: Do Brutusa 28.06.01, 23:16
              O ile zrozumialem Twa mysl, choc musze przyznac, ze
              przyszlo mi to z pewna trudnoscia, to Ty twierdzisz,
              ze partia komunistyczna byla partia, ktorej
              zawdzieczamy przetrwanie substancji narodowej. Mamy
              demokracje (tez dzieki komunistom?) i masz prawo
              glosic takie poglady. Chcialbym Ci jednak zwrocic
              uwage, ze WSZYSCY (poza sami komunistami) uwazaja
              inaczej. Dokladnie na odwrot i twierdza, ze PZPR byl
              agenturalna partia wykonujaca sowieckie polecenia w
              Polsce, a sam komunizm, zwlaszcza we wczesnej fazie
              zwalczal idee panstwa narodowego.

              Moglbys te swoja nowatorska mysl jakos rozwinac i
              uzasadnic?
              • Gość: Brutus Do Sceptyka IP: *.chello.pl 29.06.01, 00:21
                Jak to "ślicznie rozwinąłeś" mimo, że masz trudności (?) ze zrozumieniem języka
                polskiego. O żadnej partii, a tym bardziej PZPR nie pisnąłem ani słowa, ani też
                a jakichkolwiek komunistach. To wszystko wylęgło się w twojej głowie, napewno
                obolałej od myślenia. Mówiąc to co powiedziałem w tym liście, miałem na
                myśli ... Zresztą czy to dla ciebie ważne? Wszystko widzisz według własnego,
                właśnie bolszewickiego schematu - WSZYSCY są za, nawet bez ich zapytania o
                zdanie. Ty nie jesteś sceptyk, ty jesteś chory człowiek o bolszewickich
                ciągotach. Dlaczego tak się tego słowa "uczepiłem". Z prostej przyczyny - mój
                ojciec uczył się czytać i pisać cyrylicą, ja własnie w PRL uczyłem się ...
                Wiesz napewno w jakim języku, a jeżeli nie, to zapytaj się rodziców. Myślę, że
                sam też chodziłeś do szkół.
                Widzisz sceptyku, w latach PRL byli tacy co uważali okres dwudziestolecia
                międzywojennego za "czarną dziurę". Jak widać historia kołem się toczy. Teraz
                też mamy kupę idiotów którzy uważają okres PRL jako "czarną dziurę". Ty im
                sekundujesz bez odrobiny zastanowienia się. Jakbyś chciał dołączyć do tego
                chóru, gdyż teraz jest taka moda - ma inne zdanie niż ja, a więc TO KOMUCH!
                Wygodne to, i oczywiście wyrażające bezgraniczną miłość bliźniego - to też jest
                teraz modne w okrzykach, ale nie w działaniu.
                Z chrześcijańskimi i PRL-owskimi (wtedy ludzie byli naprawdę lepsi!)
                pozdrowieniami
                • sceptyk Re: Do Brutusa 29.06.01, 00:54
                  Kolego, zagadac pustoslowiem to moglbys towarzyszy na zebraniu komorki
                  partyjnej w czasach ulubionego przez Ciebie PRL, ale jesli chcesz mnie, jak i
                  innym uczestnikom Forum, udowodnic swa racje, to musisz niestety troche wiecej
                  wysilku intelektualnego w dyskusje wlozyc. I nie oszukiwac. No nie wymieniles z
                  nazwy PZPR, ale mowiles o 'czerwonych'. To jak mowisz 'czerwoni', to kogo masz
                  na mysli? Krasnali, w tych duzych, czerwonych kapturach?
                • Gość: Crotalus Re: Do Sceptyka IP: 157.25.121.* 29.06.01, 12:54
                  Gość portalu: Brutus napisał(a):

                  > Jak to "ślicznie rozwinąłeś" mimo, że masz trudności (?) ze zrozumieniem języka
                  >
                  > polskiego. O żadnej partii, a tym bardziej PZPR nie pisnąłem ani słowa, ani też
                  >
                  > a jakichkolwiek komunistach. To wszystko wylęgło się w twojej głowie, napewno
                  > obolałej od myślenia. Mówiąc to co powiedziałem w tym liście, miałem na
                  > myśli ... Zresztą czy to dla ciebie ważne? Wszystko widzisz według własnego,
                  > właśnie bolszewickiego schematu - WSZYSCY są za, nawet bez ich zapytania o
                  > zdanie. Ty nie jesteś sceptyk, ty jesteś chory człowiek o bolszewickich
                  > ciągotach. Dlaczego tak się tego słowa "uczepiłem". Z prostej przyczyny - mój
                  > ojciec uczył się czytać i pisać cyrylicą, ja własnie w PRL uczyłem się ...
                  > Wiesz napewno w jakim języku, a jeżeli nie, to zapytaj się rodziców. Myślę, że
                  > sam też chodziłeś do szkół.

                  Zostawili nam przynajmniej język. A tak to czym się różnił zabór rosyjski od PRL
                  oprócz tego że można było mówić po polsku. Strażnik się zmienił. Członkowie
                  własnego narodu wykonali robotę za zaborców, co jest jeszcze bardziej bolesne.
                  Carska tajna policja zamieniła się na PRL-owską tajną policję. Żadnej wolności
                  wyznania, co było możliwe w zaborze rosyjskim. Żadnej własnej myśli tylko te
                  narzucone przez ZSRR. Tam nie mogłeś obrazić car, a tu Stalina.
                  Co za różnicy.

                  > Widzisz sceptyku, w latach PRL byli tacy co uważali okres dwudziestolecia
                  > międzywojennego za "czarną dziurę". Jak widać historia kołem się toczy. Teraz
                  > też mamy kupę idiotów którzy uważają okres PRL jako "czarną dziurę". Ty im
                  > sekundujesz bez odrobiny zastanowienia się.

                  Jak mamy traktować PRL który był w odpowiedniej skali zwykłym obozem. Kolczaste
                  druty to granica państwa, wypuszczali cię kiedy chcieli jeśli byłeś grzeczny, lub
                  mogłeś uciec. Strażnicy, którzy mogli cię zabić nikomu się z tego nie tłumacząc.
                  Nie mogłeś nic powiedzieć na strżnika, bo mógł ci w najlepszym wypadku dołożyć.
                  Dostawałeś robotę jak w obozie pracy, za to swoją wyszarpaną dniówkę żarcia. Czy
                  to jest właśnie to czym powinniśmy się szczycić. Bić sobie brawo.

                  Jakbyś chciał dołączyć do tego
                  > chóru, gdyż teraz jest taka moda - ma inne zdanie niż ja, a więc TO KOMUCH!
                  > Wygodne to, i oczywiście wyrażające bezgraniczną miłość bliźniego - to też jest
                  >
                  > teraz modne w okrzykach, ale nie w działaniu.
                  > Z chrześcijańskimi i PRL-owskimi (wtedy ludzie byli naprawdę lepsi!)
                  > pozdrowieniami
                  Wcale teraz nie ma mody na krytykowanie PRL, a ludzie byli tacy sami jak teraz i
                  to jest najgorsze.

            • Gość: Andrzej Re: Kochający PRL? IP: *.239.cosco.rmi.net 30.06.01, 00:06
              Brutusie, podziwiam ostrosc twojego wzroku. Ja niestety nie widze nic co
              moglobyc lepsze w komunie niz dzisiaj. Wciaz mam swieze wspomnienia i ciarki
              mnie przechodza na mysl, ze tamten ustroj moglby wrocic.
              • Gość: Brutus Re: Kochający PRL? IP: *.chello.pl 02.07.01, 17:24
                Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                > Brutusie, podziwiam ostrosc twojego wzroku. Ja niestety nie widze nic co
                > moglobyc lepsze w komunie niz dzisiaj. Wciaz mam swieze wspomnienia i ciarki
                > mnie przechodza na mysl, ze tamten ustroj moglby wrocic.

                Poczytaj kolejne teksty, wtedy dojdziesz do wniosku, że nie tylko ja mam "ostry"
                wzrok i widzę także pozytywy PRL_u.
          • Gość: miros Re: Kochający PRL? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.06.01, 21:39
            Gość portalu: Cezar napisał(a):

            > Glosowanie na SLD swiadczy o kompletnym chaosie w rozumowaniu i braku poczucia
            > odpowiedzialnosci za losy kraju. Czerwoni - ladnie ustawiaja sie tylko do
            > kamer, sa mocni w krytyce i gebie a poza tym to zwykla nedza ludzka. Zero
            > autorytetu. Pa!

            W porównaniu z politykami z prawicy, przykro to powiedzieć, chociaż to potrafią.
            A ja dziękuję za takie autorytety jak Bauc, Palubicki czy Anusz (0 K).
            (z powodów sentymentalnych PRL kocham - inaczej;)
    • Gość: mkrawczyk Kochający PRL IP: *.vic.bigpond.net.au 02.07.01, 10:44
      Crotalus napisal(a):

      Proponuje by wszystkim ludziom glosujacych na SLD: odciac kabl¢wke i zostawic dwa
      programy telewizji publicznej, programy te zaczynaly by sie od 16. Zabranie im
      kolorowych telewizor¢w, odciecie Internetu, a potem zabranie komputer¢w, plyt
      CD, DVD.

      L.K. Biedny Croaltusie, pewnie nie pamietasz, ze w okresie PRLu telewizji
      kablowej praktycznie nie bylo w Europie (nawet w Australii wprowadzono ja dopiero
      kilka lat temu). Jesli jestes entuzjasta telewizji komercyjnej, to jest
      idiotycznych programow typu "Big Brother", przerywania filmu co kika minut
      glupawymi i oszukanczymi reklamami, czy za wiadomosciami, skladajacymi sie
      glownie z kroniki kryminalnej to gratulacje: powinienes dostac od
      Balcerowicza/Buzka/Krzaklewskiego/Kuronia/Walesy (niepotrzebne skreslic) medal
      za "Idealne dostosowanie sie do nowej rzeczywistosci". Co do kolorowego
      telewizora, to musze Cie zmartwic, bo takowy mialem juz w latach 70tych za tow.
      Gierka, i ogladalem w nim takie programy jak np. Columbo, a wczesniej (za tow.
      Gomulki) The Saint, Kon ktory mowi, Rich Man - Poor Man (Pogoda dla bogaczy),
      Disneyland itp. itd., i to bez przerywania reklamami! Internetu tez za
      nieboszczki PRLu nie bylo, no moze poza Pentagonem, takoz PCs, ktore pokazaly sie
      dopiero w okolicach stanu wojennego, takoz plyty CD i DVD. Te ostatnie wygody
      zawdzieczamy zreszta postepowi technicznemu, a nie obaleniu tzw. komunizmu
      ('realnego socjalizmu') w ex-sowietbloku.

      Proponuje by w sklepach stali w oddzielnych kolejkach, przy stoiskach z pustymi
      hakami wbitymi w szare, nie biale kafelki, gdzie bedzie ich ,obslugiwala"
      ekspedientka patrzaca znuzonym wzrokiem. Kartki w reke i prosic ja ladnie o
      rarytasy z pod lady.

      L.K. Ja pamietam z PRLu takze pelne polki w CDT i PDT, doskonale
      telewizory Belweder (dizalal on nawet, na dzialce, w latach 80tych), NRDowska
      kolejke PIKO w Skladnicy Harcerskiej, biale kafelki w Delikatesach, wedlowska
      czekolade Rival, szynke z dzika, pomarancze Jaffa i holenderskie kakao, a to
      wszystko bez kartek czy dlugich kolejek. Kartki sie pojawily (nie mowie o okresie
      zaraz po wojnie), gdy USA nadawaly naiwnemu Gierkowi pozyczek, po czym
      zablokowaly import z Polski i zazadaly splaty tychze pozyczek w okresie ogolnej
      recesji, gdy nawet najbardziej znani producenci zachodni mieli klopoty ze zbytem.
      Kryzys finasowy konca lat 70tych dotknal nie tylko Polske, ale np. Nowy Jork
      (musieli na ponad 10 lat przerwac wiekszosc inwestycji, takich jak np. nowe linie
      metra) czy Kolonie (wprowadzili tam w roku 1981 oplaty nawet za korzystanie z
      bibliotek publicznych).

      W radiu (w specjalnym pasmie przeznaczonym specjalni dla nich) powinny byc
      puszczane przem¢wienia Gom¢lki i
      Gierka, a w kinie pokazywane radzieckie filmy, przeplatane od czasu do czasu
      westernami.

      L.K. Przemowienia Buzka czy Krzaklewsiego sa chyba jeszcze bardziej
      beznadziejne. Niektore radzieckie filmy (np. doskonalego Hamleta czy Matke w/g
      Gorkiego) do dzis wspominam. Czy nie widzisz, ze ponad 90% filmow i programow
      telewizyjnych Made in USA to szmira (nie mowie juz o programach importowanych z
      Ameryki Lacinskiej czy 'arcydziel' typu "13ty Posterunek").

      Powinna tez powstac specjalna policja inwigilujaca tych, kt¢rzy glosowali na
      SLD. Widocznie to lubia. To powinno sie stac udzialem wszystkich, kt¢rzy lubia
      PRL i glosuja na SLD. A kto widzi tu jakas rozlacznosc, powinien leczyc swoja
      moralnosc.

      L.K. Tu Cie zupelnie nie rozumiem... Jesli juz chcesz koniecznie policji
      politycznej, to niech bedzie ona zorganizowana na najlepszy, zachodni wzor
      (Gestapo, SD, policje polityczne Izraela czy Chile z okresu Pinocheta), i niech
      sciga zwolennikow tzw. burzuazyjnej demokracji, roznych liberalow, chadekow,
      endekow itp. a nie tych, co sa ucziwi i bynajmniej nie kryja swych lewicowych
      pogladow. Uwazasz sie za takiego moraliste, a nie widzisz, ze policja zawsze
      przesladuje wrogow rzadu, wiec jakby mialo rzadzic SLD, to policja powina
      przesladowac prawice, i na odwrot: tak jest, tak bylo, i tak bedzie, az nie
      nadejdzie prawdziwa, bezprzymiotnikowa demokracja, a nie jej parodia a la USA,
      gdzie najwyzsze stanowiska sa dziedziczone w rodzinie (synek prezydenta -
      prezydentem, zonusia przezydenta - na razie tylko senatorem). Zas glosowanie na
      lewice to glosowanie za praca dla wszystkich jej chcacych, za opieka nad tymi,
      ktorzy nie sa w stanie sobie pomoc, za rownym dostepem do oswiaty i sluzby
      zdrowia, za bezpieczenstwem osobistym obywateli, za kontrolla narodu nad
      majatkiem narodowym, przeciw spekulantom, przeciwko bogaceniu sie droga wyzysku
      bliznich i, przeciwko rozdawaniu za pol darmo majatku narodowego zagranicznym
      spekulantom.
      Napisz, co widzisz zlego w takim postepowaniu.
      ljkel2@netscape.net



      • Gość: Indris Re: głosowanie na lewicę IP: *.ibspan.waw.pl 02.07.01, 13:29
        mkrawczyk pisze:

        "glosowanie na lewice to glosowanie za praca dla wszystkich jej chcacych, za opieka nad tymi,
        ktorzy nie sa w stanie sobie pomoc, za rownym dostepem do oswiaty i sluzby zdrowia, za
        bezpieczenstwem osobistym obywateli, za kontrolla narodu nad majatkiem narodowym, przeciw
        spekulantom, przeciwko bogaceniu sie droga wyzysku bliznich i, przeciwko rozdawaniu za pol darmo
        majatku narodowego zagranicznym spekulantom. "

        Podpisuję się pod tym. Mam tylko jedną uwagę: otóż nie zawsze ci, którzy NAZYWAJĄ się lewicą, tą
        lewicą SĄ - w sensie zdefiniowanym przez mkrawczyka. Ogromna większość Polaków w kraju tak
        właśnie lewicę pojmuje i dlatego tak wielu wybiera się głosować na SLD. Ale na ile SLD okaże się
        lewicą, to się zobaczy dopiero po wyborach.
        • Gość: ljkel2 Re: głosowanie na lewicę IP: *.vic.bigpond.net.au 06.07.01, 12:23
          Gość portalu: Indris napisał(a):

          > mkrawczyk pisze:
          >
          > "glosowanie na lewice to glosowanie za praca dla
          wszystkich jej chcacych, za o
          > pieka nad tymi,
          > ktorzy nie sa w stanie sobie pomoc, za rownym dostepem
          do oswiaty i sluzby z
          > drowia, za
          > bezpieczenstwem osobistym obywateli, za kontrolla
          narodu nad majatkiem narodow
          > ym, przeciw
          > spekulantom, przeciwko bogaceniu sie droga wyzysku
          bliznich i, przeciwko rozdaw
          > aniu za pol darmo
          > majatku narodowego zagranicznym spekulantom. "
          >
          > Podpisuję się pod tym. Mam tylko jedną uwagę: otóż nie
          zawsze ci, którzy NAZYWA
          > JĄ się lewicą, tą
          > lewicą SĄ - w sensie zdefiniowanym przez mkrawczyka.
          Ogromna większość Polaków
          > w kraju tak
          > właśnie lewicę pojmuje i dlatego tak wielu wybiera się
          głosować na SLD. Ale na
          > ile SLD okaże się
          > lewicą, to się zobaczy dopiero po wyborach.

          Oczywiscie ze SLD to nie jest naprawde lewica,
          bo np. nic praktycznie nie zrobila, gdy byla u
          rzadow, aby zwalczyc bezrobocie, a przynajmniej je
          istotnie zmniejszyc, ale mimo swego neoliberalnego
          programu gospodarczego, koalicja SLD/UP jest (niestety)
          jedyna realna alternatywa dla 'nawiedzonych' neoliberalow
          typu Balcerowicza, Gronkiewicz-Waltz czy Buzka.
          ljkel2@netscape.net
    • Gość: Voytek Re: Kochający PRL IP: 194.139.172.* 02.07.01, 17:04
      Kochani miłośnicy RP3,
      - kraju, w którym strach wyjść na ulicę po 20:00 bez ochroniarza,
      - kraju, w którym nie da się chorować bez odpowiednio grubego portfela, lepiej
      od razu umrzeć,
      - kraju, w którym połowa chorych nie wykupuje wszystkich leków w aptekach, bo
      ich na nie nie stać,
      - kraju, w którym młody człowiek bez solidnego zaplecza finansowego nie skończy
      studiów, nie opanuje jakiegokolwiej języka obcego, inaczej mówiąc zostanie
      skazany na przegrane życie,
      - kraju, w którym są rejony, gdzie połowa ludzi nie ma pracy i żadnych
      perspektyw na jej otrzymanie od początku do końca "zawodowego" życia,
      - kraju, w którym 8-godzinny dzień pracy to fikcja, a próba walki o tę
      podstawowoą zdobycz społeczeństwa europejskiego XX wieku kończy się wyrzuceniem
      z pracy,
      - kraju, gdzie samochód kupuje się nie taki, jaki się chce (nawet mając
      pieniądze), a taki, jakiego złodzieje nie kradną,
      - kraju, gdzie jedyną ostaoją bezpieczeństwa jest osiedle strzeżone przez bandę
      ochroniarzy z psami i otoczone drutem kolczastym jak Auschwitz.
      - kraju, w którym niewierzący rodzice boją się nie posłać dziecka na lekcje
      religii, żeby mu nie złamać przyszłości,
      - kraju, w którym zmarły, który za życia nie dość ochoczo kładł na tacę nie ma
      szans na godziwy pochówek,
      - kraju, w którym płacisz na OFE mając 100% gwarancji, że za to dostaniesz
      mniej niż gdybyś wpłacił to na lokatę terminową, albo nawedt konto a'vista, ale
      nie możesz się z przywileju zrezygnować,
      - kraju, z którego można wyjechać, ale z paszportem którego nie można dostać
      ani legalnej pracy za granicą, ani azylu umożliwiającego jej podjęcie jako
      bezpaństwowiec...

      kochajcie sobie tan kraj, ja tęsknię za PRL.

      PS - nie zwalajcie tego wszystkiego na 49 lat PRL - Wy żądzicie już 1/4 tego
      okresu, nie musieliście odbudowywać kraju ze zniszczeń wojennych, "wspierać"
      Wielkiego Brata, którego hegemonię narzucili Wasi ulubieńcy - USA i W.Brytania
      i co?

      • Gość: Kasia Re: Kochający PRL IP: *.fra.tli.de 02.07.01, 18:56
        Kazdy medal ma dwie strony:
        -strach wychodzic po 20-tej ? Ktos nam tych bandytow
        wychowal.
        - poki pielegniarka i salowa beda mialy pensje
        porownywalna z lekarzem.... moze zle wybrales ? idz
        sie leczyc do salowej. Ona odpoczywala, gdy lekarz sie
        uczyl , czas na zmiane. On niech odpocznie, ona niech
        leczy...
        -PRL przeciez tak o nas dbala...skad tylu chorych
        staruszkow...nie chcialo im sie korzystac z darmowej ,
        wszedzie dostepnej profilaktyki ?
        - chyba tylko leniwy , dla pracowitych nadal sa
        profityale co prawda , to prawda-nie wszyscy moga byc
        kwiatem mlodziezy....
        - i gdzie wiekszosc czeka na ludzi z glowa, ktorzy
        mogliby im pokazac, ze praca jest , tylko pomyslu
        brak....
        - i gdzie Kodeks pracy jest po prostu kpina z
        pracodawcow... zwlaszcza w tych zagrozonych rejonach,
        -zlodzieje, bandyci....oni istnieja za przyzwoleniem
        pozostalych.A zaczyna sie juz od sciaganie w
        szkole:zakapuj takiego a swinia bedziesz, a potem to
        on by nawet w profesory poszedl , ale nie ma za co ,
        biedak )))
        - zle sie dzieje kiedy oboz zaglady jest porownywany z
        ogrodzonym osiedlem........ale co tam !!!Chcemy miec i
        tyle! Nalezy sie !!!!
        - kiedys oni sami nie chodzili , aby nie zlamac sobie
        przyszlosci...hahahaha Sa jednak tacy co kiedys
        chodzili i dzisiaj posylaja...ale to jest inny swiat.
        To jest swiat o ktorym w PRL-u nie uczono , a jak juz
        o nim mowiono , to z pogarda.
        - jak zmarly zyl godziwie to i tak wygral...tam , po
        drugiej stronie. Byli tacy, co ich zbiorowo chowano...
        ale bylo to bardziej godziwie niz bywa dzis - wielka
        pompa i nic wiecej
        - jak ktos ma na lokate , wplaca.Ale gdyby mu przyszlo
        do glowy nie wplacac - zmusic drania!!! Bo bedzie
        jeczal: nie mam na nauke , nie mam na lokate , nie mam
        renty , nie mam emerytury....Pechowy jakis , czy co ?
        -mozna , praca legalna tez jest - tylko trzeba cos
        umiec , bo jeczec to i oni potrafia.
        a propos: Szwecja,Anglia-lekarze , pielegniarki,
        informatycy , Niemcy- lekarze, informatycy,
        Podaje blisko , dla tych co nie maja na bilet )))))))))
        W USA tez nie klopot.Sa tylko dwa warunki:
        - wiedza a nie tylko dyplom
        - nie chca dawac tlumaczy a dranie nie ucza sie
        polskiego.
        Pozdrowienia z legalnego
        sluzbowego pobytu w Niemczech ))))

        • Gość: ljkel2 Re: Kochający PRL IP: *.vic.bigpond.net.au 06.07.01, 13:14
          Gosc portalu: Kasia napisal(a):

          Kazdy medal ma dwie strony:
          1. "Strach wychodzic po 20-tej ? Ktos nam tych bandytow wychowal".
          Tak Kasiu, wychowali nam Walesa i ska przez 12 lat budowania neokapitalizmu.
          Przypominam, ze Niemcy po 12 latach odbudowy byly krajem cudu gospodarczego,
          ktorego wyniki zapewnie zauwazylas podczas swego "legalnego" pobytu sluzbowego
          tamze. W Polsce po 12 latach kapitalizmu mamy skladane lozkostragany na glownych
          ulicach, natretnych zebrakow (wlasnych i z inych krajow, tez budujacych
          kapitalizm) i najwyzsza stope bezrobocia w Europie oraz substandardowe drogi,
          przed ktorymi ostrzga sie obywateli USA, koleje, gdzie nawet pociagi Intercity sa
          brudne (mimo cen jak na zachodzie), oraz plany budowy tzw. Swiatyni Opatrznosci
          Bozej (pwenie w podziece za zabory, sanacje, okupacje hitlerowska, Katyn,
          Oswiecim, Jalte czy tzw. ludowa demokracje).
          2. "(Sluzba zdrowia) - poki pielegniarka i salowa beda mialy pensje porownywalna
          z lekarzem.... moze zle wybrales ? idz sie leczyc do salowej. Ona odpoczywala,
          gdy lekarz sie uczyl , czas na zmiane. On niech odpocznie, ona niech leczy..."
          Oj. Kasiu, Kasiu... Nic nie rozumiesz - to nie salowa ma za wysoka pensje, to
          lekarz ma za niska. I nie wierz, ze na pensje lekarzy nie ma srodkow w budzecie -
          zamiast utrzymywac niepotrzebny nikomu senat, sejmiki wojewodzkie, kasy chorych,
          tajne policje, ktore sie czesto dubluja, wyrzucac pieniadze na zmiany prawa i ,
          niepotrzebne nikomu reformy administracji, aby zadowolic komisarzy z Brukseli
          itp. itd., mozna by zwiekszyc uposazenie lekarzy.
          "PRL przeciez tak o nas dbala...skad tylu chorych staruszkow...nie chcialo im
          sie korzystac z darmowej , wszedzie dostepnej profilaktyki ?".
          To czysta demagogia: po 12 latach tzw. reformy sluzby zdrowia nawet najzdrowszy
          tego nie wytrzyma....
          3. (Praca) "chyba tylko leniwy , dla pracowitych nadal sa profity, ale co
          prawda , to prawda-nie wszyscy moga byc kwiatem mlodziezy.... i gdzie wiekszosc
          czeka na ludzi z glowa, ktorzy mogliby im pokazac, ze praca jest , tylko
          pomyslu brak....".
          Znow demagogia: prosze pokazac, na przyklad, gdzie jest praca (z mieszkaniem, bo
          przeciez nie sposob wydajnie pracowac mieszkajac pod mostem czy na dworcu) dla
          bylych pracownikow zlikwidowanych PGRow, a nawet dla osob zwalnianych obecnie z
          FSO (co za idiota sprzedal za pol darmo FSO koreanczykom - przeciez gospodarka
          Korei Pld trzymala sie tylko dzieki olbrzymiej pomocy amerykanskiej).
          "i gdzie Kodeks pracy jest po prostu kpina z pracodawcow... zwlaszcza w tych
          zagrozonych rejonach".
          Czy naprawde wierzysz, ze jedynym lekarstwem na bezrobocie jest odebranie
          pracownikom wszelkich praw? Czy aby o to walczyli robotnicy w sierpniu 1980 roku?
          Ja tu widze jedno wielkie oszustwo - te wszystkie Walesy, Michniki i Kuronie
          powinni byc pociagnieci do odpowiedzialnosci za oklamanie ponad 10 milionow
          czlonkow tej pierwszej "Solidarnosci".
          4."zlodzieje, bandyci....oni istnieja za przyzwoleniem pozostalych. A zaczyna
          sie juz od sciaganie w szkole:zakapuj takiego a swinia bedziesz, a potem to on
          by nawet w profesory poszedl , ale nie ma za co , biedak."
          Zwalasz wine za przestepstwo na ofiare - to stary trick, i nie pierwsza go
          uzylas.... A tak na serio: jedyne, co powstrzymuje przestepce, to nie wysokosc
          kary albo potepienie tzw. opinii publicznej, ale prawdioopodobienstwo wykrycia
          przestepstwa i przestepcy, a wiec dopoki nie bedzie profesjonalnej i sprawnej
          policji (a to kosztuje, i to sporo), dotad bedzie tak, jak jest. A na razie to
          forsa idzie na policje polityczne typu UOP, zamiast na prewencje czy
          dzielnicowych...
          5. "zle sie dzieje kiedy oboz zaglady jest porownywany z ogrodzonym
          osiedlem........ale co tam !!!Chcemy miec i
          > tyle! Nalezy sie !!!!"
          Juz kilka lat temu zauwazylem w Polsce obozy koncentracyjne (nie myl ich z
          obozami zaglady) dla samochodow, a teraz nawet podobne obozy dla ludzi (a la Rio
          de Janeiro czy Johannesburg). Do tego prowadzi skrajne rozwarstwienie spoleczne,
          ktorego, jak sadze po twych wypowiedziach, jestes zwolenniczka...
          6 (Religia) " kiedys oni sami nie chodzili , aby nie zlamac sobie
          przyszlosci...hahahaha Sa jednak tacy co kiedys
          chodzili i dzisiaj posylaja...ale to jest inny swiat. To jest swiat o ktorym w
          PRL-u nie uczono , a jak juz
          o nim mowiono , to z pogarda - jak zmarly zyl godziwie to i tak wygral...tam ,
          po drugiej stronie. Byli tacy, co ich zbiorowo chowano... ale bylo to bardziej
          godziwie niz bywa dzis - wielka pompa i nic wiecej".
          Czy naprawde sadzisz, ze czarny totalitaryzm i nietolerancja jest lepszy niz
          czerwony? Znow, czy o to walczylo 10 mln czlonlow pierwszej "Solidarnosci"? I
          musze cie zmartwic: w/g kosciola katolickiego, zycie godziwe nie wystarczy do
          zbawienia: papiez Wojtyla powiedzial ostatnio wyraznie, ze nie ma zbawienia poza
          jego kosciolem, czyli ze najuczciwszy Zyd (wyznanie, nie rasa), Muzulmanin czy
          nawet Protestant musi skonczyc wedlug tego "Brzezniewa Watykanu" w piekle...
          7. (Finanse i bezrobocie) "jak ktos ma na lokate , wplaca.Ale gdyby mu przyszlo
          do glowy nie wplacac - zmusic drania!!! Bo bedzie jeczal: nie mam na nauke , nie
          mam na lokate , nie mam renty , nie mam emerytury....Pechowy jakis , czy co ?
          mozna , praca legalna tez jest - tylko trzeba cos umiec , bo jeczec to i oni
          potrafia".
          Znow zwalanie winy na ofiary. Jakby praca byla, to by nie bylo tego 15%
          (oficjalnie) bezrobocia...
          "a propos: Szwecja, Anglia-lekarze , pielegniarki, informatycy , Niemcy-
          lekarze, informatycy, Podaje blisko , dla tych co nie maja na bilet ".
          To tylko tak ladnie wyglada na papierze, jak sie spojrzy w tzw. small print, to
          lekarz w Szwecji ma znac szwedzki (jak on/ona inaczej zrozumie pacjenta, a za
          blad w sztuce mozna tam niezle beknac, zas ignorancja nie jest wytlumaczeniem w
          sadzie, moze tylko w III RP), zas informatyk ma byc czesto 20 letni, po studiach
          wyzszych (magisterskich) i z conajmniej 5 letnim stazem pracy, i musi znac
          dokonale system uzywany w danym przedsiebiorstwie (poczytaj ogloszenia, jak je
          zrozumiesz)....
          "W USA tez nie klopot. Sa tylko dwa warunki:- wiedza a nie tylko dyplom - nie
          chca dawac tlumaczy a dranie nie ucza sie polskiego".
          Gdyby w USA bylo tak cacy, i naprawde tak niskie bezrobocie jak to podaja, to by
          nie bylo takiej olbrzymiej przestepczosci, tylu wiezniow, slumsow itp. Bylem,
          widzialem, popracowalem i podziekowalem...
          8. "Pozdrowienia z legalnego sluzbowego pobytu w Niemczech." Legalnie sluzbowo to
          ja bylem od Glasgow w Szkocji do Dunedin (tez Szkoci) w Nowej Zelandii, ale to o
          niczym nie swiadczy (w Dunedin moglbym legalnie pracowac jako obywatel
          australijski, ale w Glasgow juz nie, mimo ze mam ten wazny paszport polski,
          ktorego lepiej nie pokazywac przy wjezdzie do W. Brytanii, bo moga nie wpuscic).
          Walesa, jak to mawial Urban, odebral Polakom nawet ich swiete prawo do azylu w
          Niemczech Zachodnich, a Kwas nic nie zrobil, aby Polacy przynajmniej ten
          przywilej odzyskali....
          ljkel2@netscape.net


          • Gość: Voytek Re: Kochający PRL IP: 194.139.172.* 17.07.01, 16:12
            ljkel2, Przyjacielu.
            Dzięki za odpowiedź Kasi. Nie było mnie czas jakiś, więc nie miałem okazji się
            wypowiedzieć, ale Ty zrobiłeś to niemal tymi samymi argumentami, jakie mi się
            nasuwały.
            Ze smutkiem stwierdzam, że najbardziej zachwyceni RP3 są ci, którzy w niej nie
            muszą przebywać. Kasia ma na wszystko doskonałą receptę - kochać i akceptować
            RP3, potępiać PRL i zwalać na niego wszystkie problemy nowego systemu.
            Z tego, co tu różni napisali, że trzeba zrobić z Kochającymi PRL wynika (straszna
            myśl!), że Jaruzel MIAŁ POWODY BY WPROWADZAĆ STAN WOJENNY. Gdyby ci Nie-Kochający
            PRL dorwali się wówczas do broni i władzy, to byłaby krawa jatka, a później
            prześladowania ocalałych na skalę porównywalną z Św. Inkwizycją.
            Ja wcale nie jestem takim apologetą PRL. Było to jednak jakieś wypośrodkowanie
            pomiędzy maksimum niezależności, na jaką godził się ZSRR i minimum serwilizmu,
            jakiego on wymagał. I było to uznawane w świecie Państwo, którego RP3 jest
            spadkobiercą akceptującym ciągłość historyczną. A spadkobranie oznacza przejęcie
            całości spadku. Zobowiązań też.
            • Gość: ljkel2 Niezbyt kochający PRL ljkel2 do Voytka IP: *.vic.bigpond.net.au 20.07.01, 07:34
              Gosc portalu: Voytek napisal(a) m. innymi:
              Ze smutkiem stwierdzam, ze najbardziej zachwyceni RP3 sa ci, którzy w niej nie
              musza przebywac. Kasia ma na wszystko doskonala recepte - kochac i akceptowac
              RP3, potepiac PRL i zwalac na niego wszystkie problemy nowego systemu. Z tego,
              co tu rózni napisali, ze trzeba zrobic z Kochajacymi PRL wynika (straszna
              mysl!), ze Jaruzel MIAL POWODY BY WPROWADZAC STAN WOJENNY. Gdyby ci Nie-
              Kochajacy PRL dorwali sie wówczas do broni i wladzy, to bylaby krawa jatka, a
              pózniej przesladowania ocalalych na skale porównywalna z Sw. Inkwizycja.
              Ja wcale nie jestem takim apologeta PRL. Bylo to jednak jakies wyposrodkowanie
              pomiedzy maksimum niezaleznosci, na jaka godzil sie ZSRR i minimum serwilizmu,
              jakiego on wymagal. I bylo to uznawane w swiecie Panstwo, którego RP3 jest
              spadkobierca akceptujacym ciaglosc historyczna. A spadkobranie oznacza przejecie
              calosci spadku. Zobowiazan tez.

              Voytku! Niestety, nic odkrywczego nie moge dodac, ani nic waznego ujac od tego co
              napisales, a chcialbym, bo wcale nie wyznaje zasady Michnikow czy Kuroniow z
              okresu 1968-1998 ze "im gorzej (dla znakomitej wiekszosci Polakow), tym lepiej
              (dla nas, czyli Michnika, Kuronia i ski oraz ich mocodawcow). Naprawde chcialbym,
              aby gospodarka polska prosperowala, aby w tym kraju panowala wolnosc i
              demokracja, aby Polska rzadzili Polacy, a nie Amerykanie, Niemcy, Watykan i kto
              wie jeszcze (Zydow celowo nie wymieniam, bo zaraz okrzykna mnie antysemita, ci
              potomkowie tureckich Chazarow, czyli wszystko, ale nie semici); w skrocie abym
              mogl tam wrocic i zyc w miare godnie, uczciwie i bezpiecznie. Uciekalem z PRLu
              przed tym stanem wojennym, a teraz widze, ze niestety byl on potrzebny.
              Zacietrzewienie polskiej prawicy jest straszne, oni tylko nienawidza wszystkiego
              i wszystkich, co nie jest bezposrednio pod kontrola Watykanu. PRL maiala (na
              ogol) maksimum niezaleznosci, wiecej nie byloby tolerowane przez ZSRR, bo Polska
              to nie Rumunia czy Albania, i lezy na najkrotszej trasie Moskwa-Berlin. III RP
              miala szanse na odzyskanie niepodleglosci, ale oddala wojsko pod kontrole
              niemieckich generalow, finanse pod kontrole Balcerowicza, a tak naprawde to
              Brukseli (UE) i Frankfurtu nad Menem (Bank Europejski), ze nie wspomne bankierow
              z N. Jorku (wiadomo dlaczego); polityka zagraniczna i prawo polskie sa de facto
              ustalane w Waszyngtonie i Brukseli, a moglismy zdobyc niepodleglosc jak ZSRR sie
              walilo a Niemcy zajeci polknieciem NRD przez RFN. Taka okazja szybko sie nie
              powtorzy (jesli w ogole). A jesli chodzi o spadek po PRL, to wciaz sie dziwie,
              jak Mazowiecki & Walesa nie pomysleli, aby przejac ten spadek "z dobrodziejstwem
              inwentarza", czyli bez dlugow. W r. 1989 zachod by sie na to zgodzil, bo ZSRR
              wciaz jeszcze istnialo, i nie bylo 100% gwarancji, ze "Gorby" bedzie skuteczny w
              jego rozwaleniu...
              ljkel2@netscape.net
      • Gość: Andrzej Re: Kochający PRL IP: *.56.cosco.rmi.net 02.07.01, 20:32
        Bos glupi. Przejedz sie na Kube coby ci rozum wrocil.
        • krzysztof.r.m Re: Kochający PRL 03.07.01, 00:30
          A podjales jakakolwiek probe leczenia?
          A moze jakas wieczorowa szkola?
          Wszystko mozna nadrobic. Wiedze da sie zdobyc,
          choc nie jest to tanie,a zdrowie mozna przywrocic
          takze psychiczne. I nie ma przymusu leczenia-
          tzn. nie zamkna Cie w zakladzie,np. dla oblakanych
          tak jak w systemie do ktorego tak Ci teskno...
          A moze to zle...
          krm
          Ciebie nie pozdrawiam
          • krzysztof.r.m Re: Kochający PRL 03.07.01, 00:32
            Oczywiscie to Voytkowi i jego wspol...
            krm
        • Gość: ljkel2 Re: Kochający PRL IP: *.vic.bigpond.net.au 06.07.01, 13:20
          Gość portalu: Andrzej napisał(a):

          > Bos glupi. Przejedz sie na Kube coby ci rozum wrocil.

          Na Kubie jest obecnie chyba ljuz epiej niz w Polsce: wspanialy
          klimat, prawdziwi turysci z kasa, ruszyla odbudowa zabytkow
          Hawany, i niedlugo bedzie tam znacznie lepiej niz nawet w Porto Rico,
          ktore jest praktycznie czescia USA. Emigracja kubanska w Miami
          jest coraz bardziej podzielona - to swiadczy, ze na Kubie zmienia
          sie na lepsze...

          • Gość: Crotalus Re: Kochający PRL IP: 157.25.121.* 06.07.01, 14:31
            Gość portalu: ljkel2 napisał(a):

            > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
            >
            > > Bos glupi. Przejedz sie na Kube coby ci rozum wrocil.
            >
            > Na Kubie jest obecnie chyba ljuz epiej niz w Polsce: wspanialy
            > klimat, prawdziwi turysci z kasa, ruszyla odbudowa zabytkow
            > Hawany, i niedlugo bedzie tam znacznie lepiej niz nawet w Porto Rico,
            > ktore jest praktycznie czescia USA. Emigracja kubanska w Miami
            > jest coraz bardziej podzielona - to swiadczy, ze na Kubie zmienia
            > sie na lepsze...
            >

            Na lepsze, bo Castro już jest stary i umiera powoli. Kiedy on umrze to i komunizm
            tam umrze. Teraz jeszcze nie chcą starego człowieka denerwować kapitalizmem i
            demokracją. Poczekają jak umrze. Wtedy będzie lepiej.

            • ljkel2 Re: Kochający PRL 07.07.01, 09:53
              Gość portalu: Crotalus napisał(a):

              > Gość portalu: ljkel2 napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
              > >
              > > > Bos glupi. Przejedz sie na Kube coby ci rozum wrocil.
              > >
              > > Na Kubie jest obecnie chyba ljuz epiej niz w Polsce: wspanialy
              > > klimat, prawdziwi turysci z kasa, ruszyla odbudowa zabytkow
              > > Hawany, i niedlugo bedzie tam znacznie lepiej niz nawet w Porto Rico,
              > > ktore jest praktycznie czescia USA. Emigracja kubanska w Miami
              > > jest coraz bardziej podzielona - to swiadczy, ze na Kubie zmienia
              > > sie na lepsze...
              > >
              >
              > Na lepsze, bo Castro już jest stary i umiera powoli. Kiedy on umrze to i komuni
              > zm tam umrze. Teraz jeszcze nie chcą starego człowieka denerwować kapitalizmem i
              > demokracją. Poczekają jak umrze. Wtedy będzie lepiej.

              1. Komunizmu na Kubie nigdy nie bylo, i chyba szybko nie bedzie. Byla
              tam proba zbudowania socjalizmu, ale niezbyt udana, bo USA wprowadzily niemal
              od razu blokade gospodarcza, jak obalono Batiste - znanego demokrate, czleka
              nieposzlakowanie uczciwego, a przede wszystkim, wiernego wykonawce polecen
              Waszyngtonu (tamtejszy Buzek czy Walesa).
              2. Pokaz mi jeden prawdziwie demokratyczny kraj na swiecie, no moze poza
              Szwajcaria, ale to wyjatek potwierdzajacy regule. W USA, jak w Syrii czy Korei
              Pln synek dziedziczy stolek prezydencki po tatusiu, a zona prezydenta zostaje
              senatorem; zreszta bez paru milionow w kieszeni nie ma tam szans nawet aby
              wejsc do kongresu... W Australii, gdzie mieszkam, wladze przekazuja sobie,
              w miare regularnych odstepach, tzw. labourzysci (reprezentujacy Big Business)
              i tzw. liberalowie (tez reprezentujacy Big Business), a poslem mozna zostac
              tylko, jak sie ma poparcie jednej z tych partii, tak jest bowiem ustawiona
              ordynacja wyborcza; zas w parlamencie tzw. Whipowie pilnuja, aby poslowie
              przestrzegali dyscypliny partyjnej, czyli ze reprezentuja oni nie wyborcow,
              ale swoja partie polityczna.
              2. John Paul the Second tez ledwo zyje, i to dzieki niezmiernie kosztownej
              kuracji, za ktora mozna by wyleczyc tysiace Murzynow czy Hindusow, ktorzy
              nie maja na podstawowe lekarstwa, ale nie miejmy zludzen, gdyz Mr. Wojtyla
              tak mianowal nowych kardynalow, aby wybrali jego kopie - moze tylko nieco
              mlodsza i zdrowsza, i na pewno madrzejsza (nie sadze aby czlek zdrow na
              umysle jechal tam, gdzie go zdecydowanie nie chca, tak jak to Mr. W. zrobil
              jadac do Grecji czy na Ukraine)...
              ljkel2@netscape.net
          • Gość: Andrzej Re: Kochający PRL IP: *.81.cosco.rmi.net 10.07.01, 21:05
            Jak mozna pieprzyc takie glupoty, ze na Kubie jest lepiej niz w Polsce.
            Przejedz sie tam moze zmienisz zdanie. Dlaczego kazdy widzi tylko wszystko co
            zle. Niestety w polsce nie jesty w dobrym tonie byc zadowolonym. Nawet dobrz
            prosperujace ludzie biznesu narzekaja mimo, ze jezda Volvo i maja nowe domy.
            Tacy juz jestesmy. Malkonyenci, zazdroscni etc.
            • Gość: ljkel2 Re: Kochający PRL IP: *.vic.bigpond.net.au 11.07.01, 14:08
              Gość portalu: Andrzej napisał(a):

              > Jak mozna pieprzyc takie glupoty, ze na Kubie jest lepiej niz w Polsce.
              > Przejedz sie tam moze zmienisz zdanie. Dlaczego kazdy widzi tylko wszystko co
              > zle. Niestety w polsce nie jesty w dobrym tonie byc zadowolonym. Nawet dobrz
              > prosperujace ludzie biznesu narzekaja mimo, ze jezda Volvo i maja nowe domy.
              > Tacy juz jestesmy. Malkonyenci, zazdroscni etc.

              Sam sobie przeczysz. A na Kubie jest lepiej niz w Polsce, gdyz:
              1. Lepszy klimat
              2. Ludzie mniej narzekajacy
              3. Turystyka (prawdziwa) sie rozwija
              4. Jest tam bezpieczniej niz w Polssce czy na na sasiedniej Jamajce
              5. Dziewczyny sa latwiejsze
              6. Blizej do USA
              7. Rzad mniej kradnie
              5. Itp. itd. (Mam nadzieje, ze nie bierzesz tego zbyt powaznie)

      • Gość: snajper Re: Kochający PRL IP: 10.1.1.* / 213.134.143.* 06.07.01, 13:56
        Kochany miłośniku PRL, tęsknisz do
        - kraju, w którym strach było poewiedzieć, co sie naprawdę myśli,
        - kraju, w którym nie da się chorować bez odpowiednich znajomości, lepiej
        od razu umrzeć,
        - kraju, w którym połowa chorych nie wykupuje potrzebnych leków w aptekach, bo
        ich nie tam nie ma, mogą sobie je sprowadzić z zagranicy za dolary,
        - kraju, w którym młody człowiek nawet z solidnym zapleczem finansowym nie
        skończy studiów, bo sa odgórnie ustalane limity przyjęć,
        - kraju, w którym są rejony, gdzie połowa ludzi ma pracę, z której nikt nie ma
        żadnego pożytku,
        - kraju, w którym 8-godzinny dzień pracy to fikcja, a próba walki o tę
        podstawowoą zdobycz społeczeństwa europejskiego XX wieku kończy się wyrzuceniem
        z pracy,
        - kraju, gdzie samochodu się nie kupuje, tylko dostaje na talony (i nie tylko
        samochody),
        - kraju, gdzie jedyną ostaoją bezpieczeństwa jest własne WC, a i to nie zawsze.
        - kraju, w którym wierzący rodzice boją się nie posłać dziecka na lekcje
        religii, żeby mu i sobie nie złamać przyszłości,
        - kraju, w którym zmarły w >zajściach ulicznych< nie ma nawet własnego grobu,
        - kraju, w którym emerytury są dzielone na stary i nowy portfel, na cywilne i
        mundurowe,
        - kraju, z którego można wyjechać, ale z paszportem którego nie można dostać

        kochajcie sobie tan kraj, ja nie tęsknię za PRL.

        • Gość: Flesz Re: Kochający PRL - NIECH ŻYJE PRL IP: *.chello.pl 06.07.01, 23:19
          Gość portalu: snajper napisał(a):

          > Kochany miłośniku PRL, tęsknisz do
          > - kraju, w którym strach było poewiedzieć, co sie naprawdę myśli,
          > - kraju, w którym nie da się chorować bez odpowiednich znajomości, lepiej
          > od razu umrzeć,
          > - kraju, w którym połowa chorych nie wykupuje potrzebnych leków w aptekach, bo
          > ich nie tam nie ma, mogą sobie je sprowadzić z zagranicy za dolary,
          > - kraju, w którym młody człowiek nawet z solidnym zapleczem finansowym nie
          > skończy studiów, bo sa odgórnie ustalane limity przyjęć,
          > - kraju, w którym są rejony, gdzie połowa ludzi ma pracę, z której nikt nie ma
          > żadnego pożytku,
          > - kraju, w którym 8-godzinny dzień pracy to fikcja, a próba walki o tę
          > podstawowoą zdobycz społeczeństwa europejskiego XX wieku kończy się wyrzuceniem
          >
          > z pracy,
          > - kraju, gdzie samochodu się nie kupuje, tylko dostaje na talony (i nie tylko
          > samochody),
          > - kraju, gdzie jedyną ostaoją bezpieczeństwa jest własne WC, a i to nie zawsze.
          >
          > - kraju, w którym wierzący rodzice boją się nie posłać dziecka na lekcje
          > religii, żeby mu i sobie nie złamać przyszłości,
          > - kraju, w którym zmarły w >zajściach ulicznych< nie ma nawet własnego gr
          > obu,
          > - kraju, w którym emerytury są dzielone na stary i nowy portfel, na cywilne i
          > mundurowe,
          > - kraju, z którego można wyjechać, ale z paszportem którego nie można dostać
          >
          > kochajcie sobie tan kraj, ja nie tęsknię za PRL.
          >

          Niewiele wiesz na temat PRL. Powiedziałbym, że g... wiesz i jesteś zasmarkanym
          snajperem - brzdącem, któremu śnią się epolety plutonowego.
          To co napisałeś, w większości dotyczy obecnego okresu naszej rzeczywistości.
          Przemyśl to wszystko jeszcze raz, jeżeli potrafisz się skupić nad problemem.
          Powodzenia
        • Gość: ljkel2 Re: Kochający PRL IP: *.vic.bigpond.net.au 07.07.01, 11:14
          Gość portalu: snajper napisał(a):
          > Kochany milosniku PRL, tesknisz do kraju, w kt›rym strach bylo powiedziec, co
          sie naprawde mysli,
          Zawsze mowilem co myslalem, a kosztowalo to mnie najwyzej pominieciem przy
          rozdawaniu awansow i podwyzek, a pracowalem (bedac bezpartyjnym) w instytucie
          przy URM a pozniej w hadlu zagranicznym...

          > - kraju, w kt›rym nie da sie chorowac bez odpowiednich znajomosci, lepiej od
          razu umrzec,
          Za "komuny" moich rodzicow wyleczyli, i to w ramach skladek ZUSu, z kilku
          powaznych chorob, zas za
          "Solidarnosci", moj ojciec, byly oficer AK i wiezien Gestapo, musial placic nawet
          za operacje usuniecia katarakty....

          > - kraju, w kt›rym polowa chorych nie wykupuje potrzebnych lek›w w aptekach, bo
          ich nie tam nie ma, moga sobie je sprowadzic z zagranicy za dolary,
          Owszem, byly kolejki po lekarstwa, ale nie slyszalem, aby kogos nie bylo stac na
          wykupienie lekarstw. Znakomita
          wiekszosc lekarstw byla produkowana tanio w kraju, bo nie musielismy placic za
          licencje monopolom zachodnim...

          > - kraju, w kt›rym mlody czlowiek nawet z solidnym zapleczem finansowym nie
          skonczy studi›w, bo sa odg›rnie ustalane limity przyjec,
          I slusznie, bo na studia powinni sie dostawac najzdolniejsi, a nie ci, ktorych
          rodzice maja najwiecej forsy. Czy chcesz aby bylo tak jak z Bushem jr., ktory
          mimo, z byl i jest polanalfabeta, kupil sobie (za forse tatusia), dyplom
          renomowanej amerykanskiej uczelni? A zreszta, nie moze byc wiecej studentow w
          danej uczelni, niz ilosc adiunktow, docentow i profesorow razy 10, bo inaczej
          poziom studiow jest niedostateczny...

          > - kraju, w kt›rym sa rejony, gdzie polowa ludzi ma prace, z kt›rej nikt nie ma
          zadnego pozytku,
          A jaki pozytek jest z pracy maklerow gieldowych (moze tylko ten, ze w roku 1929
          omalze nie rozwalili kapitalizmu na dobre, gdy wyprzedawali akcje "na leb na
          szyje"), agentow ubezpieczeniowych, ksiezy, biskupow i kardynalow, poslow na sejm
          i sejmiki, roznorakich akwizytorow, wciskajacych ludziom zupelnie im niepotrzebne
          towary, glownie z importu i najczesciej niskiej jakosci, policjantow, co to
          siedza na komisariacie, bo Balcerowicz i jego nastepcy obcieli fundusze na
          benzyne, wojskowych, co nie posiadaja praktycznie ani jednego samolotu, czolgu
          czy okretu, zdolnego nawiazac walke z Niemcami czy nawet Rosja, licznych
          urzednikow kas chorych, samorzadow (szczegolnie w Warszawie), fuduszow
          emerytalnych (z ktorych wiekszosc nie ma szans na przetrwanie chocby roku bez
          ukrywania swej prawdziwej sytuacji finansowej) i calej rzeszy im podobnych
          nierobow, doskonale prospejacych w tzw. kapitalizmie rynkowym, ktorych praca nie
          daje zadnych efektow poza presuwaniem funduszy z jednego konta na drugie (a przy
          przelewach, jak wiadomo z fizyki, zawsze czesc sie rozleje i zmarnuje), zas liste
          te moglbym ciagnac jeszcze przez pare stron....

          > - kraju, w kt›rym 8-godzinny dzien pracy to fikcja, a pr›ba walki o te
          podstawowoa zdobycz spoleczenstwa europejskiego XX wieku konczy sie wyrzuceniem
          z pracy,
          Pokaz mi kogos, kto byl wyrzucony z pracy w PRLu, poza Walesa i jemu podobnym
          typusiom. W PRLu problemem bylo nie bezrobocie czy masowe zwolnienia z pracy
          (huty, kopalnie, FSO, czy dawniej PGRy), a wrecz masowe porzucanie pracy przez
          pracownikow, ktorzy znalezli sobie lepsza robote, lub udalo im sie czmychnac na
          zachod (za tzw. komuny praktycznie kazdy Polak, co sie znalazl w Niemczech,
          dostawal albo azyl, albo tamtejsze obywatelstwo - przywilej ten odebrala Polakom
          dopiero zwycieska Solidarnosc).

          > - kraju, gdzie samochodu sie nie kupuje, tylko dostaje na talony (i nie tylko
          samochody),
          I dobrze, bo jak nie bylo forsy na budowe drog, to glupota byloby pozwolenie na
          masowa motoryzacje. Pomimo doswiadczen zachodnich, solidaruchy zdecydowaly sie na
          obnizke cel na samochody i masowe montowanie samochodow w Polsce, jednoczesnie
          nie przeznaczajac funduszy na niezbedna w warunkach tej eksplozji samochodowej
          budowe i modernizacje drog. Polska nie ma praktycznie autostrad, jest w tyle nie
          tylko za Niemcami czy Czechami, a nawet za Slowacja czy Litwa, zas Warszawa to
          jedyna milionowa stolica europejska bez (doslownie) kilometra autostrady, chocby
          w budowie (tzw. Trasa Siekierkowska, to bedzie najwyzej droga szybkiego ruchu)....

          > - kraju, gdzie jedyna ostoja bezpieczenstwa jest wlasne WC, a i to nie zawsze.
          W PRLu nawet publiczne kible byly bezpieczne (no moze poza okraglakiem na Pl. 3
          Krzyzy, gdzie grasowaly pedaly). Dzis nawet wlasne WC nie jest bezpieczne, bo UOP
          czy Urzad Skarbowy moga tam zainstalowac minikamere TV, a i chlopaki w dresach
          uzbrojone w kije baseballowe (znow amerykanski wynalazek) moga sie tam dostac bez
          problemu (chyba ze ktos jest milionerem i stac go na ochroniarzy)...

          - kraju, w kt›rym wierzacy rodzice boja sie nie poslac dziecka na lekcje
          religii, zeby mu i sobie nie zlamac przyszlosci,
          I dobrze, bo indoktrynacje religijna powinno zaczynac sie dopiero po osiagnieciu
          pelnoletnosci, gdy czlowiek jest w stanie zadecydowac, jaki swiatopoglad mu
          odpowiada. Czy naprawde sadzisz, ze dzieciak z podstawowki moze zrozumiec idee
          Boga Jedynego w Trzech Osobach, Niepokalane Poczecie albo dlaczego nie wolno
          cudzolozyc i dlaczego tenze Bog katolicki jest lepszy od zydowskiego Jahwe czy
          Muzulmanskiego Allacha?

          > - kraju, w kt›rym zmarly w "zajsciach ulicznych" nie ma nawet wlasnego grobu,
          Policja bije i zabija wszedzie, np. zabijala Murzynow i studentow w
          twoim "ukochanym" USA w latach 60tych (demonstracje przeciwko wojnie w Wietnamie
          czy walka o rownouprawnienie Murzynow), strzela tez, i to w tzw. demokratycznych
          panstwach, do demonstrantow i dzisiaj (nie tylko Izrael, ale nawet Szwecja). A
          ilu bezdomnych umarlo w III RP z glodu i mrozu, i gdzie oni maja swoje groby? Ilu
          Ukraincow czy nawet polskich chlopow i robotnikow zabila przedwojenna policja
          panstwowa, i gdzie sa ich groby? Komunisci nie maja, ani nigdy nie mieli monopolu
          na niesprawiedliwosc....

          > - kraju, w kt›rym emerytury sa dzielone na stary i nowy portfel, na cywilne i
          mundurowe,
          A co, jestes za "urawnilowka"? Nowy system emerytalny w III RP wprowadzi przeciez
          jeszcze wieksze roznice miedzy emerytami....

          > - kraju, z kt›rego mozna wyjechac, ale z paszportem kt›rego nie mozna dostac
          Bo inaczej wyjechali by prawie wszyscy lekarze czy, inzynierowie, gdyz az do
          konca lat 70tych bezrobocie na zachodzie Europy bylo minimalne, i nawet imigrant
          z "Ostbloku' mogl latwo dostac prace. Teraz o paszport latwo, ale nikt nas na
          zachodzie nie chce, bo maja miliony wlasnych bezrobotnych, wiec po co im jeszcze
          bezrobotni Polacy....

          > kochajcie sobie tan kraj, ja nie tesknie za PRL.
          Ja tez nie za bardzo, lepiej mi (jak na razie) w Australii, ale nie wszystko w
          PRLu bylo zle, a sporo rzeczy bylo calkiem OK. Ten okres historii Polski wymaga
          powaznych studiow, bez popadania w glupawy zachwyt, ale tez bez potepiania
          wszystkiego w czambul z przyczyn wylacznie ideologiczno-koniunkturalnych.
          ljkel2@netscape.net


          • Gość: Umiarek Re: Kochający PRL IP: *.cambr1.on.wave.home.com 08.07.01, 02:56
            Gość portalu: ljkel2 napisał(a):

            > > kochajcie sobie tan kraj, ja nie tesknie za PRL.
            > Ja tez nie za bardzo, lepiej mi (jak na razie) w Australii, ale nie wszystko w
            > PRLu bylo zle, a sporo rzeczy bylo calkiem OK. Ten okres historii Polski wymaga

            > powaznych studiow, bez popadania w glupawy zachwyt, ale tez bez potepiania
            > wszystkiego w czambul z przyczyn wylacznie ideologiczno-koniunkturalnych.
            > ljkel2@netscape.net
            Uczciwa analiza . A koncowa sentencja bardzo trafna . Bo w kazdym kraju czy
            systemie mozna znalezc obrzydliwosci i wspanialosci . Tak jest w USA , na Kubie ,
            we Francji , tak bylo w PRL-u i tak jest w Polsce dzisiejszej . Tylko od
            osobistych doswiadczen zalezy czy widzimy wiecej dobra czy zla . Jeszcze pamietam
            co mi dokuczalo w PRL-u , ale nowe "odciski" od Buzkolandu sa bardziej bolesne .
            Kiedys sie zagoja ...

            • Gość: ljkel2 Re: Kochający PRL IP: *.vic.bigpond.net.au 08.07.01, 04:46
              Nic dodac, nic ujac...
              W Polsce znow wpadlismy z deszczu pod rynne. Przerabialismy to
              w czasach II RP (Witos pisal w swych pamietnikach, jak to galicyjscy
              chlopi tesknili za Austrowegrami, gdzie urzednicy byli uczciwsi),
              przerabiamy teraz: zamiast 2giej Japonii, obiecywanej niegdys
              przez Walese, mamy druga Turcje czy drugi Meksyk, ale czego wiecej
              mozna bylo sie spodziewac? Biednemu zawsze wiatr w oczy wieje...
              ljkel2netscape.net
          • Gość: snajper Re: Kochający PRL IP: 10.1.1.* / *.waw.cdp.pl 11.07.01, 15:21
            Gość portalu: ljkel2 napisał(a):

            > Zawsze mowilem co myslalem, a kosztowalo to mnie najwyzej pominieciem przy
            > rozdawaniu awansow i podwyzek, a pracowalem (bedac bezpartyjnym) w instytucie
            > przy URM a pozniej w hadlu zagranicznym...

            A kiedy to było ? Czy nie za czasów dobrego wujka Gierka ? Spróbowałbyś czegoś
            takiego we wcześniejszym okresie !!

            > Za "komuny" moich rodzicow wyleczyli, i to w ramach skladek ZUSu, z kilku
            > powaznych chorob, zas za "Solidarnosci", moj ojciec, byly oficer AK i wiezien
            > Gestapo, musial placic nawet za operacje usuniecia katarakty....

            A ja pamiętam jak bliska mi osoba zmarła, nie doczekawszy się na miejsce przy
            sztucznej nerce. Za to rządowe ośrodki wyposarzone były we wszystko i kto miał
            znajomości ...

            > Owszem, byly kolejki po lekarstwa, ale nie slyszalem, aby kogos nie bylo stac n
            > a wykupienie lekarstw. Znakomita wiekszosc lekarstw byla produkowana tanio w
            > kraju, bo nie musielismy placic za licencje monopolom zachodnim...

            A ja pisałem właśnie o lekach zagranicznych niedostępnych dla szarych obywateli.
            Nie wszystkie leki produkowaliśmy. Nie powiesz chyba, że poziom przemysłu
            farmaceutycznego był na poziomie zachodnim.

            > I slusznie, bo na studia powinni sie dostawac najzdolniejsi, a nie ci, ktorych
            > rodzice maja najwiecej forsy. Czy chcesz aby bylo tak jak z Bushem jr., ktory
            > mimo, z byl i jest polanalfabeta, kupil sobie (za forse tatusia), dyplom
            > renomowanej amerykanskiej uczelni? A zreszta, nie moze byc wiecej studentow w
            > danej uczelni, niz ilosc adiunktow, docentow i profesorow razy 10, bo inaczej
            > poziom studiow jest niedostateczny...

            Ale właśnie u nas była sztucznie zaniżana ilość osób z wyższym wykształceniem.
            Wsza ludźmi niewykształconymi łatwiej rządzić. O punktach za pochodzenie też już
            nie pamiętasz ?

            > A jaki pozytek jest z pracy maklerow gieldowych (moze tylko ten, ze w roku 1929
            > omalze nie rozwalili kapitalizmu na dobre, gdy wyprzedawali akcje "na leb na
            > szyje"), agentow ubezpieczeniowych, ksiezy, biskupow i kardynalow, poslow na se
            > jm i sejmiki, roznorakich akwizytorow, wciskajacych ludziom zupelnie im
            > niepotrzebne towary, glownie z importu i najczesciej niskiej jakosci,
            > policjantow, co to siedza na komisariacie, bo Balcerowicz i jego nastepcy
            > obcieli fundusze na benzyne, wojskowych, co nie posiadaja praktycznie ani
            > jednego samolotu, czolgu czy okretu, zdolnego nawiazac walke z Niemcami czy
            > nawet Rosja, licznych urzednikow kas chorych, samorzadow (szczegolnie w
            > Warszawie), fuduszow emerytalnych (z ktorych wiekszosc nie ma szans na
            > przetrwanie chocby roku bez ukrywania swej prawdziwej sytuacji finansowej) i
            > calej rzeszy im podobnych nierobow, doskonale prospejacych w tzw. kapitalizmie
            > rynkowym, ktorych praca nie daje zadnych efektow poza presuwaniem funduszy z
            > jednego konta na drugie (a przy przelewach, jak wiadomo z fizyki, zawsze czesc
            > sie rozleje i zmarnuje), zas liste te moglbym ciagnac jeszcze przez pare
            > stron....

            Dzięki maklerom istnieje giełda. Po co jest giełda, chyba wiesz. Agenci
            ubezpieczeniowi sprzedają ubezpieczenia i doradzają swoim klientom. Księża,
            biskupi i kardynałowie funkcjonują nieprzerwanie od jakiegoś już czasu i jeszcze
            troche czasu będą funkcjonować. Itd itrp. Różnica jest jedna. Jeśli
            przedsiębiorstwo prywatne nie ma klientów - padnie. Jeśli ma zaś klientów, to
            znaczy, iż jest potrzebne. Państowe - będzie istnieć kosztem podatków płaconych
            przez obywateli. Skoro agent ubezpieczeniowy w prywatnej firmie zarabia, to
            znaczy ma klientów, to znaczy jest potrtzebny. Jeśli agent ubezpieczeniowy w
            państwowej firmie zarabia, to znaczy że zarabia i nic więcej. Teraz są zdrowe
            reguły wolnego rynku, przedtem obowiązywały chore reguły socjlistyczne. To one
            pozwalały isnieć kopalniom, gdzie koszty produkcji były wyższe niż pieniądze
            otrzymywane za wydobyty węgiel.

            > Pokaz mi kogos, kto byl wyrzucony z pracy w PRLu, poza Walesa i jemu podobnym
            > typusiom. W PRLu problemem bylo nie bezrobocie czy masowe zwolnienia z pracy
            > (huty, kopalnie, FSO, czy dawniej PGRy), a wrecz masowe porzucanie pracy przez
            > pracownikow, ktorzy znalezli sobie lepsza robote, lub udalo im sie czmychnac na
            > zachod (za tzw. komuny praktycznie kazdy Polak, co sie znalazl w Niemczech,
            > dostawal albo azyl, albo tamtejsze obywatelstwo - przywilej ten odebrala Polako
            > m dopiero zwycieska Solidarnosc).

            Wałęsa i typusie, dzięki którym żyjemy dziś w normalnym państwie, pisarze i
            dziennikarze z zakazem pisania (o czarnych listach cenzury nie pamiętasz ?),
            robotnicy po 1956, studenci i naukowcy po 1968, robotnicy po 1970, robotnicy po
            1976 - to tyle jeśli chodzi o większe grupy >niepracujących<

            > I dobrze, bo jak nie bylo forsy na budowe drog, to glupota byloby pozwolenie na
            > masowa motoryzacje. Pomimo doswiadczen zachodnich, solidaruchy zdecydowaly sie
            > na obnizke cel na samochody i masowe montowanie samochodow w Polsce,
            > jednoczesnie nie przeznaczajac funduszy na niezbedna w warunkach tej eksplozji
            > samochodowej budowe i modernizacje drog. Polska nie ma praktycznie autostrad,
            > jest w tyle nie tylko za Niemcami czy Czechami, a nawet za Slowacja czy Litwa,
            > zas Warszawa to jedyna milionowa stolica europejska bez (doslownie) kilometra
            > autostrady, chocby w budowie (tzw. Trasa Siekierkowska, to bedzie najwyzej
            > droga szybkiego ruchu). ...

            A dlaczegóż to w tym wspaniałym PRLu nie było forsy na budowę dróg ? W końcu
            sprawny transport to podstawa gospodarki ? Czyżby jakieś marnotrastwo środków ?

            > W PRLu nawet publiczne kible byly bezpieczne (no moze poza okraglakiem na Pl. 3
            > Krzyzy, gdzie grasowaly pedaly). Dzis nawet wlasne WC nie jest bezpieczne, bo U
            > OP
            > czy Urzad Skarbowy moga tam zainstalowac minikamere TV, a i chlopaki w dresach
            > uzbrojone w kije baseballowe (znow amerykanski wynalazek) moga sie tam dostac b
            > ez problemu (chyba ze ktos jest milionerem i stac go na ochroniarzy)...

            Owszem kible były bezpieczne, za to nie było bezpiecznie wpaść w łapy milicji
            (Pyjas, Przemyk, Popiełuszko, ścieżki zdrowia, itd itp) Było beziecznie, jeśli
            swoje poczucie bezpieczeństwa opierałeś na wiadomościach z oficjalnej prasy, TV i
            radia. Tam faktycznie o przestępstwach nie było wiele. Chyba, iz były to
            przestępstwa przeciwko własności społecznej. Bo prywatna nie była w poważaniu
            organów bezpieczeństwa. Za to mogłeś poczytać o przekraczaniu planów i spuście
            surówki. A złodzieje jeak kradli tak kradną dalej. A złodzieje jak kradną, tak i
            kradli wcześniej. Tylko statystyki co innego pokazywały, statystyki qw PRLu
            musiały być optymistyczne.

            > I dobrze, bo indoktrynacje religijna powinno zaczynac sie dopiero po osiagnieci
            > u
            > pelnoletnosci, gdy czlowiek jest w stanie zadecydowac, jaki swiatopoglad mu
            > odpowiada. Czy naprawde sadzisz, ze dzieciak z podstawowki moze zrozumiec idee
            > Boga Jedynego w Trzech Osobach, Niepokalane Poczecie albo dlaczego nie wolno
            > cudzolozyc i dlaczego tenze Bog katolicki jest lepszy od zydowskiego Jahwe cz
            > y Muzulmanskiego Allacha?

            Jeśli rodzice chcą posyłać dziecko na religię, na angielski czy na judo powinni
            mieć do tego prawo. W PRL to państwo za nich decydowało, gdzie dziecko mogą
            posłać i czego dziecko ma prawo się uczyć. Uważasz, iż to jest właściwe ?

            > Policja bije i zabija wszedzie, np. zabijala Murzynow i studentow w
            > twoim "ukochanym" USA w latach 60tych (demonstracje przeciwko wojnie w Wietnamie
            > czy walka o rownouprawnienie Murzynow), strzela tez, i to w tzw. demokratycznych
            > panstwach, do demonstrantow i dzisiaj (nie tylko Izrael, ale nawet Szwec
            • Gość: ljkel2 "Kochający" PRL IP: *.vic.bigpond.net.au 16.07.01, 12:58
              Gosc portalu: snajper napisal(a):

              Gosc portalu: ljkel2 napisal(a):
              L. Zawsze mowilem co myslalem, a kosztowalo to mnie najwyzej pominieciem
              przy rozdawaniu awansow i podwyzek, a pracowalem (bedac bezpartyjnym) w
              instytucie przy URM a pozniej w hadlu zagranicznym...

              S. A kiedy to bylo ? Czy nie za czas>w dobrego wujka Gierka ? Spr>bowalbys czegos
              takiego we wczesniejszym okresie !!

              L. Za Gomulki tez takie numery przechodzily, zas czasy Stalinowskie (1948-1955)
              to tylko 8 lat w porownaniu do 45 lat PRLu (1944-1989, czyli niecale 20%. PRL to
              nie byl Birut, a raczej Gomulka, Gierek i Jaruzelski, oczym chetnie i szybko
              zapominasz, moj mily Snajperze...

              L. Za "komuny" moich rodzicow wyleczyli, i to w ramach skladek ZUSu, z kilku
              powaznych chorob, zas za "Solidarnosci", moj ojciec, byly oficer AK i wiezien
              Gestapo, musial placic nawet za operacje usuniecia katarakty....

              S. A ja pamietam jak bliska mi osoba zmarla, nie doczekawszy sie na miejsce przy
              sztucznej nerce. Za to rzadowe osrodki wyposarzone byly we wszystko i kto mial
              znajomosci ...

              L. Zapewne bylo to wtedy, gdy sztuczna nerka to byla zadkosc. W Takim USA tez nie
              tak dawno bylo raczej trudno dostac sie do sztucznej nerki, chyba ze sie mialo
              miliony albo b. dobre, t.j. kosztowne ubezpieczenie zdrowotne, na ktore stac bylo
              i jest tylko nielicznych. A forse maja dzieci bogatych i osoby z odpowiednimi
              znajomosciami, tak jest praktycznie wszedzie. Mnie zreszta nie chodzi o jakie
              specjalne metody leczenia (ostatecznie ilu Polakow otrzymuje obecnie przeszczepy
              serca czy sztuczne stawy biodrowe), ale o zwyczajne, rutynowe metody leczenia,
              takie jak usuwanie katarakty (robiono to juz setki jak nie tysiace lat temu). A
              rzadowe osrodki sa zawsze lepiej wyposazone na calym swiecie. Czy naprawde
              wierzysz, ze prezydent USA nie ma lepzej opieki zdrowotnej niz przecietny
              Amerykanin?

              L. Owszem, byly kolejki po lekarstwa, ale nie slyszalem, aby kogos nie bylo stac
              na wykupienie lekarstw. Znakomita wiekszosc lekarstw byla produkowana tanio w
              kraju, bo nie musielismy placic za licencje monopolom zachodnim...

              S. A ja pisalem wlasnie o lekach zagranicznych niedostepnych dla szarych
              obywateli. Nie wszystkie leki produkowalismy. Nie powiesz chyba, ze poziom
              przemyslu farmaceutycznego byl na poziomie zachodnim.

              L. Nikt nie produkuje wszystkich lekow, nawet USA. Zgoda, zawsze sa leki dostepne
              tylko dla bogatych, i na to sie nic nie poradzi. Chodzi mi o to, ze obecnie
              emerytow w Polsce zbyt czesto nie stac na wykupienie relatywnie prostych lekow,
              ktore mogly by byc produkowane tanio w kraju. Polska powinna wziac przyklad z
              Brazylii czy RPA, ktore produkuja tanio niektore leki opatentowane przez
              amerykanskie monopole (np. lekarstwa zaleczajace AIDSa) i gwizdza na Wujka Sama,
              stawiajac interes swych obywateli ponad interesem chciwego i bezwzglednego
              kapitalu amerykanskiego. Oczywiscie, w Polsce z tym naszym czolobitnym stosunkiem
              do USA, nie mamy co marzyc o takiej "niesubordynacji" w stosunki do naszego
              obecnego "Big Brother".

              L. I slusznie, bo na studia powinni sie dostawac najzdolniejsi, a nie ci, ktorych
              rodzice maja najwiecej forsy. Czy chcesz aby bylo tak jak z Bushem jr., ktory
              mimo, z byl i jest polanalfabeta, kupil sobie (za forse tatusia), dyplom
              renomowanej amerykanskiej uczelni? A zreszta, nie moze byc wiecej studentow w
              danej uczelni, niz ilosc adiunktow, docentow i profesorow razy 10, bo inaczej
              poziom studiow jest niedostateczny...

              S. Ale wlasnie u nas byla sztucznie zanizana ilosc osob z wyzszym wyksztalceniem.
              Wszak ludzmi niewyksztalconymi latwiej rzadzic. O punktach za pochodzenie tez juz
              nie pamietasz?

              L. Nie sadze. Bylo nawet za duzo uczelni, bo te prowincjonalne (poza Warszawa,
              Krakowem, Poznaniem, Wroclawiem czy Toruniem) to byly czesto szkolki ledwo
              ponadsrednie (w niektorych urzadzano nawet np. wywiadowki).
              Obecnie jest sporo studentow, ale nie oszukujmy sie: poziom znakomitej wiekszosci
              uczelni nowopowstalych (glownie prywatnych) jest zatrwazajaco niski, i dyplom tam
              sie praktycznie kupuje. Poziom mojej uczelni (SGPiS) oceniam wyzej niz np.
              Uniwerytetu w Melbourne, ktory tez ukonczylem, zas technikum ktore ukonczylem w
              Warszawie bylo na poziomie najlepszych szkol prywatnych w Australii (porownuje na
              przykladzie moich dzieci czy tez znajomych australijskich nauczycieli). A punkty
              za pochodzenie zapewnialy, ze najzdolniejsi maturzysci ze wsi i srodowisk
              robotniczych mieli szanse dostac sie na studia. Sprawdz, jaki byl i jaki jest
              teraz odsetek studentow z tych srodowisk!

              L. A jaki pozytek jest z pracy maklerow gieldowych (moze tylko ten, ze w roku
              1929 omalze nie rozwalili kapitalizmu na dobre, gdy wyprzedawali akcje "na leb na
              szyje"), agentow ubezpieczeniowych, ksiezy, biskupow i kardynalow, poslow na sejm
              i sejmiki, roznorakich akwizytorow, wciskajacych ludziom zupelnie im niepotrzebne
              towary, glownie z importu i najczesciej niskiej jakosci, policjantow, co to
              siedza na komisariacie, bo Balcerowicz i jego nastepcy obcieli fundusze na
              benzyne, wojskowych, co nie posiadaja praktycznie ani jednego samolotu, czolgu
              czy okretu, zdolnego nawiazac walke z Niemcami czy nawet Rosja, licznych
              urzednikow kas chorych, samorzadow (szczegolnie w Warszawie), fuduszow
              emerytalnych (z ktorych wiekszosc nie ma szans na przetrwanie chocby roku bez
              ukrywania swej prawdziwej sytuacji finansowej)i calej rzeszy im podobnych
              nierobow, doskonale prospejacych w tzw. kapitalizmie rynkowym, ktorych praca nie
              daje zadnych efektow poza presuwaniem funduszy z jednego konta na drugie (a przy
              przelewach, jak wiadomo z fizyki, zawsze czesc sie rozleje i zmarnuje), zas liste
              te moglbym ciagnac jeszcze przez pare stron....
              >
              S. Dzieki maklerom istnieje gielda. Po co jest gielda, chyba wiesz. Agenci
              ubezpieczeniowi sprzedaja ubezpieczenia i doradzaja swoim klientom. Ksieza,
              biskupi i kardynalowie funkcjonuja nieprzerwanie od jakiegos juz czasu i jeszcze
              troche czasu beda funkcjonowac. Itd itp. Roznica jest jedna. Jesli
              przedsiebiorstwo prywatne nie ma klientow - padnie. Jesli ma zas klientow, to
              znaczy, iz jest potrzebne. Panstwowe - bedzie istniec kosztem podatkow placonych
              przez obywateli. Skoro agent ubezpieczeniowy w prywatnej firmie zarabia, to
              znaczy ma klientow, to znaczy jest potrzebny. Jesli agent ubezpieczeniowy w
              panstwowej firmie zarabia, to znaczy ze zarabia i nic wiecej. Teraz sa zdrowe
              reguly wolnego rynku, przedtem obowiazywaly chore reguly socjalistyczne. To one
              pozwalaly isniec kopalniom, gdzie koszty produkcji byly wyzsze niz pieniadze
              otrzymywane za wydobyty wegiel.

              L. Gielda to jedno wielkie kasyno, gdzie, jak to w kasynie, wygrywaja wlasciciele
              kasyna i ich znajomkowie. Chyba nie jestes az taki naiwny aby nie wiedziec, ze
              najpewniejsza metoda wygrania na gieldzie jest albo manipulacja nia (to wymaga b.
              duzo pieniedzy) albo posiadanie tzw. "wewnetrznej wiedzy" - "insider knowledge"
              (to wymaga b. dobrych znajomosci). Stopa zyciowa i styl zycia polskiego kleru
              rzymskokatolickiego,
              szczegolnie biskupow, to wrecz zboczenie na tle doli milionow bezrobotnych i
              ubogich. Dobrze, ze Jezus wstapil do nieba, inaczej by sie w grobie
              przewracal...Agenci ubezpieczeniowi i inni akwizytorzy, jak juz pisalem, wciskaja
              ludziom najczesniej zupelnie niepotrzebna tandete. Wszechobecna reklama tworzy
              nowe, pozorne potrzeby, aby producenci bezuzytecznej tandety mogli zarobic
              produkujac ja, zas importerzy i inni liczni posrednicy jeszcze lepiej zarobic na
              handelku. Agent prywatnej firmy ubezpieczenioeej zarabia, ale to nie znaczy, ze
              jest potrzebny, bo najczesciej wciska on naiwnym klientom ubezpieczenie, ktorego
              oni wcale nie potrzebuja. Pracowalem w ubezpieczeniach na tzw. zachodzie, i wiem
              dobrze, ze skladka ubezpieczeniowa idzie w b. znacznej czesci na wynagrodzenie
              agenta i administracje
              • Gość: ljkel2 "Kochający" PRL - kontynuacja IP: *.vic.bigpond.net.au 16.07.01, 13:01
                L. Gielda to jedno wielkie kasyno, gdzie, jak to w kasynie, wygrywaja
                wlasciciele kasyna i ich znajomkowie. Chyba nie jestes az taki naiwny aby nie
                wiedziec, ze najpewniejsza metoda wygrania na gieldzie jest albo manipulacja
                nia (to wymaga b. duzo pieniedzy) albo posiadanie tzw. "wewnetrznej wiedzy" -
                "insider knowledge" (to wymaga b. dobrych znajomosci). Stopa zyciowa i styl
                zycia polskiego kleru rzymskokatolickiego,
                szczegolnie biskupow, to wrecz zboczenie na tle doli milionow bezrobotnych i
                ubogich. Dobrze, ze Jezus wstapil do nieba, inaczej by sie w grobie
                przewracal...Agenci ubezpieczeniowi i inni akwizytorzy, jak juz pisalem,
                wciskaja ludziom najczesniej zupelnie niepotrzebna tandete. Wszechobecna
                reklama tworzy nowe, pozorne potrzeby, aby producenci bezuzytecznej tandety
                mogli zarobic produkujac ja, zas importerzy i inni liczni posrednicy jeszcze
                lepiej zarobic na handelku. Agent prywatnej firmy ubezpieczenioeej zarabia, ale
                to nie znaczy, ze jest potrzebny, bo najczesciej wciska on naiwnym klientom
                ubezpieczenie, ktorego oni wcale nie potrzebuja. Pracowalem w ubezpieczeniach
                na tzw. zachodzie, i wiem dobrze, ze skladka ubezpieczeniowa idzie w b.
                znacznej czesci na wynagrodzenie agenta i administracje, a jak sie ma szkode,
                to jest b. trudno dostac odszkodowanie, gdyz wtedy agenci przestaja byc mili i
                staja sie nieosiagalni. Najlepiej to widac w ubezpieczeniach na zycie, gdzie
                przez pierwsze kilka lat cala skladka idzie na wynagrodzenie agenta i koszty
                administracji funduszem. A biezacy zysk albo jego brak wcale nie swiadczy, ze
                dane przedsiebiorstwo jest potrzebne czy nie. Idac twoja droga rozumowania
                najbardziej potrzebne przedsiebiorstwa to kasyna i burdele, bo one daja
                najwiekszy zysk (podobnie jak produkcja i sprzedaz alkoholu czy papierosow).
                Tzw. zdrowe reguly kapitalistyczne nakazuja masowe zwalnianie pracownikow, aby
                podwyzszyc zyski. Zauwazylem od dawna taka prawidlowosc: jesli dana spolka
                gieldowa oglasza zwolnienia pracownikow, to jej akcje ida w gore. A kopalnie,
                nawet obecnie nierentowne, sa lepsze w dluzszym okresie czasu niz calkowite
                uzaleznienie sie od importu energii. Popatrz na taka Japonie: ona sie
                calkowicie uzaleznila od handlu zagranicznego, i Japonczycy maja recesje od
                kilku lat, zas nawet praktycznie zerowa stopa procentowa nie jest w stanie
                pobudzic tej gospodarki, jeszcze tak niedawno stawianej za wzor reszcie
                swiata...

                L. Pokaz mi kogos, kto byl wyrzucony z pracy w PRLu, poza Walesa i jemu
                podobnym typusiom. W PRLu problemem bylo nie bezrobocie czy masowe zwolnienia z
                pracy (huty, kopalnie, FSO, czy dawniej PGRy), a wrecz masowe porzucanie pracy
                przez pracownikow, ktorzy znalezli sobie lepsza robote, lub udalo im sie
                czmychnac na zachod (za tzw. komuny praktycznie kazdy Polak, co sie znalazl w
                Niemczech, dostawal albo azyl, albo tamtejsze obywatelstwo - przywilej ten
                odebrala Polakom dopiero zwycieska Solidarnosc).

                S. Walesa i typusie, dzieki ktorym zyjemy dzis w normalnym panstwie, pisarze i
                dziennikarze z zakazem pisania (o czarnych listach cenzury nie pamietasz ?),
                robotnicy po 1956, studenci i naukowcy po 1968, robotnicy po 1970, robotnicy po
                1976 - to tyle jesli chodzi o wieksze grupy "niepracujacych".

                L. Bzdury piszesz: bezrobocia praktycznie w PRLu nie bylo, owszem - ludzie byli
                zwalniani z pracy w jednym miejscu, ale zaraz przyjmowani w drugim. Mowie tu o
                robotnikach czy fachowcach, nie o rozrabiakach typu Walesy czy Michnika-
                Schechtera, ktorzy najlepiej gdyby byli na stale odizolowani od spoleczenstwa.
                Dziennikarzy z zakazem pisania bylo mniej w Polsce niz w takim RFN, gdzie de
                facto cenzura tez istniala (choc pisma neonazistowskie nie byly nia objete) i
                byl znany tzw. Berufsverbot. A tzw. naukowcy zwolnieni po 1968 doskonle
                prosperowali na zachodzie; czy takie nazwiska jak Kolakowski czy Bauman nic ci
                nie mowia? Im sie wcale nie stala krzywda, a wrecz przeciwnie, z osob znaych
                tylko w Polsce stali sie znani na prawie calym swiecie (o Baumanie pisza
                ksiazki nawet w Australii).

                L. I dobrze, bo jak nie bylo forsy na budowe drog, to glupota byloby pozwolenie
                na masowa motoryzacje. Pomimo doswiadczen zachodnich, solidaruchy zdecydowaly
                sie na obnizke cel na samochody i masowe montowanie samochodow w Polsce,
                jednoczesnie nie przeznaczajac funduszy na niezbedna w warunkach tej eksplozji
                samochodowej budowe i modernizacje drog. Polska nie ma praktycznie autostrad,
                jest w tyle nie tylko za Niemcami czy Czechami, a nawet za Slowacja czy Litwa,
                zas Warszawa to jedyna milionowa stolica europejska bez (doslownie) kilometra
                autostrady, chocby w budowie (tzw. Trasa Siekierkowska, to bedzie najwyzej
                droga szybkiego ruchu). ...

                S. A dlaczegoz to w tym wspanialym PRLu nie bylo forsy na budowe drog ? W koncu
                sprawny transport to podstawa gospodarki ? Czyzby jakies marnotrastwo srodkow?

                L. I znow przekrecasz moje slowa. Za PRLu zbudowano wiecej nowoczesnych drog
                niz za III RP. Gierkowi zawdzieczamy np. droge szybkiego ruchu Warszawa-
                Katowice, zas Jaruzelskiemu autostrade pod Poznaniem. Wybudowali co mogli, a
                moze nawet i wiecej, odwrotnie niz solidaruchy, ktore absolutnie zaniedbaly
                transport i cala infrastrukture, ktora w/g konserwatywnego The Economist sie w
                Polsce rozpada. A co wybudoano za neokapitalizmu? jak na razie, to nawet
                odcinek autostrady z Opola do Gliwic nie moze byc ukonczony przez 10 lat.
                Przypominam, ze RFN w roku 1955 juz kwitnal, zas III RP w tym samym okresie
                dorobila sie glownioe wysokiej przestepczosci i najwyzszego w Europie
                bezrobocia...

                L. W PRLu nawet publiczne kible byly bezpieczne (no moze poza okraglakiem na
                > Pl. 3 Krzyzy, gdzie grasowaly pedaly). Dzis nawet wlasne WC nie jest
                bezpieczne, bo UOP czy Urzad Skarbowy moga tam zainstalowac minikamere TV, a i
                chlopaki w dresach uzbrojone w kije baseballowe (znow amerykanski wynalazek)
                moga sie tam dostac bez problemu (chyba ze ktos jest milionerem i stac go na
                ochroniarzy)...

                S. Owszem kible byly bezpieczne, za to nie bylo bezpiecznie wpasc w lapy
                milicji (Pyjas, Przemyk, Popieluszko, sciezki zdrowia, itd itp) Bylo
                beziecznie, jesli swoje poczucie bezpieczenstwa opierales na wiadomosciach z
                oficjalnej prasy, TV i radia. Tam faktycznie o przestepstwach nie bylo wiele.
                Chyba, iz byly to przestepstwa przeciwko wlasnosci spolecznej. Bo prywatna nie
                byla w powazaniu organow bezpieczenstwa. Za to mogles poczytac o przekraczaniu
                planow i spuscie surowki. A zlodzieje jak kradli tak kradna dalej. A zlodzieje
                jak kradna, tak i kradli wczesniej. Tylko statystyki co innego pokazywaly,
                statystyki w PRLu musialy byc optymistyczne.

                L. Popieluszko po pierwze zyl ponad stan (zachodni samochod z kierowca w kraju,
                gdzie nawet Syrenka byla luksusem) i wykorzystywal naiwnosc tzw. prostych
                ludzi, wiec mi go wcale nie zal - rozrabial, to stal sie ofiara prowokacji.
                Przemyk czy Pyjas to byly zas ososobnione wypadki, zdarzaja sie takie prawie
                wszedzie - policja strzela do przeciwnikow rzadu nawet w Szwecji. Za czasow
                studenckich chodzilem zas czesto noca po Warszawie i jezdzilem w nocy
                tramwajami czy autobusami nocnymi, i nic mi sie nigdy zlego nie stalo. Podczas
                mojej przedostatniej wizyty w "Najjasniejszej" bylem zas swiadkiem conajmniej
                jednego rabunku w autobusie ok. godz, 22:00 i conajmniej jednej kradziezy na
                Dworcu Centralnym. Wszyscy znajomi odradzali mi spacery po zmroku, a nawet
                jazde taksowka z nieznanej mi korporacji. Prawda jest taka, ze dawniej ludzie
                musieli przynajmniej udawac, ze pracuja, a teraz mamy olbrzymie rzesze
                bezrobotnych i ich rodziny plus dzieci, ktorzy maja mnostwo czasu, nie maja zas
                pieniedzy, aby czas ten spedzic godziwie, ani perspektyw ich uczciwego
                zarobienia. W takich warunkach przestepczosc musi rosnac...

                L. I dobrze, bo indoktrynacje religijna powinno zaczynac sie dopiero po
                osiagnieciu pelnoletnosci,
                • Gość: ljkel2 Re: Indoktrynacja religijna w III RP IP: *.vic.bigpond.net.au 17.07.01, 13:53
                  Religia) " kiedys oni sami nie chodzili , aby nie zlamac sobie
                  przyszlosci...hahahaha Sa jednak tacy co kiedys chodzili i dzisiaj
                  posylaja...ale to jest inny swiat. To jest swiat o ktorym w PRL-u nie uczono ,
                  ajak juz o nim mowiono , to z pogarda - jak zmarly zyl godziwie to i tak
                  wygral...tam, po drugiej stronie. Byli tacy, co ich zbiorowo chowano... ale
                  bylo to bardziej godziwie niz bywa dzis - wielka pompa i nic wiecej".

                  Czy naprawde sadzisz, ze czarny totalitaryzm i nietolerancja jest lepszy niz
                  czerwony? Znow, czy o to walczylo 10 mln czlonlow pierwszej "Solidarnosci"? I
                  musze cie zmartwic: w/g kosciola katolickiego, zycie godziwe nie wystarczy do
                  zbawienia: papiez Wojtyla powiedzial ostatnio wyraznie, ze nie ma zbawienia
                  poza jego kosciolem, czyli ze najuczciwszy Zyd (wyznanie, nie rasa), Muzulmanin
                  czy nawet Protestant musi skonczyc wedlug tego "Brzezniewa Watykanu" w piekle...

                  (Indoktrynacja religijna, ktora byla nieco utrudniana przez 'bezbozne'
                  wladze b. PRL)
                  L. I dobrze, bo indoktrynacje religijna powinno zaczynac sie dopiero po
                  osiagnieciu pelnoletnosci, gdy czlowiek jest w stanie zadecydowac, jaki
                  swiatopoglad mu odpowiada. Czy naprawde sadzisz, ze dzieciak z podstawowki moze
                  zrozumiec idee Boga Jedynego w Trzech Osobach, Niepokalane Poczecie albo
                  dlaczego nie wolno cudzolozyc i dlaczego tenze Bog katolicki jest lepszy od
                  zydowskiego Jahwe czy Muzulmanskiego Allacha?

                  S. Jesli rodzice chca posylac dziecko na religie, na angielski czy na judo
                  powinni miec do tego prawo. W PRL to panstwo za nich decydowalo, gdzie dziecko
                  moga poslac i czego dziecko ma prawo sie uczyc. Uwazasz, iz to jest wlasciwe ?

                  L. W tym tak pogardzanym przez ciebie PRLu rodzice masowo wysylali swe
                  potomstwo na nauke religii. A nauka religii, w odroznieniu od angielskiego czy
                  judo to, chcesz czy nie chcesz, indoktrynacja, tym ochydniejsza, ze popelniana
                  na nieletnich. Tak jak sie ciala dzieci chroni prawnie przez profanacja przez
                  pedofilow, tak samo powinno sie chronic ich umysly przed profanacja przez
                  roznych ksiezy, katechetow itp.

                  L. Policja bije i zabija wszedzie, np. zabijala Murzynow i studentow w
                  twoim "ukochanym" USA w latach 60tych (demonstracje przeciwko wojnie w
                  Wietnamie czy walka o rownouprawnienie Murzynow), strzela tez, i to w tzw.
                  demokratycznych panstwach, do demonstrantow i dzisiaj (nie tylko Izrael, ale
                  nawet Szwecja). Co ty na to?
                  • Gość: Crotalus Re: Indoktrynacja religijna w III RP IP: 157.25.121.* 17.07.01, 14:01
                    Gość portalu: ljkel2 napisał(a):

                    > Religia) " kiedys oni sami nie chodzili , aby nie zlamac sobie
                    > przyszlosci...hahahaha Sa jednak tacy co kiedys chodzili i dzisiaj
                    > posylaja...ale to jest inny swiat. To jest swiat o ktorym w PRL-u nie uczono ,
                    > ajak juz o nim mowiono , to z pogarda - jak zmarly zyl godziwie to i tak
                    > wygral...tam, po drugiej stronie. Byli tacy, co ich zbiorowo chowano... ale
                    > bylo to bardziej godziwie niz bywa dzis - wielka pompa i nic wiecej".
                    >
                    > Czy naprawde sadzisz, ze czarny totalitaryzm i nietolerancja jest lepszy niz
                    > czerwony? Znow, czy o to walczylo 10 mln czlonlow pierwszej "Solidarnosci"? I
                    > musze cie zmartwic: w/g kosciola katolickiego, zycie godziwe nie wystarczy do
                    > zbawienia: papiez Wojtyla powiedzial ostatnio wyraznie, ze nie ma zbawienia
                    > poza jego kosciolem, czyli ze najuczciwszy Zyd (wyznanie, nie rasa), Muzulmanin
                    >
                    > czy nawet Protestant musi skonczyc wedlug tego "Brzezniewa Watykanu" w piekle..
                    > .
                    >
                    > (Indoktrynacja religijna, ktora byla nieco utrudniana przez 'bezbozne'
                    > wladze b. PRL)
                    > L. I dobrze, bo indoktrynacje religijna powinno zaczynac sie dopiero po
                    > osiagnieciu pelnoletnosci, gdy czlowiek jest w stanie zadecydowac, jaki
                    > swiatopoglad mu odpowiada. Czy naprawde sadzisz, ze dzieciak z podstawowki moze
                    >
                    > zrozumiec idee Boga Jedynego w Trzech Osobach, Niepokalane Poczecie albo
                    > dlaczego nie wolno cudzolozyc i dlaczego tenze Bog katolicki jest lepszy od
                    > zydowskiego Jahwe czy Muzulmanskiego Allacha?
                    >
                    > S. Jesli rodzice chca posylac dziecko na religie, na angielski czy na judo
                    > powinni miec do tego prawo. W PRL to panstwo za nich decydowalo, gdzie dziecko
                    > moga poslac i czego dziecko ma prawo sie uczyc. Uwazasz, iz to jest wlasciwe ?
                    >
                    > L. W tym tak pogardzanym przez ciebie PRLu rodzice masowo wysylali swe
                    > potomstwo na nauke religii. A nauka religii, w odroznieniu od angielskiego czy
                    > judo to, chcesz czy nie chcesz, indoktrynacja, tym ochydniejsza, ze popelniana
                    > na nieletnich. Tak jak sie ciala dzieci chroni prawnie przez profanacja przez
                    > pedofilow, tak samo powinno sie chronic ich umysly przed profanacja przez
                    > roznych ksiezy, katechetow itp.
                    >
                    > L. Policja bije i zabija wszedzie, np. zabijala Murzynow i studentow w
                    > twoim "ukochanym" USA w latach 60tych (demonstracje przeciwko wojnie w
                    > Wietnamie czy walka o rownouprawnienie Murzynow), strzela tez, i to w tzw.
                    > demokratycznych panstwach, do demonstrantow i dzisiaj (nie tylko Izrael, ale
                    > nawet Szwecja). Co ty na to?


                    Nie wiem o czym ty w ogóle mówisz, jakim totalitaryźmi czarnych. Masz jakieś
                    fobie. Trzeba to leczyć. Poza tym twoja wiedza jest nieścisła. To nie papież
                    powiedział, że nie ma zbawienia poza kościołem tylko kardynał Racinger, który
                    kręci własne lody. Religia indoktrynacją nieletnich. Bez żartów. Jeśli naukę
                    moralności nazywa się indoktrynacją.



                    • Gość: ljkel2 Re: Indoktrynacja religijna w III RP - niestety to fakt IP: *.vic.bigpond.net.au 18.07.01, 10:28
                      (Croaltus) Nie wiem o czym ty w ogóle mówisz, jakim totalitaryzmie czarnych.
                      Masz jakies
                      fobie. Trzeba to leczyc. Poza tym twoja wiedza jest niescisla. To nie papiez
                      powiedzial, ze nie ma zbawienia poza kosciolem tylko kardynal Racinger, który
                      kreci wlasne lody. Religia indoktrynacja nieletnich. Bez zartów. Jesli nauke
                      moralnosci nazywa sie indoktrynacja.

                      (L.) A jak wytlumaczysz ten olbrzymi wplyw kleru na rzad polski, ten konkordat,
                      tak korzystny dla Watykanu, a krepujacy wolnosc osobista Polakow (utrudnienia w
                      rozwodach, odebranie kobietom kontroli nad wlasna rozrodczoscia, czyli powrot
                      do sredniowiecza, a raczej do tzw. "dark ages")? Dlaczego narzuca sie moralnosc
                      w/g definicji Watykanu niewierzacym, czy tez wyznawcom innych religii?
                      Moralnosc katolicka wcale nie pochodzi od Boga, bo wtedy bylaby to moralnosc
                      uniwersalna i idealna ( w tym sensie, ze do przyjecia przez wszystkich ludzi).
                      Tzw. moralnosc katolicka oparta jest na przepisach pochodzacych od plemienia
                      koczownikow zyjacych tysiace lat temu ponad tysiac kilometrow od obecnej
                      Polski. Czy to jest rozsadne opierac nauke moralnosci na tak przestarzalych i
                      zupelnie obcych wzorach? Jest to tez moralnosc zaklamana: oficjalnie celibat,
                      nieoficjalnie seks z gospodyniami, zakonnicami czy prostytutkami (nie wspominam
                      juz o dzieciach). Oficjalnie ubostwo na wzor Chrystusa, nieoficjalnie przepych:
                      papiez nasladuje cesarza rzymskiego, biskupi senatorow a ksieza arystokracje
                      rzymska, podczas gdy miliony wiernych wegetuja na bezrobociu czy na karlowatych
                      gospodarstwach rolnych. I kto tu ma fobie? Chyba ty, bo starasz sie nie widziec
                      rzeczywistosci, stwarzasz sobie zastepczy, urojony swiat, gdzie ksieza to
                      chodzacy swieci, gdzie nikt nikogo nie przymusza do uczestniczenia w obrzedach
                      religijnych, gdzie kosciol nie miesza sie do polityki... Uwazaj, bo od tego
                      blisko do schizofrenii.
                      A co do "kardynala Racingera, który kreci wlasne lody". Papiez podpisal sie pod
                      Racingerowymi wypocinami, zreszta Racinger tylko potwierdzil odwieczne
                      stanowisko Watykanu, w/g ktorego nie ma zbawienia poza prawdziwym (tj.
                      rzymskokatolickim) kosciolem.To stanowisko Watykanu uniemozliwilo ostatnio np.
                      wspolne modly Wojtyly (glowy kosciola rzymskiego) i Krolowej Elzbiety II (glowy
                      kosciola angielskiego). Czy Krolowa Elzbieta tez ma w/g ciebie "fobie"?
                      ljkel2@netscape.net
                      • Gość: luka Re: Indoktrynacja religijna w III RP - niestety to fakt IP: 217.67.196.* 18.07.01, 10:47
                        Gość portalu: ljkel2 napisał(a):

                        > (L.) A jak wytlumaczysz ten olbrzymi wplyw kleru na rzad polski, ten konkordat,
                        > tak korzystny dla Watykanu, a krepujacy wolnosc osobista Polakow (utrudnienia w
                        > rozwodach, odebranie kobietom kontroli nad wlasna rozrodczoscia, czyli powrot
                        > do sredniowiecza, a raczej do tzw. "dark ages")?

                        Od kiedy to mordowanie innych nazywa się "kontrolowaniem własnej rozrodczości"?
                        To raczej odwrót od średniowiecza (pamiętając o umowności tego zwrotu). Rozwody?
                        A o separacji Pan słyszałeś? Poza tym - nie ma obowiązku brania ślubu w kościele,
                        można sobie pójść do USC. A najlepiej w ogóle się nie żenić, jeśli z góry zakłada
                        się możliwość rozwodu. Odpowiedzialność za swoje czyny przejawia się także w
                        przewidywaniu skutków decyzji w przyszłości.

                        > Dlaczego narzuca sie moralnosc
                        > w/g definicji Watykanu niewierzacym, czy tez wyznawcom innych religii?

                        Konkrety! Co niby mi narzucono?

                        > Tzw. moralnosc katolicka oparta jest na przepisach pochodzacych od plemienia
                        > koczownikow zyjacych tysiace lat temu ponad tysiac kilometrow od obecnej
                        > Polski. Czy to jest rozsadne opierac nauke moralnosci na tak przestarzalych i
                        > zupelnie obcych wzorach?

                        No i co z tego, że od koczowników? Ponadto moralność zmieniająca się jak moda to
                        nie jest moralność, tylko rozwiązłość. Przeszkadza Panu przestarzałe, leciwe
                        przykazanie "nie kradnij" na przykład?

                        > Jest to tez moralnosc zaklamana: oficjalnie celibat,
                        > nieoficjalnie seks z gospodyniami, zakonnicami czy prostytutkami (nie wspominam
                        > juz o dzieciach).

                        Zasada to jedno, a realizacja to drugie. Nie jest winą zasady, że ludzie okazują
                        się osobami słabego charakteru. "Nie kradnij" to też wg Pana zakłamanie, tak? A
                        używasz Pan służbowego telefonu do prywatnych pogaduszek?

                        > Oficjalnie ubostwo na wzor Chrystusa, nieoficjalnie przepych:
                        > papiez nasladuje cesarza rzymskiego, biskupi senatorow a ksieza arystokracje
                        > rzymska, podczas gdy miliony wiernych wegetuja na bezrobociu czy na karlowatych
                        > gospodarstwach rolnych.

                        Właśnie wiara trzyma ich przy życiu! Coż by im innego pozostało, gdyby wyrzekli
                        się Boga? Nędzna, pusta wegetacja, bo przecież Pan im nie pomożesz finansowo. A
                        tak starają się żyć uczciwie z nadzieją, że otrzymają kiedyś, nawet po śmierci,
                        nagrodę.

                        > bo starasz sie nie widziec
                        > rzeczywistosci, stwarzasz sobie zastepczy, urojony swiat, gdzie ksieza to
                        > chodzacy swieci, gdzie nikt nikogo nie przymusza do uczestniczenia w obrzedach
                        > religijnych, gdzie kosciol nie miesza sie do polityki... Uwazaj, bo od tego
                        > blisko do schizofrenii.

                        Nigdy żaden czarny nie zmuszał mnie do uczestniczenia w obrzędach.
                        Co rozumiesz Pan przez mieszanie się Kościoła do polityki?

                        > A co do "kardynala Racingera, który kreci wlasne lody". Papiez podpisal sie pod
                        > Racingerowymi wypocinami, zreszta Racinger tylko potwierdzil odwieczne
                        > stanowisko Watykanu, w/g ktorego nie ma zbawienia poza prawdziwym (tj.
                        > rzymskokatolickim) kosciolem.

                        A co miał napisać? Że zbawienie jest możliwe poza Kościołem? Nie dość, że byłaby
                        to bramka samobójcza, to na dodatek czytelny sygnał: "Jesteśmy pierwsi lepsi,
                        nieatrakcyjni i niegodni uwagi".

                        • Gość: ljkel2 Indoktrynacja religijna w III RP - niestety to fakt (do Luki) IP: *.vic.bigpond.net.au 20.07.01, 08:41
                          Odpowiedz Luce

                          (LJK) A jak wytlumaczysz ten olbrzymi wplyw kleru na rzad polski, ten
                          konkordat, tak korzystny dla Watykanu, a krepujacy wolnosc osobista Polakow
                          (utrudnienia w rozwodach, odebranie kobietom kontroli nad wlasna
                          rozrodczoscia, czyli powrot do sredniowiecza, a raczej do tzw. "dark ages")?

                          (LO) Od kiedy to mordowanie innych nazywa sie "kontrolowaniem wlasnej
                          rozrodczosci"?
                          To raczej odwrót od sredniowiecza (pamietajac o umownosci tego zwrotu).
                          Rozwody?
                          A o separacji Pan slyszales? Poza tym - nie ma obowiazku brania slubu w
                          kosciele, mozna sobie pójsc do USC. A najlepiej w ogóle sie nie zenic, jesli z
                          góry zaklada sie mozliwosc rozwodu. Odpowiedzialnosc za swoje czyny przejawia
                          sie takze w przewidywaniu skutków decyzji w przyszlosci.

                          (LJK) Morduja to raczej przeciwnicy aborcji; niestety, ostatnio ta amerykanska
                          choroba dotarla do Australii. Zamordowac mozna zas tylko osobnika, ktory ma
                          elementarna swiadomosc swego ja. Inaczej rybacy, rzeznicy czy nawet ogrodnicy
                          musieli by isc pod sad, bo oni tez przerywaja zycie. Obawiam sie, ze dorosly
                          goryl, szympasn czy orangutan, a nawet krowa czy swinia ma wiecej swiadomosci
                          swego "ja" niz kilkutygodniowy zarodek ludzki. Aby nie bylo watpliwosci: jestem
                          przeciwko aborcji, jako prymitywnej i brutalnej metodzie kontroli urodzen, ale
                          jestem za edukacja i perswazja oraz alternatywami (kondony czy pigulki, nawet
                          te "day after") a nie za kryminalizacja aborcji. Niech policja i prawo zajmuja
                          sie prawdziwymi przestepcami, a nie lekarzami dokonujacymi rutynowych zabiegow
                          na pacjentach zabiegow tych rzadajacych, czy kobietami, czesto ofiarami gwaltu
                          i innych trudnych okolicznosci (chocby "zwyklej" biedy). Jestem tez przeciwko
                          sztucznemu zapladnianiu, czy uzywaniu embrionow ludzkich w celach komercyjnych,
                          ale, na milosc boska (jesli w niego wierzycie), dajcie ludziom kontrole nad ich
                          wlasnymi cialami, nawet jesli ci ludzie to "tylko" kobiety. Dlaczego Polska
                          musi byc zawsze pod czyims butem: jak nie Moskwa, to Watykan....

                          (LJK) Dlaczego narzuca sie moralnosc w/g definicji Watykanu niewierzacym, czy
                          tez wyznawcom innych religii?
                          (LO) Konkrety! Co niby mi narzucono?

                          (LJK) Chocby lekcje religii rzymskokatolickiej w szkolach panstwowych, w/w zkaz
                          aborcji, tytulowanie Wojtyly "Ojcem Sw." (mimo ze to herezja, bo prawdziwy
                          Ojciec Sw to Bog Ojciec, a nie biskup rzymski) w panstwowych mediach, zapis o
                          tzw. "chrzescijanskich wartosciach" itp. itd.

                          (LJK) Tzw. moralnosc katolicka oparta jest na przepisach pochodzacych od
                          plemienia koczownikow zyjacych tysiace lat temu ponad tysiac kilometrow od
                          obecnej Polski. Czy to jest rozsadne opierac nauke moralnosci na tak
                          przestarzalych i zupelnie obcych wzorach?
                          (LO) No i co z tego, ze od koczowników? Ponadto moralnosc zmieniajaca sie jak
                          moda to
                          nie jest moralnosc, tylko rozwiazlosc. Przeszkadza Panu przestarzale, leciwe
                          przykazanie "nie kradnij" na przyklad?

                          (LJK) Nie mam nic przeciwko koczownikom, oni zreszta najmniej niszcza
                          srodowisko; tyle ze jakby Polacy zechcieli nagle zyc jak koczownicy, to
                          musielibysmy natychmiast wyrzucic z Polski jakies 30 mln luda. I nie chodzi mi
                          o ciagle zmiany moralnosci, ale o to, ze nie ma moralnosci absolutnej. Za
                          niewolnictwa nie bylo nic zdroznego miec niewolnikow (Waszyngton i Kosciuszko
                          tez ich mieli, ale jedynie Kosciuszko ich uwolnil), za feudalizmu nie bylo nic
                          zdroznego miec chlopow panszczyznianych - sprobuj Pan to dzis, nawet w Polsce;
                          w Szwecji nie wolno miec platnego seksu (bo placenie za seks zostalo tam uznane
                          za niemoralne), a w pobliskim Hamburgu oficjalnych burdeli "skolko ugodno" (bo
                          zabranianie dokonywania dobrowolnych transakcji handlowych uznano tam za
                          niemoralne) itp. itd. Wniosek: moralnosc (rozumiana jako ogol przyjetych norm
                          moralnych, czyli norm postepowania jednostki w spoleczenstwie) zmienia sie w
                          czasie i przestrzeni. A czy P. Luka przestrzega aby napewno wszystkich
                          przykazan? Jesli jest np. katolikiem, to napewno NIE, bo i modli sie do Jezusa
                          czy Maryi (nie mowiac juz o swietych), zamiast tylko do Jahwe, czasem pracuje w
                          szabat, oglada tez obrazy, na ktorych przedstawiono to co sie znajduje np. w
                          niebie czy w wodzie (a czasem nawet je maluje, lub malowal, np. w szkole), czy
                          tez zazdrosci sasiadowi przystojnej zony albo nowego mercedesa...

                          (LJK) Jest to tez moralnosc zaklamana: oficjalnie celibat, nieoficjalnie seks
                          z gospodyniami, zakonnicami czy prostytutkami (nie wspominam juz o dzieciach).
                          (LO) Zasada to jedno, a realizacja to drugie. Nie jest wina zasady, ze ludzie
                          okazuja
                          sie osobami slabego charakteru. "Nie kradnij" to tez wg Pana zaklamanie, tak? A
                          uzywasz Pan sluzbowego telefonu do prywatnych pogaduszek?

                          (LJK) Uzywanie przez pracownikow sluzbowych telefonow do prywatnych pogaduszek
                          jest wliczone w koszty produkcji, ktore potraca sie od dochodu (utargu), wiec
                          to nie jest zadna kradziez, bo firma zlotowki nie traci na tym. Zreszta, gdyby
                          pracownicy wychodzili do budki dzwonic, to tracili by znacznie wiecej czasu,
                          wiec niejako pomagaja firmie dzwoniac w sprawach prywatnych z telefonu
                          sluzbowego. Zas "komorek" nie wszedzie mozna uzywac (np. komputery jakos nie
                          moga dobrze pracowac w towarzystwie tychze "komorek"). A zreszta od wyniesienia
                          olowka z gumka firma sie nie zawali (choc bynajmniej nie popieram tego
                          procederu), zas ksiadz, ktory oficjalnie glosi co innego, a czyni nieoficjalnie
                          cos zupelnie innego, przeczacego temu pierwszemu, nie ma moralnego prawa byc
                          (chocby "tylko" duchowym) przywodca swej "trzodki".

                          (LJK) Oficjalnie ubostwo na wzor Chrystusa, nieoficjalnie przepych: papiez
                          nasladuje cesarza rzymskiego, biskupi senatorow a ksieza arystokracje rzymska,
                          podczas gdy miliony wiernych wegetuja na bezrobociu czy na karlowatych
                          gospodarstwach rolnych.

                          (LO) Wlasnie wiara trzyma ich przy zyciu! Coz by im innego pozostalo, gdyby
                          wyrzekli
                          sie Boga? Nedzna, pusta wegetacja, bo przeciez Pan im nie pomozesz finansowo. A
                          tak staraja sie zyc uczciwie z nadzieja, ze otrzymaja kiedys, nawet po smierci,
                          nagrode.

                          (LJK) Ja im wiary wcale nie chce zabierac. Chodzi mi tylko o to, ze
                          pasozytnicza klasa kaplanow zyje glownie z tych rzesz ubogich i conajwyzej
                          sredniozamoznych (czyli ledwie wiazacych koniec z koncem), bo tych jest
                          najwiecej. A dlaczegoWatykan tak ostro zwalczal ksiezy-robotnikow, czyli takich
                          pasterzy, co to zyli tak jak ich trzodka? Bowiem stanowili oni niebezpieczny
                          precedens, pokazali, ze ksieza moga sie utrzymac ze swej wlasnej pracy, a nie
                          pracy laikatu, i w dalszym ciagu miec respekt wiernych. Godzilo to mocno w
                          wystawny styl zycia kleru, wiec polozono koniec temu pieknemu eksperymentowi,
                          ktory moglby uratowac kosciol przed upadkiem moralnym, a co za tym idzie tez
                          instytujonalnym i finansowym. I tak mamy wciaz papieza zyjacego jak niegdys
                          rzymski cesarz, biskupow i proboszczow rozbijajacych sie luksowymi limuzynami i
                          mieszkajacymi w palacach, i mamy tez ichnia trzodke, ktorej wielu czlonkow zyje
                          jak niewolnicy rzymscy, a nawet gorzej (np. w Afryce czy Ameryce Pld.).

                          (LJK) bo starasz sie nie widziec rzeczywistosci, stwarzasz sobie zastepczy,
                          urojony swiat, gdzie ksieza to chodzacy swieci, gdzie nikt nikogo nie
                          przymusza do uczestniczenia w obrzedach
                          religijnych, gdzie kosciol nie miesza sie do polityki... Uwazaj, bo od tego
                          blisko do schizofrenii.
                          (LO) Nigdy zaden czarny nie zmuszal mnie do uczestniczenia w obrzedach. Co
                          rozumiesz Pan przez mieszanie sie Kosciola do polityki?

                          (LJK) To dlaczego znakomita wiekszosc kadry oficerskiej WP czy Policji
                          panstwowej stala sie nagle katolikami, choc jeszcze niewiele ponad 10 lat temu
                          byli oni oficjalnie mocno partyjni? Przymus nie musi byc od razu fizyczny,
                          wystarczy presja finansowa...

                          (LJK) A co do "kardynala Racingera, który kreci wlasne lody". Papiez podpisal
                          sie pod
                          Racingerowymi wypocinami, zres
                          • Gość: luka Re: Indoktrynacja religijna w III RP - niestety to fakt (do LK) IP: 213.77.91.* 20.07.01, 11:11
                            Gość portalu: ljkel2 napisał(a):

                            > (LJK) Morduja to raczej przeciwnicy aborcji; niestety, ostatnio ta amerykanska
                            > choroba dotarla do Australii.

                            Liczba skrobanek jest chyba wieksza od ofiar antyaborcyjnych terrorystów,
                            nieprawdaż?

                            > Zamordowac mozna zas tylko osobnika, ktory ma
                            > elementarna swiadomosc swego ja. Inaczej rybacy, rzeznicy czy nawet ogrodnicy
                            > musieli by isc pod sad, bo oni tez przerywaja zycie. Obawiam sie, ze dorosly
                            > goryl, szympasn czy orangutan, a nawet krowa czy swinia ma wiecej swiadomosci
                            > swego "ja" niz kilkutygodniowy zarodek ludzki.

                            A co tak skromnie? Nie tylko zarodek, ale i dwutygodniowe dziecko ma mniejszą
                            świadomość swojego ego od orangutana. Takie osoby też byś Pan mordował?

                            > Niech policja i prawo zajmuja
                            > sie prawdziwymi przestepcami, a nie lekarzami dokonujacymi rutynowych zabiegow
                            > na pacjentach zabiegow tych rzadajacych, czy kobietami, czesto ofiarami gwaltu
                            > i innych trudnych okolicznosci (chocby "zwyklej" biedy).

                            Jak ktoś jest biedny, to powinien mieć świadomość, że dziecko stan ubóstwa
                            jeszcze pogłębi, zgadza się? Uleganie żądaniom imbecylów to prosta droga do
                            anarchii.

                            > ale, na milosc boska (jesli w niego wierzycie), dajcie ludziom kontrole nad ich
                            > wlasnymi cialami, nawet jesli ci ludzie to "tylko" kobiety.

                            Dziecko w łonie kobiety to nie jej ciało, tylko cudze, w dodatku niejako wspólne -
                            dlaczego odbierasz Pan prawo decydowania o losie tej istotki ojcom?

                            > Dlaczego Polska
                            > musi byc zawsze pod czyims butem: jak nie Moskwa, to Watykan....

                            Co ma tu do rzeczy Watykan? Piszemy o mordowaniu niewinnych osób, a nie polityce
                            czy teologii.

                            > (LJK) Chocby lekcje religii rzymskokatolickiej w szkolach panstwowych,

                            Nie ma przymusu.

                            > tytulowanie Wojtyly "Ojcem Sw." (mimo ze to herezja, bo prawdziwy
                            > Ojciec Sw to Bog Ojciec, a nie biskup rzymski) w panstwowych mediach,

                            Wcale nie. Poczytaj Pan więcej gazet i pooglądaj inne kanały tv.

                            > zapis o
                            > tzw. "chrzescijanskich wartosciach" itp. itd.

                            A jak byś Pan inaczej nazwał europejskie zasady etyczne?

                            > A czy P. Luka przestrzega aby napewno wszystkich
                            > przykazan? Jesli jest np. katolikiem, to napewno NIE

                            Panie LK, przecież Pan dobrze wie, że mnie to nie dotyczy.

                            > (LJK) Uzywanie przez pracownikow sluzbowych telefonow do prywatnych pogaduszek
                            > jest wliczone w koszty produkcji, ktore potraca sie od dochodu (utargu), wiec
                            > to nie jest zadna kradziez, bo firma zlotowki nie traci na tym.

                            Nawet jak dwonią po 0-700? Zdumiewa mnie ta Pańska pochwała złodziejstwa.

                            > Zreszta, gdyby
                            > pracownicy wychodzili do budki dzwonic, to tracili by znacznie wiecej czasu,
                            > wiec niejako pomagaja firmie dzwoniac w sprawach prywatnych z telefonu
                            > sluzbowego.

                            Wydaje mi się, że do pracy przychodzi się pracować, a nie wisieć na telefonie.
                            Jak rozumiem, ten proceder uprawiasz Pan często-gęsto, skoro uważasz go za godny
                            pochwały. Wspaniały przykład zmian w moralności.

                            > Zas "komorek" nie wszedzie mozna uzywac (np. komputery jakos nie
                            > moga dobrze pracowac w towarzystwie tychze "komorek").

                            Wystarczy podnieść dupę z krzesła i odejść na 3 metry. Nawiasem pisząc komórki
                            zakłócają także odbiorniki tv, ale jakoś w domu każdy z tym sobie radzi.

                            > A zreszta od wyniesienia
                            > olowka z gumka firma sie nie zawali (choc bynajmniej nie popieram tego
                            > procederu),

                            Jak nie popierasz Pan? Uważasz, że biuro czy firma to darmowy supermarket.

                            > zas ksiadz, ktory oficjalnie glosi co innego, a czyni nieoficjalnie
                            > cos zupelnie innego, przeczacego temu pierwszemu, nie ma moralnego prawa byc
                            > (chocby "tylko" duchowym) przywodca swej "trzodki".

                            Tak samo jak złodziej gumkowy nie ma prawa domagać się podwyżki.

                            > (LJK) Ja im wiary wcale nie chce zabierac. Chodzi mi tylko o to, ze
                            > pasozytnicza klasa kaplanow zyje glownie z tych rzesz ubogich i conajwyzej
                            > sredniozamoznych (czyli ledwie wiazacych koniec z koncem), bo tych jest
                            > najwiecej.

                            Równie dobrze możnaby napisać: pasożytnicza klasa dyrektorsko-managerska żyje na
                            koszt pracowników najemnych, co jest zapewne prawdą, ale trudno sobie wyobrazić
                            gościa od łopaty organizującego właściwe funkcjonowanie firmy.

                            > A dlaczegoWatykan tak ostro zwalczal ksiezy-robotnikow, czyli takich
                            > pasterzy, co to zyli tak jak ich trzodka? Bowiem stanowili oni niebezpieczny
                            > precedens, pokazali, ze ksieza moga sie utrzymac ze swej wlasnej pracy, a nie
                            > pracy laikatu, i w dalszym ciagu miec respekt wiernych. Godzilo to mocno w
                            > wystawny styl zycia kleru, wiec polozono koniec temu pieknemu eksperymentowi,
                            > ktory moglby uratowac kosciol przed upadkiem moralnym, a co za tym idzie tez
                            > instytujonalnym i finansowym.

                            Misjonarzy też zwalcza? A czy przypadkiem nie chodzi Panu o teologię wyzwolenia?

                            > I tak mamy wciaz papieza zyjacego jak niegdys
                            > rzymski cesarz, biskupow i proboszczow rozbijajacych sie luksowymi limuzynami i
                            > mieszkajacymi w palacach, i mamy tez ichnia trzodke, ktorej wielu czlonkow zyje
                            > jak niewolnicy rzymscy, a nawet gorzej (np. w Afryce czy Ameryce Pld.).

                            Zwracam Panu uwagę na fakt, iż kościół grekokatolicki jest jeszcze bardziej
                            wystawny, ale wiernym jakoś to nie przeszkadza. Zatem rzecz w tym: "czy rzeczy
                            smaczne Bóg stworzył tylko dla grzeszników"?

                            > (LJK) To dlaczego znakomita wiekszosc kadry oficerskiej WP czy Policji
                            > panstwowej stala sie nagle katolikami, choc jeszcze niewiele ponad 10 lat temu
                            > byli oni oficjalnie mocno partyjni? Przymus nie musi byc od razu fizyczny,
                            > wystarczy presja finansowa...

                            Kościół zapowiedział, że nie będzie utrzymywał armii i policji? Chyba właśnie
                            przekroczyłeś Pan próg, oddzielający własną nienawiść od chłodnej oceny sytuacji.
                      • Gość: Crotalus Re: Indoktrynacja religijna w III RP - niestety to fakt IP: 157.25.121.* 18.07.01, 11:07
                        Gość portalu: ljkel2 napisał(a):

                        > (L.) A jak wytlumaczysz ten olbrzymi wplyw kleru na rzad polski, ten konkordat,
                        >
                        > tak korzystny dla Watykanu, a krepujacy wolnosc osobista Polakow (utrudnienia w
                        >
                        > rozwodach, odebranie kobietom kontroli nad wlasna rozrodczoscia, czyli powrot
                        > do sredniowiecza, a raczej do tzw. "dark ages")? Dlaczego narzuca sie moralnosc
                        >
                        > w/g definicji Watykanu niewierzacym, czy tez wyznawcom innych religii?
                        > Moralnosc katolicka wcale nie pochodzi od Boga, bo wtedy bylaby to moralnosc
                        > uniwersalna i idealna ( w tym sensie, ze do przyjecia przez wszystkich ludzi).
                        > Tzw. moralnosc katolicka oparta jest na przepisach pochodzacych od plemienia
                        > koczownikow zyjacych tysiace lat temu ponad tysiac kilometrow od obecnej
                        > Polski. Czy to jest rozsadne opierac nauke moralnosci na tak przestarzalych i
                        > zupelnie obcych wzorach? Jest to tez moralnosc zaklamana: oficjalnie celibat,
                        > nieoficjalnie seks z gospodyniami, zakonnicami czy prostytutkami (nie wspominam
                        >
                        > juz o dzieciach). Oficjalnie ubostwo na wzor Chrystusa, nieoficjalnie przepych:
                        >
                        > papiez nasladuje cesarza rzymskiego, biskupi senatorow a ksieza arystokracje
                        > rzymska, podczas gdy miliony wiernych wegetuja na bezrobociu czy na karlowatych
                        >
                        > gospodarstwach rolnych. I kto tu ma fobie? Chyba ty, bo starasz sie nie widziec
                        >
                        > rzeczywistosci, stwarzasz sobie zastepczy, urojony swiat, gdzie ksieza to
                        > chodzacy swieci, gdzie nikt nikogo nie przymusza do uczestniczenia w obrzedach
                        > religijnych, gdzie kosciol nie miesza sie do polityki... Uwazaj, bo od tego
                        > blisko do schizofrenii.
                        > A co do "kardynala Racingera, który kreci wlasne lody". Papiez podpisal sie pod
                        >
                        > Racingerowymi wypocinami, zreszta Racinger tylko potwierdzil odwieczne
                        > stanowisko Watykanu, w/g ktorego nie ma zbawienia poza prawdziwym (tj.
                        > rzymskokatolickim) kosciolem.To stanowisko Watykanu uniemozliwilo ostatnio np.
                        > wspolne modly Wojtyly (glowy kosciola rzymskiego) i Krolowej Elzbiety II (glowy
                        >
                        > kosciola angielskiego). Czy Krolowa Elzbieta tez ma w/g ciebie "fobie"?
                        > ljkel2@netscape.net

                        Nie odczuwam, żadnego piętna kościoła na sobie. W kościele byłem z dwa razy w
                        życiu. Nikt mnie do niczego nie zmuszał. Konkordat nie ma żadnego wpływu na moje
                        życie (o przerywaniu ciąży nie chce mi się rozmawiać, bo nie chce mi się
                        denerwować - kontroli nad własną rozrodczością, bez żartów). Jaki powrót do
                        średniwiecza. Ciekaw jestem czy ktokolwiek to odczuwa. Z tymi księżami to
                        strasznie generalizujesz, wydaje Ci się że są gorsi niż alfonsi. A dla mnie
                        ksiądz ma takie samo znaczenie jak sprzątaczka i profesor filozofii. Katolicyz ma
                        tyle wspólnego z Chrześcijaństwem, co człowiek ze świętym.

                        • Gość: ljkel2 Indoktrynacja religijna w III RP - odp. Croaltusowi IP: *.vic.bigpond.net.au 20.07.01, 09:37
                          Odpowiedz Croaltusowi
                          (L.) A jak wytlumaczysz ten olbrzymi wplyw kleru na rzad polski, ten
                          konkordat, tak korzystny dla Watykanu, a krepujacy wolnosc osobista Polakow
                          (utrudnienia w rozwodach, odebranie kobietom kontroli nad wlasna
                          rozrodczoscia, czyli powrot do sredniowiecza, a raczej do tzw. "dark ages")?
                          Dlaczego narzuca sie moralnosc w/g definicji Watykanu niewierzacym, czy tez
                          wyznawcom innych religii? Moralnosc katolicka wcale nie pochodzi od Boga, bo
                          wtedy bylaby to moralnosc uniwersalna i idealna ( w tym sensie, ze do
                          przyjecia przez wszystkich ludzi). Tzw. moralnosc katolicka oparta jest na
                          przepisach pochodzacych od plemienia koczownikow zyjacych tysiace lat temu
                          ponad tysiac kilometrow od obecnej Polski. Czy to jest rozsadne opierac nauke
                          moralnosci na tak przestarzalych i zupelnie obcych wzorach? Jest to tez
                          moralnosc zaklamana: oficjalnie celibat, nieoficjalnie seks z gospodyniami,
                          zakonnicami czy prostytutkami (nie wspominam juz o dzieciach). Oficjalnie
                          ubostwo na wzor Chrystusa, nieoficjalnie przepych: papiez nasladuje cesarza
                          rzymskiego, biskupi senatorow a ksieza arystokracje rzymska, podczas gdy
                          miliony wiernych wegetuja na bezrobociu czy na karlowatych gospodarstwach
                          rolnych. I kto tu ma fobie? Chyba ty, bo starasz sie nie widziec
                          rzeczywistosci, stwarzasz sobie zastepczy, urojony swiat, gdzie ksieza to
                          chodzacy swieci, gdzie nikt nikogo nie przymusza do uczestniczenia w obrzedach
                          religijnych, gdzie kosciol nie miesza sie do polityki... Uwazaj, bo od tego
                          blisko do schizofrenii.
                          A co do "kardynala Racingera, który kreci wlasne lody". Papiez podpisal sie
                          pod Racingerowymi wypocinami, zreszta Racinger tylko potwierdzil odwieczne
                          stanowisko Watykanu, w/g ktorego nie ma zbawienia poza prawdziwym (tj.
                          rzymskokatolickim) kosciolem.To stanowisko Watykanu uniemozliwilo ostatnio np.
                          wspolne modly Wojtyly (glowy kosciola rzymskiego) i Krolowej Elzbiety II
                          (glowy kosciola angielskiego). Czy Krolowa Elzbieta tez ma w/g ciebie "fobie"?

                          (C) Nie odczuwam, zadnego pietna kosciola na sobie. W kosciele bylem z dwa razy
                          w
                          zyciu. Nikt mnie do niczego nie zmuszal. Konkordat nie ma zadnego wplywu na
                          moje
                          zycie (o przerywaniu ciazy nie chce mi sie rozmawiac, bo nie chce mi sie
                          denerwowac - kontroli nad wlasna rozrodczoscia, bez zartów). Jaki powrót do
                          sredniowiecza. Ciekaw jestem czy ktokolwiek to odczuwa. Z tymi ksiezami to
                          strasznie generalizujesz, wydaje Ci sie ze sa gorsi niz alfonsi. A dla mnie
                          ksiadz ma takie samo znaczenie jak sprzataczka i profesor filozofii. Katolicyzm
                          ma tyle wspólnego z Chrzescijanstwem, co czlowiek ze swietym.

                          (L)
                          I. Patrz moja odp. Luce.
                          II. Musisz byc z bogatej rodziny, albo miec w inny sposob b. dobre uklady, bo
                          obecnie trudno juz nie tylko "robic kariere", ale nawet jako tako egzystowac
                          w "Najjasniejszej", jak sie nie jest katolikiem (Urban czy Buzek to nieliczne
                          wyjatki potwierdzajace regule). Sprobuj np. zaprotestowac przeciwko nazywaniu
                          Wojtyly "Ojcem Swietym", przeciwko nauce religii w panstwowych szkolach,
                          przeciwko finansowaniu przez panstwo uniwersyteckich wydzialow teologii, gdzie
                          moga wykladac tylko katolicy, czy przeciwko krzyzom w urzedach panstwowych oraz
                          w panstwowych szkolach. Musisz miec wyjatkowe szczescie albo b. gruba skore,
                          skoro niezauawazasz tej presji konkordatu na Polakow.
                          III. O aborcji napisalem w odpowiedzi Luce.
                          IV. Przez srednowiecze rozumiem tzw. "dark ages", czyli od upadku Ces.
                          Rzymskiego (mniej wiecej od lat 395-410) do rzadow Karola Wielkiego (ok. 800).
                          Niemniej, poniewaz Polska byla, jak dzis, zacofna wzgl. tzw. zachodu, to w
                          Polsce okres ten trwal mniej wiecej do rzadow Kazimierza Wielkiego, czyli
                          prawie do konca XIV w., a wrocil tez czesciowo w XVII, po najezdzie
                          szwedzkim. "Sredniowiecze", w tym sensie jak ja uzylem to slowo, to raczej
                          stan umyslu niz epoka historyczna - przepraszam, jesli nie wypowiedzialem sie
                          dostatecznie jasno.
                          V. Wiekszosc ksiezy oczywiscie to nie sa pedofile, conajwyzej poruchaja sobie
                          gospodynie czy zakonnice, ale sa przeciez tylko ludzmi, maja (w znakomitej
                          wiekszosci) normalne narzady plciowe i normalnie funkcjonujace gruczoly, a na
                          ksiezy ida aby dobrze zarobic i miec bezpieczna oraz lekka prace, a nie z
                          powolania, co tlumaczy dosc dobrze ich oblude. Oburza mnie tylko, ze pouczaja
                          innych , a sami zyja wbrew normom moralnym, ktore oficjalnie przyjeli i nawet
                          propaguja.
                          VI. W/g Watykanu, czyli polskiego "boga" Wojtyly, tylko katolicyzm rzymski to
                          wyznanie prawdziwie chrzescijanskie (inne to jego marne imitacje). Musisz byc
                          albo odwaznym, silnym czlowiekiem, albo desperatem, jesli otwarcie glosisz
                          Polakom iz "Katolicyzm ma tyle wspólnego z Chrzescijanstwem, co czlowiek ze
                          swietym". Uwazaj, bo "Big Brother from Vatican is watching you" i ma on sporo
                          agentow w "Najjasniejszej"!
                          Good luck & may God (the true one, not this catholic substitute) bless you!
                          ljkel2@netscape.net
                          • Gość: Crotalus Re: Indoktrynacja religijna w III RP - odp. Croaltusowi IP: 157.25.121.* 20.07.01, 12:02
                            Gość portalu: ljkel2 napisał(a):

                            > (L)
                            > I. Patrz moja odp. Luce.
                            > II. Musisz byc z bogatej rodziny, albo miec w inny sposob b. dobre uklady, bo
                            > obecnie trudno juz nie tylko "robic kariere", ale nawet jako tako egzystowac
                            > w "Najjasniejszej", jak sie nie jest katolikiem (Urban czy Buzek to nieliczne
                            > wyjatki potwierdzajace regule).
                            Przesadzasz. Gdyby to się opłacało to Urban dawno by się ochrzcił, a tego nie
                            zrobił. Wniosek: nie opłaca się być katolikiem. Mity o tym, że tu jest kraj
                            katolicki i 95% katoloków. 50% nie ma nic wspólnego z kościołem, 49 chodzi do
                            kościoła, ale nie wiedzą sami po co. 1% to prawdziwi katolicy, słuchający tefo co
                            mówił Bóg (dane zawyżone). Ja jeszcze nie spotkałem człowieka, który by pytał o
                            moją wiarę. Chyba, że przyjaciele.


                            Sprobuj np. zaprotestowac przeciwko nazywaniu
                            > Wojtyly "Ojcem Swietym", przeciwko nauce religii w panstwowych szkolach,
                            > przeciwko finansowaniu przez panstwo uniwersyteckich wydzialow teologii, gdzie
                            > moga wykladac tylko katolicy, czy przeciwko krzyzom w urzedach panstwowych oraz
                            w panstwowych szkolach. Musisz miec wyjatkowe szczescie albo b. gruba skore,
                            > skoro niezauawazasz tej presji konkordatu na Polakow.

                            Papieża niech sobie każdy nazywa jak chce, bo on i tak pozostanie tym samym
                            człowiekiem nadal. Na religie w liceum nie chodziłem, bo nie chciałem i tyle.
                            Zresztą strasznie nudził ten ksiądz, to nie był bynajmnie Jan Chrzciciel, który z
                            ognie w oczach mówił do ludzi. Nigdy przeciw niczemu nie protestowałem. Krzyży
                            nigdzie nie widziałem.

                            > III. O aborcji napisalem w odpowiedzi Luce.

                            Tutaj można dyskutować do woli i nigdy nie dojdzie się do porozumienia. Dlatego
                            wszelkie rozmowy o zakazie, czy pozwolić na aborcję. Dla mnie aborcja jest
                            ochydna wyrazem wygodnictwa człowieka i tyle.


                            > IV. Przez srednowiecze rozumiem tzw. "dark ages", czyli od upadku Ces.
                            > Rzymskiego (mniej wiecej od lat 395-410) do rzadow Karola Wielkiego (ok. 800).
                            > Niemniej, poniewaz Polska byla, jak dzis, zacofna wzgl. tzw. zachodu, to w
                            > Polsce okres ten trwal mniej wiecej do rzadow Kazimierza Wielkiego, czyli
                            > prawie do konca XIV w., a wrocil tez czesciowo w XVII, po najezdzie
                            > szwedzkim. "Sredniowiecze", w tym sensie jak ja uzylem to slowo, to raczej
                            > stan umyslu niz epoka historyczna - przepraszam, jesli nie wypowiedzialem sie
                            > dostatecznie jasno.

                            Zawsze będą ludzie ciemni i światli. To nigdy się nie zmienia. Nie uważam, że
                            teraz jest taki ciemnogród. Może nie wiem czym się obiawia.



                            > V. Wiekszosc ksiezy oczywiscie to nie sa pedofile, conajwyzej poruchaja sobie
                            > gospodynie czy zakonnice, ale sa przeciez tylko ludzmi, maja (w znakomitej
                            > wiekszosci) normalne narzady plciowe i normalnie funkcjonujace gruczoly, a na
                            > ksiezy ida aby dobrze zarobic i miec bezpieczna oraz lekka prace, a nie z
                            > powolania, co tlumaczy dosc dobrze ich oblude. Oburza mnie tylko, ze pouczaja
                            > innych , a sami zyja wbrew normom moralnym, ktore oficjalnie przyjeli i nawet
                            > propaguja.

                            Faktem jest, że gdyby pozbyli się swoich drogich sutann, kielichów i wywalaniem
                            wielkich pieniędzy na kościoły, a nauczali w małych drewnianych kościołach, na
                            placach to ludzie bardziej by im wierzyli. Kwestia pouczania. Czy gdy diabeł mówi
                            dobre rzeczy to jest źle. Wątpie.

                            > VI. W/g Watykanu, czyli polskiego "boga" Wojtyly, tylko katolicyzm rzymski to
                            > wyznanie prawdziwie chrzescijanskie (inne to jego marne imitacje). Musisz byc
                            > albo odwaznym, silnym czlowiekiem, albo desperatem, jesli otwarcie glosisz
                            > Polakom iz "Katolicyzm ma tyle wspólnego z Chrzescijanstwem, co czlowiek ze
                            > swietym". Uwazaj, bo "Big Brother from Vatican is watching you" i ma on sporo
                            > agentow w "Najjasniejszej"!
                            > Good luck & may God (the true one, not this catholic substitute) bless you!

                            Widzę jacy są ludzie i niewiele oni mają wspólnego z chrześcijaństwem. Poradzę
                            też sobie z tymi z Watykanu. Nie ma obawy.

                            Pozdrawiam



                            > ljkel2@netscape.net

                            • Gość: ljkel2 Re: Indoktrynacja religijna w III RP - odp. Crotalusowi IP: *.vic.bigpond.net.au 23.07.01, 12:57
                              (L) Musisz byc (Crotalusie) z bogatej rodziny, albo miec w inny sposob b.
                              dobre uklady, bo
                              obecnie trudno juz nie tylko "robic kariere", ale nawet jako tako egzystowac
                              w "Najjasniejszej", jak sie nie jest katolikiem (Urban czy Buzek to nieliczne
                              wyjatki potwierdzajace regule).
                              (C) Przesadzasz. Gdyby to sie oplacalo to Urban dawno by sie ochrzcil, a tego
                              nie zrobil. Wniosek: nie oplaca sie byc katolikiem. Mity o tym, ze tu jest kraj
                              katolicki i 95% katolików. 50% nie ma nic wspólnego z kosciolem, 49 chodzi do
                              kosciola, ale nie wiedza sami po co. 1% to prawdziwi katolicy, sluchajacy tego
                              co mówil Bóg (dane zawyzone). Ja jeszcze nie spotkalem czlowieka, który by
                              pytal o
                              moja wiare. Chyba, ze przyjaciele.
                              (L) Mylisz katolikow z wierzacymi w Boga. Aby byc katolikiem wystarczy wierzyc
                              w papieza, chodzic do kosciola przynajmniej w kazda niedziele, dawac na tace i
                              ksiedzu jak chodzi "po koledzie". Zgoda, moze rzeczywiscie prawdziwie
                              wierzacych jest ok. 1%, jesli zdefinujemy ich jako "sluchajacy tego co mówil
                              Bóg" (ciekawe, ze uzywasz czasu przeszlego - czyzby Bog ostatnio zamilkl?). A,
                              jak mowilem, Urban to wyjatek potwierdzajacy regule...


                              (L) Sprobuj np. zaprotestowac przeciwko nazywaniu Wojtyly "Ojcem Swietym",
                              przeciwko nauce religii w panstwowych szkolach, przeciwko finansowaniu przez
                              panstwo uniwersyteckich wydzialow teologii, gdzie moga wykladac tylko
                              katolicy, czy przeciwko krzyzom w urzedach panstwowych oraz w panstwowych
                              szkolach. Musisz miec wyjatkowe szczescie albo b. gruba skore, skoro
                              niezauawazasz tej presji konkordatu na Polakow.
                              (C) Papieza niech sobie kazdy nazywa jak chce, bo on i tak pozostanie tym samym
                              czlowiekiem nadal. Na religie w liceum nie chodzilem, bo nie chcialem i tyle.
                              Zreszta strasznie nudzil ten ksiadz, to nie byl bynajmnie Jan Chrzciciel, który
                              z ogniem w oczach mówil do ludzi. Nigdy przeciw niczemu nie protestowalem.
                              Krzyzy nigdzie nie widzialem.
                              (L) W twoim liceum musiala byc marna dyscyplina. Jesli chodzi o ksiezy, to
                              olbrzymia wiekszosc z nich jest nudna jak flaki z olejem. Ciekawych kazan w
                              zyciu (a mam nieco > 50tke) wysluchalem mniej niz palcow jednej reki (choc
                              przyznaje, iz ostatnio chodze do kosciola 2-3 razy do roku), ale przyznaje, ze
                              spotkalem ze 2-3 inteligentnych ksiezy katolickich (jednego nawet w Polsce).
                              Krzyze zas widzialem prawie wszedzie, a w "Najjasniejszej" bylem ostatnio w AD
                              2001. W III RP ksiezy widzialem codziennie na TV, w Australii, gdzie mieszkam,
                              pokazuja w TV ksiedza czy pastora najwyzej raz na tydzien, aby nie zniechecic
                              widzow.

                              III. O aborcji napisalem w odpowiedzi Luce.
                              (C) Tutaj mozna dyskutowac do woli i nigdy nie dojdzie sie do porozumienia.
                              Dlatego wszelkie rozmowy o zakazie, czy pozwolic na aborcje. Dla mnie aborcja
                              jest ochydna wyrazem wygodnictwa czlowieka i tyle.
                              (L) Ja jej tez nie popieram (tak jak reklamy alkoholu czy papierosow albo
                              prostytuckji), ale przyznasz ze lepsza aborcja przeprowadzona w szpitalu przez
                              lekarza niz w komorce przez znachorke, tak jak lepszy spirytus rektyfikowany
                              fachowo w gorzelni niz picie denaturatu czy bimbru albo jak licencjonowany
                              burdel z kurwami badanymi codziennie przez lekarza niz ulicznice z AIDSem i
                              innymi syfami. Ludzie nie sa aniolami, i zadne prawo nie powstrzyma ich przed
                              niektorymi czynami (picie alkoholu czy aborcja albo korzystanie z kurew), wiec
                              lepiej to picie wodki, prostytucje czy aborcje regulowac niz udawac, ze jak sie
                              je zakaze, to one magicznie znikna. Niestety, kosciol z definicji a politycy z
                              wygody preferuja myslenie latwiejsze, czyli magiczne, niz trudniejsze myslenie
                              racjonalne...

                              IV. (L) Przez srednowiecze rozumiem tzw. "dark ages", czyli od upadku Ces.
                              Rzymskiego (mniej wiecej od lat 395-410) do rzadow Karola Wielkiego (ok. 800).
                              Niemniej, poniewaz Polska byla, jak dzis, zacofana wzgl. tzw. zachodu, to w
                              Polsce okres ten trwal mniej wiecej do rzadow Kazimierza Wielkiego, czyli
                              prawie do konca XIV w., a wrocil tez czesciowo w XVII, po najezdzie
                              szwedzkim. "Sredniowiecze", w tym sensie jak ja uzylem to slowo, to raczej
                              stan umyslu niz epoka historyczna - przepraszam, jesli nie wypowiedzialem sie
                              dostatecznie jasno.

                              (C) Zawsze beda ludzie ciemni i swiatli. To nigdy sie nie zmienia. Nie uwazam,
                              ze teraz jest taki ciemnogród. Moze nie wiem czym sie objawia.
                              (L) 1. Konkordatem
                              2. Specjalna pozycja kosciola katolickiego
                              3. Nauka religii w szkolach panstwowych
                              4. Symbolami religijnymi w urzedach panstwowych
                              5. Nazywaniem biskupa Rzymu "Ojciec Swietym" (zreszta to jest bluznierstwo)
                              (Wystarczy?)

                              V. (L) Wiekszosc ksiezy oczywiscie to nie sa pedofile, conajwyzej poruchaja
                              sobie gospodynie czy zakonnice, ale sa przeciez tylko ludzmi, maja (w
                              znakomitej wiekszosci) normalne narzady plciowe i normalnie funkcjonujace
                              gruczoly, a na ksiezy ida aby dobrze zarobic i miec bezpieczna oraz lekka
                              prace, a nie z powolania, co tlumaczy dosc dobrze ich oblude. Oburza mnie
                              tylko, ze pouczaja innych , a sami zyja wbrew normom moralnym, ktore
                              oficjalnie przyjeli i nawet propaguja.

                              (C) Faktem jest, ze gdyby pozbyli sie swoich drogich sutann, kielichów i
                              wywalaniem wielkich pieniedzy na koscioly, a nauczali w malych drewnianych
                              kosciolach, na placach to ludzie bardziej by im wierzyli. Kwestia pouczania.
                              Czy gdy diabel mówi dobre rzeczy to jest zle. Watpie.
                              (L) Czyzbysmy byli tego samego zdania? (Why not?)

                              VI. (L) W/g Watykanu, czyli polskiego "boga" Wojtyly, tylko katolicyzm rzymski
                              to wyznanie prawdziwie chrzescijanskie (inne to jego marne imitacje). Musisz
                              byc albo odwaznym, silnym czlowiekiem, albo desperatem, jesli otwarcie
                              glosisz Polakom iz "Katolicyzm ma tyle wspólnego z Chrzescijanstwem, co
                              czlowiek ze swietym". Uwazaj, bo "Big Brother from Vatican is watching you" i
                              ma on sporo agentow w "Najjasniejszej"!
                              Good luck & may God (the true one, not this catholic substitute) bless you!

                              (C) Widze jacy sa ludzie i niewiele oni maja wspólnego z chrzescijanstwem.
                              Poradze tez sobie z tymi z Watykanu. Nie ma obawy.
                              (L) Mam nadzieje, ze sobie poradzisz. Zycze ci serdecznie i szczerze b. duzo
                              szczescia!
                              ljkel2@netscape.net

                            • Gość: ljkel2 Re: Indoktrynacja religijna w III RP - odp. Crotalusowi IP: *.vic.bigpond.net.au 23.07.01, 13:00
                              (L) Musisz byc (Crotalusie) z bogatej rodziny, albo miec w inny sposob b.
                              dobre uklady, bo
                              obecnie trudno juz nie tylko "robic kariere", ale nawet jako tako egzystowac
                              w "Najjasniejszej", jak sie nie jest katolikiem (Urban czy Buzek to nieliczne
                              wyjatki potwierdzajace regule).
                              (C) Przesadzasz. Gdyby to sie oplacalo to Urban dawno by sie ochrzcil, a tego
                              nie zrobil. Wniosek: nie oplaca sie byc katolikiem. Mity o tym, ze tu jest kraj
                              katolicki i 95% katolików. 50% nie ma nic wspólnego z kosciolem, 49 chodzi do
                              kosciola, ale nie wiedza sami po co. 1% to prawdziwi katolicy, sluchajacy tego
                              co mówil Bóg (dane zawyzone). Ja jeszcze nie spotkalem czlowieka, który by
                              pytal o
                              moja wiare. Chyba, ze przyjaciele.
                              (L) Mylisz katolikow z wierzacymi w Boga. Aby byc katolikiem wystarczy wierzyc
                              w papieza, chodzic do kosciola przynajmniej w kazda niedziele, dawac na tace i
                              ksiedzu jak chodzi "po koledzie". Zgoda, moze rzeczywiscie prawdziwie
                              wierzacych jest ok. 1%, jesli zdefinujemy ich jako "sluchajacy tego co mówil
                              Bóg" (ciekawe, ze uzywasz czasu przeszlego - czyzby Bog ostatnio zamilkl?). A,
                              jak mowilem, Urban to wyjatek potwierdzajacy regule...


                              (L) Sprobuj np. zaprotestowac przeciwko nazywaniu Wojtyly "Ojcem Swietym",
                              przeciwko nauce religii w panstwowych szkolach, przeciwko finansowaniu przez
                              panstwo uniwersyteckich wydzialow teologii, gdzie moga wykladac tylko
                              katolicy, czy przeciwko krzyzom w urzedach panstwowych oraz w panstwowych
                              szkolach. Musisz miec wyjatkowe szczescie albo b. gruba skore, skoro
                              niezauawazasz tej presji konkordatu na Polakow.
                              (C) Papieza niech sobie kazdy nazywa jak chce, bo on i tak pozostanie tym samym
                              czlowiekiem nadal. Na religie w liceum nie chodzilem, bo nie chcialem i tyle.
                              Zreszta strasznie nudzil ten ksiadz, to nie byl bynajmnie Jan Chrzciciel, który
                              z ogniem w oczach mówil do ludzi. Nigdy przeciw niczemu nie protestowalem.
                              Krzyzy nigdzie nie widzialem.
                              (L) W twoim liceum musiala byc marna dyscyplina. Jesli chodzi o ksiezy, to
                              olbrzymia wiekszosc z nich jest nudna jak flaki z olejem. Ciekawych kazan w
                              zyciu (a mam nieco > 50tke) wysluchalem mniej niz palcow jednej reki (choc
                              przyznaje, iz ostatnio chodze do kosciola 2-3 razy do roku), ale przyznaje, ze
                              spotkalem ze 2-3 inteligentnych ksiezy katolickich (jednego nawet w Polsce).
                              Krzyze zas widzialem prawie wszedzie, a w "Najjasniejszej" bylem ostatnio w AD
                              2001. W III RP ksiezy widzialem codziennie na TV, w Australii, gdzie mieszkam,
                              pokazuja w TV ksiedza czy pastora najwyzej raz na tydzien, aby nie zniechecic
                              widzow.

                              III. O aborcji napisalem w odpowiedzi Luce.
                              (C) Tutaj mozna dyskutowac do woli i nigdy nie dojdzie sie do porozumienia.
                              Dlatego wszelkie rozmowy o zakazie, czy pozwolic na aborcje. Dla mnie aborcja
                              jest ochydna wyrazem wygodnictwa czlowieka i tyle.
                              (L) Ja jej tez nie popieram (tak jak reklamy alkoholu czy papierosow albo
                              prostytuckji), ale przyznasz ze lepsza aborcja przeprowadzona w szpitalu przez
                              lekarza niz w komorce przez znachorke, tak jak lepszy spirytus rektyfikowany
                              fachowo w gorzelni niz picie denaturatu czy bimbru albo jak licencjonowany
                              burdel z kurwami badanymi codziennie przez lekarza niz ulicznice z AIDSem i
                              innymi syfami. Ludzie nie sa aniolami, i zadne prawo nie powstrzyma ich przed
                              niektorymi czynami (picie alkoholu czy aborcja albo korzystanie z kurew), wiec
                              lepiej to picie wodki, prostytucje czy aborcje regulowac niz udawac, ze jak sie
                              je zakaze, to one magicznie znikna. Niestety, kosciol z definicji a politycy z
                              wygody preferuja myslenie latwiejsze, czyli magiczne, niz trudniejsze myslenie
                              racjonalne...

                              IV. (L) Przez srednowiecze rozumiem tzw. "dark ages", czyli od upadku Ces.
                              Rzymskiego (mniej wiecej od lat 395-410) do rzadow Karola Wielkiego (ok. 800).
                              Niemniej, poniewaz Polska byla, jak dzis, zacofana wzgl. tzw. zachodu, to w
                              Polsce okres ten trwal mniej wiecej do rzadow Kazimierza Wielkiego, czyli
                              prawie do konca XIV w., a wrocil tez czesciowo w XVII, po najezdzie
                              szwedzkim. "Sredniowiecze", w tym sensie jak ja uzylem to slowo, to raczej
                              stan umyslu niz epoka historyczna - przepraszam, jesli nie wypowiedzialem sie
                              dostatecznie jasno.

                              (C) Zawsze beda ludzie ciemni i swiatli. To nigdy sie nie zmienia. Nie uwazam,
                              ze teraz jest taki ciemnogród. Moze nie wiem czym sie objawia.
                              (L) 1. Konkordatem
                              2. Specjalna pozycja kosciola katolickiego
                              3. Nauka religii w szkolach panstwowych
                              4. Symbolami religijnymi w urzedach panstwowych
                              5. Nazywaniem biskupa Rzymu "Ojciec Swietym" (zreszta to jest bluznierstwo)
                              (Wystarczy?)

                              V. (L) Wiekszosc ksiezy oczywiscie to nie sa pedofile, conajwyzej poruchaja
                              sobie gospodynie czy zakonnice, ale sa przeciez tylko ludzmi, maja (w
                              znakomitej wiekszosci) normalne narzady plciowe i normalnie funkcjonujace
                              gruczoly, a na ksiezy ida aby dobrze zarobic i miec bezpieczna oraz lekka
                              prace, a nie z powolania, co tlumaczy dosc dobrze ich oblude. Oburza mnie
                              tylko, ze pouczaja innych , a sami zyja wbrew normom moralnym, ktore
                              oficjalnie przyjeli i nawet propaguja.

                              (C) Faktem jest, ze gdyby pozbyli sie swoich drogich sutann, kielichów i
                              wywalaniem wielkich pieniedzy na koscioly, a nauczali w malych drewnianych
                              kosciolach, na placach to ludzie bardziej by im wierzyli. Kwestia pouczania.
                              Czy gdy diabel mówi dobre rzeczy to jest zle. Watpie.
                              (L) Czyzbysmy byli tego samego zdania? (Why not?)

                              VI. (L) W/g Watykanu, czyli polskiego "boga" Wojtyly, tylko katolicyzm rzymski
                              to wyznanie prawdziwie chrzescijanskie (inne to jego marne imitacje). Musisz
                              byc albo odwaznym, silnym czlowiekiem, albo desperatem, jesli otwarcie
                              glosisz Polakom iz "Katolicyzm ma tyle wspólnego z Chrzescijanstwem, co
                              czlowiek ze swietym". Uwazaj, bo "Big Brother from Vatican is watching you" i
                              ma on sporo agentow w "Najjasniejszej"!
                              Good luck & may God (the true one, not this catholic substitute) bless you!

                              (C) Widze jacy sa ludzie i niewiele oni maja wspólnego z chrzescijanstwem.
                              Poradze tez sobie z tymi z Watykanu. Nie ma obawy.
                              (L) Mam nadzieje, ze sobie poradzisz. Zycze ci serdecznie i szczerze b. duzo
                              szczescia!
                              ljkel2@netscape.net

                            • Gość: ljkel2 Re: Indoktrynacja religijna w III RP - odp. Crotalusowi IP: *.vic.bigpond.net.au 23.07.01, 13:01
                              (L) Musisz byc (Crotalusie) z bogatej rodziny, albo miec w inny sposob b.
                              dobre uklady, bo
                              obecnie trudno juz nie tylko "robic kariere", ale nawet jako tako egzystowac
                              w "Najjasniejszej", jak sie nie jest katolikiem (Urban czy Buzek to nieliczne
                              wyjatki potwierdzajace regule).
                              (C) Przesadzasz. Gdyby to sie oplacalo to Urban dawno by sie ochrzcil, a tego
                              nie zrobil. Wniosek: nie oplaca sie byc katolikiem. Mity o tym, ze tu jest kraj
                              katolicki i 95% katolików. 50% nie ma nic wspólnego z kosciolem, 49 chodzi do
                              kosciola, ale nie wiedza sami po co. 1% to prawdziwi katolicy, sluchajacy tego
                              co mówil Bóg (dane zawyzone). Ja jeszcze nie spotkalem czlowieka, który by
                              pytal o
                              moja wiare. Chyba, ze przyjaciele.
                              (L) Mylisz katolikow z wierzacymi w Boga. Aby byc katolikiem wystarczy wierzyc
                              w papieza, chodzic do kosciola przynajmniej w kazda niedziele, dawac na tace i
                              ksiedzu jak chodzi "po koledzie". Zgoda, moze rzeczywiscie prawdziwie
                              wierzacych jest ok. 1%, jesli zdefinujemy ich jako "sluchajacy tego co mówil
                              Bóg" (ciekawe, ze uzywasz czasu przeszlego - czyzby Bog ostatnio zamilkl?). A,
                              jak mowilem, Urban to wyjatek potwierdzajacy regule...


                              (L) Sprobuj np. zaprotestowac przeciwko nazywaniu Wojtyly "Ojcem Swietym",
                              przeciwko nauce religii w panstwowych szkolach, przeciwko finansowaniu przez
                              panstwo uniwersyteckich wydzialow teologii, gdzie moga wykladac tylko
                              katolicy, czy przeciwko krzyzom w urzedach panstwowych oraz w panstwowych
                              szkolach. Musisz miec wyjatkowe szczescie albo b. gruba skore, skoro
                              niezauawazasz tej presji konkordatu na Polakow.
                              (C) Papieza niech sobie kazdy nazywa jak chce, bo on i tak pozostanie tym samym
                              czlowiekiem nadal. Na religie w liceum nie chodzilem, bo nie chcialem i tyle.
                              Zreszta strasznie nudzil ten ksiadz, to nie byl bynajmnie Jan Chrzciciel, który
                              z ogniem w oczach mówil do ludzi. Nigdy przeciw niczemu nie protestowalem.
                              Krzyzy nigdzie nie widzialem.
                              (L) W twoim liceum musiala byc marna dyscyplina. Jesli chodzi o ksiezy, to
                              olbrzymia wiekszosc z nich jest nudna jak flaki z olejem. Ciekawych kazan w
                              zyciu (a mam nieco > 50tke) wysluchalem mniej niz palcow jednej reki (choc
                              przyznaje, iz ostatnio chodze do kosciola 2-3 razy do roku), ale przyznaje, ze
                              spotkalem ze 2-3 inteligentnych ksiezy katolickich (jednego nawet w Polsce).
                              Krzyze zas widzialem prawie wszedzie, a w "Najjasniejszej" bylem ostatnio w AD
                              2001. W III RP ksiezy widzialem codziennie na TV, w Australii, gdzie mieszkam,
                              pokazuja w TV ksiedza czy pastora najwyzej raz na tydzien, aby nie zniechecic
                              widzow.

                              III. O aborcji napisalem w odpowiedzi Luce.
                              (C) Tutaj mozna dyskutowac do woli i nigdy nie dojdzie sie do porozumienia.
                              Dlatego wszelkie rozmowy o zakazie, czy pozwolic na aborcje. Dla mnie aborcja
                              jest ochydna wyrazem wygodnictwa czlowieka i tyle.
                              (L) Ja jej tez nie popieram (tak jak reklamy alkoholu czy papierosow albo
                              prostytuckji), ale przyznasz ze lepsza aborcja przeprowadzona w szpitalu przez
                              lekarza niz w komorce przez znachorke, tak jak lepszy spirytus rektyfikowany
                              fachowo w gorzelni niz picie denaturatu czy bimbru albo jak licencjonowany
                              burdel z kurwami badanymi codziennie przez lekarza niz ulicznice z AIDSem i
                              innymi syfami. Ludzie nie sa aniolami, i zadne prawo nie powstrzyma ich przed
                              niektorymi czynami (picie alkoholu czy aborcja albo korzystanie z kurew), wiec
                              lepiej to picie wodki, prostytucje czy aborcje regulowac niz udawac, ze jak sie
                              je zakaze, to one magicznie znikna. Niestety, kosciol z definicji a politycy z
                              wygody preferuja myslenie latwiejsze, czyli magiczne, niz trudniejsze myslenie
                              racjonalne...

                              IV. (L) Przez srednowiecze rozumiem tzw. "dark ages", czyli od upadku Ces.
                              Rzymskiego (mniej wiecej od lat 395-410) do rzadow Karola Wielkiego (ok. 800).
                              Niemniej, poniewaz Polska byla, jak dzis, zacofana wzgl. tzw. zachodu, to w
                              Polsce okres ten trwal mniej wiecej do rzadow Kazimierza Wielkiego, czyli
                              prawie do konca XIV w., a wrocil tez czesciowo w XVII, po najezdzie
                              szwedzkim. "Sredniowiecze", w tym sensie jak ja uzylem to slowo, to raczej
                              stan umyslu niz epoka historyczna - przepraszam, jesli nie wypowiedzialem sie
                              dostatecznie jasno.

                              (C) Zawsze beda ludzie ciemni i swiatli. To nigdy sie nie zmienia. Nie uwazam,
                              ze teraz jest taki ciemnogród. Moze nie wiem czym sie objawia.
                              (L) 1. Konkordatem
                              2. Specjalna pozycja kosciola katolickiego
                              3. Nauka religii w szkolach panstwowych
                              4. Symbolami religijnymi w urzedach panstwowych
                              5. Nazywaniem biskupa Rzymu "Ojciec Swietym" (zreszta to jest bluznierstwo)
                              (Wystarczy?)

                              V. (L) Wiekszosc ksiezy oczywiscie to nie sa pedofile, conajwyzej poruchaja
                              sobie gospodynie czy zakonnice, ale sa przeciez tylko ludzmi, maja (w
                              znakomitej wiekszosci) normalne narzady plciowe i normalnie funkcjonujace
                              gruczoly, a na ksiezy ida aby dobrze zarobic i miec bezpieczna oraz lekka
                              prace, a nie z powolania, co tlumaczy dosc dobrze ich oblude. Oburza mnie
                              tylko, ze pouczaja innych , a sami zyja wbrew normom moralnym, ktore
                              oficjalnie przyjeli i nawet propaguja.

                              (C) Faktem jest, ze gdyby pozbyli sie swoich drogich sutann, kielichów i
                              wywalaniem wielkich pieniedzy na koscioly, a nauczali w malych drewnianych
                              kosciolach, na placach to ludzie bardziej by im wierzyli. Kwestia pouczania.
                              Czy gdy diabel mówi dobre rzeczy to jest zle. Watpie.
                              (L) Czyzbysmy byli tego samego zdania? (Why not?)

                              VI. (L) W/g Watykanu, czyli polskiego "boga" Wojtyly, tylko katolicyzm rzymski
                              to wyznanie prawdziwie chrzescijanskie (inne to jego marne imitacje). Musisz
                              byc albo odwaznym, silnym czlowiekiem, albo desperatem, jesli otwarcie
                              glosisz Polakom iz "Katolicyzm ma tyle wspólnego z Chrzescijanstwem, co
                              czlowiek ze swietym". Uwazaj, bo "Big Brother from Vatican is watching you" i
                              ma on sporo agentow w "Najjasniejszej"!
                              Good luck & may God (the true one, not this catholic substitute) bless you!

                              (C) Widze jacy sa ludzie i niewiele oni maja wspólnego z chrzescijanstwem.
                              Poradze tez sobie z tymi z Watykanu. Nie ma obawy.
                              (L) Mam nadzieje, ze sobie poradzisz. Zycze ci serdecznie i szczerze b. duzo
                              szczescia!
                              ljkel2@netscape.net

                              • Gość: Crotalus Re: Indoktrynacja religijna w III RP - odp. Crotalusowi IP: 157.25.121.* 23.07.01, 13:18
                                Gość portalu: ljkel2 napisał(a):

                                > (L) Musisz byc (Crotalusie) z bogatej rodziny, albo miec w inny sposob b.
                                > dobre uklady, bo
                                > obecnie trudno juz nie tylko "robic kariere", ale nawet jako tako egzystowac
                                > w "Najjasniejszej", jak sie nie jest katolikiem (Urban czy Buzek to nieliczne
                                > wyjatki potwierdzajace regule).
                                > (C) Przesadzasz. Gdyby to sie oplacalo to Urban dawno by sie ochrzcil, a tego
                                > nie zrobil. Wniosek: nie oplaca sie byc katolikiem. Mity o tym, ze tu jest kraj
                                >
                                > katolicki i 95% katolików. 50% nie ma nic wspólnego z kosciolem, 49 chodzi do
                                > kosciola, ale nie wiedza sami po co. 1% to prawdziwi katolicy, sluchajacy tego
                                > co mówil Bóg (dane zawyzone). Ja jeszcze nie spotkalem czlowieka, który by
                                > pytal o
                                > moja wiare. Chyba, ze przyjaciele.
                                > (L) Mylisz katolikow z wierzacymi w Boga. Aby byc katolikiem wystarczy wierzyc
                                > w papieza, chodzic do kosciola przynajmniej w kazda niedziele, dawac na tace i
                                > ksiedzu jak chodzi "po koledzie". Zgoda, moze rzeczywiscie prawdziwie
                                > wierzacych jest ok. 1%, jesli zdefinujemy ich jako "sluchajacy tego co mówil
                                > Bóg" (ciekawe, ze uzywasz czasu przeszlego - czyzby Bog ostatnio zamilkl?). A,
                                > jak mowilem, Urban to wyjatek potwierdzajacy regule...
                                >
                                >
                                > (L) Sprobuj np. zaprotestowac przeciwko nazywaniu Wojtyly "Ojcem Swietym",
                                > przeciwko nauce religii w panstwowych szkolach, przeciwko finansowaniu przez
                                > panstwo uniwersyteckich wydzialow teologii, gdzie moga wykladac tylko
                                > katolicy, czy przeciwko krzyzom w urzedach panstwowych oraz w panstwowych
                                > szkolach. Musisz miec wyjatkowe szczescie albo b. gruba skore, skoro
                                > niezauawazasz tej presji konkordatu na Polakow.
                                > (C) Papieza niech sobie kazdy nazywa jak chce, bo on i tak pozostanie tym samym
                                >
                                > czlowiekiem nadal. Na religie w liceum nie chodzilem, bo nie chcialem i tyle.
                                > Zreszta strasznie nudzil ten ksiadz, to nie byl bynajmnie Jan Chrzciciel, który
                                >
                                > z ogniem w oczach mówil do ludzi. Nigdy przeciw niczemu nie protestowalem.
                                > Krzyzy nigdzie nie widzialem.
                                > (L) W twoim liceum musiala byc marna dyscyplina. Jesli chodzi o ksiezy, to
                                > olbrzymia wiekszosc z nich jest nudna jak flaki z olejem. Ciekawych kazan w
                                > zyciu (a mam nieco > 50tke) wysluchalem mniej niz palcow jednej reki (choc
                                > przyznaje, iz ostatnio chodze do kosciola 2-3 razy do roku), ale przyznaje, ze
                                > spotkalem ze 2-3 inteligentnych ksiezy katolickich (jednego nawet w Polsce).
                                > Krzyze zas widzialem prawie wszedzie, a w "Najjasniejszej" bylem ostatnio w AD
                                > 2001. W III RP ksiezy widzialem codziennie na TV, w Australii, gdzie mieszkam,
                                > pokazuja w TV ksiedza czy pastora najwyzej raz na tydzien, aby nie zniechecic
                                > widzow.
                                >
                                > III. O aborcji napisalem w odpowiedzi Luce.
                                > (C) Tutaj mozna dyskutowac do woli i nigdy nie dojdzie sie do porozumienia.
                                > Dlatego wszelkie rozmowy o zakazie, czy pozwolic na aborcje. Dla mnie aborcja
                                > jest ochydna wyrazem wygodnictwa czlowieka i tyle.
                                > (L) Ja jej tez nie popieram (tak jak reklamy alkoholu czy papierosow albo
                                > prostytuckji), ale przyznasz ze lepsza aborcja przeprowadzona w szpitalu przez
                                > lekarza niz w komorce przez znachorke, tak jak lepszy spirytus rektyfikowany
                                > fachowo w gorzelni niz picie denaturatu czy bimbru albo jak licencjonowany
                                > burdel z kurwami badanymi codziennie przez lekarza niz ulicznice z AIDSem i
                                > innymi syfami. Ludzie nie sa aniolami, i zadne prawo nie powstrzyma ich przed
                                > niektorymi czynami (picie alkoholu czy aborcja albo korzystanie z kurew), wiec
                                > lepiej to picie wodki, prostytucje czy aborcje regulowac niz udawac, ze jak sie
                                >
                                > je zakaze, to one magicznie znikna. Niestety, kosciol z definicji a politycy z
                                > wygody preferuja myslenie latwiejsze, czyli magiczne, niz trudniejsze myslenie
                                > racjonalne...
                                >
                                > IV. (L) Przez srednowiecze rozumiem tzw. "dark ages", czyli od upadku Ces.
                                > Rzymskiego (mniej wiecej od lat 395-410) do rzadow Karola Wielkiego (ok. 800).
                                >
                                > Niemniej, poniewaz Polska byla, jak dzis, zacofana wzgl. tzw. zachodu, to w
                                > Polsce okres ten trwal mniej wiecej do rzadow Kazimierza Wielkiego, czyli
                                > prawie do konca XIV w., a wrocil tez czesciowo w XVII, po najezdzie
                                > szwedzkim. "Sredniowiecze", w tym sensie jak ja uzylem to slowo, to raczej
                                > stan umyslu niz epoka historyczna - przepraszam, jesli nie wypowiedzialem sie
                                > dostatecznie jasno.
                                >
                                > (C) Zawsze beda ludzie ciemni i swiatli. To nigdy sie nie zmienia. Nie uwazam,
                                > ze teraz jest taki ciemnogród. Moze nie wiem czym sie objawia.
                                > (L) 1. Konkordatem
                                > 2. Specjalna pozycja kosciola katolickiego
                                > 3. Nauka religii w szkolach panstwowych
                                > 4. Symbolami religijnymi w urzedach panstwowych
                                > 5. Nazywaniem biskupa Rzymu "Ojciec Swietym" (zreszta to jest bluznierstwo)
                                > (Wystarczy?)
                                >
                                > V. (L) Wiekszosc ksiezy oczywiscie to nie sa pedofile, conajwyzej poruchaja
                                > sobie gospodynie czy zakonnice, ale sa przeciez tylko ludzmi, maja (w
                                > znakomitej wiekszosci) normalne narzady plciowe i normalnie funkcjonujace
                                > gruczoly, a na ksiezy ida aby dobrze zarobic i miec bezpieczna oraz lekka
                                > prace, a nie z powolania, co tlumaczy dosc dobrze ich oblude. Oburza mnie
                                > tylko, ze pouczaja innych , a sami zyja wbrew normom moralnym, ktore
                                > oficjalnie przyjeli i nawet propaguja.
                                >
                                > (C) Faktem jest, ze gdyby pozbyli sie swoich drogich sutann, kielichów i
                                > wywalaniem wielkich pieniedzy na koscioly, a nauczali w malych drewnianych
                                > kosciolach, na placach to ludzie bardziej by im wierzyli. Kwestia pouczania.
                                > Czy gdy diabel mówi dobre rzeczy to jest zle. Watpie.
                                > (L) Czyzbysmy byli tego samego zdania? (Why not?)
                                >
                                > VI. (L) W/g Watykanu, czyli polskiego "boga" Wojtyly, tylko katolicyzm rzymski
                                > to wyznanie prawdziwie chrzescijanskie (inne to jego marne imitacje). Musisz
                                > byc albo odwaznym, silnym czlowiekiem, albo desperatem, jesli otwarcie
                                > glosisz Polakom iz "Katolicyzm ma tyle wspólnego z Chrzescijanstwem, co
                                > czlowiek ze swietym". Uwazaj, bo "Big Brother from Vatican is watching you" i
                                > ma on sporo agentow w "Najjasniejszej"!
                                > Good luck & may God (the true one, not this catholic substitute) bless you!
                                >
                                > (C) Widze jacy sa ludzie i niewiele oni maja wspólnego z chrzescijanstwem.
                                > Poradze tez sobie z tymi z Watykanu. Nie ma obawy.
                                > (L) Mam nadzieje, ze sobie poradzisz. Zycze ci serdecznie i szczerze b. duzo
                                > szczescia!
                                > ljkel2@netscape.net
                                >

                                W sumie masz RACJĘ, choć w niektórych puktach nigdy się do końca ze sobą nie
                                zgodzimy.
                                POZDRAWIAM TAKŻE I TAKŻE ŻYCZĘ WIELE SZCZĘŚCIA, BO CZŁOWIEK Z CIEBIE INTELIGENTNY.

                                • Gość: ljkel2 Odp. Crotalusowi IP: *.vic.bigpond.net.au 27.07.01, 13:31
                                  Dziekuje za komplement. Nie wiem, czy jestem inteligentny, bo to
                                  dosc niejasne pojecie (na jednych testach wypadam np. doskonale,
                                  na innych tak sobie, a w ogole to mam o tych testach raczej niskie
                                  pojecie). Zalozmy wiec, iz jestem osoba niezle wyksztalcona
                                  i oczytana, jako ze to jest bardziej wymierne (i prawdziwe).
                                  Szkoda, ze nie chcesz ze mna podyskutowac, ale z drugiej strony
                                  Forum "Gazety" coraz gorzej dziala, i to ciagle czekanie na
                                  wyswietlenie sie tekstu (podczas gdy reklamy ciagle mrugaja)
                                  mnie raczej denerwuje (pewnie to skutek zycia od > 20 lat na
                                  tzw. zachodzie). Good Luck Crotalusie!
                                  ljkel2@netscape.net
    • Gość: ! Re: Kochający PRL IP: 198.53.160.* 06.07.01, 15:33
      POPIERAM CIE CROTALUS!

      crotalus napisał(a):

      > "Proponuję by wszystkim ludziom głosujących na SLD: odciąć kablówkę i zostawić
      > dwa programy telewizji publicznej, programy te zaczynały by się od 16."

      Do tej propozycji dodalbym; za ogladanie (sluchanie) programow pro-zachodnich
      112 lat wiezienia lub zeslanie na KAMCZATKE!

      Z powazaniem
      !

      PS.:
      WSZYSTKIM KOCHAJACYM PRL ZYCZE "BIALYCH NOCY" PRZEZ CALE ZYCIE!
      No i bialych niedzwiedzi tez!
      • Gość: tumi Re: Kochający PRL IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 06.07.01, 20:19
        Zapomniałeś o białych myszkach. Skandal!
    • Gość: woops! Re: Kochający PRL IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 06.07.01, 20:14
      Mój Drogi Rolcutasie zrobiłeś z demokracją to co ja z Twoim nickiem. Pozdro.
    • Gość: JMT Re: Kochający PRL IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.01, 23:59
      Szanowni Państwo - czytając większość wypowiedzi zauważam, iz polski podział
      polityczny na prawicę i lewicę przebiega poprzez linię podziału historycznego.
      Taki podział nie ma nic wspólnego z podziałem na prawicę i lewicę.
      To tęsknota i aprobata PRL, lub niechęć do tegoż.
      A gdzie miejsce na prawdziwy polityczny podział ???.

      Kiedy to się zmieni???.
      Pozdrawiam.
      • Gość: woops! Re: Kochający PRL IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 07.07.01, 20:53
        Słuszna uwaga. Na pytanie kiedy to się zmieni, odpowiem dość lakonicznie -
        wtedy, gdy pojawi się prawica. To zaś nastąpi jak sądzę, gdy poumierają ludzie
        urodzeni przed rokiem 1970. Mam na myśli urodzonych i mieszkających w Polsce.
        Co do daty gotów jestem dyskutować. Niestety, tylko co do daty. Sam zahaczam
        metryką o lata czterdzieste, więc i ja nie nadaję się do prawicy. Naturalnie,
        te partie, które tworzą tzw. prawicę obecnie, w moim przekonaniu prawicowe nie
        są.
        • Gość: sic Re: Kochający PRL IP: 198.53.160.* 08.07.01, 05:43
          Brawo!
          Niech wymra DINOZAURY! Ale przedtem musi nadejsc jakis kataklizm!
          AZ CIARKI PRZECHODZA!
          Czy Ciebie tez?
          pozdrawia,
          sic
    • sceptyk Re: Do normalnych ludzi 09.07.01, 12:11
      Normalni ludzie,

      doszlo do jakiegos kafkowskiego wrecz absurdu, ze dyskutuje sie nad tym, czy
      lepsza jest Polska demokratyczna czy komunistyczna. Zaprzestancie tej dyskusji
      bo przynosi nam normalnym ujme. Niech zwolennicy komunizmu (choc uwazam, ze to
      powinno byc karane, podobnie jak popieranie i wychwalanie faszyzmu) sobie
      opowiadaja dalej swoje brednie. Ale nie dyskutujmy z niemi. Przynajmniej w tym
      watku. Ich tezy uwlaczaja zdrowemu rozsadkowi i jako takie do polemiki sie nie
      nadaja.

      sceptyk
      • Gość: Amen Re: Do normalnych ludzi IP: *.cambr1.on.wave.home.com 10.07.01, 03:10
        sceptyk napisał(a):

        > Normalni ludzie,
        >
        > doszlo do jakiegos kafkowskiego wrecz absurdu, ze dyskutuje sie nad tym, czy
        > lepsza jest Polska demokratyczna czy komunistyczna. Zaprzestancie tej dyskusji
        > bo przynosi nam normalnym ujme. Niech zwolennicy komunizmu (choc uwazam, ze to
        > powinno byc karane, podobnie jak popieranie i wychwalanie faszyzmu) sobie
        > opowiadaja dalej swoje brednie. Ale nie dyskutujmy z niemi. Przynajmniej w tym
        > watku. Ich tezy uwlaczaja zdrowemu rozsadkowi i jako takie do polemiki sie nie
        > nadaja.
        >
        > sceptyk

        I tu jest problem : polowa ludzi normalnych popiera kapitalizm , a druga polowa
        ludzi normalnych popiera socjalizm ( ktory niekiedy nazywany bywa komunizmem ,
        ale to nieporozumienie ). I dla tej drugiej polowy "komunizm" to religia zupelnie
        inna niz faszyzm . Trzeba byc wielkim sceptykiem , zeby tego nie rozumiec . Amen .
    • s-007 Re: Kochający PRL 10.07.01, 09:47
      JA W SPAWIE FORUM NA TEMAT PRL-u,JAK TAK ŻLE TO CZEMU LUDZIE TAK TENSKIENIUM ZA
      PRLELEM,CZEMU PO 12 LATACH REFOROM KTQRE SZCZEGQLNIE ZA PANA WAŁESY I PRAWICY
      TYLKO PRZYNIOŁY SZKODE SPOŁECZESTU,KRAJU,DLACZEGO PRAWICA W POLSCE PRAWICA SIE
      NIEPRZYZNA DO BŁEDQW JAKICH SIĘ POPELNILA PODACH SWOICH RZDQW,CZEMU NIK NIE
      POWIE SPOŁECZĘSTWU ŻE BEROBOCIE.ZAFUDOWALY RZĄDY PRAWICY,KTQRE DBAŁY TYLKO O
      SWQJ WŁASNY INTERES,A NIE SPOŁECZESTWO,KTQŚC ŻE TESNO OBENA ZA PRLEM BIERZE SIE
      Z GŁUPOTY,BEZPRAWIA,KORUPJI-OBECNEGO RZĄDU-JEDNOCZEŚNIE OBACZANIE PATII
      LEWICOWYCH ZA WSZYSKE NIEPOWODZENIA- JEST BŁEDEM,NZJPIEW TO RZĄD P.BUZKA,TO
      POWINIEM SIE WYPOWADAC ZE BLEDQW W GOPODARCE,BEROBOCIA,ITP.PRAWICA W POLSCE
      NIGDY NIEBALA O "CZŁOWIEKA"-TYLKO O SWQJ INERES-CZEGO UCZY HISTORIA
      DOBITNIE,TYLKO NIK Z PRAWICY SIĘ PRZYZNAC NIECHCE,TAK JAK BYŁU OFIARY
      PODACZ "KOMOZMU" ,I TAK BYLY OFIARY PODACZ RZĄDQW PRAWICY -SZEGQLNIE
      PRZED,DRUGOM WOJNĄ SWIATOWOM -CO PRAWICA MA KRQTKOM PAMIĘC?!!!.KTOŚC ZADAJE O
      PRLERZE NIECH NAJPIEW WEŻNIE NASZĄ HISTORIE TO SIĘ PRAWDY DOWIE,PRZECIEZ TA
      WIEKLKA BIEDA W POLSCE SANCJINEJ SZEGQLNIE NA ŚLĄSKU-GZIE PRAWIE WSZYKIE
      KOPLNIE POZAMYKANO-KTOS POWIE ŻE TO KRYZYS PRZEDWOJNNY- ALE PRAWDA JEST INNA,I
      TYM PRAWICA TYM WIE-TEZ NICZYM STARE KOTLETY ODRZEWA LEWICY,JEJ PRZWINIENIA
      NAJPIERW TO SIE WEJŚCIE ZA POŻADKOWANIE SWOJEGO PODWQRKA- I OD SIEBIE NICH
      ZACZNIE POZKOWANIE,NIECH Z SWICH SZEGQW WYZUCI KAIRERWICQW,I OSOBY O WAPLIWEJ
      REPTACJI.
    • Gość: Cyklista Re: Kochający PRL IP: 195.31.167.* 10.07.01, 21:41
      PRL był (prawie) sowiecką kolonią, i w tej kategorii był niezły. III PR jest
      protektoratem watykańsko/brukselsko/amerykańskim - i tu wyglądamy żałośnie.
      Stąd sentyment do PRLu.
    • Gość: Voytek Re: Kochający PRL IP: 194.139.172.* 17.07.01, 16:27
      Po przeczytaniu tego wszystkiego (trochę opuściałem, bo się nie dało czytać) z
      niesmakiem stwierdzam, że:
      - idą wybory i bez względu na to co prawicowcy tutaj piszą, może ich w Sejmie w
      ogóle nie być. Sami sobie to załatwili, od Wałęsy, poprzez Olszewskiego do
      całokształtu ostatnich 4 lat.
      - forma wypowiedzi przypomina mi hasło z lat '50 "zapluty karzeł reakcji".
      Panowie i Panie - wy się zapluwacie nienawiścią do lewicy. A ona i tak wygra!
      Wygra nie dlatego, że jest taka dobra, bo ani PRL, ani rządy Oleksego to nie
      było to, co tygrysy lubią najbardziej. Wygra, bo prawica polska ZUPEŁNIE DO
      NICZEGO SIĘ NIE NADAJE. Dopóki się nie zmienicie - nawet w opozycji nie będzie
      dla Was miejsca, bo 5 lub 8% poparcia społecznego to będzie dla Was próg nie do
      przeskoczenia. Zyczę Wam zmainy na lepsze, gdyż monokultura lewicy to wcale nie
      jest dobry pomysł. Napewno jednak lepszy od jakiegokolwiek udziału we władzy
      fanatyków religijnych, oszołomów i zwykłych malwersantów.
      • Gość: Crotalus Re: Kochający PRL IP: *.pl 17.07.01, 16:43
        Gość portalu: Voytek napisał(a):

        > Po przeczytaniu tego wszystkiego (trochę opuściałem, bo się nie dało czytać) z
        > niesmakiem stwierdzam, że:
        > - idą wybory i bez względu na to co prawicowcy tutaj piszą, może ich w Sejmie w
        >
        > ogóle nie być. Sami sobie to załatwili, od Wałęsy, poprzez Olszewskiego do
        > całokształtu ostatnich 4 lat.
        > - forma wypowiedzi przypomina mi hasło z lat '50 "zapluty karzeł reakcji".
        > Panowie i Panie - wy się zapluwacie nienawiścią do lewicy. A ona i tak wygra!
        > Wygra nie dlatego, że jest taka dobra, bo ani PRL, ani rządy Oleksego to nie
        > było to, co tygrysy lubią najbardziej. Wygra, bo prawica polska ZUPEŁNIE DO
        > NICZEGO SIĘ NIE NADAJE. Dopóki się nie zmienicie - nawet w opozycji nie będzie
        > dla Was miejsca, bo 5 lub 8% poparcia społecznego to będzie dla Was próg nie do
        >
        > przeskoczenia. Zyczę Wam zmainy na lepsze, gdyż monokultura lewicy to wcale nie
        >
        > jest dobry pomysł. Napewno jednak lepszy od jakiegokolwiek udziału we władzy
        > fanatyków religijnych, oszołomów i zwykłych malwersantów.


        Jak powiedział Orwell, lepsza głupota, niż totalitaryzm.
        • Gość: ljkel2 Re: Kochający PRL IP: *.vic.bigpond.net.au 18.07.01, 12:30
          Gość portalu: Voytek napisał(a):

          Po przeczytaniu tego wszystkiego (trochę opuściłem, bo się nie dało
          czytać) z niesmakiem stwierdzam, że:
          - idą wybory i bez względu na to co prawicowcy tutaj piszą, może ich w Sejmie
          w ogóle nie być. Sami sobie to załatwili, od Wałęsy, poprzez Olszewskiego do
          całokształtu ostatnich 4 lat.
          - forma wypowiedzi przypomina mi hasło z lat '50 "zapluty karzeł reakcji".
          Panowie i Panie - wy się zapluwacie nienawiścią do lewicy. A ona i tak wygra!
          Wygra nie dlatego, że jest taka dobra, bo ani PRL, ani rządy Oleksego to nie
          było to, co tygrysy lubią najbardziej. Wygra, bo prawica polska ZUPEŁNIE
          DO NICZEGO SIĘ NIE NADAJE. Dopóki się nie zmienicie - nawet w opozycji nie
          będzie dla Was miejsca, bo 5 lub 8% poparcia społecznego to będzie dla Was
          próg nie do przeskoczenia. Zyczę Wam zmainy na lepsze, gdyż monokultura lewicy
          to wcale nie jest dobry pomysł. Napewno jednak lepszy od jakiegokolwiek udziału
          we władzy fanatyków religijnych, oszołomów i zwykłych malwersantów.

          Gość portalu: Crotalus napisał(a):
          Jak powiedział Orwell, lepsza głupota, niż totalitaryzm.

          (ljkel2)
          Nie podajesz, Croaltusie, gdzie i kiedy. Ja tez moge napisac, ze
          np. Mrs. Thatcher/Herr Kohl/Monsieur Chirac (niepotrzebne skreslic)
          powiedzial(a), ze najlepsze rzady to rzady prawicy. Ktos tez ukul slogan
          "better dead than red", i co z tego? Czy naprawde uwazasz, ze lepsze
          sa rzady ciemniakow (Walesa/Olszewski/Krzaklewsko-Buzek) niz oswiecony
          totalitaryzm? Liberum veto doprowadzilo szlachecka Rzeczpospolita do
          upadku, w tym samym czasie Fryderyk Wielki zbudowal praktycznie z
          niczego potege gospodarczo-militarna (Prusy). Popatrz co sie dzieje dzisiaj:
          spadkobiercy liberum veto ledwo wegetuja, zas spadkobiercy rezimow totalitarnych
          (poza bylym ZSRR) kwitna: Prusacy dalej trzesa cala Europa, Wlosi tez niezle
          sobie radza, nie wspominam juz drugiej potegi gospodarczej swiata, czyli
          Japonii...

          • Gość: Crotalus Re: Kochający PRL IP: 157.25.121.* 18.07.01, 12:44
            Gość portalu: ljkel2 napisał(a):


            > (ljkel2)
            > Nie podajesz, Croaltusie, gdzie i kiedy. Ja tez moge napisac, ze
            > np. Mrs. Thatcher/Herr Kohl/Monsieur Chirac (niepotrzebne skreslic)
            > powiedzial(a), ze najlepsze rzady to rzady prawicy. Ktos tez ukul slogan
            > "better dead than red", i co z tego? Czy naprawde uwazasz, ze lepsze
            > sa rzady ciemniakow (Walesa/Olszewski/Krzaklewsko-Buzek) niz oswiecony
            > totalitaryzm? Liberum veto doprowadzilo szlachecka Rzeczpospolita do
            > upadku, w tym samym czasie Fryderyk Wielki zbudowal praktycznie z
            > niczego potege gospodarczo-militarna (Prusy). Popatrz co sie dzieje dzisiaj:
            > spadkobiercy liberum veto ledwo wegetuja, zas spadkobiercy rezimow totalitarnyc
            > h
            > (poza bylym ZSRR) kwitna: Prusacy dalej trzesa cala Europa, Wlosi tez niezle
            > sobie radza, nie wspominam juz drugiej potegi gospodarczej swiata, czyli
            > Japonii...
            >

            Nie poddajesz się. To dobrze. Orwell po prostu powiedział, a nie napisał. Tworzyć
            totalitaryz to jak zagrać w ruską ruletkę z diabłem. Przegra się w rezultacie
            zawsze. Totalitaryz to przeważnie kult jednostki, raz na milion jest to jednostka
            która jest moralna. Władza degeneruja jak mawiał Mill. Mało ludzi wytrzyma to.
            Wole władze wielu ciemniaków, niż jednego złego człowieka. Ja sobie poradzę z
            ciemniakami.
            Co do byłych totalitaryzmów to po wojnie do tych wszystkich krajów wyciągnięto
            pomocną dłoń i zrobiono odgórnie demokrację i kapitalizm, które świetnie
            prosperują. Tamten totalitaryzm nie miał, żadnego wpływu.


            • Gość: lkel2 "Kochający" PRL IP: *.vic.bigpond.net.au 20.07.01, 10:02
              (L) Nie podajesz, Croaltusie, gdzie i kiedy. Ja tez moge napisac, ze np. Mrs.
              Thatcher/Herr Kohl/Monsieur Chirac (niepotrzebne skreslic) powiedzial(a), ze
              najlepsze rzady to rzady prawicy. Ktos tez ukul slogan "better dead than red",
              i co z tego? Czy naprawde uwazasz, ze lepsze sa rzady ciemniakow
              (Walesa/Olszewski/Krzaklewsko-Buzek) niz oswiecony totalitaryzm? Liberum veto
              doprowadzilo szlachecka Rzeczpospolita do upadku, w tym samym czasie Fryderyk
              Wielki zbudowal praktycznie z niczego potege gospodarczo-militarna (Prusy).
              Popatrz co sie dzieje dzisiaj:
              spadkobiercy liberum veto ledwo wegetuja, zas spadkobiercy rezimow
              totalitarnych (poza bylym ZSRR) kwitna: Prusacy dalej trzesa cala Europa,
              Wlosi tez niezle sobie radza, nie wspominam juz drugiej potegi gospodarczej
              swiata, czyli Japonii...

              (C) Nie poddajesz sie. To dobrze. Orwell po prostu powiedzial, a nie napisal.
              Tworzyc
              totalitaryzm to jak zagrac w ruska ruletke z diablem. Przegra sie w rezultacie
              zawsze. Totalitaryzm to przewaznie kult jednostki, raz na milion jest to
              jednostka która jest moralna. Wladza degeneruja jak mawial Mill. Malo ludzi
              wytrzyma to. Wole wladze wielu ciemniaków, niz jednego zlego czlowieka. Ja
              sobie poradze z ciemniakami. Co do bylych totalitaryzmów to po wojnie do tych
              wszystkich krajów wyciagnieto pomocna dlon i zrobiono odgórnie demokracje i
              kapitalizm, które swietnie
              prosperuja. Tamten totalitaryzm nie mial, zadnego wplywu.

              (L) Ja sie zadko poddaje, ty tez, jak widac.
              1. To, co Orwell powiedzial, musialo byc zapisane, inaczej skadbys o tym
              wiedzial (chyba, co jest jednak b. malo prawdopodobne, znales Orwell''a
              osobiscie).
              2. "Power tends to corrupt and absolute power corrupts absolutely", to (w/g
              moich zrodel) slowa Pierwszego barona Acton (John Emerich Edward Dalberg).
              3. Z ciemniakami nie tak latwo jest sobie poradzic, nawet Slonimski czy
              Wankowicz nie dali im rady. Ja tez dosc czesto nie moge sie przebic, albo
              przebijam sie z trudem przez rozliczne przeszkody stawiane mi przez tychze
              ciemniakow, ktorych nie sieja, ale ktorzy w tajemniczy sposob rozprzestrzeniaja
              sie we wszystkich kierunkach. Ze wszystkich kontynentow nie bylem tylko w
              Ameryce Pld. in Antarktydzie - wszedzie indziej "ciemniakow jak mrowkow"...
              4. Kapitalizm kwitl zarowno w Niemczech hitlerowskich, fazystowskiej Italii jak
              i imperialnej Japonii. Inaczej nie bylyby te kraje (no, moze z chlubnym
              wyjatkiem Wloch) tak niebezpiecznym, dobrze uzbrojonym przeciwnikiem. A tzw.
              demokracje zaprowadzili tam po wojnie Amerykanie, ale przeciez demokracja
              (parlamentarna, jakby sie kto pytal) jest tez w Indii, a ostatnio nawet na
              Filipinach czy w Bangladeszu. W takiej RPA tez zaprowadzono ostatnio pelna
              demokracje, tylko ze sporo obywateli tego kraju jakby nie zrozumialo tej laski,
              ktora na nia splynela, i uciekaja ze swej, teraz przeciez wolnej i
              demokratycznej ojczyzny (nie tylko biali, ale tez czarni, zolci i o innych
              kolorach skory).
              ljkel2@netscape.net
              • Gość: Crotalus Re: IP: 157.25.121.* 20.07.01, 11:05
                Gość portalu: lkel2 napisał(a):


                > (L) Ja sie zadko poddaje, ty tez, jak widac.
                > 1. To, co Orwell powiedzial, musialo byc zapisane, inaczej skadbys o tym
                > wiedzial (chyba, co jest jednak b. malo prawdopodobne, znales Orwell''''a
                > osobiscie).
                Prawdopodobnie gdzieś było tylko ja mam cholernie słabą pamięć- może 1984, może
                folwark.
                > 2. "Power tends to corrupt and absolute power corrupts absolutely", to (w/g
                > moich zrodel) slowa Pierwszego barona Acton (John Emerich Edward Dalberg).

                Wydaje mi się, że jednak pierwszy to powiedział Machiavelli. Mill mówił to w
                kontekście władzy i jej kontroli.

                > 3. Z ciemniakami nie tak latwo jest sobie poradzic, nawet Slonimski czy
                > Wankowicz nie dali im rady. Ja tez dosc czesto nie moge sie przebic, albo
                > przebijam sie z trudem przez rozliczne przeszkody stawiane mi przez tychze
                > ciemniakow, ktorych nie sieja, ale ktorzy w tajemniczy sposob rozprzestrzeniaja
                > sie we wszystkich kierunkach. Ze wszystkich kontynentow nie bylem tylko w
                > Ameryce Pld. in Antarktydzie - wszedzie indziej "ciemniakow jak mrowkow"...

                Nie dali rady bo walczyli z twardymi, złymi ciemniakami wywodzącymi się z
                totalitaryzmu. Teraz mamy miękich demokratycznych ciemniaczków co tylko umieją
                trochę pogadać. Z miękkimi ciemniakami można sobie poradzić. Zawsze jest jakiś
                trud, ale można.

                > 4. Kapitalizm kwitl zarowno w Niemczech hitlerowskich, fazystowskiej Italii jak
                > i imperialnej Japonii. Inaczej nie bylyby te kraje (no, moze z chlubnym
                > wyjatkiem Wloch) tak niebezpiecznym, dobrze uzbrojonym przeciwnikiem. A tzw.
                > demokracje zaprowadzili tam po wojnie Amerykanie, ale przeciez demokracja
                > (parlamentarna, jakby sie kto pytal) jest tez w Indii, a ostatnio nawet na
                > Filipinach czy w Bangladeszu. W takiej RPA tez zaprowadzono ostatnio pelna
                > demokracje, tylko ze sporo obywateli tego kraju jakby nie zrozumialo tej laski,
                > ktora na nia splynela, i uciekaja ze swej, teraz przeciez wolnej i
                > demokratycznej ojczyzny (nie tylko biali, ale tez czarni, zolci i o innych
                > kolorach skory).

                Trzeba umieć stworzyć demokrację. Jeśli wezmą się za to odpowiedni ludzie to
                będzie dobrze. U nas nie ma na razie takich ludzi, ale kiedy wymrą nasze "elity"
                polityczne to może uda się. Zresztą trudno stworzyć demokrację w krajach gdzie
                jest duża bieda. Demokracja to dużo gadania na które może pozwolić sobie średnio
                i wysoko rozwinięte kraje. My sobie możemy pozwolić na to by nie ryzykować rządów
                silnej ręki.

                > ljkel2@netscape.net

                • Gość: ljkel2 Do Croaltusa IP: *.vic.bigpond.net.au 22.07.01, 12:21

                  (L)1. To, co Orwell powiedzial, musialo byc zapisane, inaczej skadbys o tym
                  wiedzial (chyba, co jest jednak b. malo prawdopodobne, znales Orwell''a
                  osobiscie).
                  (C) Prawdopodobnie gdzieś było tylko ja mam cholernie słabą pamięć- może 1984,
                  może folwark.
                  (L) Orwell napisal znacznie wiecej, nie tylko 1984 i Animal Farm....

                  2. (L) "Power tends to corrupt and absolute power corrupts absolutely", to
                  (w/g moich zrodel) slowa Pierwszego barona Acton (John Emerich Edward Dalberg).
                  (C)Wydaje mi się, że jednak pierwszy to powiedział Machiavelli. Mill mówił to w
                  kontekście władzy i jej kontroli.
                  (L) W/g Ruskich nowoczesny parowoz wynalazl Rosjanin Parowozow, w/g Chinczykow
                  Mr. Choo-Choo, a w/g Anglikow Stephenson. Wszystko zalezy od zrodel...

                  3. (L) Z ciemniakami nie tak latwo jest sobie poradzic, nawet Slonimski czy
                  Wankowicz nie dali im rady. Ja tez dosc czesto nie moge sie przebic, albo
                  przebijam sie z trudem przez rozliczne przeszkody stawiane mi przez tychze
                  ciemniakow, ktorych nie sieja, ale ktorzy w tajemniczy sposob rozprzestrze
                  niaja sie we wszystkich kierunkach. Ze wszystkich kontynentow nie bylem tylko w
                  Ameryce Pld. in Antarktydzie - wszedzie indziej "ciemniakow jak mrowkow"..
                  (C) Nie dali rady bo walczyli z twardymi, złymi ciemniakami wywodzącymi się z
                  totalitaryzmu. Teraz mamy miękich demokratycznych ciemniaczków co tylko umieją
                  trochę pogadać. Z miękkimi ciemniakami można sobie poradzić. Zawsze jest jakiś
                  trud, ale można.
                  (L) Moge cie zapewnic, ze ciemniali kapitalistyczne potrafia byc rownie twardzi
                  jak ci, ktorych znales z PRLu.

                  4. (L) Kapitalizm kwitl zarowno w Niemczech hitlerowskich, fazystowskiej Itali
                  i jak i imperialnej Japonii. Inaczej nie bylyby te kraje (no, moze z chlubnym
                  wyjatkiem Wloch) tak niebezpiecznym, dobrze uzbrojonym przeciwnikiem. A tez
                  demokracje zaprowadzili tam po wojnie Amerykanie, ale przeciez demokracja
                  parlamentarna, jakby sie kto pytal) jest tez w Indii, a ostatnio nawet na
                  Filipinach czy w Bangladeszu. W takiej RPA tez zaprowadzono ostatnio pelna
                  demokracje, tylko ze sporo obywateli tego kraju jakby nie zrozumialo tej
                  laski, ktora na nia splynela, i uciekaja ze swej, teraz przeciez wolnej i
                  demokratycznej ojczyzny (nie tylko biali, ale tez czarni, zolci i o innych
                  kolorach skory).

                  (C) Trzeba umieć stworzyć demokrację. Jeśli wezmą się za to odpowiedni ludzie to
                  będzie dobrze. U nas nie ma na razie takich ludzi, ale kiedy wymrą nasze
                  "elity" polityczne to może uda się. Zresztą trudno stworzyć demokrację w krajach
                  ggdzie jest duża bieda. Demokracja to dużo gadania na które może pozwolić sobie
                  średnio i wysoko rozwinięte kraje. My sobie możemy pozwolić na to by nie
                  ryzykować rządów silnej ręki.
                  (L) Sam sobie przeczysz. jesli Polska jest biedna, to demokracja bedzie tam
                  fikcja, jak obecnie w Indiach. Ostatecznie demokracja parlamentarna rozlozyla
                  gospodarke Niemiec w latach 20tych, a Hitler ja niezle odbudowal. To, ze pozniej
                  zaczal wojne, to zupelnie inna sprawa. A w Polsce chyba tylko rzady silnej
                  reki bylyby w stanie zlikwidowac zorganizowana przestepczosc, rozboje,
                  bezrobocie i wykup wszystkiego, co ma jakas wartosc przez zachod, i to za
                  pol darmo...
                  ljkel2@netscape.net


            • Gość: Voytek Re: Kochający PRL IP: 194.139.172.* 20.07.01, 13:41
              Croaltusie.
              Piszesz, że z ciemniakami sobie poradzisz. Ciekawe jak?
              Gwint w lufie Ci się zedrze, amunicji w Pinkach nie nadążą produkować!
              To są dobrze sprawdzone metody protoplastów dzisiejszej polskiej prawicy
              klerykalnej - krzeżowców, Św. Inkwizycji i innych. Także tych z Jedwabnego.

              A za Orwella się nie chowaj. Był takim samym elementem propagandy
              antykomunistycznej jak inni, tule że miał lepsze pióro. Nobal jakoś mu nie
              dali...
              • Gość: Crotalus Re: Kochający PRL IP: 157.25.121.* 20.07.01, 13:50
                Gość portalu: Voytek napisał(a):

                > Croaltusie.
                > Piszesz, że z ciemniakami sobie poradzisz. Ciekawe jak?
                > Gwint w lufie Ci się zedrze, amunicji w Pinkach nie nadążą produkować!
                > To są dobrze sprawdzone metody protoplastów dzisiejszej polskiej prawicy
                > klerykalnej - krzeżowców, Św. Inkwizycji i innych. Także tych z Jedwabnego.
                >
                > A za Orwella się nie chowaj. Był takim samym elementem propagandy
                > antykomunistycznej jak inni, tule że miał lepsze pióro. Nobal jakoś mu nie
                > dali...

                Nie dali, bo to zawsze był socjalistyczny twór.

                • Gość: ljkel2 Re: Kochający PRL IP: *.vic.bigpond.net.au 22.07.01, 12:28


                  (V) A za Orwella się nie chowaj. Był takim samym elementem propagandy
                  antykomunistycznej jak inni, tyle że miał lepsze pióro. Nobla jakoś mu nie
                  dali...

                  (C) Nie dali, bo to zawsze był socjalistyczny twór.

                  Ljkel2: Oj, Croaltusie, chyba sie zbytnio zagalopowales. Nobla "pokojowego"
                  dostal H. Kissinger, ktory jest ojcem chrzestnym pinoszetowego zamachu stanu
                  w Chile, zas "literackiego" Churchill, znany antykomunista. A co powiesz
                  o politycznych Noblach dla Milosza czy Walesy? Czy Walesa to tez komunista?

                  • Gość: Crotalus Re: Kochający PRL IP: 157.25.121.* 23.07.01, 13:08
                    Gość portalu: ljkel2 napisał(a):

                    > Ljkel2: Oj, Croaltusie, chyba sie zbytnio zagalopowales. Nobla "pokojowego"
                    > dostal H. Kissinger, ktory jest ojcem chrzestnym pinoszetowego zamachu stanu
                    > w Chile, zas "literackiego" Churchill, znany antykomunista. A co powiesz
                    > o politycznych Noblach dla Milosza czy Walesy? Czy Walesa to tez komunista?

                    Oraz ojcem zbliżenia z Chinami. A tak w ogóle to kiedy mają do wyboru socjalistę,
                    czy nie. To się długo nie zastanawiają.

    • Gość: Avanos Re: Kochający PRL IP: *.pl 18.07.01, 21:24
      Nareszcie pojawił się ktoś kto ma właściwe podejście do sprawy. Oburzające są
      jednak reakcje niektórych czytelników na ten oczywisty a zarazem wymowny żart.
      Pytam ludzie czy wy naprawdę cenicie PRL? dlaczego na siłę z pasją
      sadomasochisty próbujecie go bronić? co się z wami dzieję? czy PZPR obecnie
      SLD zniszczyła nie tylko gospodarkę ale i rozsądek, trzeźwość myślenia? Cieszę
      się, że jednak nie wszyscy ulegli syndromowi homo sovieticus, a przekonują mnie
      otym tacy ludzie jak Crotalus. Brawo tak trzymać
      • Gość: ljkel2 "Kochający" PRL czy tez po prostu niezbyt zachwyceni III RP IP: *.vic.bigpond.net.au 20.07.01, 10:18
        A. Nareszcie pojawil sie ktos kto ma wlasciwe podejscie do sprawy. Oburzajace sa
        jednak reakcje niektórych czytelników na ten oczywisty a zarazem wymowny zart.
        L. "Dobry zart tynfa wart", tyle ze to raczej nie byl zart, bo inaczej nie
        wyzwolilby tylu pasji...
        A.Pytam ludzie czy wy naprawde cenicie PRL? dlaczego na sile z pasja
        sadomasochisty
        próbujecie go bronic?
        L. Tu nie chodzi o obrone, bo PRL bylo daleko od idealu, ale o przypomnienie,
        ze nie wszystko bylo tam zle, a wiele bylo lepsze niz w III RP (likwidacja
        bezrobocia i zorganizowanej przestepczosci, bezplatne szkolnictwo czy,
        upowszechnienie opieki zdrowotnej).
        A. Co sie z wami dzieje? czy PZPR obecnie SLD zniszczyla nie tylko gospodarke
        ale i rozsadek, trzezwosc myslenia?
        L. Jesli PZPR zniszczyla gospodarke, to "Solidarnosc" ja zmasakrowala.
        Podobno Polska sie rozwija, ale dlaczego nie przybywa drog, kolej jest w
        rozsypce, rolnicy ledwo dysza a bezrobocie i przestepczosc rosnie?
        A.Ciesze sie, ze jednak nie wszyscy ulegli syndromowi homo sovieticus,
        a przekonuja mnie o tym tacy ludzie jak Crotalus. Brawo tak trzymac!
        L. Niewatpliwa zasluga Croaltusa jest to, ze rozpoczal ciekawa dyskusje.
        Zas "homo sovieticus" nigdy nie mial swych pogladow, zawsze zgadzal sie ze
        stanowiskiem
        "rzadu naszego i partii naszej", jakiekolwiek by ono nie bylo
        (raz krzyczal "niech zyja Chiny!", a innym razem "rece chinskie precz od
        granicy ZSRR!". Obrazasz wiec coponiektorych "forumowiczow" nazywajac ich
        "homo sovieticus"!

        • pius01 Kochajacy PRl ljkel2 czyli Kagan 28.01.02, 04:44
          Zauwazylem, ze osobnik podpisujacy sie"Kagan" pisze swe klamstwa z roznych adresow w Australii.
          Proponuje wiec, aby zablokowac, przynajmniej tymczasowo, wszystkie adresy z Australii, aby sie ten
          zboczeniec wiecej nie dostal na to forum! Z Australii i tak pisze malo ludzi, wiec niewielka niewygoda
          byla by tym zablokowaniem spowodowana. Mozna by zreszta zrobic wyjatki dla niektorych adresow,
          tak, aby "Kagan", ta sliska gnida, sie nie mogl znow przeslizgnac na to forum!
          Co Wy na to?
          Prosze napisac na pius01@poczta.gazeta.pl
          Hej!
          • mkrawczyk Re: Kochajacy PRl ljkel2 czyli Kagan 28.01.02, 07:39
            Tadeusz Kotarbinski
            Kurs logiki dla prawnikow
            Warszawa: PWN, 1961 (wyd. V)
            Rozdzial XVIII - ERYSTYKA (str. 186-7)


            FORTELE NIELOJALNE

            Jednak trzeba przyznac, ze stosowanie do sporu ogo1nych zasad walki prowadzi nieraz na grunt
            sliski moralnie. Do ogo1nych chwytow walki nalezy np. wprowadzanie przeciwnika w b1ad i
            wciaganie go ta droga w pulapke. I otoz bezceremoniaIny erysta nie zawaha sie uzyc podobnej taktyki,
            jezeli spodziewa sie po niej doraznego sukcesu. Sztuczek nierzeteInych erystyka ma poczet niemaly.
            Duzo mowic o rzeczach rozmaitych, aby oszolomic sluchaczy, wytworzyc zamet w umyslach i lowic ryby
            w metnej wodzie korzystajac z dezorientacji i zmeczenia. Praktykowac przeto umysIne odbieganie od
            tematu i wdawanie sie w wywody nie majace nic do rzeczy. Zamiast mowic o tym, o co spor sie toczy,
            nierzeteIny erysta zaczyna tedy opowiadac to i owo, rozwijac zbedne analizy interpretacyjne etc. i stara
            sie zgubic watek w gaszczu komplikacji, aby niepostrzezonym przeslizgiem skierowac uwage
            uczestnikow debaty na taka dziedzine mozliwego rozstrzasania, w ktorej czuje sie on panem sytuacji.
            Kiedy indziej mowca korzysta z trudnej do uchwycenia wie1oznacznosci wyrazow i przemyka sie w ten
            sposob na teren dla siebie korzystniejszy. A wreszcie nie gardzi srodkami natury emocjonalnej.
            Osaczony, stara sie zamacic bezstronny sad grona orzekajacego lub sprawnosc myslowa
            przeciwnika, badz szydzac z jego wywodow, badz imputujac mu zle i dyskwalifikujace motywy. Juz nie
            tresc tego, co glosi przeciwnik, ale sama jego osoba staje sie przedmiotem oskarzen, wytaczanych
            na domiar zlego, nawet jesli sa czasem prawdziwe, nie dlatego, ze sa prawdziwe, lecz wlasnie bez
            wzgledu na ich slusznosc lub nieslusznosc. Celem jest dorazne wygranie sporu przez zohydzenie
            przeciwnika. Szermuje sie argumentami, zwanymi teraz pospolicie argumentami ad hominem. Autora
            tej pracy uczono dawniej odrozniac argumentum ad hominem, i argumentum ad personam. Pierwszy
            rodzaj argumentacji - to powolywanie sie na to, co uznaje strona przeciwna lub osoba rozstrzygajaca;
            idzie o to, by znalezc racje, ktora by przeciwnika lub grono stanowiace zmuszala do uznania cennej
            dla nas, a niekorzystnej dla przeciwnika konkluzji. Tak rozumiane argumentum ad hominem staje sie
            nierzetelne dopiero wtedy, kiedy mowca, sam tego cudzego przekonania nie podzielajac, udaje, ze je
            podziela, aby stworzyc pozory wspolnej platformy. Natomiast argumentum ad personam jest zawsze
            czyms niegodnym szanujacego sie uczestnika sporu. To jest wlasnie szermowanle osadami
            negatywnymi, nie pozostajacymi w rzeczowym zwiazku ze sprawa, a majacymi za przedmiot osobe
            przeciwnika.

            • Gość: Lucyfer Re: Kochajacy PRl ljkel2 czyli Kagan IP: *.arts.monash.edu.au 29.01.02, 09:58
              mkrawczyk napisał(a):

              > Tadeusz Kotarbinski
              > Kurs logiki dla prawnikow
              > Warszawa: PWN, 1961 (wyd. V)
              > Rozdzial XVIII - ERYSTYKA (str. 186-7)
              >
              >
              > FORTELE NIELOJALNE
              >
              > Jednak trzeba przyznac, ze stosowanie do sporu ogo1nych zasad walki prowadzi ni
              > eraz na grunt
              > sliski moralnie. Do ogo1nych chwytow walki nalezy np. wprowadzanie przeciwnika
              > w b1ad i
              > wciaganie go ta droga w pulapke. I otoz bezceremoniaIny erysta nie zawaha sie u
              > zyc podobnej taktyki,
              > jezeli spodziewa sie po niej doraznego sukcesu. Sztuczek nierzeteInych erystyka
              > ma poczet niemaly.
              > Duzo mowic o rzeczach rozmaitych, aby oszolomic sluchaczy, wytworzyc zamet w um
              > yslach i lowic ryby
              > w metnej wodzie korzystajac z dezorientacji i zmeczenia. Praktykowac przeto umy
              > sIne odbieganie od
              > tematu i wdawanie sie w wywody nie majace nic do rzeczy. Zamiast mowic o tym, o
              > co spor sie toczy,
              > nierzeteIny erysta zaczyna tedy opowiadac to i owo, rozwijac zbedne analizy int
              > erpretacyjne etc. i stara
              > sie zgubic watek w gaszczu komplikacji, aby niepostrzezonym przeslizgiem skiero
              > wac uwage
              > uczestnikow debaty na taka dziedzine mozliwego rozstrzasania, w ktorej czuje si
              > e on panem sytuacji.
              > Kiedy indziej mowca korzysta z trudnej do uchwycenia wie1oznacznosci wyrazow i
              > przemyka sie w ten
              > sposob na teren dla siebie korzystniejszy. A wreszcie nie gardzi srodkami natur
              > y emocjonalnej.
              > Osaczony, stara sie zamacic bezstronny sad grona orzekajacego lub sprawnosc mys
              > lowa
              > przeciwnika, badz szydzac z jego wywodow, badz imputujac mu zle i dyskwalifikuj
              > ace motywy. Juz nie
              > tresc tego, co glosi przeciwnik, ale sama jego osoba staje sie przedmiotem oska
              > rzen, wytaczanych
              > na domiar zlego, nawet jesli sa czasem prawdziwe, nie dlatego, ze sa prawdziwe,
              > lecz wlasnie bez
              > wzgledu na ich slusznosc lub nieslusznosc. Celem jest dorazne wygranie sporu pr
              > zez zohydzenie
              > przeciwnika. Szermuje sie argumentami, zwanymi teraz pospolicie argumentami ad
              > hominem. Autora
              > tej pracy uczono dawniej odrozniac argumentum ad hominem, i argumentum ad perso
              > nam. Pierwszy
              > rodzaj argumentacji - to powolywanie sie na to, co uznaje strona przeciwna lub
              > osoba rozstrzygajaca;
              > idzie o to, by znalezc racje, ktora by przeciwnika lub grono stanowiace zmuszal
              > a do uznania cennej
              > dla nas, a niekorzystnej dla przeciwnika konkluzji. Tak rozumiane argumentum ad
              > hominem staje sie
              > nierzetelne dopiero wtedy, kiedy mowca, sam tego cudzego przekonania nie podzie
              > lajac, udaje, ze je
              > podziela, aby stworzyc pozory wspolnej platformy. Natomiast argumentum ad perso
              > nam jest zawsze
              > czyms niegodnym szanujacego sie uczestnika sporu. To jest wlasnie szermowanle o
              > sadami
              > negatywnymi, nie pozostajacymi w rzeczowym zwiazku ze sprawa, a majacymi za prz
              > edmiot osobe
              > przeciwnika.
              >

              NIE CZYTAJCI TEGO!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka