lionold
12.11.11, 20:04
w audycji FpF - sposób prowadzenia, łamanie rozmówcom toku myślowego, nachalne narzucanie treści wniosków według własnego upodobania skłania do odczucia, że czasem robi się smutno, że bandziory spaliły im tylko samochody dwa. Chętnie bym tę tzw. "dziennikarską" bandę widział w mamrze razem z bandziorami z ulic. Sytuacja która zaistniała w dużej mierze jest ich dziełem - oni bowiem od dawna nie informują - oni judzą.