Dodaj do ulubionych

Czy inteligencja jest potrzebna w polityce?

20.07.12, 13:53
A jeśli tak to jaka - taka jak Młodzi Wykształceni z Wielkich Miast, czy raczej ta pisowska z "wyższej półki", o konserwatywnych poglądach i z udokumentowanym inteligenckim rodowodem.

Pytam o to, bo właśnie Młodych z Wielkich Miast wziął w obronę K. Kłopotowski

" Alfabet leminga" opublikowany w Uważam Rze przez Roberta Mazurka - uważam za niedobry pomysł. Nie należy odcinać się od najbardziej dynamicznej grupy ludzi w Polsce. Po co antagonizować ludzki wehikuł modernizacji kraju, jakim są "młodzi, wykształceni, z dużych ośrodków"? Ten nieszczęsny alfabet wyśmiewa przedmioty i obyczaje, które świadczą o postępie cywilizacyjnym a co gorsza - szydzi z grupy, która zdobyła się na wielki awans społeczny.

klopotowski.salon24.pl/
Obserwuj wątek
    • lump-1 Re: Czy inteligencja jest potrzebna w polityce? 20.07.12, 13:59
      "MWZDM" mają w głębokim poważaniu co o nich myśli jakiś Mazurek, Kłopotowski itp. "autorytety".
      • indeed4 Re: Czy inteligencja jest potrzebna w polityce? 20.07.12, 15:08
        i oewnie vice-versa ;-)

        Część na pewno ma w głębokim poważaniu wykształciuchów, zdrajców, etc. ale nie wszyscy, bo gdyby tak było, PO by nie miała tylu młodych wyborców antypisowskich.
    • onufry.z Re: Czy inteligencja jest potrzebna w polityce? 20.07.12, 14:10
      indeed44 napisał:

      > A jeśli tak to jaka - taka jak Młodzi Wykształceni z Wielkich Miast, czy raczej
      > ta pisowska z "wyższej półki", o konserwatywnych poglądach i z udokumentowanym
      > inteligenckim rodowodem.

      Ani ta PO-wska, ani ta PiS-owska.

      Owi młodzi zwolennicy PO, to w znakomitej większości ludzie z dyplomem, co wcale nie znaczy, że są wykształceni!
      Z kolei "inteligenci" z PiS-u to w większości buce i ciemniaki szczycący się swoją ciemnotą i zacofaniem.

      Zatem ani jedni ani drudzy, nie spełniają kryteriów o których myślisz.
    • adalberto3 Prawdziwa inteligencja jest niedoceniana ... 20.07.12, 14:14
      .. przez wyborcow, niszczona przez dziennikarzy. Pozostaje cwaniactwo ulatwiajace ustawienie sie w polityce.
      • m.c.hrabia Re: a co w dzisiejszych czasach. 20.07.12, 14:17
        oznacza słowo inteligencja ?
        • indeed4 Co oznacza termin "inteligencja" - no właśnie 20.07.12, 15:19
          nie bez kozery zadałem też pytanie, czy jest potrzebna w polityce, bo okazuje się, że wbrew temu co twierdzi Kaczyński, polska inteligencja po 89 roku straciła rację bytu i jako formacja należy już do przeszłości

          - Wielka przywódcza rola inteligencji zanika, a w każdym razie wyraźnie słabnie, gdy społeczeństwo wraca do normalnego życia. Inteligencja odgrywała tak znaczną rolę w wieku XIX dlatego, że nie było państwa. Wzięła więc na siebie funkcje przywódcze, które przerastały jej rzeczywiste znaczenie. Nie jest normalne, gdy poeci są przywódcami narodów - uważa prof. Jerzy Szacki, socjolog. - W 1989 r. pozycja inteligencji była tak wysoka jak nigdy wcześniej. Zasadnie mogła sobie przypisać współudział w dziele obalenia komunizmu, a poza tym to z jej szeregów wyłoniła się nowa elita władzy III RP. Niemal z dnia na dzień pisarze i nauczyciele akademiccy stali się ministrami, ambasadorami, doradcami - mówi prof. Ryszard Legutko, historyk idei. - Jednak zaraz na początku nowej epoki polska inteligencja skonstatowała, że jako formacja należy do przeszłości. Zabrzmiało w tym poczucie ulgi: wreszcie inteligencja wróci do swoich naturalnych zadań, natomiast rządzeniem zajmie się elita polityczna, a w szerszym aspekcie - klasa średnia.

          www.wprost.pl/ar/3170/Umierajaca-klasa/?I=834
          • m.c.hrabia Re: Co oznacza termin "inteligencja" - no właśnie 20.07.12, 15:24
            to jest zasadnicze pytanie .
          • nazimno A coz to za "elyta"... 20.07.12, 15:35
            Nasza, obecna, polska "elita" jest w gruncie rzeczy scisle wyselekcjonowana grupa, ktora sama siebie mianowala "demokratycznie wybranymi" (przedstawicielami narodu), nie wspominajac przy okazji, ze kryteria owego demokratycznego wyboru oraz jego mechanizmy (brak wyborczych okregow jednomandatowych) ustanawiaja srodowiska odpustowo-medialne.

            Prawdziwej elity politycznej nie bylo, nie ma teraz i w dajacej sie przewidziec przyszlosci
            nie bedzie. Wszystko, co blednie kwalifikowane jest jako "elita" zadna elita nie jest.

            A samo slowo "elita" ma w stosunku do tych grup zabarwienie raczej satyryczne,
            albo mocno dwuznaczne.

            Demokracja sterowana mediami przynosi wlasnie takie rezultaty.






            • indeed4 Re: A coz to za "elyta"... 20.07.12, 15:48
              Domyślam się, że mówisz o tym fragmencie

              "W 1989 r. pozycja inteligencji była tak wysoka jak nigdy wcześniej. Zasadnie mogła sobie przypisać współudział w dziele obalenia komunizmu, a poza tym to z jej szeregów wyłoniła się nowa elita władzy III RP. Niemal z dnia na dzień pisarze i nauczyciele akademiccy stali się ministrami, ambasadorami, doradcami.

              Zgoda, ten termin ma zabarwienie pejoratywne, ale chyba nie zaprzeczysz, że w skład ówczesnej "elity" wchodzili również wywodzący się z opozycyjnych środowisk inteligenckich przedstawiciele prawicy - włącznie z Kaczyńskimi.
      • indeed4 Zależy, co rozumieć pod słowem "prawdziwa" 20.07.12, 15:35
        i czy jeszcze taka istnieje, bo zanika stary, archaiczny podział na inteligencję, chłopów, robotników etc. a spoleczeństwo podzieliło się na klasy ( średnia, wyższa, niższa) do których przynależność z reguły jest uzależniona od wysokości dochodów.
    • iq-ok Obawiam się, że mylnie odczytałeś intencje autora 20.07.12, 16:54
      Kłopotowski wcale nie bierze w obrone "lemingów".
      On co najwyżej próbuje przekonać "wzmożonych moralnie", że ostentacyjnie okazywana pogarda i "wyższość intelektualna" może się nie opłacać.
      To czysto praktyczne podejście i z poszanowaniem dla odmiennych poglądów nie ma nic wspólnego.
    • mariner4 Mohery same se będą projektować komputery 20.07.12, 17:12
      wymyślać nowe leki i w ogóle razem z Rydzykiem zadbają o postęp. No nie?
      M.
      • remik.bz Lemingi dzieła poetyckie stworzą 20.07.12, 18:46
        mariner4 napisał:

        > wymyślać nowe leki i w ogóle razem z Rydzykiem zadbają o postęp. No nie?
        > M.

        Całkiem mozliwe. Natomiast któryś z bardziej wrażliwych lemingów to nawet dzieło poetyckie "wlazł kotek na płotek" stworzy- oczywiscie "guglajac"
        I w ten sposób lemingostwo zadba o kulturę. No nie?
        • mariner4 Nie wiem o kim myslisz 20.07.12, 21:07
          Ale to PiS ma najwyższy w świecie stopień upalantowienia. Jak to wściekła katole.
          M.
    • bialocz-erwona 90% polityków to pazereni idioci 20.07.12, 23:08
      więc odpowiedz sobie sam.
      • capito.in.a ktoś tych idiotów wybiera? Idioci! 21.07.12, 07:35
        bialocz-erwona napisał:

        > więc odpowiedz sobie sam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka