Gość: Ligor
IP: *.proxy.aol.com
25.04.02, 22:37
A Rafał, czy szuka pracy? – Na razie nie – powiada Rafał. – W budownictwie jest
straszna bryndza. Firmy wożą buraków do pracy w Warszawie, a burak, wiadomo, na
każdą pensję się zgodzi. Jak Rusek albo Ukrainiec. Nawet na cztery–pięć złotych
za godzinę, co daje 800–1000 zł miesięcznie.
Za takie pieniądze Rafał na pewno pracować nie będzie. Nie pójdzie do wojska,
bo armia już z niego zrezygnowała, jak na komisji wojskowej zaczął świrować. –
Znaczy symulować chorobę psychiczną – wyjaśnia nie bez dumy naprężając mięśnie
klatki, karku i przeglądając się w lustrze szafy.
To jest początek drogi Rafała do renty. Renta bowiem to niewielkie, ale stałe i
pewne źródło dochodu oraz szereg ulg i przywilejów. Będzie tylko musiał
udokumentować rok pracy. Pół już ma, bo do stażu liczy się okres pobierania
zasiłku dla absolwentów. Na rencie zawsze może sobie dorobić. Jak w marcu, gdy
brakowało mu do lepszej wieży stereo. Kilka dni układał terakotę, glazurę i
panele podłogowe. Zarobił 1400 zł, bo tyle właśnie kosztowała wieża Panasonic
S.C.-AK 44E. Z cyfrowym tunerem z RDS i trójdrożnymi głośnikami. – Na stałe
takiej roboty bym nie wziął – tłumaczy Rafał pakując torbę, bo właśnie idzie,
jak co dzień, na siłownię – bo przy niej pracują tylko określone grupy mięśni.
Ilu znasz falszywych bezrobotnych? Ile wyludzaja zasilkow rocznie.